Mali chłopcy zawsze chcą być żołnierzami,Indianami,
policjantami, strażakami albo prezydentami - rosną, starzeją się, bywają żołnierzami, Indianami, strażakami, policjantami, prezydentami. Miewają już swoje komże, psy i okręty - a jednak tak naprawdę chcą jedynie być kimś innym i zadręczają się tym do śmierci.
Nieszczęśliwy kto nie jest takim małym chłopcem, dorosłym małym chłopcem, który gdzieś w zakamarku duszy hołubi wielkie marzenie, tęsknotę za czymś innym, odległym, lepszym...
Dziś mały powrót do przeszłości, czyli do "Miodowych lat", serialu emitowanego w latach 1998-2003, gdzie w głównych rolach wystąpiła para zabawnych aktorów: Cezary Żak zagrał motorniczego Karola Krawczyka (który nieustannie poszukuje możliwości szybkiego wzbogacenia się), a Artur Barciś - Tadeusza Norka, pracownika Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Warszawie (trochę nieporadnego, ale jakże sympatycznego przyjaciela Karola Krawczyka). Postanowiłem wrócić do tego tematu, ponieważ wiewiórki mówią że ma być kontynuacja tego serialu którego ostatni odcinek wyemitowano w grudniu 2003 r (oczywiście nie liczę tutaj tej nieudolnie zrobionej serii "Całkiem nowych lat miodowych" z września-grudnia 2004, bo tam reżyser poszedł w zupełnie inną konwencję, która jednocześnie usadziła serial, odbierając mu dawną sympatyczną otoczkę, jaką posiadały "Miodowe lata"). Ciekawe czy kontynuacja Miodowych lat rzeczywiście powstanie po dwudziestu latach? W każdym razie Artur Barciś stwierdził, że jego zgoda na uczestnictwo w tym serialu zależna jest od pomysłu, jaki reżyser będzie miał co do nowej serii (chodzi po prostu o to, aby nie skończyło się tak, jak z "Całkiem nowymi latami miodowymi"). W każdym razie dzisiaj zapraszam na kilka wybranych przeze mnie zabawnych fragmentów tego serialu.
ŻART O CZAPAJEWIE
"Przypomina mi się pewien żart o Czapajewie, który jak wiadomo też nosił mundur. Otóż ten Czapajew walczył nad Donem"
"Dlaczego? Przecież te wasze jednostki są nadwiślańskie, to może lepiej żeby walczył nad Wisłą?!"
"Ale ten Czapajew walczył nad Donem... nie wiem dlaczego może on był taki donowy Czapajew, słuchaj! I nagle Niemcy do niego strzelili i on się utopił"
"I to już koniec?"
"Co ty widzisz śmiesznego w fakcie że Czapajew się utopił? 😄 Koniec będzie wtedy jak będzie śmiesznie"
"A, to mi powiesz tak?" 🤭
"Sama zauważysz Ala. Więc Niemcy strzelili do tego Czapajewa i on się utopił, ale nie do końca się utopił, bo go odratowali. Wyciągają go więc z wody ale tylko do pasa, od pasa w dół dalej był w wodzie i robią mu sztuczne oddychanie, rozumiesz? Godzinę mu robią to oddychanie, dwie godziny mu robią oddychanie, dzień mu robią oddychanie, kilka dni mu robią to oddychanie, tydzień mu robię oddychanie 🥱. W końcu ten Czapajew budzi się wkurzony i mówi: "Towarzysze, co wy robicie, przecież jak tak dalej pójdzie to cały Don przeze mnie przepompujecie". 🥴 Co tak patrzysz Ala?"
"Nie nic, mów dalej"
"Ale to już koniec było!"
"Przecież mówiłeś że na końcu będzie śmiesznie" 😊
PRUSZKÓW I WOŁOWINA
2:40 - "Karol, Pruszków na linii" 😂
"Jakie działki, ja teraz nie mam czasu na handel działkami... Od rana nie miałem nic w ustach"
"A pistolet?" 🤭
"U mnie teraz jest pan Sprężyna, tak, tak, wiem, wołowina, wiem... Pyta co pan u nas robi?"
"Panowie od dawna związani z Pruszkowem?... A Wołowina? Czy panowie i Wołowina jesteście ze sobą blisko?"
"A przepraszam, pan się źle czuje?" 😂
6:30 - "Panowie, ja wobec Wołowiny będę zawsze lojalny, zawsze lojalny, ja życie oddam za Wołowinę, tylko panowie pozwólcie mi odejść!"
PRUSZKÓW (CZY TEŻ GRUPA PRUSZKOWSKA), CZYLI NAJWIĘKSZA W LATACH 90-tych MAFIA w POLSCE
PŁYN NA POROST WŁOSÓW
0:10 - "I teraz ten ostatni składnik, co to może być?"
"To jest H2O"
"To lej, ale nie tyle. Człowieku, przecież profesor pracował nad tymi składnikami 30 lat! To jest H2O, a ty to lejesz jakby to była zwykła woda, myśl trochę" 🤣
6:05 - "Naprawdę nic pan nie czuje?"
"Trochę szczypie"
"A, widzi pan, rośnie dżungla, rośnie... Za tydzień będzie pan się cały składał z włosów" 😭
"9:00 - "Dużo urosło?"
"Nie jestem w stanie ich policzyć"
"Wyglądam na ile lat?"
"Tak na oko, to na 8 tygodni" 🤣
KAROL BOKSER "BOMBOWIEC"
1:40 - "Ty, duży, uważaj jak chodzisz!"
"Grubasie, nie gulaj bo ci zadam boksa".
"Słyszeliście co on do mnie powiedział?... Naprawdę tak powiedziałeś?"
3:10 - "Teraz tobie pokażę inną kombinację ciosów. Dostał z lewej, po prawej dwa tygodnie włosy nie rosną. Muszę wam powiedzieć że ja w ogóle nie lubię się bić... Jak raz pogłaskałem kota to zdechł" 😚
5:10 - "Ale Karol, to nie jest Zięba, Zięba jest chory, leży w łóżku ma grypę... Karol, to jest Grzegorz Skrzecz, wielokrotny medalista mistrzostw Polski i świata, olimpijczyk w wadze ciężkiej, Karol on nigdy nie leżał na deskach!"
"Ale Norek, jeśli to nie jest Zięba, a ja znokautowałem mistrza, to wołaj tego Myszkę, ja chcę z nim walczyć!"
"Myszka wracaj, Karol ci jednak przywali" 😂
ZADYMA NA ŻYLECIE, CZYLI FUTBOL
0:20 - "Alina, Tadeusz jest w więzieniu... Byli na meczu i tam była jakaś rozróba, kibice bili się z policją, i mój Tadzik, mój Tadeusz zdemolował 10 policyjnych wozów i ciężko pobił 20 policjantów" 😂
4:25 - "Otóż proszę pani, pani mąż, a pani zięć własnym ciałem staranował 6 gliniarzy" 👊
"Ja chciałem powiedzieć, że ja tu jestem przypadkiem, a tłum z tyłu napierał... Biegłem i nie zdążyłem wyhamować"
5:40 - "Karol, od przyszłego sezonu jeździmy na wszystkie bilanse, z tobą Karolku nikt nas nie pokona. Zdemolujemy wszystkie pociągi, wszystkie stadiony" 🤣
7:00 - "Pani Danuto, pani mąż Tadeusz Norek sam, ze sztandarem w ręku poprowadził nasze legiony na policję, jak jego imiennik Tadeusz Kościuszko 😄... Odnieśliśmy wielkie zwycięstwo pani Danuto, to nic że pani mąż poległ" 😂
11:05 - "Tadzik, siedziałeś z 20 szalikowcami?"
"Nie, mnie jako przywódcę posadzili oddzielnie. Było nas pięciu w celi, ja i czterech kolegów. Wszyscy wielokrotni mordercy" 😭
STARE TO, ALE JAKŻE AKTUALNE Z TYM ŻE ZAMIAST SKOCZKÓW NARCIARSKICH MOŻNA BY WSTAWIĆ SIATKARZY:
KABARET MORALNEGO NIEPOKOJU I KABARET ANI MRU MRU W SKECZU:
"OPTYMIZM PIŁKARZY"
0:20 - "Ile w końcu było, bo przestałem liczyć po trzeciej?" 🥴
"0:6 (...) W w Europie nie ma już słabych drużyn!
0:35 - "Tak a my to kto?" 🤭
"Ale Lesotho nie leży w Europie"
0:50 -"Gadałem z jednym z nich, dzisiaj po raz pierwszy grali skórzaną piłką, a nie dmuchanym pęcherzem z krokodyla" 🐊
2:50 - "Jak się nazywa ten nasz trener? Nawałka! A poprzedni? Fornalik! Kurde Fornalik i Nawałka, jak dwóch bohaterów z czeskiej bajki" 😄
4:50 - "Oto ludzie którzy zarażą was optymizmem, pokażą wam jak wygrywać, nasi wspaniali polscy skoczkowie: Stoch Ziobro i Żyła"
"Czym nas zarażą?" 🤭
5:20 - "Ten gruby też skacze?" 😂
7:10 - "Powiedzcie mi, o czym myślicie przed skokiem?"
"Po pierwsze żeby wygrać"
"A po drugie żeby się nie zabić" 😊
8:15 - "Gdzie są skoczkowie?"
"Jeden się powiesił, a dwóch się rozpiło!" 🥴
"Nie pokonali ich ani niemieccy ani austriaccy skoczkowie, pokonali ich polscy piłkarze" 😏
"MECZ PIŁKARSKI"
0:05 - "Znów jesteśmy w grupie śmierci. Tak się modliłem żebyśmy nie wylosowali tej Andory"
"Ja się modliłem żebyśmy nie wylosowali nikogo" 👍
3:45 - "Ta bramka jest do odrobienia, to była dopiero pierwsza połowa. Panie Bubek, jak pan mógł puścić taką szmatę?"
"Zasłonięty byłem trenerze, on mnie zasłaniał"
"Jak on mógł pana zasłonić jak pan jest od niego o głowę wyższy?"
"Ale nie jak siedzę" 😂
4:35 - "Czy pan podpisał jakiś traktat pokojowy? Dlaczego pan nie strzela, miał pan taką okazję czemu pan się nie rzucił szczupakiem?"
"Proszę pana rzuciłem się, ale na drodze stał ten Mbutu. Mówię mu suń się, suń się mówię a on stoi"
"Czy pan przetłumaczył to słowo?"
"Tak, ale "suń się" w narzeczu Mabutu to jest 16-sylabowe słowo. Zanim doszedłem do połowy, to ten pan już leżał na Mbutu". 😚
6:20 - "Powraca pytanie o kondycję naszej gwiazdy, naszego czarnoskórego Mbutu. Jak to się stało że w 12 minucie przebiegł pan 20 m. i potem padł jak nieżywy na murawę i tak leżał już do końca pierwszej połowy meczu? Co się stało?"
"Mówi że nie wie?!" 🤣
9:55 - "1:6 to chyba nie jest najlepszy wynik z Andorą?"
"Nie, dlaczego Andora się cieszyła" 😂
A NA ZAKOŃCZENIE JESZCZE COŚ SPOZA SPORTU, ALE RÓWNIE ZABAWNE:
W zasadzie nie ma o czym pisać, gdyż należałoby po prostu wrócić do starej śpiewki kibiców reprezentacji Polski i zadeklamować: "Nic się nie stało, Polacy, nic się nie stało!" Pytanie tylko czy warto, gdyż czas poświęcony na oglądanie meczów polskiej reprezentacji (szczególnie pod przewodem trenera Paulo Sousy - choć po prawdzie to też nie jest do końca jego wina, być może miał za mało czasu na odpowiednie przygotowanie i "dotarcie" drużyny), wydaje się być czasem straconym i w zasadzie gdyby nie Robert Lewandowski i może jeszcze Wojtek Szczęsny, który w meczu z Hiszpanią fenomenalnie bronił swojej bramki, to w zasadzie nie ma żadnego powodu, by o kimkolwiek w drużynie napisać coś pozytywnego. Po upokarzającym blamażu ze Słowacją, meczu z Hiszpanią miałem nie oglądać, ale ze względu na to że wybraliśmy się na wypoczynek i spotkałem dawnego kumpla ze szkoły, mecz wydawał się jakoby naturalną rozrywką miło spędzonego czasu na łonie natury. Co zaś się tyczy spotkania ze Szwecją, to po drugiej bramce strzelonej przez Forsberga, wyłączyłem telewizor i dopiero po jakimś czasie, gdy od sąsiada (dwa domy dalej) dało się słyszeć gromkie okrzyki, ponownie sprawdziłem wynik i było 1:2 a wkrótce potem Lewandowski podwyższył wynik na 2:2 i był remis. Przyznam się szczerze, że miałem jeszcze cień nadziei, że uda się strzelić tą trzecią, ostatnią i zwycięską bramkę. Udało się, ale Szwedom i spotkanie zakończyło się wynikiem 2:3 dla Szwecji.
Nie ma sensu komentować gry naszej reprezentacji, ale w sieci jest piękne podsumowanie ostatniego mundialu z 2018 r. autorstwa Kabaretu Młodych Panów, który dokładnie podsumowuje nie tylko tamten mundial, ale również i Euro 2020/1, zakończone dla nas w fazie grupowej (jak zwykle, w ostatnich latach raz tylko w 2016 r. udało się nam wyjść z grupy). Zapraszam zatem do obejrzenia tego zabawnego skeczu i pamiętajcie proszę że nadzieja zawsze umiera ostatnia... dopiero po nadziei może umrzeć kibic polskiej reprezentacji. 😏
NAJZABAWNIEJSZE MOMENTY
"MOŻE TRZEBA BYŁO SIĘ BARDZIEJ POSTARAĆ, TAK JAK SENEGAL - MIELI SWOJEGO SZAMANA"
"U NAS TEŻ BYŁ BISKUP, POŚWIĘCIŁ AUTOKAR, WSPÓLNIE MODLILIŚMY SIĘ ABY BYĆ DŁUŻEJ NIŻ NIEMCY I SIĘ UDAŁO" 😄
"JAK MAM SIĘ DO PANA ZWRACAĆ?"
"TO MOŻE ORZEŁ"
"ROZUMIEM, ORŁY NAWAŁKI"
"NIE ROZŚMIESZAJ MNIE, ORZEŁ BO MI TO LATA" 😅
"W TAKIM RAZIE, CO NIE ZAGRAŁO?"
"STARY, TAM NIC NIE GRAŁO OD POCZĄTKU... 😄
"WZIELIŚMY W NOCY TEGO NAWAŁKĘ DO BAGAŻNIKA I DAWAJ Z NIM DO LASU, WYCIĄGAMY GO I MÓWIMY "CHŁOPIE, KOPIESZ GRÓB... PRZEPRASZAM, ALE TEN GŁOS TAKI FAJNY, PONIOSŁO MNIE" 😂
"GLIK NIE MÓGŁ GRAĆ!"
"CZYLI NIE BYŁ W FORMIE?"
"ON BYŁ W SZCZYTOWEJ FORMIE, ON PO TRZY, CZTERY REKLAMY DZIENNIE GRAŁ" 😄
"O CO WYŚCIE TAM W OGÓLE POJECHALI?"
"TEN MUNDIAL, TO BYŁY NAJLEPIEJ ZORGANIZOWANE WCZASY W ŻYCIU, NIGDY SIĘ TAK DOBRZE NIE BAWILIŚMY" 😎
"ALE JAK TO, PRZECIEŻ JUŻ PO PIERWSZYM MECZU WSZYSCY WIDZIELIŚMY U WAS ŁZY"
:ŁZY, ŁZY - WSZYSCY LALIŚMY ZE ŚMIECHU, BO KAŻDY WIDZIAŁ JAK GRAMY" 😂
"ALE TO CO, NIE CHCIELIŚCIE WYJŚĆ Z GRUPY?"
"CHCIELI, NIE CHCIELI - CHŁOPAKI MIELI JUŻ ŻYCIE POUKŁADANE, PAZDAN NA LIPIEC MALARZY MIAŁ ZAMÓWIONYCH W DOMU. POWIEM TAK - TEN MUNDIAL NAS TROCĘ ZASKOCZYŁ" 😁
Piękny mecz - naprawdę szapo ba - udowodniliście że wreszcie mamy drużynę naszych marzeń, rzuty karne to wielka loteria, trochę szkoda niewykorzystanej szansy Kuby Błaszczykowskiego, ale taka jest piłka - przed nami teraz Mistrzostwa Świata - grunt że mamy drużynę której nie jest w stanie zatrzymać w polu nawet mistrz świata - wielkie dzięki dla Lewandowskiego, Fabiańskiego, Błaszczykowskiego, (pechowego ostatnio) Milika, Kapustki i wszystkich tych, którzy przyłożyli swoją "cegiełkę" do sukcesu polskiej reprezentacji -
CHYLĘ PRZED WAMI CZOŁA I WIEM ŻE TA REPREZENTACJA JEST W STANIE ODNIEŚĆ NAJWIĘKSZE SUKCESY, TO JEST DOPIERO POCZĄTEK - NIKT OD RAZU RZYMU NIE ZBUDOWAŁ, ALE DALIŚMY NASZYM PRZECIWNIKOM MOCNO WE ZNAKI I BEZ WĄTPIENIA WZROŚNIE POZYCJA POLSKIEJ REPREZENTACJI PO TYM TURNIEJU.
DZIĘKUJĘ WAM WSZYSTKIM I DO BOJU, DO DALSZEJ PRACY - BO TWORZYCIE NIESAMOWITY TEAM, KTÓREGO NIE POWSTYDZILIBY SIĘ NIEMCY, BRYTYJCZYCY CZY BRAZYLIJCZYCY - DO BOJU MISTRZOSTWA ŚWIATA BĘDĄ NASZE!
ZAMIAST BIEGAĆ ZA PIŁKĄ, POWINNO SIĘ WPROWADZIĆ KOLEJNĄ DYSCYPLINĘ SPORTOWĄ - BIEGI ZA ... UCIEKAJĄCYM SĘDZIĄ, KTÓRA DRUŻYNA ZŁAPIE, TA - WYGRYWA!
BOKI ZRYWAĆ - SAMI ZOBACZCIE
SĘDZIA TEŻ SOBIE CHCIAŁ POGRAĆ
A TUTAJ TO JUŻ SĘDZIEGO PRAWIE MIELI, ALE ... WYSZEDŁ IM NA AUT
A TO JEST CHYBA NAJCIEKAWSZE - LIBAŃSKA LIGA (MUZUŁMAŃSKA), CHOCIAŻ PONOĆ ALLAH SIĘ GNIEWA, GDY MĘŻCZYŹNI W KRÓTKICH SPODENKACH GANIAJĄ ZA PIŁKĄ (JAK TWIERDZI ABU BAKR AL-BAGHDADI - OFICJALNY PRZYWÓDCA PAŃSTWA ISLAMSKIEGO), TO NIC JEDNAK NIE MÓWI NA TEMAT ... POGONI ZA SĘDZIOM - NA TO JUŻ CHYBA ALLAH PRZYZWALA?
SWOJĄ DROGĄ CIEKAWA MYŚL - NALEŻAŁOBY NAJPIERW ŚRUBOWAĆ WPROWADZIĆ TĘ NOWĄ DYSCYPLINĘ SPORTOWĄ W ŻYCIE I SPRAWDZIĆ JAK
SIĘ PRZYJMIE. JA SĄDZĘ ŻE BYŁABY RÓWNIE DUŻA FREKWENCJA CO PRZY
TRADYCYJNEJ FUTBOLÓWCE, Z TĄ JEDYNIE RÓŻNICĄ ŻE CAŁY "MECZ" TRWAŁBY
WÓWCZAS ZNACZNIE KRÓCEJ, GÓRA 10 MINUT, AŻ SĘDZIA BY NIE UCIEKŁ NA
TRYBUNY, LUB DO SZATNI, ALBO TEŻ KTÓRAŚ Z DRUŻYN BY GO PIERWSZA NIE
"DORWAŁA".
A PONIEWAŻ MAMY RÓWNOUPRAWNIENIE, TO RÓWNIEŻ I KOBIETY MOGŁYBY WÓWCZAS "SĘDZIOWAĆ" TAKIE SPOTKANIA. SZCZEGÓLNIE CIEKAWIE WYGLĄDAŁYBY LIGII ARABSKIE, GDZIE "SĘDZINA" W CZADORZE UCIEKA PRZED GONIĄCYMI JĄ "LEKARZAMI" Z OPUCHNIĘTYMI JĄDRAMI.
Zastanawialiście się kiedyś jak wspaniałą sprawą są takie mistrzostwa Europy w piłce kopanej, jak Euro? (a szczególnie to obecne Euro 2016). I nie chodzi mi tutaj tylko o sam fakt oglądania umiejętności meczowych poszczególnych drużyn narodowych, czy indywidualnych piłkarskich osobliwości, ja mam na myśli zupełnie inny aspekt całej sprawy. Chodzi mi o ... jedność narodową całego społeczeństwa, o ten niezwykły czas, gdy wszelkie spory i narodowe frustracje znikają a objawia się nam coś wspaniałego - Jedność i Zgoda. Kodowiec wpada w ramiona pisowca, peowiec całuje w głowę korwinistę, a nowoczesny idzie wspólnie na piwo z kukizowcem - piękne? Dla mnie coś wspaniałego, gdyż te krótkie chwile sportowej rywalizacji (a szczególnie, lub raczej przede wszystkim, niesamowitych zwycięstw polskiego teamu, który już udowodnił że może zdziałać bardzo wiele i że samo wyjście z grupy to dla nas za mało - my chcemy zwycięstw, łakniemy ich jak kania dżdżu i idziemy po po finał, pewni siebie, niczym rozpędzona husaria), w sposób wręcz niesamowity jednoczą ludzi, których raczej nic innego nigdy by ze sobą nie połączyło. Na przekór ruskim, brukselskim, niemieckim czy amerykańskim szpionom i agentom wpływu - Naród się jednoczy i kibicuje "Naszym", Polakom, myśli nie po rusku, niemiecku czy amerykańsku, tylko po POLSKU - i to jest właśnie piękne, ta rozbudzona narodowa jedność.
Nasi piłkarze w tym turnieju udowodnili już że są niesamowici i że myślą o zdobyciu ostatecznego trofeum - czyli pucharu Henri Delaunaya. Narodowe emocje sięgają zenitu i dziś Polacy już nie zadowolą się jakimikolwiek erzacami - pragną zwycięstw i sądzę że ten apetyt z każdym kolejnym rokiem będzie rosnąć. Być może dożyję jeszcze czasów (a że ostatecznie one nastąpią to nie mam najmniejszych wątpliwości), iż zaczniemy "na poważnie" krytykować naszą reprezentację, Polskę i samych Polaków. Tak, krytykować, np. w taki oto sposób: "Znów pokonaliśmy Niemców tylko 3:0, toż to upadek polskiej piłki", albo: "W tym roku tylko cztery noble dla polskiej nauki - to skandal", albo: "Natychmiast zdymisjonować ministra obrony, siła ognia polskiej armii nie gwarantuje obrony naszego terytorium przez połączone uderzenie Niemiec, Rosji i USA". Tak, marzę o takiej krytyce i mam cichą nadzieję że ujrzę nareszcie odbudowę potencjału Europy Środkowo-Wschodniej (o której, zauważcie - w mediach zachodnich się nie wspomina, pisze się tylko o "Europie Wschodniej"), pod polskim przewodem. A tylko silna i potężna Polska jest w stanie doprowadzić do zapewnienia stałego i długoletniego pokoju w Europie (oraz stabilności poszczególnych państw naszego kontynentu). Wiedział o tym Napoleon Bonaparte, wiedział o tym Józef Piłsudski, wiedzieli także i inni.
Rozbudzonych nastrojów Polaków nie da się już powstrzymać. Mam takie nieodparte wrażenie, że dziś dzieje się u nas coś, na wzór Francji w ostatnich latach przed Rewolucją Francuską, gdy państwo było słabe i skorumpowane a jedynie dwór królewski pławił się w luksusach. Już w kilka lat później Francuzi pokazali że potrafią "przenosić góry", a gdy władzę objął genialny Napoleon Wielki, Francuzi podporządkowali sobie prawie całą Europę. Sądzę że ten model się powtórzy teraz z udziałem Polski, z tą tylko różnicą, że nasza dominacja w Europie (spokojnie kochani, nawet jeśli dziś się ironicznie uśmiechacie, to wiedzcie że na tym świecie także nie ma rzeczy niemożliwych. Jeśli coś jest niemożliwe do wykonania, to trzeba znaleźć kogoś kto o tym nie wie, przyjdzie i to zrobi - i historia udowodniła nam już wielokrotnie że rzeczy niemożliwe na początku, stawały się realne już w zaledwie kilku następnych lat, bądź ... kilku miesięcy), będzie dominacją pokojową. Polacy bowiem nie są narodem w którego genach jest chęć podboju i niszczenia innych krajów. Wręcz przeciwnie - jesteśmy takimi tolkienowskimi Hobbitami, którzy kochają ten swój Shire, ale kiedy trzeba, potrafimy zamienić się w groźnych jeźdźców z Rohanu i przyp...ić w nieprzyjaciół z taką siłą, że żyć im się odechce.
Polacy nie stanowią zagrożenia dla nikogo w Europie, czego dowodem są słowa brytyjskiego filozofa i pisarza - Rogera Scrutona, który w rozmowie o "polskim nacjonalizmie", stwierdził: "Czy świat kiedykolwiek był zagrożony przez polski nacjonalizm? Albo przez nacjonalizm czeski?
Szkocki? To jest zwykły nonsens! A niemiecki nacjonalizm dwukrotnie
zagroził światu, za każdym razem doprowadzając go niemal do zniszczenia.
Niemcy nie potrafią
przyznać, że problemem nie jest zjawisko nacjonalizmu, tylko jego niemiecka odmiana (...) A jeśli chodzi o niemiecką krytykę, powiem jasno: w kwestii
nacjonalizmu Niemcy są głęboko pokręceni. Postrzegają nacjonalizm jako
zagrożenie dla świata. A prawda jest taka, że to niemiecki nacjonalizm
jest zagrożeniem dla tegoż świata". No właśnie, stąd się wziął też m.in.: Brexit Wlk. Brytanii z Unii Europejskiej, po prostu Brytyjczycy nie mieli już ochoty żyć w dążącej ku samozagładzie, (oczywiście jak zwykle w takim przypadku), pod niemiecką dominacją - neomarksistowskim Eurokołchozie.
Czym było sprowadzenie do Europy imigrantów z krajów muzułmańskich, którzy jedyne co potrafią to integrować się w sposób ... bombowy. Czym było zamienienie wielu zachodnioeuropejskich (i niemieckich), miast, w wyludnione przez mieszkańców w godzinach wieczorno-nocnych, miasta widma, po których jedynymi żywymi jeszcze postaciami, jakie się tam wówczas pokazują, są brodaci mężczyźni z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej ("brodaci, kto wam płaci?" - jak zapytuje Witold Gadowski). Czym było zamienienie Europy w Afrykę i Azję razem wzięte, z ich problemami i ... chorobami? Czym jest samobójcza lewacka polityka multi-kulti, wprasowywana w mózgi Europejczyków z Zachodu, już od dziesięcioleci (wiecie dlaczego pierwszymi ofiarami szuszfoli z opuchniętymi jądrami, będą homoseksualiści, transwestyci i wszelkie to "postępowe" lewactwo? Dlatego, że oni nie potrafią nawet nazwać rzeczy po imieniu, i to w sytuacji gdy sami są tarczą strzelniczą, jak podczas ostatniej masakry w klubie dla gejów w Orlando na Florydzie. Nie potrafią powiedzieć: "Tak, to był islam, religia nienawiści i śmierci", nie ma radykalnego i nieradykalnego islamu - nieradykalny islam to jest obelga dla muzułmanina. Dlatego właśnie przedstawiciele mniejszości seksualnych i światopoglądowych, będą ginąć jako pierwsi w nowej islamskiej Europie Zachodniej - bo są na tyle głupi, że przed śmiercią jeszcze liżą buty islamistom, przepraszając ich że mogliby pomyśleć że islam ma cokolwiek wspólnego z ich mordem - przykre i śmieszne jest to wszystko).
