Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą STAROŻYTNA SYRIA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą STAROŻYTNA SYRIA. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 9 czerwca 2024

HISTORIA ŻYCIA WSZECHŚWIATA - WSZELKIEJ CYWILIZACJI - Cz. CLXXXIII

TWÓRCY EUROPEJSKICH CYWILIZACJI 
SŁOWIANIE I CELTOWIE





PIERWSZE EUROPEJSKIE CYWILIZACJE

SŁOWIANIE

(POD SKRZYDŁAMI ASYRII - UPADEK IZRAELA)

(ok. 738 r. p.n.e. - ok. 635 r. p.n.e.)

Cz. III







FILISTEA
PONOWNIE ODRODZENIE
(738 r. p.n.e. - ok. 635 r. p.n.e.)
Cz. III



DEWARIM
(738 r p.n.e. - 586 r p.n.e.)
Cz. V


 Po zdobyciu Babilonu w 729 roku p.n.e. władca Asyrii Tiglat-Pilesar III postanowił że nie będzie na tutejszy tron wprowadzał żadnego marionetkowego władcy i osobiście ogłosił się królem Babelu (czyli podczas uroczystości Nowego Roku w Esagilii dotknął dłoni ogromnego posągu boga Marduka stojącego w tejże świątyni). Mieszkańcy Babilonu przyjęli ten krok pozytywnie, jako że spodziewali się iż po pierwsze: okres chaosu i niepokojów wojennych dobiegł wreszcie końca i miasto może się teraz swobodnie rozwijać pod nowymi, stabilnymi rządami, a po drugie: mieszkańców tego starego grodu Międzyrzecza przyjemnie łechtało ego, że oto pod rządami jednego władcy stworzone zostało dualistyczne imperium, w którego zyskach oni również będą partycypować. Natomiast nowy król Babelu powrócił do Kalchu, gdzie dwa lata później zmarł (w miesiącu Tebet, czyli grudzień-styczeń, ale jako że jego syn i następca Salmanasar V pozostawił informację iż wstąpił na tron 25 dnia miesiąca tebet, świadczyłoby to iż Tiglat-Pilesar III zmarł w pierwszych dniach stycznia roku 726 p.n.e.). Panował prawie 18 lat i pozostawił po sobie rozległy kraj zarówno na Wschodzie jak i na Zachodzie oraz oczywiście na Północy (na granicy z Urartu). Jednak to nie podboje terytorialne były największą zdobyczą jaką pozostawił w spadku swym następcom Tiglat-Pilesar III -  było nim nowe wojsko, zawodowa armia zwana "kisir szarruti", oraz rozbudowana ale niezwykle sprawna imperialna administracja. Dzięki tym reformom Asyria w ostatnich dekadach VIII wieku p.n.e. stała się najpotężniejszym Imperium ówczesnego świata. Nowy król - Salmanasar V nie miał jednak w sobie zbyt wiele z charyzmy ojca i był raczej przeciętnym władcą i aby utrzymać w ryzach wszystkie podbite ludy, oraz wszystkich zhołdowanych władców, a także wszelkie zakazy jakie zostały wprowadzone (jak choćby zakaz wywozu drzewa libańskiego do Egiptu, co bardzo godziło w tamtejszą gospodarkę i budownictwo - w końcu egipskie okręty budowano właśnie z drewna libańskiego). Należało więc się spodziewać najróżniejszych prowokacji, mających na celu podburzanie podporządkowanych Asyrii ludów, aby osłabić - lub też całkowicie usunąć - asyryjską kontrolę nad Palestyną i Syrią.




Egiptem władał wówczas faraon Acheperre Osorkon IV, który poprzez dyplomatyczną ofensywę skierowaną na dwory Judy, Izraela, Tyru i oczywiście Flistęi, starał się podburzyć te kraje do powstania przeciw Asyrii. Działania te nie spotkały się jednak z powodzeniem w Kraju Nadmorskim, gdyż takie miasta jak Aszkelon, Aszdod czy niezwykle dynamicznie rozwijający się pod asyryjskim protektoratem Ekron, nie zamierzały buntować się przeciwko Salmanasarowi, tym bardziej że protekcja Asyrii (nawet jeśli była wymuszona inwazją i opłacana daniną) ostatecznie bardzo się miastom państwom Filistei opłaciła, tym bardziej że dzięki niej odzyskiwały one (utracone po inwazji Szeszonka I z 925 r. p.n.e.) ekonomiczne i polityczne wpływy w Izraelu i Judzie. Ale nie wszystkie miasta Filistei były pod tym względem zgodne. Znacznie więcej chęci do posłuchania egipskich podszeptów zyskać można było zarówno w Gat (to miasto mocno ekonomicznie podupadło w VIII wieku p.n.e i tylko bliska obecność Ekronu w zasadzie ratowała ekonomikę tego filistyńskiego grodu), oraz w Gazie, ale o tym potem. W chwili zmiany na asyryjskim tronie, w Aszkelonie jeszcze władał król Mitinti, w Aszdod król Azuri, wekslonie Ada Wielki - syn Jaira (o nim mam najwięcej informacji spośród wszystkich władców Filistei). W Gazie król Hanon (pomimo stacjonowania w pobliżu, w Jursie asyryjskiego kontyngentu wojskowego), "puszczał oko" do faraona, dając jednocześnie znak że jest zainteresowany bliższą współpracą w celu osłabienia asyryjskiej kontroli nad Krajem Nadmorskim. Gat zaś pozostawało niepewne (brak wiadomości na temat listy władców z tego miasta). Co prawda przechodziły przezeń szlaki handlowe wiodące z Ekronu i z Aszdod (i dalej w kierunku Betlejem i Jerozolimy) ale coraz częściej kupcy z największych miast Filistei wybierali kierunek północny, przez Timnę, Sorę i bezpośrednio do Jerozolimy, lub też do Betel, a dalej do Samarii. Ostatecznie Gat zbuntuje się przeciwko Asyrii, ale stanie się to dopiero 20 lat później i Sargon II zdobędzie i zniszczy to miasto w roku 706 p.n.e.




O ile jednak w Filistei egipskie knowania nie odniosły większych sukcesów (poza Gazą, ale do tego jeszcze wrócę), o tyle bez wątpienia padły na podatny grunt w Samarii - tak dotkniętej niedawną inwazją asyryjską, oraz w Tyrze, największym z miast Fenicji. Król Judy Achaz też skłonny był dołączyć do buntu, ale ostatecznie pozostał wierny Asyrii. I tak w 725 r. p.n.e. wybuchł bunt w Izraelu i w Fenicji (Tyr) przeciw asyryjskiej dominacji w regionie. Salmanasar V szybko wyruszył z armią i obległ Samarię. Król Izraela Ozeasz (Hoszeah) - notabene wstawiony na tron w Samarii przez Tiglat-Pilesara po jego poprzedniej interwencji w regionie w 732/731 r. p.n.e. - liczył teraz bardzo na egipską pomoc... która jednak nie przybyła (prorok Ozeasz stwierdzić miał wówczas: "Efraim (Izrael) jest jak gołąb naiwny i głupi, wzywają Egipt, idą do Asyrii". Faraon Osorkon IV nie przysłał pomocy, mimo to Izraelici bronili się dzielnie przez trzy kolejne lata i dopiero w połowie 722 r. p.n.e. Samaria została zdobyta (a raczej wzięta głodem). Samaria została spalona na popiół, Izrael przestał istnieć jako odrębne Królestwo i stał się częścią asyryjskiej prowincji. Król Ozeasz - podobnie jak 27 290 mieszkańców Samarii (ta liczba nie obejmuje kobiet i dzieci, których musiało być co najmniej dwa razy tyle) zostało uprowadzonych w głąb Asyrii (trafili oni do Chałach, Chabor i do miast Medii), a na ziemie byłego Izraela sprowadził ludzi z Babilonu, Kut, Awwa, Chamat i Sefarwaim i osiedlił ich tam. Natomiast ludność która została przesiedlona w głąb państwa asyryjskiego, została później określona jako "Dziesięć Zaginionych Pokoleń", które już nie wróciły (najprawdopodobniej zasymilowali się oni z Asyryjczykami, Babilończykami i Medami, tym bardziej że już wcześniej byli oni skłonni przyjmować kulty kananejskie, syryjskie i fenickie niż praktykować judaizm). Zagłada Samarii i całego Izraela, była jednocześnie nauczką dla władców Judy aby ci siedzieli cicho i posłusznie płacili daninę. W każdym razie po zdobyciu Samarii, Salmanasar V wyruszył na Tyr, który również obległ. Miasto leżało na wyspie, połączonej z lądem jedynie cienką groblą, stąd opanowanie Tyru było jeszcze trudniejsze niż zdobycie Samarii. Być może właśnie przedłużające się oblężenie doprowadziło do jakiegoś buntu w szeregach asyryjskiej armii, gdyż Salmanasar V został usunięty (zamordowany), a jego miejsce zajął niejaki Sargon - wcześniej dowodzący oblężeniem Samarii a następnie Tyru (721 r. p.n.e.).

Oczywiście imię Sargon nie było imieniem pierwotnym tego mężczyzny, gdyż znaczy ono tyle co "prawowity król". Jest oczywiste że przyjął je jako imię tronowe zaraz po objęciu władzy, aby uprawomocnić swoje rządy. Nowe imię, tak doniosłe (nosił je przecież zarówno Sargon Wielki - król Akadu, jak i Sargon I król Asyrii z XIX wieku p.n.e, syn Ikunuma, były to jeszcze czasy kiedy Asyryjczycy bardziej przypominali nomadów niż lud osiadły) było najwidoczniej potrzebne, gdyż nowy król nie wywodził się z dynastii panującej (nawet z bocznej linii rodowej). Swymi przodkami się nie chwalił (co oczywiście znaczyło że nie wywodzili się oni z królewskiego rodu), nazywając ich jedynie "książętami, którzy byli przede mną". Oczywiście zmiana na tronie, jaka się dokonała pod murami Tyru (a być może jeszcze Samarii) musiała zyskać akceptację przede wszystkim kapłanów najważniejszego z bóstw asyryjskich, czyli boga Assura. Żeby ów akceptację uzyskać, chwaliło się następnie sargon iż zwolnił mieszkańców prastarego Assur z podatków, służby wojskowej i prac publicznych. Była to cena jaką musiał zapłacić za objęcie władzy. Sargon II dokończył oblężenie Tyru i zdobył miasto (721/720 p.n.e.), ale nie oznaczało to wcale końca walk i buntów, a wręcz przeciwnie, dopiero się one zaczynały. Jak wspomniałem wyżej ok. 721 r. p.n.e. (zapewne pod wpływem obalenia Salmanasara V), miasto Gaza w Filistei (po uzyskaniu wsparcia egipskiego), zaprzestało płacenia daniny władcom z Kalchu i stało się egipską forpocztą w południowej Palestynie. Poza tym cztery miesiące po objęciu władzy przez Sargona II (jeszcze w 721 r. p.n.e.) władzę w Babilonie przejął inny ambitny Chaldejczyk (wcześniej był bowiem Ukinzer, o którym pisałem w poprzedniej części) z plemienia Bit-Jakini - Merodach-Baladan II. Zdołał on podporządkować sobie inne plemiona haldańskie, u zostać uznanym przez plemiona aramejczyków żyjące w południowej Babilonii i zawrzeć sojusz z Elamem, odwiecznym rywalem Asyrii (notabene jak się wejdzie na stronę zwolenników obalonego w 1979 r. szacha perskiego Mohammada Rezy Pahlaviego, to można tam wyczytać, iż Elam był "pierwszym królestwem na świecie" i kolebką państwa irańskiego). Merodach-Baladan zdołał też opanować Babilon i uczynił to bezkrwawo, a w Nowy Rok 721 r. p.n.e. w Esagilii dotknął ręki posągu boga Marduka, tym samym obwieszczając wszem i wobec że został nowym królem Babelu. Tak oto zjednoczone Imperium stworzone przez Tiglat-Pilesara III zaczęło się ponownie rwać.




Sargon II nowy Pan z Kalchu, musiał teraz podjąć decyzję, przeciwko komu powinien pierwotni interweniować, czy Babilonii, czy też przeciwko Gazie. Będąc jeszcze w Syrii uznał, iż znacznie szybciej i łatwiej pójdzie mu na południu, w szybkim stłumieniu buntu Gazy, a dopiero potem wyruszy przeciw poważniejszemu przeciwnikowi na wschodzie. Pod Gazą (720 r p.n.e.) doszło do bitwy rydwanów egipskich (wspartych przez piechotę filistyńską z Gazy) i rydwanów oraz piechoty asyryjskiej. Bitwa zakończyła się zwycięstwem Asyryjczyków, Egipcjanie zostali zmuszeni do odwrotu (tak oto marzenia Osorkona IV o ponownym przejęciu kontroli nad Palestyną a być może i Syrią spaliły na panewce), natomiast Filistyni zamknęli się w twierdzy. Sargon II nie miał ani czasu, ani też ochoty na zdobywanie tej twierdzy, dlatego też poprzestał na zgodzie mieszkańców Gazy na ponowne płacenie przez nich daniny i czym prędzej wyruszył na Wschód. Plan inwazji na Babilonię był prosty. W zasadzie był on powtórzeniem tego, czego dokonał prawie dekadę wcześniej Tiglat-Pilesar III, czyli marsz w dół wschodnim brzegiem Tygrysu. Teraz jednak Merodach-Baladan nie był sam, tak jak wcześniej Ukinzer, i pod Der Asyryjczycy napotkali ustawione do walki (ale stojące po drugiej stronie rzeki) oddziały Elamitów. Asyryjczycy próbowali sforsować rzekę rydwanami (czyli najsilniejszą bronią przełamującą w tamtym czasie) ale szybko okazało się to niemożliwe. Potem zaczęto forsować rzekę piechotą, żołnierze próbowali przeprawić się na drugi brzeg przez nadmuchane świńskie skóry, ale trudno płynąć pod nieustannym ostrzałem wypuszczanych z łuków strzał z drugiego brzegu i też musiano zawrócić (wielu z asyryjskich żołnierzy utonęło w rzece jeszcze podczas przeprawy). Ostatecznie doszło do patu, Elamici nie byli w stanie odeprzeć ataku asyryjskich rydwanów, natomiast Asyryjczycy nie byli w stanie przekroczyć rzeki (ponosząc przy tym znaczne straty podczas próby jej sforsowania). Ostatecznie więc Sargon zarządził odwrót, a to oznaczało że bitwę wygrali Elamici, a Babilon ocalał pod rządami Merodach-Baladana II, który przez kolejną dekadę będzie władał Babilonią (w swych inskrypcjach chwalił się też, iż to on powalił pod Der armię Subartu - czyli Asyrii, chociaż jego wojska przybyły spóźnione już po bitwie).




Jednak rządy Merodach-Baladana i Chaldejczyków w Babilonie były bardzo niepopularne, szczególnie ze względu na fakt, iż poszczególne chaldejskie plemiona wymuszały od kupców okup za możliwość swobodnego handlu, co realnie w dużej mierze doprowadziło do załamania gospodarczego regionu - i do próśb jakie słali kupcy do Pana z Kalchu aby ponownie interweniował na południu. Sargon II nie mógł jednak tego uczynić. Był bowiem zajęty w innych regionach Imperium, gdzie również dochodziło do buntów. Jeszcze w 720 r. p.n.e. zaledwie kilka miesięcy po opuszczeniu tej prowincji przez wojska Sargona II zbuntowała się Syria, na której czele stali władcy miasta Hamat - jednego niezależnego od Asyrii miasta w regionie. Klęska (choć tak naprawdę Asyryjczycy nie zostali rozbici, a Elamici również ponieśli spore straty) pod Der, szybko dotarła do Syrii robiąc tam ogromne wrażenie (notabene również Merodach-Baladan był zdziwiony porażką Asyryjczyków. Uważał bowiem że Elamici nie zdołają zatrzymać wojowników, którzy jeszcze do niedawna stacjonowali u stóp Etemenanki - mitycznej wieży Babel, świątyni wszystkich bogów Babilonu). To dodało im animuszu i zachęciło do buntu. Jednak w bitwie pod Karkar (720 r. p.n.e.) Asyryjczycy udowodnili że są najlepszą armią ówczesnego świata. Hamat zostało zdobyte, tamtejszy władca nabity na pal, ludność uprowadzona w niewolę, a miasto zasiedlone nowymi kolonistami, sprowadzonymi z głębi państwa asyryjskiego. Pod wrażeniem tego zwycięstwa, prorok Izajasz miał stwierdzić iż Asyryjczycy są "gniewem i biczem Bożym" dla wszystkich bezbożnych i jeśli lud Judy nie wróci do bożych przykazań, spotka go ta sama zagłada jaka dotknęła Izrael, Tyr, Gazę i Hamat. Jednak Tyr i Gaza uniknęły zniszczenia (szczególnie zaś to drugie miasto -  pomimo pierwotnego porzucenia przez egipskiego sojusznika - wciąż liczyło na egipską pomoc i myślało o nowym buncie). Osorkon IV również zamierzał wziąć odwet za porażkę pod Gazą i raz jeszcze spróbować szczęścia. Zapomniał tylko że w jego własnym kraju również nie było stabilizacji i porządku...




CDN.

czwartek, 25 kwietnia 2024

HISTORIA ŻYCIA WSZECHŚWIATA - WSZELKIEJ CYWILIZACJI - Cz. CLXXXI

TWÓRCY EUROPEJSKICH CYWILIZACJI SŁOWIANIE I CELTOWIE





PIERWSZE EUROPEJSKIE CYWILIZACJE

SŁOWIANIE

(POD SKRZYDŁAMI ASYRII - UPADEK IZRAELA)

(ok. 738 r. p.n.e. - ok. 635 r. p.n.e.)

Cz. I







FILISTEA
PONOWNIE ODRODZENIE
(738 r. p.n.e. - ok. 635 r. p.n.e.)
Cz. I






DEWARIM
(738 r p.n.e. - 586 r p.n.e.)
Cz. III



 Od czasu zwycięstwa nad Urartyjczykami pod Kummuch (ok. 742 r. p.n.e.) i haniebnej ucieczki Sarduriego III do Tuszpy, król Asyrii Tiglat-Pilesar III stał się najpotężniejszym władcą Bliskiego Wschodu. W 740 r. p.n.e. zdobył Arpad. W latach 739-738 p.n.e. zhołdował miasta Felicji i północno-zachodniej Syrii i wreszcie w roku 738 p.n.e. wtargnął na ziemie Izraela, którym wówczas władał król Pekach (który w 741 r. p.n.e. obalił króla Pekachiasza syna Menachema, który sam przejął władzę w wyniku zamachu stanu w 753 r. p.n.e.). Zdobył Tiglat-Pilesar wówczas wiele izraelskich miast (jak twierdzi Druga Księga Królewska, zajął Ijjjon, Abel-Bet-Maaka, Janoach, Kadesz, Chasor, Gilead i cały kraj Naftalego), a ludność z tych terenów przesiedlił w głąb Asyrii. Tiglat-Pilesar spędził w Syrii i Palestynie kilka kolejnych lat, tak, że kazał zbudować dla siebie pałac w Hadatu (między Karkemisz a Harranem). W roku 737 p.n.e. przeniósł się jednak na Wschód i po przejściu gór Zagros wkroczył na ziemie medyjskie. Wyprawa do Medii była podyktowana zapewne chęcią zdobycia wyśmienitych medyjskich koni dla rozrastającej się jazdy asyryjskiej (notabene stworzenie mobilnych oddziałów jazdy spowodowało iż armia asyryjska zyskiwała znacznie nad nieposiadającymi takich oddziałów przeciwnikami, a poza tym Asyryjczycy w tym okresie na szeroką skalę zaczęli używać broni z żelaza, zastępując nim dotychczasowe wyroby z brązu). Kampania medyjska została powtórzona raz jeszcze w roku 736 p.n.e., zaś rok później Tiglat-Pilesar III postanowił ostatecznie rozprawić się z Królestwem Urartu, które jego przodkom napsuło tyle krwi i stanowiło realne zagrożenie istnienia państwa asyryjskiego. Udało mu się podejść pod samą stolicę Tuszpę, którą obległ, ale oblężenie tej twierdzy w warunkach górskich musiało potrwać, natomiast już wiosną 734 r. p.n.e. do władcy Asyryjczyków przybył poseł od króla Judy - Achaza z prośbą o pomoc i wsparcie. Juda bowiem została zaatakowana wówczas z trzech stron, przez koalicję anty-asyryjskich krajów: Edomu (od południowego-wschodu), Izraela i Damaszku (od północy) i Filistei (od zachodu) która zapragnęła odzyskać swoje wcześniejsze (sprzed inwazji faraona Szeszonka w 925 r. p.n.e.) polityczno-militarne przewodnictwo nad całą Palestyną.

Warto jednak się zastanowić, które miasta po stronie filistyńskiej wzięły udział w tej inwazji, biorąc pod uwagę archeologiczny wykaz miast filistyńskich i ich rozwoju lub regresu w poszczególnych wiekach. Otóż bez wątpienia największy skok cywilizacyjny w VIII wieku p.n.e osiągnęło filistyńskie miasto Aszdod (leżące w Dolinie Sefata, oczywiście w Kraju Nadmorskim). Skok bowiem jest niesamowity w porównaniu z wiekiem wcześniejszym (gdy miasto to zajmowało zaledwie 7 hektarów). W VIII bowiem wieku p.n.e. Aszdod zajmowało już teren 30 hektarów i prawdopodobnie było najsilniejszym miastem odrodzonej Filistei. Piszę "prawdopodobnie", bowiem nie posiadam niestety żadnych wykazów co do rozwoju miasta Aszkelon (a ostatnie które posiadam są z XII wieku p.n.e.), więc trudno mi powiedzieć jak to miasto rozwijało się w kolejnych stuleciach. Należy jednak założyć że Aszkelon (leżący bezpośrednio nad Morzem Śródziemnym, zwanym wówczas Wielkim Morzem), był jednym z kluczowych motorów rozwoju Filistei w epoce odrodzenia (handel zewnętrzny szedł bowiem głównie przez porty). Ekron zaś co prawda w VIII wieku wciąż był jeszcze małym miastem (zajmującym obszar 4 hektarów), ale radykalnie zmieni się to już w wieku VII p.n.e. gdy miasto to wzrośnie aż... sześciokrotnie i stanie się wówczas najsilniejszym grodem Filistei (całkowicie też podporządkuje sobie gospodarczo Judę - szczególnie zaś handel oliwką będzie odbywał się tylko przez Ekron, przynosząc tamtejszym serenom olbrzymie dochody). Miasto Gat zaś po inwazji Szeszonka nie wróciło już nigdy do dawnej świetności i pozostało małym miasteczkiem pod kontrolą Aszdod, obejmującym obszar 1 hektara. Biorąc pod uwagę owe wytyczne, należy stwierdzić z dużą dawką prawdopodobieństwa, że w inwazji na Judę w owym 734 r. p.n.e. brali udział serenowie z Aszdod, Ekronu i zapewne Aszkelonu. Co się zaś tyczy samych serenów (czyli władców), to w Aszkelonie panował wówczas król Mitinti, w Ekronie król Jair, w Gazie zaś Hanon, natomiast w Aszdod... dokładnie nie wiadomo (🥴).




Teraz zagrożony z trzech stron jednocześnie król Judy Achaz, poprosił asyryjskiego władcę Tiglat-Pilesara III o pomoc, jednocześnie składając mu hołd jako jego lennik. W liście który wysłał do "Pana z Kalchu", było zapisane: "Jestem twoim sługą i twoim synem. Przyjdź i wybaw mnie z ręki króla Aramu i z ręki króla izraelskiego, którzy stanęli przeciwko mnie". Achaz ograbił również Świątynię Jerozolimską (i dużą część swego pałacu), aby owym złotem przekonać Tiglat-Pilesara do szczerości swych słów i do interwencji. Jednak zwrócenie się Achaza do władcy obcego mocarstwa, zostało bardzo źle przyjęte przez proroka Izajasza (o którym to pisałem w poprzedniej części), ten zaś zaledwie 30-letni prorok, stanął przed władcą Judy i wygarnął mu w twarz, że jego działanie jest nie tylko karygodnym błędem (a wręcz głupotą, gdyż ściąganie obcych wojsk to własnego kraju niczym innym być nie może), ale przede wszystkim stanowi karygodny brak zaufania w siłę i potęgę Jahwe. Achaz więc zgrzeszył pychą i niewiarą. Poza tym Izajasz miał do króla wiele innych zarzutów, przede wszystkim oskarżył go o to, że składał ofiary w sanktuariach poza Jerozolimą (innymi słowy, w sanktuariach pogańskich bożków), jak również że nakazał przebudowę Świątyni, dodając tam wiele elementów aramejskich - czyli w rozumieniu Izajasza pogańskich (zlikwidował np. "umywalnię" świątynną i przebudował krytą halę sabatową). Największą jednak uwagę, jaką Izajasz miał dla króla haza, to wzięcie przez niego udziału w ofierze typu molk, czyli innymi słowy poświęcenie własnego dziecka w starodawnym kananejskim rycie, związanym z oddawaniem czci Baalowi (a wcześniej zapewne Molochowi). Polegało to na zabiciu, a raczej spaleniu pierworodnego syna (najczęściej syna, córki zabijano w ten sposób bardzo rzadko chociaż też się zdarzało. Zabicie syna bowiem miało przynieść ojcu boże wsparcie i siłę - ☹️). Praktyki typu molk nie były stosowane w Palestynie od czasów zjednoczonego Królestwa, czyli od Dawida i Salomona, ale pod wpływem dawnych kultów i uleganiu modzie na wierzenia armejskie, fenickie, syryjskie czy kananejskie, ta okrutna praktyka zamordowania własnego dziecka na ołtarzu boga również czasem się pojawiała. O tym że Achaz również wziął w niej udział, mówi nam Druga Księga Królewska.




Nim jednak przybyło wsparcie asyryjskie, armie koalicji rozpoczęły marsz na Judę (734 r. p.n.e.). Pierwsza faza wojny zakończyła się dla Achaza klęską, Edom opanował obszar zwany Ecjon-Gewer, władcy Izraela (Pekach) i Damaszku (Recin) zadali Judejczykom ciężką klęskę pod Anatot i zagrozili samej Jerozolimie, natomiast królowie miast-państw Filistei dokonali prawdziwego spustoszenia, zajmując Bet-Szemesz, Ajjalon, Gederot i Socho a także Timnę i Gimzo, zajmując tym samym całą zachodnią Judeę (i osiedlając tam swoich pobratymców). Sytuacja Achaza była tragiczna. Armie koalicji zmierzały ku Jerozolimie, a pomoc asyryjska nie nadchodziła. Tiglat-Pilesar oczywiście zamierzał interweniować w Palestynie, ale niestety - choć nie udało mu się zdobyć Tuszpy, to jednak - jego uwaga została zajęta innym problemem który wówczas się pojawił, a mianowicie w Babilonią. W owym 734 r. p.n.e. po czternastu latach panowania zmarł król Babelu - Nabonasir. Jego rządy gwarantowały utrzymanie wpływów asyryjskich na południu i póki on był królem Babilonu w podległym Asyrii kraju panował spokój porządek (było to ważne, biorąc pod uwagę fakt, że Tiglat-Pilesar toczył wiele wojen zarówno na zachodzie jak i na północny i na wschodzie, zatem utrzymanie spokoju na południu było bardzo potrzebne). Teraz na tron Babelu wstąpił syn zmarłego władcy - Nabunadinzeri, który od razu musiał zmierzyć się z silną chaldejską opozycją. Kraj Nadmorski bowiem (czyli ujście Eufratu i Tygrysu do Zatoki Perskiej) od dawna bowiem kontrolowali Chaldejczycy, a szczególnie plemię Bit-Ammukani. Przywódcą ich był niejaki Ukinzer, który postanowił teraz zawładnąć samym Babilonem. Nabunadinzeri musiał więc mierzyć się z najazdem chaldyjskim na swoją stolicę, a to oznaczało poważne niebezpieczeństwo utrzymania asyryjskich wpływów na południu, co też spowodowało że Tiglat-Pilesar III musiał na razie odłożyć planowaną inwazję na Palestynę. Oferując swą pomoc królowi Babelu Tiglat-Pilesar spotkał się jednak z odmową, gdyż Nabunadinzeri - pragnąc wykazać się jako nowy, silny król przed swym ludem - stwierdził, że sam jest w stanie utrzymać miasto i region pod swoją kontrolą i pokona Chaldejczyków. I rzeczywiście, początkowo wojska babilońskie nie dopuściły Chaldejczyków do stolicy, ale nim uświadomił sobie to sam Tiglat-Pilesar i nim wyruszył na zachód, minęło niezwykle istotnych kilka miesięcy. 




Co prawda armie koalicji podeszły pod Jerozolimę, ale jej nie zdobyły i zawróciły, mimo to kraj Judy był mocno zniszczony i osłabiony (szczególnie na zachodzie i południu, gdzie grasowali Filistyni oraz Edomici). Achaz nie miał sił aby móc realnie z nimi walczyć i praktycznie nie opuszczał Jerozolimy. Wreszcie z początkiem 733 r. p.n.e., gdy Tiglat-Pilesar - zapewniony przez Nabunadinzeri że tamten poradzi sobie w walce z Chaldejczykami - wyruszył przeciwko siłom koalicji, Achaz mógł wreszcie odetchnąć. "Pan z Kalchu" spadł teraz jak lew na bezbronną gazelę, na Damaszek. Miasto to było jednak bardzo dobrze obwarowane i potężne, dlatego też nie obawiało się upadku. Oczywiście król Recin zdążył wcześniej wrócić z wyprawy judzkiej do Damaszku i przygotować miasto do obrony, ale Tiglat-Pilesar był zdeterminowany aby ostatecznie podporządkować sobie cały ten region - zarówno Aram, jak Izrael, judę i Filisteę. Poza tym Asyryjczycy byli mistrzami w zdobywaniu miast (w końcu aby zapanować nad wieloma ludami, należało nie tylko pobić ich w polu, ale również zdobyć ich stolicę, a do tego potrzebni byli znakomici inżynierowie oraz machiny oblężnicze). Akurat posiadali oni znakomitą służbę inżynieryjną, szczególnie po reformach wojskowych Tiglat-Pilesara ( wcześniej bowiem oblężenie miast starano się zakończyć jak najszybciej, gdyż armia poborowa musiała wrócić do swoich domów, a przedłużająca się walka powodowała tylko to, że armia zamiast łupów zabierze ze sobą jedynie rannych i zabitych towarzyszy. Zmieniło się to z chwilą, gdy Tiglat-Pilesar III wprowadził armię zawodową, uzupełnianą jedynie armią z poboru). Tak więc, chodź oblężenie Damaszku trwało ponad rok, ostatecznie miasto zostało zdobyte przez Asyryjczyków (po raz pierwszy udało im się zdobyć Damaszek, wcześniej bowiem co prawda bijali Aramejczyków w polu, ale miasta tego nigdy nie udało im się zdobyć). Król Recin został nabity na pal, jego harem stał się własnością Tiglat-Pilesara, a miasto zostało doszczętnie złupione (ludność deportowano w inne regiony Imperium asyryjskiego, natomiast do Damaszku sprowadzono ludność z terenów już podporządkowanych Asyryjczykom). Było to niesamowite zwycięstwo, które otwierało Asyryjczykom drogę do Izraela i dalej do Jerozolimy. Po upadku Damaszku owa anty-asyryjska koalicja się rozpadła. Izrael został spustoszony, król Pekach obalony i zabity (732 r. p.n.e.), a na jego miejsce Tiglat-Pilesar wprowadził Ozeasza, który oczywiście musiał złożyć mu hołd lenny i opłacić złotem swoje wyniesienie. Królowi z Kalchu było jednak mało. Ruszył do Jerozolimy i tam przyjął również hołd lenny od Achaza. Następnie skierował się przeciw Filistei.




Początkowo Filistyni podjęli się obrony przed asyryjskim atakiem, ale potem dojdą do wniosku że znacznie łatwiej będzie im budować swoją siłę regionalną w oparciu o asyryjską potęgę i rzeczywiście, póki byli pod ochroną Asyryjczyków ich siła rosła kosztem Judei. Zmieniło się to dopiero z chwilą, gdy Asyria osłabła, a władcy Judei złożyli hołd Egiptowi, który postanowił rozprawić się z Filistynami. Ale stanie się to dopiero w sto lat później, więc na razie ten okres nas nie interesuje. Pierwszą ofiarą gniewu Tiglat-Pilesara stał się teraz Ekron (który posiadał doskonałe, podwójne umocnienia - Górnego i Dolnego Miasta). Miasto zostało zdobyte, król Jair zabity, a na jego miejsce jako swego lennika "Pan z Kalchu" wprowadził niejakiego Adę. Podobnie było w Aszdod, gdzie Azuriego zastąpił Ahimti, w Aszkelonie Mitintiego - Rukibti. Nowi władcy uznali teraz że walka z taką potęgą jaką są Asyryjczycy, jest głupotą. Lepiej bowiem budować swoją własną siłę pod skrzydłami Asyrii i rzeczywiście, tak też się stanie, a kolejny wiek będzie wiekiem Filistei wspieranej przez władców Assuru. Zwycięski Tiglat-Pilesar mógł mieć teraz powód do dumy, osiągnął bowiem to, czego nie udało się jego przodkom. Zdobył Damaszek i podporządkował sobie Syrię, Fenicję i Palestynę (łącznie z takimi krajami jak Amon czy Edom). Był więc zwycięzcą, ale czy na pewno? Otóż nie, bowiem wówczas gdy osiągnął na Zachodzie wszystko co mógł, przyszła doń informacja katastrofalna. Butny i pewny siebie król Babelu - Nabunadinzeri, syn Nabonasira już nie żył, został zabity przez zwycięskich Chaldyjczyków, a jego głowę Ukinzer wystawił przed bramą Isztar dla przestrogi i pośmiewiska. Jak to się jednak stało, że "Wrota Boga" (jak zwano Babilon), zdobyty został przez koczowniczych Chaldyjczyków, lud, który życie w mieście przedkładał nad życie w namiocie? Jak to się stało że Chaldejczycy zawładnęli tak potężnym, mającym grube i solidne mury miastem? Na to pytanie Tiglat-Pilesar nie znajdował odpowiedzi. Wiedział jednak że będzie musiał ponownie interweniować na Południu, gdyż w przeciwnym razie wierne mu plemiona przyłączą się do Chaldejczyków a on utraci kontrolę nad najważniejszą częścią swego imperium - żyzną Babilonią.




CDN.

poniedziałek, 8 kwietnia 2024

HISTORIA ŻYCIA WSZECHŚWIATA - WSZELKIEJ CYWILIZACJI - Cz. CLXXX

TWÓRCY EUROPEJSKICH CYWILIZACJI SŁOWIANIE I CELTOWIE





PIERWSZE EUROPEJSKIE CYWILIZACJE

SŁOWIANIE

(POLITYCZNY UPADEK FILISTEI - DOMINACJA IZRAELA I JUDY)

(ok. 925 r. p.n.e. - 738 r. p.n.e.)

Cz. XIV







FILISTEA
CZASY UPADKU
(ok. 925 r. p.n.e. - 738 r. p.n.e.)
Cz. XIV



DEWARIM
(753 - 586 r. p.n.e.)
Cz. II


 Król Izraela Menachem, który nastał po śmierci Zachariasza z rodu Jehu i obaleniu jego mordercy Szalluma, panował ok. jedenastu lat i zmarł w roku 742 p.n.e. Teraz tron objął jego syn Pekachiasz, który jednak nie władał zbyt długo, gdyż już w kilka miesięcy później (741 r. p.n.e.) obalił go i zabił jeden z jego oficerów o imieniu Pekach, który został kolejnym (już przedostatnim) władcą Królestwa Izraela. Bunt do jakiego doszło i obalenie Pekachiasza, było spowodowane niechęcią (szczególnie w armii) przeciw zbyt ugodowej (a wręcz uległej) polityce Izraela wobec wzrastającej w siłę Asyrii. Już Menachem w ostatnich latach swego panowania płacił trybut Asyryjczykom w wysokości 1000 talentów srebra (uzyskując na to środki poprzez opodatkowanie posesjonatów). Tę politykę kontynuował następnie jego syn, a to bardzo nie podobało się wpływowym kręgom nacjonalistycznym, skupionym w armii izraelskiej. Na swego przywódcę wybrali oni właśnie Pekacha, który zamordował i obalił Pekachiasza a następnie sam koronował się na nowego władcę Izraela. Pekach od początku swych rządów starał się stworzyć koalicję anty-asyryjską, w której widział zarówno królów Judei, jak i Damaszku, Moabu, Ammonu, Edomu oraz kilku największych miast filistyńskich. Udało mu się taką koalicję zbudować, ale bez władcy Judy Ozjasza (a raczej Jotama, który od 750 r. p.n.e. sprawował rządy regencyjne w imieniu swego chorego na trąd ojca). Gdy w 740 r. p.n.e. Ozjasz zmarł po 26 latach swych rządów, na tron wstąpił właśnie jego syn Jotam. Prowadził on politykę zbliżenia z Asyrią, dlatego też nie przyłączył się do koalicji Pekacha, zdając sobie sprawę że siła Asyrii znacznie wzrosła i lepiej żyć z nimi w zgodzie, niż ryzykować najazd i zniszczenia spowodowane przez ich bojowe rydwany. Przez prawie dekadę swoich rządów Jotam, wzmocnił mury Jerozolimy (spodziewając się najazdu z północy i tutaj się nie pomylił), zbudował wiele innych warowni w kraju, oraz dokonał wypraw przeciwko Ammonitom (co doprowadziło do ich podporządkowania i narzucenia im daniny, której gros szedł właśnie na wzmocnienie obronności kraju).




W tym właśnie mniej więcej czasie (ok. 742 r. p.n.e.) swą misję w Jerozolimie rozpoczął prorok Izajasz (urodzony w tym mieście ok. 765 r. p.n.e.). Był on oczywiście zagorzałym jahwistą i przeciwnikiem wszelkich obcych kultów - kananejskich, syryjskich czy fenickich, które od czasu do czasu wspierali również władcy Południowego Królestwa. Pamięć o żyjących sto lat wcześniej prorokach Eliaszu i Elizeuszu była na tyle silna w społeczności judzkiej, że władcom bardzo ciężko było walczyć z ludźmi, którzy ogłosili się być "głosem samego Boga". Królestwo Północne miało swoich proroków w postaci Amosa i Ozeasza (o których to pisałem w poprzednich częściach), teraz, po wielu dekadach (po śmierci Elizeusza) przyszła więc pora również na Judę. W biblijnej Księdze Izajasza spisane są jego słowa, którymi miał ostrzegać mieszkańców Jerozolimy, iż w dniu sądu Jahwe wezwie przed swe oblicze nie tylko pogan, ale również Judę i Jerozolimę, gdyż Żydzi tam mieszkający mocno zgrzeszyli pychą, zepsuciem, niesprawiedliwością społeczną oraz wyrzeczeniem się wiary przodków. Pan Bóg więc ześle na Judę okropne nieszczęścia, które dosięgną wszystkich jej mieszkańców aż do ich wytracenia. Oczywiście była również nadzieja na ocaleje, gdyż Izajasz głosił że młoda kobieta pocznie syna imieniem Immanuel ("z nami jest Bóg"). Będzie to bowiem "Książę Pokoju", idealny władca z linii Dawida i reszta "ludu wybranego" ocalenie dzięki Jego radom i naukom (jeśli przypomnijmy sobie, że religia żydowska stworzona została przez przedstawicieli planety TJehooba - a samo słowo Jahwe ponoć oznacza właśnie TJahooba lub TJaooba ewentualnie Hoova - w zależności od wymowy {kiedyś czytałem jak pewien rabin założył się bodajże właśnie z Michaelem Desmarquet'em - autorem książki "Misja" opowiadającej o jego podróży na TJehoobę w 1987 r., iż nie potrafi poprawnie rozszyfrować i wymówić imienia Boga, bo słowo to jest nieznane i niedostępne dla gojów. Gdy zaś ten to uczynił, rabin zbladł i więcej już się nie odezwał} natomiast Immanuel o którym głosił Izajasz, to nikt inny jak Jezus Chrystus, który również przybył z TJehooba aby "ocalić lud wybrany"). 




Dziś bibliści uważają, że rozdziały z Księgi Izajasza od 1 do 39 pochodzą bezpośrednio lub pośrednio od samego Izajasza. Bezpośrednio z pewnością rozdziały 1-12, z tym że już w rozdziale 1 jest opisane spustoszenie Jerozolimy dokonane przez króla Assuru - Sannaheryba w 701 r. p.n.e. i związane z nim przestrogi. Kolejne rozdziały uzupełniono w następnych latach, lecz przypisano je proroctwom Izajasza. Izajasz przepowiadał więc że Jahwe posługuje się pogańskimi narodami, aby ukarać Żydów za ich bezbożność i odwrócenie się od przykazań przodków, ale gdy nadejdzie dzień sądu, narody te zostaną zniszczone i przetrwa jedynie lud wybrany, czyli wszyscy sprawiedliwi spośród narodu żydowskiego. Izajasz był z pewnością żarliwym oratorem, człowiekiem przepełnionym energią i mającym przesłanie na wpół religijne, a na wpół narodowe. Dzięki odnalezionym zwojom z Qumran wiadomo, że był on autorem pierwszych kilku (być może kilkunastu) rozdziałów z Księgi Izajasza. Według Izajasza Jahwe jest pełen majestatu, sprawiedliwości, a przede wszystkim świętości ("Święty, Święty, Święty jest Bóg zastępów" jak zapisane jest w Księdze Izajasza - pamiętajmy bowiem kim był bóg Izraela). Izajasz twierdzi wręcz otwarcie, iż Jahwe mu się objawił ("A oczy moje oglądały Pana Zastępów, króla"). Prorok głosił również iż Jahwe jest odkupicielem Judy od wszelkich utrapień i że nadejdą kiedyś czasy w których Juda będzie władała wszystkimi ziemiami w imieniu swego Boga. Innym ważnym aspektem nauk (bo tak je można nazwać) Izajasza jest również Przebaczenie, które ma niesamowitą siłę ("Choćby wasze grzechy były jak szkarłat, jak śnieg wybielają" Tak na marginesie i prywatnie dodam od siebie, że rzeczywiście siła Przebaczenia jest niesamowita. Jeśli potrafimy zdobyć się na wybaczenie komuś, kto wyrządził nam krzywdę, jeśli potrafimy mu wybaczyć - nie tyle zapomnieć - ale wybaczyć, to jest to jak orzeźwiająca balsamiczna kąpiel dla duszy, po całym dniu spędzonym na piekącym słońcu, w błocie i w piachu). Izajasz występuje również przeciwko bogaczom (szczególnie obnoszącym się z drogimi sukniami niewiastom) i wspiera biedaków, choć nie utożsamia się z ich losem (jak czynił to Amos), ale głosi wobec nich istotę Sprawiedliwości Bożej (wszystko na tym świecie ma swój sens choćby nam samym wydawało się to zupełnie bezsensowne, również nasz los - niekiedy przykry lub ciężki - też ma sens, dla nas. Inna sprawa że nasze role zostały napisane tuż przed naszymi narodzinami i choć posiadamy Wolną Wolę, to bez względu na to, którą drogą podążymy w życiu, to scenariusz tego życia zawsze jest już napisany. Tym więc można nazwać swoiste paradoks Wolnej Woli).

(Są też tacy, którzy twierdzą że żyjemy w swoistej symulacji i to wcale nie musi być głupie wręcz przeciwnie. Przecież w symulacji komputerowej również są jakieś role do odegrania, jakieś postaci, które mają pewne zadanie do wykonania i jedynie od umiejętności gracza zależy czy im się to uda, czy nie, czy przejdą na wyższy poziom, czy też nie. Oczywiście to jest jedynie przykład, ale ten materialny świat jest bardzo podobny do takiej właśnie symulacji. Dopiero śmierć stanowi zakończenie gry - "komedia skończona" jak mówił Oktawian August). Izajasz (podobnie jak wcześniej Amos i Ozeasz) był zdecydowanym krytykiem kasty kapłańskiej i twierdził mówiąc o kapłanach: "Ale i ci chwieją się od wina i zataczają od mocnego napoju; kapłan i prorok chwieją się od mocnego napoju, chwieją się podczas prorokowania i zataczają podczas wyrokowania". Głosząc nieuniknioną karę jaka spadnie na Jerozolimę i Judę ze strony pogańskich państw (ale wymierzoną ręką samego Jahwe, który tymi krajami będzie kierował) głosił również (jak już wspomniałem) dobrą nadzieję na przyszłość dla sprawiedliwych Judejczyków. Twierdził bowiem że Panna porodzi Syna któremu nadadzą imię Immanuel i który będzie "Księciem Pokoju", a nim dziecię to dorośnie, Damaszek i Asyria będą w ruinie (rzeczywiście, w czasach Chrystusa Damaszek nic już nie znaczył, podobnie zresztą jak Asyria, która sama była częścią monarchii partyjskiej, choć stało się to dopiero w siedem wieków po Izajaszu). Głosił więc: "Dlatego Jahwe sam da wam znak "słuchajcie więc, Domu Dawidowy (...) oto Panna pocznie i porodzi Syna i nazwie Go imieniem Immanuel". Izajasz żył dosyć długo (jego działalność odnotowana jest również przy końcu VIII wieku p.n.e. czyli za czasów Ezechiasza), prawdopodobnie jednak nie dożył rządów Manassesa (wstąpił on na tron w 685 r. p.n.e.) który był przeciwnikiem jahwizmu i zaczął ponownie wprowadzać w Jerozolimie kulty pogańskie. W każdym razie Izajasz z pewnością był świadkiem najazdu na Judę władcy Asyrii - Sannaheryba w 701 r. p.n.e. W każdym razie, na razie zostawmy go w spokoju i wróćmy do projektowanego przez władcę Izraela Pekacha sojuszu anty-asyryjskiego.




Był on już gotowy ok. 735 r. p.n.e. Nie wszedł do niego władca Judy - Jotam, czemu skierował na swe królestwo gniew pozostałych państw sojuszu, głównie Izraela, Damaszku i... Filistei, ale jeszcze za panowania Jotama nie doszło do inwazji, która zagroziła rządom jego syna Achaza. W tym czasie zaś panujący w Kalchu Tiglat-Pilesar III, po dokonaniu reformy armii asyryjskiej (o której pisałem w poprzedniej części) tworzącej armię stałą, w miejsce armii z poboru - rozpoczął pierwsze podboje które miały ponownie przywrócić mocarstwowość Królestwu boga Assura. Najpierw wyruszył przeciw nieustannie destabilizującym sytuację w Asyrii, aramejskim plemionom na południowym pograniczu. Podbił ziemie plemienia Pukudu (biblijne Pekod), leżące na wschód i północ od dzisiejszego Bagdadu, i włączył je do prowincji Arrapcha. Następnie spacyfikował tereny leżące na południowy wschód, pomiędzy Babilonią a Elamem. Z władcą Babilonu (prowadzącym pro-asyryjską politykę) Nabunasirem (panującym od 747 r. p.n.e.) utrzymywał dobre stosunki, a Babilon prowadził niezależną politykę na zachód od Tygrysu. Mając już ustabilizowaną (i spacyfikowaną) sytuację na południu, postanowił Tiglat-Pilesar wyruszyć przeciwko głównemu wrogowi Asyrii, Królestwu Urartu ze stolicą w Tuszpie - leżącej nad jeziorem Van. Najpierw uderzył jednak na stronników Urartu - plemię Namri (którego siedziby znajdowały się na północ od Elamu). Nie napotkano tam wojsk urartyjskich, a miejscowych szybko spacyfikowano, zmuszając do uległości lub podbijając ich ziemie. Ci, którzy się poddali, mogli nadal sprawować władzę (ale odtąd już jako wasale Asyrii), natomiast ci, którzy wybrali walkę i zostań pokonani, ginęli, a ich ziemie władca z Kalchu rozdawał a Asyryjczykom, Babilończykom i innym wiernym mu plemionom. Jednak atak na Namri zaalarmował Sardura III, który teraz wysłał posłów do Damaszku i Samarii z propozycją dołączenia do koalicji anty-asyryjskiej (lub też sam zamierzał takową stworzyć pod własnym przewodem). Nim jednak to nastąpiło, Sardurowi udało się stworzyć jedynie koalicję plemion dotychczas sobie podległych, a Tiglat-Pilesar wykorzystał tę szansę i w roku następnym ruszył na północny-zachód. Doszło tam do bitwy, w której Asyryjczycy wpuścili Urartyjczyków w zastawioną przez siebie pułapkę i zmusili ich do kapitulacji (wziąć miano do niewoli rekordową liczbę prawie 73 000 jeńców). Jednak Sardur III zdołał uciec do Tuszpy (pozostawił jednak na placu boju całą swą biżuterię, namioty, a nawet pieczęć królewską). Teraz te plemiona, które nie przyłączyły się do sojuszu z Urartyjczykami, natychmiast złożyły Tiglat-Pilesarowi daniny, jako wyraz dobrej woli i uległości wobec "Pana z Kalchu".




Kolejne lata upłynęły Asyryjczykom na porządkowaniu prowincji północnych i zachodnich, oraz na podporządkowaniu sobie Fenicji i na rzuceniu jej określonych danin. Potęga Asyrii ponownie więc zbliżyła się do granic Aramu (Damaszku) i Izraela, co dla tych państw stwarzało ogromne niebezpieczeństwo utraty suwerenności. Asyryjczycy jednak jeszcze wówczas nie atakowali tych terenów, zajęci pacyfikacją (i trawieniem - bo tak to leży nazwać) podbitych wcześniej ziem, na których od czasu do czasu wybuchały jeszcze anty-asyryjskie bunty. Tak było chociażby w czasie buntu fenickich miast Sydonu i Tyru, gdy tamtejsi kupcy, niezadowoleni z podatków narzuconych przez króla Assuru na drewno sprowadzane z gór Libanu, wywołali bunt i zabili asyryjskich urzędników i poborców podatkowych. Jednak asyryjski gubernator szybko przywrócił spokój, wprowadzając do miasta siły policyjne zwane Itu (od nazwy plemienia z którego się wywodziły), słynne z brutalnej pacyfikacji miast i wsi. Wywołało to popłoch wśród mieszkańców i pozwoliło szybko przywrócić asyryjski porządek w owych miastach. A tymczasem w roku 734 p.n.e król Judy Jotam mianował swego syna Achaza współpanującym. Dwa lata później zmarł, a przed Achazem stanął niezwykły sprawdzian. Musiał bowiem stawić czoła wielkiej inwazji na Judę, która nastąpiła teraz zarówno z zachodu, z północy jak i ze wschodu. Co więc takiej sytuacji uczynił Achaz? O tym w następnej części, w każdym razie to, co uczynił, bardzo nie spodobało się prorokowi Izajaszowi.




CDN.

piątek, 8 marca 2024

HISTORIA ŻYCIA WSZECHŚWIATA - WSZELKIEJ CYWILIZACJI - Cz. CLXXIX

TWÓRCY EUROPEJSKICH CYWILIZACJI SŁOWIANIE I CELTOWIE





PIERWSZE EUROPEJSKIE CYWILIZACJE 

SŁOWIANIE

(POLITYCZNY UPADEK FILISTEI - DOMINACJA IZRAELA I JUDY)

(ok. 925 r. p.n.e. - 738 r. p.n.e.)

Cz. XIII







FILISTEA
CZASY UPADKU
(ok. 925 r. p.n.e. - 738 r. p.n.e.)
Cz. XIII



DEWARIM
(753 - 586 r. p.n.e.)
Cz. I


 "Wszak on cię uczynił, umocnił, na dawne dni sobie wspomnij. Rozważajcie lata poprzednich pokoleń. Zapytaj ojca, by ci oznajmił, u twoich starców, niech ci powiedzą" - jest to credo z "Księgi Prawa", odnalezionej przez kapłana Hilkiasza w osiemnastym roku panowania króla Judy - jozjasza (czyli ok. 622/621 r. p.n.e.), spisanej zapewne w latach czterdziestych VIII wieku p.n.e. Kończył się czas proroków którzy swe przekazy ogłaszali ustnie, nadchodził zaś czas "Słowa" (Dewarim), nadchodził czas z pisania Powtórzonego Prawa, będącego trzecim z czterech podstawowych źródeł z których składa się pierwsze pięć ksiąg Biblii. Był to też czas kolejnych wielkich proroków - Izajasza i Jeremiasza, będących następcami Amosa i Ozeasza (a wcześniej Eliasza i Elizeusza). W okresie tym mocno podupadło Królestwo Północne. Z chwilą śmierci Jeroboama II (754 p.n.e.) na tron wstąpił jego syn Zachariasz, który jednak został obalony i zamordowany przez człowieka o imieniu Szallum, ten zaś zginął z ręki kolejnego władcy Izraela - Menachema (753 r. p.n.e.). Tym samym nastał czas niepokoju dla Północy. Na Południu było znacznie lepiej (jak to mówił komisarz Ryba w "Kilerze": "niewiele lepiej, ale lepiej" 🤭).




Póki na tronie w Jerozolimie panował Ozjasz (Azariasz) Królestwo to dalszym ciągu rozkwitało. Umocnił on Jerozolimę, stworzył zawodową armię, zbudował pierwszy judzki port morski w Ecjon-Gewer. Za jego rządów kwitło rzemiosło i handel a kraj zasiedlali nowi rolnicy, którym władca oddawał ziemię w zamian za niewielkie opłaty z tego tytułu. Ale król ten podupadł na zdrowiu. Okazało się bowiem że zachorował na trąd, a to oznaczało że musiał być izolowany w swym pałacu zarówno od dworzan, jak i od poddanych. Kapłani Świątyni Jerozolimskiej twierdzili, że choroba króla to kara Boga za świętokradztwo którego się dopuścił, a mianowicie miał on osobiście złożyć w Świątyni ofiarę kadzielną Jahwe, a mogli to czynić jedynie kapłani. Ponieważ król był całkowicie odizolowany, a choroba jego trwała długo (prawie 10 lat), obowiązki regenta objął jego syn - Jotam (ok. 750 r. p.n.e.). Nad Judą znów pojawiły się czarne chmury. Pomimo okresu stabilizacji i pomyślności z czasów świetności rządów Ozjasza, Królestwo Południowe nie było w stanie podporządkować sobie miast państw Filistei, teraz zaś było to już niemożliwe,  ponieważ Filistea rosła w siłę i znów (po prawie dwustu latach od czasów inwazji egipskiej) dążyła do ponownego podporządkowania sobie dawnego obszaru swoich wpływów. Poza tym rosła w siłę Asyria. To Królestwo, które jeszcze niedawno było w rozsypce, podzielone i rozbite, a także z północy wypierane ze szlaków handlowych przez Urartyjczyków, teraz ponownie się skonsolidowało i dążyło do ekspansji jakiej nie widzieli poprzedni władcy spod znaku boga Assura. Bowiem po śmierci króla Adad-Nirari III (783 r. p.n.e.) Asyria coraz bardziej staczała się otchłań chaosu. Kraj rozpadał się, targany wewnętrznymi dążeniami poszczególnych tartanów (jak choćby Szamsziilu) do zgromadzenia jak największej władzy w swoich rękach, a kolejni władcy nie byli w stanie sobie z tym problemem poradzić. Po Adad-Nirari III nastał jego syn Salmanasar IV (panował do 772 r. p.n.e.), a następnie jego brat Aszur-dan III. To właśnie za jego panowania dnia 15 czerwca 763 r. p.n.e. miało miejsce zaćmienie słońca (co uznano za zły omen dla przyszłości Królestwa). Ale ani on, ani kolejny jego brat Aszur-nirari V (panował w latach 754 745 p.n.e.) nie byli w stanie zaradzić osłabieniu ich państwa.




Ten ostatni, gdy tylko wstąpił na tron w Kalchu, od razu musiał się konfrontować z potężnym władcą Urartu Sardurem III Wielkim (panował w latach 765-733 p.n.e.), który do tej pory skutecznie odciął Asyryjczyków od Morza Śródziemnego, (zwanego wówczas Wielkim Morzem lub też Morzem Górnym, albo Morzem Zachodnim -  w zależności od tego, kto wody te opisywał), a także od szlaków handlowych wiodących do Anatolii i do Syrii. Szczególnie utrata anatolijskich kruszców oraz możliwości pozyskiwania stamtąd wyśmienitych koni (których używała asyryjska jazda) bardzo źle odbiło się na kondycji całego państwa. Jednak gdy Urartyjczycy zaczęli wdzierać się do północnej Syrii, czyli naturalnej drogi ekspansji Asyryjczyków, zagroziło to bezpośrednio samemu Królestwu. Jednym z największych władców tamtych ziem, był niejaki Mati'el, który teraz wybrał sobie nowego pana i miast wysyłać daninę do Kalchu, słał ją do Tuszpy nad jeziorem Wan (stolicy Królestwa Urartu). Zaraz więc po swej intronizacji, Aszur-nirari V wysłał list pełen pogróżek do Mati'ela z Malatii, w którym ostrzegał go aby nie próbował podporządkowywać się Urartyjczykom bo jeśli to uczyni, czeka go okrutna kara z ręki synów boga Assura. Asyryjski władca odnosił się również do sił nadprzyrodzonych w przypadku gdyby Mati'el nie podporządkował się jego woli. Były tam bowiem różne zaklęcia,  które miały przynieść owemu władcy zgubę, gdyby nie podporządkował się woli "wielkiego Assura". To też pokazuje jak bardzo upadła siła Asyrii w tamtym czasie, bowiem jeszcze dziad Aszur-nirari V - Szamszi-Adad V nie słałby żadnych listów, ani pogróżek, ani tym bardziej zaklęć mistycznych, tylko po prostu najechałby kraj Mati'ela, jego samego wbił na pal a ludność albo wymordował lub uprowadził do niewoli. Jaki był więc efekt listu wysłanego przez Aszur-nirari V? Ano taki, że Mati'el podporządkował się Sardurowi, całkowicie bagatelizując groźby płynące z Kalchu (inna sprawa że prawdopodobnie nie uczynił tego z własnej woli, a zapewne stało się tak pod wpływem najazdów Urartyjczykówna jego ziemie). Sardur zaatakował również ziemie należące do niejakiego Bargaji z Bit Agusi i na nim wymusił podobny układ, z tym tylko że Bargaji uzależnił związek z Urartu od układu o wzajemnej pomocy który brzmiał m.in. tak: "A jeżeli jeden z mych braci, jeden z członków mej ojcowskiej dynastii, jeden z moich synów, jeden z moich urzędników, mych oficerów lub jakikolwiek człowiek z tych, którzy mi są poddani, albo któryś z mych wrogów zapragnie mej głowy, aby mnie zabić i zabić mego syna i me potomstwo - Jeżeli oni mnie zabiją, ty winieneś przybyć sam i pomścić krew mą na dłoniach mych wrogów".

Pomimo swoich gróźb, Aszur-nirari V nie wyprawił się zbrojnie przeciw Mati'elowi. Panował prawie dziesięć lat (do 745 r p.n.e.) przez ten czas nigdy nie opuścił Kalchu, mało tego, prawie nie opuszczał własnego pałacu. W kraju tymczasem nie działo się dobrze. Odcięty od szlaków handlowych wiodących do Anatolii i Syrii, a także do Egiptu, kraj boga Assura popadał w ruinę i to dosłownie, poddani króla z Kalchu znacznie zbiednieli i to nawet ci, którzy do tej pory pławili się w bogactwach. W całym kraju zaczęły się więc bunty i zamieszki. Wreszcie w samym Kalchu zawiązał się spisek który przerodził się w jawny bunt (746/745 p.n.e.). przewodził mu niejaki Pul, który wyniesiony został przez oficerów niezadowolonych z bezczynności, jaka zapanowała za ostatnich władców i znacznego zubożenia kraju, a przede wszystkim z braku łupów. Bardzo szybko doprowadzono do usunięcia Aszur-nirari V a wraz z nim wymordowano również innych członków jego rodziny. Nowym królem Asyrii został teraz Pul, który przybrał nowe imię tronowe Tiglat-Pilesara III (jako nawiązanie do pierwszego władcy który nosił to imię, a który panował w latach 1114-1076 i był twórcą środkowego państwa asyryjskiego). Kim był Pul? do dziś nie wiadomo. Prawdopodobnie jednak pochodził z rodu królewskiego, gdyż sam twierdził że wywodzi się od Adad-Nirari III (może ojciec pula był nieślubnym synem Adad-Nirari III?). Ale może było to tylko propagandowe nawiązanie do poprzedniej dynastii, jako że gdyby nie było bezpośredniego połączenia krwi, to każdy inny oficer czy urzędnik mógłby również w przyszłości zrzucić z tronu Pula/Tiglat-Pilesara i sam ogłosić się władcą. Bez wątpienia jednak nowy władca odznaczał się zdolnościami organizacyjnymi i inteligencją a po latach rządów słabych władców, stery ujął teraz człowiek który wyprowadził Asyrię z kryzysu i wprowadził ją na drogę potęgi, jakiej nie zaznała ona nigdy wcześniej. A wszystko to działo się okolicznościach jakże niesprzyjających, bowiem wciąż istniała potężna dominacja Urartyjczyków, na południu zaś sytuacja była bardzo niepewna, zaś nad Babilonią utracono kontrolę. Lud domagał się szybkich i zdecydowanych reform i tak też się stało.




Rozpoczął więc od reformy wojska. Do tej pory bowiem armia asyryjska składała się z pospolitego ruszenia, wyprawy zaś odbywano najczęściej latem, po zakończeniu żniw (gdyż żołnierze to byli przede wszystkim rolnicy, zaś żniwa miały miejsce w maju). Tiglat-Pilesar III wprowadził teraz armię zawodową (kisir szarruti), która była gotowa do akcji w każdej chwili i w różnych regionach kraju. Trzon armii stanowili nadal chłopi, ale chłopi bezrolni i zubożali, którzy teraz swą karierę upatrywali w służbie wojskowej (a nie jak do tej pory była ona tylko uciążliwym dodatkiem do pracy na roli - choć może nie zawsze takim uciążliwym, bowiem zdobyte w kampanii wojennej łupy zawsze się przydawały). Oczywiście w dalszym ciągu zwoływano chłopów na wyprawy wojenne, ale byli oni już tylko dodatkiem do armii regularnej. Armię tę finansował w całości ze swego skarbu sam król, zaś umundurowanie owych jednostek było w pełni asyryjskie. Tylko Asyryjczycy służyli też w rydwanach i w jeździe, do piechoty zaś brano również przedstawicieli innych nacji. Tiglat-Pilesar III stworzył też formację ochronną dla siebie samego, byli to tzw. sza szepe ("Niepokonani"), a wzorując się na nich następnie władca Babilonu Nabuchodonozor II stworzy własną formację "Walecznych", Persowie zaś potem stworzą swoich "Nieśmiertelnych" (z którymi przyjdzie się zmagać choćby Spartanom Leonidasa pod Termopilami w 480 r. p.n.e.).  Najpotężniejszą bronią Asyryjczyków były oczywiście rydwany bojowe (można je porównać do współczesnych czołgów, albo w mniejszej skali - karabinów maszynowych). Dla oddziałów piechoty rozpędzone rydwany, których konie swymi kopytami wzburzały piach, a piana toczyła im się z pysków, do tego łucznicy którzy z precyzją wypuszczali swoje strzały - wzbudzała przerażenie. W 10 minut dziesięć załóg rydwanów mogło skutecznie wyeliminować 500 i więcej żołnierzy przeciwnika, było to więc porównywalne do masakry, jakiej dokonały karabiny maszynowe w bitwie np. nad Sommą w czasie I Wojny Światowej. Nic zatem dziwnego że rydwany i jazda stały się elitą armii asyryjskiej. Pierwsze formacje bojowe rydwanów w armii asyryjskiej pojawiły się za czasów panowania Aszurnasirpala II (883-859 p.n.e.), choć oczywiście konie zaprzęgano do rydwanów znacznie wcześniej (w starożytnym Egipcie i w królestwach Mitanni oraz Hetytów miało to miejsce już w XVI wieku p.n.e.), ale mimo to w tamtym okresie nie jeżdżono jeszcze konno. Pierwotnie w ogóle konie trzymano ze względu na ich skóry i mięso, czyli wykorzystywano jak tuczniki, dopiero potem zaczęto się orientować że te zwierzęta znacznie lepiej służą do przewożenia wozów, niż woły czy osły, ale (szczególnie w Egipcie) praktycznie nie dosiadano ich okrakiem. Początkowo zaczęto jeździć na zadach końskich po to, aby skrócić sobie dystans podróży, ale było to bardzo niewygodne i uciążliwe (nie znano przecież siodeł), a poza tym trudno było się utrzymać w taki sposób na koniu. Mijały jednak dekady i zaczęto coraz bardziej zwierzęta te wykorzystywać nie tylko do formacji rydwanów, ale również do jazdy wierzchem. I tak się zaczęło.




Kolejną reformą jaką przeprowadził Tiglat-Pilesar III, była reforma administracji. Przede wszystkim zmniejszono granice istniejących prowincji dzieląc je na mniejsze jednostki i powołując niższych urzędników, którzy choć podlegli lokalnym satrapom, mieli jednak prawo słać listy z prośbami czy ze skargami bezpośrednio do króla. Aby poczta królewska mogła dobrze działać, w całym kraju zorganizowano system koni rozstawnych, co umożliwiło szybkie przemieszczanie się posłańców i wymianę koni. Owi urzędnicy byli teraz uszami i oczami króla na prowincji i mogli raportować o każdych niepokojących działaniach lokalnych gubernatorów. Tak samo było również wśród państw uzależnionych od Asyrii, gdzie na dworach tamtejszych władców również byli reprezentanci króla z Kalchu, którzy informowali go o wszystkim co się tam dzieje, a jednocześnie - jeśli dany władca płacił daninę regularnie, miał zapewniony spokój i bezpieczeństwo oraz ochronę ze strony samego wielkiego króla. W każdym razie Tiglat-Pilesar po przeprowadzeniu owych reform, natychmiast wyruszył na wyprawy wojenne które były konieczne, aby ponownie przywrócić Asyrii jej mocarstwową pozycją w regionie i zmusić dotychczasowych wasali do ponownego płacenia daniny. Dla Izraela i Judy nadeszły teraz ciężkie czasy.


CDN.

czwartek, 18 stycznia 2024

NIEWOLNICY DO ZADAŃ SPECJALNYCH - Cz. XVII

 CZYLI JAKIE BYŁY NAJWIĘKSZE
OŚRODKI HANDLU NIEWOLNIKAMI W
STAROŻYTNOŚCI I ŚREDNIOWIECZU,
ORAZ SKĄD I Z JAKICH
WARSTW SPOŁECZNYCH NAJCZĘŚCIEJ
POCHODZILI KANDYDACI
NA NIEWOLNIKÓW





II

STAROŻYTNY RZYM

(II wiek p.n.e. - V wiek)

Cz. VIII




SPRZEDAŻ, DZIEDZICZENIE I WYZWOLENIE NIEWOLNIKÓW
(NA PODSTAWIE ZACHOWANYCH LISTÓW I DOKUMENTÓW STAROŻYTNOŚCI)
(XIX wiek p.n.e. - I wieku naszej ery)
Cz. V


Powracamy więc znów do naszych niewolników, a raczej do tych spośród nich szczęśliwców, którzy uzyskali wolność w różnych okresach historycznych starożytności (ale ramowo trzymających się tematu, czyli mniej więcej w obrębie dominacji Rzymu) oraz w różnych miejscach antycznej Grecji i hellenistycznego Wschodu.






XXI
MAJFATAS i AMMIA
DELFY
(167 r. p.n.e.)


 Ponieważ to wyzwolenie miało miejsce na początku roku (miesiące styczeń-luty), tak więc żywe były jeszcze wydarzenia z poprzednich miesięcy, czyli krwawej wojny pomiędzy Republiką Rzymską a Królestwem Macedonii rządzonym przez Perseusza (pochodzącego z rodu Antygonidów, założonego sto pięćdziesiąt lat wcześniej przez Antygona Jednookiego i jego syna Demetriusza Poliorketesa). 22 czerwca 168 r. p.n.e. doszło pomiędzy tymi dwiema armiami do bitwy pod Pydną, która po raz drugi już (pierwszy raz trzydzieści lat wcześniej w 197 r. p.n.e. pod Kynoskefalaj) wykazała wyższość republikańskiego legionu obywatelskiego nad zawodową królewską falangą. Po tej klęsce Perseusz uciekł z Macedonii (wraz z żoną Laodiką i synami Filipem i Aleksandrem, oraz kilkunastoma paziami królewskimi, czyli synami macedońskiej elity) na maleńką wyspę Samotrakę, leżącą nieopodal Chersonezu trackiego. Tam ostatecznie został pochwycony przez rzymską flotę dowodzoną przez Gnejusza Oktawiusza (mimo tego że wyspa Samotraka była poświęcona bogom i teoretycznie przynajmniej nienaruszalna). Król co prawda chciał się jeszcze ratować ucieczką do i taką możliwość zaproponował mu kretyński kupiec imieniem Orondas, który znał dobrze wybrzeże Tracji. Niestety, gdy tylko Orondas dostał złoto, wraz z nastaniem nocy odpłynął z portu i gdy król (wraz ze swą rodziną i najbliższymi) przybył do portu, po statku nie było już śladu. Błąkał się parę godzin po brzegu ale potem schronił się w murach jednej ze świątyń. Ostatecznie mieszkańcy Samotraki wydali go Rzymianom. 13 lipca 168 r. p.n.e. do Rzymu przybyli delegaci zwycięskiego konsula Lucjusza Emiliusza Paulusa z informacją o zwycięstwie. W tym czasie akurat odbywały się igrzyska w Cyrku Wielkim, a ludzie początkowo przekazywali sobie tę informację - jeszcze nie potwierdzoną - jeden przez drugiego. Gdy zaś przybyli delegaci Paulusa, wybuchła powszechna euforia - najpierw w samym cyrku, a potem w całym Rzymie (ludzie cieszyli się przede wszystkim z tego, że długa, trzyletnia wojna dobiegła końca i ich bliscy wrócą do domów). Król Perseusz wraz z synami i przedstawicielami macedońskiej szlachty, przywieziony został jako więzień do Italii i zamknięty w więzieniu w Alba Fucens. Laodyceja zaś, udała się na dwór swego stryja, króla Syrii z dynastii Seleucydów - Antiocha IV Epifanesa. O przyszłości zaś Macedonii miał zadecydować rzymski senat, a sam Lucjusz Emiliusz Paulus w końcówce roku 168 p.n.e. udał się w podróż po Grecji i zwiedził wiele greckich miast (a przede wszystkim wiele świątyń).


RZYM ŚWIĘTO SATURNALIÓW
TAK MOGŁO WYGLĄDAĆ UDEKOROWANE MIASTO PO OTRZYMANIU WIADOMOŚCI O ZWYCIĘSTWIE PAULUSA POD PYDNĄ.
(OBRAZ WYGENEROWANY PRZEZ SZTUCZNĄ INTELIGENCJĘ)



Warto też odnotować, że w tymże 168 r. p.n.e. władca Syrii z rodu Seleucydów - Antioch IV uderzył na Egipt, z zamiarem zdobycia tego kraju, tym bardziej że władała nim wówczas trójka nastolatków (18-letni Ptolemeusz VI Filometor, 16-letni Ptolemeusz VIII Euergetes (zwany potem również Fyskonem czyli "grubasem") i ok. 17-letnia Kleopatra II). Zdając sobie sprawę ze swej słabości, wysłali oni najpierw ambasadę do Grecji, do Ligii Achajskiej (z którą sprzymierzył się jeszcze ich ojciec Ptolemeusz V), prosząc Ligę o wysłanie 1000 pieszych i 200 jeźdźców na odsiecz Egiptowi (posłano też do Teodoryta z Sykionu, prosząc aby zebrał 1000 najemników). Rada Ligii Achajskiej - obradująca w Koryncie - początkowo wyraziła zgodę na udzielenie Egipcjanom wsparcia (w zasadzie to udzielenie wsparcia królom, jako że ci byli greckiej krwi), nawet całością sił Ligii (opowiadali się za tym Archont, Polibiusz i Likortas). Pomocy tej jednak sprzeciwili się Kalikrates, Diofanes i Hiperbarus - którzy twierdzili że w obecnej wojennej sytuacji (toczyła się wojna z Macedonią, w której Liga Achajska była zaangażowana po stronie Rzymu) nie są w stanie udzielić Egiptowi skutecznej pomocy. Polibiusz jednak twierdził, że Rzymianie nie potrzebują ich pomocy (i rzeczywiście, odrzucili wsparcie Ligii), zatem można wywiązać się z sojuszniczych zobowiązań wobec Egiptu. Ostatecznie jednak podjęto się próby mediacji i na wniosek Kalikratesa wysłano posłów do króla Antiocha w celu zawarcia pokoju (były to jednak rozmowy takie, jak wcześniej toczyli przedstawiciele Unii Europejskiej z Putinem, i rzeczywiście porównanie to wcale nie jest nietrafione, ponieważ Antioch również dopuszczał się mordów, a Symonides po rozmowie z Antiochem stwierdził: "Trudno być dobrym" - w znaczeniu, trudno zachować pokój boży i dać wolną rękę takiemu człowiekowi). Widząc że od Achajów pomoc nie nadejdzie, królowie Egiptu wysłali ambasadę do Rzymu, prosząc Rzymian o wsparcie militarne w wojnie z Antiochem. Rzym nie był jednak w stanie wysłać pomocy Egiptowi, jako że był zaangażowany w Macedonii, a tam rozgrywka nie była jeszcze jasna. Natomiast otwieranie drugiego frontu nie było wówczas możliwe (i na to zapewne liczył Antioch). Postanowiono jednak wysłać poselstwo pod przewodnictwem Gajusza Popiliusza Lenasa (konsula roku 172 p.n.e.), które miało "przemówić królowi do rozumu". Wojska Antiocha zaś przeszły Synaj i stanęły pod pierwszą wielką twierdzą wiodącą w głąb Egiptu Pelazjum. Tam przybyło do niego poselstwo egipskie gotowe rozpocząć negocjacje pokojowe, ale Antioch zażądał Cypru, twierdzy Pelazjum (czyli "bramy do Egiptu", oddanie Pelazjum było dla Egipcjan tym, czym dla Czechów było oddanie Sudetów Niemcom w 1938 r.) i kontroli nad deltą Nilu (czyli położeniem ręki nad całym egipskim handlem). Kleopatra wysłała list do Antiocha, w którym żaliła się, że wcześniej on zapewniał ją listownie że pragnie być opiekunem królewskiego rodzeństwa i nie wyrządzi im krzywdy, a teraz rusza przeciwko nim zbrojnie, na Atiochu nie zrobiło to żadnego wrażenia. Gdy zdobył Pelazjum (atak z lądu i morza), ruszył na Deltę, wysyłając wcześniej swych ludzi do Memfis i uzyskując stamtąd poparcie egipskich naczelników miast i wsi. Nie niepokojony przez nikogo, stanął pod Aleksandrią, odcinając miasto od dostaw żywności zarówno drogą lądową jak i morską. W tym czasie do Aleksandrii przybył okręt z ambasadą rzymską Popiliusza Lenasa. Ten spotkał się z królem w jego obozie i przekazał pismo Senatu, w którym zabraniano królowi atakować Egipt i występować przeciwko królewskiemu rodzeństwu, w przeciwnym razie dawano do zrozumienia że może dojść do wojny. Antioch przeczytawszy pismo stwierdził że musi najpierw to przemyśleć i narazić się ze swymi doradcami, ale Lenas wtedy uczynił coś niesamowitego. Mianowicie kijem, który trzymał w ręku, otoczył wokół króla okrąg i zażądał natychmiastowej odpowiedzi "tak" albo "nie" dodając: "Jeśli opuścisz to koło nie udzieliwszy odpowiedzi, masz wojnę z Rzymem". Król był zdezorientowany i zaskoczony taką odpowiedzią, ale nie miał wyjścia, musiał przyjąć warunki Lenasa, ponieważ nie pragnął konfrontować się z Rzymianami (tym bardziej że już wiadomo było o zwycięstwie Paulusa pod Pydną). Lenas (być może taki rzymski Trump 😉) ocalił zatem Egipt i królewską rodzinę, zrobił też więcej niż wszystkie inne wcześniejsze poselstwa Hellenów wysłane do Antiocha. Uratowane zaś egipskie rodzeństwo, wysłało do Rzymu poselstwo pod przewodnictwem Numentiusza, w którym dziękowano Senatowi i Ludowi Rzymskiemu za okazane im dobrodziejstwo.


ALEKSANDRIA



Antioch IV nie uzyskał tego, czego pragnął, nie zdobył kontroli nad Egiptem. Ale mimo to nie mógł żałować tej kampanii, bowiem wywiózł z Egiptu ogromne zrabowane bogactwo. Złoto, srebro, wszelkie kosztowności a także niewolników. Jednak było mu tego za mało, czuł pewien niedosyt. A poza tym z pewnością czuł się upokorzony, gdyż Lenas zwrócił się do niego tak butnymi słowy w otoczeniu jego oficerów, żołnierzy i najbliższych dworzan. Musiał więc pokazać swą siłę, bez względu na to w jaki sposób. Na początku postanowił przebić igrzyska i ofiary jakie złożył Lucjusz Emiliusz Paulus w Grecji, po swym zwycięstwie nad Perseuszem pod Pydną. W Dafne (wschodni Egipt tuż nieopodal Synaju), urządził wspaniałe igrzyska (głównie aby zachęcić Greków do odwiedzania Antiochii - stolicy swego syryjskiego Królestwa). Najpierw - aby podkreślić że jest jednak zwycięzcą - urządził defiladę wojskową swej armii. Maszerowało więc 5000 najemników ubranych na wzór rzymski, za nimi szło 5000 Myzyjczyków, potem 3000 Cylicyjczyków, 3000 Traków, 5000 Galów. Za nimi postępowała falanga, 20 000 żołnierzy greckich (lub syro-greckich, ale wychodzi na to samo) we wspólnym kroku marszowym, (przy czym 10 000 falangitów miało złote tarcze, 5000 srebrne i 5000 miedziane). Następnie maszerowało 250 par gladiatorów, 1000 jeźdźców z Nysy i 3000 jeźdźców z Antiochii. To oczywiście nie koniec, potem szli żołnierze z osobistej gwardii królewskiej, katafrakci (czyli ciężkozbrojna jazda wywodząca się z Persji), story dywanów zaprzężonych w sześć koni i 40 zaprzężonych w cztery konie, jeden rydwan zaprzężony w cztery słonie i drugi rydwan zaprzężony w dwa słonie. Defiladę tę zamykał pochód 36 słoni. W tej defiladzie oczywiście wzięli udział bogowie, bowiem ich podobizny, posągi i obrazy były tak liczne i przedstawiały tak mnóstwo bóstw, że trudno dziś jest wymienić je wszystkie (swoją drogą, ciekawe jak wyglądały starożytne obrazy bo żaden nie zachował się do naszych czasów. Czy przypominały te ze średniowiecza, czy może malowano jakąś inną techniką? Ciekawe). Były również pokazane przedstawienia najbardziej popularnych mitów, a także wizerunki nocy i dnia, ziemi i niebios, świtu i południa. Wszystko to skąpane w złocie i srebrze o niesamowitej wręcz wartości. Szło też 200 kobiet kropiących zebranych, kropidłami maczanymi w złotych dzbanach, a także 80 kobiet niesionych w lektykach, bogato ubranych, w białych szatach wyszywanych złotem i srebrem i w złotych butach podobno nogi też miały pomalowane złotymi drobinkami. Było to niezwykle imponujące przedstawienie i bardzo spodobało się lokalnym mieszkańcom Dafne, którzy raczej nie mieli zbyt wielu okazji do ujrzenia takich imponujących wydarzeń. Jednak defilada jedno, ale przyjęcie które potem wyprawił Antioch, również było przykładem bogactwa i rozrzutności (zresztą wydawał nie swoje tylko zagrabione). Po złożeniu licznych ofiar na ołtarzach bogów (prowadzoną mnóstwo zwierząt ofiarnych, a ich krew lała się strumieniami po tych ołtarzach), urządzono igrzyska trwające 30 dni, podczas których można było obserwować zarówno walki gladiatorów, jak i walki dzikich zwierząt. W czasie trwania tych uroczystości każdy obywatel Dafne (i każdy, kto przybył na owe przedstawienie) udając się do sali gimnastycznej (dziś byśmy powiedzieli na siłownię) mógł się nacierać maścią lawendową, cynamonową i szafranową, a także z kozieradki, majeranku i irysa o pięknej woni. Wszystko to ze złotych słoików. Po zakończonych igrzyskach zastawiono 1100 stołów (w niektórych źródłach mówi się o tysiącu) dla mieszkańców, którzy mogli się posilić najwyborniejszym jadłem i napitkiem, a to wszystko przy akompaniamencie pięknej muzyki. Król Antioch żywo uczestniczył w tych przedstawieniach, często wznosił toasty, rozmawiał z ludźmi a także tańczył i zabawiał się w mima.





Ale król był zwykłym złodziejem i mordercą, żeby sfinansować całe to przedstawienie ograbił wcześniej Egipcjan i zabrał złoto ze świątyń bogów (co już było w tamtym czasie świętokradztwem). Starał się jednak zgrywać dobrego władcę, oddanego i bliskiego ludziom a przede wszystkim godnego zaufania. Tym samym chciał przede wszystkim zjednać wokół siebie Greków egipskich, aby, gdy nadejdzie kolejna okazja do inwazji na kraj Nilu, byli mu przychylni. W drodze powrotnej do Antiochii, do króla doszły informacje o konflikcie pomiędzy kapłanami Świątyni Jerozolimskiej, obecnym Menelaosem i byłym Jazonem (zwanym też w niektórych źródłach Jeszułą, czyli Jezusem). Ten pierwszy był zdecydowanym i radykalnym zwolennikiem hellenizacji religii żydowskiej (zapewne po to, aby przypodobać się królowi i utrzymać na stanowisku kapłańskim). Jazon również był za hellenizacją, ale był w tym mniej radykalny. Gdy zaś gruchnęła w Jerozolimie plotka o tym, że Antioch IV zginął w Egipcie, Jazon zebrał swoich zwolenników i w liczbie kilku tysięcy ruszył na Świątynię, aby odzyskać tytuł kapłański (utracony w 171 r. p.n.e.). Menelaos schronił się zaś w cytadeli świątynnej, a ponieważ Antioch był już w Syrii, Menelaos wysłał do niego gońców z prośbą o wsparcie. Król dowiedziawszy się o tym że Jazon uznał go za zmarłego, stwierdził że próba obalenia Menelaosa była tak naprawdę akcją wymierzoną przeciwko niemu samemu i postanowił krwawo rozprawić się z buntownikami. Stanął pod murami Jerozolimy, zajął miasto praktycznie bez walki, szturmem zdobył Świątynię i urządził tam krwawą łaźnię, mordując wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób popierali Jazona. Ale żądzy mordu nie było dosyć. Postanowił Antioch bowiem ukarać mieszkańców Jerozolimy za próbę buntu przeciwko jego władzy jego żołnierze dopuścili się rzezi, mordowano każdego kogo napotkano, bez względu na płeć i wiek (ponoć nawet mordowano dziewice i małe dzieci a nawet noworodki - co było zabronione, gdyż te istoty ludzkie były uświęcone przez bogów). W ciągu trzech dni owych mordów zginęło prawie 80 000 mieszkańców Jerozolimy (a dodatkowych 40 000 zginęło w walce w obronie Świątyni). Ci którzy przeżyli zostali sprzedani w niewolę. Miało to miejsce jeszcze z końcem 168 r. p.n.e. Jazon zbiegł do Nabatejczyków (Arabów), zaś Menelaos (aby uniknąć królewskiego gniewu) oddał Antiochowi 1800 talentów ze świątynnego skarbca i pozwolił mu wejść do samej Świątyni, co do tej pory było niemożliwe dla pogan. Antioch ustanowił również jako namiestnika w Jerozolimie Filipusa - z pochodzenia Frygijczyka, a w Gerizim Andronikusa. Poza tym interesów króla, jak również dalszej hellenizacji Żydów miał strzec arcykapłan Menelaos. Hellenizacja ta miała już wkrótce, bo w roku 167 p.n.e. doprowadzić do buntu Żydów pod wodzą najpierw kapłana Matatiasza Hasmoneusza (ten drugi człon wywodzi się od imienia jego pradziada - Hasmona), a potem pod wodzą jego synów: Judę Machabeusza (przydomek "maqqaba" czyli "młot", odnosił się do jego walki z poganami i miał brzmieć "młot na pogan"), Jonatana i Szymona. Bunt rozpoczął się w Modi'in (gdzie Matatiasz był lokalnym kapłanem Jahwe), przybył tam bowiem przedstawiciel nowego namiestnika i w imieniu króla Antiocha zażądał od kapłana (podobnie zresztą jak czyniono w innych miejscach) złożenia ofiary greckim bogom. Matatiasz odmówił, a tego Żyda, który ośmielił się złożyć taką ofiarę, osobiście zabił. Potem musiał uciekać wraz z synami i tam zorganizowano partyzantkę która szybko przerodziła się w ruch narodowy który opanował Jerozolimę i wyzwolił znaczną część Judei i samarii spod władzy Greków. Na cześć tego wydarzenia, do dzisiaj Żydzi obchodzą święto zwane Chanuka (ostatnio Grzegorz "strażak" Braun podczas Chanuki zgasił menorę, zapaloną w polskim sejmie).

Warto też dodać, że w owym 168 r. p.n.e. w Olimpii odbyły się 153 Igrzyska, które zwyciężył (bieg stadionowy) Aristander z Antissy na Lesbos.




Na przełomie 168 i 167 r. p.n.e. Senat postanowił ostatecznie co uczynić z pokonaną Macedonią. Ogłoszono że oręż rzymski przynosi wolność wszystkim uciskanym narodom, tak więc oficjalnie przynoszono Macedończykom wolność od władzy królewskiej, znosząc monarchię i wprowadzając republikę na wzór rzymski. Oczywiście republika ta (a raczej republiki, bo było ich kilka) była zależna od Rzymu i znajdowała się pod jego bezpośrednią "opieką". Macedończycy mieli wolną rękę przy wyborze dotychczasowych swoich urzędników, mieli też płacić Rzymowi połowę tej kwoty, którą dotąd oddawali monarchii. Macedonia miała zaś zostać podzielona na cztery niezależne od siebie kantony (cztery republiki), ich stolice wyznaczył Paulus, a były to: Pella (dotychczasowa stolica królewska), Tesalonika, Amfipolis i Pelagonia. Wprowadzono też zakaz zawierania małżeństw pomiędzy mieszkańcami kantonów i posiadania domu czy ziemi w więcej niż jednym kantonie (wszystko po to, aby Macedonia ponownie się nie zjednoczyła). Zabroniono również wydobywania złota i srebra i tak rozwiązano macedońskie sprawy na jakieś dwadzieścia lat. Perseusz dokończył swego żywota w Rzymie biorąc udział wraz z synami w triumfie Paulusa w 167 r p.n.e., Najmłodszy syn króla Macedonii - Aleksander został zaś skrybą i zamieszkał w Rzymie (o Filipie - najstarszym synu - nic jednak nie wiadomo).


KRÓL PERSEUSZ Z ŻONĄ I SYNAMI
(OBRAZ WYGENEROWANY PRZEZ SZTUCZNĄ INTELIGENCJĘ)



W tym to właśnie w czasie, w Delfach doszło do wyzwolenia dwóch niewolników -  Majfatusa i Ammię. Oto antyczna relacja z tego wydarzenia:


"Kiedy Panetolus i Fiteus byli strategami Etolów, w miesiącu Homoloius i za archontu Xeneasa w Delfach oraz w miesiącu Bysius (obchodzony w Delfach - i w całej Fokidzie - miesiąc Bysius, odpowiadał naszym miesiącom styczeń-luty. Dokładnie tak samo, jak obchodzony w Etolii miesiąc Homoloius), Kritodamus, syn Damoklesa z Fyski, sprzedał Apollinowi Pytyjskiemu niewolnika, którego imię brzmi Majfatas, pochodzenia galackiego (czyli celtyckiego), i kobietę (niewolnicę), imieniem Ammia, pochodzenia iliryjskiego, za cenę siedmiu min srebra. Majfatas i Ammia pozostaną z Kritodamusem tak długo, jak Kritodamus żyje, robiąc dla Kritodamusa to, co im każe; jeżeli nie pozostaną i nie zrobią, co im każe, sprzedaż będzie nieważna. 

Kiedy Kritodamus umrze, Majfatas i Ammia będą wolni, a sprzedaż pozostanie u boga, pod warunkiem dopełnienia tej przysięgi, wówczas będą wolni i nie będą przez nikogo uważani za niewolników przez całe swoje życie. Będą robić, co im się podoba i chodzić, gdziekolwiek chcą. 

Poręczyciele zgodnie z prawem i umową: Filon, syn Arysteasa, Astoksenus, syn Dionizjusza. Świadkowie: kapłani Amyntas i Tarantinus; obywatele prywatni: Deksikrates, Sotimus, Kallimachos, Euangelus, (...)chaeus z Delf, Likiskus i Menedamos z Fyski".

 
Innymi słowy ten dokument stwierdzał, że owa para niewolników będzie wolna dopiero po śmierci swego właściciela.




CDN.