Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MALI. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MALI. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 25 września 2016

"PERŁA AFRYKI" - Cz. II

CZYLI WIELKI SONGHAJ




Nieudolne rządy Mansy Khalify (tutaj małe wyjaśnienie - jedynym rodzonym synem Sundiaty był Mansa Uli Keita, zaś zarówno Mansa Wati, panujący w latach 1270-1274, jak i Mansa Khalifa byli synami jego generałów, których Sundiata adoptował do swego rodu, gdyż Uli Keita nie miał synów), doprowadziły do wybuchu buntu, na którego czele stanął najmłodszy syn Nare Maghana Konate (urodzony już po śmierci ojca, jako pogrobowiec), i jednocześnie najmłodszy brat Sudiaty Keity i Dankarana Toumana Keity - Abubakari (Abu-Bakr). Po zamordowaniu obalonego Mansy Khalify, Abu-Bakr wstąpił na tron Imperium Mali w 1275 r. Nie odzyskał jednak utraconych wcześniej wpływów Mali nad Songhajem. Po dziesięciu latach swego panowania i on został obalony przez Sakurę, byłego niewolnika, wyzwolonego za panowania Mansy Uli Keity. W ciągu jego 15-letnich rządów Mali nie udało się jednak narzucić swej władzy państwu Songhaj, którym władał już wówczas bratanek Sonniego Ali - Sonni Ibrahim Kabay.

Wkrótce jednak nastąpił ponowny rozkwit Imperium Mali, a czasy największej świetności to państwo miało dopiero przed sobą. W 1312 r. na tron Imperium wstąpił największy władca państwa Mali w historii, wnuk Abu-Bakra, syn jego córki Kankou - Musa I. Jego 25-letnie rządy, to okres największego rozkwitu terytorialnego, militarnego, gospodarczego i kulturalnego Imperium Mali. Najbardziej znanym wydarzeniem, podczas rządów tego króla, była wyprawa do Mekki, którą władca podjął w 1324 r. I choć z pielgrzymką do Mekki udawali się również i poprzedni władcy Mali jak choćby Abu-Bakr II (który panował w latach 1310-1312 - poprzednik Musy, z bocznej linii dynastycznej, był bowiem wnukiem Gao, który wstąpił na tron, po zamordowaniu uzurpatora Sakury w 1300 r. Gao był zaś synem Kolonkan - młodszej siostry Sundiaty, założyciela Imperium Mali), czy wcześniej były niewolnik Sakura, to właśnie pielgrzymka Musy I, była najbardziej znana i rozsławiła imię tego władcy i jego państwa nie tylko w świecie muzułmańskim, lecz także w chrześcijańskiej Europie.


MUSA I
WŁADCA MALI
(1312-1337)
 


Dlaczego tak się stało? Jednym z powodów był na pewno dobry PR władcy, który dbał by jego dokonania były odpowiednio nagłaśniane i by dotarły do najdalszych krańców muzułmańskiego świata, stamtąd zaś do Europy. Na wyprawę do Mekki złożyło się aż 60 000 ludzi, 12 000 niewolników, kilka tysięcy wielbłądów objuczonych złotem, srebrem, bronią i drogimi klejnotami. Nim opuścił Niani - stolicę swego państwa, ukazał się swym poddanym w przepięknych szatach haftowanych złotem i drogimi kamieniami. Złote naszyjniki i bransolety miała również przyboczna straż władcy, która otaczała go i oddzielała od poddanych. Nawet królewski wielbłąd miał przetkane złotem lejce, pozłacane siodło i złoty czaprak. W tej długiej i niebezpiecznej podróży wzięła także udział ulubiona żona władcy - Inari, przystrojona równie bogato co małżonek, w jedwabną suknię przetykaną złotem, drogimi kamieniami i bogatą biżuterią.

