Łączna liczba wyświetleń

Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania procjon, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania procjon, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty

czwartek, 12 lutego 2015

HISTORIA ŻYCIA - WSZECHŚWIATA - WSZELKIEJ CYWILIZACJI - Cz. XLVII

WSZECHŚWIAT

PO ZAKOŃCZENIU

III WOJNY Z GADAMI  

CZ. II



RIGEL czyli...

...MIDGARD


Nic jeszcze nie napisałem o Rigelianach, a byłaby to niepowetowana strata. Strata, gdyż po pierwsze - jest to lud, który bardzo długo zmagał się z potęgą Imperium Anchara, a po drugie niektórzy z ich przywódców przeszli do naszych legend i są znani na Ziemi jako...nordyccy bogowie ASGARDU, tacy jak - ODYN, THOR, FREJA czy LOKI. Dziś dawny Rigel już nie istnieje, został zdobyty przez Gady w III Wielkiej Wojnie Galaktycznej i po dziś dzień jest okupowany. Rigelianie przetrwali jednak na innej planecie, o której opowiem poniżej. Teraz chciałbym opisać historię i cywilizację dawnego imperium rigeliańskiego. Rigelianie są oczywiście (jak wiele im podobnych), kolonistami z systemu gwiezdnego Liry. Po zakończeniu II Wojny z Gadami, osiedlili się w...galaktyce Oriona na jedynej planecie, wolnej od Reptilian, którą potem nazwali - RIGEL. Od tej chwili zaczęła się ich nieustanna walka o przeżycie z Gadoidami, którzy nie godzili się na istnienie ludzkiej placówki w galaktyce całkowicie przez nich opanowanej. Rigelianie przypominają z wyglądu klasycznych Aryjczyków (zresztą jak większość ludzkich kolonistów z systemu Liry, a w szczególności z dawnej kolebki Ludzkości - planety Avyon). Są więc wysocy, jasnowłosi (włosy sięgają im niekiedy nawet do ramion), doskonale zbudowani i umięśnieni. Oczy mają koloru błękitnego lub szmaragdowego. Ich skóra jest jasnobiała, a oni sami są dość piękną rasą .

Po zakończeniu II Wielkiej Wojny Galaktycznej (a raczej pozawieszeniu działań wojennych), część ludzkich kolonistów z systemu gwiezdnego Liry, postanowiła osiedlić się w samym centrum Imperium Anchara - w galaktyce Oriona. Nie wiadomo czym się kierowali, wybierając takie miejsce pod przyszłą kolonizację, być może sądzili że uda im się tym samym szachować Reptilian i ograniczyć ich kolonizację. Przez cały ten okres, jaki upłynął pomiędzy jedną a drugąwojną galaktyczną (ok. 250 milionów lat), trwała wzajemna konfrontacja pomiędzy Imperium Oriona (Bellatrix - zastępcza nazwa Sojusz Anchara), a rosnącym w siłę Imperium Rigeliańskim (zwłaszcza po zniszczeniu w trakcie II Wojny Galaktycznej kolebki Gadów - planety Aln). Rigelianie bowiem rozpoczęli zakrojoną na wielką skalę kolonizację Wszechświata, zasiedlając wiele planet i nowych galaktyk. W taki też oto sposób zajęto planetę Procjon (która dziś jest jedynym światem, na którym przetrwała dawna rigeliańska cywilizacja). Gady, zdając sobie doskonale sprawę z niebezpieczeństwa dalszej ludzkiej kolonizacji w ich galaktyce, postanowili maksymalnie osłabić Rigelian, podsycając pomiędzy nimi wzajemne waśnie i niezgodę. Społeczeństwo Rigelian podzieliło się na dwa zwalczające się wzajemnie obozy, które wkrótce doprowadziły do wyniszczającej wojny domowej, trwającej 300 lat. Część mieszkańców planety, uciekła wówczas do innych, wcześniej założonych kolonii, a szczególnie na planetę Procjon. Zdążyli jeszcze przed katastrofą, gdyż ci którzy pozostali, doprowadzili planetę, siebie samych i swe potomstwo do całkowitego upadku.

Wojna trwała 300 lat. Ostatnim jej akordem była wzajemna nuklearna zagłada, co spowodowało takie zniszczenia i degradację środowiska naturalnego, że planeta zamieniła się w dymiące i pełne zgliszczy pustkowie. Niebo zostało przesłonię te gęstą ilością dymu, pary wodnej i chmur, całkowicie uniemożliwiając jakiekolwiek próby dotarcia tam promieni słonecznych, co oznaczyło że na Rigel zapadły całkowite ciemności, przesłaniane jedynie wciąż płonącymi niedopałkami, lub erupcjami wulkanów. Ci, którzy przeżyli, musieli zejść do podziemnych schronów, próbując przetrwać, lecz nie mieli szczęścia. Wkrótce na planecie zjawiły się Gady, które szybko odnalazły podziemne kryjówki dawnych Rigelian. Wszystkich zmieniono w niewolników. Zaczęto też eksperymentować z ich genami, próbując uniemożliwić im dalsze rozmnażanie - i to powiodło się Reptilianom. Stworzyli nową rasę, rigeliańskich hybryd, w ogromnej większości pozbawionych możliwości rozmnażania się. Jedynie wybrani przez Reptilian niewolnicy, mogli się dalej rozmnażać, ale zawsze pod czujnym okiem Gadów i przy zachowaniu odpowiednich proporcji. Chodziło o to, by gatunek ludzkich niewolników nie wymarł, lecz trwał tak długo, jak życzyć sobie tego będą ich nowi władcy. Dziś Rigelianie, którzy przetrwali na planecie, są pod całkowitą kontrolą Gadów i są przez nich wykorzystywani do bardzo rożnych praktyk. Są niewolnikami, lecz niektórych (za wierną służbę ), nagradza się nawet wolnością i wykorzystuje do pośrednictwa w sprawach dyplomacji międzygwiezdnej z Federacją Galaktyczną .





PROCJON - czyli

bramy ASGARDU








 Ci, którym udało się uciec z ich rodzinnego świata, osiedlili się na różnych planetach i w innych systemach galaktycznych, jednak cywilizacja rigeliańska przetrwała jedynie na planecie Procjon (na pozostałych Rigelianie szybko się asymilowali do "miejscowych" zwyczajów). To właśnie z tej planety pochodzili koloniści, którzy przeszli do legend ludów Skandynawii, pod nazwą bogów Asgardu. To stamtąd pochodził ODYN, THOR, BALDUR, FREJA czy LOKI, cała ta dynastia AZÓW, to byli gwiezdni podróżnicy z planety Procjon. Mimo że ta planeta leży daleko od granic galaktyki Oriona, Reptilianie postanowili zniszczyć wszystko, co przetrwało z dawnej cywilizacji rigeliańskiej. Postanowili jednak do tego wykorzystać ...swych niewolników. Rigelianie (teraz jako ambasadorowie Reptilian), zaczęli więc przybywać na Procjon, pragnąc zawiązać ściślejsze związki z ich pobratymcami. Wkrótce zaczęto przysyłać też specjalistów z różnych dziedzin z Rigel i tworzyć programy wzajemnej współpracy. Wszystko to było skrupulatnie zaplanowane i miało w konsekwencji doprowadzić do całkowitego podporządkowania nowej planety reptiliańskim wpływom. Wkrótce Rigelian było na Procjonie tak wielu, że zaczęli przenikać do tamtejszych władz, lub też zaczęli wykorzystywać techniki manipulacji hipnotycznej, całkowicie podporządkowując sobie najważniejszych przywódców planety. Właśnie oto chodziło Gadom.


 "ERA ODYNA"
PARTYZANTKA na PROCJONIE 
WOJNA Z GADOIDAMI i RIGELIANAMI



Zdobywszy wpływ na przywódców planety Procjon, Rigelianie bardzo szybko podporządkowali sobie całą planetę , aż wkrótce na Procjonie wylądowały pierwsze reptiliańskie gwiazdoloty, które przybyły tutaj...zaproszone przez samych przywódców planety. Część Procjan, widząc co się dzieje poprosiła o interwencję Federację Galaktyczną. Ci jednak mieli związane ręce - oficjalnie bowiem Gady nie dokonały agresji zbrojnej na planetę, po prostu zajęły ją ...na "prośbę" jej mieszkańców (a raczej przywódców), lecz nie był to powód do wypowiedzenia im wojny. Procjanie postanowili więc działać inaczej. Zorganizowano podziemną partyzantkę zbrojną, która podjęła walkę z najeźdźcami (jednej z takich grup partyzanckich przewodził - ODYN). Rozpętała się wojna domowa, która toczona była ze zmiennym szczęściem (chociażby początkowa klęska "Grupy Odyna", spowodowała, iż w ucieczce przed Gadami, przybył on wraz ze swą rodziną i podkomendnymi aż na Ziemię. Tam utworzył krótkotrwałe królestwo - podporządkowując sobie lokalnych władców z rodu ADAMA i został przez nich uznany za boga, przygotowując się na powrotu do...ASGARDU czyli na Procjon. Nim jednak powrócił, zdołał zgromadzić wokół siebie całą rozproszoną procjanską partyzantkę i stanął na jej czele. Zdołał też uzyskać (ciche) wsparcie od Federacji Galaktycznej. Tak wzmocniony przybył ponownie na Procjon, gdzie w kilku bitwach rozbił siły Sojuszu Anchara i wspierających ich Rigelian. Odzyskał planetę i wyzwolił ją z jarzma reptiliańskiej niewoli.


"I inny znak się ukazał na niebie: Oto wielki Smok barwy ognia, mający siedem głów i dziesięć rogów - a na głowach jego siedem diademów (...) 

 I nastąpiła walka na niebie: Michał i jego aniołowie mieli walczyć ze Smokiem.

 I wystąpił do walki Smok i jego aniołowie, ale nie przemógł (...) I został strącony wielki Smok,
 
Wąż starodawny (...) A oni zwyciężyli (...) dzięki słowu swojego świadectwa i nie umiłowali dusz swych - aż do śmierci". 


Apokalipsa św. Jana (12, 3-11)






Odyn stał się pierwszym władcą zjednoczonego Procjona i założycielem dynastii Azów. Następcą Odyna został jego pierworodny syn - THOR. Dziś Procjanie stoją w awangardzie wspierania na Ziemi uniwersalnych praw człowieka, oraz są szczególnie uczuleni na wszelkie próby tajnego zdobycia władzy i kontroli nad Ziemianami.



 CDN.

środa, 20 kwietnia 2016

HISTORIA ŻYCIA WSZECHŚWIATA - WSZELKIEJ CYWILIZACJI - Cz. CXXIV

PRZYBYCIE NA ZIEMIĘ

RA-ASSÓW - (ASÓW) Z PROCJONA

POWSTANIE I ROZWÓJ RODU ODYNA

ok. 150 000 r. p.n.e.

Cz. II


ZAŁOŻENIE I UPADEK DAARII 

POWRÓT ODYNA NA PROCJON

WIELKA WĘDRÓWKA ASÓW (ARIÓW)

NA PÓŁNOC




Ok. 1 240 000 lat temu zakończyła się III Wielka Wojna Galaktyczna. Trwała "zaledwie" 80 000 lat (czyli stosunkowo niedługo, biorąc pod uwagę odległości na jakich się ona toczyła). Początkowo wojna nie szła dobrze dla Galaktycznej Ludzkości. Reptilianie zniszczyli Mars, Wenus i Ziemię (zagłada cywilizacji hyperboreańskiej), oraz rozgromili siły Federacji galaktycznej w tzw.: "bitwie o naszą Galaktykę". Następnie skutecznie zablokowano galaktykę Liry (kolebkę Ludzkości, skąd spodziewano się największego przeciwnatarcia, tak jak to było podczas I i II Wojny Galaktycznej - podejrzenia te jednak okazały się bezpodstawne, Lirianie bowiem podczas tej wojny nie wykazali się praktycznie żadnego zdecydowania, a przywództwo Galaktycznej Ludzkości szybko przeszło w ręce Plejadian i Andromedan). Potem opanowano galaktykę Alpha Centauri (jak już wcześniej pisałem w temacie o tym mówiącym: "dokonując tam niesamowitych zniszczeń i praktycznie eliminując wszelkie Ludzkie cywilizacje w tamtych rejonach Wszechświata"). Potem padły następujące galaktyki: Altair i Syriusz (który padł po długich i krwawych walkach), a potem inne galaktyki i planety (mówimy tutaj o "pasie wschodnio-zachodnim" - jeśli można użyć takich słów, począwszy od naszej Galaktyki), w tym Imperium Capelli (rządzone przez kobiety społeczeństwo, które osłabiono od wewnątrz poprzez masowe osiedlanie się Reptilian na tej planecie, a potem inwazję, która była już wówczas tylko formalnością), oraz planetę Rigel. 

Pierwszą planetą, która skutecznie oparła się inwazji Gadoidów - była Erra, stolicja Federacji Plejad.  Pomimo to, osiągnięcia Ratilian były niesamowite, opanowano wszystkie galaktyki leżące do 1 miliona lat świetlnych od Ziemi, teraz uderzyli na Andromedę (2 miliony lat świetlnych od Ziemi), gdzie jednak ponieśli sromotną klęskę. Od zwycięstwa w galaktyce Andromedy, zaczęła się wielka kontrofensywa Galaktycznej Ludzkości i odtąd to Reptilianie zostali zmuszeni do ciągłej obrony już opanowanych i posiadanych terenów. Wreszcie uderzono w trzech kierunkach (po wcześniejszym odbiciu kolejnych galaktyk - jak w przypadku Procjona, który opanowali Syrianie z Syriusza A, wcześniej wyzwoleni przez Andromedan i Plejadian), na galaktyki Alpha Draconis i Sextans (światy skolonizowane przez Gadoidy), oraz na naszą Galaktykę, gdzie miała miejsce ostateczna bitwa, pomiędzy wielkim okrętem bojowym Federacji Galaktycznej, zwanym Nibiru, a umocnioną placówką Reptilian - Chowtą (czyli naszym dzisiejszym Księżycem), z której Nibiru (mocno uszkodzone), wyszło zwycięsko. To był koniec wojny, teraz zaczynała się zagłada (swoisty holocaust Gadoidów, jako zemstę za zniszczenia i zbrodnie jakich dokonali na Galaktycznej Ludzkości podczas wojny), Reptilian którzy zmuszeni byli uciekać do kilku zaledwie swych pierwotnych światów.

 
 BITWA O ERRĘ
PIERWSZE ZWYCIĘSTWO 
FEDERACJI GALAKTYCZNEJ PODCZAS PRÓBY OPANOWANIA PLEJAD PRZEZ GADY



Po co o tym piszę? Ponieważ właśnie po zakończeniu tej wojny, planeta Rigel, jako jedna z nielicznych, pozostała przy władzy Gadoidów (być może stało się tak właśnie, że planeta ta już wcześniej była zniszczona, rękoma jej mieszkańców, a ci którzy przetrwali podporządkowali się władzy Reptilian). Nastąpiła wówczas wielka ucieczka, tych, którzy nie godzili się na taką podległość. Zasiedlili oni wiele planet, jednak cywilizacja Rigelian, przetrwała jedynie na Procjonie. Kiedy nastąpił atak i "pokojowe" opanowanie Procjona (za zgodą władz rządzących planetą), przez Gady? Ja umieszczam to wydarzenie na ok. 153 000 r. p.n.e. gdy rozpoczęło się pierwsze powstanie na Procjonie, przeciwko Reptilianom i Rigelianom. Wcześniej Procjon przeżywał okres rozkwitu (szczególnie od ok. 960 000 r. p.n.e. - ok. 600 000 r. p.n.e.). Powstały wtedy najważniejsze procjońskie dzieła, które następnie zostaną zaszczepione na Ziemi (chociażby w kulturze stworzonego z rodu Asów, które potem zamieniło się w plemię i lud - Imperium Ujghur). Ok. 163 000 r. p.n.e planetą władała kobieta - Tara, córka poprzedniego władcy. To właśnie za jej rządów nastąpiło zawarcie "przyjaznych" stosunków z Rigelianami, zakończonych ich przybywaniem i kolonizacją Procjona. Wreszcie ściągnęli oni też tutaj Reptilian.

Tak więc ok. 153 000 r. p.n.e. rozpoczęła się krwawa wojna partyzantka na planecie Procjon, która zakończy się ok. 150 000 r. p.n.e. klęską i ucieczką pięciu procjońskich rodów, wraz ze sprzymierzeńcami, z których potem najważniejszym okazał się ród Odyna - Ra-assowie (Azowie - Ariowie). Dotarli oni na Ziemię (tereny dzisiejszej Antarktydy) i założyli tu swoje państwo, zwane - Daarią. Odyn szybko został wodzem a potem królem Daari, lecz ok. 143 000 r. p.n.e. po uzyskaniu pomocy ze strony Federacji Galaktycznej (która nie mogła interweniować oficjalnie, aby nie stwarzać precedensu do kolejnej wojny), powrócił na Procjon i odbił planetę z rąk Reptilian (ok. 141 000 r. p.n.e.). Potem obwołany został władcą Procjona. Kto objął władzę po nim nad Daarią? Jego synowie - może Thor? (nie ma na ten temat żadnych informacji w channelingach, pozostają więc spekulacje i domysły).


 STARCIE NIBIRU Z CHOWTĄ 
(NASZYM KSIĘŻYCEM)



W każdym razie Procjanie, wywodzący się bezpośrednio z rodu Odyna, opuścili ostatecznie Ziemię do 112 000 r. p.n.e. Pozostawili tutaj jednak swoje potomstwo (zresztą duża cześć potomków pierwszych rozbitków, pozostała na Ziemi w Królestwie Daari, na Procjon pierwotnie wrócił tylko Odyn i kilku ochotników (być może również Thor), potem, do wyzwolonej planety wracali inni - ale nie wszyscy, można wręcz powiedzieć - wróciła zaledwie garstka, większość Ra-assów, Darów, Harów, Swiatów i Raszenów, pozostała na Ziemi. 



SYRIANIE KTÓRZY WYZWOLILI PROCJON, WYGLĄDALI PODOBNIE JAK KRASNOLUDY  TOLKIENA. JEDYNĄ RÓŻNICĄ JEST FAKT, ŻE SYRIANIE (Z SYRIUSZA A), SĄ ZNACZNIE WIĘKSI 
(do 3 metrów wysokości)






CDN.
 

wtorek, 19 kwietnia 2016

HISTORIA ŻYCIA WSZECHŚWIATA - WSZELKIEJ CYWILIZACJI - Cz. CXXIII

PRZYBYCIE NA ZIEMIĘ 

RA-ASSÓW - (ASÓW) Z PROCJONA

POWSTANIE I ROZWÓJ 

RODU ODYNA

ok. 150 000 r. p.n.e. 

Cz. I





PS: 

OD RAZU Z GÓRY BARDZO WSZYSTKICH PRZEPRASZAM, ALE ... POPIERNICZYŁY MI SIĘ DATY (SPODZIEWAŁEM SIĘ ŻE DO TEGO DOJDZIE, GDYŻ W CHANNELINGACH BARDZO RZADKO POJAWIAJĄ SIĘ DATY, DLATEGO TEŻ CZEŚĆ WYDARZEŃ, MUSZĘ ALBO OBLICZAĆ OSOBIŚCIE, KIERUJĄC SIĘ WCZEŚNIEJSZYMI RAMAMI CZASOWYMI, ALBO TEŻ SZUKAJĄC JAKICHKOLWIEK INNYCH ODNIESIEŃ DO TEMATU - CO NIESTETY JEST RÓWNIE RZADKIE). DLATEGO TEŻ BARDZO WSZYSTKICH CZYTELNIKÓW PRZEPRASZAM, WKRÓTCE SKORYGUJĘ WSZYSTKIE BŁĘDY W TYM TEMACIE. W KAŻDYM RAZIE PRZYBYCIE RODU ODYNA Z OKUPOWANEJ PRZEZ REPTILIAN PLANETY PROCJON, NALEŻY DATOWAĆ NIE NA 1500 r. p.n.e., ALE NA ... 150 000 r. p.n.e.)


A to oznacza również pewne przesunięcia innych wydarzeń w czasie (na szczęście tylko dotyczących ataków Gadoidów na Rigel (250 000 r. p.n.e.), opanowanie przez nich Procjona i ucieczka stamtąd rodu Odyna w kierunku Ziemi. Należy też przesunąć wydarzenia, związane z wojną pomiędzy dwiema reptiliańskimi grupami - Ligą Thubanu (Imperium Drakonidów z Alpha Draconis) i Ligą Oriona, do której (jak początkowo napisałem), miało dojść ok. 500 r. p.n.e. (licząc ziemską rachubą czasu). W rzeczywistości mówimy nie o 500 roku p.n.e. a o 50 000 p.n.e. Zresztą już od początku ta pierwsza data wydawała mi się podejrzana (ale wówczas jeszcze się w to nie wgłębiałem). Teraz już jest jasne, do bitwy obu gadzich ras o Alpha Tauri (wspartych przez Plejadian, którzy mieli osłaniać desant Orionidów na Alpha Tauri), doszło właśnie ok. 50 000 r. p.n.e. 


UCIECZKA ODYNA i CZĘŚCI 

RA-ASSÓW Z PROCJONA


Jak już wcześniej pisałem w temacie mówiącym o historii planet Rigel i Procjon, ci Rigelian, którym udało się uciec ze zniszczonej planety, dotarli do Procjona, który stał się ich nową ojczyzną. Z czasem i tutaj pojawili się Reptilianie, choć nie był to atak stricte militarny. Część bowiem mieszkańców dawnej planety - nowych Rigelian (którzy po opanowaniu planety, stali się niewolnikami Gadoidów), została wysłana przez Reptilian na Procjon, w celu nawiązania przyjaznych stosunków, które szybko przerodziły się w zasiedlenie Procjona przez Rigelian, a następnie Gadoidów (oficjalnie zaproszonych na planetę, przez władze Procjona). Według channelingów, jednymi z nielicznych, którzy zaprotestowali wobec takiej formy podporządkowania planety, był Odyn. Na czele wiernych mu "buntowników", wzniecił powstanie (początkowo tych powstań było wiele, a sam Odyn na początku buntu - nie był jeszcze przywódcą całej rebelii), przeciwko okupantom. Powstanie to zakończyło się klęską, a sam Odyn miał zostać ranny, w jednej z bitew. Jedyną szansą przetrwania, pozostawała już tylko ucieczka z planety i poszukiwanie miejsca, gdzie będzie można odczekać, jednocześnie przygotowując wsparcie.