Tymczasem ostatnimi czasy wszelka nienawiść zaczęła skupiać się na bogu ducha winnych ... Polakach. Miało to miejsce jeszcze przed 10 czerwca i rozpoczęciem Europ, gdy prezydent Francji Francois Hollande miał stwierdzić że polscy kibice są bardziej niebezpieczni od terrorystów i dlatego zostaną podczas Euro objęci specjalnym nadzorem policji. Czyżby, panie prezydencie? Czy naprawdę lewacka ideologia wyprała panu mózg do tego stopnia, czy tylko jest pan jednym z trybików presji i ataków na nasz kraj? Czy naprawdę trzeba być tak ograniczonym umysłowo człowiekiem, aby pleść takie androny? Bo oczywiście wszyscy powszechnie wiedzą że to Polacy podłożyli bomby w Paryżu i Brukseli, to to Polacy noszą długie brody i obłapują Niemki w niemieckich miastach, otaczając je, zdzierając bieliznę a nierzadko też gwałcąc? Wszyscy też zapewne powszechnie wiedzą, że to Polacy urządzają piątkowe modły przed meczetami w Londynie czy Paryżu, blokując tym samym ruch na głównych ulicach na kilka godzin? To Polacy także zapewne pragną zaprowadzić w Europie prawo szariatu i wymordować wszystkich niewiernych (poczynając od homoseksualistów i transwestytów), prawda, panie prezydencie Hollande?
To oczywiście także Polacy zapewne są winni tego, że Francuzom nie chciało się (wraz z Polską), obalić w 1933 r. Hitlera, a francuscy sportowcy wchodzili na stadion olimpijski w Berlinie w 1936 r. z uniesioną do góry dłonią w hitlerowskim pozdrowieniu? To pewnie również Polacy winni są tego, że Francja (a szczególnie Paryż i inne duże miasta), zmieniła się po klęsce w 1940 r. w jeden wielki niemiecki burdel? No oczywiście że Polacy są temu winni, przecież mogli nie walczyć za Francję w maju 1940 r. (1 Dywizja Grenadierów, 2 Dywizja Strzelców Pieszych, Samodzielna Brygada Strzelców Podhalańskich, Samodzielna Brygada Strzelców Karpackich, 10 Brygada Kawalerii Pancernej, 3 i 4 Dywizje Piechoty). Mogli zostawić Francję samopas, skoro Francuzom tak się spieszyło, by dać dupy nadchodzącym "chłopcom z Wehrmachtu" (tak jak obecnie nadstawiają swoje tyłki dla brodatych chłopców z opuchniętymi jądrami z Bliskiego Wschodu).
Ale zejdźmy z Francuzów. Kolejny przykład jawnego antypolonizmu pokazali Anglicy. którzy podeptali i podpalili ... polską flagę, a potem jeszcze krzyczeli: "Poland on fire" ("Polska w ogniu"). Należałoby się naprawdę zapytać - drodzy Anglicy, gdzie wy kurwa zgubiliście mózgi?
Doprawdy, nie rozumiem tego? Nie wiem, czy owi angielscy kibole naprawdę byli aż tak głupi, że nie wiedzieli przeciwko komu (w grupie) gra ich drużyna narodowa? Czy też tym samym chcieli się zemścić za poważny wpierdol, jaki otrzymali od ok. 200 rosyjskich kibiców, którzy pobili i rozbili kilka tysięcy Anglików (prawdopodobnie za to samo, czyli także za znieważenie rosyjskiej flagi). Kurwa (przepraszam za te wulgaryzmy, ale niekiedy ciężko jest utrzymać nerwy na wodzy, gdy widzi się jak grupa buraków depcze flagę państwa, które kiedyś broniło im tyłki). Czy Polacy was obrazili? Czy podeptali brytyjską flagę, czy znieważyli królową lub premiera Camerona? No ludzie, ku...a, pomyślcie trochę zanim znów zrobicie coś równie głupiego. Tym bardziej że jeśli chodzi o Polaków, to akurat gdyby nie my (a raczej nasi przodkowie), dziś Brytania byłaby niemiecką kolonią, małą rozbitą wysepką, wydrenowaną przez potężny niemiecki przemysł. To Polacy byli najdzielniejszymi obrońcami brytyjskiego nieba, w czasie "Bitwy o Anglię" (lipiec-październik 1940 r.). Jeśli nie wierzycie, to spytajcie się swoich dziadków i babć, oni jeszcze powinni to pamiętać. To poświęcenie polskich pilotów, którzy mieli zawsze najwięcej trafień niemieckich maszyn, gdyż podchodzili na o wiele bliższą odległość, niż Brytyjczycy. Spytajcie się jak Anglicy aby poderwać dziewczyny, uczyli się mówić po polsku, by wypaść na Polaków, bowiem tylko Polacy mieli w tym okresie, ogromne powodzenie u Angielek. Spytajcie się swoich dziadków jak było, może wtedy nabierzecie szacunku, a przynajmniej przestaniecie robić z siebie idiotów.
Dziś zaś krzyczycie: "Polacy wypierdalać z Anglii". Otóż powiem wam że nie tylko przelana krew w obronie Wlk. Brytanii pozwala nam mieszkać, pracować i bogacić się na terytorium Zjednoczonego Królestwa, ale również nasza pracowitość i twórczy zmysł. Polacy bowiem nie jadą do Anglii brać zasiłki i siedzieć na dupie (oczywiście zawsze będą jakieś wyjątki od reguły, ale nie na nie należy patrzeć, a na całokształt polskiej emigracji), tylko ciężko pracować i pomnażać bogactwo Wielkiej Brytanii, czyli również i wasze. Jakoś nie wybraliście sobie Polaka na burmistrza Londynu, a obdarzyliście tą godnością pewnego muzułmanina, który już teraz rozpoczyna wdrażanie swej rasistowskiej polityki, eliminując białych (czytaj Anglików), z miejsc w których ... jest ich za dużo i sprowadzając tam innych (kolorowych, szuszfoli etc. byle nie białych - dla mnie ewidentny rasizm, ale czy ktoś o tym wspomniał? Czy media o tym choćby napomknęły?). Róbcie jak chcecie, wasza sprawa, ale potem nie płaczcie że 200 ruskich spuściło łomot kilku tysiącom waszych , bo to nie jest nawet śmieszne - to jest żałosne.
No i teraz przechodzę do meritum. Mianowicie do ostatniego meczu Polska - Szwajcaria, który to wygraliśmy po rzutach karnych 5:4.
Otóż po meczu doszło do małego incydentu. Mianowicie oburzeni wynikiem szwajcarscy kibice, zaczęli rzucać w polskich piłkarzy kubkami z piwem. Wówczas Wojciech Szczęsny postanowił utrzeć Szwajcarskim kibicom nosa, podszedł sobie do jednego z tych kubków, podniósł go i napił się, po czym pokazał w stronę szwajcarskich trybun podniesiony w górę kciuk. Na zasadzie: "Dzięki, bardzo dobre". No i wtedy stało się coś, co według mnie trudno wytłumaczyć, mianowicie szwajcarscy piłkarze wpadli w szał i ... rzucili się w stronę Szczęsnego aby go pobić. Zostali co prawda odciągnięci, ale to ich nie uspokoiło. Następnie zaczęli domagać się wyjaśnień od kapitana naszej reprezentacji - Roberta Lewandowskiego. Pytanie tylko, co Lewandowski miał im wyjaśnić? Że ich kibice to zwykłe buractwo stadionowe, które nie potrafi przegrywać, a sami piłkarze szwajcarscy są im podobni. Bo przecież na logikę, każdy NORMALNY człowiek, na takie zachowanie własnych kibiców, powinien zareagować następująco - podejść do Polaków i powiedzieć: "Hej, nie przejmujcie się nimi, piłka jest jedna a bramki są dwie, dziś wygraliście, przyjmijcie więc nasze gratulacje" itd. itp. Ale rzucanie się na piłkarza, tylko za to że ten pokazał Szwajcarom pozytywny znak (kciuk podniesiony w górę), nikogo nie obraził, tylko napił się z rzuconego kubka z piwem, dziękując jakoby za to że (no właśnie, Szwajcarzy chcieli obrzucić Polaków piwem, dlatego że przegrała ich drużyna, natomiast Szczęsny podszedł i pokazał im że ma klasę i nie przejmuje się stadionowym buractwem.
Swoją drogą ciekawe czasy - do Europy ściągają setki tysięcy brodatych lekarzy i kobiet z dziećmi, gotowych urządzić Europejczykom "wybuchowe imprezy" (a co za tym idzie, wyludnione miasta o zmroku i powszechny strach o kobiety i dzieci), a Europa największego wroga widzi w swych największych (i bodajże obecnie jedynych) obrońcach - Polakach. No cóż, jak to się mówi jeśli Bóg chce komuś odebrać rozum, to czyni go ... politycznie (nie)poprawnym lewakiem.
PS: Wiecie co, ja się już teraz zupełnie nie dziwię, dlaczego coraz więcej Polaków uważa że na tym Zachodzie to wcale nie jest tak fajnie, jak nam mówiono w czasach komuny, u nas jest znacznie lepiej. A przede wszystkim - NORMALNIEJ. Do Polski przyjeżdża się jak do Europy, a nie kraju trzeciego świata, pełnego brodatych mężczyzn "o ciemnej karnacji". Trzymajmy się tego, bo ta normalność niedługo pozostanie już tylko w Europie Środkowo-Wschodniej, a cała reszta to wkrótce będzie druga Afryka.
POZDRAWIAM
(SZCZEGÓLNIE FRANCUZÓW, ANGLIKÓW I ... SZWAJCARÓW)