Przed wyjazdem władca zatrudnił "takszifa" (a raczej kilku "takszifów"), czyli przewodnika. Wywodzili się oni z plemienia Ressufah (który zamieszkiwał saharyjskie oazy) i dobrze znali trasy karawan wiodące w stronę Egiptu. Biada tym którzy odłączyli się od karawany - ginęli straszną śmiercią z pragnienia na piaskach Sahary, lub od dzid okolicznych plemion. W najlepszym wypadku kończyli jako niewolnicy pochwyceni przez handlarzy "żywym towarem". W lipcu 1324 r. karawana (po kilkumiesięcznej podróży przez Sawannę), dotarła do Kairu - stolicy Egiptu. Powitał go tam sułtan Egiptu - Malik Al-Nasir, władca potężnego imperium (rozciągającego się od dzisiejszej Cyrenaiki na zachodzie, po cały Lewant - Syrię, Palestynę, Jordanię oraz Liban, na wschodzie i od Eufratu na północy, poprzez Deltę Nilu do granic Sudanu na południu). W czasie postoju Musy I w Kairze, władca każdego dnia rano hojnie obdarowywał złotem mieszkańców egipskiej stolicy, co w krótkim czasie doprowadziło do znacznego spadku wartości złota na tym terenie, gdyż złota po prostu było zbyt dużo i po wizycie Musy I posiadali go także najubożsi mieszkańcy miasta (podobnie było po zakończeniu kampanii egipskiej przez Oktawiana Augusta w 30 r. p.n.e. gdy ten pokonał Marka Antoniusza i Kleopatrę i gdy zajął Egipt, po powrocie do Rzymu zalał miasto taką ilością złota, że doprowadziło to do całkowitej dewaluacji sestercji. W kolejnych więc latach zajęto się przeprowadzeniem reformy finansowej Imperium Rzymskiego).

Gdy wreszcie Musa I dotarł do Mekki modlił się wraz z żoną i najwyższymi dostojnikami przed Świętym Kamieniem proroka Mahometa (Hadżar jest największą świętością muzułmanów w Mekce. Według legendy pamiętającej jeszcze czasy przedislamskie, kamień ten miał zostać podarowany przez archanioła Gabriela - Abrahamowi. Tak na marginesie - prawdziwy powód pojawienia się Hadżaru opiszę w innym moim temacie: "Historia życia, Wszechświata, wszelkiej cywilizacji"). Miasta arabskie przez które przejeżdżał władca, zalane zostały potokiem złotego kruszcu, najbardziej zaś obdarowana została Mekka. Musa I powracał tą samą drogą do kraju, a gdy przejeżdżał przez Kair, ponownie ... obsypał mieszkańców złotem.


MUSA I


Ten wyczyn, spowodował że Musa I określany był jako: "najbogatszy i najmożniejszy człowiek w świecie". A szacunek i podziw nad czarnym władcą szybko dotarł do Europy. Kartografowie szkicowali dla swych władców położenie na mapach państwa Mali, zaś król Francji Karol V (panujący w latach 1364-1380), kazał sporządzić prawdziwy atlas, z dokładnym (jak na owe czasy), wytyczeniem położenia Imperium Mali, oraz ilustracjami przedstawiającymi samego (już wówczas nieżyjącego) władcę. Pod ilustracją "czarnego cesarza", znajdował się w tym atlasie łaciński napis: "Ten czarny władca nazywa się Musa z Mali i panuje nad murzynami. W jego kraju jest taka obfitość złota, że król jest najbogatszym i najmożniejszym człowiekiem na świecie". Na marginesie można by dodać, że o bogactwach i potędze Imperium Mali, dyskutowano również ... u Wierzynka, podczas krakowskiego zjazdu monarchów w 1364 r. zorganizowanego przez króla Kazimierza III Wielkiego.

W roku następnym, po swym powrocie do ojczyzny (1325), Musa I najechał Songhaj i zajął jego stolicę - Gao. Ponownie więc, po 50 latach Mali podporządkowało sobie Songhaj. Na przełomie lat 1326/27 oblegał on i zdobył Timbuktu, miasto, które początkowo (w XII wieku), było obozowiskiem pustynnych plemion nomadów. wkrótce jednak rozrosło się do prawdziwej metropolii (w czasach Imperium Songhaj Timbuktu pełniło rolę drugiej stolicy państwa, było też najludniejszym miastem ówczesnej Afryki i jednym z najludniejszych i najzamożniejszych ośrodków miejskich średniowiecza. Żadne miasto w Europie nie mogło się z nim równać, ani pod względem liczby mieszkańców, ani pod względem kulturalnym i naukowym - słynny Uniwersytet Sankore, "perła nauk" muzułmańskiego świata (w ówczesnym świecie to właśnie naukowa i filozoficzna myśl muzułmańska górowała znacznie nad chrześcijańską Europą. Choć co prawda muzułmanie w dużej mierze przyswoili sobie filozofię starożytnej Grecji i Rzymu, a następnie ją jeszcze rozwinęli w pożądanym dla siebie kierunku), a także pod względem czystości.

W chwili śmierci Musy I (1337 r.) jego Imperium należało do największych i najpotężniejszych w ówczesnym świecie. To właśnie Musa I założył Uniwersytet Sankore w Timbuktu w 1327 r. jednocześnie przenosząc tu z Niani stolicę swego Imperium. Tron Imperium po swym ojcu objął Maghan, który jednak krótko panował i w 1341 r. władzę objął brat Musy I - Sulejman. Po nim zaś w 1360 r. tron odzyskał wnuk Musy I i syn Maghana - Uli Keita II, który obalił Kassę, syna Sulejmana (panował tylko kilka tygodni 1360 r.). Uli Keita II nie należał do udanych władców. Nakładał na swój lud wciąż nowe podatki, które w większości szły na ekstrawagancje jego dworu, upiększanie pałacu i rozbudowę haremu. Zresztą ten władca spędzał dnie głównie w haremie, nie interesując się zbytnio sprawami państwa. W 1400 r. tron objął Mahgan III, który obalił uzurpatora Sandakiego (panował 1389-1400), a był wnukiem Uli Keity II i synem Maghana II (panował 1387-1389). To właśnie w roku 1400, Songhaj ponownie (już ostatecznie), wybił się na niepodległość. Działo się to za panowania Sonni Mohammeda Dao, jednego z potomków Sonni Aliego. W tym czasie potęga państwa Mali zaczęła zmierzać ku powolnemu upadkowi. Mohammed Dao nie tylko bowiem odzyskał wolność, ale odebrał Mali znaczne tereny. Jego zaś następcy kontynuowali tę politykę podbojów. Symbolem upadku pozycji i znaczenia Mali, było zdobycie przez koczowniczych Tuaregów ich stolicy - Timbuktu w 1433 r. za panowania Musy III. Po ponad stu latach od zajęcia i przeniesienia stolicy Imperium do Timbuktu przez Musę I - musiano opuścić miasto i ponownie wrócić do Niani.

W 1464 r. władzę w państwie Songhaj objął jeden z dwóch największych wojowników tego Imperium (i ostatniego wielkiego władcę dynastii Sonni) - Sonni Ali II (lub Sonni Ali Ber). To właśnie od jego panowania rozpoczęła się prawdziwa ekspansja państwa Songhaj, to od jego panowania mówimy dopiero o powstaniu Imperium. Już w 1468 r. ruszył na Timbuktu, które to miasto padło w roku następnym, po wielomiesięcznym oblężeniu. Jednocześnie z oblężeniem Timbuktu, wyprawił się na drugie wielkie miasto będące w rękach Tuaregów - Dżenne. Oblężenie Dżenne przeciągało się jednak (według kronik trwało siedem lat, siedem miesięcy i siedem dni), a miasto pozbawione już zapasów wody i pożywienia - skapitulowało dopiero w 1475 r. Zwycięski władca nie mścił się jednak nad pokonanymi. Prawdopodobnie było to spowodowane gorącym uczuciem, jakim zapałał do żony poległego podczas walk władcy tego miasta, którą poślubił. W zamian uczynił jej małoletniego syna władcą Dżenne (choć miasto odtąd podlegało Alemu i musiało płacić coroczną daninę) i oszczędził mieszkańcom gwałtów oraz rabunków.



 SONNI ALI II - BER
WŁADCA IMPERIUM SONGHAJ
(1464-1492)
 


Tutaj od razu przypomniała mi się inna historia miłosna, pomiędzy władcą wschodnich Numidów - Masynissą, a córką Hazdrubala i siostrzenicą Hannibala - Sofonisbą. Dziewczyna została przyrzeczona na żonę przez swego ojca, księciu Masynissie. Jednak gdy Syfaks, władca zachodnich Numidów pokonał ojca Masynissy - Galę i zajął jego stolicę - Cyrtę, młody książę musiał ratować się ucieczką, a jego królestwo zostało podbite przez Syfaksa. Wówczas to Hazdrubal zerwał zaręczyny i obiecał rękę swej córki Syfaksowi, i tak też się stało. Tymczasem Masynissa, z garstką swych zwolenników przystał do Rzymian Publiusza Korneliusza Scypiona (który notabene nienawidził go, gdyż wcześniej Masynissa brał udział w pokonaniu i zamordowaniu jego ojca oraz wuja. Teraz jednak wymogi polityki zwyciężyły nad wzajemną niechęcią. Rzymianin zaczął wspierać Numidę, a w 203 r. p.n.e. rzymskie legiony, przy wsparciu zwolenników Masynissy pobiły Kartagińczyków i Syfaksa oraz zajęły Cyrtę, dawną stolicę ojca Masynissy. Pierwszy do miasta wkroczył właśnie Masynissa i na stopniach pałacu królewskiego ujrzał swą dawną narzeczoną, teraz żonę poległego w walce Syfaksa. Zadrżało wówczas serce Numidy, złość minęła, porwał ją z miejsca i jeszcze tego samego dnia poślubił.

Nazajutrz do Cyrty przybył rzymski legat, wysłany przez Scypiona - Gajusz Leliusz. Masynissa zabronił Sofonisbie udziału w przyjęciu, które wydał na cześć Rzymian. Liczył na to że Rzymianie zapomną o siostrzenicy ich największego wroga - Hannibala. Jednak podczas gustownej uczty w pewnym momencie Leliusz zapytał: "A gdzież jest Sofonisba, córka Hazdrubala i żona Syfaksa?", Masynissa odparł: "Ona jest teraz moją żoną - należy do mnie!", na to Leliusz: "Odeślij ją czym prędzej do dowództwa". Wówczas Masynissa zbuntował się, zaczął grozić, prosić, wymyślać wykręty. Na to spokojnie odpowiedział Leliusz: "Pamiętaj że to lud rzymski oddał ci koronę królewską, to jemu ją zawdzięczasz. Wiedz jednak że równie łatwo lud rzymski może ci tę koronę odebrać". Tymi słowy los Sofonisby przypieczętował się. Nie chcąc jej odsyłać podarował jej zatruty kielich. Można powiedzieć że tym samym Scypion wziął odwet za śmierć swego ojca.

Zajęcie Timbuktu i Dżenne było jedynie przedsmakiem. W czasie prawie 30-letnich rządów Alego, wojna nie kończyła się praktycznie nigdy i trwała od jednego podboju do drugiego. Dzięki czemu opanował on tereny większe niż w swej historii obejmowało Imperium Ghany i Imperium Mali razem wzięte. Jego Imperium rozciągało się od brzegów Oceanu Atlantyckiego na zachodzie, przez pas prawie 3000 kilometrów w głąb kontynentu afrykańskiego, od południowych stoków algierskiego Atlasu, po wybrzeża Zatoki Gwinejskiej. Ali rozkazał stworzyć wielką flotę, która patrolowała nie tylko brzegi Nigru, lecz także wybrzeża Oceanu Atlantyckiego i Zatoki Gwinejskiej.




Kroniki twierdzą że Ali miał bardzo wybuchowy i ciężki charakter, łatwo można było wyprowadzić go z równowagi, ale też łatwo można było ukoić jego gniew, szczególnie demonstrując swą uległość wobec niego. Król nie był muzułmaninem, wyznawał rodzime murzyńskie kulty. Rozpoczął nawet otwartą walkę z wyznawcami Islamu, czego dowodem było chociażby prześladowanie przez niego uczonych z Uniwersytetu Sankore (zwanych "faki" - "mędrcami"), który to był centrum muzułmańskiego życia naukowego w Środkowej Afryce i jednym z największych uniwersytetów swoich czasów.
 




CDN. 
 

czwartek, 22 września 2016

"PERŁA AFRYKI" - Cz. I

CZYLI WIELKI SONGHAJ





W tym temacie pragnę opowiedzieć mało znaną historię północno-środkowej Afryki, a konkretnie chodzi mi o zupełnie zapomniane imperium, którego stolica - TIMBUKTU, była prawdziwą "Perłą Afryki", mam na myśli Imperium Songhaj. Według mnie zasługuje na przypomnienie, gdyż nam, ludziom wyrosłym w kulturze zachodniej (lub bardziej ściśle judeo-chrześcijańskiej, wywodzącej się zaś z kultury grecko-rzymskiej), wydaje się, że nasz krąg kulturowy jest najlepszy i najdoskonalszy pod słońcem, że przywódcy z "naszego świata", są najlepszymi i najdoskonalszymi ludzkimi geniuszami (takimi jak: Perykles, Aleksander Wielki, Cezar itd.), a czy słyszeliśmy np. o wielkim wojowniku Alim Sonnim (czy raczej Sonnim Alim), założycielu dynastii Sonni? Czy słyszeliśmy o Mohamedzie Abubakrze "Askii" (tytuł Askia, nadały mu córki ostatniego władcy z dynastii Sonni - Sonniemu Baro, jako uzurpatorowi, gdy rozpoczął bunt przeciw ich ojcu i gdy pokonał go, wkraczając do Gao - jednej z dwóch - drugim było Timbuktu, stolic Imperium Songhaj, przywitały go wówczas okrzykiem "Askia", co w dialektach plemion żyjących nad środkowym Nigrem, oznacza uzurpatora). Tak oto założona została druga wielka dynastia Imperium - dynastia Askia, panująca aż do ostatecznej zagłady królestwa w 1591 r.

Plemiona afrykańskie, które potem weszły w skład państwa Songhaj (Sorko, Gow, Gabibi), złożone były z prostych "wieśniaków", czyli rybaków, rolników oraz hodowców zwierząt. Plemiona te, mające swe prymitywne siedziby w dorzeczu środkowego Nigru, były pokojowo usposobione i wzajemnie ze sobą handlujące. Sorko (rybacy), sprzedawali (handel wymienny), swe złowione w dorzeczach Nigru ryby rolnikom z Gow i Gabibi, ci zaś sprzedawali im mięso zabitych przez siebie zwierząt hodowlanych. Plemiona te były dość prymitywne, co uzewnętrzniało się nawet w samym ubiorze (ubiór kobiet i mężczyzn, był w zasadzie taki sam - jedni i drudzy nosili jedynie przepaski na biodra. Jedyną różnicą była ich długość, kobiety posiadały "suknie" sięgające niekiedy do kolan, mężczyźni zaś o wiele krótsze tuniki. Zaś w czasach Imperium Songhaj - stroje były już wymyślne, mężczyźni przywdziewali bogate arabskie ubiory, urozmaicając je "lokalną modą", kobiety zaś nosiły bogato zdobione suknie, pełną biżuterię i wymyślne fryzury).

Rządy w wioskach sprawował wódz (wybierany przez starszyznę plemienną), który był osobą starą i poważaną (często był to wiekowy szaman, czyli ktoś szczególnie ceniony i ważny dla prymitywnych społeczności, jako że zajmował się także leczeniem chorych). Czasy pokoju i współpracy pomiędzy plemionami, zakończyły się z chwilą, gdy starszyzna plemienia Sorko, zapragnęła zawładnąć dobrami dwóch pozostałych plemion. Wybuchła wojna, która zakończyła się zwycięstwem Sorko. Plemiona Gow i Gabibi zostały całkowicie podporządkowane władzy Sorko (odebrano im prawo wybierania swego wodza, a starszyznę plemienną wymordowano). Ale głównym elementem władzy Sorko, nad pozostałymi trzema plemionami znad Nigru, była religia. Wszystkim został narzucony kult ogromnej ... ryby, który od dawna odprawiano w plemieniu Sorko, a dawne, lokalne kulty zostały zakazane. Zwycięzcy wykorzystywali też pokonanych do budowy nowej stolicy - Kukii, w której mieściło się centrum kultowe "straszliwej ryby" (jak mawiały o tym kulcie owe podbite plemiona). Pokonane plemiona zaczęły rozmyślać o buncie.

Spiskowano i szukano sprzymierzeńców, którzy pomogliby przepędzić plemię Sorko i przywrócić pozostałym dwóm plemionom wolność (także religijną). Znaleziono wreszcie kogoś, kto zgodził się udzielić pomocy. Był nim berberyjski wojownik z Emiratu Zajdytów (dzisiejszy Jemen), Al-Jaman (lub Alayaman), z rodu Za, wywodzącego się z Sany (stolicy Emiratu Zajdytów). Należał on prawdopodobnie do rodu panującego w Sanie (lub był z nim spokrewniony). Zorganizował armię, złożoną z Arabów, Berberów i czarnych wojowników z Gow i Gabibi. Z tą siłą uderzył na Sorko, i odniósł świetne zwycięstwo. Następnie zdobył i spalił Kukię, niszcząc pogański kult ryby (Al-Jaman był muzułmaninem). Po odniesionym zwycięstwie nie powrócił jednak już do swej ojczyzny, pozostał nad brzegiem Nigru, po czym ... ogłosił się władcą trzech zjednoczonych plemion, które nazwał Songhaj. Wkrótce też założył nową stolicę państwa - Gao (który potem rozrósł się w ogromne miasto i wielki port nad Nigrem). Al-Jaman był założycielem pierwszej dynastii państwa Songhaj - dynastii Za. To wszystko miało miejsce w X wieku naszej ery.

Młode państwo Songhaj, było jednak nie tylko nuworyszem na politycznej mapie Afryki zachodniej, ale także było zbyt słabe, by mogło konkurować z potężnymi państwami i plemionami z którymi sąsiadowało. Największym z nich w owym czasie było Imperium Ghany - "Krainy Złota", w której ze złota była nie tylko korona i tron władcy Ghany, ale nawet obroże psów, tarcze przybocznych wojowników króla, a także biżuteria i naczynia władcy, jego nałożnic i paziów (nawet stajnia królewska pokryta była złoconymi emblematami). Całe złoto w państwie należało jednak do króla, którego zwano właśnie "GHANA". Stąd Europejczycy całe państwo zaczęli nazywać Ghana, choć mieszkańcy tego imperium (wywodzący się z plemienia Soninke), nazywali swe państwo - Wagadou. W X wieku, Imperium Ghany, było tak potężne, że obejmowało swym panowaniem znaczną część zachodniej Afryki.




Ogromne wrażenie budziła stolica tego państwa - Kumbi Saleh. Początkowo były to dwa, zupełnie od siebie odrębne miasta, oddalone jeden od drugiego o 10 km. W X wieku, stolica była już zjednoczona i budziła podziw oraz przerażenie swym ogromem, przepychem i wielokulturowością. Stolica Ghany liczyła sobie wówczas ponad 30 tys. mieszkańców i dzieliła się w zasadzie na dwa oddzielne miasta (pomimo zjednoczenia zachowały one swą odrębność). Dolne Miasto (południowy-zachód), zwane "El-Ghaba" ("Las"), było ośrodkiem reprezentacyjnym państwa. Znajdował się tutaj okazały pałac królewski, który sąsiadował z kamiennymi domami wielmożów królestwa. Im dalej od pałacu, tym coraz więcej domów wzniesionych było z drewna akacjowego, choć z kamienną podbudówką. Dolne Miasto, zamieszkane było praktycznie w całości przez ludność murzyńską, która była jak na ówczesne czasy dość dobrze wykształcona. Większość czarnoskórych mieszkańców El-Ghaby potrafiła czytać i pisać, a sam murzyński władca Ghany, utrzymywał na swym dworze wielu rodzimych pisarzy i artystów. Centralnym miejscem El-Ghaby był oczywiście pałac królewski oraz świątynia lokalnego "murzyńskiego" kultu. Znajdował się tam też jeden meczet.

Górne Miasto, czyli dzielnica północno-wschodnia, zasiedlona była przez ludność przybyłą, w ogromnej większości muzułmańską. To na ich potrzeby w Górnym Mieście wzniesiono aż ... dwanaście meczetów. W części północnej domy były jeszcze okazalsze niż w południowej, w całości wzniesione z kamienia. Całe miasto, jak i dwie odrębne dzielnice - otaczał długi i gruby mur (oczywiście przemieszczanie się pomiędzy obiema dzielnicami było możliwe, ale tylko za dnia, w nocy zamykano bramy dzielące oba "miasta"). Ghana jeszcze w drugiej połowie XI wieku, przeżywała okres niezwykłej prosperity i dostatku, jednak w 1076 r. Kumbi Saleh, stolica Imperium została zdobyta i spalona przez muzułmańskich, koczowniczych Berberów, z plemienia Lamtuna, którzy zwali się "Almorawidami" (nazwa "Al-Murabitun" - "Mieszkańcy Ribatu", zapoczątkowana została przez wygnanego z plemienia Lamtuna Abdullaha ibn Jasina, który na pustyni z garstką swych zwolenników założył klasztor-koszary - "Ribat" i rozpoczął swój dżihad czyli "wojnę z niewiernymi". Zginął w potyczce w 1059 r. Nowym przywódcą Almorawidów został Jusuf ibn Taszwin, który podbił znaczne połacie północno-zachodniej Afryki (i całą południowo-środkową Hiszpanię). Jego to właśnie armia zniszczyła w 1076 r. Kumbi Saleh.


KUMBI SALEH


Imperium Ghany rozpadło się wówczas na szereg maleńkich państewek, wciąż ze sobą walczących (z czasem, po upływie prawie 200 lat od upadku Kumbi Saleh, wyrośnie na tym terenie państwo Mali, które dość szybko przerodzi się w imperium. Będzie to państwo całkowicie muzułmańskie, choć złożone w ogromnej większości z ludności murzyńskiej). Póki istniały małe, walczące ze sobą królestwa afrykańskie po upadku Imperium Ghany, póty państwo Songhaj było bezpieczne. Sytuacja jednak zmieniła się z chwilą zjednoczenia miast-państw tworzących później trzon państwa Mali. Na południu od spalonego Kumbi Saleh, wyrosły trzy zwalczające się okrutnie miasta-państwa: Toron, Ka-Ba i Niani. W tym ostatnim mieście panował ród Keita, który władał miastem jeszcze za rządów Ghany, a po jej upadku wybił się (wraz z innymi ośrodkami), na niepodległość. W tym właśnie czasie jednym z władców miasta-państwa Niani, był Nare Maghan Konate. Król ten, mając już żonę i z nią jednego syna, poślubił drugą kobietę i spłodził z nią kolejnego syna. Z tego związku narodził się Sundiata Keita (założyciel zjednoczonego państwa Mali).

Sundiata przyszedł na świat w 1190 r. i ... był kaleką od urodzenia (miał bowiem sparaliżowane nogi i nie mógł poruszać się o własnych siłach). Gdy Sundiata skończył 28 lat, zmarł król Maghan Konate, jego ojciec, a na tron wstąpił najstarszy, przyrodni brat Sundiaty - Dankaran Touman. Odtąd życie Sundiaty i jego matki Sogolon Conde, stało się istnym pasmem upokorzeń. Szczególnie aktywna w prześladowaniu Sogolon i jej syna, była pierwsza żona króla Konate - Sassouma Berete. Sundiata został uznany za bękarta, a nie za syna zrodzonego z prawowitej małżonki (mimo iż Konate poślubił wcześniej Sogolon), zaś jego matka za nierządnicę i wyrzucona została wraz z synem z pałacu. Od tej chwili są bez środków do życia, gdyż Dankaran (pod wpływem swej matki) wydaje kategoryczny zakaz swym poddanym (pod karą śmierci) pomagania w jakikolwiek sposób "nierządnicy z jej bękartem". Zamieszkują więc w lesie, a Sundiata zostaje myśliwym.

Tymczasem władca sąsiedniego kraju Soso - Soumauro Kante, najeżdża i pokonuje Dankana, który ginie w niewoli, a następnie oblega Nianę. Morduje też wszystkich męskich potomków i krewnych króla Maghana Konate. Zostaje tylko Sundiata, który na wygnaniu ... odzyskuje sprawność w nogach. Po klęsce, wielmoże z Niani przypominają sobie o Sundiacie, odnajdują go i proszą o powrót i przejęcie władzy (oraz oczywiście przepędzenie króla Soso). Sundiata szybko gromadzi wokół siebie oddanych wojowników i wydaje władcy Soso bitwę pod Kiriną. Miała ona miejsce 1235 r. i zakończyła się całkowitym zwycięstwem Sundiaty. Po pokonaniu Soumauro Kante, Sundiata teraz najeżdża i zajmuje jego państwo. Następnie jednoczy wszystkie pozostałe miasta-państwa, tworząc Imperium Mali. Rok 1235. jest symboliczną datą powstania królestwa Mali. Sundiata przyjmuje też nowy tytuł "Mansa", który to odtąd, będzie dziedziczny dla wszystkich władców Mali z dynastii Keita.

Już w roku następnym (1236), Sundiata tworzy pierwszy zbiór praw, zwany "Kurukan Fuga". Do dzisiaj historycy uznają ten akt, za jedno z pierwszych deklaracji praw człowieka. Kurukan Fuga był niezwykle postępowy, jako że pierwszy (w dziejach plemion czarnej Afryki) formułował równość kobiet i mężczyzn wobec prawa, ich nietykalność osobistą i majątkową (kobiety mogły dziedziczyć majątek, na tych samych zasadach co mężczyźni), a należy pamiętać że mówimy o kraju muzułmańskim. Kurukan Fuga przyznawał też "wieczną władzę domowi królewskiemu Keita". Po śmierci Sundiaty (1255 r.), na tron wstąpił jego jedyny syn Mansa Uli Keita. To właśnie ten władca najechał zbrojnie państwo Songhaj i narzucił mu swoje zwierzchnictwo.

Pierwszym władcą Songhaj, który postanowił zrzucić zależność od Mali, był natomiast Ali Kulun (prawdopodobnie po kądzieli wywodził się on z rodu Za, czyli rodu Al-Jamaniego). By odciąć się od poprzedników, którzy utracili niezależność, zmienił nazwisko i odtąd zwał się Sonni Ali. Udało mu się zrzucić zależność od Mali już na przełomie 1274/1275 r. Wówczas jednak w Mali rządzili nieudolni potomkowie króla Sundiaty, którzy na przykład dla zabawy strzelali z łuku z okien lub dachu swego pałacu do ... własnych poddanych (jak to czynił jeden z najmłodszych synów Sundiaty - Mansa Khalifa, który panował właśnie w latach 1274-1275).






A NA ZAKOŃCZENIE TROCHĘ HUMORU Z "CHŁOPAKI NIE PŁACZĄ"




"ZOBACZ BRACIE, SPÓJRZ JAK ONI SIĘ RUSZAJĄ, NIE SĄDZISZ ŻE POLSKIM CHŁOPAKOM TEŻ PRZYDAŁOBY SIĘ TROCHĘ LUZU? MOGLIBYŚMY SIĘ OD CZARNYCH WIELE NAUCZYĆ ... CZASAMI ŻAŁUJĘ ŻE NIE URODZIŁEM SIĘ CZARNY"

 (...)

"TY, JAK TY SIĘ NAZYWASZ, BO ZAPOMNIAŁEM - KOLEC? STOLEC?

"BOLEC!"

"NO WIĘC POSŁUCHAJ MNIE TERAZ UWAŻNIE - BOLEK. BYŁEŚ W STANACH?"

"NIE"

"NO WŁAŚNIE, A JA ZNAM KOGOŚ KTO BYŁ I OPOWIEDZIAŁ MI TO I OWO. WIESZ SKĄD PRZYJECHALI CZARNI DO AMERYKI?"

"Z AFRYKI"

"NO WŁAŚNIE, HANDLARZE NIEWOLNIKÓW PRZYWIEŹLI ICH Z AFRYKI. A MYŚLISZ ŻE TO TAKA PROSTA SPRAWA WYSIĄŚĆ NA PLAŻY W AFRYCE, ZŁAPAĆ W SIATKĘ ZWINNEGO, SILNEGO MURZYNA I WYWIEŹĆ GO ZA OCEAN?"

"CHYBA NIE?"

"NO JASNE ŻE NIE! UDAŁO IM SIĘ TO ZROBIĆ, PONIEWAŻ WYWOZILI TYLKO TAKICH, CO ALBO NIE POTRAFILI SPIER...Ć PRZED SIATKĄ, ALBO BYLI NAJWIĘKSZYMI GŁĄBAMI Z PLEMIENIA I WÓDZ SPRZEDAWAŁ ICH ZA PACZKĘ FAJEK, BO I TAK NIE MIAŁBY Z NICH POŻYTKU. I CI WSZYSCY NIEUDACZNICY POJECHALI DO AMERYKI. POŻENILI SIĘ, POROBILI DZIECI. ŚWIAT POSZEDŁ DO PRZODU, POJAWIŁY SIĘ KOMPUTERY, AMFETAMINA, SAMOLOTY, ALE CO Z TEGO JEŻELI ICH SERCA POMPUJĄ TĘ SAMĄ KREW, SĄ POTOMKAMI CZŁOWIEKA, KTÓRY NA WŁASNYM PODWÓRKU DAŁ SIĘ ZŁAPAĆ W SIATKĘ, WIĘC NIE UWAŻAM ŻE NASZYM CHŁOPAKOM BRAKUJE LUZU - KAPUJESZ?"





CDN.