W mitologii nordyckiej, Odyn jest przedstawiany jako nieustannie poszukujący ocalenia, przed Ragnarokiem - czyli zagładą wszystkich "bogów". Podczas ucieczki z Procjona, miał zginąć jeden z synów Odyna (o nieznanym imieniu). Wraz z Odynem, uciekło z planety ok. 2 tys. Procjan. Podczas ich podróży, doszło do uszkodzenia okrętu gwiezdnego i musiano awaryjnie lądować akurat na naszej planecie. Wówczas zaczynała się na Ziemi potężna epoka lodowcowa. Wówczas istniała już potężna cywilizacja MU, na kontynencie Lamar, złożona z czerwonoskórych kolonistów z planety Aremo, oraz wielka baza E.DIN na terenach Mezopotamii, pomiędzy Tygrysem a Eufratem, złożona z Nibiruan, pochodzących z planety Malona. Istniały też i inne ludzkie kolonie, jak pozostałości czarnych, pobakaratiniańskich ras w Afryce, czy żółtych w dzisiejszej Azji. W każdym razie Procjanie, byli jeszcze jedną rasą - typowo białą. Wylądowano na terenie Antarktydy (gdzie jeszcze 300 000 lat wcześniej, rozkwitała potężna cywilizacja Gor, założona przez Lirian, Wegan i Syrian). 

Ziemię tę nazwali Midgardem. Wraz z rodem Ra-assów (Asów - Azów), były jeszcze trzy inne rody procjońskich buntowników (Raszenowie - Swiatowie, Harowie i Darowie), szybko jednak Azowie zdominowali wszystkie pozostałe rody i objęli przewodnictwo. Wkrótce założyli pierwsze państwo na terenach Antarktydy, nazwano je Daarią. 






CDN.
 

poniedziałek, 19 stycznia 2015

HISTORIA ŻYCIA - WSZECHŚWIATA - WSZELKIEJ CYWILIZACJI - Cz. XXX

III WIELKA WOJNA GALAKTYCZNA   


FAZA II

Dalsze podboje i reptiliańska kolonizacja



Zwycięstwo w bitwie o Errę, było jedynie drobnym szczegółem w tej długiej batalii, której celem ostatecznym była zagłada Ludzi lub Gadów we Wszechświecie. Wojna trwała więc w najlepsze a reptiliańska ofensywa okazała się nie do zatrzymania. Tymczasem osiągnięcia Gadów były nie do przecenienia - opanowali wszystkie galaktyki leżące do 1 miliona lat świetlnych od Ziemi - nasz Układ Słoneczny, galaktykę: Alpha Centauri, Altair, Syriusz, Procjon - co  razem z galaktykami Smoka, Ursa Minor, Ursa Maior, Sextans, Sagittariusa, Oriona (Bellatrix) i Fornaxa - dawało ogromny teren kontrolowany teraz jedynie przez Gady, oraz otaczało i izolowało całkowicie Lirę i Wegę. Kolejnym celem ataku była galaktyka Andromedy. Andromedanie nie spodziewali się najazdu. Zresztą ich galaktyka była położona tak daleko od miejsc trwającego konfliktu, że nie brano w ogóle pod uwagę przedostania się Gadów w ten rejon Wszechświata. Sądzono tam raczej, że pierwszym celem ataku będzie właśnie galaktyka Liry. Andromedanie do tego stopnia nie spodziewali się ataku, że pozwolili sobie nawet na...lokalną wojenkę z galaktyką Triangulum (również zasiedloną przez Galaktyczną Ludzkość), niszcząc jeden z jej księżyców. Dopiero pojawienie się pierwszego zwiadu Gadoidów w galaktyce Andromedy, spowodowało początkowo zaskoczenie i przerażenie, a potem intensywne przygotowania do odparcia agresji (Andromedanie już potem, pomyłkowo zniszczą jedną z planet Syriusza B, na której wciąż przebywali ludzcy koloniści - o co  następnie oskarżą pokonanych Reptilian). Ale wówczas Gady będą już pobici i  można będzie ich oskarżać o wszystkie możliwe zbrodnie.

Nim jednak do tego doszło, Reptilianie rozpoczęli zakrojoną na wielką skalę kolonizację Wszechświata. W naszym Układzie Słonecznym zajęto jedynie dwie planety - Wenus i Ziemię. Planowano jeszcze kolonizację Marsa, ale skutki jakie spowodowała wysłana przez Reptilian asteroida, okazały się o wiele poważniejsze od zaplanowanych. Z planety zniknęła cała atmosfera, woda wyparowała, jak również prawie wszelkie roślinne życie. Nie nadawała się już odtąd do zasiedlenia (nie wiedziano jednak że pod powierzchnią planety, w jej wydrążonych długich korytarzach, tunelach i podziemnych miastach - wciąż przebywają uratowani z pogromu ludzie, dawni mieszkańcy Marsa). Kolonizacja Wenus okazała się jednak prawdziwym sukcesem, podbudowano miasta (również podziemne), umocnienia na wypadek ataku Federacji Galaktycznej i oficjalnie włączono planetę w obręb wpływów Ligii Anchara. Stąd też planowano kolonizacje Ziemi. Lecz z tą planetą wciąż były jakieś problemy. Po katastrofie spowodowanej uderzeniem asteroidy i zagładą cywilizacji hyperboreańskiej, planeta bardzo długo "dochodziła do siebie". Mimo to rozpoczęto pierwszą próbę kolonizacji, która wkrótce okazała się katastrofalna dla Reptilian. Ok. 1 318 000 lat temu (czyli jakieś 2000 lat po zagładzie cywilizacji hyperboreańskiej), doszło na Ziemi do pierwszej wielkiej katastrofy. Na planecie wybuchły wszystkie wulkany, powstały też gigantyczne trzęsienia ziemi, które spowodowały zatopienie części kontynentu Hyperborei przez ocean (pozostałością po dawnej ziemi jest m.in.: na Pacyfiku Wyspa Wielkanocna). Pojawił się też inny ląd, który wynurzył się z wody - Lamar.

W jednej chwili cała rodząca się cywilizacja reptiliańska, została zniszczona przez siły natury, a tych, którzy w porę nie uciekli z tego pobojowiska, pochłonęła woda, ziemia, ogień lub lawa. Pierwsza "gadzia" kolonizacja Ziemi zakończyła się więc niepowodzeniem. Potem przez długi czas Gady nie będą ryzykować ponownego zasiedlenia, choć w końcówce wojny spróbują zając Ziemię po raz drugi (na krótko, ze względu na swą militarną klęskę w tym konflikcie). Natomiast poza naszym Układem Słonecznym kolonizacja przebiegała też z bardzo różnym skutkiem. Nie powiodła się próba zasiedlenia ani Syriusza, ani Alpha Centauri, jedynie Altair i Procjon został zasiedlony do czasu klęski Gadów. Dalsze próby kolonizacji poza tym obszarem, nie były jednak prowadzone. Zajęto i okupowano jednak znaczny teren. Odcięto całkowicie Lirę (główną bazę Galaktycznej Ludzkości) i kontynuowano atak w kierunku galaktyk Andromedy i Triangulum (2 miliony lat świetlnych od Ziemi). Dawało to pokaźny rejon zasiedlonego Wszechświata i poważnie ograniczało ludzkie działania kolonizacyjno-militarne.


 CDN.

środa, 18 lutego 2015

HISTORIA ŻYCIA - WSZECHŚWIATA - WSZELKIEJ CYWILIZACJI - Cz. XLIX


WSZECHŚWIAT

PO ZAKOŃCZENIU

III WOJNY Z GADAMI

Cz. IV



CYWILIZACJA 

SYRIUSZA





Galaktyka Syriusza (zwana przez starożytnych Egipcjan "Psią Gwiazdą"), jest systemem trynitarnym, co oznacza, że składa się z trzech niezależnych od siebie gwiazd, posiadających bardzo blisko swe orbity. Jest to Syriusz A, B i C. O cywilizacji Syriusza, katastrofie Syriusza B i ewakuacji ludzkości z tamtej galaktyki w inne rejony Wszechświata (głównie na do systemu gwiezdnego Plejad), m.in.: przez krążownik floty liriańskiej: Pelegai, pisałem już w poprzednich tematach (Część VII i XI tej serii). Nie wyczerpałem jednak tego tematu, a kilka nowych informacji pojawiło się już po zakończeniu opowieści o galaktyce Syriusza. Ciekawostką jest chociażby to, że planeta Nibiru, została przekształcona w bojową jednostkę Federacji Galaktycznej, właśnie...w systemie Syriusza, gdyż wcześniej była to jedna z okolicznych (bezludnych) planet, krążących wokół gwiazdy Syriusza C. Syriusz B, został zniszczony przez Reptilian w wyniku I Wielkiej Wojny Galaktycznej (ok. 750 000 000 lat temu), co spowodowało zmianę orbity wielu planet tego systemu, a niektóre (jak chociażby Tiamat - planeta, z której narodziła się Ziemia), wyrzucone zostały w przestrzeń kosmiczną. Życie przetrwało więc jedynie w systemie Syriusza A (Syriusz C eksplodował jeszcze wcześniej ok. 4 500 000 000 lat temu), zmieniając się w supernową. 

Jak wyglądają mieszkańcy Syriusza (A), jakiego języka używają, do kogo są najbardziej podobni. Nim odpowiem na te pytania, pragnę zauważyć, że obecnie system gwiezdny Syriusza (A), jest stolicą całej Federacji Galaktycznej, gdyż mieści się tam (przeniesiona po zniszczeniu liriańskiego Avyonu), najwyższa Rada Federacji. Syrianie są rasą bardzo przyjazną Ziemianom (szczególnie linii rodowej Adama i Ewy). Posługują się językiem Katayy, a siebie samych nazywają - SA.AM.I. Są oni jednocześnie (prócz może Plejadian, Andromedan i Procjan), rasą najbardziej wrogo nastawioną do Reptilian. Syrianie są rasą białą, tzw.: "aryjską". Mężczyźni i kobiety mają najczęściej włosy koloru "złotego" (jasnego), ciemnego lub czerwonego. Są dobrze zbudowani, Robert Morning (który ponoć miał z nimi kontakt), opisuje Syrian jako: "Wysokich, dobrze zbudowanych mężczyzn o szerokich piersiach, dużych i potężnych pośladkach, silnych udach i grubych łydkach", kobiety zaś miały duże piersi. Mają grube i silne nadgarstki i ręce (choć o wiele krótsze palce niż np. Gadoidy). Mają szerokie nosy, duże czoła i małe uszy. Lubują się też (zarówno kobiety jak i mężczyźni), w posiadaniu długich i bujnych włosów. Mężczyźni dodatkowo noszą brody. Są wysocy, szybcy i niezwykle wytrzymali na zmienne warunki atmosferyczne. Z tego co opisuje Robert Morning, przypominają...krasnoludów, z tym tylko że w przeciwieństwie do tamtych - są o wiele wyżsi. To co opisuje Morning, częściowo pokrywa się z niektórymi sumeryjskimi tabliczkami, które przedstawiają wysokich przedstawicieli "Psiej Gwiazdy", o gęstych brodach i bujnych włosach.



GIMLI  - Z "WŁADCY PIERŚCIENI"
WEDŁUG ROBERTA MORNINGA KLASYCZNY PRZYKŁAD MĘŻCZYZNY 
Z SYSTEMU GWIEZDNEGO SYRIUSZA A





Syrianie od maleńkości przysposabiani są do walki i obrony przed niespodziewanym atakiem (w czasie III Wojny Galaktycznej, zostali zaskoczeni niespodziewanym atakiem Gadów i nie udało im się obronić suwerenności ich świata. Musieli podjąć - podobnie jak potem opisywani przeze mnie wcześniej Procjanie - walkę partyzancką, do czasu aż Plejadianie, Andromedanie i inne galaktyczne ludy nie uwolniły ich z reptiliańskiej okupacji. Do dziś jest to dla nich powód do hańby). Do walki szkoleni są zarówno mężczyźni jak i kobiety. Mężczyzna, aby zdobyć kobietę, musi najpierw pokonać ją w walce. Jeśli mu się to uda, kobieta musi mu ulec, w ten sposób mężczyźni mogą posiadać całe haremy, zapełnione pokonanymi przez siebie kobietami. Jeśli mu się to jednak nie uda - okrywa się hańbą i aby ja zmyć, musi wykazać się męstwem w innej walce. Śmierć na polu walki, jest dla nich powodem do chwały i dumy (pomimo tego wyznają wiarę w reinkarnację duszy). Syrianie wielokrotnie odwiedzali Ziemię i "zaszczepiali" nam swoje tradycje, kulturę, zwyczaje i religię. Syrianie nie pochodzą bezpośrednio z Liry. Ich początki, wiążą się raczej z Wegą (Weganie to też dawni koloniści z Liry, którzy zbuntowali się przeciw władzy swej "Macierzy" i podjęli z nią krótkotrwałą walkę, którą opisałem w jednym z wcześniejszych tematów tego cyklu. Zjednoczył te ludy dopiero król Liry Pelagon i od tego czasu panuje pomiędzy nimi przyjaźń. Wspierają się również w samej Radzie Federacji Galaktycznej).

Ustrojem politycznym Syrian, jest monarchia. Władza (z małymi wyjątkami), dziedziczona jest jedynie w linii męskiej. Syrianie w codziennych kontaktach, używają między sobą określeń: "Bracie" - "Siostro", jako przykład jedności ich społeczeństwa. Gdy ok. 500 roku p.n.e. Imperium Oriona po raz pierwszy od zakończenia III Wielkiej Wojny Galaktycznej (czyli od ok. 1 240 000 lat temu), zaatakowało trzy planety w systemie gwiezdnym Liry (zabijając 50 milionów mężczyzn i kobiet z tych światów a kolejne kilkadziesiąt milionów uprowadzając w niewolę), Rada Federacji z Syriusza A radziła nad możliwością wypowiedzenia Gadom wojny. Za wojna opiniowali Plejadianie, Andromedanie i...Syrianie, lecz niezgoda wśród samych członków tej koalicji (głównie na linii Plajady-Andromeda), podsycane zresztą przez samych Reptilian, uniemożliwiły podjecie kroków militarnych. Wymuszono jednak na Orionidach opuszczenie zajętych planet i uwolnienie wziętych do niewoli Lirian (którzy następnie osiedlili się w Plejadach i w galaktyce Andromedy). 

Ok. 2500 r. p.n.e., Orionidzi (mający całkowite wsparcie Gadów z Alpha Draconis), opanowali (w sposób całkowicie pokojowy, który opisałem w poprzednich tematach), planetę Rigel, tworząc z Rigelian swych niewolników. Tysiąc lat później (nim jeszcze Plejadianie i TJehooba, rozpoczęli swą misję "Syna Człowieczego" - Jezusa Chrystusa na Ziemi - ok. 1 r. n.e.), Gady z Oriona zdobyły Procjon (ok. 1500 r. p.n.e.), zmuszając wielu tamtejszych mieszkańców do ucieczki z planety (w tym m.in.: ród Odyna). I wówczas także w Radzie Federacji to właśnie Syrianie najbardziej optowali za rozpoczęciem wojny w obronie Procjona. Federacja nie mogła jednak podjąć kroków wojennych, gdyż na Procjon "zaprosili" Orionidów (kontrolowani przez nich), przywódcy tej planety. Lecz dzięki właśnie Plejadianom i Syrianom, Federacja udzieliła nieoficjalnego wsparcia Odynowi, który potem wyzwolił planetę. Po klęsce Gadów i wyparciu ich z Procjona, w całej galaktyce Oriona, doszło do buntu i poważnych zmian politycznych. Dinoidy z Oriona zrzuciły zależność od Reptoidów z Alpha Draconis, co spowodowało wybuch wojny domowej pomiędzy tymi dwiema gadzimi rasami. W ten konflikt wmieszali się zarówno Plejadianie, jak i Syrianie, dążąc do jak największego osłabienia zarówno Orionidów jak i Drakonów.


Ale o tym w następnym temacie!


Teraz jeszcze chciałbym się skupić na czymś innym. Mianowicie w poprzednich postach, na temat Plejadian (cz. XIX), napisałem że rasa ta (szczególnie nam bliska), jednocześnie nas chroni, przed zagrożeniami, jakie mogłyby nas spotkać z głębi kosmosu (jesteśmy bowiem jeszcze na poziomie rozwoju małych 6-7-letnich dzieci i nie potrafilibyśmy ani skutecznie się sami obronić, ani też...nawet pojąć zagrożenia, jakie tam, w głębi Wszechświata na nas czyha). Powtórzę tu przekaz Plejadian z lipca-października 1975 r.:


"Musicie zrozumieć, że jest wiele ras we Wszechświecie, które tylko czekają by Was zniszczyć!


Te istoty są równie barbarzyńskie i okrutne jak Wy.


Zniszczyły już wiele światów - ich ludność uprowadziły w niewolę.


Teraz zapragnęli zdobyć Wasz świat.


Możemy Was chronić tylko tak długo, póki trzymacie się swojej Galaktyki.


Jeśli ją przekroczycie - musicie przygotować się na to co Was tam czeka

 
Musicie być gotowi do walki - inaczej zginiecie!



Wówczas w moim tekście, opisałem jedynie Plejadian, którzy (z racji pochodzenia), mają do nas wyjątkową "słabość". W wyżej przytoczonym przekazie, mowa jest o "barbarzyńskich" i "okrutnych" rasach, takich jak my. Czy odnosi się to do Reptilan? Przede wszystkim do nich, gdyż zarówno Drakonianie, jak i Orionidzi, nie zrezygnowali nigdy z podporządkowania sobie naszej planety (ten konflikt o Ziemię, pomiędzy Galaktyczną Ludzkością a Gadoidami, trwa od co najmniej czasów dinozaurów). Dlatego też Federacja Galaktyczna (pod przewodnictwem Plejadian), otoczyła Ziemię "blokadą", założoną gdzieś w rejonie orbity Neptuna. Tej blokady nie mogą przekroczyć ani Reptilianie (nie dotyczy to pojedynczych przypadków reptiliańskiej obecności na Ziemi...do których wciąż dochodzi), ani jakakolwiek inna, nieprzyjazna nam rasa galaktyczna (jak choćby nie opisane jeszcze przeze mnie - Insektoidy). Założenie jest następujące, póki Ludzkość na Ziemi, nie dojdzie do poziomu, który umożliwi nam podróże międzygwiezdne, ta "blokada" będzie utrzymywana. Potem zniknie, a my będziemy wówczas musieli przygotować się na najgorsze, łącznie z inwazją Reptilian, Insektoidów, czy innych wrogich nam galaktycznych ras.



W ową "blokadę" mocno zaangażowani są również Syrianie






 CDN.

poniedziałek, 19 stycznia 2015

HISTORIA ŻYCIA - WSZECHŚWIATA - WSZELKIEJ CYWILIZACJI - Cz. XXXI

III WIELKA WOJNA GALAKTYCZNA


FAZA III

Kontrofensywa Federacji Galaktycznej


BITWA GWIEZDNA o ANDROMEDĘ
Wielkie zwycięstwo Federacji Galaktycznej i początek jej kontrofensywy


Andromedanie gruntownie przygotowali się do obrony przed spodziewaną inwazją Gadoidów (otrzymali również pomoc z innych galaktyk, w tym również z galaktyki Triangulum, z którą to wcześniej toczyli wojnę). Dzięki dobremu przygotowaniu i wsparciu pozostałej floty Federacji Galaktycznej - Andromedanie pokonali inwazyjną flotę Reptilan w walnej bitwie o Andromedę. Klęska Gadów była ogromna, gdyż wcześniej uznano że zdobycie galaktyk Andromedy i Triangulum jest kluczowe w dalszej wojnie, dlatego też skierowano tutaj największe dotychczasowe siły inwazyjne. Klęska tej floty, spowodowała zwrot w wojnie, gdyż odtąd to Gady będą się bronić i wycofywać z zajmowanych przez siebie pozycji. Natomiast w Radzie Federacji, zaraz po zwycięstwie przegłosowano decyzję o...natychmiastowym zniszczeniu wszystkich Reptilian we Wszechświecie. Aby to jednak urzeczywistnić, należało wygrać wojnę a to było trudne bez wsparcia potężnego gwiazdolotu, jakim była planeta Nibiru. Polecono więc Nibiru (która to pojawiała się cyklicznie co 3600 lat), by na czele floty wojennej Federacji - zlikwidowała wrogą cywilizację.

Dzięki wsparciu Nibiru, rozpoczęła się wielka kontrofensywa Federacji Galaktycznej. Wszędzie przełamywano obronę Reptilian, powodując ogromne zniszczenia (jak np. w galaktyce Ursa Minor, gdzie ponownie rozbito wysłaną przeciw nim flotę, czym otworzono sobie drogę m.in.: do naszego Układu Słonecznego. W galaktyce Smoka zniszczono dwie planety, w galaktyce Sextans - sześć. Odzyskano Procjon, Syriusz i Alpha Centauri, wreszcie dotarto do ziemskiego Układu Słonecznego. Tam doszło do ostatecznego starcia pomiędzy Nibiru a Maldekiem i Chowtą.


KONTROFENSYWA FEDERACJI GALAKTYCZNEJ




CDN. 

sobota, 24 stycznia 2015

HISTORIA ŻYCIA - WSZECHŚWIATA - WSZELKIEJ CYWILIZACJI - Cz. XXXIII

III WIELKA KOLONIZACJA WSZECHŚWIATA


ODBUDOWA CYWILIZACJI GALAKTYCZNEJ LUDZKOŚCI WE WSZECHŚWIECIE PO ZAKOŃCZENIU WALK Z REPTILIANAMI



W poprzednim poście napisałem że Nibiru została "wkrótce" po zakończeniu wojny z Gadami - porzucona przez jej mieszkańców. Owszem, tylko że to "wkrótce" trwało przez jakieś kilkaset tysięcy lat. Przez ten czas kolejne pokolenia na Nibiru doświadczały szkodliwego promieniowania, co spowodowało zwiększoną umieralność i w konsekwencji decyzję do ewakuacji z tej "Błyszczącej Gwiazdy Przejścia" - jak zwali ją starożytni Egipcjanie. Kiedy nastąpiła ewakuacja? Dokładnie nie wiadomo, na pewno po 400 000 r. p.n.e. (prawdopodobnie była zamieszkała jeszcze ok. 30 000 r. p.n.e.). W ciągu następujących po sobie tysiącleci (od ok. 1 240 000 do 900 000 lat temu), Federacja skupiała się przede wszystkim na ponownym zasiedleniu innych niż nasza galaktyk, pozostawiając Ziemię i okoliczne planety naszego Układu Słonecznego poza obrębem kolonizacji Galaktycznej Ludzkości. Stało się tak, ponieważ większość planet w naszym Układzie została albo poważnie uszkodzona, albo też nie nadawała się (jak np. Maldek czy Mars), do ponownego zasiedlenia. Tymczasem skupiono się na ponownej kolonizacji światów wcześniej odebranych i zasiedlonych przez Gady - jak: Altair i Procjon. Wzmocniono nowymi osiedleńcami Syriusza i Alpha Centauri. Zasiedlono galaktykę Leo i Virgo (choć ta nie doznała większych skutków działań wojennych), a także Carinę i częściowo Fornaxa. Trwało to do ok. 900 000 r. p.n.e. następnie Federacja Galaktyczna przystąpiła wreszcie do zasiedlania naszego Układu Słonecznego.

Zaczęto od Marsa. Nie wiadomo jednak właściwie po co wylądowano na tym pozbawionym atmosfery globie, w każdym razie udało się nawiązać kontakt z przebywającymi (i żyjącymi), już od setek tysięcy lat pod powierzchnią planety - dawnymi Marsjanami. Rozpoczęto również prace nad odbudową atmosfery planety i ponownym jej zalesieniu - (nie udało się to na dłuższą metę, jedynie czasowo uzyskano satysfakcjonujące skutki). Po zwycięstwie nad Gadami, na powierzchni Marsa, tamtejsza ocalała Ludzkość - wybudowała monumenty, mające być zarówno świadectwem wielkiego zwycięstwa, oraz przypominać następnym pokoleniom o wielkiej cywilizacji marsjańskiej, która tu (przed atakiem Gadów), kiedyś istniała. Owymi monumentami, były wielkie stożkowate piramidy, a także ogromne rzeźby ludzkich podobizn (być może dawnych władców i przywódców planety). Marsjanie zaczęli więc odbudowę (przy pomocy Federacji - głównie Plejadian i Lirian), swojej dawnej "naziemnej" cywilizacji.

Podobnie odbudowano (i zasiedlono) planetę Wenus, gdzie mieściła się główna rada naszego Układu Słonecznego (placówka Federacji Galaktycznej), stojąca na straży bezpieczeństwa całej naszej galaktyki - zwana Radą Zendara. Księżyc jak już pisałem dryfował sobie po niestabilnej orbicie do czasu ponownej kolonizacji jego powierzchni przez Galaktyczną Ludzkość (z Nibiru), ok. 489 000 lat temu. Jednak na orbicie okołoziemskiej, Księżyc został umieszczony dopiero 450 000 lat temu. Ponowna kolonizacja wielu galaktyk, przebiegała więc sprawnie i dość "szybko" (jeśli można w ogóle użyć takiego słowa w odniesieniu do kilkudziesięciu lub kilkuset tysięcy lat trwania owej kolonizacji)

A co z Gadami można by zapytać? Ich populacja została mocno ograniczona (nie tylko w wyniku działań wojennych, lecz także świadomych mordów popełnianych przez Galaktyczną Ludzkość). Przetrwali jedynie na kilku już posiadanych przez siebie światach, takich jak - galaktyka Smoka, Ursa Minor i Ursa Maior oraz w galaktyce Sagittariusa. Galaktyka Bellatrix (wraz z Radą Anchara), została zniszczona w wyniku działań wojennych (choć i tam zaczęła się powolna odbudowa gadziej -już znacznie odmienionej - cywilizacji). Stracili Maldeka, Chowtę i większość z dotychczasowych światów, musieli odtąd uciekać by chronić swe życie i resztki upadającej cywilizacji Anchara. Stali się mniejszością, a zasiedlone przez nich światy, były wysepkami w morzu Wszechświata kontrolowanym przez Galaktyczną Ludzkość. Reptilianie, nie mogąc odbudować swej dawnej potęgi, będą odtąd działali w sposób zakulisowy na szkodę Ludzkości w różnych galaktykach - głównie zaś w naszym Układzie Słonecznym.


CDN.

poniedziałek, 22 stycznia 2024

"PIERWSZE" ODKRYCIE AMERYKI - Cz. I

CZYLI JAK WŁADCY MUCHOMORZA

DOTARLI DO NOWEGO ŚWIATA





 Kiedy została odkryta Ameryka? Wszyscy wiemy, że oficjalnie stało się to podczas wyprawy Krzysztofa Kolumba, a dokładnie 12 października 1492 r. Wiadomo jednak również że to odkrycie nie było pierwsze, wcześniej bowiem amerykańskie wybrzeża penetrowały okręty innych ludów w tym Chińczyków oraz Normanów, Skandynawów zwanych dziś Wikingami. Oczywiście ich wyprawy również nie były pierwszymi (stąd dałem cudzysłów w tytule), gdyż w czasach przedhistorycznych wyprawy na Kontynent Amerykański były podejmowane dosyć często. Ponieważ jednak tak daleko sięgać nie zamierzam, skupię się tylko i wyłącznie na wyprawach historycznych, czyli na tych eskapadach oceanicznych, które miały miejsce już po upadku starożytności. Przede wszystkim jednak chciałbym się skupić tutaj na owych pierwszych odkrywcach Ameryki, którymi bez wątpienia byli Wikingowie, czyli mieszkańcy krainy którą sami nazywali Muchomorzem. Jeśli tylko starczy mi czasu, to być może jeszcze w tej serii przejdę również do chińskich wypraw do Nowego Świata - zobaczymy, na razie jednak skupię się tylko na władcach Muchomorza. Zatem zapraszam do nowej serii.






YNGLINGOWIE


 Królewska rasa Ynglingów wywodziła się od boga Freya - a przynajmniej w to wierzono. Islandczyk Snorre Sturlasson (żyjący w XIII wieku) ok. 1215 r. spisał "Sagę o królach Norwegii", w której jest właśnie zapisane, iż rasa Ynglingów wywodzi się od Yngve - które to było jednym z imion boga Freya. Sturlasson opisuje iż w najdawniejszych czasach, w czasach niezależnych jarlów rządzących osadami mieszkańców Północy, wierzono mocno, iż pierwszym, który sprowadził te ludy do Skandynawii, był niejaki Odyn, żyjący w pradawnych czasach. Był on wielkim wojownikiem i wyprowadzić miał swój lud z odległych wschodnich ziem ku północy, a gdy zmarł, lud zaczął się do niego modlić i uczynił z niego swego boga (w serii: "Historia Życia Wszechświata, Wszelkiej Cywilizacji" w temacie nr.: CXXIII, opisuję przybycie rodu Odyna z Procjona ok. 150 000 r. p.n.e. gdzie ukryli się przed ścigającymi ich Reptilianami, którzy najpierw zawładnęli pierwotną planetą tej Galaktycznej Ludzkości czyli Rigel, a następnie Procjonem. W każdym razie Sturlasson twierdzi, że pierwotni Normanowie wierzyli, iż Odyn nie umarł tak jak normalny człowiek, tylko powrócił do swego pierwotnego domu w Azji, lub nawet wstąpił do nieba, co mogłoby się pokrywać z tym co zapisałem, czyli z opuszczeniem Ziemi przez część przybyszy z Odynem na czele i ich powrotem na Procjon. Ale to tyle odniesień związanych z tamtym tematem). Odyn i jego ród zwany był (Ra)Asami, był on największy i najważniejszy ale nie jedyny. Drugim wielkim rodem był ród Wanów z którego wywodzić miał się bóg morza - Njord. Jego z synem był właśnie Frey, który władał porami roku i zapewniał dobre plony. Od niego to wywodzić miała się królewska rasa (a raczej ród) Ynglingów.

Mijały wieki a Ynglingowie rozprzestrzenili się po fiordach Norwegii, po ziemiach Szwecji, Danii i Schleswigu, tocząc ze sobą walki, napadając i wycinając jeden drugiego. Wodzami Ynglingów byli wybierani na wiecach jarlowie (czyli tacy hrabiowie, którzy z czasem stali się książętami). Otaczali się oni drużyną zbrojną która miała ich chronić i dzięki której zaprowadzali porządek w danej społeczności. Jarlowie musieli dbać również o swoich wojowników i wszystkich, którzy za nich walczyli. Musieli ich wynagradzać (czy to łupami, czy ziemią, czy też pierścieniami symbolizującymi wyższy status społeczny). Ale to oni wyznaczali prawo i musieli je respektować, chociaż lud często obalał jarlów i wybierał sobie nowych (jeśli uznał, że ci stali się już zbyt starzy, niedołężni lub utracili poparcie Odyna). W tej opowieści chciałbym jednak skupić się na pewnym jarlu o imieniu Aun, który ze względu na swą długowieczność zwany był "Starym". Ten bowiem pragnąc zapewnić sobie przychylność Odyna i zagwarantować długie życie, obiecał temu bogu że co dziesięć lat będzie mu składał w ofierze jednego ze swych synów. W zamian zaś pragnął przedłużyć swój żywot o kolejną dekadę. W taki też sposób złożył w ofierze siedmiu swych synów i gdy stał się już tak stary i tak niedołężny, że trzeba go było karmić jak niemowlę, nadal kurczowo trzymał się życia. Gdy postanowił skazać na śmierć ósmego syna, jego lud się zbuntował, obalił owego jarla i nowym władcą ogłosił jego ocalonego potomka. Mijały kolejne dziesięciolecia, a szósty potomek w prostej linii od Auna Starego - Anund, panował teraz nad swym ludem. Miał on syna - Ingjalda, który trochę się niecierpliwił że ojciec żyje zbyt długo i tym samym odbiera mu możliwość zostania jarlem wówczas, gdy czuł się on w sile wieku. Gdy Anund wreszcie zmarł (prawdopodobnie Ingjald mu w tym dopomógł), jego syn objął teraz władzę jako nowy jarl i urządził wspaniałą ucztę pogrzebową na cześć ojca, na którą zaprosił wszystkich jarlów z sąsiadujących ziem. Wznosząc do góry kielich ku czci boga Braga (boga mądrości, pieśni i dotrzymanych obietnic), przysiągł, że nie spocznie póki swych ziem nie pomnoży o połowę i nie dotrze do "wszystkich czterech narożników niebios". Owe słowa zaczął zamieniać w czyn, podpalając budynek w którym ucztowano i gdy jego goście popili się tak, iż nie byli w stanie się ruszać. Spalił ich wszystkich, a ich ziemie przyłączył do swego księstwa i tym samym uznał, że wypełnił przysięgę złożoną bogu. Rządy Ingjalda Złego (bo taki właśnie otrzymał przydomek) tak bardzo wydały się jego ludowi obmierzłe, że gdy zmarł (ok. 650 r.), na wiecu żaden członek plemienia nie chciał wybrać na nowego jarla jego syna - Olafa, uznając że ród ten jest przeklęty przez bogów.




