Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą EPOKA18 - OKRES WCZESNEGO ŚREDNIOWIECZA (476 - 800). Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą EPOKA18 - OKRES WCZESNEGO ŚREDNIOWIECZA (476 - 800). Pokaż wszystkie posty

piątek, 14 marca 2025

NIM POWSTAŁY HAREMY - Cz. VII

ŻYCIE KOBIET KALIFÓW 
DYNASTII ABBASYDÓW





II
ASMA
Cz. III





 Muhammad, syn Alego (o którym pisałem w poprzedniej części), ten, którego przekonał do podjęcia walki o władzę nad Kalifatem Bukair, syn Mahana (który został stracony w Marwie w 742 r.) szczycił się tym, że prawo do kontynuowania ruchu Haszimija (a tym samym podjęcia walki o władzę z Ommajadami nad Kalifatem) i stanięcia na jego czele, otrzymał z woli ostatniego przywódcy szyitów (kajsanitów-rawandytów) Abu Haszima (potomka Alego, zięcia i najbliższego druha Mahometa, zamordowanego w 661 r., który przez szyitów jest uważany za prawdziwego kalifa i następcę proroka). Oczywiście nie była to główna linia potomków Alego, a jedynie linia wywodząca się z klanu Banu Hanifa, ale to wystarczyło Muhammadowi i jego potomkom, aby uważać się za powołanych do władzy nad wszystkimi muzułmanami. Muhammad twierdził, że Abu Haszim na łożu śmierci (716 r.) przekazał mu zwój żółtego pergaminu, na którym było napisane, iż w Churasanie pojawił się czarny sztandar symbolizujący Haszymitów (a potem stanie się on banderą Abbasydów), oraz że odnowę religijną, czyli rewolucję przeciwko Ommajadom należy rozpocząć w "roku osła" który to rok jest wymieniony w Koranie (oraz w opowieści o stuletnim śnie beduina Udajra). Rok osła przypadał na stulecie śmierci Mahometa (czyli był to 111 rok ery muzułmańskiej, natomiast licząc naszą, chrześcijańską rachubą czasu był to rok 729-730, jako że muzułmański rok księżycowy był nieco krótszy od słonecznego roku chrześcijańskiego, stąd stulecie śmierci Mahometa - przypadające na rok 632 - nie wypadało dokładnie w tym czasie). Muhammad, syn Alego (z Al-Humajmy) był kontynuatorem tego dziedzictwa aż do swej śmierci w roku 743. Następnie ta scheda przypadła jego najstarszemu synowi -  Ibrahimowi zwanemu imamem. Nowy przywódca ruchu Haszimija wysłał emisariuszy (kaznodziei) do wszystkich prowincji Kalifatu, którzy mieli oznajmiać ludziom że za wszystkimi dramatami i klęskami jakie spadły na muzułmanów, stoi ród Ommajadów (czyli ród Abu-Sufjana - pierwotnie wroga Mahometa, który potem się nawrócił i stał się jego stronnikiem).

"Kaznodzieje" Ibrahima imama, obiecywali wszystkim (szczególnie aktywni byli we wschodnich prowincjach Kalifatu) po obaleniu rządów uzurpatorów, potomków Abu-Sufiana, obniżenie podatków i wszelkich danin, zlikwidowanie przymusu budowlanego (polegającego na tym, że na rozkaz kalifa dana ludności miała obowiązek wznieść - najczęściej - na własny koszt meczet), a także obiecywano równouprawnienie nie Arabów i przyznanie im praw politycznych. Propagandą abbasydzką na terenie Chorasanu kierował Abu Salama (o którym pisałem już w poprzedniej części), który zdołał zbiec z więzienia w Marwie ok. 741 r. Jakiś rok później uwolniony stamtąd został również Abu Muslim (główny wódz i autor zwycięstwa Abbasydów nad Ommajadami), ale ponieważ wcześniej był zdeklarowanym szyitą, został odesłany do Al-Humajmy (głównej siedziby zarówno Muhammada, jak i teraz Ibrahima imama) "na nauki" (a tak naprawdę na indoktrynację polityczno-religijną), więc na razie był nieaktywny. Jednak w Chorasanie w tym czasie toczyło się już powstanie (od 734 r.) niejakiego Harisa bin Surajdż. Początkiem tego buntu było miasto Andchuj w Guzganie, a potem rebelia rozprzestrzeniła się. Abbasydzi oczywiście starali się również ten bunt wykorzystać na swoją korzyść, tym bardziej że to właśnie Haris jako pierwszy rozwinął czarny sztandar - symbol powrotu Mahdiego (było to takie połączenie islamu z chrześcijaństwem - oczywiście na gruncie arabskim, zapowiadające powrót nie tyle Syna Bożego, ile Mahdiego, czyli Mesjasza, ale jednak człowieka tyle że Bożego proroka). Ponieważ w wojska Harisa składały się głównie z chłopów (i z dekhańskiego pospolitego ruszenia), tak więc jego program polityczny opierał się na deklaracji zaprzestania pobierania podatków i danin od muzułmanów (co przyciągało do jego ruchu tych którzy dopiero co przeszli na islam) ale jednocześnie jego tak odważne projekty równouprawnienia najuboższych z bogatymi, oraz sojusz z Białymi Hunami (Heftalitami), odżegnywał wielu od wsparcia jego ruchu. Szczególnie niezadowoleni z sojuszu z Heftalitami byli dekhanowie, którzy cenili sobie porządek i stabilizację i sprzeciwiali się wszelkim nowinkom (szczególnie tym, związanym z kwestiami klasowymi).




Ale bunt Harisa bin Surajdż nie był groźny dla kalifatu Ommajadów. Doszło nawet do tego, że kalif Hiszam (panował w latach 724-743) postanowił nawet... wesprzeć bunt Harisa. To znaczy, zdając sobie sprawę z częstych rebelii, które wybuchały szczególnie na Wschodzie Kalifatu, postanowił Hiszam wykorzystać Harisa jako swoistego słupa, skupiającego wokół siebie wszystkich niezadowolonych z rządów dynastii Ommajadów, aby ich kontrolować i aby nie przyłączyli się do znacznie poważniejszych wrogów, jakich upatrywał zarówno w szyitach, jak i w Abbasydach. Po klęsce i śmierci pod Talqanem Jahji - syna Bukaira (743 r.), jego ciało zostało okrutnie pohańbione, został bowiem ukrzyżowany, a aby odstraszyć kolejnych buntowników, jego ciało wisiało tak przez kilka kolejnych lat, aż do ostatecznego zwycięstwa Abbasydów w bitwie nad Wielkim Zabem w styczniu roku 750. Wówczas to dopiero Abu Muslim zdjął ciało z krzyża, zawinął je w całun i pochował. A następnie ścigał i zabijał wszystkich, którzy mieli swój udział w śmierci Jahji. Natomiast miłość ojcowska Jahji i jego okrutna śmierć, stała się następnie powodem, że mieszkańcy Chorasanu przez kilka kolejnych lat swoich nowonarodzonych synów zaczęli nazywać właśnie Jahja. Tak więc, aby nie dochodziło do kolejnych rebelii, Hiszam (nieoficjalnie, ale przez swych przedstawicieli) złożył Harisowi propozycję stania się kontrolowaną opozycją i przyciągania tych wszystkich, którzy mogliby być niezadowoleni z władzy Kalifatu (w tym celu Haris został schwytany i aresztowany, a następnie, aby pokazać dobrą wolę kalifa - wypuszczony na wolność). Trudno przewidzieć czy Haris poszedł na ową współpracę, ale wydaje się że jednak nie, jako że jego późniejsze losy świadczą o tym dosyć dobitnie (choć przez pewien czas można by było podejrzewać, że jakieś tajne konszachty z kalifem wchodziły w grę). Wydaje się więc że kalif Hiszam był prekursorem tego typu praktyk, które potem zostały dopracowane do perfekcji przez różnych dyktatorów, ale również i przywódców demokratycznych (choć w tym przypadku bardziej w grę wchodzą służby specjalne, które tworzą kontrolowaną opozycję, aby nie urosła im ta prawdziwa i aby oni mogli temu przeciwdziałać).

Kalif Hiszam zmarł w lutym 743 r. a jego następcą został jego bratanek kalif al-Walid II. O ile 19-letnie rządy Hiszama nie należały do łatwych, jako że częste bunty we wschodnich prowincjach dawały o sobie znać, o tyle jego panowanie jest uważane za dosyć spokojny i stabilny czas dla ludności Kalifatu. Nie było zbyt wielkich podatków, oraz rozwijała się gospodarka i handel. Al-Walid zaś, jeśli opuszczał swoją komnatę, to często był pod wpływem alkoholu, natomiast gdy sypiał, to sypiał w towarzystwie kilku kobiet jednocześnie (najczęściej nagich). Jego wuj Hiszam (zdając sobie sprawę że to właśnie on zostanie następcą tronu kalifów z rodu Ommajadów), starał się go upominać i przekonywać - nadaremnie. Odsunął a nawet uwięził jego osobistego kompana, z którym al-Walid pijał wino - to też nie odmieniło jego przyzwyczajeń. Tak więc nowym kalifem został człowiek, który nie stronił od alkoholu, a także uwielbiam towarzystwo pięknych młodych kobiet (w tym czasie takie pomieszczenie jak haram jeszcze nie istniało, a kobiety te najczęściej były niewolnicami). Jednak po objęciu władzy, al-Walid jakoby sam doszedł do wniosku, że pewne rzeczy już nie przystoją. Oczywiście nie przestał spożywać wina, ale wówczas zamykał się w swej komnacie i póki nie wytrzeźwiał, nie wychodził. Był człowiekiem hojnym i sprawiedliwym, starał się bowiem aby negatywne opinie o nim, przesłonić tymi pozytywnymi. Nie zdołał jednak przekonać tych, którzy wielokrotnie mieli w pamięci jego pijaną facjatę i właśnie grupa takich ludzi na dworze w Damaszku zawiązała spisek, mający na celu zabicie al-Walida, jako człowieka który hańbi Kalifat. Wciągnięto do tego spisku gubernatora Mekki - Kalida al-Kasriego, lecz ten odmówił współuczestnictwa, a nawet ostrzegł kalifa przed spodziewanym zamachem. Niestety, uczynił to w tak niezręczny sposób, że al-Walid uznał, iż ten niedwuznacznie mu grozi i kazał go uwięzić, a następnie upokorzył go, sprzedając jako niewolnika niejakiemu Jusufowi, który poddał go torturom, a następnie uśmiercił. Ta śmierć spowodowała powszechne oburzenie na kalifa. Dowódca armii Kalifatu Sulejman (syn poprzedniego kalifa Hiszama) zbuntował się i ruszył na Damaszek przy wsparciu swego kuzyna Jazyda. Ostatecznie pałac kalifa został oblężony, a Jazyd przedostał się do jego komnaty i doszło do pojedynku pomiędzy kuzynami, zakończonego (po dzielnej walce) śmiercią al-Walida II. Teraz nowym kalifem został Jazyd III (kwiecień 744 r.).




Nie było mu jednak pisane długie panowanie, gdyż już w październiku tego samego roku Jazyd III zmarł na guza mózgu. Na łożu śmierci wyznaczył swym następcą brata - Ibrahima, ale ten młodzieniec był kompletnie nieprzygotowany do roli, jaka na niego spadła. Przerażony buntami i niepokojami w Kalifacie, a także tym, że również i na jego życie może czyhać niebezpieczeństwo, Ibrahim zrezygnował z władzy już w grudniu 744 r. Poeta i historyk al-Tabari stwierdził nawet, że Ibrahim "nie zdążył nawet stać się kalifem, a już przestał nim być" (potem, po zwycięstwie Abbasydów w 750 r., Ibrahim - jak większość Abbasydów -zostanie zamordowany w Damaszku). Nowym kalifem został teraz daleki kuzyn Ibrahima - Marwan II i teraz też zaczęły się schody, a raczej pojawiła się okazja, aby ostatecznie usunąć Ommajadów z tronu. Co prawda Marwan dążył do odbudowy pozycji Kalifatu i wzrostu znaczenia swego rodu, ale postępował w taki sposób, że szybko zrażał do siebie różne grupy ludności. Podniósł np. drastycznie podatek gruntowy (charadż), a jednocześnie od lat już na wielu terenach zaprzestano modernizacji sieci nawadniającej ziemię, przez co plony były słabe. Ludzie nie mieli więc z czego zapłacić owego podatku. W tym też mniej więcej czasie (645 r.) Abu Muslim opuścił Al-Humajmę i przybył do Chorasanu, gdzie dołączył do obecnego tam 
Abu Salamy al-Challaliego i zaczął głosić, że Ommajadzi to "dynastia nieprawdy"...





CDN.
 

piątek, 21 lutego 2025

NIM POWSTAŁY HAREMY - Cz. VI

ŻYCIE KOBIET KALIFÓW 
DYNASTII ABBASYDÓW





II
ASMA
Cz. II





 Ziarno które zasiali Bukair syn Mahana i Muhammad syn Alego w małej wiosce leżącej zaledwie kilka kilometrów na północ od Morza Czerwonego - Al-Humajma (ok. 720 r.) powoli, acz konsekwentnie zaczęło rodzić owoce. Abbasydzi twierdzili jeszcze, że zmarły w 716 r. imam Abu Haszim (z plemienia Banu Hanifa), wnuk Alego (która to linia miała odziedziczyć prawo do Kalifatu, a ponieważ Abu Haszim był ostatnim przedstawicielem tego rodu, na nim prawo to wygasało) przekazał wszelkie prawa do kalifatu, imamatu i reprezentowania plemienia Banu Hanifa właśnie na ręce Muhammada syna Alego (potomka al-Abbasa). Istniała co prawda linia starszego syna Alego, która dalej reprezentowała ród Alidów i stała się kontynuatorką wiary szyickiej, na której to czele w tym właśnie czasie stał Muhammad al-Bakir (wnuk Husajna, syna Alego, który poległ w bitwie z wojskami Kalifatu Ommajadów pod Karbalą październiku 680 r. - do dziś szyici świętują ten dzień jako "męczeństwo rodu Alego", gdyż przy życiu pozostał tylko najmłodszy syn Husajna - Ali al-Sajjad, właśnie ojciec al-Bakira). Ziarno buntu przeciwko kalifom z rodu Abu-Sufjana (Ommajadom) rozrastało się w trzech, niekontrolowanych kierunkach. Pierwszy kierunek szedł od miejscowości Al-Humajma (dokąd powrócił Muhammad i gdzie również zamieszkał jego ojciec Ali). Drugi rozrastał się w Iraku, w rejonie miasta Al-Kuffa (gdzie istniała anty-ommajadzka organizacja, której jednym członków był właśnie Bukair). Trzecim za miejscem w którym ziarno to napotkało niezwykle urodzajną glebę, były wschodnie obszary Kalifatu, szczególnie zaś prowincja Chorasan, której stolicą było miasto Marw.

Prowincja Chorasan rozciągała się od wielkich pustyń centralnej Persji na południu i zachodzie, aż prawie po granice Chin na wschodzie (północ zaś stanowiły ziemie Transoksanii). Była to kraina w większości porośnięta krzakami i piaszczystym stepem, na którym latem panowały niemiłosierne upały, zimą zaś przenikliwe mrozy. Ziemia ta miała jednak kilka urodzajnych oaz, na których to wyrosły ludne miasta (Samarkanda, Buchara, Niszapur, Merw). Przez krainę tę przepływała rzeka Amu-Daria, płynąca z gór Pamiru (Grecy, jeszcze za Aleksandra Wielkiego nazwali tę rzekę Oksus i tak zwała się w starożytności), która przecinała kraj na dwie części (większą południowo-zachodnią i mniejszą północno-wschodnią). Prowincja ta graniczyła również od zachodu z Morzem Kaspijskim, a od północy z Jeziorem Aralskim. Znajdowały się tam również dwie wielkie pustynie: Kara-Kum ("Czarny Piasek") i Kyzył-Kum ("Czerwony Piasek"). Dalej znajdowały się potężne góry Pamiru i Hindukuszu, gdzie na mniejszych partiach górskich budowano wioski i zamki lokalnych książąt (którzy żyli wedle odwiecznych zwyczajów tych ziem). Arabowie nie mieli tutaj łatwego życia i chociaż w ogromnej większości ludność Chorasanu przyjęła islam, to jednak utrwalenie języka arabskiego i arabskich zwyczajów stało się prawie niemożliwe, gdyż tutejsza ludność kultywowała perskie tradycje, zarówno językowe, jak i kulturowe. Arabowie którzy tutaj osiadali, żenili się z lokalnymi dziewczętami i przyjmowali tutejsze zwyczaje, tworząc swoistą kulturę arabsko-perską (z tym że arabskość sprowadzała się tam w zasadzie jedynie do religii, poza tym wszystko, od mowy, po wystrój domostw było na modłę perską). Widać było że tutejsza ludność niezwykle mocno tęskni do suwerenności politycznej i nawet jeśli wyznaje tę samą religię, jaką wyznają kalifowie zasiadający na tronie w Damaszku, to jednak dla większości mieszkańców byli oni abstrakcją. 




Z Marwu do Damaszku podróż trwała trzy tygodnie (dokładnie 20 dni). Było to zbyt długo i zbyt daleko aby tutejsza ludność mogła utożsamiać się z polityką kalifów, którzy w większości wspierali "arabskość" a tępili wszystko co było perskie, gdyż do niedawna Persowie to byli wrogowie, wyznający pogańską religię zaratusztranizmu-zoroastryzmu. Tutejsi gubernatorzy zaś byli niezwykle wyczuleni na wszelkie, nawet najmniejsze formy opozycji wobec dotychczasowej władzy i ich działania sprowadzały się w większości do srogiego karania ludzi, którzy nie godzili się na niesprawiedliwość Kalifatu (najczęstszą karą było obcięcie rąk, ale zdarzały się również bardziej okrutne praktyki). Nic więc dziwnego że w takiej sytuacji ziarno zasiane przez Bukaira, tu właśnie zrodziło najbardziej dorodne owoce. A tymczasem w lutym 720 r. zmarł kalif Umar II (ósmy kalif Ommajadów począwszy od Muawij I który przejął władzę po śmierci Alego w roku 661). Był to władca niezwykle pobożny, dobrotliwy i (można powiedzieć) nieco łatwowierny. Ufał ludziom i chciał dla nich jak najlepiej, gdyż tak został wychowany (w Medynie), ale jakoś nie miał szczęścia w życiu. Władał Kalifatem niecałe 3 lata (dokładnie 2 lata i pięć miesięcy) od września 717 r. Zaraz po objęciu władzy starał się zakończyć zwycięsko (rozpoczęte jeszcze przez jego kuzyna, kalifa Sulejmana w lipcu 717 r.) oblężenie Konstantynopola, ale szybko doszedł do wniosku że walka ta przynosi więcej strat niż korzyści. Obroną stolicy Cesarstwa Rzymskiego (Bizantyjskiego) dowodził nowy władca - Leon III Izauryjczyk i to dowodził niezwykle skutecznie. Bizantyjska flota (dzięki skutecznej metodzie ognia greckiego), paliła arabskie okręty niczym zapałki, co powodowało, że odcięcie miasta od dostaw i szturm od strony portu, stały się niemożliwe. Więc gdy nadeszły wiadomości o potęgujących się stratach, ostatecznie wiosną 718 r. Umar polecił wycofać armię arabską spod Konstantynopola. Co prawda na innych obszarach trwały zwycięstwa, jak choćby w odległej Hiszpanii (Al-Andalus), gdzie Arabowie zajęli Septymanię (z miastem Narbonne) w 719 r. Ale rok wcześniej ponieśli pierwszą wielką i upokarzającą klęskę z rąk Asturyjczyków (dowodzonych przez ich króla Pelayo) pod Cowadonga.



BIZANTYJCZYCY ZA POMOCĄ "OGNIA GRECKIEGO" PALĄ OKRĘTY ARABSKIE JAK ZAPAŁKI POD MURAMI KONSTANTYNOPOLA



Umar był też pierwszym kalifem, który nie czynił różnicy pomiędzy Arabami a obcoplemieńcami, którzy przyjęli islam (wcześniej bowiem Arabowie byli tak zwaną "rasą panów", teraz to się zaczęło zmieniać). Jako bogobojny człowiek, namawiał też wszystkich mieszkańców Kalifatu do przyjęcia islamu, co niestety nie było korzystne dla ekonomiki tego tworu, gdyż muzułmanie nie płacili podatków, a płacili je jedynie wyznawcy innych religii (chrześcijanie, żydzi oraz zoroastryści, chociaż ci ostatni byli mocno prześladowani, znacznie bardziej niż wyżej wymienione "ludy księgi"). W lutym 720 r. temu właśnie kalifowi się zmarło w młodym wieku, zaledwie 40 lat. Władzę przyjął teraz 30-letni Jazdy II, rodzony brat poprzedniego kalifa Sulejmana i kuzyn Umara. Jego czteroletnie rządy były pasmem rozczarowań i zapewne właśnie on w dużej mierze doprowadził do wzmocnienia ruchu anty-ommajadzkiego w prowincjach. Jazyd II nie podejmował kampanii wojennych praktycznie wcale (wyjątkiem były ataki muzułmanów z Al-Andalus na hrabstwo Tuluzy w 721 r. i krótka wojna z Kaganatem Chazarskim, zakończona zwycięską dla Arabów bitwą pod Balandżar w 723 r.). Był on klasycznym przykładem władcy, który praktycznie nie opuszczał nie tylko Damaszku, ale nawet swojego pałacu. Otaczał się zaś sprowadzonymi dla siebie niewolnicami i przepychem, co bardzo nie podobało się wielu pobożnym muzułmanom (szczególnie na prowincji). Nieumiarkowany tryb życia, obżarstwo i praktycznie zupełny brak ruchu spowodowały, że kalif roztył się, a poza tym rozchorował w młodym wieku i już w 624 r. odszedł z tego świata umierając na gruźlicę. Teraz władzę nad Kalifatem objął jego młodszy brat - Hiszam. Znów był to kalif pokroju Umara, bardzo religijny a jednocześnie skuteczny. Ukrócił tendencje odśrodkowe w prowincjach, zlikwidował rozboje jakie pojawiły się w niektórych regionach i zabezpieczył ludność kalifatu, ale jednocześnie wprowadził centralizację władzy, która bardzo nie podobała się wielu muzułmanom. Najbardziej radykalni w tym czasie (w krytyce Kalifatu) byli członkowie rodu Alego, natomiast potomkowie al-Abbasa pozostawali jakby w cieniu.

Pomimo swoistej sprawczości w uporządkowaniu wewnętrznych spraw Kalifatu, na arenie międzynarodowej kalifowi Hiszamowi niezbyt się szczęściło. Doznał dwóch wielkich klęsk (choć oczywiście to nie on osobiście dowodził wówczas armiami arabskimi), jedna zadana przez bizantyjczyków w roku 727 pod Niceą, druga zaś (znacznie sławniejsza) pod Poitiers w roku 732, gdzie majordom ziem Austrazii i Neustrii Karol Młot (dziadek Karola Wielkiego) zadał Arabom klęskę, która przeszła do historii jako "bitwa na drodze męczenników" (ze względu na liczbę poległych mniej muzułmanów). Pisałem o tym już we wcześniejszych tematach, więc pozwolę sobie pominąć dalszy tego komentarz. To właśnie za panowania kalifa Hiszama, zmarł Ali - ojciec Muhammada (ok. 736 r.). On sam zmarł w sierpniu 743 r przed śmiercią przekazując prawa do Kalifatu na ręce swego najstarszego syna - Ibrahima (zwanego następnie "Imamem"), a który stanął teraz na czele ruchu Haszimija. Ludy Kalifatu żyły jakby w wielkim ulu, w którym nieustannie się kotłowało. Arabowie wciąż byli ludnością uprzywilejowaną (a przecież wśród Arabów też były podziały), po nich zaś Syryjczycy, reszta zwana "maulami" (czyli "klientami") stanowiła ludność drugiej, albo nawet trzeciej kategorii (chociaż oczywiście te zależności powoli się zmieniały, lecz zbyt wolno aby nie zdołały wywoływać społecznych buntów). Chorasan stał się jakoby soczewką buntowniczych nastrojów całego Kalifatu. Najgorzej mieszkańcom dały we znaki rządy namiestnika Asada syna Abd Allaha, który zarządzał Chorasanem w latach 725-727. Stosował on niezwykle okrutne kary, które za jakąkolwiek agitację przeciwko władzy (na korzyść czy to Alidów czy Abbasydów) skazywał takowych na obcięcie rąk i nóg. Okrutne rządy Asada spowodowały że kalif Hiszam usunął go z tego stanowiska (aby uspokoić prowincję) i powołał na jego miejsce Aszrasa as-Sulamiego, ale nie zakończyło to buntowniczych nastrojów ludności Chorasanu, więc jego wkrótce usunął (ok. 729 r.) i wysłał tam al-Dżunajda. Następnie powołał na to miejsce Asima al-Hilaliego (732 r.). Żaden z owych naczelników prowincji nie był w stanie uporać się z wzrastającą opozycją antyommajadzką. Tak więc 7035 r. Hiszam powołał na to stanowisko namiestnika Iraku - Chalida al-Kasriego, a ten wyznaczył na to stanowisko swego brata, czyli ponownie Asada (735-738), który był tam wybitnie znienawidzony. 




Znowu zaczęły się krwawe prześladowania opozycji, odrąbywanie rąk i nóg, a nawet tortury. W roku 738 do Marwu, czyli do tego niebezpiecznego miejsca przybył posłaniec Muhammada - Chidasz. Nawiązał on tam kontakt z mazdakitami - radykalną sektą muzułmańską która nie była uznawana ani przez szyitów, ani przez sunnitów. Spowodowało to krótkotrwały konflikt pomiędzy ośrodkiem abbasydzkim w Al-Humajmie, a Chorasanem, gdzie wsparcie mazdakitów ratowało częstokroć życie (lub zdrowie) przed prześladowaniami ze strony namiestnika Asada. W każdym razie Chidasz bezpiecznie wyjechał z Marwu i nic mu się tam nie stało. Asad co prawda został usunięty z namiestnictwa w roku 738, ale jego następcy kontynuowali dotychczasową politykę represji. Przekonał się o tym na własnej skórze, wysłany do Marwu w roku 741 Bukair syn Mahana. Został on tam rozpoznany jako główny agitator Abbasydów i trafił do lochu, gdzie już znajdowali się liczni członkowie rozbitego ruchu Haszimija w Marwie. Ten człowiek, który 20 lat wcześniej przekonał w Al-Humajmie Muhammada do podjęcia walki o następstwo po proroku, teraz już nie mógł liczyć ani na jego wsparcie, ani na łaskę Ommajadów. Co prawda w lochu poznał również osadzonego tam niejakiego Abu Muslima, człowieka który ubierał się jak Pers i tak też zachowywał, ale Persem nie był, był za to zwolennikiem Alidów, a Bukairowi udało się namówić go, aby wsparł sprawę Abbasydów. Bukair zdawał sobie sprawę że żywy już z tych lochów nie wyjdzie, tym bardziej że mocno się rozchorował. W więzieniu poznał również niejakiego Abu Salama al-Hallala, którego namaścił nas swego następcę i polecił mu być głównym pośrednikiem pomiędzy Chorasanem a domem potomków Abbasa w Al-Humajmie (Abu Salama będzie nim - a nawet stanie się pierwszym wezyrem Abbasydów aż do swej śmierci w nurtach Zabu w grudniu 749 r). Wkrótce potem został stracony (742 r ). Wcześniej jednak do Marwu przybył syn Bukaira - Jahja, który planował uwolnić ojca z więzienia (wywołując bunt w mieście), ale nie udało mu się to przed jego śmiercią. Jahja teraz poprzysiągł Ommajadom zemstę i stanął na czele powstania, które wkrótce potem  wybuchło w Chorasanie, ale poniósł klęskę w bitwie z wojskami namiestnika pod Talqanem i poległ (743 r. ). Jednak synowska miłość Jahji do ojca i jego próba uwolnienia staruszka z więzienia spowodowała, że pamięć o tym młodym człowieku w Chorasanie trwała jeszcze długo, a wkrótce po jego śmierci wszyscy chłopcy którzy urodzili się w tej prowincji, otrzymywali imię Jahja. A tymczasem w kalifacie Ommajadów też zaszły spore zmiany. Natomiast rodzina matki Asmy (która należała do rodu panującego, choć oczywiście była to boczna linia Ommajadów która bezpośrednio nie uczestniczyła w rządach, aczkolwiek z racji pochodzenia była uprzywilejowana) żyła sobie w tym czasie spokojnie w Damaszku.




CDN.
 

czwartek, 13 lutego 2025

NIM POWSTAŁY HAREMY - Cz. V

ŻYCIE KOBIET KALIFÓW 
DYNASTII ABBASYDÓW





II
ASMA
Cz. I





 25 stycznia 750 r. (11 dżumada 132 roku hidżry) nastąpił kres świata, który wielu dotąd znało. Tego bowiem dnia w bitwie nad Wielkim Zabem (w północnym Iraku) kalif Marwan II poniósł druzgocącą klęskę w walce z rodem al-Abbasa - czyli rodem poganina. Wielu zachodziło w głowę, jak to się mogło stać, że zwycięstwo odniosła opozycja abbasydzka, a nie alidzka -  wywodząca się w końcu od Alego, który był najbliższym druhem, przyjacielem i powiernikiem Mahometa (a przez wielu uważany był jeszcze za życia proroka za jego naturalnego następcę). To nie on i jego potomkowie jednak zwyciężyli teraz starcie z potomkami Abu-Sufjana, ale ci, którzy wywodzili swoje korzenie od al-Abbasa, który co prawda był wujem Mahometa i co prawda Mahomet mieszkał pod jego dachem, a ten co najmniej raz ochronił swego bratanka przed śmiercią z rąk wzburzonych mieszkańców Mekki, to jednak ciążył na nim grzech pierworodny, grzech nie podlegający dyskusji i nie mający żadnego wytłumaczenia. Otóż al-Abbas nigdy nie przyjął islamu (czyli dla wyznawców Allaha, po śmierci smażył się w piekle - jak reszta pogan). Potomkowie takiego człowieka (choćby nawet sami byli już muzułmanami), nie byli godni aby przewodzić ummie. Bo przecież nawet Abu-Sufjan, przodek kalifa Marwana II, który przez długi czas był przeciwnikiem Mahometa i walczył w bitwach przeciwko niemu, gdy ten zajął Mekkę (styczeń 630 r.) poddał się, przyjął islam i odtąd był wiernym sojusznikiem proroka. Ale nie Abbas, ten zmarł bowiem jako poganin (paradoksalnie pamiętam że jak byłem jeszcze dzieckiem, to bardzo się bałem że niektórzy moi bliscy - którzy byli wierzący -  że nie pójdą do nieba po śmierci i tam ich nie spotkam. Realnie się tego obawiałem, choć obecnie wydaje się to niezwykle zabawne).




Przerażenie jakie ogarnęło mieszkańców Damaszku, a szczególnie członków rodu Abu-Sufjana (Ommajadów) po przegranej bitwie, było wprost proporcjonalne do szybkości zbliżania się zwycięskich wojsk prowadzonych przez Abu al-Abbasa. Kalif Marwan uciekał na południe, przez Harran, Damaszek ku Palestynie. Większa część przedstawicieli rodu Abu-Sufjana podążyła za nim, w Damaszku zaś pozostali nieliczni (tym rodzina matki, bohaterki naszej opowieści). Ci nieliczni, to były boczne linie Sufianidów i Marwanidów (obie linie wywodzące się od Abu al-Asa ibn Ummaji - założyciela dynastii Ommajadów) które nie miały realnej możliwości zdobycia władzy. Miasto szykowało się do obrony, chociaż inne ośrodki miejskie w Syrii bez oporu otwierały bramy przed zwycięskimi Abbasydami. Ubrani na czarno, pod czarnymi sztandarami (i prowadząc osły, którym nadano imię... Marwan), przyjmowali kolejno miasta Syrii. Na ich czele stał Abu al-Abbas (nie cieszący się już wówczas dobrym zdrowiem, choć wydaje się że skutecznie to ukrywającym), który po zdobyciu Al-Kuffy (20 października 749 r.) został tam ogłoszony przez swych zwolenników i mieszkańców miasta -  pierwszym kalifem z rodu Abbasydów (28 listopada 749 r.). Prowadząc swoich przyodzianych w czerń Chorezmijczyków (zarówno Persów jak i Arabów, których teraz zjednoczył nie tyle miejscem urodzenia, ile nową ojczyzną, tworząc z nich "Lud Chorezmu"), wspierany był jednocześnie przez dwóch wybitnych przywódców i generałów: Abu Salama al-Challal i Abu Muslima. Ten pierwszy był jednym z założycieli i przywódców ruchu Haszimija (który we wschodnich rejonach Imperium Arabskiego stworzył podwaliny pod wniesienie do władzy Abbasydów), oraz zdolnym wodzem, ale Abu Muslim niewiele mu ustępował. Abu Salam utonął jednak (jeszcze w grudniu 749 r.) podczas przekraczania Tygrysu, tak więc odtąd Abbasydzi musieli liczyć albo na siebie, albo właśnie na Abu Muslima.




Abu al-Abbas nie był pierwszym ze swego rodu, który rzucił wyzwanie kalifom dynastii Ommajadów. Już jego dziadek Ali ibn Abd Allah (wnuk stryja Mahometa - al-Abbasa al-Muttaliba, od którego to wywodzili się Abbasydzi) sprzeciwił się polityce Ommajadów i za to został skazany na publiczną chłostę za panowania kalifa al-Walida I (705-715). Jednak dopiero jego syn (a ojciec Abu al-Abbasa) Muhammad był pierwszym buntownikiem w tym rodzie. A stało się to w następujący sposób. Otóż ok. 720 r. po rozległych terenach Imperium Arabskiego podróżował pewien człowiek, który na pierwszy rzut oka niczym nie wyróżniał się od zwykłych sprzedawców pachnideł. Podróżował on na swym osiołku od odległych wschodnich ziem Chorasanu i Dżurdżanu (południowe rejony Morza Kaspijskiego) aż po tereny Syrii i Palestyny. Odwiedzał wioski i miasta, oferując klientom swój towar. Nikomu nie wydał się on podejrzany, był bowiem zwykłym domokrążnym sprzedawcą pachnideł zachwalającym swoje towary. Nikt jednak z jego klientów i ludzi z którymi rozmawiał, nie zdawał sobie sprawy, że ów człowiek nie potrzebuje w ten sposób zarabiać na życie, gdyż jest to majętny weteran wielu bitew (stoczonych głównie na wschodzie Imperium Arabskiego) z Al-Kuffy, gdzie posiadał piękny dom z ogrodem (a nawet niewolników). Wszyscy muzułmanie na ziemiach zajętych przez kalifów mieli prawo dowolnie podróżować z jednej ziemi do drugiej i nie było granic wewnętrznych (istniały one jedynie dla chrześcijan, szczególnie zaś dla egipskich Koptów, którzy musieli nosić specjalne ołowiane tabliczki na szyi i nie mogli opuszczać miast w których mieszkali, a jeśli już, to musieli uzyskać specjalną zgodę na piśmie naczelnika lub gubernatora danej prowincji), nikogo więc nie zdziwił domokrążca, oferujący swoje luksusowe towary (do jakich należały wszelakie pachnidła i przybory do oczyszczania ciała). Zwał się on Bukair ibn Mahan i miał ważne zadanie do wykonania (czemu przebranie sprzedawcy pachnideł bardzo pomogło).

Podróżując tak sobie swobodnie po ziemiach kalifatu, dotarł do wioski Al-Humajmy (dziś Al-Hisma) leżącej kilka kilometrów na północ od Morza Czerwonego. Jego wizyta tam nie była przypadkowa, choć miejscowość do której przybył była już tylko bladą pozostałością po wcześniejszych czasach, gdy założyciele owej osady - Nabatejczycy rozwinęli tutaj wspaniałe rolnictwo, które po upadku imperium palmirańskiego królowej Wschodu - Zenobii w roku 272 (Palmira została zniszczona w roku 273) przejęli Rzymianie, budując tutaj nawet łaźnię (która w czasach Bukaira była już tylko rozpadającymi się ruinami). Potem zaczęły powstawać tu również chrześcijańskie kościoły i aż do najazdu arabskiego (w latach 30-tych VII wieku), miejscowość ta rozkwitała. Ale Bukair ibn Mahan nie przybył tam aby podziwiać dawne osiągnięcia, czy też delektować się morską bryzą która wpadała do miasta i powodowała że upały stawały się mniej dokuczliwe. Przybył tam tylko z jednego powodu, dla człowieka który posiadał  w tej właśnie wiosce swój dom. Muhammad syn Alego (bo o nim to właśnie mowa), miał tam dom z sadem, w którym rosło 300 drzew owocowych których to osobiście doglądał, wiodąc życie spokojnego ziemianina. Bukair przybył więc do jego domu początkowo udając sprzedawcę pachnideł, ale gdy weszli do pobliskiego meczetu w którym spotykała się rodzina Muhammada (męscy członkowie), wyjawił mu prawdziwy powód swojej wizyty. Otóż stał on na czele założonego w Al-Kuffie zgromadzenia ok. 30 osób, którym nie podobały się rządy Ommajadów (głównie dlatego, że po upadku kalifa Alego w roku 661 jego następca Muawija I czyli {założyciel Kalifatu Ommajadów} przeniósł stolicę Kalifatu z Kufy do Damaszku, tam zaś przysyłając syryjskich wojowników którzy mieli kontrolować mieszkańców, co bardzo nie podobało się dumnym i wiernym prorokowi obywatelom miasta). Bukair zaproponował więc Muhammedowi aby rozpoczął walkę o władzę, gdyż to właśnie on (jako potomek wuja Mahometa) ma prawo objąć po nim schedę, nie zaś ci, którzy są następcami jego politycznego wroga Abu-Sufjana. Deklarował wsparcie wielu ludów Kalifatu, (szczególnie na Wschodzie) a ponieważ odbył liczne "handlowe" podróże, wiedział też o czym mówi i znał nastroje społeczne. 




W podarku przekazał Bukair Muhammedowi 190 złotychdinarów, złoty pierścień oraz szatę, którą utkała jedna z jego bliskich kobiet (miała to być deklaracja wsparcia i jego prawdomówności). Bukair był Persem i miał bardzo złe zdanie o Arabach, którzy według niego postąpili wbrew woli proroka i pominęli rodzinę al-Abbasa (jak również Alego) zaś wysunęli do władzy nad kalifatem ludzi tego niegodnych. Ostatecznie Bukair zdołał przekonać Muhammada do opuszczenia Al-Humajmy i wyjazdu do Damaszku. Tam też się rozstali, Muhammad zadeklarował że pojedzie na północ, aby walczyć w świętej wojnie z Bizantyjczykami, natomiast Bukair udał się na Wschód, aby dalej agitować ludność za nowym "prawowitym kalifem". Żaden z nich nie dożył bitwy nad Wielkim Zabem i zwycięstwa Abbasydów, ale zasiane przez nich ziarna wkrótce zaczęły wydawać owoce...




PS: Asma - ciotka Haruna ar-Raszida była bowiem potomkinią zarówno Ommajadów jak i Abbasydów (jedyny taki przypadek w dziejach Kalifatu), dlatego też staram się nakreślić początki tego rodu i tragiczny koniec potomków Abu-Sufiana.


CDN.

wtorek, 4 lutego 2025

NIM POWSTAŁY HAREMY - Cz. IV

ŻYCIE KOBIET KALIFÓW 
DYNASTII ABBASYDÓW





I
AL-CHAJZURAN
Cz. IV





Gdy tylko al-Chajzuran została poinformowana o śmierci syna (nim jeszcze wiadomość ta dotarła do ludu) poleciła uwolnić Jahję Barmakidę i wezwała go do siebie. Poleciła mu następnie, aby poinformował o śmierci brata Haruna, który przebywał w Pałacu Wieczności poza murami Bagdadu. Gdy Jahja tam dotarł była jeszcze noc, a Harun spał w swym łożu i gdy ten otworzył drzwi i wszedł do jego komnaty, natychmiast powitał go jako nowego kalifa. Harun początkowo przestraszył się. Sądził bowiem że jest to podstęp, który ma wykazać jego wierność wobec brata, a w sytuacji gdyby uznał się kalifem miał zostać aresztowany i zapewne skazany na śmierć, dlatego też konsekwentnie odmawiał przyjęcia tytułu i objęcia władzy. Dopiero gdy Jahja spokojnie poinformował go że jego brat już nie żyje i że to on jest teraz nowym kalifem, początkowo niechętnie, ale potem coraz śmielej zaakceptował rzeczywistość. Gdy słońce stało i nastał poranek (14 września 786 r.), Harun ar-Raszid pierwsze co uczynił, to udał się do matki, do pałacu w dzielnicy Ar-Rusafa, gdzie ją powitał. Następnie pojechał do Isabadu gdzie zmarł jego brat - al-Hadi i tam długo modlił się nad jego ciałem, a następnie (zgodnie z islamskim zwyczajem) polecił pochować go jeszcze tego samego dnia. Oczywiście lud od razu zaakceptował nowego kalifa, natomiast przeciwnicy Haruna nie byli przygotowani na taki rozwój wydarzeń i zostali nim całkowicie zaskoczeni. Oczywiście pozostawał jeszcze przy życiu synek al-Hadiego - Dżafar, który natychmiast został aresztowany i dalszy słuch po nim zaginął (co świadczy dobitnie o tym, jaki spotkał go los, jako że Harun nie mógł sobie pozwolić na pozostawienie przy życiu bratanka, który mógł w przyszłości zagrozić jemu, lub jego potomkom). Tak oto rozpoczęło się nowe panowanie.

al-Chajzuran oczywiście stała się osobistym doradcą syna, a jej władza była porównywalna (a niektórzy historycy twierdzą że nawet większa) jak w czasach al-Mahdiego (swego małżonka, na którego wywierała wielki wpływ). Wkrótce potem Harun uczynił Jahję Barmakidę wezyrem (ofiarowując mu przy tym swój sygnet) i polecając aby sprawował rządy w taki sposób w jaki "uzna za najlepszy" (jak opisuje to kronikarz al-Tabari). Jahja miał dwóch synów. Starszym z nich był al-Fadl (zapewne rówieśnik Haruna), którego własną piersią karmiła al-Chajzuran (natomiast żona Jahji i matka al-Fadla własną piersią karmiła Haruna. Było to tak zwane wieczyste zjednoczenie braci mlecznych i od tej pory wykarmiony na mleku al-Chajzuran al-Fadl był traktowany jako brat Haruna). Drugim, młodszym synem Jahji był Dżafar, z którym Harun miał znacznie lepsze stosunki, niż ze swym bratem mlecznym. W każdym razie perska rodzina Barmakidów wywodziła się z Balchu a jej męscy przedstawiciele byli dziedzicznymi kapłanami buddyjskiej świątyni Naubachar pod Balchem (słowo "Barmak" - które następnie stało się rodowym nazwiskiem, pierwotnie było tytułem kapłanów owej świątyni i znaczyło tyle co "przełożony"). Pod rządami perskich Sasanidów, pomimo okresów krótkotrwałej nietolerancji religijnej (które były raczej wypadkiem przy pracy niż praktyką stosowaną przez Persów) i zorastryjskiej dominacji, świątynia rozwijała się świetnie. Jednak w roku 652 Balch został zdobyty przez Arabów. Początkowo też nie przywiązywali oni zbytniej uwagi do owej buddyjskiej świątyni, zajęci raczej wewnętrznymi konfliktami i "rozszerzaniem" nauk Mahometa na ziemie Bizancjum. Ale w roku 663 świątynia w Naubachar została przez Arabów spalona, a sam Balch spustoszony i zniszczony. Barmakidzi w ten sposób utracili swoją pozycję dziedzicznych kapłanów, choć nadal pozostawali jednym z najbogatszych (jeśli nie najbogatszym) rodem w okolicy.




Staraniem tej rodziny miasto Balch zostało odbudowane na polecenie arabskiego gubernatora już w roku 664 (choć to miasto było potem powodem częstych buntów ludności Perskiej w Transoksanii), ale świątyni w Naubachar odbudować nie pozwolono. Tak więc aby utrzymać swój status rodzina Barmakidów musiała zająć się innym (choć może mniej zyskownym) zajęciem. Niejaki Barmak noszący imię Chalid był zapewne lekarzem, który to zawód również przynosił dochodowe zyski. Oni mi jednak nie ma żadnych większych informacji, natomiast jego syn o tym samym imieniu (Chalid ibn Barmak - czyli Chalid syn Barmaka) był już lekarzem z całą pewnością. To właśnie on stał się założycielem muzułmańskiej (najsławniejszej) linii Barmakidów. Urodzony w roku 709 Chalid, w 725 r. trafił (wraz ze swym ojcem i trzema braćmi) na dwór Ommajadów do Damaszku, gdzie wszyscy przeszli na islam. Ojciec i większość braci Chalida (wraz z nim samym) wróciła do Balchu już w 726 r. Od 742 r zaangażowany był w ruch polityczno-religijny Haszimiya, a z chwilą wybuchu powstania Abbasydów w czerwcu 747 r. na wschodnich krańcach Imperium Arabskiego (Chorasan i Transoksania) aktywnie przyłączył się do tego ruchu. Zaprzyjaźnił się z Abu al-Abbasem (zwanym potem al-Saffah "Rozlewca krwii") i został jego medykiem. Po zwycięstwie w bitwie nad Wielkim Zabem w styczniu 750 r. i wymordowaniu większości Ommajadów w Damaszku (poza Abd ar-Rahmanem, który przedostał się do Hiszpanii i w roku 756 został tam emirem Al-Andalus) Chalid Barmakida mianowany został kierownikiem poboru podatku gruntowego (charadż) oraz sekretarzem kalifa (niektórzy historycy widzą w nim wezyra, ale pierwszym wezyrem był dopiero jego syn Jachja). Zażyłość pomiędzy kalifem al-Saffahem a jego sekretarzem była tak duża, że żona Chalida karmiła córkę al-Abbasa, natomiast żona kalifa córkę Chalida.

Po śmierci al-Saffaha w roku 754, Chalid Barmakida pozostał na swych stanowiskach jeszcze około roku, następnie został wysłany do Farsu jako jego gubernator. W roku 757 wrócił do Kufy i pozostawał w otoczeniu kalifa (najpierw tam, a od 762 w Bagdadzie), aż 766 został ponownie wysłany jako gubernator Tabaristanu. Powrócił stamtąd do Bagdadu w roku 772, a 3 lata później (po wstąpieniu na tron kalifów al-Mahdiego), został Chalid ukarany (z nieznanego powodu) karą grzywny w wysokości 3 milionów dirhamów. Przed uwięzieniem i prawdopodobną egzekucją uratowała go jedynie zmasowana akcja, jaką rozpoczął jego syn, Jahja Barmakida, który starał się pozyskać wielu wpływowych przyjaciół aby wsparli jego ojca i przekonali kalifa co do jego ułaskawienia. Ostatecznie Chalid zmarł ok. 781 r. I od tej chwili na arenę dziejową Barmakidów (a także Kalifatu) wstępuje jego syn Jahja - od 775 r. gubernator Azerbejdżanu, a od 778 r. nauczyciel, sekretarz i "mleczny ojciec" Haruna ar-Raszida. To on właśnie poinformował Haruna o następstwie tronu i to on został pierwszym w rodzie Barmakidów wezyrem, pierwszym wezyrem z nieograniczonymi kompetencjami. Od roku 786 władza Jahji była tak wielka, że podlegał on bezpośrednio jedynie samemu kalifowi, oraz... jego matce al-Chajzuran (przed którą codziennie musiał składać raporty). Pierwsze lata rządów Haruna (a ponieważ obiecałem w tym temacie nie skupiać się na sprawach innych, niż związane bezpośrednio z głównymi bohaterkami) mijały szczęśliwie (kronikarz al-Tabari praktycznie nie poświęca trzem ostatnim latom życia al-Chajzuran większych informacji, niekiedy jego zapiski sprowadzają się zaledwie do kilku zdań na rok, natomiast w czasach kryzysów jego zapiski zajmują nawet kilkadziesiąt, a często i po 100-kilkanaście stron na jeden rok). Al-Chajsuran zmarła w roku 789. Ponoć odeszła spokojnie, natomiast jej miejsce zajęła teraz inna kobieta, pierwsza małżonka Haruna - Zubajda córka Dżafara. Ale nie tylko ona będzie bohaterką kolejnej części, również i inne kobiety: Asma ciotka Haruna, oraz jego dwie siostry Banuka i al-Abbasa - które również miały swoje własne pałace w Bagdadzie i o których również opowiem.




CDN.

czwartek, 16 stycznia 2025

NIM POWSTAŁY HAREMY - Cz. III

ŻYCIE KOBIET KALIFÓW 
DYNASTII ABBASYDÓW





I
AL-CHAJZURAN
Cz. III




 Nowy kalif Musa al-Hadi był młodym, 21-letnim mężczyzną. Wysoki, dobrze zbudowany i ponoć przystojny, o jasnej karnacji i ciemnych kręconych włosach (po ojcu), nie miał w zasadzie fizycznych skaz, poza jedną - zajęczą wargą, której wstydził się całe życie i z tego też powodu często trzymał otwarte usta, co spowodowało że już za młodu otrzymał przydomek "Musa, zamknij usta". Natomiast co się tyczy charakteru, to był to człowiek niezwykle pobudliwy i wybuchowy, przez co często zarażał do siebie otoczenie. Jego starszy zaledwie o rok brat - Harun ar-Raszid, miał nieco ciemniejszą karnację skóry, za to jeśli chodzi o charakter był niezwykle wstydliwy (ponoć nigdy w młodości nie patrzył mężczyznom prosto w oczy). Mimo to starał się spełnić warunki, stawiane ewentualnemu następcy tronu Kalifatu i podczas wypraw wojskowych (jakie przedsięwziął w czasie rządów swego ojca - o których wspomniałem w poprzedniej części), często przybierał poważne i marsowe pozy, które były powodem do kpin i żartów dla innych członków rodu Abbasydów. Mimo że był nieco starszy od brata (i jednocześnie był ulubieńcem swej matki Chajzuran), to jednak wielu nie wierzyło, iż ten nieco zakompleksiony (a na pewno wstydliwy i lubiący przebywać we własnym towarzystwie) młodzieniec, może zostać następcą swego ojca. Gdy więc pochowano ciało zmarłego śmiercią tragiczną (podczas polowania) kalifa al-Mahdiego (zgodnie z muzułmańskim zwyczajem, tego samego dnia w którym zginął) pod drzewem orzecha włoskiego nieopodal Masabadu w prowincji Dżurdżan (południowe obszary Morza Kaspijskiego), wojsko okrzyknęło nowym kalifem przebywającego tam, jego młodszego syna - Musę al-Hadiego.

Tymczasem oddziały które stacjonowały w Bagdadzie - na wiadomość o śmierci kalifa - wszczęły bunt, domagając się uposażeń za trzy lata do przodu (każda bowiem zmiana władzy w Kalifacie wiązała się z dodatkowymi świadczeniami na rzecz żołnierzy, podobnie jak miało to miejsce w Cesarstwie Rzymskim). Gdy sytuacja zaczęła wymykać się spod kontroli, a zarządzający Bagdadem namiestnik ar-Rabi nie był w stanie sobie poradzić z buntem wojska, sprawy w swe ręce wzięła Chajzuran, która wezwała Jahię Barmakidę (nauczyciela, mentora i wydaje się zastępczego ojca Haruna ar-Raszida, który przyjaźnił się również z dwoma synami Jahji - o czym już kiedyś pisałem), oraz ar-Rabiego i nakazała sięgnąć do skarbca, a gdy zabraknie i tam środków, ofiarowała swoje własne, aby tylko uśmierzyć ów bunt. I tak też się stało, żołnierze dostali wynagrodzenie za 3 lata do przodu i uciszyli się, a ponieważ dano im jeszcze urlop, wrócili więc do swych rodzin zadowoleni. Więc nowy kalif wkraczał do Bagdadu, sytuacja była już opanowana. Musa al-Hadi nie ufał ani Harunowi, ani też swojej matce Chajzuran, podejrzewał bowiem ich o tajemne knowania w celu usunięcia go z tronu kalifów. Na nic zdały zapewnienia samego Haruna, iż pragnie odtąd żyć jak człowiek prywatny wraz ze swą małżonką Zubajdą, Musa po prostu mu nie wierzył i szykował się do fizycznej eliminacji brata. Jednak pierwsze tygodnie po przybyciu do stolicy, nowy kalif spędził w ramionach swej ulubionej niewolnicy - Gadiry, którą musiał zostawić w Bagdadzie gdy wyjeżdżał do Dżurdżanu. W tym czasie miał już dwie żony - Lubabę (siostrę Zubajdy) i Ubajdę, ale rzadko przebywał w ich towarzystwie. Obawiając się jednak spisku ze strony brata i matki, wyznaczył od razu też swego młodego synka - Dżafara swym następcą.




Innym człowiekiem któremu nie ufał nowy kalif, był namiestnik Bagdadu (mianowany przez al-Mahdiego) ar-Rabi. Doszło nawet do tego, że ów mężczyzna - w obawie o własne życie - spisał testament i złożył go na ręce swego przyjaciela Jahji Barmakidy. Ostatecznie jednak do niczego takiego nie doszło, a kalif pojednał się z ar-Rabim i pozostawił go na stanowisku (ten jednak wkrótce zmarł ze starości, już po objęciu władzy przez Haruna ar-Raszida). Natomiast nowym wodzem w armii, oraz szefem straży pałacowej mianował Musa Alego Ibn Isę Ibn Mahana - który stał się odtąd jego prawą ręką (potem Harun pozostawi go na tym stanowisku i ten też będzie mu wiernie służył). Miał on za zadanie wykrywać wszelkie spiski i próby buntów przeciwko władzy i je natychmiast eliminować. Oczywiście kalif zajął Pałac Złotej Bramy w Bagdadzie, natomiast Harun (wraz z małżonką) zamieszkał w Pałacu Wieczności (leżącym na południe od kolistego miasta, tuż nad Tygrysem). Nie wiadomo czy Dżafar (synek Musy) był jednocześnie dzieckiem jego ulubionej niewolnicy Gadiry, czy też jednej z jego żon, wiadomo natomiast że ojciec był bardzo dumny z syna i często pokazywał go publicznie jako swego następcę. Kazał też swym poddanym przysięgać, że będą wierni Dżafarowi po jego śmierci, ale wielu dostojników odmówiło składania takiej przysięgi, twierdząc że nie wypada tego czynić w stosunku do małego dziecka, które i tak niewiele jeszcze pojmuje. A poza tym wcześniej składali już przysięgę ojcu Musy al-Mahdiemu (najpierw że to Musa będzie jego następcą, a potem że Harun) natomiast nowy kalif był młodym mężczyzną i miał przed sobą (zapewne) wiele długich lat rządów i nie wiadomo też co przez ten czas mogło się wydarzyć. Najbardziej jednak Musę uraził fakt, że za odmową dostojników dworskich złożenia przysięgi Dżafarowi, stała jego własna matka - Chajzuran.




Al-Hadi już od dłuższego czasu przypatrywał się poczynaniom Chajzuran w jej pałacu w dzielnicy Ar-Rusafa. Otrzymywał informacje o tym, że przybywają do niej pielgrzymki nie tylko jego dworaków, ale również oficerów wojska, którzy proszą matkę kalifa o wstawiennictwo w różnych sprawach. Ponoć miała ona ich przyjmować siedząc na krześle, stylizowanym na tron (były to zapewne plotki, które wyrosły na kanwie pozycji jaką posiadała Chajzuran). Dzięki sieci informatorów wysyłanych przez Alego Ibn Isę, kalif znał imiona tych oficerów, którzy przybywali do pałacu jego matki, a następnie wzywał ich do siebie. Tutaj czynił im wyrzuty że zamiast przyjść do niego, udają się do kobiety i zapytywał: "Jaki interes mają kobiety w zajmowaniu się sprawami mężczyzn?", po czym twierdził że jest to dla niego upokarzające że zwracają się oni nie do niego bezpośrednio, a do jego matki i pytał, czy sami uznaliby to za właściwe, gdyby w ich sprawach kontaktował się z ich matkami. Oficerowie i dworacy szybko więc doszli do wniosku, że dalsze odwiedziny Chajzuran w dzielnicy Ar-Rusafa mogą im tylko napytać biedy i zaprzestano tego praktykować. A tymczasem minęła wiosna i nadeszło lato roku 786 - pierwsza rocznica rządów nowego kalifa. Z tej okazji wszyscy prominentni przedstawiciele władzy dynastii Abbasydów zjawili się w Pałacu Złotej Bramy aby oddać cześć "Przywódcy Prawowiernych", nie przybył tam tylko Harun, Chajzuran i Jahja Barmakida (ten potężny perski ród zainwestował zbyt wiele w Haruna, aby teraz tak po prostu uznać rządy jego brata). Dowiedziawszy się że Harun opuścił Bagdad i wyjechał na polowanie na pustynię, kalif nakazał aresztować i wtrącić do lochu Jahię Barmakidę, oskarżając go o spisek przeciwko panującemu.





Gdy Harun został o tym poinformowany, natychmiast powrócił do Bagdadu, gdzie okazało się że Jahja został skazany na karę śmierci, a wyrok zostanie wykonany lada dzień. Stronnicy Haruna polecili mu aby opuścił Bagdad i dobrze się ukrył, gdyż on zapewne będzie następny, gdyż (jak twierdzili co poniektórzy) wyrok śmierci na brata miał już być spisany ręką Musy. Nie doszło jednak ani do egzekucji Jahji, ani też do aresztowania Haruna, gdyż 14 września 786 r. Po zaledwie 13 miesiącach swych rządów, kalif Musa al-Hadi już nie żył. Najprawdopodobniej został otruty potrawą która przyszła od jego matki, a gdy skręcając się z bólu żołądka leżał na podłodze swego pałacu, Chajzuran (przynajmniej takie pojawiły się plotki) nakazała jednej z jego niewolnic aby przykryła mu usta poduszką i siedziała na niej tak długo, aż przestanie się on ruszać. Tak oto poświęcając życie jednego syna, ocaliła drugiego, o którego następstwo tronu kalifów walczyła od dawna.


CDN.

czwartek, 9 stycznia 2025

NIM POWSTAŁY HAREMY - Cz. II

ŻYCIE KOBIET KALIFÓW 
DYNASTII ABBASYDÓW





I
Al-CHAJZURAN 
Cz. II




 Kalif al-Mahdi zaproponował (a w zasadzie polecił) swoim synom podjęcie swoistych zawodów. Miała to być próba odwagi, dzielności i męstwa, a polegała ona na zorganizowaniu wypraw wojennych w dwóch różnych kierunkach. Harun ar-Raszid wysłany został do Anatolii przeciwko Bizantyjczykom, natomiast jego młodszy brat - Musa al-Hadi do zbuntowanej prowincji Dżurdżan (południowo-wschodnie rejony Morza Kaspijskiego - teren ten w okresie istnienia Kalifatu był bardzo niestabilny politycznie i często dochodziło tam do buntów lokalnej ludności). Nie wiadomo czy kierunek zachodni (czyli wyprawa na Anatolię) była wyborem Chajzuran, która przekonała do tego pomysłu swego małżonka - czy też był to pomysł samego kalifa. W każdym razie obie wyprawy były niebezpieczne, aczkolwiek ta anatolijska dawała większą możliwość zdobycia wojennych laurów, ale i tak obie wyprawy były zwykłymi wyprawami łupieżczymi (jakich organizowano wiele w tamtym czasie), mającymi na celu jedynie demonstrację siły, nic więcej. Mimo to po powrocie synów z wypraw, kalifowi (co oczywiste, biorąc pod uwagę jak bardzo był uzależniony od swojej żony) bardziej spodobały się zdobyte łupy Haruna i właśnie wówczas (koniec 777 lub początek 778 r.) zmienił on swoją decyzję w kwestii następstwa tronu, powierzając ją swemu najstarszemu synowi ze związku z Chajzuran. Nie spotkało się to z akceptacją Musy, który poczuł się oszukany przez ojca i powrócił do Dżurdżanu, gdzie kończył tłumić tamtejsze powstanie. I znów stało się tak, jak chciała Chajzuran, wydaje się więc że kalif był jej całkowicie podporządkowany w kwestii decyzji dynastycznych, a wydaje się że również i politycznych. Kalif przeniósł się do dzielnicy Ar-Rusafa w Bagdadzie i ponownie zamieszkał w Pałacu swej małżonki.

Kontrola jaką bezwzględnie posiadała Chajzuran nad kalifem (w końcu jaki mężczyzna w tamtym czasie, w kulturze persko-arabskiej zgodziłby się odrzucić inne kobiety i celebrować miłość do tej jednej?) nie była całkowita i zaczęły się tutaj (jak opisuje to amerykańska historyk Nabia Abbot) pojawiać pewne wyrwy. Taką bez wątpienia wyrwą było mianowanie w drugiej połowie 779 r wezyrem człowieka o imieniu Jakub, syn Dawida (Jakub ibn Dawid). Prawdopodobnie wywodził się on z rodziny o korzeniach żydowskich, chociaż wyznającej islam, aczkolwiek jego rodzina popierała bardzo mocno dom Alidów, co w tamtym czasie było raczej przeszkodą niż atutem. Mimo to kalif zaprzyjaźnił się z Jakubem i uczynił go swym wezyrem, ale krok ten bardzo nie spodobał się Chajzuran. Widziała ona w Jakubie zagrożenie w postaci braku monopolu na bliską zażyłość z kalifem i co za tym idzie, na wywieranie na niego swego wpływu (nieco podobna sytuacja do tej, jaka miała miejsce pomiędzy Roksolaną/Hurrem a "najpiękniejszym mężczyzną w całym Imperium" - jak go nazywano, wielkim wezyrem -Ibrahimem Paszą). Władza jaką zdobył Jakub była tak duża, że niewielu wcześniejszych wezyrów mogło się nią poszczycić (jedynym wyjątkiem byli przedstawiciele perskiego rodu Barmakidów, już wówczas budujący swoją pozycję, którą ostatecznie osiągną za czasów Haruna ar-Raszida). Jego rządy w Kalifacie to okres pro-szyickiej polityki, wspierania Alidów, a nawet ich ukrywania. Przez długi czas Chajzuran nie była w stanie nic z tym zrobić i musiała pogodzić się z konkurencją u boku kalifa.




W roku 781 jej najstarszy syn Harun poślubił swą kuzynkę - Zubajdę bint Dżafar (córkę Dżafara, brata kalifa al-Mahdiego), która będzie kolejną bohaterką naszej opowieści. Dzięki temu małżeństwu ród Abbasydów zamykał się na obce wpływy (co było uważane za wewnętrzne wzmocnienie), ale ten związek musiał w pewien sposób przypominać Chajzuran małżeństwo kalifa z Rajtą, jego kuzynką, córką al-Saffaha. Na razie para młoda zamieszkała razem, ale po objęciu przez Haruna ar-Raszida władzy nad Kalifatem, Zubajda zbuduje sobie swój własny pałac. Oboje byli jeszcze młodzi (Harun miał wówczas 18 lat, Zubajda zapewne była od niego o jakieś trzy lata młodsza). Było to (jak się wydaje) ukoronowanie zamierzeń Chajzuran w doprowadzeniu Haruna do następstwa tronu po swym ojcu. Małżeństwo bowiem znacznie ten proces przyspieszało chociaż, nie oznaczało wcale tego, iż arabski mężczyzna ma od tej pory być wierny tylko jednej kobiecie (al-Mahdi był pod tym względem - zdaje się - wyjątkiem). Harun miał bowiem wiele kobiet i nigdy nie ograniczał się tylko do tej jednej, tak, jak jego ojciec. W każdym razie to małżeństwo (a następnie wyjazd Haruna na wyprawę wojenną przeciwko Bizancjum w roku następnym - 782), dało Chajzuran wreszcie możliwość ostatecznego rozprawienia się z Jakubem. Jej zwolennicy non stop szerzyli plotki (były one w dużej mierze prawdziwe), że Jakub wspiera Alidów przeciwko rodowi al-Abbasa, a te plotki stawały się coraz bardziej słyszalne, aż dotarły bezpośrednio do samego kalifa, który już nie mógł ich zbagatelizować. Polecił on więc Jakubowi aby osobiście wykonał wyrok na jednym z przedstawicieli rodu Alidów, który siedział wówczas w bagdadzkim lochu. Ten jednak nie tylko że nie wykonał rozkazu kalifa, ale również umożliwił więźniowi ucieczkę. Tego było już za wiele almardi usunął Jakuba ze stanowiska wezyra, i wtrącił go do lochu (782 r.), w którym spędził kolejne cztery lata, aż do objęcia władzy przez Haruna ar-Raszida - który go uwolnił.




Usunięcie Jakuba było kolejnym zwycięstwem Chajzuran, która ponownie objęła niepodzielne swe rządy u boku kalifa. Małżonkowie spędzali ten czas często razem, spacerując np. po ogrodach pałacu Chajzuran. Ale kalif miał też i inną pasję, którą celebrował samemu (lub też w otoczeniu najbliższych sobie dworzan), było nią polowanie. Istnieje też ciekawa opowiastka na temat jednego z takich właśnie polowań, na które udał się kalif w towarzystwie swego przyjaciela (zapewne był to wymieniony wyżej Jakub). Po długim, nieudanym polowaniu kalif zgłodniał (jeśli opowiastka jest prawdziwa, to pokazuje że w tamtych czasach kalifowie w bardzo małym gronie i to często bez ochrony udawali się na polowania). Napotkał jednak chłopa, który miał chatę zbudowaną z trzciny i warzywny ogród. Kalif zapytał go: "Czy masz coś do jedzenia?". Ten odparł, że gości może poczęstować jedynie soloną rybą i jęczmiennym chlebem. Kalif poprosił jeszcze o nieco oliwy. Chłop znalazł ją, a ze swego ogrodu przyniósł również kilka porów i cebuli. Pokroił je, rybę ugotował na ognisku w swej chacie i podał gościom. Była to normalna chłopska strawa, aczkolwiek miała się nijak do wykwintnych potraw serwowanych na dworze kalifa. Mimo to kalif i jego kompan zjedli wszystko ze smakiem, po czym pożegnali się i pojechali. Na drugi dzień do chłopskiej chaty zawitali żołnierze kalifa, którzy przywieźli chłopów skrzynię wypełnioną po brzegi 20 000 dirhamów, a był to prawdziwy majątek. Tak oto (jeśli oczywiście opowieść jest prawdziwa) ów chłop - częstując przybyłych dostojnych gości swą wiejską strawą, stał się następnie bardzo bogatym człowiekiem (pytanie tylko czy taki przypływ gotówki nie uderzył mu zbytnio do głowy, bo często zdarza się że ludzie nieprzygotowani na duże pieniądze, którym udaje się je wygrać lub pozyskać, bardzo szybko następnie je tracą przez własną głupotę, nieodpowiedzialność lub naiwność. Czasem mówi się że bieda tak naprawdę rodzi się w głowie - zresztą jak wszystko inne - i wydaje się to być niezwykle trafnym spostrzeżeniem).




Wyznaczenie Haruna na swego następcę i wyjazd młodszego syna - Musy do Dżurdżanu, spowodowały u al-Mahdiego wyrzuty sumienia. Uznał że odbierając młodszemu synowi wcześniej dane mu słowo, postąpił niegodziwie i niegodnie ojca, postanowił więc mu to zadośćuczynić. Latem 785 r wyjechał więc do Dżurdżanu na spotkanie z synem. Nie wiadomo jak ona przebiegało, o czym rozmawiali i czy Musa poczuł się dowartościowany po tej wizycie. Wiadomo tylko że była to już ostatnia podróż młodego kalifa, gdyż 24 lipca (w innych źródłach pojawia się data 4 sierpnia), podczas pościgu za gazelą w czasie polowania, al-Mahdi niefortunnie spadł z konia i złamał sobie kręgosłup. Śmierć nadeszła natychmiast i w ten oto sposób zaledwie 40-letni kalif odszedł z tego świata, panując zaledwie (niecałe) 10 lat. Tak więc polowanie - czyli to co kochał - stało się jednocześnie powodem jego śmierci. Nim przebywający w Bagdadzie Harun ar-Raszid dowiedział się o śmierci ojca, wojska stacjonujące w Iranie okrzyknęły nowym władcą młodszego syna zmarłego kalifa - Musę al-Hadiego. Pani Abbott sugeruje, że Chajzuran namawiała swego starszego syna do przejęcia władzy w Bagdadzie i podjęcia o nią walki z bratem, ale ten odmówił. Nie wiadomo jaki był tego powód - prawdopodobnie Harun albo nie czuł się na tyle silny by podjąć rękawicę, albo też nie chciał wszczynać bratobójczej wojny domowej. A tymczasem na czele oddziałów perskich Musa al-Hadi wkroczył do Bagdadu jako nowy kalif.




CDN.

wtorek, 7 stycznia 2025

NIM POWSTAŁY HAREMY - Cz. I

ŻYCIE KOBIET KALIFÓW 

DYNASTII ABBASYDÓW





 Było ich kilka - kobiet, które wywarły znaczny wpływ na dzieje Kalifatu Abbasydów, a które nie mieszkały w haremach - tak jak stało się to naturalne dla matek, żon, sióstr i córek kalifów już od końca wieku IX. Ponieważ mam dziś dosyć romantyczno-erotyczny nastrój (tym bardziej że moja Dama próbowała właśnie tańcu brzucha 😚 👍), wpadłem na pomysł rozpoczęcia właśnie takiego tematu. Oczywiście materiały które posiadam nie są aż tak rozległe (tym bardziej że dzieje kobiet raczej niewielu wówczas interesowały), aczkolwiek to co mam, wydaje się wystarczające, żeby przedstawić historię żon, matek i sióstr kalifów jeszcze przed powstaniem oficjalnych miejsc, które otrzymają nazwę haram. W pewnym sensie to stwierdzenie też nie jest do końca obiektywne, jako że wydaje się iż pierwszy harem wzniósł właśnie kalif al-Mahdi (ojciec słynnego kalifa Haruna ar-Raszida) budując dzielnicę Ar-Rusafa w Bagdadzie, panujący w latach 775 785. A to właśnie od jego małżonki i matki Haruna - al-Chajzuran pragnę rozpocząć tą opowieść. Poprowadzę ją do czasów Szagab (as-Sajjidy), matki kalifa al-Muktadira, zmarłej w 933 r. która jako ostatnia kobieta mieszkała w Pałacu kalifów, a nie w haremie. Tak naprawdę jednak dziejowa rola haremu rozpoczęła się z chwilą przeniesienia stolicy Kalifatu z Samary z powrotem do Bagdadu w roku 892. Ostatnia kobieta wywodząca się z rodu Abbasydów, która mieszkała we własnym pałacu jeszcze w Samarze - Buran, została go pozbawiona na wyraźne życzenie nowego kalifa (objął władzę w roku 870) al-Mutamida, który za pragnął zamieszkać właśnie tam. Buran - małżonka al-Mamuna (syna Haruna ar-Raszida), mając wówczas już ponad 60 lat, poprosiła kalifa jedynie o kilka dni zwłoki celem odnowienia pałacu i w wyposażenia go w nowe meble godne nowego lokatora, a gdy prace dobiegły końca, zatrudniła nową służbę i kupiła niewolnice, które miały spełniać wszystkie kaprysy kalifa, a następnie wyprowadziła się i usunęła w cień. Zmarła w roku 884. Te wyżej wymienione kobiety (i tych których jeszcze nie wymieniłem) zaprezentuję w tej właśnie serii tematycznej. Nie zamierzam jednak wykraczać poza linię tematyczną, to znaczy nie będę skupiał się na innych tematach pobocznych (co często czynię), jeśli nie będą one bezpośrednio związane z daną kobietą i z jej pozycją w systemie władzy abbasydów. Po prostu nie chcę wybiegać za murów pałaców w których one żyły i haremu bagdadzkiego, do którego przeniosły się ich następczynie.





I
Al-CHAJZURAN
Cz. I


 Nie jest znane jej pochodzenie, wiadomo tylko że trafiła (jak większość kobiet w tamtym czasie) do alkowy Abu Abd Allaha Muhammada (przyszłego kalifa al-Mahdiego) już jako zniewolona nałożnica. W tym czasie panował ojciec Muhammada, prawdziwy twórca potęgi dynastii Abbasydów, drugi kalif tej dynastii panujący (od 754 r.) po swym bracie (al-Saffahu) - al-Mansur, założyciel Bagdadu (762 r.). Jego rządy ugruntowały stabilną pozycję Kalifatu i zatarły krwawą pamięć o rzezi damasceńskiej, do jakiej doszło wkrótce po zwycięstwie w bitwie nad Wielkim Zabem (750 r.) w której to poprzednia dynastia Ommajadów poniosła ostateczną klęskę, a w Damaszku została praktycznie w całości wymordowana (uniknął tego losu bodajże jedyny męski jej przedstawiciel - Abd ar-Rahman, który po wielu przygodach, przeprawił się do Hiszpanii (Al-Andalus) i w roku 755 został pierwszym emirem Ommajadów w tym kraju). Nie znamy dokładnie relacji panującej w związku następcy tronu Kalifatu i niewolnicy o imieniu Chajzuran, ale można założyć, że przyszły kalif bardzo sobie cenił jej zdanie również i wówczas, gdy nie był jeszcze kalifem. 

W roku 761 ojciec zmusił Muhammada do poślubienia Rajty - córki al-Saffaha, którą po śmierci brata przyjął w młodym wieku na wychowanie. Nastąpiło to z pewnością na rok lub dwa, nim do alkowy Muhammada trafiła Chajzuran. Z pewnością Rajta i Muhammad znali się od dziecka i często przebywali w swym towarzystwie, ale chwilą gdy to właśnie Chajzuran zaczęła być całym światem Muhammada, Rajta spadła na plan drugi. Amerykańska historyk - Nabia Abbott twierdzi otwarcie, że Chajzuran wywierała przemożny wpływ na Muhammada (al-Mahdiego) jeszcze w czasach, gdy nie był on kalifem. Potem zaś stała się prawdziwą władczynią Pałacu swego małżonka, a po części również miała ogromny wpływ na politykę Kalifatu. Muhammad objął tron, po śmierci swego ojca, która nastąpiła 21 października 775 r. (o wschodzie słońca) podczas podróży kalifa do Mekki. Wcześniej al-Mansur odbył już dwie pielgrzymki do Mekki (765 i 770), pragnął trzeciej, szczególnie wówczas, gdy zaczął się źle czuć, gdyż wierzył w duchowe korzyści śmierci na świętym terenie. W podróży tej towarzyszyła mu duża część jego dworu, w tym wezyr ar-Rabi i 11-letni wnuk kalifa - Musa (syn Muhammada i Chajzuran). W trakcie podróży kalif nagle wysiadł z lektyki i oddał stolec na poboczu szlaku którym jechali. Następnie znów zajął miejsce obok ar-Rabiego i karawana wielbłądów pojechała dalej, ale ci, którzy jechali z tyłu zatrzymali się i przypatrzyli odchodom kalifa, a jeden z nich stwierdził wówczas że: "Nasz pan nie ma przed sobą długiego życia". Tak też się stało, al-Mansur zmarł wkrótce potem jak przybył do Mekki (nie przekroczył już jednak "świętego przybytku"). Wezyr natomiast postanowił nie rozgłaszać informacji o śmierci władcy, zakazał też płaczkom podjęcia zwyczajowego lamentu. Jego ciało leżało na łożu za cienką zasłoną, ale ar-Rabi wezwał wszystkich obecnych tam przedstawicieli dynastii Abbasydów i nakazał im złożyć przysięgę wierności synowi kalifa - Muhammada al-Mahdiemu, a gdy to uczynili poinformował ich dopiero, że władca już nie żyje (zmarł w wieku ok. 61 lat).


PAŁAC ZŁOTA BRAMA 



Tymczasem w Bagdadzie (jak pisze Nabia Abbott) Chajzuran już uważała się za żonę kalifa (al-Mahdi sprawował władzę nad miastem i Kalifatem podczas nieobecności ojca). Pałac nazywany "Złota Brama" (z faktu że tylko ona zachowała się po dziś dzień) wraz z przylegającym doń meczetem, znajdował się w centrum Okrągłego Miasta (okrągłe miasto stawiali już szachowie perscy z rodu Sasanidów, aczkolwiek kalifowie umajadzcy nie budowali takich miast i dopiero właśnie al-Mansur wrócił do tej koncepcji tworząc Bagdad - największe i najsilniej umocnione miasto zwane "okrągłym"). Pałac ten miał jakieś 200 m² i był pięknie urządzony (aczkolwiek, co ciekawe - jego twórca kalif al-Mansur częściej przebywał w zbudowanym poza murami miasta nad rzeką Tygrys "Pałacu Wieczności") i właśnie al-Mahdi był pierwszym, który zaczął tutaj częściej zamieszkiwać (pałac zawalił się nocą roku 941, w czasie wyjątkowo gwałtownej burzy - i dla wielu współczesnych był symbolicznym końcem dynastii Abbasydów). Chwilą gdy wiadomość o śmierci al-Mansura dotarła do Bagdadu, Chajzuran uznała się realnie za współwładczynię (oczywiście nieoficjalnie - jak twierdzi Abbott). Miała prawie całkowity wpływ na swego męża (doszło do tego, że zabroniła mu nawet spotykać się nie tylko z innymi nałożnicami, ale nawet ze swą pierwszą żoną Rajtą, a ten posłusznie wykonywał jej polecenia). Chajzuran  (jako pierwsza muzułmańska kobieta) wzniosła dla siebie w Bagdadzie własny pałac w dzielnicy Ar-Rusafa (ok. 776 r.) gdzie otoczyła się swoim mini-dworem (tak naprawdę to pałac dla swej małżonki, tak jak i całą dzielnicę wzniósł nowy kalif). Al-Mahdi był ponoć przystojnym 30-letnim mężczyzną w chwili objęcia władzy, szczupłym o kręconych czarnych włosach na głowie i krótko przystrzyżonej brodzie. Jego zależność od Chajzuran była tak bardzo rzucająca się w oczy, że zamieszkał on w dzielnicy Ar-Rusafa, w Pałacu który wzniósł dla swojej małżonki. Ponoć był tam ogród w którym oboje przebywali całymi godzinami, wzajemnie wyznając sobie miłość. Zapewne fakt iż kalif zdecydował się zamieszkać tam właśnie, był spowodowany w dużej mierze obawami Chajzuran aby po powrocie do Złotej Bramy nie wpadł on w objęcia innych kobiet, szczególnie zaś Rajty.




Mieszkając w Ar-Rusafa Chajzuran zajmowała się tam również przygotowywaniem synów do objęcia w przyszłości tronu kalifów (przynajmniej jeden z nich - a było ich dwóch, gdyż synowie zrodzeni z Rajty już wówczas nie byli brani pod uwagę - miał zostać następcą swego ojca). Od początku jej wybrańcem do tronu kalifów był starszy syn - Harun ar-Raszid i starała się namówić małżonka, aby to właśnie jego wyznaczył na swego następcę. I tutaj (jak twierdzi Abbott) mamy pierwszy poważny konflikt pomiędzy małżonkami, gdyż takie podejście do sprawy bardzo nie spodobało się al-Mahdiemu. Propozycja Chajzuran oznaczała bowiem że ona bierze pod uwagę rychłą śmierć swego małżonka, a on w końcu był jeszcze młodym mężczyzną i taka propozycja wybrania jednego z synów na następcę była dla niego czymś nieakceptowalnym. I to właśnie było powodem dużego sporu, jak wówczas wybuchł z Chajzuran. Kalif miał opuścić pałac w Ar-Rusafa i wrócić do Złotej Bramy , a z początkiem 777 r. oficjalnie uznał swego młodszego syna - Musę al-Hadiego za następcę. Chajzuran starała się przekonać kalifa aby do niej wrócił, wysyłając mu posłańców, którzy przynosili listy przez nią pisane, wraz z kwiatami, które wspólnie hodowali w ogrodzie pałacu w Ar-Rusafa. Początkowo jego upór był silny, ale ostatecznie uległ ponownie jej wdziękom (tak to jest z nami facetami, nie jesteśmy w stanie długo gniewać się na swoje kobiety 😉). Nie zmienił jednak swojej decyzji, gdyż uznał że byłoby to złamanie raz danego słowa, ale wymyślił coś innego...





PS: Dzisiaj krótko, ale jest to dopiero pierwszy odcinek tej serii, a poza tym... sam muszę się zająć swoją kobietą 🥰🥳🤤




CDN.