Łączna liczba wyświetleń

środa, 13 kwietnia 2016

HENRYK VIII I JEGO (CZTERY OSTATNIE) ŻONY - Cz. XIV

POCZĄWSZY OD EGZEKUCJI

ANNY BOLEYN


 Mała zmiana tematu. Ponieważ teraz już wkraczam w okres, w którym przyjdzie się Henrykowi VIII zmierzyć orężnie z Francją (w krótkiej wojence), oraz zabiegać o zdobycie tronu Szkocji, poprzez wydanie za tamtejszego króla (Jakuba V), jednej ze swych córek, zatem słów kilka należy również powiedzieć o samym Królestwie Szkocji, tym bardziej że królową małżonką, a od śmierci Jakuba IV Stewarta - regentką tego kraju, była siostra Henryka VIII - Małgorzata Tudor.


MAŁGORZATA TUDOR

(KRÓLOWA REGENTKA SZKOCJI)

Cz.V


 MARIA I 
KRÓLOWA SZKOCJI
(CÓRKA JAKUBA V i MARII DE GUISE)




Już w listopadzie 1541 r. Szkocja wypowiedziała Anglii wojnę i zaczęły się (niewielkie z początku), rajdy poszczególnych rycerzy na angielskie pogranicze. Działania te nie obejmowały dużego terenu i nie były znaczne, lecz bardzo uciążliwe, palono bowiem okoliczne wioski i miasteczka, zaś ludność z zagrożonych terenów uciekała na południe w obawie przed gwałtem i śmiercią. To jednak nie zadowoliło Jakuba V. Pragnął on bowiem dużego militarnego zwycięstwa w bitwie (takiej jak np. pod Bannockburn, gdzie w 1314 r. król Robert I Bruce, rozbił angielską armię pod wodzą króla Anglii - Edwarda II), po to by pomścić klęskę swego ojca Jakuba IV, pod Flodden w 1513 r. Z początkiem 1542 r. zbierać zaczął armię, by z nią uderzyć na Anglię z większym jeszcze impetem niż dotąd. Planował nie tylko dojść do Yorku, lecz miał w zamiarach nawet marsz na Londyn. Do tego jednak czasu również Henryk zmobilizował i dozbroił nadgraniczne posterunki, oraz stworzył armię, która miała wykonać prewencyjne uderzenie na Szkocję. Obie armie ruszyły przeciw sobie w sierpniu 1542 r.

Armią angielską dowodził sir Robert Bowes, szkocką zaś Jerzy Gordon - hrabia Huntly. Obie armie spotkały się w przygranicznej szkockiej miejscowości Haddon Rig. Bitwa która się wywiązała, zakończyła się całkowitym zwycięstwem Szkotów, armia angielska (choć liczniejsza), poszła w rozsypkę. Sukces militarny spod Haddon Rig, spowodował że plany Jakuba co do inwazji północnej Anglii, stały się teraz całkowicie realne. Sam zaś król Henryk, po utracie armii, zdawał sobie sprawę że nim wystawi nową minie trochę czasu, postanowił więc grać na zwłokę. Zaproponował swemu siostrzeńcowi zawarcie układu pokojowego, a nawet osobiste spotkanie obu monarchów w celu potwierdzenia "dozgonnej przyjaźni i miłości" pomiędzy obydwoma krajami. Jakub odrzucił tę propozycję, planując już inwazję, jak również oczekując narodzin kolejnego dziecka, kolejnego (a właściwie znów pierwszego syna). Królowa Maria bowiem z początkiem maja powiadomiła króla Jakuba, że ponownie jest w "błogosławionym stanie". Szczęśliwy i spokojny (o przyszłość dynastii) król Szkocji rozpoczął tym samym w miejscowości Lauder (na południowy-wschód od Edynburga), gromadzenie armii inwazyjnej przeciw Anglii. 

W listopadzie 1542 r. armia szkocka była praktycznie gotowa do inwazji na północną Anglię, jednak szlachta szkocka niechętna była tej wojnie. Król Jakub nie znosił takich nastrojów, często więc krzyczał i groził swym doradcom, oskarżając (w przypływach gniewu), nawet o zdradę. Utrata synów i defetystyczne nastroje w jego dowództwie, bardzo źle wpłynęły na zdrowie króla, który rozchorował się i musiał położyć do łoża. Ponieważ stan jego zdrowia nie polepszał się, nie było mowy by osobiście dowodził inwazją, tym bardziej że lekarze i wielu dworzan prosili go by powrócił do stolicy i wydobrzał, bowiem jeśli zdecyduje się na trudy marszu, jego zdrowie może tylko się pogorszyć. Jakub nie miał wyjścia, zresztą czuł się dość słabo, postanowił więc powrócić do Edynburga. Nim jednak jeszcze wyjechał, wyznaczył nowych wodzów armii oraz rozkazał im marsz na południe.




Henryk VIII również nie siedział z założonymi rękoma, przygotował nową armię, której zadaniem była wyprzedzająca inwazja na Szkocję. Jednym z dowódców wyprawy mianował Tomasza Whartona. Obie armie spotkały się pod Solway Moss, po angielskiej stronie granicy - 24 listopada 1542 r. Armia angielska pod wodzą Whartona, liczyła ok. 3000 żołnierzy, zaś Szkoci dowodzeni przez lorda Maxwella, byli pięciokrotnie liczniejsi. Trzeba jednak pamiętać że "niezdrowa" atmosfera oraz kłótnie w dowództwie szkockim, a także zbieranina chłopów, którym nagle dano do ręki broń i kazano walczyć, całkowicie niweczyły ową przewagę liczebną szkockiej strony. Bitwa zakończyła się więc całkowitą klęską armii szkockiej i co ciekawe w samej walce zginęło zaledwie kilkunastu Szkotów. Ok. tysiąca z nich  potopiło się w pobliskiej rzece Esk, podczas panicznej ucieczki w czasie angielskiego natarcia. Bitwa była wygrana dla Anglików, zaś straty angielskie minimalne - liczyły ok. ... 7 żołnierzy.

Wiadomość o porażce i utracie armii, która dotarła do Falkland (gdzie przebywał król Jakub V), dnia 6 grudnia, jeszcze bardziej pogorszyła stan zdrowia szkockiego monarchy. Król ponoć, mimo że lekarze zabraniali mu wstawać z łoża (miał bowiem wysoką gorączkę), chodził po komnatach ciskając i niszcząc co tylko stanęło mu na drodze, wszyscy zaś dworzanie uciekali, byle tylko nie narazić się na królewski gniew. Wreszcie Jakub V upadł i trzeba było szybko, ponownie przenieść go do łoża. Anglicy jednak byli zbyt słabi by ruszyć w głąb Szkocji, ograniczyli się więc jedynie do nadgranicznych najazdów, grabienia i palenia wsi oraz miasteczek.

Stan zdrowia króla wciąż się pogarszał. Królowa Maria de Guise nie przebywała wówczas z mężem, na jego prośbę wyjechała bowiem do zamku Linlithgow, na południe od Edynburga, zaś Jakub przebywał w pałacu Falkland. Tam też 10 grudnia dotarła do niego wiadomość o narodzinach dziecka dwa dni wcześniej 8 grudnia 1542 r. - przyszła na świat królewska córka - księżniczka Maria (bo takie właśnie imię nadała jej matka). Nie wiadomo czy informacja o narodzinach córki, a nie spodziewanego syna - pogorszyła w jakiś sposób stan zdrowia króla Jakuba, wiadomo jednak że gdy usłyszał że narodziła mu się córka odrzekł: "Zaczęło się od dziewczyny i na dziewczynie się zakończy". Jakub miał na myśli dynastię Stuartów, która swój początek wzięła od Marjorie de Bruce, córki króla Szkocji Roberta II (panował w latach 1371 - 1390), która założyła dynastię Stewartów, dzięki małżeństwu z hrabią Walterem Stuartem. Ich potomkowie panowali nad Szkocją do czasów Jakuba V. Zresztą narodziny córki nie oznaczały wcale końca dynastii, przyszła królowa Szkotów Maria I (panowała w latach 1542 - 1567), urodziła syna - króla Jakuba VI, który jako Jakub I zasiadł na tronie Anglii po śmierci Elżbiety I w 1603 r. jednocząc tym samym oba kraje we wspólnej unii personalnej. Co zaś się jeszcze tyczy samej królowej Marii I, to była ona polityczną (i osobistą - ponoć bowiem obie panie żywo się nienawidziły), rywalką królowej Anglii Elżbiety I, która w końcu uwięziła Marię i w 1587 r. skazała ją na śmierć przez ścięcie. 


SZKOCJA



Lekarze byli bezsilni, choroba postępowała, król Jakub wciąż gorączkował i nie można było zbić temperatury. Wreszcie zaczął majaczyć, co było mało zrozumiałe, jednocześnie przeklinając - co już było lepiej słyszalne (ponoć król rozpaczał nad utratą swego sztandaru w bitwie pod Solway Moss). Dzień 14 grudnia był dniem królewskiej agonii, król przyjął ostatnie namaszczenie (choć już zupełnie nie kontaktował). Zmarł kilka minut po północy 15 grudnia 1542 r. pozostawiając kraj swej siedmiodniowej córce, odtąd królowej Szkotów - Marii I Stuart. Król Jakub V był jednym z największych szkockich monarchów, stworzył szkocką flotę wojenną, oraz wzmocnił armię. Rozbudował pałace (choć nie budował nowych w przeciwieństwie do swego wuja Henryka VIII). Wielokrotnie w swych ustawach ulżył ciężkiej doli chłopstwa, które szczególnie go miłowało. Chciał stworzyć silną Szkocję, zapewnić jej bezpieczeństwo i niezależność od silniejszego i niezwykle agresywnego południowego sąsiada - Anglii. To mu się udało, lecz utrata armii pod Solway Moss, spowodowała że kraj musiał szybko zawrzeć pokój ze zwycięską Anglią. Jakub dążył także do wzmocnienia dynastii Stewartów i zapewnienia krajowi bezpieczeństwa poprzez narodziny syna - następcy tronu. Jednak czas pokazał że zarówno Maria I w Szkocji, jak również Elżbieta I w Anglii, były równie dobrymi władczyniami co ich ojcowie, zaś Elżbieta I jest obok swego ojca Henryka VIII, wymieniana w rankingu największych Brytyjczyków w dziejach.


KRÓLOWA SZKOCJI - MARIA I STUART




Od następnego postu ponownie wracam do opisywania Henryka VIII i jego następnej ostatniej już żony - Katarzyny Parr
CDN.
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz