Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą WYNALAZKI. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą WYNALAZKI. Pokaż wszystkie posty

piątek, 9 sierpnia 2024

WYNALAZKI ANTYKU - Cz. IV

CZYLI CO TAKIEGO WYNALEŹLI STAROŻYTNI GRECY I RZYMIANIE, O CZYM MY NIE MAMY POJĘCIA A Z CZEGO KORZYSTAMY?





ANTYCZNE WYNALAZKI HELLENÓW 
Cz. III






MECHANIZM Z ANTYKITHIRY
(CZYLI ANTYCZNY KOMPUTER)


 W 1900 r. grupa greckich poławiaczy pereł natknęła się u wybrzeży małej wyspy Antykithiry (leżącej pomiędzy Kretą a wyspą Kithira) na bardzo dziwne znalezisko, a mianowicie na wrak antycznego statku - jak się potem okazało - z I wieku p.n.e. Konkretnie zaś odkrywcą tym był poławiacz pereł o imieniu Elias Stadiatos, który zanurkował, odkrył wrak statku, wypłynął na powierzchnię, zdjął hełm płetwonurka i zaczął bełkotać że na dnie znalazł statek, a na nim nagie kobiety. Rzeczywiście znaleziono ta na nim mnóstwo antycznych posągów, biżuterię, ceramikę, eleganckie meble i amfory wina (zapewne okręt ten był okrętem handlowym płynącym do krajów Lewantu). Zatonął on (jak potem stwierdzili naukowcy) ok. 80 r. p.n.e. Jednak to nie owe dzieła sztuki i rzeczy ogromnej wartości materialnej, były najważniejszym znaleziskiem na owym statku. To co naprawdę zainteresowało (i zszokowało) naukowców, to było kilka zielonych, skorodowanych brył, pozostałość po jakimś mechanicznym urządzeniu. Po przebadaniu okazało się, że stanowi ono wyrafinowaną maszynerię, znacznie wyprzedzającą wszystko to, czego można było się spodziewać po czasach antyku. Szybko też stwierdzono że w mechanizm jest znacznie starszy niż zatopiony okręt, co najmniej o jakieś 50 do 70 lat. A czym było owe znalezisko? 

Tzw.: mechanizm z Antykithiry (bo taka też nazwa została nadana owemu urządzeniu), a przynajmniej ta część która została odnaleziona, składała się z 32 kół zębatych i naukowcy doszli do wniosku że pełniła funkcję przekładni różnicowej do odjęcia ruchu słońca od ruchu księżyca, w celu wytworzenia miesiąca synodycznego pełnych faz księżyca. Współcześni naukowcy twierdzą wręcz otwarcie, że mechanizm z Antykithiry był antycznym komputerem, który wyświetlał położenie słońca w zodiaku przez cały rok, a także poszczególne fazy księżyca, a także mógł on wyświetlać położenie planet względem słońca, co już samo w sobie jest wyjątkowe. Był to więc komputer obliczeniowy znacznie wyprzedzający to wszystko, co zaczęto budować w połowie XX wieku gdy po raz pierwszy stworzono ogromne komputery zajmujące często całe hale, a mimo to mające niewielką pamięć. Prawdopodobnie wszystkich właściwości mechanizmu z Antykithiry nie da się dzisiaj odtworzyć, więc musimy polegać na spekulacjach, bez wątpienia jednak była to niezwykle zaawansowana technologia, która notabene wydaje się że wcale nie była pierwsza (to znaczy nie było to pierwsze takie urządzenie) bowiem z przekazów autorów antycznych (Cyceron, Pappus, Klaudiusz Klaudian) wiemy dziś, że pierwsze "Planetaria" zaczął budować Archimedes -  grecki naukowiec żyjący w Syrakuzach w III wieku p.n.e. (autor słynnych słów "Eureka" - {z greckiego "Znalazłem"} i prawa siły wyporu). Ogromna wiedza na ten temat z pewnością znajdowała się w Bibliotece Aleksandryjskiej, ale najróżniejsze katastrofy (szczególnie niesławny pożar Biblioteki z 47 r. p.n.e. podczas oblężenia Pałacu królewskiego - w którym znajdował się Juliusz Cezar wraz z Kleopatrą - przez wojska egipskiego faraona Ptolemeusza XIII, czy w czasie pożaru Biblioteki w roku 273 - prawdopodobnie na polecenie cesarza Aureliana. Ale wszystkie te wcześniejsze wstrząsy i zniszczenia był niczym, wobec planowanego zniszczenia Serapejonu i Biblioteki Aleksandryjskiej na polecenie cesarza Teodozjusza Wielkiego w roku 391, jako największych ognisk egipskiego pogaństwa. Zniszczonej wówczas ludzkiej myśli, gromadzonej przez setki lat nie udało się już odtworzyć {chociaż kto wie, ponoć istnieje metoda żeby poznać pewne zaginione materiały, a nazywa się ona metodą teledetekcji - chociaż o niej może opowiem innym razem).






Oczywiście nie ma co do tego żadnej pewności, ale można założyć że mechanizm z Antykithiry zbudowany został na Rodos (wyspie "Róż i Słońca" - jak ją nazywano w starożytności) z której pochodziło i na której tworzyło wielu antycznych naukowców (jak choćby Hipparch z Nicei w Bitynii - żyjący w latach ok. 190 - 120 r p.n.e. - który osiadł na Rodos i tam tworzył, Pliniusz Starszy w swej "Historii naturalnej" wydanej w 77 r. Pisał o Hipparchu tak: "Hipparch, którego nigdy nie można wystarczająco pochwalić, nikt nie zrobił od niego więcej, aby udowodnić, że człowiek jest spokrewniony z gwiazdami, a nasze dusze są częścią nieba. Wykrył nową gwiazdę, która pojawiła się za jego życia (...) i w konsekwencji uczynił śmiałą rzecz, która byłaby naganna nawet dla Boga - odważył się zaplanować gwiazdy dla potomności i odznaczać ciała niebieskie po imieniu na liście, wymyślając mechanizmy, za pomocą których można było wskazać ich różne pozycje i wielkości, a od tego czasu można było łatwo odróżnić nie tylko to, czy gwiazdy giną i rodzą się, ale czy niektóre są w tranzycie i w ruchu, a także czy zwiększają się i zmniejszają w wielkości - przekazując tym samym niebiosa, jako spuściznę całej ludzkości, zakładają, aby ktoś znalazł się, kto rościł by sobie prawo do tego dziedzictwa" - Pliniusz Starszy zginął w 79 r. gdy jako dowódca floty rzymskiej w Miseum, ratował ludzi niszczonych przez wybuch Wezuwiusza miast Pompei, Herkulanum i Metapontum; natomiast Hipparch jest uważany za największego obserwatora astronomicznego starożytności, znany jest również jako ojciec trygonometrii i odkrywca precesji równonocy. Oprócz niego na Rodos działał również Posidoniusz z Apamei - żył 135 - 51 r p.n.e. - był nauczycielem Cycerona, sławnym astronomem a przede wszystkim podróżnikiem i geografem, zwiedził Italię, Egipt, Afrykę Północną, Hiszpanię, Galię, wyprawił się nawet do Germanii, ale sławny był przede wszystkim z tego że zmierzył rozmiar słońca i obwód Ziemi z położenia gwiazdy Kanopus. Innym naturalizowanym Rodyjczykiem był Dionizos z Aleksandrii - który pracował w arsenale na Rodos i stał się wynalazcą powtarzalnej katapulty, a jednocześnie był astronomem. Jeszcze innym wynalazcą - choć akurat ten nie zajmował się już gwiazdami - był Geminis z Rodos, który również ulepszył wiele pocisków miotających). Tak więc Wyspa "róż i słońca" słynęła z wielu niesamowitych wynalazców i odkrywców.

Wracając jednak do mechanizmu z Antykithiry, to właśnie różniczkowy talerz obrotowy jest bez wątpienia najbardziej spektakularną cechą urządzenia z Antykithiry, ze względu na jego wyrafinowanie i nieprawdopodobny jak na nasze wyobrażenia o tamtym czasie rozwój technologiczny. Nie chcę i też nie zamierzam silić się tutaj na jakieś naukowe tłumaczenia tego mechanizmu, ponieważ ich nie znam i nie zamierzam też silić się na jakiegoś naukowca, ale aby obliczyć miesiąc synodyczny (trwający 29,5 dnia), koła zębate w tym mechanizmie zaprojektowano tak, aby odpowiadały stosunkowi 13,368267, który został przybliżony stosunkiem 254/19 = 13,36842105, co daje dokładność 1/86000 (przy czym już żyjący w V wieku p.n.e. ateński astronom Meton zauważył, że 19 lat niemal dokładnie odpowiada 235 miesiącom synodycznym, co odpowiada 235 + 19 = 254). Swoją drogą po co starożytnym Grekom taka dokładność przy obliczaniu faz księżyca -  czyli miesięcy synodalnych, skoro w tamtym czasie pojęcie dokładnej godziny czasu nie było istotne, a raczej mówiło się że coś wydarzyło się rankiem, przed południem, w południe, po południu lub wieczorem, ewentualnie w nocy, natomiast godziny były praktycznie nieistotne, a tutaj taka dokładność).


CENTRALNA PRZEKŁADNIA Z 32 KOŁAMI ZĘBATYMI MECHANIZMU Z ANTYKITHIRY



TARCZA PRZEDNIA 




ABAKUS
(CZY TYLKO LICZYDŁO?)


 Na niektórych obrazkach przedstawiających starożytnych Greków podczas liczenia, pojawia się dziwne urządzenie zwane abakusem (Rzymianie zwali je abaxem), czym ono było? W najprostszych słowach można by było powiedzieć, że to nic innego jak zwykle liczydło służące do obliczania większych liczb, a wyglądające jak mały, prosty kamienny blat stołowy, z wyrzeźbionymi na nim prostymi liniami, a obliczenia dokonywano za pomocą małych kamyków, przy czym każdy kamyk odpowiadał innej wartości. Wszystko fajnie, tylko czy rzeczywiście antyczne abakusy tak właśnie wyglądały? Nasza wiedza o nich pochodzi głównie z bardzo podobnych abakusów średniowiecznych, które pojawiły się w Europie ok. 800 r. i właśnie wyglądały tak, jak wyżej wymieniłem. Oczywiście nie mam żadnych informacji żeby twierdzić że mogłoby być inaczej, aczkolwiek znając geniusz antycznych wynalazców (przecież Europa w tym okresie średniowiecza była totalną pustynią umysłową i to się zaczęło dopiero później zmieniać) można by uznać że w abakusach istniał chociażby mechanizm ułatwiający liczenie (w jaki sposób - oczywiście nie wiem, ale bardzo ciekawym faktem jest to, że na antycznych obrazach pokazujących ludzi liczących na abakusach, one nie wyglądają tak jak w średniowieczu, a raczej przypominają coś, co dzisiaj moglibyśmy określić mianem małych laptopów - chociaż to może tylko moje przypuszczenie 😙).


ABAKUS RZYMSKI



ABAKUS GRECKI




W kolejnej części kto tak naprawdę wynalazł zegar, telefon, maszynę parową i windę, a bardziej konkretnie to którzy antyczni Grecy byli autorami tych wynalazków






"IMIĘ GRECKIE NIE JEST JUŻ OZNAKĄ RASY, A POGLĄDÓW I JEST NADAWANE TYM, KTÓRZY PODZIELAJĄ NASZĄ KULTURĘ, A NIE NASZĄ KREW"

IZOKRATES
(wielki ateński retor, jeden z dziesięciu największych mówców attyckich, 
żyjący w latach 436 - 338 p.n.e.)


CDN.

środa, 3 lipca 2024

WYNALAZKI ANTYKU - Cz. III

CZYLI CO TAKIEGO WYNALEŹLI STAROŻYTNI GRECY I RZYMIANIE, O CZYM MY NIE MAMY POJĘCIA A Z CZEGO KORZYSTAMY?





Trzecia część wynalazków starożytnych Greków i Rzymian.



ANTYCZNE WYNALAZKI HELLENÓW 
Cz. II



PIENIĄDZE




 Oficjalnie pieniądze wymyślone zostały przez Lidyjczyków w Azji Mniejszej. To oni mieli po raz pierwszy wybijać monety, które następnie traktowano jako środek płatniczy. Ale bez wątpienia to właśnie Grecy przyczynili się do rozpropagowania po świecie tego właśnie środka płatniczego, jako że wcześniej istniał handel wymienny, czyli jeśli ktoś chciał na rynku kupić chleb (wówczas pieczony w formie placków), albo też ogolić się lub napić wina, to musiał dać coś w zamian. Coś cennego, co sam posiadał, lub ewentualnie złoto albo srebro. Natomiast dzięki wprowadzeniu pieniądza, sprawy te znacznie zostały ułatwione i teraz tylko wystarczyło po prostu zdobyć owe pieniądze (😄). Pierwsze pieniądze na skalę masową zaczęli bić Grecy jońscy (Jonowie), a głównym miastem z którego następnie rozchodziły się te monety po całym greckim świecie (a co za tym idzie, docierały do krajów, które Grecy zwali "barbarzyńskimi") było miasto Miletu. Taką symboliczną datą bicia monet jońskich na szerszą skalę, były lata 70-te VII wieku p.n.e. (ok. 675 r p.n.e.), czyli panowanie w sąsiedniej Lidii króla Gygesa. To właśnie dzięki Jonom (a konkretnie Miletyjczykom) pierwsze pieniądze dotarły do Egiptu i do greckich emporiów na wybrzeżu Morza Czarnego. Fokejczycy zaś (jońskie miasto leżące nieopodal wyspy Chios), i Samijczycy zawieźli ten nowy wynalazek na wybrzeża Morza Adriatyckiego, na Sycylię, południową Galię i wschodnie wybrzeże Hiszpanii. Natomiast pierwsze monety jakie pojawiły się w Grecji właściwej, wybito ok. 650 r. p.n.e. na Eginie (leżącej w Zatoce Sarońskiej nieopodal Attyki), potem miało to miejsce na Eubei i w Koryncie. Natomiast w VI wieku p.n.e. praktycznie cały egipski handel zdominowany był przez 12 greckich miast, z czego 11 leżało po wschodniej stronie Morza Egejskiego (w Jonii), a jedyną  wyspą która leżała po stronie zachodniej była Egina.


PLAN MILETU Z SIATKĄ HIPPODAMOSA



1. ŚWIĄTYNIA ATENY
2. RZYMSKA WILLA Z CZASÓW IMPERIUM
3. ZACHODNIA AGORA 
4. HEROON (MONUMENTALNY GROBOWIEC)



Warto też mu w parę powiedzieć o samym mieście Milecie. Było to starożytne miasto, założone jeszcze przez Achajów (zwanych Ahijawa). Miasto to (zwane wówczas Millawanda) jest wymienione na liście koronacyjnym władcy Hetytów Mursilisa II (ok. 1320 r. p.n.e.) jako należące do Imperium Hetyckiego, ale zasiedlone przez lud Ahijawa. Według mitu, miasto to miał założyć Miletus (od którego imienia wzięła się nazwa), a powstało ono na wybrzeżu, na południe od rzeki Maeander, która wpadała do Morza Egejskiego (należy bowiem pamiętać że ukształtowanie tego terenu w starożytności było zupełnie inne niż obecnie. Dziś bowiem z Miletu można suchą stopą dojść na wysepkę Lade - leżącą nieopodal miasta, natomiast w starożytności trzeba było ten odcinek przepłynąć, gdyż nie było lądu stałego. Podobnie rzecz miała się z rzeką Maeander, która dziś płynie właściwie nieopodal miasta, natomiast w starożytności dzieliła Milet od rzeki mała zatoczka). Z Miletu pochodzili sławni filozofowie, jak Tales (ok. 625 - ok. 545 r. p.n.e.), Anaksymander (o którym to pisałem w poprzedniej części ok. 610 - ok. 546 r p.n.e.), Anaksymenes (ok. 586 - ok. 526 p.n.e.), a każdy z nich był uczniem poprzedniego. Z Miletu pochodził też tyran tego miasta o imieniu Trazybul (nie wiadomo dokładnie w jakich latach panował, wiadomo tylko że był przyjacielem i sojusznikiem tyrana Koryntu - Periandra i że władał za jego rządów, a Periander objął władzę w Koryncie w roku 627 p.n.e. i sprawował ją do śmierci w roku 585 p.n.e. Jedyne co wiadomo z chronologii rządów Trazybula, to to, że władał w okresie 12-letniej wojny Miletu z Lidią, a pokój w tej wojnie zawarty został w roku 612 p.n.e., tak więc musiał objąć rządy co najmniej ok. 635 r. p.n.e. Trazybul znany jest też jako autor selekcji negatywnej, czyli eliminacji wybitnych jednostek, które mogłyby zagrozić przywódcy przejąć po nim schedę {ile to już razy w historii ambitne jednostki eliminowały wybijających się młodych ludzi, zastępując ich miernymi, biernymi ale wiernymi sługusami, które w żadnym razie nie mogły im zagrozić}. Bowiem gdy Periander przejął władzę nad Koryntem po swym ojcu Kypselosie, wysłał do Miletu swego posła, aby tam zasięgnąć rady doświadczonego Trabula jak powinien postępować jako władca, aby umocnić swoją władzę. Trazybul zabrał posła na pole poza miastem, gdzie wypytywał go sprawy korynckie, aby w pewnym momencie zapytać z czym poseł przybył. Gdy ten odpowiedział że Periander chciał go zapytać jak powinien postępować aby umocnić się u władzy, Trazybul przeciągnął laską po kłosach kwitnącego zboża. Najwyższe pędy zleciały, po czym poszli dalej i znów pytał go sprawy korynckie. W pewnym momencie znów mu przerwał i zapytał raz jeszcze z czym przybył, a gdy tamten odpowiedział, Trazybul ponownie przeciągnął laską po kłosach zboża i poszli dalej. Rzecz ta powtórzyła się po raz trzeci i dobrnęli do kresu swojej wędrówki, a żegnając posła Trazybul wciąż nie odpowiedział na jego pytanie. Gdy ten mu o nim przypomniał, tyran Miletu odrzekł: "Powtórz dokładnie wszystko, coś tu widział i co słyszał". Poseł nie był zadowolony. Wrócił do Koryntu i powiedział Periandrowi że Trazybul chyba zdziecinniał, gdyż machał tylko laską wokół kłosów zboża i nie odpowiadał na jego pytanie. Ale Periander doskonale zrozumiał w czym rzecz i wiedział że strącone kłosy zboża, to była właśnie odpowiedź: "Nie dopuszczaj do tego, żeby ktokolwiek wyrósł ponad ciebie". Tak też zaczął postępować i stał się krwawym tyranem który ostatecznie po 40 latach swoich rządów został obalony.


STAROŻYTNA MONETA ATEŃSKA 
SREBRNA TETRADRACHMA Z WIZERUNKIEM BOGINI ATENY I SOWY 
(ok. 454 - 404 r. p.n.e.)



Byli i inni sławni Milezjanie, jak żyjący w IV wieku p.n.e. filozof Eubulides - autor "paradoksu kłamcy" ("kłamca, kłamca", pamiętacie E = mc2? 😂👍), historyk Hekatajos ok. 550 r. p.n.e. - 476 r. p.n.e.), czy architekt Izydor żyjący na przełomie V i VI wieku naszej ery (autor odbudowy po pożarze Kościoła Mądrości Bożej w Konstantynopolu w czasach cesarza Justyniana). Było ich oczywiście znacznie więcej, ale uważam że nie ma sensu wymieniać wszystkich znacznych obywateli miasta Milet. Warto jednak wspomnieć jeszcze o jednym, o architekcie Hippodamosie (ok. 498 - ok. 408 r. p.n.e.), którego zwano drugim założycielem Miletu, jako że gruntownie przebudował miasto i opracował siatkę ulic wiodącą z północy na południe i ze wschodu na zachód tak, że drogi krzyżowały się pod kątem prostym (potem tę technikę używano w innych miastach starożytności, średniowiecza i współczesności, jak choćby w Aleksandrii, w Antiochii czy... w wielu miastach dzisiejszych Stanów Zjednoczonych). Był on również autorem portu w Pireusie, czyli morskiego okna na świat dla Aten, także gruntownie przebudował miasta Olint i Prienne. Hippodamos rozpoczął swoje prace w Milecie ok. 450 r. p.n.e. składając na miasto swoją technikę siatki. Był również prekursorem techniki solarnej (choć została ona upowszechniona na większą skalę dopiero po roku 400 p.n.e.). Technika solarna w architekturze polegała na tym, że Grecy budowali swoje domy w taki sposób, aby zimą zyskiwać jak najwięcej słońca, natomiast latem ukryć się w cieniu swoich domostw. Hippodamos był też swoistym ekscentrykiem w swoich czasach, nosił np. długie włosy których nigdy nie wiązał (co powodowało że jego włosy falowały na wietrze), lubił bogate ozdoby które nosił na szyi, ale nosił je pod ubraniem (najczęściej było to ciepłe ubranie które nosił zarówno latem jak i zimą, co budziło zdziwienie jego współobywateli i wszystkich tych, z którymi się stykał). Lubił też zabawić się w filozofa i podumać nad najlepszą formą rządów. Poza tym otaczał się też młodymi kobietami i to nawet w podeszłym wieku (a jednocześnie Teano z Turynu poświęcił mu swoje dzieło "O cnocie"). Hippodamos wypowiadał się też często na temat reformy sądownictwa (twierdził że sędziowie powinni składać przysięgę na bogów i wykazywać się nieskazitelną prawdomównością, gdyż dotychczas prawo pozwalało sędziom na krzywoprzysięstwo, a poza tym o wyroku często decydował los, na przykład kamyk jaki rzucali sędziowie kierując się wolą bogów. Hippodamos twierdził że "procedurę kamyka" należy zlikwidować, natomiast każdy sędzia na tabliczce powinien wypisywać czy jest za skazaniem czy za uniewinnieniem danego oskarżonego. Jego propozycje zaczęły być wdrażane w życie w drugiej połowie V wieku p.n.e).


PARADOKS KŁAMCY 
SKĄD WIADOMO KIEDY KŁAMCA MÓWI PRAWDĘ?




KLUCZE i ZAMKI


 Podobnie jak w przypadku pieniędzy, tak i klucze oraz zamki do owych kluczy nie były autorstwem Greków, a znane były już w starożytnym Egipcie i Mezopotamii ok. 1000 roku p.n.e. Dlaczego więc ponownie je tutaj umieszczam? Powód jest prosty, tamte konstrukcje były bardzo proste (można powiedzieć wręcz prostackie) i dopiero Grecy (podobnie jak w przypadku pieniędzy) ulepszyli i nadali nową formę kluczom rozpropagowawszy je we wszystkich swoich koloniach, a z chwilą gdy nastały czasy rzymskie, na całym ogromnym Imperium.


OTO JAK WYGLĄDAŁ STAROŻYTNY GRECKI KLUCZ DO DRZWI 
(RZYMSKA KOPIA GRECKIEGO KLUCZA I ZAMKÓW DO DRZWI)






MAGNETOFON 
(CZYLI "GADAJĄCE PUDŁO" HIERONA)


 Jeśli nam się wydaje że pierwsze magnetofony powstały dopiero w XX wieku, to... nam się tylko tak wydaje. Starożytni bowiem eksperymentowali z zapisem głosu (głównie był to głos zwierząt). Żyjący w latach (ok.) 10 - 70 roku naszej ery Hieron z Aleksandrii zbudował właśnie taki mechanizm, dzięki któremu nagrywał (a raczej rejestrował) krótkie, jednosylabowe odgłosy zwierząt. Niestety niewiele mogę powiedzieć na ten temat, gdyż nie dysponuję opisem De Kampeleina z 1791 r. który miał dokładnie przedstawić jak skonstruowany był i na czym polegał wynalazek Hierona.

Antyczny "magnetofon" nie jest jedynym tego typu wynalazkiem. W następnej części przejdziemy do starożytnych komputerów i innych współczesnych nam "magicznych wynalazków" bez których obecnie praktycznie nie można się obejść.


CDN.

piątek, 14 czerwca 2024

WYNALAZKI ANTYKU - Cz. II

CZYLI CO TAKIEGO WYNALEŹLI STAROŻYTNI GRECY I RZYMIANIE, O CZYM MY NIE MAMY POJĘCIA A Z CZEGO KORZYSTAMY?





Druga część wynalazku starożytnych Greków (i Rzymian), które po pierwsze używamy po dziś dzień, a po drugie są dowodem na to, że starożytność była tylko odblaskiem cywilizacji które istniały wcześniej i które zniknęły w mroku pradziejów.



ANTYCZNE WYNALAZKI HELLENÓW
Cz. I



MAPA 




 Przypuszcza się że pierwszym człowiekiem który w znanej nam epoce starożytności skonstruował mapę, był Anaksymander z Miletu. Według historyka Apollodora z Aten (żyjącego w II wieku p.n.e.) Anaksymander urodził się w roku 611 p.n.e., zmarł zaś jakiś czas po roku 547 p.n.e. Był szanowanym obywatelem Miletu, jednym z jońskich filozofów, uczniem Talesa i nauczycielem Anaksymenesa. Najbardziej znanym jest on z poszukiwania pra-elementu wszechrzeczy, czyli pierwiastka z którego wszystko powstało, a za takowy uważał apeiron, czyli masę lub pierwiastek nie podlegający starzeniu się i rozkładowi, który nieustannie rodzi nowe elementy (rzeczywistości). Dla porównania jego nauczyciel Tales uważał że prapoczątkiem wszystkiego jest woda, Anaksymenes że powietrze, aHeraklit że ogień. Anaksymander był też astronomem i geografem, zbudować miał też pierwszy zegar słoneczny. Był też autorem pierwszej znanej nam mapy świata, na której w centrum owego świata umieścił Helladę z Morzem Egejskim, otoczoną dokoła oceanem (jako ciekawostkę dodam też że Anaksymander uważał że ludzie powstali z oceanów i zrodzili się ze zwierząt morskich zamieszkujących wody). Diogenes Laertius w "Życiu Anaksymandra" pisze: "Mówią że gdy śpiewał, dzieci się śmiały; i że on, słysząc o tym, powiedział: "Musimy zatem lepiej śpiewać ze względu na dzieci".


ANAKSYMANDER Z MILETU



Następnie grecki geograf Dikaiarch z Messyny na Sycylii (żyjący ok. 350-290 r. p.n.e.) wprowadził na mapie pojęcie szerokości i długości geograficznej. Następnie Eratostenes z Cyreny (ok. 276-194 p.n.e.) który większość życia przebywał i działał w Aleksandrii (w latach 235-195 p.n.e. był dyrektorem Wielkiej Biblioteki Aleksandryjskiej), ten przyjaciel Archimedesa z Syrakuz stworzył znacznie dokładniejszą mapę znanego wówczas świata, na której przedstawił trzy kontynenty: Europę, Afrykę (Libię) i Azję. Jeszcze dokładniejszy opis miejsc i kontynentów, przedstawił w swojej 17-tomowej "Geografii" grecki (ale całkowicie zromanizowany, a wręcz zwolennik rzymskiego imperializmu) geograf, historyk i filozof - Strabon z Amasei w Poncie (64 r. p.n.e. - 24 r.) Jego dzieło niestety nie zachowało się do dnia dzisiejszego (jedynie fragment papirusu znajdujący się obecnie w Muzeum uniwersyteckim w Mediolanie). Swoje dzieło rozpoczął tworzyć ok. 7 roku naszej ery (pierwsze szkice), a tak na poważnie w roku 18 i poprowadził je do roku 23. Świat przedstawiony w "Geografii" Strabona, jest światem znanym już wówczas Grekom i Rzymianom, chociaż autor nie ustrzegł się wielu błędów (jego uparte trzymanie się homeryckich opisów może być nieco frustrujące - Homer przecież był niewidomym wieszczem, który raczej nie podróżował po świecie - tym bardziej że nie uwzględnia on relacji podróżników greckich takich jak Herodot, który przecież podróżował do Egiptu i innych krajów Wschodu i widział wiele rzeczy na własne oczy), a wiemy o tym z relacji innych historyków i geografów antyku.




Inny grecki geograf Klaudiusz Ptolemeusz (ok. 100-168 r.) urodzony w Tebaidzie w Egipcie, lecz całe życie tworzący w Aleksandrii, ok. 140 r. napisał znacznie dokładniejszy "Przewodnik po geografii", będący wykładnią dla wielu uczonych jeszcze w średniowieczu. Stworzył 26 map regionalnych i 67 map lokalnych (wszystkie utracone). Na długo przed Kartezjuszem używał regularnej siatki równoleżników i południków. Stworzył też gazeter (bank danych) obejmujący 8 000 miejscowości z ich długościami i szerokościami geograficznymi oraz odpowiednimi podpisami. Jednak realnie to nie Grecy byli autorami map, bowiem pierwsze mapy odnaleziono na ścianach domów w anatolijskim mieście Catal Höyük z ok. 6 200 r. p.n.e., a i te również nie wydają się być pierwsze (po prostu są jednymi z najstarszych). Swoją drogą Catal Höyük - miasto bez ulic (mieszkańcy poruszali się dachami domów, wszędzie były wystawione drabinki i przechodzono z jednego dachu na drugi, bowiem domy były budowane bezpośrednio jeden przy drugim), poświęcone matriarchalnemu bóstwu Wielkiej Bogini, jest również fascynującym dla archeologów miejscem, odkrytym w 1963 r. Jednak już trzy lata później znaleziono kieł mamuta, na którym również znajdowała się mapa, datowana na 10 000 rok p.n.e. i bez wątpienia było to najstarsze znalezisko na którym znajdowała się mapa okolicy. Lokalne mapy (dotyczące jednak rozgraniczenia zagród i ustalenia własności gruntów), znaleziono również w Mezopotamii i datowano na 3 800 r. p.n.e.



TERMOMETR


ZREKONSTRUOWANY TERMOSKOP FILONA
(Początek XX wieku)



 Wynalazcą pierwszego termometru (który nazywano "termoskopem") był żyjący w latach (ok.) 20 r. p.n.e. - 50 r. (czyli w czasach Jezusa Chrystusa) Filon z Aleksandrii (swoją drogą zauważmy że najwięksi greccy wynalazcy w okresie Imperium Rzymskiego wywodzili się albo z Aten, albo z Aleksandrii, albo ewentualnie z Antiochii w Syrii. Z Rzymu który był stolicą Imperium, nie wywodził się żaden ówczesny wynalazca). Pilon doskonale wiedział (prawdopodobnie nie tylko on i nie jako pierwszy) że powietrze rozszerza się pod wpływem ogrzewania. Termoskop Filona był bardzo podobny do pierwszego termometru powietrznego stworzonego przez Galileusza (żyjącego w latach 1564-1642), a jedną różnicą był brak skali obok rurki (którą umieścił dopiero Galileusz po raz pierwszy w 1592 r.), tworząc urządzenie do pomiaru temperatury. Tak więc wynalazek Filona nie do końca był taki, jaki znamy dziś, aczkolwiek niewiele mu do tego brakowało.



CENTRALNE OGRZEWANIE




 To już nie był wynalazek Greków, lecz Rzymian. Było to tak zwane hipocaustum (czyli ogrzewanie podłogowe) prawdopodobnie nie wymyślone przez Rzymian (choć nie ma oczywiście co do tego żadnych pewności), lecz przez nich właśnie zastosowane na masową skalę. Takie właśnie rzymskie ogrzewanie podłogowe było zastosowane również na Zamku Zakonu Krzyżackiego w Malborku (notabene jeśli chodzi o ten Zamek, to przypomniała mi się historia, którą słyszałem już kilka lat temu, a dotyczyła ona małego chłopca, w wieku ok. 3 lub 4 lat. Ten chłopiec, gdy tylko nauczył się mówić, zaczął wygadywać bardzo dziwne rzeczy, które jego rodziców najpierw niepokoiły, a potem przerażały. Otóż twierdził że wcześniej żył jako rycerz i zginął w walce. Rodzice tego chłopca przez dłuższy czas uważali, że to jest wytwór bujnej wyobraźni dziecka, który zafascynowany rycerstwem na oglądał się filmów na ten temat. Jednak gdy chłopiec nie przestawał opowiadać najróżniejszych historii związanych z rycerstwem, postanowili wezwać osobę, która miała doświadczenie z takimi ludźmi. Ów mężczyzna zapytał chłopca czy lubi walkę na miecze i czy chciałby być rycerzem. Ten jednak odparł, że nie chce być rycerzem, gdyż wcześniej zginął jako rycerz i nie lubił walki. Gdy mężczyzna dopytywał się jak to się stało że zginął, chłopiec stwierdził że stało się to w chwili, gdy inny rycerz przebił go (prawdopodobnie kopią - prawdopodobnie gdyż on nie potrafił tego nazwać). Mówił wówczas że zadusił się krwią. Następnie opowiadał że żył na zamku - chociaż tam nie mieszkał, gdyż rycerze mieszkali w namiotach wokół zamku. Mężczyzna starając się znaleźć jakieś dowody na to, że chłopiec wyolbrzymia lub zmyśla, zapytał się go czy na tym zamku też używali takich pisaków jak te długopisy które mu pokazywał, lecz on stwierdził że używano zaostrzonych ptasich piór i nimi pisano. Potem gdy chłopcu pokazywano różne zamki, on twierdził że to nie jest zamek w którym on przebywał. 






Trwało to jakiś czas, aż wreszcie rodzina wybrała się na wycieczkę w rejon Malborka i tutaj właśnie nastąpił przełom, bo gdy chłopiec zobaczył ten Zamek, stwierdził oficjalnie że to jest to miejsce w którym on kiedyś przebywał (choć nie mieszkał - jak dodawał). Mało tego opisywał dokładnie miejsca w którym znajdowały się różne komnaty, ale najdziwniejsze było stwierdzenie chłopca, że gdy on tu przebywał, to chodzono zygzakiem po Zamku. Rodzice nie wiedzieli o co chodzi, a wyjaśniło się to dopiero wówczas gdy zapytano kustosza Muzeum Zamku Malborskiego, czy kiedyś w tym zamku chodzono zygzakiem. Ten był kompletnie zdziwiony, bo w żadnym przewodniku, nigdzie nie było informacji na ten temat i zapytał się skąd owi Państwo wiedzą że tak się właśnie poruszano, a oni powiedzieli że ich syn im o tym powiedział, facet oniemiał. Wyjaśnił potem że "chodzenie zygzakiem" polegało na tym, aby uniknąć steryny ,która kapała że świec wiszących na suficie długich żyrandoli Malborskiego Zamku. Chłopiec w żaden sposób nie mógł o tym wiedzieć, nie mógł o tym przeczytać (zresztą jeszcze nie umiał czytać) ani dowiedzieć się z jakichkolwiek filmów, ta wiedza była praktycznie zapomniana, a on to pamiętał. Pamiętał to z poprzedniego życia.




CDN.

czwartek, 30 maja 2024

WYNALAZKI ANTYKU - Cz. I

CZYLI CO TAKIEGO WYNALEŹLI STAROŻYTNI GRECY I RZYMIANIE, O CZYM MY NIE MAMY POJĘCIA A Z CZEGO KORZYSTAMY?





 Termometr, centralne ogrzewanie, gramofon, to są wynalazki które bez wątpienia zaczęły upowszechniać się dopiero w drugiej połowie XIX wieku i w wieku XX, czyli raptem nie minęło nawet 200 lat od chwili kiedy zaczęliśmy przechodzić ze społeczeństw przedindustrialnych, w zurbanizowane, nowoczesne społeczeństwa industrialne. Za wynalazcę radia oficjalnie przyjmuje się Włocha Guglielmo Marconiego - który rozpoczął pracę nad przesyłaniem fal elektromagnetycznych w roku 1894, choć oficjalnie za datę wynalezienia radia uważa się rok 1901, czyli pierwsze skuteczne przesłanie wiadomości z Europy przez Atlantyk do Ameryki (choć za wynalazcę radia uważa się również Nikola Teslę, który w 1900 r. wynalazł cewkę wysokonapięciową, którą potem w swym radiu użył Marconi. Z tego powodu Tesla z Marconim wdał się w długoletni proces sądowy, który ostatecznie doprowadził Teslę do bankructwa). Wynalazcami hula hop byli dwaj Amerykanie Richard Knerr i Arthur "Spud" Melin, którzy rozpoczęli pracę jeszcze w swoim garażu, a ostatecznie hula hop pojawiło się w sprzedaży w roku 1958.


BONNIE MANCHESTER z HULA HOP 
(NEWPORT BEACH - KALIFORNIA)
1958



Jednak te i wiele innych współczesnych wynalazków nie jest wcale nowe i zapewne część Czytelników tego bloga (którzy z reguły są przyzwyczajeni do najróżniejszych nietypowych historii jakie tutaj się pojawiały), może zaskoczyć fakt, że istniały one już w starożytności, a ich wynalazcami byli antyczni Grecy. Dziś właśnie pragnę opowiedzieć o takich antycznych wynalazkach Greków i Rzymian, które po upadku cywilizacji grecko-rzymskiej jaką było Imperium Romanum, zostały zapomniane i stan taki utrzymał się aż do czasów współczesnych. Nie tylko bowiem Egipcjanie (twórcy chociażby elektrycznego oświetlenia, dzięki któremu rozpraszali ciemności korytarzy wiodących do piramid... i nie tylko) czy Sumerowie i Babilończycy (niezrównani astronomowie) byli wielkimi odkrywcami, również i Grecy, a nawet Rzymianie (którzy żyli już w epoce w której nie pamiętano odkryć dawnych czasów), też potrafili dołożyć swoją cegiełkę do tej palety wynalazków (to właśnie oni wymyślili chociażby centralne ogrzewanie). Bezwzględnie jednak osiągnięcia Greków na tym polu są nie do podważenia i o kilku ich wynalazkach pragnę dziś opowiedzieć. 



MITOLOGICZNE WYNALAZKI


Hellas (Ελλάς) tak właśnie starożytni Grecy nazywali swoją górzystą krainę, leżącą pomiędzy Morzem Egejskim a Jońskim. Jednak Achajowie, Jonowie i Gorowie (Dorowie) nie byli pierwszymi ludami które zamieszkiwały dzisiejszą Grecję. Żyli tam bowiem pierwotnie nie-indoeuropejscy Pelazgowie, którzy stworzyli własną kulturę, przejętą potem w dużej mierze przez najeźdźców z Północy. System mitów też był autorstwa Pelazgów, choć bez wątpienia został on następnie rozbudowany przez Achajów i inne greckie ludy, przybyłe z ziem leżących pomiędzy Wisłą, Odrą a Łabą. Greckie mity opowiadają o przygodach bogów i herosów, ich walkach z cyklopami i olbrzymami, oraz innych niesamowitych i wręcz nieziemskich historiach. Ale co ciekawe, greckie mity są również kopalnią wiadomości na temat najróżniejszych wynalazków, i to wynalazków, które nie były autorstwem ani Achajów ani Pelazgów, lecz zostały wymyślone (lub też ofiarowane) przez bogów olimpijskich, którzy - jak wierzyli Grecy - niegdyś kontaktowali się z ludźmi bezpośrednio, a nawet żyli wśród nich. Jakie zatem były to niesamowite "dary" bogów?


SŁUŻEBNE ROBOTY 




 Bóg Hefajstos (patron kowali), był bardzo brzydkim bogiem. Miał bowiem garb, krzywe nogi i porytą bliznami twarz. Jego matka Hera urodziła go (bez pomocy Zeusa), z wielkiego gniewu jak i czuła na męża, po tym jak odkryła kolejny jego romans (czyli innymi słowy, urodziła dziecko pod wpływem furii / czyżby jakiś antyczny przykład partenogenezy, czyli dzieworudztwa - nie występujący jednak u ludzi, a co najwyżej u niektórych gatunków płazów). Według Greków to właśnie spowodowało że Hefajstos był tak... niefotogeniczny (mówiąc łagodnie). Został jednak mężem najpiękniejszej bogini - Afrodyty (czyli wyrwał najlepszą laskę na Olimpie 🤭). Był on również doskonałym kowalem i twórcą najróżniejszych wynalazków które służyły ludziom (np. Tetyda - matka Achillesa poprosiła go o to, aby wykonał zbroję dla jej syna, dzięki której tamten mógłby uniknąć śmiertelnych strzał).

To właśnie Hefajstos skonstruował mechaniczne złote roboty, które wyglądały jak żywi ludzie (być może były to nawet androidy) i miały one służyć tym, których obdarował nimi Hefajstos. Homer opisuje w "Iliadzie" taki oto przykład: "Tam na ich króla czekały służebne niewolnice; w kształcie żywych niewolnic, ale wykutych w złocie; obdarzonych instynktem i świadomością, obdarzonych głosem. Z siłą i umiejętnościami zaczerpniętymi od niebiańskich nauczycieli. Ci posłusznie czekali u boku monarchy, wspierając jego kroki...". 


TRON Z AUTOMATYCZNYMI KAJDANAMI




 Według mitu, gdy Hera ujrzała zaraz po urodzeniu brzydotę Hefajstosa, cisnęła nim z Olimpu na ziemię. Dziecko jednak przeżyło, chodź upadek doprowadził do połamania jego nóg które potem źle się zrosły i Hefajstos całe życie kulał. Aby odwdzięczyć się swej matce za taki los, skonstruował dla niej złoty tron z niewidzialnymi kajdanami, które - gdy tylko Hera nań usiadła -  natychmiast zacisnęły się na jej rękach, zmuszając ją do pozostania w pozycji siedzącej. Hefajstos delektował się takim widokiem matki która próbowała wyrwać się z wiązów, i dopiero prośby Dionizosa (boga winnej latorośli i radości płynącej z upojenia alkoholowego, ale również boga śmierci i nieszczęśliwych wypadków - kilkukrotnie bowiem próbował popełnić samobójstwo) przekonały Hefajstosa do tego aby uwolnił matkę, a jednocześnie Hera pozwoliła mu ponownie wrócić na Olimp. Czym było owe krzesło (czy też tron) z niewidzialnymi kajdanami? Ciekawe.


ANTYCZNE (LATAJĄCE) AUTO




 Wracając do Homera: "Do wozu Hebe przymocowane były obrotowe, mosiężne koła ośmioramienne, które obracały się na żelaznej osi (w tym miejscu Homer opisuje "złotych chłopców", czyli roboty-androidy które zajmowały się wymianą opon, więc ten fragment pominę). Nawy były srebrne, zaokrąglone ze wszystkich stron. Wisiała deska rydwanu na złotych i srebrnych paskach, a wokół niej biegła podwójna poręcz. Drążek był cały ze srebra, na końcu złote jarzmo, z pięknymi złotymi opaskami na jarzmo. (...) Wtedy Junona ostro dotknęła latających rumaków. Natychmiast spontanicznie się otwierają, zgrzytając szorstko, niebiańskie portale. (...) Byś się rozsunąć, i następnie rozciągnąć zasłonę chmur" (w tym ostatnim zdaniu Homer po prostu opisuje wjazd Junony latającym autem do garażu, znajdującym się... na górze Olimp - stąd właśnie "otwierające się" i "zgrzytające szorstko niebiańskie portale"). Oczywiście twórcą owego latającego auta (zapewne nie jednego) był również Hefajstos.


TALOS 
METALOWY OLBRZYM - OBROŃCA KRETY




 Twórcą Talosa - metalowego olbrzyma który miał za zadanie chronić mieszkańców Krety, był oczywiście także Hefajstos. Był to mechaniczny robot, który okrążał wyspę trzy razy dziennie w poszukiwaniu jakichkolwiek zagrożeń dla mieszkańców. Został zniszczony przez Argonautów z Jazonem na czele, poprzez otwarcie zaworu, przez który Talos stracił "krew" (czyli płyn hydrauliczny).


PANCERNA ZBROJA




 Hefajstos był również autorem zbroi, która miała chronić Achillesa przed uderzeniami miecza i wystrzelanymi z łuku strzałami (zbroja była tylko formalną osłoną, gdyż wcześniej Tetyda - matka Achillesa, zaraz po urodzeniu zanurzyła go w wodach Styksu, przepływającego przez Krainę Umarłych - aby uodpornić go na wszelkie ciosy. Jedynym miejscem na ciele Achillesa które nie zostało zanurzone, to była jego pięta - za którą trzymała go matka. I akurat (no kto by się spodziewał, prawda 😉) ów heros zginął trafiony właśnie w ową piętę, strzałą wystrzeloną z łuku przez Parysa - syna króla Troi Priama.

Poza tym Hefajstos był autorem również podniebnego rydwanu boga Słońca - Heliosa, twórcą latających butów i skrzydlatego hełmu Hermesa, dzięki którym ten mógł pokonywać ogromne odległości w krótkim czasie i stać się dzięki temu posłańcem bogów, a także łuku Erosa (zwanego przez Rzymian Amorem), dzięki któremu wystrzeliwane przezeń strzały powodowały, iż wszyscy, którzy zostali nią trafieni zakochiwali się w pierwszej napotkanej osobie.


SKRZYDŁA DEDALA




 Jednak bóg Hefajstos nie był jedynym wynalazcą w greckiej mitologii. Równie płodnym twórcą był bowiem Dedal z Aten, który jednak jako pierwszy bodajże, nie był ani bogiem ani herosem, a zwykłym człowiekiem. Znany jest on oczywiście z tego, iż próbował opuścić wyspę Kretę (gdzie udał się na zaproszenie króla Minosa, po tym jak musiał opuścić Ateny po dokonaniu mordu na swym siostrzeńcu Perdyksie (zwanym też czasem Talosem). Na Krecie król Minos powierzył Dedalowi budowę sławnego Labiryntu, w którym umieścił zrodzonego ze związku swej żony z bykiem - pół człowieka pół byka zwanego Minotaurem. Gdy pracę dobiegały już końca, a Dedal liczył że okres dziesięcioletniego wygnania minął i może wreszcie wrócić do swej ojczyzny, okazało się że Minos wciąż wymyślał najróżniejsze powody aby tylko nie wypuścić Dedala z Krety. Nie widząc więc innego wyjścia, Dedal skonstruował specjalne skrzydła dla siebie i swego syna Ikara, które miały zabrać ich z powrotem do Aten.

Dedal w ogóle wywodził się z rodziny wynalazców, sam będąc wnukiem Hefajstosa. Jego ojciec Eupalamos również był wynalazcą, a siostrzyniec Perdykas (syn siostry Dedala Polikasty) w wieku 12 lat skonstruował piłę (początkowo znalazł kręgosłup ryby na piasku i przeciął nim patyk. Tym samym doszedł do wniosku że to może być bardzo przydatne i następnie skonstruował podobną piłę, ale już metalową. Potem Perdykas wynalazł koło garncarskie i kompas, a to spowodowało że Dedal poczuł się zazdrosny osiągnięciami siostrzeńca i postanowił go zamordować. Gdy tak się stało został wygnany z Aten, a jego siostra Polikasta popełniła samobójstwo. Ściągnięty na Kretę przez Minosa, został poproszony przez jego żonę Pazyfae o skonstruowanie byka z brązu, w którym królowa mogła się ukryć i skonsumować swoją miłość do byka (ta miłość była karą zesłaną przez Posejdona na Minosa, który obraził bogów i gdy ci zesłali mu pięknego białego byka jako na ofiarę, król zafascynowany jego pięknem, włączył go do swych stad. Wówczas Posejdon zesłał zauroczenie na Pazyfae, która zakochała się w byku i aby tę miłość skonsumować potrzebna była ta właśnie mechaniczna jałówka, w którą weszła królowa wypinając swoją sempiternę i w ten sposób byk miał zapłodnić Pazyfae a z tego związku narodził się Minotaur).




Nim jeszcze Dedal przybył na Kretę, był również autorem wielu wynalazków, które w użyciu są po dziś dzień. Wynalazł bowiem olisbosy (sztuczne penisy), tokarkę i był autorem pierwszych posągów z rozłączonymi nogami. Niektórzy historycy twierdzą, że jeśli można by było przyporządkować okres życia Dedala do chronologii historycznej, to należałoby go umieścić na przełomie XI i X wieku p.n.e., czyli w okresie, w którym król Dawid w Izraelu zdobył Jerozolimę na Jebuzytach i uczynił z niej stolicę swego Królestw (ok. 1000 r. p.n.e.). Ale oczywiście nie ma żadnej gwarancji że Dedal był postacią historyczną.

W każdym razie już na Krecie gdy Minotaur został zamknięty w Labiryncie, to aby ukoić gniew bogów co dziewięć lat składano mu w darze siedmiu młodych mężczyzn i siedem dziewcząt (co Minotaur z nimi robił pozostaje zagadką, gdyż biorąc pod uwagę że od góry był bykiem, to z pewnością  był wegetarianinem a nie mięsożercą - ale nie wszystkie mity są logicznie spójne. Może więc wzorem swojej matki uprawiał z nimi - jak mawiał Marian Paździoch - dziki, niczym nie skrępowany seks 😂)





Ponieważ jednak Ateny przegrały wojnę z Kretą, zostały więc zobowiązane aby co dziewięć lat przysyłać na wyspę 14 młodych osób. Aby ukrócić ten proceder, do grupy 14 osób (odbywało się to oczywiście poprzez losowanie i kto wylosował biały kamyk był bezpieczny, a kto czarny, ten płynął na Kretę do Minotaura - na "dziki, niczym nieskrępowany seks" 😬) włączył się syn króla Aten Egeusza - Tezeusz, który miał z ojcem układ, iż gdy polegnie i nie uda mu się zabić Minotaura, wówczas jego ludzie wywieszą na okręcie czarny żagiel, ale gdy wszystko się zakończy szczęśliwie, wówczas przypłynie pod białym żaglem. Po dotarciu na Kretę Tezeusz wpadł w oko Ariadnie, córce króla Minosa, która poprosiła Dedala aby ten skonstruował dla Tezeusza specjalną nić, dzięki której będzie mógł bezpiecznie wyjść z labiryntu po zabiciu Minotaura. Tak też się stało, a następnie Ariadna zbiegła z Tezeuszem na jego okręt i zamierzała udać się z nim do Aten (ponoć uciec w ten sposób chciał również Dedal, ale jego zamiar został odkryty i król kazał go uwięzić wraz z synem Ikarem). Tezeusz zaś szybko znudził się Ariadną i porzucił ją gdy cumowali na wyspie Naksos, a ona akurat zasnęła na plaży. Wówczas cała załoga odpłynęła pozostawiając ją tam samą. Oczywiście mit mówi, iż Tezeusz postąpił tak ponieważ tak właśnie kazał mu we śnie bóg Dionizos, który zamierzał poślubić Ariadnę. Tezeusz jednak był tak przybity utratą ukochanej (którą zapewne wciąż miłował, ale nie mógł sprzeciwić się woli bogów) iż kazał na okręcie wywiesić czarny żagiel. Egeusz, wypatrując powrotu syna, ujrzał okręt z czarnym żaglem i rzucił się z klifu w morskie głębiny, ponosząc śmierć na miejscu. Nowym królem Aten został teraz Tezeusz, a morze w którym utonął Egeusz odtąd zwało się Egejskim.




Dedal z Ikarem wciąż jednak pozostawali na Krecie i było im tam coraz gorzej i coraz bardziej pragnęli wrócić do ojczystych Aten. Potajemnie stworzył więc skrzydła z ptasich piór, które zszył nićmi i skleił ze sobą woskiem. Sporządził dwie pary dla siebie i swego syna i w ten sposób postanowili opuścić niegościnną dla nich wówczas wyspę, lecą jak ptaki po niebie. Oczywiście Dedal przestrzegł syna, aby ten nie latał zbyt wysoko, gdyż wówczas wosk się roztopi i skrzydła odpadną, a wtedy spadnie on w głębiny morza lub też rozbije się o skały. Owidiusz pięknie opisał ucieczkę owych mężczyzn, pisząc: "Jakiś rybak, być może bawiąc się drżącą wędką, jakiś pasterz oparty na lasce lub wieśniak pochylony nad trzonkiem pługa, zauważył ich, gdy przelatywali obok, i stanął ze zdumienia, wierząc, że te stworzenia, które potrafią latać w powietrzu, muszą być bogami". Ikar zapomniał jednak przestróg ojca i zafascynowany lotem wzbijał się coraz wyżej i wyżej, nie zauważając iż traci pióra. Gdy stracił je wszystkie spadł i rozbił się o nadbrzeżne skały wyspy, która potem nazwana została Ikaros. 


ALFABET, SYSTEM MIAR I WAG ORAZ PIERWSZE MONETY


Ich wynalazcą miał być Palamedes, syn Naupiliusa z Argos. Był on greckim wojownikiem który uczestniczył w wojnie trojańskiej i tam właśnie wynalazł również grę w szachy (pessoi - grecki prekursor szachów). Palamedes zginął ostatecznie z ręki Odyseusza (po wcześniejszej intrydze, jaką uknuł Odyseusz w imię zemsty za to, że wcześniej Palamedes zdemaskował go na Itace, gdy ten udawał obłąkanego starając się wymiksować z wojny trojańskiej).

To tyle jeśli chodzi o mitologię, teraz przejdziemy do historycznych wynalazków wymyślonych przez Greków.



"Wszystko, co można było wynaleźć, zostało wynalezione"

Charles H. Duell
Amerykański komisarz do spraw patentów 
(Uwaga wygłoszona w roku 1899)


CDN.

niedziela, 14 kwietnia 2024

WU ZETIAN... Cz. I

PIERWSZA I JEDYNA KOBIETA NA CHIŃSKIM TRONIE IMPERIALNYM





VARIA




 Postanowiłem zająć się dziś tym właśnie tematem, ponieważ uznałem że nie ma na tym blogu praktycznie żadnych odniesień czy jakichkolwiek informacji na temat kultur azjatyckich, ze szczególnym uwzględnieniem chińskiej, japońskiej, koreańskiej, tybetańskiej, indyjskiej i wietnamskiej (przyznać się bowiem muszę, że regiony Azji Południowo-Wschodniej, takie jak Indonezja czy Malezja prywatnie zbytnio mnie nie interesują). Postanowiłem więc nadrobić tę jakże rzucającą się w oczy zaległość i zapraszam do pierwszej historii z cyklu "azjatyckich opowieści", w której główną bohaterką będzie jedyna cesarzowa na tronie Chin - Wu Zetian (zwana też Wu Zhao lub Wu Hou, a po swej śmierci znana jako Tian Hou). Postanowiłem zająć się jej postacią, ponieważ jest to o tyle ciekawy przypadek, iż biorąc pod uwagę szereg postaci kobiecych jakie przewinęły się w całej historii cesarskich Chin (od królowych-wdów do królowych i cesarzowych regentek) to jednak nigdy jeszcze żadna kobieta, ani przed Wu Zetian, ani też po jej śmierci nie panowała oficjalnie jako cesarzowa (a raczej jako cesarz, bo taką tytulaturę przyjęła). Jej losy związane są bezpośrednio z dynastią Tang (drugą dynastią chińską od czasu drugiego zjednoczenia Chin po trwającym 360 lat okresie rozbicia dzielnicowego), była bowiem żoną i kochanką cesarzy tej dynastii oraz matką panujących przed nią i po niej władców z rodu Tangów. Zresztą pozycja kobiety w Chinach już od czasów dynastii Han (czyli w latach 206 p.n.e. - 220 naszej ery) była bardzo silna (chociaż John Barrow prywatny sekretarz ambasadora Jego Królewskiej Mości - Jerzego III w Chinach - hrabiego McCartneya, pisał w swych "Podróżach po Chinach" z 1804 r. iż co prawda: 

"Talenty kobiet na naszej szczęśliwej wyspie zaczęto traktować z należytym szacunkiem dopiero za panowania królowej Elżbiety. Jako kobiety podziwiano je i zabiegano o względy, ale trudno powiedzieć, że uczestniczą w męskim społeczeństwie. W rzeczywistości maniery naszych przodków przed tym panowaniem były dla nich zbyt szorstkie. W Walii żony sprzedawano mężom. W Szkocji kobiety nie mogły występować w charakterze świadków przed sądem. W czasach Henryka VIII uchwalono ustawę zabraniającą kobietom i praktykantom (stanu duchownego) czytania Nowego Testamentu w języku angielskim. Wśród wytwornych Greków nie ceniono ich. Homer poniża wszystkie swoje kobiety: każe greckim księżniczkom tkać przędzę i wykonywać całą harówkę współczesnej praczki; i rzadko pozwala im na jakikolwiek udział w stosunkach społecznych z płcią przeciwną. Jednak fundamentem, na którym zbudował swoje dwa niezrównane wiersze, są kobiety. Ze wszystkich pisarzy dramatycznych starożytnej Grecji wynika także, że celem ich było "trzymanie zwierciadła natury, ukazanie samego wieku i kształtu czasu, jego formy i ciśnienia", że pomimo ich skrajnej delikatności smaku i szybkiego postępu w sztukach pięknych, ich maniery były niskie i prostackie i że zupełnie obca im była jakakolwiek inna przyjemność wynikająca z towarzystwa kobiet, niż pobłażanie zmysłowym apetytom. Nawet Herodot z największą aprobatą wspomina babiloński zwyczaj sprzedawania na aukcji w określonym dniu wszystkich młodych, urodziwych kobiet, aby zebrać pieniądze na upiększanie reszty niewiast, którym natura obdarzyła swoje dary mniej hojnie (...). Ta degradacja kobiet wydawałaby się tyleż niepolityczna, co niezwykła, gdyż pod ich przewodnictwem najwcześniejsze, a czasem najbardziej niezatarte (myślę, że śmiało mogę dodać, najlepsze i najmilsze) wrażenia odciskają się w młodzieńczym umyśle. W niemowlęctwie ich ochrona jest niezbędna, a w chorobie lub w starszym wieku bez wątpienia zapewniają najlepszą i najmilszą ulgę: lub, jak trafnie zauważył francuski autor, "Bez kobiety oba krańce życia byłyby bezradne, a jego środek pozbawiony radości".

Dalej Barrow pisze jednak o Chinach: "Chińczycy, jeśli to możliwe, narzucili swoim kobietom większy stopień pokory i powściągliwości niż starożytni Grecy czy Europejczycy w ciemnych wiekach. Nie zadowalając się fizycznym pozbawieniem kończyn, postanowili, aby je bardziej ograniczyć, postrzeganie kobiety za granicą było zbrodnią moralną. Jeśli pragną odwiedzić przyjaciela lub krewnego, muszą być przewożone w zamkniętym fotelu: chodzenie byłoby szczytem wulgarności. Nawet wiejskie damy, które nie mają luksusu krzesła, mówią, że czasami są przewożone na czymś w rodzaju zakrytej taczki. Jednakże żony i córki z klas niższych nie są ograniczone do domu ani wolne od ciężkiej i niewolniczej pracy, wiele z nich jest zmuszonych do pracy z niemowlęciem na plecach, podczas gdy mąż najprawdopodobniej gra lub bezczynnie marnuje swój czas. Często widziałem kobiety pomagające ciągnąć lekki pług i bronę..."


BABIE NALEŻY ZAŁOŻYĆ CHOMĄTO 
CZYLI "CHŁOPAKI NIE PŁACZĄ"



"... Przewagi, jakie te kobiety posiadają w wyższej sferze życia, jeśli w ogóle istnieją, nie są godne pozazdroszczenia. Nawet w domu, we własnej rodzinie, kobiecie nie wolno ani jeść przy tym samym stole, ani siedzieć z mężem w tym samym pokoju. A dzieci płci męskiej w wieku dziewięciu lub dziesięciu lat są całkowicie oddzielone od sióstr. W ten sposób uczucia, które nie są instynktownymi wytworami natury, ale owocem częstych stosunków i wzajemnego komunikowania się o swoich drobnych pragnieniach i przyjemnościach, zostają zduszone w samym zarodku wschodzącego uczucia. Przy każdej okazji pomiędzy członkami tej samej rodziny należy przestrzegać zimnego i ceremonialnego zachowania. Nie ma wspólnego celu, aby przyciągnąć i skoncentrować miłość i szacunek dzieci do rodziców. Każdy żyje sam i jest oddzielony od drugiego. Drobne zdarzenia i przygody dnia, o których dzieci rozmawiają podczas wielu długich zimowych wieczorów przy wygodnym kominku w naszym własnym kraju, są w Chinach pogrzebane w milczeniu. To prawda, że chłopcy czasami spotykają się razem w szkołach, ale sztywne i ceremonialne zachowanie, które stanowi niemała część ich edukacji, powstrzymuje wszystkie drobne zabawy związane z ich okresem życia i całkowicie tłumi ducha aktywności i przedsiębiorczości. Chińska młodzież z wyższej klasy jest nieożywiona, formalna i nieaktywna, nieustannie starając się przyjąć na siebie powagę lat". Tyle sam Barrow, natomiast wiadomo że w Chinach od czasów dynastii Han i późniejszych każdy kolejny władca musiał toczyć prawdziwe walki, aby uniknąć zdominowania swego dworu przez ród swej cesarskiej małżonki. Poza tym po śmierci władcy, to właśnie jego oficjalna małżonka miała wyłączne prawo decydować o następstwie tronu, tak więc wydaje się że pomimo sztywnych reguł nałożonych na chińskie kobiety, szczególnie cesarzowe miały dosyć szerokie pole manewru politycznego i dość dużą swobodę własnych działań.



CHINY HAN


CAI LUN



 Przyszła cesarzowa Wu Zetian narodziła się w roku 624 w hrabstwie Wenshi w prowincji Shanxi w środkowo-zachodnich Chinach. Był to czas, gdy od sześciu lat panowała już dynastia Tangów, która nastała po pierwszej dynastii chińskiej, której udało się wreszcie zjednoczyć kraj po 360 latach politycznej anarchii i rozbicia dzielnicowego, czyli dynastii Sui. Swoją drogą rozbicie dzielnicowe i upadek władzy centralnej w Chinach, szedł w parze z odrodzeniem kulturowym i ze znacznym rozwojem chińskiej literatury i sztuki. Jeszcze w czasie panowania dynastii Han (Wschodni Hanowie) na szeroką skalę zaczęto w Chinach używać papieru. Za wynalazcę papieru (i nowoczesnego procesu wytwarzania papieru) uważany jest dworski eunuch z Luoyang - Cai Lun, a dokonać tego miał w roku 105 naszej ery. Cai Lun nie wymyślił jednak papieru, gdyż pierwsze formy papieru znane są w Chinach jeszcze III wieku p.n.e, ale doprowadził do jego masowej produkcji poprzez dodanie kory drzewnej i końcówek konopi, co właśnie zaowocowało szybkim rozprzestrzenieniem się papieru po całych Chinach. Jednak nim to papier przekroczył granicę Chin i ruszył na Zachód, minęło kilka kolejnych wieków. W Samarkandzie papier pojawił się dopiero w pierwszej połowie VIII wieku, ale pierwsza zarejestrowana na świecie drukarnia papieru (poza Chinami) powstała w Bagdadzie w roku 794 i to właśnie Arabowie za czasów rządów dynastii Abbasydów, w okresie złotego wieku tego kalifatu (czyli w latach 775-861) rozpoczęli jego produkcję za rządów najsławniejszego kalifa arabskiego Haruna al-Raszida (panującego w latach 786 -809), bohatera chociażby opowieści Szeherezady i legend tysiące jednej nocy (notabene w tym czasie w Europie po zagładzie cywilizacji rzymskiej - która po roku 100 osiągnęła swój najwyższy cywilizacyjny rozwój, w latach 20-tych lub 30-tych II wieku Rzymianie sprowadzili np. z Chin... lody, które potem sprzedawano w termach. Tak więc po kąpieli - a większość term w Rzymie była darmowa, lub też te lepsze za niewielką opłatą - można było zjeść nowinkę z Chin, tylko że tamte lody nie przypominały jeszcze naszych klasycznych lodów, one były bardziej takie wodniste roztopione, i podawane były w zamkniętych pojemnikach aby zbyt szybko się nie rozmroziły. W każdym razie w okresie złotego wieku cywilizacji kalifatu Abbasydów, w Europie poza może ziemiami dzisiejszej Italii, Francji (gdzie dał sobie znać renesans karoliński) oraz Hiszpanii - ale ta ostatnia już pod arabskim panowaniem - cywilizacja cofnęła się znacznie w swym rozwoju i rzeczywiście w porównaniu z Chińczykami czy Arabami, Europejczycy byli wówczas prawdziwymi barbarzyńcami.). Papier do Europy szedł jednak bardzo powoli, po raz pierwszy odnotowano jego obecność w klasztorach nestoriańskich w Gruzji w roku 981 i dopiero po tym czasie przedostał się do Europy.

Chiny okresu sprzed panowania dynastii Tangów, to również tradycja konfucjanizmu (z naczelną zasadą Konfucjusza która brzmiała: "Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe"), wspaniała literatura (z naczelnym dziełem "Tao te ching" autorstwa Laozi z ok. 500 r. p.n.e., będącego podstawowym tekstem zarówno dla taoizmu filozoficznego, konfucjańskiego legalizmu, czy chińskiego buddyzmu), ze sławnym dziełem mistrza Sun Tzu pod tytułem "Sztuka wojenna" które to do dziś dnia jest omawiane w szkołach wojskowych). W Chinach opracowano też wiele zagadnień z dziedziny matematyki, zajmowano się pomiarami czasu, optyką, akustyką, magnetyzmem, taoistyczni mnisi - szukając pierwiastka nieśmiertelności - odkryli przez przypadek proch dymny (już w czasach dynastii Tang), który Chińczycy zaadoptowali do celów wojskowych (tworzono też pierwsze armaty miotające kule, wystrzeliwane za pomocą prochu. Ten wynalazek przyjął się w Europie dopiero w w końcu XIV wieku, ale europejskie armaty tak naprawdę czyniły więcej hałasu niż szkody i przez długi czas był jedynie efektowną ciekawostką. Dopiero ich ulepszenie z końcem XV i na początku XVI wieku spowodowało, że stały się one realnie śmiercionośną bronią). Tak więc Chiny pod względem rozwoju cywilizacyjnego, a także militarnego, stały znacznie wyżej od Europy rozumianej oczywiście jako całość - chociaż państw europejskich nigdy nie należy traktować jako całości, gdyż takiej mozaiki różnych narodów, państw i kultur, większych i mniejszych krajów mających własne tradycje jak w Europie, praktycznie nie spotka się nigdzie indziej na świecie). Gorzej jednak sprawa miała się jeśli idzie o jedność polityczną, gdyż po usunięciu ostatniego cesarza z dynastii Han -Xiana (220 r.) Chiny na 360 kolejnych lat popadły w okres niestabilności i rozpadu politycznego.




Państwo podzieliło się teraz na trzy części, nad którymi władzę objęli ambitni generałowie z czasów Han. Pierwszym i największym królestwem było Wei (północno-zachodnie i środkowe Chiny), drugim Wu (południowo-środkowe Chiny), a trzecim Shu (Chiny zachodnie). O tym które z tych trzech królestw było najsilniejsze mogą zaświadczyć chociażby raporty przeprowadzanych spisów ludności, z tym że nie istnieją spisy ludności z okresów po upadku dynastii Han, dlatego też aby móc rozeznać się w owej sytuacji polityczno-społecznej, należy odnieść się do ostatniego spisu ludności z roku 140 (czyli przeprowadzonego 80 lat przed rozpadem). Otóż wynika z nich że na terenach, na których potem powstanie państwo Wei, mieszkało wówczas 29 milionów mieszkańców, z czego sama stolica -Luoyang liczyła ponad milion mieszkańców. Państwo Wu zamieszkiwało zaś 11 700 000 mieszkańców (stolica Nankin, zwana wówczas Jankang, notabene leżała ona praktycznie tuż nad samą granicą z Wei). Natomiast państwo Shu Han liczyło 7 500 000 mieszkańców (stolica Chengdu). Nie uwzględniono w tych statystykach prymitywnej ludności tubylczej, która nie figurowała w raportach podatkowych. Oczywiście w państwach tych dominowała filozofia konfucjańska. Należy bowiem pamiętać że przed pojawieniem się Konfucjusza, Chińczycy realnie nie oddawali czci żadnemu niewidzialnemu bóstwu. Składano ofiary jedynie duchom przodków, i choć czczono potęgę nieba, to nie patrzono na nie w sposób transcendentny. To panujący władca był realnie bogiem na ziemi, a jego panowanie sprowadzało się do ściśle usankcjonowanej przemocy (czy to w czasie polowania, które było odbieraniem życia zwierząt, czy do wojny, która to była odbieraniem życia ludziom). Dopiero wraz z rozpoczęciem nauczania przez Konfucjusza (551-479 p.n.e.) i jego uczniów - jak choćby Mencjusza (372-289 p.n.e.), zaczęto patrzeć na kwestie życia i śmierci w nieco inny sposób.




Konfucjusz był legalistą, uważał że społeczeństwo (tak jak wszystko na tej ziemi) podlega uniwersalnemu porządkowi kosmicznemu, i każda istota musi się temu podporządkować. Rodzice sprawują władzę nad swymi dziećmi, jednocześnie je chroniąc, mężczyzna sprawuje władzę nad kobietą ze względu na swoją siłę i mądrość (tak bowiem uważano), a władca włada poddanymi zgodnie z uniwersalnym prawem kosmosu. Każdy na tym świecie ma swoją rolę do odegrania, dlatego też, zarówno władcy jak i urzędnicy muszą być ludźmi moralnie nieskazitelnymi, gdyż utrata twarzy stanowi dyshonor dla człowieka, a wówczas jest już tylko jedna droga żeby się oczyścić w oczach społeczeństwa lub rodziny - samobójstwo. Oczywiście Mensjusz nieco ten pogląd udoskonalił, twierdząc że człowiek rodzi się nieskazitelnie dobry i czysty, a dopiero późniejsze wychowanie i droga którą podąży, czyni z niego złego lub dobrego (było to zaprzeczenie temu, co głosili możni, twierdząc, że tylko dobrze urodzeni są ludźmi szczególnie wybranymi, a wszyscy inni mają im służyć zarówno w tym życiu, jak i po śmierci. Notabene w Europie wówczas zadawano pytanie tym, którzy również uważali że tylko królowie, książęta, możni i szlachta są szczególnie wybrani przez Boga, ustami zwykłych kapłanów pytano: "Gdy Adam i Ewa biegali nago po Raju, gdzie wówczas była szlachta?"




Filozofia konfucjańska podkreślała więc, że przez pracę nad samym sobą, ale również poprzez branie przykładu z ludzi wybitnych i mędrców, człowiek może osiągnąć to, czego nie uzyskał przez urodzenie. Odwoływanie się do wartości i przykładów ludzi moralnych (głównie mędrców) było w tej filozofii bardzo ważne. "Człowiek konfucjański" - czyli konfucjański człowiek szlachetny, kierował się przede wszystkim zapisami moralnymi samego Konfucjusza i jego uczniów (postaram się kiedyś jeszcze owe moralne zapiski zaprezentować na tym blogu). Podstawę moralności konfucjańskiej stanowiło bowiem postępowanie zgodne z obowiązującymi zasadami (czyli legalizm), tak więc przykład powinien iść z góry od tych, którzy którzy mają wpływ na umysły innych ("Lud jest jak trawa, władca jak wiatr, jak wiatr zawieje, tak trawa się ugina" - jak mawiał Konfucjusz). Konfucjański kodeks postępowania próbował uczynić z każdego człowieka istotę moralną, zdolną do działania imię wartości wyższych - obrony cnoty przed występkiem, czy też ludu przed złym władcą. Dlatego Konfucjusz tak wielkie znaczenie przywiązywał do moralności władców i urzędników (i choć nauczał moralności, to sam twierdził, że nie należy go odbierać jako nauczyciela, gdyż on sam nim nie jest. Twierdził też że nie czuje się na siłach aby być nauczycielem moralności swego ludu. Natomiast uważał, że te wskazówki które dał, mogą posłużyć jako drogowskaz dla ludzi którzy zechcą z nich skorzystać). Innymi słowy konfucjanizm był praojcem konserwatyzmu, głosząc większy szacunek dla starości niż dla młodości, dla uświęconego autorytetu niż dla nowości i dla przeszłości niż dla teraźniejszości.




Ucieczką od ściśle moralnych norm konfucjanizmu, była dla Chińczyków "Dao" (czyli "Droga"). Taoizm bowiem - bo o nim to mowa - był ludową religią chińską, opartą na kulcie przodków i oddawaniu im czci. Jego założycielem miał być Laozi (współczesny konfucjuszowi), myśliciel i filozof. Taoizm tak naprawdę jest zlepkiem chińskiego mistycyzmu, chińskiej medycyny, alchemii, ludowego animizmu i wszelkiej maści poszukiwaczy nieśmiertelności oraz "Wysp Szczęśliwych" (nic więc dziwnego, że jak wspomniałem wyżej, to właśnie mnisi taoistyczni wynaleźli proch, poszukując eliksiru nieśmiertelności). Swoją drogą, co się tyczy Wysp Szczęśliwych, to poszukiwali ich również Rzymianie, robiąc rajdy morskie poza słupy Herkulesa (czyli Cieśninę Gibraltarską - kiedyś już też o tym pisałem). Najbardziej taką skonkretyzowaną teorię taoizmu przedstawił Zhuangzi (369-286 p.n.e.), który w sposób dosyć relatywistyczny (aczkolwiek jakże ciekawy) pytał się ludzi co myślą na ten temat, opowiadając im swój sen. Pytał bowiem:  "Śniło mi się że jestem motylem, latającym w promieniach słońca, ale po przebudzeniu nie byłem już pewny, czy nadal jestem sobą. Pytam więc, czy śniło mi się że jestem motylem, czy też będąc motylem, śniłem że jestem Zhuangzi?" Do zwykłego ludu znacznie bardziej trafiały wskazówki taoistyczne (w której dużo było magii, alchemii, ziołolecznictwa wszelkich tego typu kwestii, niż moralne i sztywne zasady konfucjańskie. I tak było do końca istnienia dynastii Han. Natomiast z chwilą rozpadu państwa na trzy części, zarówno konfucjanizm jak i taoizm zaczął być coraz silniej wypierany przez idący z Tybetu buddyzm, który co prawda pojawił się w Chinach już na początku I wieku naszej ery, ale był raczej swoistą ciekawostką religijną (czymś takim, jakim zarówno w Chinach jak i w Japonii było chrześcijaństwo począwszy od XVI wieku) i przyciągało zaledwie nieliczne grupy chętnych "skosztować" czegoś nowego. Ale począwszy od III wieku buddyzm zaczął coraz bardziej dominować w Chinach, a wraz z nim zaczęła zmieniać się również mentalność społeczna.


LAOZI
("STARY MISTRZ")



CDN.


PS: Jako swoistą ciekawostkę dodam jeszcze, że już w czasach panowania Tangów, w roku 650 z oficjalną delegacją do Chin udał się wujek Mahometa od strony matki - Sa'adibn Waqqas i starał się nawrócić cesarza Gaozonga na islam. Cesarz będąc przychylnie usposobionym do nowych religii i kultów - choć sam oczywiście islamu nie przyjął - to jednak polecił zbudować pierwszy na chińskiej ziemi meczet w Kantonie.