Olaf jednak nie był tak takim niegodziwcem jak jego ojciec i zyskał przynajmniej kilkudziesięciu stronników, którzy wraz ze swymi rodzinami obrali go jarlem i opuścili swoje rodzinne plemię, przenosząc się do rozległych, niebezpiecznych lasów Północy. Krocząc teraz wśród śniegów i lodów, obawiali się oni ataków "robaków giganta Ymera", czyli gnomów i krasnoludów które ponoć żyły w jaskiniach Północy. Gdy po długiej podróży dotarli wreszcie do miejsca w którym uznali że najlepiej będzie im się osiedlić, zajęli się najpierw karczowaniem lasów i budową nowej osady oraz nowej społeczności, a ponieważ Olaf zaangażował się w te prace wraz z innymi, stąd też otrzymał przezwisko Olaf Drwal. Wkrótce jego plemię stało się bogate, kontrolowali znaczne tereny Północy i dzięki temu stali się potężni. Ściągało to do nich wielu przybyszy z innych osad, którzy również chcieli się przyłączyć. W szybkim tempie lud którym przewodził Olaf Drwal znacznie się rozrósł i to do tego stopnia że zaczęło brakować pożywienia i nie każdy mógł się wyżywić. Spowodowało to niesnaski i wzajemne starcia, które ostatecznie skumulowały się na samym Olafie. Nagle bowiem przypomniano sobie że jego ród miał być przeklęty przez bogów i uznano że głód który zapanował w rozrastającym się plemieniu, jest przede wszystkim spowodowany niechęcią bogów (w tym przede wszystkim Odyna) do Olafa i jego potomków. Postanowiono więc rozwiązać sprawę tak, jak czyniono to w sytuacji, gdy bogowie byli z czegoś niezadowoleni i znaleziono winnego, a mianowicie złożono Olafa Drwala w ofierze Odynowi w intencji zakończenia klęski głodu. Nie wiadomo czy klęska głodu dobiegła końca po złożeniu takiej ofiary, ale uznano że syn Olafa Drwala - Halfdan Białonogi ma prawo zostać nowym jarlem i tak też się stało. Wkrótce potem ziemie którymi władał Halfdan, stały się najpotężniejszymi na Północy, a on okazał się wielkim królem wojownikiem, który podbił leżące w południowej Norwegii żyzne ziemie - Romerike i Westfold, i stał się najpotężniejszym jarlem wśród wszystkich władców Muchomorza. W Westfold Halfdan Białonogi wzniósł budynek zwany Skiringssal, który pełnił zarówno rolę świątyni Odyna, miejsca w którym odbywała się wymiana handlowa pomiędzy kupcami, oraz ulubionym miejscem przebywania jarlów i późniejszych królów Norwegii.




Mimo że Snorre Sturlasson pozostawił nam listę władców Norwegii (pierwotnie jarlów), to jednak pierwszym historycznym władcą (który realnie jest poświadczony w źródłach), był dopiero wnuk Halfdana Białonogiego - Zygfryd, który przyjął u siebie w 777 roku zbiegłego z Saksonii wodza Widukinda, który podjął walkę o wolność ludu Sasów z władcą Franków Karolem Wielkim. Te informacje wprowadzające są jednak niezwykle ważne, bo bez nich nie dowiemy się o tym, dlaczego Wikingowie wyruszyli za Wielkie Morze (czyli Ocean Atlantycki) i jak to się stało, że dotarli do Nowego Świata oraz co tam zastali. A poza tym należałoby sobie odpowiedzieć na pytanie dlaczego, skoro odkryto nowy ląd na Zachodzie, to potem o nim zapomniano i drogi tej nie używano przez kolejne 500 lat do 1492 r.? Teraz jednak przejdziemy do Halfdana Jasnowłosego (wnuka Zygfryda) i jego walki o dominację (m.in. z Gandalfem), choć wcześniej słów parę należy powiedzieć też o jego dziadku i ojcu (a także o wydarzeniach dziejących się w kraju Sasów - czyli pierwotnie słowiańskim plemieniu Siekierów). Opowiem również historię Ragnara Lodbroka i jego rodu (który spopularyzował chociażby serial "Wikingowie"). Oczywiście nie omieszkam też zaprezentować (i opisać) indiańskich plemion, z którymi spotkali się Wikingowie w Nowym Świecie.




CDN.

wtorek, 27 stycznia 2015

HISTORIA ŻYCIA - WSZECHŚWIATA - WSZELKIEJ CYWILIZACJI - Cz. XXXVII

STWORZENIE

ADAMA i EWY

Cz I.


"BOGOWIE"

Nibiruanie z Malony - twórcy pierwszej pary ludzkiej - ADAMA i EWY
 


Ok. 480 000 lat temu - na Ziemi rozkwitała potężna cywilizacja GOR (istniejąca na obszarach dzisiejszej Antarktydy), która swymi wpływami rozciągała się na cały ówczesny kontynent Lamar (wówczas już podzielony na kilka części). W tym samym czasie rozwijała się na nowo cywilizacja marsjańska i wenusjańska w naszym Układzie Słonecznym, zaś na planecie Malona, trwała zaciekła rywalizacja kolonialna, dwóch potężnych ośrodków politycznych - Karny i Vadur. W tym też czasie, na Ziemi wylądowała grupa Malonian, będąca częścią załogi planety-okrętu Nibiru, wysłana z misją odnalezienia, wydobycia i przewiezienia złota w celu naprawy uszkodzonego (w wyniku III Wielkiej Wojny z Gadami), pola siłowego planety. W tym okresie dowództwo nad Nibiru, przeszło właśnie w ręce "grupy z Malony", a pierwszym jej przywódcą (pochodzącym z tamtej planety), był Alalu, który wcześniej władał Karną. Został on wypędzony z tego megamiasta i z samej planety Malona, za nawoływanie do radykalnego rozprawienia się z wrogiem Karny - Vadurem, za pomocą Kryształów Mocy. Wraz ze swymi zwolennikami (i rodziną), schronił się na okręcie Nibiru. Tutaj udało mu się z czasem zdobyć przywództwo nad całym tym planetarnym gwiazdolotem (w kolejnych częściach opiszę jak do tego doszło). Po jego śmierci władzę nad Nibiru przejął jego syn - Anu (w mitologii sumeryjskiej był on królem wszystkich bogów i władcą nieba). Anu, wraz ze swymi synami - Eą (w mitologii sumeryjskiej stwórca człowieka, bóg mądrości i słodkiej wody) oraz Enlilem (sumeryjski bóg powietrza), w poszukiwaniu złota, które miało posłużyć do odbudowania uszkodzonego pola siłowego Nibiru (pole to zostało uszkodzone w trakcie walki z Chowtą, w czasie ostatniej wojny z Gadami), wylądował na planecie Ziemia.

Pierworodnym synem Anu i ewentualnym następcą był Enlil, wywodzący się z czysto plejadiańskiej (aryjskiej), linii Ameliusa. Dlatego też to właśnie Enlil został przywódcą grupy Nibiruan/Malonian, która udała się na Ziemię w poszukiwaniu złotego kruszcu. Ea zaś był mieszańcem, pochodził bowiem ze związku Anu z kobietą gadziej rasy z planety-okrętu Nibiru (pisałem już wcześniej, że jeszcze przed wybuchem III Wojny z Gadami, część Reptilian pragnących utrzymać pokój - została zmuszona do ucieczki z galaktyki Oriona (Bellatrix) i schroniła się właśnie na Nibiru). To właśnie owa gadzia przedstawicielka tamtej (przyjaznej ludziom), grupy nibiruańskich Reptilian - została drugą małżonką Anu (wywodzącego się z plejadiańskiej linii Ameliusa). Zwała się Dramina i pochodziła z królewskiego rodu Oriona (Bellatrix). Oczywiście kontakt seksualny i tradycyjne zapłodnienie Galaktycznego Człowieka i Gada, nie był możliwy ze względów anatomicznych, jednak to nie tak narodził się Ea. Stało się to za sprawą zapłodnienia komórki jajowej Draminy, spermą Anu w drodze laboratoryjnej. Prócz dwóch synów, Anu miał także córkę - Ninhursag (ze związku z...Felinianką, czyli Lwią-Kobietą z królewskiej linii Avyonu). Ci Nibiruanie przybyli w dwóch grupach. Najpierw jedna (50 osobowa), grupa pod przywództwem Enlila, miała za zadanie przede wszystkim odnaleźć pokłady złota. Gdy to się udało - przybyła druga, główna grupa pod wodzą samego Anu - 600 osób. Główną bazą Nibiruan (zwanych również od nazwiska Anu - Anunnakami), stał się założony przez nich port kosmiczny, zwany - E.DIN.

Miedzy braćmi często dochodziło do kłótni, gdyż co prawda Enlil był pierworodnym synem Anu, to jednak Ea, nie zgadzał się na bycie "tym drugim" i również pragnął władzy. Ojciec, by pogodzić synów, Enlilowi nadał tytuł: "Pana Rozkazu" (czyli dowódcy bazy w Edenie, a co za  tym idzie pana całej Ziemi), jednak Ea otrzymał tytuł EN.KI ("Pan Ziemi") i władzę nad całą Afryką. Od tej chwili Ea będzie zwał się Enki (potomstwo Enkiego będzie panowało na Ziemi i będzie on założycielem tzw.: "Boskiej Linii Władców", zapoczątkowanej przez dwóch jego synów - Marduka i Ningiszzida - w starożytnym Egipcie znano ich pod imionami Re i Thot). Oczywiście Ziemia była w tym czasie zasiedlona przez inne grupy liriańsko-plejadiańskich kolonistów. Istniało też potężne społeczeństwo GOR (podzielone na dwa zwalczające się miasta-państwa AR i Thurię), które zdominowało ówczesny kontynent Lamar. Nie są do końca znane motywy, jakimi kierował się Anu, na którego rozkaz ok. 450 000 lat temu, rozpoczęto dokowanie naszego Księżyca (Chowty), na orbicie okołoziemskiej. Zapewne musiał dobrze zdawać sobie sprawę, jakie to pociągnie za sobą skutki, w postaci tornad, powodzi i trzęsień ziemi? Czy uczynił to celowo, by doprowadzić do zguby cywilizację GOR? Na to pytanie channelingi nie odpowiadają, ale można założyć że był to jeden z jego celów (choć zapewne nie najważniejszy), po to by przekazać całą władzę nad planetą w ręce swych synów. Bardziej prawdopodobne mogły być jednak motywy technologiczno-komunikacyjne (z Chowty łatwiej było dostarczać złoto na Nibiru).

Już po zniszczeniu GOR (ok. 445 000 lat temu), Anu oddał władzę nad terenem rzeki Indus, swej ulubionej prawnuczce (a wnuczce Enlila) - Innanie, zwanej też później Isztar (sumeryjska bogini Księżyca i wojny). Ok. 415 000 lat temu, przybyła z planety Nibiru do EDENU, córka Anu - Ninhursag, która stanęła na czele Służby Medycznej Nibiruan w owej bazie gwiezdnej. W tym czasie trwały ciężkie prace nad wydobyciem pokładów złota z morskiej wody (którego jednak uzyskiwana ilość nie wystarczała do całkowitej naprawy uszkodzonego pola siłowego planety Nibiru, a co za tym idzie - istoty zamieszkujące ów okręt cierpiały z powodu wpływu kosmicznego promieniowania i umierały w męczarniach. Złoto było więc niezbędne dla uratowania planety). Postanowiono więc poszukać nowych złotonośnych terenów. Tutaj wsławił się Enki, który udał się do swojego "królestwa" (Afryki), by tam założyć drugą bazę Nibiruan, zwaną AB.ZU. Tam co prawda odnalazł złoto, jednak już na wstępie pojawił się problem jego wydobycia, gdyż znajdowało się ono głęboko pod powierzchnią ziemi. Enki, (który w przeciwieństwie do swego brata - wojownika i wodza), był naukowcem i zajmował się zarówno rozwojem technologii molekularnych, jak i inżynierią genetyczną. Teraz zdając sobie sprawę że los Nibiru zależy od jego pracy, udało mu się opracować technikę wydobywania tego kruszcu z głębokich partii ziemi. Tym samym zyskał uznanie swego ojca - Anu, nienawiść brata Enlila i...podziw jego żony - Ninlil (która wkrótce potem została jego kochanką). Z ABZU transportowano złoty kruszec do nowo utworzonej bazy Nibiruan w mezopotamskim Bad Tabira .Stamtąd zaś dalej gwiazdolotami był przesyłany na Księżyc-Chowtę (gdzie założono bazę o nazwie Iggi), a potem już w kierunku Nibiru.

Prócz nowych technologii wydobywczych, w "wolnych chwilach" zajmował się Enki przyglądaniem się (stworzonym jeszcze przez dawne liriańsko-plejadiańskie misje), pierwotnym hominidom, jak na przykład: Homo Erectus. Zastanawiał się czy można by je trochę genetycznie ulepszyć. Pomagała mu w tej pracy Ninlil, która...opuściła Enlila (i EDEN), a zamieszkała z Enkim w ABZU. Wkrótce EDEN został otoczony przez szereg nowych miast zakładanych przez Nibiruan na całym obszarze Mezopotamii (Międzyrzecza), w obrębie dwóch wielkich rzek - Tygrysu i Eufratu.

Ze wszystkich gwiezdnych cywilizacji, które powstawały i rozwijały się na Ziemi - począwszy od bakaratiniańskiej cywilizacji Hyperborei, a skończywszy na potężnej cywilizacji I i II Imperium Atlantydy - nie przetrwało nic (a przynajmniej my nie mamy dostępu do tego co na ten temat odkryto). Do dziś przetrwała tylko jedna, jedyna linia gwiezdnych podróżników z Liry - linia Adama i Ewy, a w zasadzie linia Ameliusa. Ale opierała się ona tylko na jednej gałęzi rodowej, rodu Alalu - pierwszego przywódcy okrętu Nibiru, pochodzącego z planety Malona (dawniejszego gadziego Maldeka). To właśnie ten ród stworzył tzw.: "Boską Linię Władców", którzy (począwszy od Marduka - pierworodnego syna Enkiego), władali naszą planetą najpierw jako "Bogowie", a potem (po "zbezczeszczeniu" królewskiej krwi poprzez małżeństwa z "tubylcami"), "Synowie Bogów" (egipscy faraonowie, jak również władcy miast-państw Sumeru, Mezopotamii, Akadu i innych - tytułowali się właśnie w taki sposób, a pochodzenie władzy królewskiej od Bogów/Boga, stało się synonimem legalności władzy monarchów od starożytności, poprzez średniowiecze i renesans aż do naszych czasów). Linia rodowa Alalu, zawierała w sobie kod genetyczny zarówno Lirian, Plejadian, królewskiego domu Avyon (Felinian), jak również części zbuntowanego królewskiego domu Aln (Gady z Nibiru). Również i ludzki genotyp zawiera w sobie tą mieszankę genów (także i gadzich).
 
Choć jeśli o nich chodzi, to po klęsce w III Wojnie Galaktycznej i zniszczeniu Oriona oraz Bellatrix, ród królewski Aln, utracił władzę i przestał istnieć (przetrwali jedynie ci, którzy schronili się wcześniej na Nibiru). Po zakończeniu wojny władzę objęła nowa gadzia dynastia - ród królewski Draco (z systemu gwiezdnego Alpha Draconis), który zmienił dotychczasową koncepcję otwartej walki zbrojnej z Galaktyczną Ludzkością, na walkę zakulisową, tajną, działającą z ukrycia. Zdawali sobie oni bowiem doskonale sprawę, że trzymanie się koncepcji twardej konfrontacji, a co za tym idzie nowej wojny z Ludzkością, w przypadku ponownej klęski oznaczać może całkowitą eliminację gadziego pierwiastka we Wszechświecie. "Wojna podjazdowa", była co prawda wolniejsza i mogła wyrządzić jedynie niewielkie - lokalne szkody, lecz w przypadku dobrego i konsekwentnego przygotowania, mogła okazać się o wiele skuteczniejsza niż konflikt militarny. Gady z Alpha Draconis, wybitnie przysłużyły się powstaniu konfliktów na linii Lira-Vega (i to już po "stworzeniu" Adama i Ewy w Edenie), czy Rigel vs. Procjon (Rigelianie to...mityczni bogowie nordyccy, jak Odyn, Thor czy Freja). Reptilianie doskonale zdawali sobie bowiem sprawę, że zjednoczona Ludzkość jest śmiertelnie niebezpieczna i trudna do pokonania, ale Ludzkość podzielona i skonfliktowana ze sobą - stanowi już dla nich o wiele łatwiejszy cel.


"Pięć było tych miast. Ośmiu królów panowało przez 241 200 lat"



Fragment sumeryjskiej "Listy Królów"

 
Tak więc ok. 400 000 lat temu były dwa wielkie bazy-miasta Malonian z Nibiru na Ziemi - pierwsza, najważniejsza i największa to oczywiście EDEN, rządzony przez Enlila (baza ta, została założona w rejonie dzisiejszych wielkich rzek Mezopotamii - Eufratu i Tygrysu). Drugą bazą Nibiruan było afrykańskie ABZU, dowodzone przez Enkiego. Potem, powstały jeszcze trzy dodatkowe miasta-bazy (wszystkie trzy w rejonie mezopotamskiego międzyrzecza), dwa z nich założył Enlil - Sippar - główna baza obserwacyjno-bojowa na Ziemi, oraz Nippur - centrum kontrolne dostaw złota na księżycową bazę IGGI. Trzecie miasto założyła Ninhursag (siostra Enlila i Enkiego), a zwało się Shuruppak (tam też przeniesiono z EDENU dotychczasowe centrum medyczne Nibiruan). Shuruppak było miastem-bazą kierowaną właśnie przez Ninhursag (potem stało się głównym w Mezopotamii miejscem kultu tej "bogini"). Odtąd na Ziemi było już pięć wielkich miast "bogów" z Nibiru. Należy jednak od razu wyjaśnić że nazwa "E.DIN" (EDEN), nie odnosiła się jedynie do pierwszej bazy Nibiruan na Ziemi, lecz tą nazwą określano wszystkie inne cztery wielkie miasta-bazy. EDEN - to był cały mezopotamski obszar kontrolowany przez przybyszów z Nibiru (a konkretnie Enlila). Wokół tych miast zasadzono wspaniałe drzewa i kwiaty (sprowadzane w formie nasion z Nibiru i modyfikowane już w Edenie). Sprowadzono również wiele gatunków zwierząt i ptactwa, by urozmaicić i ubogacić ten region. Eden był przepięknym miejscem w którym nowoczesność obcowała z naturą. Tam też powstał pierwszy człowiek, nasz praojciec - Adam.


"Bogini" NINHURSAG - Malonianka (Córka ANU) 
Przez Sumerów nazywana także - "Mammi", czyli "Najwspanialsza z Matek
("Mammi" - "Matka" - słowo to przetrwało do dziś i brzmi podobnie we wszystkich ziemskich językach) 


 
 Przez 200 000 lat EDEN rozwijał się i rozkwitał w sposób dynamiczny (wciąż ulepszany i modyfikowany). Lecz około 250 000 lat temu, stan ten uległ zmianie. Doszło wówczas do wielkiego buntu Nibiruan, przeciwko swojej elicie rządzącej (ród Alalu), którzy zmuszali ich do ciężkiej fizycznej pracy w kopalniach złota, przy wydobywaniu tego kruszcu na powierzchnię. Robotnicy z Nibiru mieli już dość wysokich temperatur, duchoty i brudu jakie panowały w kopalniach. Zbuntowali się więc, a ich bunt szybko objął swym zasięgiem cały obszar EDENU. Nawet Enlil dostał się w ręce buntowników jako zakładnik. I tutaj w sposób szczególny zadziałał Enki, który nie tylko nie wykorzystał nadarzającej się okazji na pozbycie brata (i konkurenta do władzy), nie tylko nie podburzał buntowników do dalszych działań w tym kierunku - lecz...załagodził sprawę, przekonując, że ich postulaty zostaną przedstawione na Wielkim Zgromadzeniu, gdzie będzie dążył do zmiany obecnego, uciążliwego dla wielu, systemu wydobywania złota. Dzięki takiemu podejściu, udało mu się uwolnić brata z rąk buntowników. Następnie zwołano Wielkie Zgromadzenie Nibiruan. Enlil zażądał jednak, by na owo zgromadzenie przybył również ich ojciec - Anu, który przebywał wówczas w księżycowej bazie IGGI. Tak też się stało, po czym Enlil zaproponował krwawe rozprawienie się z buntownikami i zmuszenie ich do ponownej pracy w kopalniach. Anu jednak odmówił, pytając syna: "Czego ty od nich żądasz? Ich praca jest ciężka a ich krzywdy wielkie i niedola ciężka. A ty chcesz ich jeszcze za to karać?", po czym wysunął pomysł znalezienia innego niż dotychczasowe, sposobu wydobywania złota.
 
I na to właśnie czekał Enki, który już od dłuższego czasu pracował nad znalezieniem innego rozwiązania tego problemu. Enki wówczas rzekł: "Tak ojcze, jest inny sposób na otrzymywanie złota z kopalni - UCZYŃMY SOBIE ADAMU, NA NASZ OBRAZ, PODOBNEGO NAM" (Księga Rodzaju 1:26, gdzie słowo "Adamu", zastąpione jest słowem "Człowiek"). Ten pomysł bardzo spodobał się Nibiruanom i im dłużej debatowali, tym dłużej dochodzili do przekonania że to właśnie byłoby najlepszym wyjściem z sytuacji - stworzenie sobie prymitywnego niewolnika, zdolnego wykonywać ciężką pracę fizyczną, ale niekoniecznie rozgarniętego w innych kwestiach. Ale jednocześnie zachodzono w głowę, w jaki sposób da się stworzyć takiego prymitywnego robotnika i nikt nie potrafił tego wyjaśnić. Znów znaleziono się w punkcie wyjścia. Anu zapytał się więc Enkiego, w jaki sposób udałoby się "utworzyć" kogoś takiego, na co ten odpowiedział: "Takie stworzenie już istnieje, jest jednak bardzo prymitywne i niegotowe do czekających je zadań. Aby je udoskonalić, przyobleczmy je w nasze (boskie) atrybuty". Osiągnięto więc...Elohim (co po sumeryjsku znaczyło: zgoda, porozumienie), a Enkiego wyznaczono do roli...ojca-stworzyciela nowego (boskiego - czyli gwiezdnego), gatunku ludzi.



CDN.  

wtorek, 31 grudnia 2019

HISTORIA ŻYCIA WSZECHŚWIATA - WSZELKIEJ CYWILIZACJI - Cz. CXXXIV

"CZAS CHAOSU"

(ok. 3 400 r. p.n.e. - ok. 2 024 r. p.n.e.)


 


AKAD

PIERWSZE SCENTRALIZOWANE

LUDZKIE IMPERIUM

(ok. 2 334 r. p.n.e. - 2 200 r. p.n.e.)

Cz. II 




 
 Po zdobyciu miasta Uruk przez Lugalzagesiego - władcę Ummy, przeniósł on tam swoją stolicę (ok. 2 340 r. p.n.e.). Władał tym miastem zarówno jako król (lugal), jak i najwyższy kapłan tamtejszej świątyni bogini Inanny (en - kapłan małżonek). W jego rękach spoczywała co prawda najwyższa władza, ale w sprawach bieżących otoczył się "radą starszych" (złożoną zapewne z możnych Ummy i Uruk). Świątynia była nie tylko centrum gospodarczym miasta, ale również ośrodkiem wyznaczającym cykl życia lokalnej ludności, a władca był nie tylko "wybrańcem bogów" i bunt przeciw niemu, był jednocześnie buntem przeciw bogom - ale wręcz jakikolwiek występek wymierzony choćby pośrednio we władcę, stawał się natychmiast zbrodnią wobec samych bogów. Nie wszędzie występowała taka forma władzy (choćby w Lagasz był wyraźny podział na "Wielki Dom" - czyli właśnie świątynię i "Mały Dom" - czyli pałac królewski). Ok. 2 420 r. p.n.e. pomiędzy miastami Lagasz i Umma, wybuchł otwarty konflikt o źródło wody w Iturungal (będące częścią systemu irygacyjnego rzeki Tygrys). Pierwsze zwycięstwa króla Eanatuma z Lagasz, pozwoliły zdominować mu nie tylko Ummę, ale i Ur oraz Uruk. Ok. 2 350 r. p.n.e. na tron miasta Umma, wstąpił młody i energiczny władca o imieniu Lugalzagesi, który wyzwolił się spod jarzma Urukaginy z Lagasz, wydał mu wojnę i ok. 2 342 r. p.n.e. zdobył to miasto, zaprowadzając teraz własne rządy  i kontrolę nad całą doliną Tygrysu. Następnie złupił świątynie w Girsu i Siraran, najechał i zdobył Kisz oraz Nippur, oraz podporządkował sobie ziemie, które zostały wspomniane w wielkim napisie świątynnym z Uruk: "Od Morza Dolnego (Zatoka Perska) do Morza Górnego (Morze Śródziemne) pozwolił Enlil wszystkim krajom przyjść do niego". Na dworze zwycięskiego Lugalzagesiego, przebywał również młody Semita z Akadu, o imieniu Sargon.

Ponoć matką Sargona była jedna z kapłanek z Azupiranu, która jednak porzuciła go w trzcinowym koszyku na Eufracie. Został wyłowiony przez ogrodnika z miasta Kisz o imieniu Akki i poświęcony był bogini Inannie. Służył przez pewien czas królowi Kisz - Urzababie, jako jego podczaszy, skąd został zabrany do Uruk na dwór Lugalzagesiego. Po kilku latach (jak twierdzą channelingi - dzięki pomocy Inanny) uciekł stamtąd do miasta Nippur, które również znajdowało się pod władzą Lugalzagesiego. Udało mu się jednak przekonać tamtejszych mieszkańców do jawnego wystąpienia przeciw dominacji Uruk. Ludność Nippur początkowo nie chciała dać się namówić Sargonowi do buntu, jednak zdołał ich przekonać na tyle, że ostatecznie obwołali go nawet swym królem i postawili na czele nowo sformowanej armii. Armia ta została stworzona na zasadach armii obywatelskiej, walczącej nieco inaczej niż pospolite ruszenie miast-państw Sumeru. Przede wszystkim zmieniono sposób walki, który polegał na zasypaniu przeciwnika dużą ilością strzał wystrzelonych z łuków, oraz obrzuceniu wroga lekkimi oszczepami. Natomiast Sumerowie walczyli za pomocą ciężkich włóczni, siekier i mieczy dopiero po zbliżeniu się do wroga. Gdy wybuchła wojna i doszło do bitwy z armią Lugalzagesiego, wojska Sargona ukryły się w bezpiecznych miejscach i stamtąd poczęły zasypywać nieprzyjaciela prawdziwym lasem strzał, a gdy wojska z Uruk zaczęły się cofać, wtedy Sargon rzucił na nich swoją piechotę, która dokończyła dzieła zwycięstwa. Wielki król Lugalzagesi dostał się do niewoli i został zamknięty w klatce (dla pośmiewiska), po czym przewieziony do Nippur, gdzie go publicznie stracono. Dzięki temu zwycięstwu (odniesionemu ok. 2 334 r. p.n.e.), Sargon bardzo szybko i sprawnie opanował Ummę, Uruk i Ur, narzucając tym miastom swoją wolę, po czym skierował się na północ. Tutaj pierwszym jego celem było Kisz - miasto w którym niegdyś służył jako podczaszy. Zdobył je i poszedł dalej. Opanował kolejno: Esnunnę, Mari, Subartu, Eblę i doszedł do Lasu Cedrowego pomiędzy górami Amanu w Syrii i górami Taurus w Cylicji (południowa Turcja - choć nazwa Cylicja jeszcze wówczas nie istniała). 




Do 2 290 r. p.n.e. podporządkował sobie wszystkie miasta Sumeru z Eridu, Larsą, Isinem i Shurruppak, Asyrię z miastami Assur i Kalach, oraz dużą część Lewantu z Eblą, Qatną, Ugarit i Byblos. Dzięki temu stworzył potężne imperium - pierwsze tak wielkie ludzkie imperium w dziejach. Swoje powodzenie zawdzięczał bogini Inannie, uznając ją za swą patronkę i ofiarowując władzę nad całą, zdobytą przez siebie ziemią (w channelingach nie ma nic więcej na temat jakiejkolwiek współpracy Inanny z Sargonem, jest jedynie informacja że "bogini" ta objęła ponownie władzę nad dawną ziemią Nibiruan, tam gdzie stworzono zarówno pierwszego hominida LuLu, jak i pierwszego człowieka - Adamu). Przystąpił też do budowy własnej stolicy, monumentalnego miasta będącego centrum kultu Inanny - Akadu (do dziś jednak nie wiadomo gdzie to miasto mogło się znajdować, gdyż nie natrafiono na żadne po nim pozostałości). W niektórych miastach Sargon pozostawił u władzy lokalne dynastie (np. w Ur, Kisz czy Eridu), które jednak teraz miały pełnić rolę jego wasalnych przedstawicielstw. W pozostałych zaś miastach (szczególnie w Uruk, Ummie i Lagasz) stacjonowały jego garnizony wojskowe i wyznaczeni zostali urzędnicy królewscy jako namiestnicy. Ok. 2 288 r. p.n.e. Sargon wyprawił się zbrojnie przeciwko Królestwu Marhashi (Elam) na Wschodzie, gdyż stamtąd najeżdżały prowincję Emutbal jak i cały Sumer, wojownicze plemiona góralskie. Ostatecznie podporządkował sobie dużą część (zachodniego) Elamu i przyłączył go do swego imperium, zaś na pozostałą część nałożył swój protektorat, czyniąc Marhashów kolejnym ludem zależnym od siebie. W chwili więc śmierci Sargona (2 279 r. p.n.e.), jego imperium było rozległe jak żadne dotąd, lecz synowie króla nie odznaczali się przymiotami ojca i byli władcami słabymi (zarówno Rimusz - panował dziewięć lat do 2 270 r. p.n.e. jak i Manisztuszu - panował piętnaście lat do 2 255 r. p.n.e.) i w zasadzie jedyną postacią w drugim pokoleniu, godną jakiegokolwiek wspomnienia, była córka Sargona - kapłanka boga Nanny w Ur - Enheduanna, autorka wielu hymnów ku czci bogów, w tym hymnu "do godności bogini nieba Inanny" (choć od czasów akadyjskich zaczęto nazywać ją Isztar i  utożsamiano ją z planetą Wenus, która - co ciekawe - nie miała jeszcze ustalonej obecnej orbity, a stanie się to dopiero ok. 1 540 r. p.n.e.). 

Ok. 2 255 r. p.n.e. na tron Akadu wstąpił syn Manisztuszu - Naram-Sin, który odziedziczył zarówno talent polityczny jak i geniusz militarny swego wielkiego dziada. Odnowił on imperium, w którym coraz częściej wybuchały bunty podbitych miast i ludów. Aby uporać się z buntami wewnętrznymi i najazdami koczowniczych ludów znad gór Zagros - Lullubejów i Kulów, musiał zawrzeć "partnerski" układ z władcą królestwa Marhashi (Elamu) - Hitą, na mocy którego oba te kraje (Elam i Akad) stawały się sobie równe (to znaczy że zależność lenna, ustanowiona przez Sargona przestała obowiązywać). Dzięki temu traktatowi i wzajemnej pomocy udzielanej sobie, udało się Naram-Sinowi rozbić w bitwie plemię Lullubejów, przez co ocalił od zniszczenia miasta w dorzeczu Eufratu i Tygrysu, oraz poskromił bunty wewnętrzne. Następnie przyjął tytuł "króla czterech stron świata" i panował w spokoju aż do swej śmierci ok. 2 218 r. p.n.e. Za rządów jego syna - Szar-kali-szarrina, uwidoczniła się dodatkowo silna opozycja wewnętrzna, która dażyła do osłabienia władzy królewskiej i przyznania części uprawnień możnym. Ok. 2 200 r. p.n.e. (gdy w tym samym czasie Marduk toczył walki o dominację na Marsie i Nibiru) potężna grupa górskich plemion - Kulów, najechała imperium akadyjskie. Zajęli oni prowincję Emetbal - gdzie stworzyli własne państwo - oraz splądrowali miasta Sumeru i Akadu. Ur i Uruk (oraz być może ów nieznany Akad) - legły wówczas w gruzach, a ludność została uprowadzona w niewolę. Należy pamiętać że dla ówczesnych Akadyjczyków plemiona Kutów czy Lullubejów, były tym samym, czym dla mieszkańców Wysp Brytyjskich, Francji czy Hiszpanii byli Wikingowie, z tą wszakże różnicą że "Władcy Muchomorza" (jak mawiano o Wikingach) byli przede wszystkim kupcami - oferującymi własne towary do sprzedarzy, a dopiero w drugiej kolejności rabusiami i zdobywcami - natomiast tamte plemiona górskie nastawione były tylko i wyłącznie na rabunek oraz mord. Nic więc dziwnego że po ich najeździe imperium stworzone przez Sargona Wielkiego zaczęło chylić się ku rozpadowi.

 


Zresztą upadek stolicy musiał być o tyle istotny, że po śmierci Szar-kali-szarrina (ok. 2 193 r. p.n.e.) nastapił co najmniej trzyletni okres chaosu wewnętrznego, podczas którego żaden władca nie został wybrany, a dynastia Sargona przestała istnieć. Ostatecznie ostatnimi władcami Akadyjczyków (choć obszar ich władzy ograniczał się zapewne jedynie do samego Akadu) byli: niejaki Dudu (nie ma o nim żadnych informacji, zapewne nie był spokrewniony z dynastią Sargona), który zdołał utrzymać się u władzy przez dwadzieścia lat (ok. 2 190 r. p.n.e. - ok. 2 170 r. p.n.e.), oraz Szu-Turul (panował do 2 154 r. p.n.e.) będacy ostatnim władcą Akadyjczyków. To tyle, jeśli idzie o zakończenie tematu sumero-akadyjskiego. W kolejnej części przejdę już bezpośrednio do czasów Abrahama, gdyż informacji o dynastiach panujących w tym czasie w Egipcie nie ma żadnych w channelingach (poza nieistotnymi przekazami dotyczącymi imion nielicznych monarchów). Przyznać się jednak muszę, że ten okres to ponownie kolejna "czarna dziura", z której muszę "na ślepo" wyciagać poszczególne fakty i starać się je jakoś do siebie przyporządkować. W każdym razie w kolejnej części zajmę się także konfliktem jaki wybuchnie pomiędzy Mardukiem a Inanną o kontrolę nad Mezopotamią, zakończonym ostatecznie (przy współudziale Abrahama) zagładą miast Sodomy i Gomory. Następnie powrócimy ponownie na północ, aby przyjrzeć się dalszemu rozwojowi cywilizacji stworzonej tam przez aryjskich "bogów" z dynastii Azów (Asów) z planety Procjon.           
 


 

 
CDN.