Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 18 grudnia 2017

ZABAWNE SCENY Z POLSKICH FILMÓW - Cz. IV

KILKA ZABAWNYCH SCEN

ORAZ WYPOWIEDZI Z 

POLSKICH FILMÓW I SERIALI



"SZCZEPCIU, DOBRZE ŻE JA ŻYJĘ, BO JAKBYM UMARŁ - TO CHYBA BYM TEGO NIE PRZEŻYŁ"

TOŃKO (HENRYK VOGELFÄNGER)
"BĘDZIE LEPIEJ" - 1936


"BĘDZIE LEPIEJ"

(1936)


Szczepko i Tońko, dwóch lwowskich batiary, którzy w latach 30-tych bawili całą Polskę swymi powiedzonkami i gagami. Wystąpili w trzech filmach komediowych "Będzie Lepiej" z 1936 r. "Włóczęgi" z 1939 r. i "Serce batiara" z 1939 (ten ostatni film zachował się jedynie w czterech ujęciach, cały negatyw bowiem spłonął w czasie bombardowania Warszawy przez Niemców w 1939 r.), oraz na antenie "Wesołej Lwowskiej Fali", bardzo popularnej w latach 30-tych audycji radiowej Polskiego Radia Lwów. Szczepko i Tońko (a właściwie Kazimierz Wajda i Henryk Vogelfänger), byli nie tylko wybitnymi aktorami komediowymi, ale także sprawowali inne zawody - Szczepcio był dziennikarzem, zaś Tońko adwokatem (w 1935 r. otworzył we Lwowie własną kancelarię adwokacką). Po wybuchu wojny, Kazimierz Wajda przebywał w okupowanym kraju, zaś Henryk Vogelfänger przedostał się na Zachód, do tworzącej się we Francji i potem w Anglii Armii Polskiej. Był żołnierzem 1 Dywizji Pancernej gen. Stanisława Maczka, która wyzwalała Holandię i zajmowała północne Niemcy. Po wojnie pozostał w Wielkiej Brytanii. Szczepcio zmarł w 1955 r. zaś Tońko powrócił do Polski w 1988 r. na dwa lata przed swą śmiercią. Pamięć o tych dwóch zabawnych "dżentelmenach  ulicy" (batiarach), przetrwała jednak w ludzkiej pamięci, wspomnieniach, filmach i fragmentach audycji radiowych 


KIDNAPERY!

1:25
"BANDYCI, KIDNAPERY - CHCIELI PORWAĆ!"
"KOGO? CIEBIE?"
"CIEBIE, CIEBIE"
"MNIE?"
"Z TOBĄ SIĘ NIGDY NIE MOŻNA DOGADAĆ"

1:40
"BYŁO ICH DWÓCH, OTOCZYLI MNIE ZE WSZYSTKICH CZTERECH STRON"

2:47
"BĘDZIESZ WIDZIAŁ TOŃCIU CO SIĘ BĘDZIE DZIAŁO, BĘDZIESZ WIDZIAŁ. 
TY MNIE TOŃCIU JESZCZE NIE ZNASZ"
"TY MNIE TEŻ NIE"
"MY SIĘ JESZCZE OBA NIE ZNAMY"

3:07
"PANIE, PANIE TYLKO BEZ GIWERA, BO JA JESTEM RAPTUS, NERWUS"
"MY PO DZIECKO PRZYSZLI"
"PO BAJBUSA"
"JA WAM DAM BAJBUSA, JA WAM DAM DZIECKO WY KINDAPERY, WY"

(ŚMIESZNY FRAGMENT NIE UJĘTY NA TYM FILMIKU)
"MY NIE JESTEŚMY ŻADNE KINDERY, MY JESTEŚMY ZE LWOWA"
 

 
 "CO WY Z NIM CHCECIE ZROBIĆ?"
"ZABIERAMY GO DO LWOWA"
"A KTO GO BĘDZIE PILNOWAŁ?"
"CO ZA GADANIE? JA, MATKA"
"I JA, OJCIEC"
"NO NATURALNIE, RODZICE"



"ZAPRASZAM PANÓW, KĄPIEL GOTOWA"

0:10
"ALEŻ TU CUDNIE, SZCZEPCIU CUDNIE BIELUTKO"
"ZOSTAW, ZOSTAW TOŃCIU, BO ZARAZ WYSMARUJESZ, ZOSTAW. 
UMYJ SOBIE PRĘDKO PLECKI I ZARAZ IDZIEMY"
"KIEDY NIE MA W CZYM?"
"O, MIEDNICA"
"AHA, ALE NIE MA WODY?"
"PEWNIE ZARAZ NANIESĄ"

0:45
"TY WIDZIAŁ SZCZEPCIU, TO JEST ŚLIZGAWKA? JAK TU PRZYJEMNIE WIDZISZ?"

1:05
 "OJ TAK, PAŃSTWO SIĘ KĄPIĄ W UBRANIACH, BO POPATRZ - 
RĘKAWICZKI MAJĄ - WIDZISZ?"
"TO ŻEBY CI RĘKI NIE ZAMOCZYLI. A TO TOŃCIU, TO TELEFON CZY CO? 
TO PEWNIE TELEFON DO KUCHNI"




"CO PANI CHCE ROBIĆ Z MOIMI PALCAMI?"
"MUSZĘ OBCIĄĆ PAZNOKCIE"
"NIECH PANI CHOĆ JEDEN ZOSTAWI"

0:20
"PROSZĘ SIEDZIEĆ SPOKOJNIE BO PANA SKALECZĘ"
"A ZA CO? CO JA ZŁEGO PANI ZROBIŁ, JA PANIĄ PIERWSZY RAZ W ŻYCIU WIDZĘ?"

0:35
"WEŹ PAN TEN TALERZ BO JA NASYPIĘ POPIÓŁ, SZKODA" 





"MASZYNA CZASU"
 (2004)


"SŁOWA"

0:15
"WIESZ, TRZEBA CORAZ WIĘKSZĄ UWAGĘ ZWRACAĆ NA SŁOWA - CZŁOWIEK MYŚLI O JEDNYM, MÓWI CO INNEGO I W EFEKCIE MOŻE FATALNIE SIĘ PRZEJĘZYCZYĆ"
"JAK TO?"
"NORMALNIE. WYOBRAŹ SOBIE BYŁEM KILKA DNI TEMU NA IMPREZIE. MOJĄ UWAGĘ PRZYKUŁA PEWNA ATRAKCYJNA PANI O BUJNYCH KSZTAŁTACH. PODSZEDŁEM GDYŻ CHCIAŁEM ZAPROSIĆ JĄ DO TAŃCA, ALE MYŚLAŁEM O CZYM INNYM I W EFEKCIE FATALNIE SIĘ PRZEJĘZYCZYŁEM. ZAMIAST POWIEDZIEĆ: "CZY MOGĘ PANIĄ PROSIĆ DO TAŃCA?", POWIEDZIAŁEM: "CZY MOGĘ PANIĄ PROSIĆ O BIUST?" I ŚMIERTELNIE SIĘ OBRAZIŁA"

 1:20
"TEŻ OSTATNIO MIAŁEM TAKĄ SYTUACJĘ. SIEDZIAŁEM Z ŻONA PRZY ŚNIADANIU, BARDZO PRZYJEMNIE - GRZANKI, KAWA, JAJKO. W PEWNYM MOMENCIE POPROSIŁEM ŻONĘ O SÓL, ALE ŻE BYŁEM BARDZO ZAMYŚLONY ZAMIAST POWIEDZIEĆ: "POPROSZĘ O SÓL", POWIEDZIAŁEM: "TY STARA KURWO, ZMARNOWAŁAŚ MI DWADZIEŚCIA LAT ŻYCIA". I JESTEM SAM"




A NA KONIEC KILKA FRAGMENTÓW
"ŚWIATA WEDŁUG KIEPSKICH"
(1999-2017)


0:50
"GRZECZNIEJ PROSZĘ, BO DO DUPY NAKOPIĘ"

1:40
"PROSZĘ PANA U MNIE "STAŚ" PRZESTAŁ ISTNIEĆ, NIE MA "STASIA" NIE ISTNIEJE"
"DLACZEGO?"
"WIE PAN KTO TERAZ "STASIEM" KIERUJE? BOCZEK. JA W TEJ SYTUACJI TO CHYBA PODEJMĘ DECYZJĘ O EMIGRACJI"
"DOKĄD?"
"DO RZESZOWA"
"CO PAN BEDZIE ROBIŁ W RZESZOWIE?"
"TO SAMO CO TU, TACY LUDZIE JAK JA TO WSZĘDZIE SĄ POTRZEBNI"
 



"TO TY HALINKA NIE WIESZ CO SIĘ DZIAŁO W KANIE GALILEJSKIEJ?"
"NIE"
"NORMALNIE WESELE TAM BYŁO. BAWIĄ SIĘ BAWIĄ I NAGLE WÓDKI ZABRAKŁO ROZUMIESZ? I JUŻ CHCIAŁY ŻYDY, BO TO WSZYSTKO ŻYDY BYŁY ROZUMIESZ? WYSŁAĆ KOGOŚ NA WIELBŁĄDZIE NA MELINĘ ŻEBY PRZYWIÓZŁ, ALE WTEDY PAN JEZUS WSTAŁ I POWIEDZIAŁ: "ZARAZ, ZARAZ, CHŁOPAKI POCZEKAJCIE NIE SPIESZCIE SIĘ, DAJCIE MI TU WODY I JA WAM TĘ WODĘ, NA MIEJSCU TAM W TEJ KANIE, NA MIEJSCU WÓDKĘ ZROBIĘ" I ZROBIŁ, ZROBIŁ I OD TEGO CZASU SIĘ NIEDZIELĘ JAKO DZIEŃ ŚWIĘTY ŚWIĘCI W TEN SPOSÓB WŁAŚNIE"
"FERDEK, DLA ŚCISŁOŚCI TO NIE BYŁA WÓDKA, A WINO, A Z CIEBIE JEST TAKI TEOLOG JAK Z KOZIEJ DUPY TRĄBA"




WALDEK PRZEDSTAWIA TATUSIOWI SWOJĄ NARZECZONĄ JOLASIĘ




PIERDZĄCA PODUSZKA

 

 
"JAK TY MOGŁAŚ IM POŻYCZKĘ PODŻYROWAĆ, PRZECIEŻ TO DEBILE SĄ BEZROBOTNE, JEDNO GŁUPSZE OD DRUGIEGO"
"JAK MOGŁAM WŁASNYM DZIECIOM NIE PODŻYROWAĆ?"




A NA KONIEC:




 


 
CDN.
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz