Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą KULTURA-FILOZOFIA-SZTUKA-POEZJA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą KULTURA-FILOZOFIA-SZTUKA-POEZJA. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 24 listopada 2024

SŁOWA KTÓRE UCZĄ MYŚLEĆ - Cz. VI

CZYLI SENTENCJE I AFORYZMY OD
STAROŻYTNOŚCI PO WSPÓŁCZESNOŚĆ





PITAGORAS 
Cz. III






W KRĘGU PITAGORASA I PITAGOREJCZYKÓW:


METAMPSYCHOZA


 Czego nauczał bezpośrednio sam Pitagoras w swej założonej w Krotonie szkole zwanej pitagorejską (a istniejącej ponad 20 lat, od ok. 520 r. p.n.e. do ok. 497 r. p.n.e.)? Tego niestety nie można powiedzieć z całą pewnością, ponieważ (jak wspominałem w poprzednich częściach) Pitagoras nie pozostawił po sobie żadnych pism. Jednak Arystoteles obszernie opisuje nauki pitagorejczyków (choć nie wspomina przy tym o samym Pitagorasie). W każdym razie jedną z głównych nauk tak Pitagorasa jak i jego uczniów, była bez wątpienia metampsychoza - czyli wiara w nieśmiertelność duszy, oraz w to, że po śmierci wciela się ona w nowe fizyczne ciało. Potwierdzał to również Ksenofanes (urodzony ok. 570 r. p.n.e. w Kolofonie, był filozofem, teologiem, poetą i krytykiem greckiego politeizmu {mawiał na przykład, że gdyby konie i bydło miały ludzki rozum i ludzkie członki, tworzyłyby postaci bogów pod wizerunkami koni i bydła}, który w wieku 25 lat opuścił swą rodzinną Jonię i przez kolejne 67 lat swego życia podróżował po całym ówczesnym greckim świecie - ojkomene), potwierdzają to również: Ion z Chios (urodzony ok. 490 r. p.n.e. na wyspie Chios. Był poetą lirycznym, filozofem i pisarzem, przyjacielem Sokratesa. Jest znany chociażby z napisania hymnu ku czci Okazji, jako najmłodszego dziecka Zeusa. Zmarł ok. 420 r. p.n.e.) i Herodot (urodzony ok. 484 r. p.n.e. w Halikarnasie w Jonii. Grecki historyk, poeta, gawędziarz i twórca jednej z najstarszych greckich maps świata. Tworzył głównie w Atenach, które stały się jego nową ojczyzną. Zmarł ok. 426 r p.n.e.). Wszyscy oni potwierdzali że Pitagoras nauczał o nieśmiertelności duszy i o reinkarnacji, ale nic dokładniej na ten temat nie napisali. 

Empedokles (urodzony ok. 494 r. p.n.e. w doryjskim Akragas w południowej Sycylii {Rzymianie nazwali to miasto później Agrigentum i wydaje się że bardziej znane jest pod tą nazwą} wydaje mi się że kiedyś już o nim wspominałem, W każdym razie był to filozof który twierdził, że cała materia składa się z czterech elementów: wody, powietrza, ziemi i ognia, a spaja je ze sobą element najważniejszy - Phila, czyli Miłość. Zmarł ok. 434 r p.n.e.) pisał nawet, że Pitagoras pamiętał cztery swoje poprzednie wcielenia, ale wydaje się to być teoria mocno naciągana, po pierwsze dlatego że Pitagoras nie pozostawił po sobie żadnych pism, a po drugie Empedokles nigdy nie miał możliwości spotkać i porozmawiać z Pitagorasem cztery oczy, jako że żyli w innych epokach. Tamten zmarł, nim ten zdążył się narodzić. Dlaczego śmiem twierdzić że tak było? Ano dlatego, że Empedokles pisał iż Pitagoras miał pamiętać takie wcielenia jak: Etalidesa - syna boga Hermesa (który to bóg pozwolił mu zapamiętać kolejne wcielenia), Euforbosa - jednego z bohaterów (co prawda pomniejszych, ale jednak) wojny trojańskiej, następnie wcielił się w filozofa Hermotimosa - który miał rozpoznać tarczę Euforbosa w Świątyni Apollona w Delfach, a ostatnim jego wcieleniem miał być Pyrrus - rybak z Delos (ja oczywiście nie podważam faktu że Pitagoras mógł pamiętać swoje wcielenia {ja sam pamiętam poprzednie życie, a w zasadzie moment śmierci, więc nie mogę twierdzić że jest to niemożliwe}, pragnę tylko przypomnieć, że to nie on sam o tym pisał, a pisali o tym inni i to długo po jego śmierci, co stwarzało ogromne pole do najróżniejszych nadużyć). Natomiast Dikaerch (Dicaearchos) z Messany (urodzony ok. 350 r. p.n.e. - filozof, kartograf, geograf, matematyk, uczeń Arystotelesa z ateńskiego Liceum. Zmarł ok. 285 r. p.n.e.) dodał jeszcze jeden żywot Pitagorasa, jako pięknej kurtyzany i twierdził że był to jego najpiękniejszy żywot (😂).





MISTYCYZM


 Inną "przepisywaną" Pitagorasowi nauką, jaką głosić miał w swojej szkole, była wiara w "harmonię sfer", która głosiła że planety i gwiazdy poruszają się zgodnie z równaniami matematycznymi, a te zaś odpowiadają nutom muzycznym i w ten sposób wytwarzają niesłyszalną, boską symfonię życia (ja osobiście coraz bardziej przekonuję się do tego, że - tak jak już kiedyś pisałem: "BÓG JEST MUZYKĄ"). Pitagoras miał nauczać że 7 muz to tak naprawdę 7 planet które razem śpiewają. A ponoć zapytany kiedyś po co bogowie stworzyli człowieka, odpowiedział że po to, aby obserwował on niebo i otaczającą go przyrodę.

 



MATEMATYKA i NUMEROLOGIA


 Jak pisał Arystoteles: "Tak zwani pitagorejczycy, którzy jako pierwsi zajęli się matematyką, nie tylko rozwinęli tę dziedzinę, ale też nią się przejęli, wyobrażając sobie, że zasady matematyki są zasadami wszechrzeczy". Według Arystotelesa, pitagorejczycy używali matematyki jedynie z mistycznych powodów, pozbawionych praktycznego znaczenia. Wierzyli że wszystko składa się z liczb. Liczba "1" (monada) reprezentowała początek wszystkiego, a liczba "2" (diada) reprezentowała materię. Liczbą idealną była "3", jako że miała początek, środek i koniec (i była najmniejszą liczbą punktów, za pomocą których można było zdefiniować płaski trójkąt - który dla pitagorejczyków był symbolem boga Apollina). "4" oznaczała cztery pory roku i cztery żywioły. "5" była symbolem małżeństwa, gdyż odpowiadała dwójce i trójce, czyli... rodzicom i dzieciom. "7" również była liczbą świętą, gdyż tyle było planet (czyli muz), a także strun w lirze. Poza tym pitagorejczycy uważali że liczby nieparzyste są rodzaju męskiego, a parzyste żeńskiego (to ciekawe, ale ja też tak uważam 😊). Liczbę "10" uważali oni za liczbę doskonałą i nigdy nie zbierali się w grupach większych niż 10 osób. Właśnie Pitagoras miał wymyślić tetraktys - trójkąt równoboczny składający się z dziesięciu kropek, z jedną kropką w górnym rzędzie, dwiema w drugim, trzema w trzecim i czterema na samym dole - łącznie tworzył on więc liczbę doskonałą, którą pitagorejczycy uważali za symbol o najwyższym mistycznym znaczeniu i to do tego stopnia, że pitagorejczycy składali na niego przysięgi.

Pitagoras miał być też autorem twierdzenia geometrycznego o trójkątach prostokątnych, która mówi że suma kwadratów długości przyprostokątnych, jest równa kwadratowi długości przeciwprostokątnej, czyli a² + b² = c² (suma pól kwadratów a i b jest zawsze równa polu kwadratu c). Oczywiście istnieje też opinia (głównie wyrażona przez współczesnych badaczy jak choćby przez Waltera Burkerta), że tak naprawdę Pitagoras niewiele miał wspólnego z matematyką (co najwyżej z arytmetyką) i nie był tak naprawdę autorem ani twierdzenia Pitagorasa, ani też twórcą tetraktysu. Twierdzą oni, że prawdziwym autorem i twórcą pitagorejskiej matematyki był późniejszy pitagorejczyk o imieniu Filolaos z Krotonu (żył w latach ok. 470-399 p.n.e.), jeden z najgenialniejszych pitagorejczyków w dziejach. Trudno dociec jaka jest prawda, W każdym razie Pitagoras pozostaje współtwórcą geometrii euklidesowej, a także nauk związanych z wiarą (czy też właściwie można by było powiedzieć - wiedzą) w istnienie czegoś takiego jak reinkarnacja, oraz boskiego stworzenia na zasadzie harmonii sfer.





SZKOŁA


 Jak funkcjonowała szkoła pitagorejska w krotonie? Gdybym miał to streścić w jednym słowie, to powiedziałbym po prostu - klasztor! Ci, którzy przystępowali do zgromadzenia pitagorejskiego, składali przysięgę zarówno wobec samego Pitagorasa, jak innych braci i sióstr, że będą ściśle przestrzegać surowych praktyk religijnych i ascetycznych zgromadzenia, a także że będą studiować filozoficzne i religijne koncepcje założyciela owej szkoły. Zgromadzenie pitagorejskie było wspólnotą w ścisłym tego słowa znaczeniu. Ci, którzy do niej należeli, mogli liczyć na wzajemne wsparcie we wszelkich przedsięwzięciach i działaniach (często dochodziło do tego, że pitagorejczycy zrywali kontakty z członkami swoich rodzin, natomiast za rodzinę odtąd uważali członków wspólnoty). Jedli wspólnie posiłki, spędzali czas w swoim gronie i rzadko kiedy utrzymywali kontakt ze światem poza szkołą. Nie było wśród nich własności, gdyż wyznawali zasadę "koinà tà philõn" ("wszystko wspólne wśród przyjaciół"). Jamblich (żyjący w latach ok. 244-326 r. przedstawia wspólnotę pitagorejską, jako idealny pogański odpowiednik chrześcijańskich wspólnot, które istniały w jego czasach) twierdzi że istniały dwie grupy pitagorejczyków. Pierwszą byli mathematikoi ("uczący się matematyki"), drugą zaś akousmatikoi ("słuchający muzyki"). Czy pierwsi mieli być określani jako bardziej intelektualna i modernistyczna frakcja, skupiona głównie na aspektach naukowych. Drudzy zaś mieli być skupieni na numerologii, mistycyzmie i religii. Taki podział przedstawił nam Jamblich. Jednak wydaje się że krotońskie zgromadzenie któremu przewodniczył Pitagoras, nie było podporządkowane tym podziałom i że było bardzo płynne, jedna i druga strona wzajemnie się przenikały. Trudno też sobie wyobrazić aby jedna część uczniów Pitagorasa wybierała muzykę, a druga matematykę, tym bardziej że pitagorejczycy wierzyli że muzyka oczyszcza duszę (i poświęcona jest Apollinowi), podobnie jak medycyna leczy ciało (istnienia taka anegdota, że pewnego razu Pitagoras ujrzał dwóch pijanych młodzieńców, którzy próbowali włamać się do domu cnotliwej damy. Stanął więc przed nimi i zaimponował pieśni pełną długich spondejów, aż tam ci ostatecznie zrezygnowali ze swego zamiaru i odpuścili).

Jednak pitagorejczycy nie szkolili się jedynie w zakresie nauk matematycznych, mistycyzmu i metampsychozy, a kładli równie wysoki wymóg posiadania sprawności fizycznej i utrzymania zdrowego ciała, twierdząc że "w zdrowym ciele może zamieszkać zdrowy duch". Ćwiczenia fizyczne, biegi, lekkoatletyka pływanie w rzece lub w morzu, a także taniec i codzienne poranne spacery w blaskach wschodzącego słońca (stąd właśnie Fiodor Bronnikow namalował w 1869 r. obraz pt.: "Pitagorejczycy oddają cześć wschodzącemu słońcu") były codziennością w krotońskim zgromadzeniu założonym przez Pitagorasa. Co ciekawe, zaraz po wstaniu z łóżek, jak również przed położeniem się spać, zalecano chwilę kontemplacji, wyciszenia się wewnętrznego i swoistej "rozmowy z bogami" (czyli czegoś na wzór modlitwy). Była to ważna część życia członków zgromadzenia, gdyż pozwalała nabrać wewnętrznej energii na dalszy dzień, oraz podziękować bogom (lub losowi) za szczęśliwe jego zakończenie. Życie członków zgromadzenia opierało się na naukach Pitagorasa zwanych "symbolami". Wzajemnie przysięgali sobie i jemu że nikomu spośród zgromadzenia nie wyjawią nic, co będzie tam rozważane, a ci, którzy złamali owe przyrzeczenia, byli wykluczani ze społeczności, a na polach wokół szkoły stawiano im symboliczne nagrobki (jako że dla pitagorejczyków tamci już umarli). Tak się z pewnością stało również z owym Kylonem, który zostawszy wykluczony ze zgromadzenia, poprzysiągł pitagorejczykom zemstę i przystąpił do stronnictwa Ninona (postulującego usunięcie członków tej "sekty" z Krotonu). Ostatecznie stał się on sprawcą ich wygnania i późniejszej śmierci (498/497 r. p.n.e.), o czym pisałem już w poprzedniej części.




Symbole czyli nauki Pitagorasa prezentowane jego uczniom, nie odnosiły się jedynie do kwestii matematyki, czy też rozważań na tematy religijne i metafizyczne. Było tam bowiem równie dużo zakazów i napomnień aby unikano skalania, jak samych nauk. Pitagoras bowiem ogromnie duże znaczenie przywiązywał do kwestii jedności ciała z duszą i choć ja również podzielam te kwestie (choć nie w stu procentach, gdyż powiedzmy sobie szczerze - dbamy o nasze ciała po to, aby nam służyły, abyśmy dobrze się w nich czuli, byli zdrowi, sprawni itd itp. ostatnio rozmawiałem z pewnym 70-latkiem który ma kondycję czterdziestolatka i byłem pod wielkim wrażeniem jego intensywnego trybu życia. Pamiętajmy jednak że ciało to nie jesteśmy my, to jest po prostu pojazd o który trzeba dbać żeby służył, żeby można nim było jeździć sprawnie i szybko. Ale jest to pojazd, który wcześniej czy później ulegnie zniszczeniu, bez względu na nasze starania... i tyle, nie będę się więcej wymądrzał w tym temacie), to jednak wydaje mi się że spora część zakazów które były tam uskuteczniane, była po prostu... głupia (ale to jest tylko moje zdanie). Pitagoras bowiem z zabraniał swoim uczniom np noszenia wełnianych szat (?), a także łamania chleba, rozniecania ognia mieczami, a także zbierania okruchów (😯). Nakazywał też Pitagoras aby zawsze po wstaniu z łóżka wkładano najpierw prawy sandał, a dopiero potem lewy (ta tradycja do dzisiaj przetrwała chociażby w przekonaniu że lepiej wstać prawą nogą niż lewą, bo wtedy dzień będzie dla nas szczęśliwszy, notabene ja zawsze wstaję prawą nogą, bo akurat... śpię z tej strony łóżka 😂. Chyba że "przejdę" przez moją Panią 🤭 ❤️). Zalecał też Pitagoras aby nie nosić wizerunków bogów na pierścieniach, gdyż wbrew pozorom to wcale szczęścia nie przynosi. Twierdził też że ludzie nie powinni podążać za głosem tłumu, gdyż bywa on wadliwy (i często prowadzi na manowce), a raczej za głosem nielicznych, którzy dzięki swej wiedzy, mądrości i doświadczeniu potrafią wskazać właściwą drogę. Bogów zalecał czcić przede wszystkim muzyką, gdyż to ona jedyna dociera do uszu i raduje serca (a więc niektóre pomysły Pitagorasa nie były wcale takie nierozsądne).




CDN.

niedziela, 13 października 2024

SŁOWA KTÓRE UCZĄ MYŚLEĆ - Cz. V

CZYLI SENTENCJE I AFORYZMY OD 

STAROŻYTNOŚCI PO WSPÓŁCZESNOŚĆ





PITAGORAS
Cz. II





 Pitagoras od wczesnej młodości (jeszcze będąc na Samos), otoczony był licznymi myślicielami i nauczycielami (o niektórych z nich, jak: Hermodamas z Samos czy Bias z Prienne pisałem w poprzedniej części). Jednym z nich był niejaki Ferycydes z Syros - autor zaginionego dzieła Heptamychii - filozof mitologiczny (bowiem skupiał się głównie na mitologii, aczkolwiek nieco ją pozmieniał, uznając np. że królem bogów Olimpu nie jest Zeus, tylko Zas - "Ten, który żyje", jego zaś ojcem nie był Kronos, tylko Chronos {"czas"}, twórca ziemi, powietrza, ognia i wody. Chronos i Zas zaś walczą z Ofionem {człowiekiem-wężem}, po którego pokonaniu Chronos utkał chiton {czyli szatę}, która to zmieniła się w Ziemię). Ferycydes ponoć jako pierwszy z greckich autorów miał również pisać o nieśmiertelności ludzkiej duszy (przynajmniej tak twierdził Cyceron, a za nim św. Augustyn) i zaliczany był do Siedmiu Mędrców antycznej Grecji. O tym że miał on nauczać Pitagorasa wspomina jedynie grecki historyk z III wieku naszej ery - Diogenes Laertios, oraz Nikomach z Gerazy - pitagorejczyk i jeden z najsławniejszych matematyków starożytności (żył w latach ok. 60 do 120 r.). Twierdził on, że zarówno Ferycydes jak i Pitagoras mieli zdolności profetyczne, że gdy Ferycydes umierał na wyspie Delos, Pitagoras wrócił z Italii aby po raz ostatni się z nim spotkać i pożegnać, a także że Ferycydes miał twierdzić, iż Pitagoras znacznie przewyższa go mądrością (tak miał twierdzić tyran Samos, niejaki Duris, który ponoć dysponował listem Ferycydesa w którym tak właśnie pisał. No to będę Duris urodził się ok. 340 r. p.n.e. na wyspie Samos, które w czasach jego młodości było zajęte i okupowane przez Ateńczyków {a konkretnie przez ateńskich kolonistów - czyli kleruchów} w latach 352-324 p.n.e. Duris więc już jeszcze za młodu wyjechał do Aten, gdzie stał się uczniem Teofrasta z Erezusu, a zapewne w 324 r. p.n.e. lub cztery lata później, odniósł zwycięstwo na Igrzyskach Olimpijskich w boksie {napisałem "zapewne", gdyż na liście zwycięzców z tego okresu nie mogę znaleźć Durisa - być może więc ta lista jest niepełna, albo...}. Nie wiadomo też w jakim okresie Duris został tyranem Samos {szukałem listy tyranów poszczególnych greckich polis, ale w przypadku Durisa nie mogę tego okresu podporządkować chronologicznie, może gdybym się postarał to dałbym radę, tylko że wydaje się to w tym momencie pozbawione sensu 🥱}. Wiadomo tylko, że okres jego tyranii był dosyć pomyślnym czasem dla wyspy, a poza tym Duris zasłynął jako historyk - pod jego ręki wyszła monumentalna rozprawa historyczna dziejów Grecji, rozpoczynająca się od klęski Spartan w bitwie z Tebanami pod Leuktrami w 371 r. p.n.e. i prowadzona aż do śmierci Lizymacha w roku 281 p.n.e. poza tym sporządził również roczniki Samos ułożone chronologicznie, według list kapłanów Hery, a także był autorem biografii tyrana Agatoklesa z Syrakuz, który panował tam w latach 317-304 p.n.e.. Oczywiście wszystkie te dzieła nie zachowały się).

Jeszcze inni autorzy antyczni twierdzili, że Pitagoras był uczniem samego Orfeusza (jego późniejsza filozofia przeplatana jest wątkami orfickimi, a o Orfeuszu i orfizmie pisałem już w innym temacie), miał też wziąć udział w inicjacji misteriów orfickich w Lejbetrze z rąk kapłana Aglofama. Ale wśród nauczycieli i mistrzów Pitagorasa byli nie tylko mężczyźni, lecz znalazła się tam również kobieta, kapłanka delficka - Temistoklea (tak bowiem twierdzić miał Arystoksenos z IV wieku p.n.e. a po nim powtórzył Diogenes Laertios), od której miał nauczyć się większości swoich późniejszych doktryn moralnych (potwierdza to również Porfiriusz, z tym że zmienia on imię kapłanki na Arystoklea). Porfiriusz (powtarzając za Antyfonem) twierdzi też, że będąc jeszcze na Samos Pitagoras założył tam szkołę filozoficzną o nazwie "półkole", gdzie debatowano nie tylko nad kwestiami filozofii, ale również polityki (według Antyfona Pitagoras zamieszkał wówczas w jaskini, gdzie zajmował się studiowaniem pism wcześniejszych mistrzów filozofii i tylko okazjonalnie zabierał głos w różnych kwestiach). Jednak ok. 530 r. p.n.e. w wieku 40 lat Pitagoras opuścił swoją rodzinną wyspę Samos i wyruszył w świat (według większości autorów piszących o tej postaci, uczynił tak, ponieważ nie godził się z tyranią Polikratesa - o którym to pisałem w poprzedniej części. Nikomach zaś dodaje że było to związane z ogromnym umiłowaniem wolności przez Pitagorasa. Jest też druga wersja mówiąca dlaczego wówczas Pitagoras opuścił Samos, choć jest w znacznej mniejszości, a mianowicie miał być tak obciążony sprawami publicznymi, że po prostu nie dawał już rady i chciał odpocząć od polityki i od Samos). Udał się więc do Egiptu aby tam zgłębiać nauki starożytności (Izokrates i Antyfon są pewni - chociaż oczywiście nigdy Pitagorasa na oczy nie widzieli, gdyż żyli w innych epokach - że był on w Egipcie i tam uzyskał tajemną wiedzę od kapłanów Amona-Re). Ponoć zjawił się też na dworze faraona Chnemibre Ahmose II (Amazisa) z którym się zaprzyjaźnił i który to nauczył go mówić w języku egipskim. Studiował też nauki z egipskimi kapłanami w Tebach królewskich (greccy autorzy nazywali to miasto Diospolis), i ponoć jako jedyny cudzoziemiec wziął udział w nabożeństwie ku czci Amona-Re. Plutarch pisał w swym traktacie "O Izydzie i Ozyrysie", że Pitagoras pobierał nauki od kapłana Onefisa z Heliopolis (Platon pisał o Sechtupisie z Heliopolis, a chrześcijański teolog Klemens Aleksandryjski - żyjący w latach ok. 150-215 - twierdził że jego mentorem był niejaki Sochis - arcykapłan tebański). Ponoć tam zgłębić miał wiedzę na temat geometrii, a także metampsychozy -  którą potem również się posługiwał już w Italii (miał tam również dowiedzieć się o istniejącym przed wiekami kontynencie zwanym Atlantyda, który to pochłonięty został przez morze).




Egipt nie był jednak jedynym celem podróży Pitagorasa, odwiedził on również Persję, choć wcześniej (według Diogenesa Laertiosa) odwiedził Kretę, gdzie wszedł do świętej jaskini Ida. Potem udał się do Fenicji, gdzie nauczył się arytmetyki. Chaldejczycy z Babilonu nauczali go astronomii, zaś w Jerozolimie zgłębiał nauki o bogu Jahwe, który miał być jedynym bogiem (żyjący w II wieku p.n.e. Antoniusz Diogenes powątpiewa w te wszystkie podróże i twierdzi, że Pitagoras sam do wszystkiego doszedł, interpretując własne sny). W Persji Pitagoras poznawać miał nauki magów zorastryjskich, a są autorzy którzy twierdzą że udał się jeszcze dalej na Wschód do Indii (Filostrat - żyjący w III wieku naszej ery), a także na Zachód, do kraju Celtów i Iberów (Jamblich - żyjący w latach ok. 250-326). W każdym razie po tych wszystkich wędrówkach (jeśli w ogóle do nich doszło) udał się do greckiej kolonii Krotonu w Wielkiej Grecji (dziś Kalabria). Być może miało to miejsce ok. 520 r. p.n.e., a Pitagoras miał wówczas około 50 lat. Szybko zdobył wpływ na elity Krotonu i stał się ich doradcą. Tam też poślubił kobietę z Krety o imieniu Teane - córkę Pytenaksa, a także sporo kobiet należało do założonej przez niego w Krotonie szkoły pitagorejskiej (co ciekawe według Porfiriusza Pitagoras miał z Teane troje dzieci: dwóch synów - Telaugesa i Arignota oraz córkę Miję - która była "pierwszą wśród dziewcząt w Krotonie, a gdy wyszła za mąż, pierwszą wśród kobiet zamężnych" {choć Jamblich wymienia tylko jednego syna Pitagorasa - Mnesarchosa, a Suda pisze o czwórce dzieci, wszystkich wymienionych wyżej}; aczkolwiek Pitagoras był przeciwnikiem miłości cielesnej i powtarzał, że seks uprawiają tylko ci, którzy ostatecznie okazują się słabszymi od samych siebie). Pitagoras (jako doradca elit rządzących Krotonu), częstokroć wygłaszał przemowy do ludu i pisał ustawy, które wchodziły w życie. W ten też sposób zdołał przekonać mieszkańców miasta, aby porzucili swój dotychczasowy wygodny styl życia i zajęli się pracą oraz przemyśleniami filozoficznymi. Po 10 latach jakie spędził Pitagoras w Krotonie, miasto to obchodziło właśnie swoją 200 rocznicę założenia (ok.710 r. p.n.e.). Zaprzyjaźnił się z wieloma mieszkańcami miasta, szczególnie zaś z wielokrotnym zwycięzcą Igrzysk Olimpijskich - Milionem z Krotonu. Ten zapaśnik bowiem przez 26 lat swej kariery, zwyciężał we wszystkich kolejnych Igrzyskach Olimpijskich (6 razy), Igrzyskach Pytyjskich (odprawianych co 4 lata od 582 r. p.n.e. w Delfach ku czci Apolla, czyli w trzecim roku Igrzysk Olimpijskich - także odniósł zwycięstwo sześciokrotnie), na Igrzyskach Istmijskich (odprawianych nieopodal Koryntu, na przesmyku zwanym w starożytności istmijskim - obecnie zaś korynckim, także od 582 r. p.n.e., odbywały się one co dwa lata, rok przed Igrzyskami Olimpijskimi i rok po ich zakończeniu; Milon odniósł tam zwycięstwo 10 raz z rzędu), oraz na Igrzyskach Nemejskich - organizowanych w Nemei na pamiątkę śmierci Ofeltesa, syna Likurga z Nemei, który zginął zaduszony przez węża, przez nieuwagę jego piastunki Hypsypile. Odbywały się one co dwa lata wraz z Igrzyskami Istmijskimi (Milon zwyciężał tutaj dziewięciokrotnie).




Milon z Krotonu swoje pierwsze zwycięstwo zapaśnicze na Igrzyskach Olimpijskich odniósł w roku 540 p.n.e. na 60 Igrzyskach Olimpijskich (startując wówczas jeszcze w kategorii chłopców). Po raz pierwszy w kategorii mężczyzn zwyciężył 62 Igrzyska w roku 532 p.n.e. i potem aż do 66 Igrzysk Olimpijskich w roku 516 p.n.e. zdobywał laury (po raz ostatni uczestniczył w Igrzyskach Pytyjskich w 514 r p.n.e. Pierwszy raz przegrał zawody zapaśnicze na 67 Igrzyskach Olimpijskich w roku 512 p.n.e., walcząc z dużo młodszym od siebie Timasiteusem - również pochodzącym z Krotonu, który początkowo bał się nawet do niego zbliżyć. Nigdy później już nie uczestniczył w żadnych igrzyskach, chociaż nimb niezwyciężonego wciąż go opromieniał). Był imponującym atletą, a jego współcześni nazywali go drugim Heraklesem, tym bardziej że pozował właśnie na takowego (chodzi praktycznie nago, przyodziany jedynie skórą lamparta, a w ręku trzymał maczugę - zupełnie jak Herakles, czy też jak chcieliby Rzymianie - Herkules). Dzięki swojej sławie i odnoszonym zwycięstwom był też dosyć majętny, (ponoć zjadał aż 8 kg mięsa dziennie, a pewnego razu na Igrzyska Olimpijskie na własnym grzbiecie przyniósł małego byka, którego następnie zabił i zjadł). Lubił się też wielokrotnie popisywać własną siłą (np nosząc na rękach przerzucone przez ramię kilka kobiet jednocześnie, albo też ściskając w dłoni tak mocno owoc granatu, że nikt nie był w stanie mu go wyrwać, a jednocześnie nie uszkodził samego owocu. W innym przypadku zawiązywał sobie sznur wokół głowy i tak napinał mięśnie czaszki, że ten sznur pękał). Milon miał ocalić życie Pitagorasowi, gdy zwalił się na niego dach budowanego przez niego domu (chodź w tym przypadku nie ma zgody czy rzeczywiście był to ten Pitagoras, gdyż trenerem zapaśniczym Milona miał być inny Pitagoras i to właśnie jemu Milon miał ocalić życie, więc nie wiadomo jaka tu jest prawda). Milon poślubił córkę Pitagorasa Miję i stał się zięciem, oraz uczniem Pitagorasa (oprócz zapasów zajmował się też Milon muzyką i poezją). Gwoli ciekawostki jeszcze odnośnie tego zapaśnika, to francuska poczta w czasie Igrzysk Olimpijskich w Paryżu w roku 1924 wydała znaczki pocztowe właśnie z postacią Milona atlety. On sam zaś miał zginąć zagryziony przez wilki, gdy przeceniając swoją siłę włożył dłoń w korę drzewa, która następnie tam utknęła i nie był w stanie jej wyrwać. Próbował wyrwać samo drzewo, ale to mu się nie udało, a ponieważ mocował się z tym przez kilka dni, opadł z sił, a gdy pojawiły wilki, zaatakowały go i zagryzły. Tak odszedł sławny antyczny atleta z Krotonu i jeden z najsławniejszych greckich zapaśników w dziejach.




Pitagoras zdobył więc znaczną sławę i poważanie w Krotonie. Był jednocześnie wrogiem demokracji, uważając rządy ludu za niegodne, gdyż według niego nie każdy był godzien do tego, aby podejmować decyzje wagi państwowej i aby sprawować funkcje publiczne (co ciekawe jednocześnie Pitagoras uważał że nie ma aż tak wielkich różnic mentalnych - czy raczej intelektualnych - pomiędzy mężczyznami a kobietami i kobiety również godne są tego aby je nauczać. Ponoć jego żona Teano także napisała jakieś dzieło oparte na filozofii pitagorejskiej, aczkolwiek o tym wspomina jedynie Diogenes Laertios i nie podaje tytułu, ani żadnych większych szczegółów na ten temat. Faktem jest jednak że kobiety uczestniczyły w wykładach szkoły pitagorejskiej w Krotonie). Tak więc ok. 510 r. p.n.e. pod wpływem mów i nauk Pitagorasa, mieszkańcy Krotonu postanowili wreszcie rozprawić się z wrogimi im, a mieszkającymi na północy Sybarytami. O mieście Sybaris - założonym nad Zatoką Tarencką ok. 720 r. p.n.e. przez kolonistów z Achai, pod przewodnictwem Isosa z Helicji - pisałem wcześniej już kilkukrotnie. Miasto to w VI wieku p.n.e. dzięki licznej (ale kontrolowanej migracji - bo też mogę podać przykłady niekontrolowanej migracji w świecie greckim, która zakończyła się totalną katastrofą dla mieszkańców miast które zgodziły się na taką migrację, idziesz nastąpiła zamiana, mieszkańcy stali się ludnością podległą, a często zniewoloną, a ci którzy przybyli, stali się ich panami, od początkowo deklarowali chęć asymilacji - bo nie jest to słowo wymyślone współcześnie), stało się licznym i bardzo bogatym miastem, w swoim czasie bodajże najsławniejszym i najbogatszym miastem Italii i jednym z największych w świecie greckim. Bogactwo sybaris było tak wielkie, że w mieście powstała sieć kanalizacyjna odprowadzająca nieczystości, a także za pomocą specjalnych rur dostarczająca wodę do większości domostw (nie wiem czy to prawda, ale niektórzy autorzy sugerują również że była tam woda zimna i ciepła, czyli musiała być w jakiś sposób podgrzewana za pomocą skonstruowanych już wówczas bojlerów). Teren wokół miasta był bardzo żyzny, a ziemia rodziła wiele wspaniałych owoców i warzyw (notabene obecnie teren wokół ruin Sybaris - odkopanych po raz pierwszy przez rząd włoski w roku 1879 i 1887 - jest niezdrowy i nie nadaje się pod uprawy). Sybaryci dodatkowo zajmowali się handlem, więc miasto się bogaciło. Liczba ludności napływowej zaczęła być z czasem tak duża, że Sybaryci przedsięwzięli wyprawy, kolonialne, zakładając w Italii nowe miasta, takie jak: Posidonia, Laus czy Skidrus. Pomimo odwiecznej wrogości pomiędzy Sybaris a Krotonem, w obu tych polis władali oligarchowie, więc do otwartej wojny nie dochodziło. Zmieniło się to jednak ok. 511 r. p.n.e. gdy demokraci przejęli władzę w Sybaris i wypędzili stamtąd dotychczas rządzących oligarchów. Ci znaleźli schronienie właśnie w Krotonie i uprosili tamtejsze władze, aby pomogły im przepędzić demokratów (ogromną rolę w tej sprawie uczynił sam Pitagoras, który w swych mowach do władz napominał je, aby ocalili mieszkańców Sybaris przed "rządami motłochu"). Tak też się stało, w roku 510 p.n.e. mieszkańcy Krotonu wystawili armię, którą dowodził Milon-atleta i choć byli mniej liczni od hoplitów z Sybaris, to jednak pełni nadziei na zwycięstwo, gdyż prowadzeni przez niezwyciężonego Milona. Krotonianie odnieśli całkowite zwycięstwo, zdobyli Sybaris i zniszczyli kompletnie miasto (wygnani oligarchowie nie mieli więc już gdzie wracać). Nie dość na tym, aby miasto to nigdy już nie zostało odbudowane, skierowali wody pobliskiej rzeki Kratis tak, aby płynęła teraz przez centrum dawnego Sybaris. Spora część mieszkańcy tego miasta zdołała uciec na okrętach do swych kolonii, (głównie zaś do Laus i Skidrus), a ci którzy pozostali, wiedli odtąd marne życie (w porównaniu z tym, które mieli przed agresją Krotonu) James Berard pisał że w Sybaris nastały teraz "Czarne noce pod jarzmem Krotonu", aż do czasu gdy Ateńczycy (na wniosek Peryklesa) nie wyślą kolonistów w celu odrodzenia Sybaris, tym razem już pod nazwą Turioi (444/443 r. p.n.e.), ateńskiej kolonii w Italii.

Pitagoras więc wybitnie przysłużył się zniszczeniu Sybaris (najwidoczniej jego niechęć do demokratów była tak silna, że pewne jego nauki filozoficzne, a także te, związane z nieśmiertelnością ludzkiej duszy oraz z metampsychozą, musiały zostać odłożone na bok. A być może rzeczywiście wierzył że Krotonianie pomogą jedynie oligarchom sybaryckim odzyskać władzę, a samo miasto nie zostanie zniszczone - być może tak było, tego nie wiadomo). W każdym razie demokratyczne nowinki zaczęły coraz częściej przenikać do Krotonu. Stało się tak, ponieważ rządy ludu były coraz popularniejsze, szczególnie po wypędzeniu z Aten tyrana  Hippiasza w roku 510 p.n.e. i demokratycznych reformach Klejstenesa (509/508 p.n.e. - choć nie była to jeszcze ta demokracja klasyczna po reformach Efialtesa i Peryklesa z 463/462 p.n.e. którą znamy współcześnie). Na czele stronnictwa demokratycznego w Krotonie stanął niejaki Ninon, który zaproponował nową, demokratyczną konstytucję dla miasta. Propozycja ta spotkała się kategorycznym sprzeciwem (a po części również z oburzeniem) Pitagorasa i jego uczniów. Pitagoras nawoływał aby "rządy motłochu" nie dotarły do Krotonu - który jest teraz społeczeństwem (prawie) idealnym, i aby nie zyskały tutaj poparcia. Pitagorejczycy zwalczali więc ostro wszelkie próby demokratyzacji ustroju miasta Kroton. Do demokratycznego stronnictwa Ninona dołączył były pitagorejczyk (wykluczony ze zgromadzenia za jakieś przewiny, prawdopodobnie za gwałt lub kradzież) Kylon, który od tej pory pałał rządzą zemsty na Pitagorasie i jego uczniach. Nadarzyła się ku temu okazja ok. 498 r. p.n.e. gdy Pitagoras opuścił Kroton, aby udać się na Delos, do swego umierającego mentora i przyjaciela Ferycydesa (o którym pisałem wyżej). Wówczas to Kylon postanowił uderzyć na pitagorejczyków i zniszczyć ich zgromadzenie. Do ataku doszło gdy uczniowie Pitagorasa zebrali się w domu Milona, wówczas zwolennicy Ninona i Kylona zabarykadowali wejście, a następnie podpalili budynek. Wielu pitagorejczyków zginęło w płomieniach, części zaś udało się wydostać i uciec z płonącego budynku, ale ścigani przez demokratów musieli na zawsze opuścić miasto. Głodni, bez grosza przy duszy ruszyli drogą na południe do Lokrydy Epizefryjskiej, prosząc mieszkańców aby ich wpuścili i nakarmili i pozwolili im zostać, a w zamian deklarowali że gotowi są służyć nawet jako niewolnicy. Mieszkańcy Lokrydy odmówili wpuszczenia pitagorejczyków, jednak ofiarowali im trochę żywności aby tylko nie pomarli na ich ziemi (większość była bowiem tak wymęczona i głodna, że ledwie stała na nogach o własnych siłach). Uczniowie Pitagorasa ruszyli więc teraz na Północ, do miasta Metapontum nad Zatoką Tarencką. Tamtejsi mieszkańcy również nie byli chętni ich przygarnąć, ale wpuścili ich do świątyni Muz, obiecując że przyniosą jakieś jedzenie. Przez 40 dni nikt się jednak nie zjawił, a wszyscy pitagorejczycy - bezpośredni uczniowie Pitagorasa - pomarli tam z głodu. 


PITAGOREJCZYCY ODDAJĄ CZEŚĆ WSCHODZĄCEMU SŁOŃCU



Pitagoras zaś, gdy tylko powrócił z Delos i dowiedział się o losie jaki spotkał jego uczniów, jak zostali wypędzeni z Krotonu i jak następnie pomarli w świątyni Muz w Metapontum, popadł w depresję, która ostatecznie doprowadziła go do samobójstwa (ok. 497 r. p.n.e.). Tak też miał zakończyć życie sławny filozof, który był autorem wielu teorii i to nie tylko filozoficznych czy moralnych, a nawet ezoterycznych, ale również matematycznych (np. twierdzenie Pitagorasa - które to w szkole przychodziło mi bardzo opornie... ale w końcu się go nauczyłem 🥴😊). W kolejnej części opowiem zaś jak była zbudowana szkoła pitagorejska w Krotonie i czego nauczał Pitagoras.




CDN.

poniedziałek, 30 września 2024

SŁOWA KTÓRE UCZĄ MYŚLEĆ - Cz. IV

CZYLI SENTENCJE I AFORYZMY OD STAROŻYTNOŚCI PO WSPÓŁCZESNOŚĆ





OTO KOLEJNI SŁAWNI LUDZIE ANTYKU, DZIŚ:


PITAGORAS
Cz. I





 Był on starożytnym greckim filozofem i eponimicznym założycielem pitagoreizmu, a jego nauki były dobrze znane, szczególnie w tzw. Wielkiej Grecji (czyli w helleńskich koloniach południowej Italii i Sycylii). Niestety nie wiadomo dokładnie kiedy przyszedł on na świat, nie zachowały się też żadne autentyczne jego własne pisma, a wszystko co o nim wiemy pochodzi najczęściej z krótkich, czasem satyrycznych wzmianek innych autorów antyku. I właśnie jednym z pierwszych (jeśli nie w ogóle pierwszym) źródłem dotyczącym życia i nauk Pitagorasa, jest satyryczny poemat nijakiego Ksenofanesa z Kolofonu (napisany zapewne już po śmierci Pitagorasa), człowieka, który był jemu współczesnym. W utworze tym Ksenofanes przedstawia Pitagorasa jako człowieka wstawiającego się za bitym psem, twierdząc że w jego piskach rozpoznaje głos zmarłego przyjaciela (Pitagoras bez wątpienia wierzył w reinkarnację - o czym również opowiem dalej, chociaż tak naprawdę stwierdzenie: "wierzył" jest nie na miejscu z wiadomych przyczyn. W  reinkarnację nie trzeba wierzyć, czy nie wierzyć, ona po prostu jest, jedynie określenie to odnosi się do naszego stopnia zrozumienia związanych z nią determinantów wiążących nas w tym oto ziemskim piekle).

Również Alkmeon z Krotonu (jeden z filozofów przyrody, a jednocześnie lekarz amator i bajkopisarz, o którym mówi się że był uczniem Pitagorasa, chociaż istnieją pewne wątpliwości czy rzeczywiście należał do pitagorejczyków. Jego dzieła - podobnie jak Pitagorasa - nie zachowały się, a wiadomo o nich jedynie z późniejszych przekazów i cytowań) również włączył wiele z nauk Pitagorasa do swoich pism. Pochlebnie w swoich dziełach o Pitagorasie wyrażali się chociażby: Ion z Chios (filozof, pisarz, i dramaturg urodzony już po śmierci Pitagorasa, żył w latach ok. 480-421 p.n.e.), oraz Empedokles z Akragas (filozof, twierdził że cała materia zbudowana jest z czterech elementów: ognia, wody, powietrza i ziemi, a wszystko to powiązane jest ze sobą za pomocą niewidzialnej nici, zwanej "Phila"  {Miłość}. On również urodził się już po śmierci Pitagorasa, a żył w latach ok. 493-432 p.n.e.). Natomiast ostro krytykował w swych pismach Pitagorasa i uważał go za szarlatana oraz hochsztaplera - Heraklit z Efezu. Jednak pierwszy, najbardziej zwięzły opis postaci Pitagorasa pochodzi z dzieł Herodota z Halikarnasu (pisarz i historyk, żył w latach ok. 484-413 p.n.e.), który m.in. stwierdza że Pitagoras pragnął nauczyć swych uczniów "nieśmiertelności" (a raczej co należy zrobić, aby uzyskać długowieczność, którą można porównać do nieśmiertelności). Ateński retor Izokrates (żył w latach 436-338 p.n.e.) jako pierwszy opisał Pitagorasa odwiedzającego Egipt. Arystoteles napisał zaś (utracone) dzieło o epikurejczykach, a jego uczniowie: Arystoksenos, Dikaearch i Heraklides z Pontu również kontynuowali ten temat. Wysyp informacji o Pitagorasie przyniosły czasy rzymskie, chociaż głównie są to powielane, legendarne (często bajkowe) informacje na jego temat, więc nie będę już wymieniał owych twórców.

Uściślimy zatem - Pitagoras przyszedł na świat na wyspie Samos, ok. 570 roku p.n.e. Na tej samej wyspie Samos, na której żył chociażby opisywany wcześniej przeze mnie Ezop (można by więc zaśpiewać słowa piosenki "Kuba wyspa jak wulkan gorąca", podmieniając słowo Kuba na Samos 😉). Jego ojcem był niejaki Mnesarchos - grawer kamieni szlachetnych, lub też bogaty kupiec samijski (Herodot i Izokrates różnią się tu między sobą). Data narodzin Pitagorasa również wybrana została nieco tak na chybił trafił, jako że Arystoksenos zanotował (jako jedyny z tych, którzy pisali o Pitagorasie) że w wieku 40 lat opuścił on Samos jeszcze w czasach rządów tyrana Polikratesa (który przejął władzę na Samos ok. 542 r. p.n.e. a jego rządy trwały kolejne 20 lat). Niewiele (lub też zgoła nic) wiadomo o młodości Pitagorasa. Jego matka nosiła ponoć imię Pythais, a gdyby była z nim w ciąży, wraz z mężem udała się do świątyni Apollina w Delfach, gdzie tamtejsza Pytia przepowiedziała jej, iż urodzi syna niezwykle przystojnego, mądrego i pożytecznego dla ludzkości. Prawdopodobnie pod wpływem tej właśnie przepowiedni nowo narodzone dziecię otrzymało imię Pitagoras, na cześć Pytii. Samos na której Pitagoras dorastał, była bogatą wyspą, słynącą z lukratywnego handlu z Syrią, Fenicją (i prawdopodobnie również z Egiptem), a także z hucznej kultury festiwalowej. Bez wątpienia wraz z kupcami na wyspę docierały wszelkie bliskowschodnie idee, poglądy i wiary. Poza tym w leżącym nieopodal Milecie, w tym właśnie czasie działali filozofowie przyrody, tacy jak: Anaksymander (żył w latach ok. 610-546 p.n.e. i twierdził że wszystko co pochodzi na świecie, zbudowane jest z bliżej nieokreślonego pierwiastka zwanego - apeiron) i Anaksymenes (żył w latach ok. 586-526 p.n.e. Ten zaś uważał że świat cały zbudowany jest na powietrzu a raczej na eterze). Bez wątpienia ich filozofia również miała wpływ na ukształtowanie poglądów młodego Pitagorasa.




Ponoć nauczycielem Pitagorasa był poeta Hermodamas z Samos (syn niejakiego Kreofilosa, który ponoć miał rywalizować nawet z samym Homerem, ale wydaje się to bardzo mało prawdopodobne, jako że Homer przyjęło się iż żył w wieku VIII, Kreofilos zaś - nawet jeżeli byśmy przeciągnęli jego narodziny do połowy VII wieku p.n.e. to i tak nie ma możliwości aby ci dwaj panowie mogli się ze sobą spotkać, a tym bardziej rywalizować w konkursach poetyckich. Był to więcej bez wątpienia wymysł późniejszych historyków antyku). Inni autorzy starożytni wymieniają również (jako nauczycieli Pitagorasa) Biasa z Prienne, Talesa, nawet Orfeusza (twórcę misteriów orfickich). Nie można temu ani zaprzeczyć ani bezrefleksyjnie przyjąć za pewnik, po prostu zdani jesteśmy na przyjęcie tego do wiadomości (co się tyczy Biasa z Prienne - podobnie jak Milet miasta bliskiego Samos - który to wydaje mi się najmniej znany z tej wyżej wymienionej trójki, to istnieje na jego temat ciekawa historia. Głosił on bowiem ideę, że dobro które okazujemy innym wraca do nas w dwójnasób . Pewnego razu przechadzając się po Agorze miasta Prienne, ujrzał on wystawionych na sprzedaż kilka młodych dziewczyn będących siostrami, wziętych wcześniej do niewoli - lub też porwanych przez handlarzy niewolników. Wszystkie je wykupił, zabrał do siebie do domu, wyzwolił i wychowywał jak własne córki przez kilka lat, a następnie opłacił im podróż do ich rodzinnego domu w Messynie na Sycylii, obdarowując każdą z nich pewną kwotą pieniężną. Nawoływał też aby postępować dobrze i łagodnie z innymi ludźmi, jako naszymi bliźnimi, chociaż... powszechnie twierdził że wszyscy ludzie są z natury źli. Był niezwykle sprawiedliwy i uczciwy, dlatego też mieszkańcy Prienne wybrali go na swego sędziego, a gdy rybacy pewnego razu wyłowili z morza trójnóg z brązu z napisem "Dla najmądrzejszego", ofiarowali go właśnie Biasowi. Ten jednak nie przyjął podarunku, a ofiarował go Apollinowi, twierdząc że to nie on, a Apollo jest najmądrzejszy, gdyż to właśnie przez niego spływa na ludzi mądrość i roztropność. Potem zaczęto w Grecji mówić, iż: "Jeśli jesteś sędzią, wydaj wyrok prienneński" co oznaczało - wydaj wyrok tak sprawiedliwy, jak Biasa. Albo też gdy któryś z sędziów był uczciwy i nieprzekupny, mawiano o nim: "Doskonalszy w swych decyzjach niż bias z Prienne". Bias ponoć umarł w sędziwym wieku w trakcie przemowy na korzyść swego klienta {tak więc pełnił rolę zarówno sędziego jak i adwokata}, w czasie rozprawy sądowej. Po zakończeniu swojej przemowy, usiadł u boku wnuka, kładąc głowę na jego piersi i tak zasnął. W tym czasie sędziowie orzekli na korzyści jego klienta, a gdy rozprawa się skończyła, okazało się że Bias nie żyje, zasnął z głową na piersi swego wnuka, wygrywając swoją ostatnią rozprawę sądową).

Pitagoras dorastał więc na Samos, lecz gdy miał lat około 30-tu, doszło w mieście (o tej samej nazwie) jak również na całej wyspie do zamachu politycznego, przeprowadzonego przez wymienionego wyżej Polikratesa podczas święta Hery (ok. 542 r. p.n.e.). Do tej pory bowiem wyspą władali arystokraci (być może również pewien wpływ na rządy mieli majętni kupcy, tacy jak ojciec Pitagorasa - Mnesarchos, choć oczywiście nie ma na ten temat żadnych informacji, a wszystko rozbija się w mgle przypuszczeń). Polikratesa wspierali jego dwaj bracia Pantagnot i Syloson, a także 15 innych młodzieńców, niezadowolonych z obecnych rządów (czyli tak naprawdę rewolucja dokonała się rękoma zaledwie 18 zamachowców, co też pokazuje że dotychczasowy ustrój był albo tak pewny siebie - a przez to tak słabo chroniony, albo też nie było żadnych przesłanek które mogłyby powodować niepokój dotychczasowych włodarzy wyspy). Pierwotnie wprowadzono nowy ustrój, który polegał na rządach wszystkich trzech braci, wspieranych przez resztę zamachowców. Ale Polikrates szybko pozbył się konkurentów do władzy, zabijając swego brata Pantagnota, a Sylosona wypędzając z wyspy. Ogłosił się tyranem, a bez wątpienia za jego rządów wyspa rozkwitła jeszcze bardziej (choć dotychczasowe rody zapewne utraciły swoją pozycję). Aby się umocnić, nowy reżim potrzebował uznania i sojuszy z jemu podobnymi tyrańskimi reżimami politycznymi i Polikrates znalazł takich sojuszników w osobach tyrana Naksos - Lygdamisa (który zdobył władzę w podobnym zamachu stanu w roku 546 p.n.e.) oraz faraona Egiptu Ahmose II (zwanego w Grecji Amazisem i to właśnie imię najbardziej się rozpowszechniło), panującym w kraju nad Nilem od roku 570 p.n.e. Mając takich sojuszników i pokaźny skarbiec Samos do dyspozycji, Polikrates wystawił armię złożoną z 1000 łuczników i stół okrętów wojennych (pentakonterów) I rozpoczął zdobywcze (a raczej bardziej łupieżcze) wojny na Morzu Egejskim. Pierwszą dużą wojnę wydał sąsiedniemu Milenowi, aby zademonstrować że to Samos posiada najsilniejszą flotę w tym regionie Morza Egejskiego. Flota Miletu została pokonana w rejonie wyspy Lade (chociaż samego Miletu Polikrates nie odważył się zaatakować). Potem doszło do konfrontacji z wyspą Lesbos, drugim największym konkurentem morskim na Morzu Egejskim. Lesbos (zwana "Szmaragdową Wyspą", od licznych lasów jakie się nań znajdowały), pierwotnie rządził arystokratyczny ród Pentylidów, przybyły z Tesalii w odległych czasach (XI wiek p.n.e.), którzy to założyli stolicę i największe miasto Lesbos - Mitylenę. Jednak rządy Pentylidów poważnie ciążyły mieszkańcom miasta, aż wreszcie (ok. 585 r. p.n.e.) doszło do ludowego buntu pod wodzą niejakiego Pittakosa, który doprowadził do obalenia tego rodu i wprowadzenia pierwotnie tyranii, która po śmierci Pittakosa ewoluowała w coś na kształt oligarchii z pewnymi elementami demokracji (w dużym uproszczeniu). Taki właśnie ustrój panował na wyspie Lesbos, gdy Polikrates płynął tam ze swą flotą. Wojna Samos z Lesbos zakończyła się kolejnym morskim zwycięstwem Polikratesa, chociaż nie zamierzał on podbijać samej wyspy, gdyż zdawał sobie sprawę że nie ma na to odpowiednich sił. Zdobył za to małą wyspę Rhenea (którą następnie połączył żelaznym łańcuchem z leżącą nieopodal jeszcze mniejszą wyspą Delos, poświęconą Bogu Apollinowi. W czasach rzymskich Delos stanie się centrum handlu niewolnikami - o czym pisałem już w innym temacie).




Dzięki tym podbojom Samos zalane zostało złotem i niewolnikami, dzięki czemu Polikrates mógł upiększyć swoje miasto i całą wyspę. Herodot pisał w swej "Historii" (w Księdze III): "Tak wiele mówiłem o Samijczykach, ponieważ ze wszystkich Greków to oni stworzyli trzy największe dzieła budowlane. Jedno to dwutorowy kanał wykopany pod ziemią przez wzgórze o wysokości 900 stóp. (...) Drugie to kret w morzu wokół portu, o głębokości 120 stóp. (...) Trzecie dzieło Samijczyków to największa świątynia, jaką kiedykolwiek widziałem". Po kolei. Herodot twierdzi również że miasto Samos miało 300 000 mieszkańców co jest znacznie przesadzone (300 000 mieszkańców i Polikrates był w stanie wystawić tylko 1000 łuczników? Wiadomo więc że autorzy tacy jak Herodot jeśli chodzi o liczbę wojowników często przesadzali, zawyżając ją do absurdalnych wręcz rozmiarów i według mnie należy liczbę mieszkańców miasta Samos ograniczyć do góra 10 000, a i to wydaje mi się znacznie zawyżoną liczbą). Jakkolwiek by jednak na to nie patrzeć, miasto miało problem z wodą (paradoks prawda, leżące nad morzem miasto które ma problem z wodą. Ale to tak samo jak z logiką feministek. Kiedyś słuchałem pewnego wywodu pani feministki, która stwierdziła na pytanie co by zrobiła gdyby zabrakło mężczyzn i gdyby wszystko przestało nagle działać prąd, gaz, woda co by zrobiła żeby zaopatrzyć się chociażby w samą wodę. Jej odpowiedź zbiła mnie z nóg, gdy powiedziała że gdyby mieszkała nad morzem, to poszłaby zaczerpnąć wody prosto z morza. Jakoś nie umiała znaleźć odpowiedzi na pytanie, co by zrobiła jakby taką wodą się po prostu zatruła, bo ona nie nadaje się do spożycia 😱🤭). Gorące lato jakie panowało na wyspie powodowało, że niedobór wody pitnej stawał się palącym problemem dla kolejnych reżimów (być może właśnie był to jeden z powodów dla których arystokraci tak łatwo utracili władzę a na rzecz Polikratesa i jego wspólników). Można było się zaopatrzyć w wodę po opuszczeniu miasta, jako że liczne strumienie spływające z gór (szczególnie po opadach) dawały taką możliwość, ale w przypadku gdyby wróg napadł na Samos i obległ mieszkańców, ci nie byliby w stanie długo się bronić i musieliby skapitulować - właśnie z powodu braku wody pitnej. Ten problem postanowił ostatecznie rozwiązać Polikrates, budując kanał (akwedukt) zaopatrujący miasto w wodę właśnie z górskich źródeł (ów kanał stał się nie tylko w czasach Polikratesa i późniejszych najsłynniejszym dziełem hydraulicznym Hellenów, ale jeszcze w czasach rzymskich organizowano wycieczki na Samos właśnie po to, aby zobaczyć to niesamowite dzieło sztuki architektonicznej i... praktycznej). Budowniczym owego akweduktu był niejaki Eupalinos z Megary, przez co cała konstrukcja otrzymała nazwę "Tunelu Eupalinosa" (ale robotnikami zatrudnionymi przy jego budowie byli niewolnicy, głównie jeńcy z Lesbos), którego budowa trwała w latach ok. 530-520 p.n.e. (ów akwedukt został odnaleziony i odkopany przez niemieckich archeologów w latach 1971-1973). Woda była transportowana przez rurę złożoną z 4000 mniejszych kawałków, każdy z nich wykonany ręcznie. Tunel ten był w użyciu przez prawie 1200 lat, do ok. 700 roku naszej ery.




Port na Samos powstał też w latach 540-523 p.n.e. a jego budowniczym również był Eupalinos z Megary. W celu jego ochrony zbudowano falochron o długości 370 m i głębokości 37 m (dziś jego ruiny znajdują się na dnie zatoki Tigani). Dzięki rozbudowie portu i zbudowaniu Tunelu Eupalinosa, Samos było zabezpieczone na wypadek wojny i dłuższego oblężenia (notabene greckie rozwiązania inżynieryjne zastosowali również Rzymianie przy budowie swoich akweduktów, szczególnie zaś Sekstus Juliusz Frontinus, który w latach rządów cesarza Nerwy {96-98 r.} pełnił funkcję zarządcy rzymskich akweduktów. Ten były namiestnik Brytanii z lat 74-78, uważał greckie rozwiązania inżynieryjno-architektoniczne za prawdziwe dzieła sztuki i w swym dziele {nie zachowanym w całości} "Zaopatrzenie w wodę miasta Rzym" pytał: "Czy ktokolwiek porówna bezczynne piramidy, lub te inne bezużyteczne choć bardzo znane dzieła Greków z tymi akweduktami, z tymi wieloma niezbędnymi strukturami?". Trzecim i ostatnim wielkim dziełem architektonicznym z czasów tyrana Polikratesa, było monumentalne Herejon, czyli świątynia bogini Hery na Samos. Do dzisiaj zachowały się niektóre rzeźby wykonane z białego marmuru, ustawione na świętej drodze wiodącej do świątyni. Polikrates wzniósł dla siebie również pałac (nie zachowany do dziś), który znacznie rozbudował cesarz rzymski Gajusz Kaligula (sprawujący władzę w latach 37-41). W ogóle rządy Polikratesa to okres wielkości wyspy Samos i to zarówno pod względem militarnym, ekonomicznym jak i kulturowym (choć, co należy podkreślić, za jego to rządów zaczęło się również psucie monety, gdyż aby znaleźć środki na owe inwestycje - które w ogromnej większości pochodziły oczywiście z łupów wojennych, jednak po części również ze środków samych mieszkańców Samos, czyli ze skarbu miejskiego - polikrates znacznie obniżał jakość pieniądza, zmniejszając ilość srebra z jakiego były one wykonane). Polikrates był też patronem kilku artystów, m.in. Anakreona z Teos (miasto to, leżące w Joni na północ od Samos, w roku 545 p.n.e. najechali Persowie pod wodzą satrapy Sardes - Harpagosa. Nim mury miasta padły, mieszkańcy wsiedli na statki i opuścili swoje miasto, udając się do nowej "Ziemi Obiecanej", na północ do Tracji, gdzie na tamtejszym wybrzeżu założyli nowe miasto, zwane Abdera {chociaż nie wszyscy obywatele Teos porzucili wówczas swoje domy, jako że w czasie zwycięskiej dla Persów bitwy morskiej pod Lade w roku 494 p.n.e. brał udział kontyngent właśnie z Teos. Poza tym Arrian pisze, że Teoczycy założyli również miasto Fanagoria nad Morzem Czarnym}). Anakreon (urodzony ok. 570 r. p.n.e.) poeta liryczny i autor... pieśni pijackich, brał udział w obronie swego rodzinnego miasta Teos w roku 545 p.n.e., choć jak sam przyznawał - w tych walkach niczym się nie wyróżnił. Kilka lat po przybyciu na tracką ziemię i założeniu Abdery, Anakreon został ściągnięty na dwór Polikratesa na Samos, gdzie stał się nadwornym poetą (dobrze opłacanym - co należy podkreślić) i napisał dla niego wiele pieśni lirycznych, w których wychwalał Polikratesa, swego patrona. Polikrates finansował również lekarza Demokedesa z Krotonu - miasta w południowej Italii, z tzw. Wielkiej Grecji (notabene to właśnie w Krotonie Pitagoras założy swoją słynną szkołę epikurejską).




Mijały lata a Polikrates panował szczęśliwie nad wyspą, która stała się lokalnym mocarstwem morskim i jednym z najbogatszych państw w Helladzie. Pewnego razu - mając dobre (wręcz przyjacielskie stosunki z królem Egiptu Ahmose - Amazisem) opowiedział mu w liście o swych sukcesach, a ten przerażony stwierdził, że człowiek nie może cały czas odnosić sukcesów i jeśli tak się dzieje, to znaczy że kres rządów Polikratesa będzie bolesny, a on sam straci władzę w sposób gwałtowny. Aby odwrócić od siebie to nieszczęście, Amazis radził, by Polikrates pozbył się natychmiast cennej rzeczy którą bardzo pożąda, tak aby utracił ją na zawsze. Być może w ten sposób odwróci od siebie zły los, który bez wątpienia nad nim ciąży. Polikrates postanowił poświęcić cenny pierścień który bardzo lubił, wrzucając go w morskie fale. Nazajutrz jednak na audiencję do tyrana udał się rybak, który pragnął ofiarować Polikratesowi złowioną przez siebie rybę. Gdy jednak owa ryba została rozkrojona okazało się że w jej żołądku znajduje się ów pierścień, który Polikrates dnia poprzedniego wyrzucił do morza. Gdy napisał o tym w kolejnym liście do Amazisa, ten (ponoć przerażony) zerwał wszelkie kontakty z Polikratesem, aby nieszczęście które bez wątpienie miało go nie ominąć, nie dotknęło również władcy Egiptu. Rzeczywiście kres rządów Polikratesa był niezwykle brutalny, a a nim skonał, cierpiał długo umierając wpatrzony we własną wyspę. Prawdopodobnie historyjka o pierścieniu i liście do Amazisa została wymyślona później. Mogło to być bowiem związane ze zmianą polityki jaką prowadził Polikrates, a mianowicie widząc coraz silniejszą potęgę Persji Achemenidów, postanowił sprzymierzyć się z Królem Królów - Kambizesem II przeciwko Amazisowi z Egiptu. Wcześniej jednak (być może ok. 527 r. p.n.e.) wysłał do Egiptu 40 trier, oficjalnie z pomocą dla Amazisa. Jednak obsadził te okręty wszystkimi swymi przeciwnikami politycznymi, a w liście do króla Egiptu poprosił go, aby na miejscu ich zgładził. Przeciwnicy Polikratesa domyślili się jednak jaki ma być cel ich wizyty w Egipcie, zawrócili stamtąd, popłynęli ponownie na Samos i udało im się pokonać flotę Polikratesa u brzegów wyspy, ale nie byli w stanie nic więcej osiągnąć i musieli odpłynąć w stronę Grecji kontynentalnej, a konkretnie w stronę Lakonii, prosząc władców Lacedemonu o wsparcie i obalenie tyrana Samos. Do takiej interwencji Sparty i Koryntu na Samos doszło ok. 525 r. p.n.e. Koalicjantom udało się nie tylko pokonać flotę Polikratesa po raz drugi i wysadzić desant na wyspę, ale również oblec samą stolicę - Samos. Niestety hoplici z Teb i Lacedemonu nie byli przygotowani na dłuższe oblężenie, nie mieli żadnych machin oblężniczych, a zaopatrzenie szybko im się skończyło. Po 40 dniach oblężenia miasta musieli stamtąd odpłynąć z niczym. Polikrates ponownie triumfował - już po raz ostatni.


SPARTAŃSKI HOPLITA 



 ATEŃSKI HOPLITA



Nadszedł rok 522 p.n.e. Polikrates starał się co prawda utrzymywać dobre stosunki z Persami (tym bardziej że był to czas, gdy Egipt został podbity przez Kambizesa, a Amazis zginął (525 r. p.n.e.). Jednak w tym mniej więcej czasie zlekceważył on jakieś poselstwo od satrapy Sardes - Oroetesa, a ten poprzysiągł mu zemstę. Nadal utrzymując dobre stosunki, zaprosił Polikratesa do Sardes na ucztę, na co ten ochoczo przystał, pragnąc zyskać przyjaciela w osobie satrapy, który mógł stanowić realne zagrożenie dla jego wyspy. Jednak po dotarciu do Sardes i rozpoczęciu uczty, Polikrates został oskarżony o wszelkie możliwe zbrodnie i przewiny, a następnie uwięziony i zakuty w łańcuchy przez Oroetesa. Ten skazał go na śmierć, a miał on umrzeć ukrzyżowany na przylądku Mykale (w roku 479 p.n.e. Ateńczycy i Spartanie rozbili pod Mykale armię Persów), które leżało naprzeciwko wyspy Samos, czyli Polikrates umierał patrząc się na swoją rodzinną wyspę, którą władał przez 20 lat. Po jego śmierci Oroetes szybko opanował Samos, włączając tę wyspę do swojej satrapii (a w kilka lat później powierzył zarząd nad nią, wygnanemu ponad 20 lat wcześniej bratu Polikratesa - Sylosonowi. W tym zaś czasie Pitagoras nie mieszkał już na wyspie. Opuścił ją ok. 530 r. p.n.e. udając się w swą podróż, która ostatecznie zaprowadzi go do Krotonu w południowej Italii.




CDN.

środa, 28 sierpnia 2024

SŁOWA KTÓRE UCZĄ MYŚLEĆ - Cz. III

CZYLI SENTENCJE I AFORYZMY OD STAROŻYTNOŚCI PO WSPÓŁCZESNOŚĆ





KOLEJNA "PORCJA" SENTENCJI SŁAWNYCH LUDZI ANTYKU



ARYSTOTELES




 Arystoteles, jeden z trzech najsławniejszych filozofów antycznej Grecji (zwany "mistrzem tych, którzy wiedzą") przyszedł na świat w roku 384 p.n.e. w mieście Stagira na półwyspie Chalkidyckim, w rodzinie lekarza Nikomachosa (pracującego dla macedońskiego króla Amyntasa II). Jego matką była kobieta o imieniu Fajstis (która zmarła, gdy Arystoteles był jeszcze dzieckiem). Nikomachos także zmarł, gdy Arystoteles miał prawie dziesięć lat i od tej pory - jako sierota - wychowywany był przez swego wuja Proksenusa z Aterneus, który stał się również jego nauczycielem retoryki i poezji. W wieku lat 18-tu Arystoteles udał się do Aten, gdzie został uczniem innego sławnego filozofa - Platona i uczęszczał na jego nauki do ateńskiej Akademii ("Akademeia" - było to miejsce w północno-zachodniej części Aten, już za murami miasta, gdzie - jak pisał Tukidydes - w VI wieku p.n.e. znajdował się święty gaj oliwny. Został on również zniszczony, gdy w 480 r. p.n.e. Persowie zdobyli i spalili Ateny, ale w latach 70-tych V wieku p.n.e., na fali swej popularności, niezwykle bogaty Ateńczyk Kimon - syn Miltiadesa, zwycięzcy spod Salaminy w 490 r. p.n.e. - konkurując politycznie Temistoklesem {zresztą lata 70-te V wieku p.n.e. były zdominowane - w Atenach - właśnie przez te dwie postaci, niczym Kaczyński i Tusk 😉}, otoczył obszar Akademii murem. Święty gaj poświęcony był Akademosowi i Dioskurom (Kastorowi i Polluksowi (Grecy zwali go Polideukusem, ale rzymska nazwa bardziej się przyjęła). Według mitu Akademosowi miał właśnie owym braciom bliźniakom wyjawić tajemnicę, gdzie Tezeusz ukrył Helenę Trojańską. Kult Dioskurów i Akademosa istniał w świętym gaju od co najmniej VI wieku p.n.e., a prawdopodobnie był jeszcze starszy. Obszar Akademii był miejscem świętym nie tylko dla Ateńczyków, ale i dla wszystkich Greków i nawet Lacedemończycy (Spartanie) w czasie Wojny Peloponeskiej - jak i później - nigdy nie odważyli się z bezcześcić tego świętego gaju oliwnego. Po raz pierwszy uczynił to dopiero rzymski wódz (a późniejszy dyktator) Lucjusz Korneliusz Sulla w roku 86 p.n.e. gdy podczas oblężenia Aten kazał wyciąć gaj oliwny w celu zbudowania machin oblężniczych. W Akademii odbywało się też wiele świąt i obrzędów religijnych, jak choćby nocny bieg z ołtarzy w mieście, do ołtarza Promemejkosa w Akademii, szła tędy procesja dionizyjska z Aten i z powrotem, a także w pobliżu Akademii odbywały się uroczystości pogrzebowe (droga wiodąca z Aten do Akademii wypełniona była nagrobkami).


ATENY
(UMIESZCZONE ZOSTAŁY TUTAJ MIEJSCA DOTARCIA DO AKADEMII JAK I LICEUM. ŻÓŁTY KOLOR OZNACZA ROZBUDOWĘ ATEN W CZASACH RZYMSKICH)



Akademię przeciwstawia się często utworzonemu znacznie później (w 335 r p.n.e.) właśnie przez Arystotelesa - Liceum (Lykaion), który znajdował się na wschód od Aten. Rektorami Akademii (wszystko oczywiście odbywało się pod gołym niebem i nie było tam żadnych budynków) od roku 387 p.n.e. był najpierw Platon (jako pierwszy rektor) który piastował tę funkcję aż do swej śmierci 40 lat później, lecz jego następcy nie zawsze cieszyli się dobrą opinią (lub też mieli na tyle potężnych wrogów, że ich wizerunek został skutecznie oczerniony dla potomnych). Następcą Platona został jego siostrzeniec - Speuzyp, syn Eurymedona i Potony (siostry Platona). Jego ośmioletnie rządy w Akademii zapisały się tam nieprawdopodobną wcześniej rozwiązłością, a sam Speuzyp otoczony był nieustannie kurtyzanami lub prostytutkami i w ich obecności nauczał swoich uczniów (umieścił on również w Akademii popiersie nagiej Gracji i ponoć do tego wizerunku pozowała jedna z jego kochanic, która odsłoniwszy piersi, pozwalała się tak portretować przy uczniach Speuzypa). Oczywiście nauka w Akademii była płatna, z tym że kobiety u Speuzypa uczęszczały na wykłady darmo (co prawda pierwsze dwie kobiety wprowadził do swej Akademii jeszcze Platon pod koniec swego żywota, a były to Lastenea z Mantinei i Aksjotea z Filus - ale Platon również nie pobierał od nich pieniędzy), zaś liczba kobiet w czasach Speuzypa znacznie się zwiększyła, choć nie wszystkie przybywały tam na nauki (Speuzyp miał zwrócić się też do jednego ze swych uczniów, który zakochany był w brzydkiej kobiecie, zapytał go: "Czego od niej chcesz? znajdę ci o wiele ładniejszą za 10 talentów"). Był on również mistrzem w wyplataniu lekkich koszyków z wiązek gałęzi, a w swej nauce opierał się na filozofii Platona. Ok. 340 r. p.n.e. Speuzyp dotknięty został paraliżem tak, że nie był w stanie się ruszać i musiał być noszony w lektyce, wkrótce potem zmarł. W roku 339 p.n.e. następcą Speuzypa (który ponoć sam go wybrał) został niejaki Ksenokrates z Chalcedonu i piastował tę funkcję do swej śmierci w roku 314 p.n.e. Jako nie Ateńczyk Ksenokrates uzyskał obywatelstwo dzięki strategowi Fokionowi, który uczęszczał na jego wykłady do Akademii. Był on człowiekiem oddanym nauce i za jego czasów liczba kobiet w Akademii znacznie zmalała, a w każdym razie kurtyzany i prostytutki nie miały już tam wstępu. Po klęsce pod Cheroneą (338 r. p.n.e.) Ateny wpadły w orbitę wpływów Macedonii, ale nie utraciły jeszcze wówczas pełnej suwerenności. Stało się to dopiero po przegranej przez Ateny wojnie lamijskiej (z lat 323-322 p.n.e.) wywołanej po śmierci Aleksandra Wielkiego. Wówczas realnie Ateny straciły suwerenność, a Antypater (regent Macedonii) prowadził tam oligarchię, ostatecznie likwidując ateńską demokrację (która w IV wieku p.n.e. była wręcz tożsama z bogami, gdyż Ateńczycy wystawili nawet świątynię bogini Demokratii i składali jej ofiary). 




W sprzeciwie wobec takiej hańby i takiego upokorzenia, Ksenokrates zrezygnował z obywatelstwa ateńskiego, które ofiarował mu Fokion, co bardzo szybko skończyło się dla niego ruiną finansową. Nie mogąc bowiem zapłacić podatku (jaki płacili rezydenci-obcokrajowcy), Ksenokrates popadł w tak ogromne długi, że jedyną możliwością ich spłaty było popadnięcie w niewolę. Gdy więc dłużnicy mieli go już wystawić na rynku niewolniczym do sprzedaży, ten się rozchorował i wkrótce potem zmarł (314 p.n.e.). Zapamiętano go jako męża miłującego prawdę, chociaż czasami bywał okrutny, ale chyba nie aż tak, jak jego poprzednik Speuzyp (który kiedyś dla zabawy wrzucił małego pieska do studni). Ateńczycy zapamiętali go też jako przykład obywatelskiego patriotyzmu, gdyż człowiek ten gotów był pójść w niewolę, rezygnując z obywatelstwa tylko dlatego, że Ateny dotknęła taka sromotna klęska i zniewaga ze strony Macedończyków. Ksenokrates w swej myśli filozoficznej poświęcił się głównie etyce, ale jego filozofia była mocno zwalczana przez Arystotelesa (zresztą ci dwaj panowie znali się dobrze, ale w pewnym momencie coś ich poróżniło i być może dlatego właśnie Arystoteles w 335 r. p.n.e. założył Liceum - nową szkołę filozofii Starożytnej Hellady). Jego następcą został Polemon z Aten, syn majętnego Ateńczyka Filosratosa. Ponoć Polemon pierwsze 30 lat swego życia spędzał na przyjemnościach, jakie ofiarowywały młodemu, bogatemu człowiekowi Ateny. Otaczał się głównie (tak jak Speuzyp) kurtyzanami i dziewczętami lekkich obyczajów. Aż pewnego razu - wraz z przyjaciółmi mocno podpici - wpadli do świętego gaju Akademosa, w czasie gdy nauczał Ksenokrates. Treść tych nauk tak przyciągnęła Pokemona, że już potem nie opuszczał wykładów w Akademii. Całkowicie też odmienił swoje życie, przestał pić, przestał też zabawiać się z dziewczętami, odrzucił dotychczasowe towarzystwo, stał się wstrzemięźliwy, poważny i surowy. Po śmierci swego mistrza Ksenokratesa (któremu proponował nawet wykupienie z niewoli, ale tamten odmówił i wkrótce potem zmarł) został nowym, czwartym już rektorem Akademii (była to funkcja dożywotnia, a Polemon zmarł w roku 273 p.n.e. jako starzec). Wychował szereg nowych uczniów, zaś jego następcą został jeden z nich, o imieniu Krates (nie ma jednak sensu brnąć w wymianie kolejnych rektorów, dlatego na tym właśnie zakończę).




Tak oto młody Arystoteles przybył do Aten i został uczniem Platona w Akademii. Przez prawie dwadzieścia kolejnych lat uczęszczał tam na wykłady, ale zawiedziony tym, że Platon na swego następcę wybrał Speuzypa a nie jego, opuścił Akademię i udał się na Wschód, na dwór tyrana miast Aterneus i Assos - Hermiasza (którego również poznał w Akademii i który stał się jego najlepszym przyjacielem). Przebywał tam tylko dwa lata (347-345 p.n.e.) lecz były to niezwykle obfite w wydarzenia lata. Arystoteles poznał tam (i prawdopodobnie zakochał się) niejaką Pytias - adoptowaną córkę (a tak naprawdę siostrzenicę Hermiasza) i ją poślubił. Ponieważ jednak Hermiasz był niezależnym władcą eolijskiego miasta-państwa, leżącego na małoazjatyckim wybrzeżu Morza Egejskiego, niezależność ta kuła w oczy Persów i król królów Artakserkses III w roku 345 p.n.e. zdobył Aterneus, zaś Hermiasz zginął w walce (Diogenes Laertios ułożył hymn na cześć Hermiasza,który brzmiał m.in. tak: "Który syn Grecji nie uznałby za godnym pozazdroszczenia losu, przeżyć życie, umrzeć śmiercią, która nie boi się żadnej żmudnej godziny, nie cofa się przed żadnym oddechem. Taki owoc masz niebiańskiego rozkwitu, (...) Dla ciebie Alkides, syn Zeusa i bliźniaki Ledy walczyli (….) Achilles, Ajaks z miłości do Ciebie wstąpili do krainy nocy. (...) Królu Aterneus, Twój wzrok na zawsze porzucił radosne światło słońca (...) Twoje nieśmiertelne imię żyć będzie w pieśniach, połączone z bojaźnią, bojaźnią Zeusa i prawem wiernej przyjaźni"). Arystoteles (wraz z małżonką) wyjechał więc teraz na Lesbos (wyspę leżącą naprzeciwko Aterneus), gdzie przez ok. dwa lata prowadził badania biologiczne. Tam właśnie przyszła do niego propozycja, zostania nauczycielem 13-letniego syna króla Macedonii Filipa II - Aleksandra. Arystoteles opuścił więc Lesbos i wrócił do Stagiry, a następnie udał się do Pelli - stolicy Macedonii (343 r. p.n.e.) i przez siedem kolejnych lat pozostawał pedagogiem i mistrzem Aleksandra, zwanego następnie Wielkim. Zaś w roku 336 p.n.e. po śmierci Filipa II, gdy 20-letni Aleksander objął władzę w Macedonii, Arystoteles pożegnał swego ucznia i wrócił do Aten, gdzie wkrótce potem założył Liceum.


EOLIA
(WRAZ Z MIASTEM ATARNEUS, KTÓREGO TYRANEM BYŁ PRZYJACIEL ARYSTOTELESA - HERMIASZ)




Sam przybytek poświęcony był Apollinowi Likejosowi (i stąd wzięła się nazwa), natomiast Arystoteles (w przeciwieństwie do wykładów czynionych w Akademii) lubił wraz ze swymi uczniami przechadzać się wokół stoa Apollina Likejosa (w Akademii zaś siadano wokół drzew oliwnego gaju i tak słuchano wykładów). Pozostał on pierwszym reaktorem założonego przez siebie Liceum aż do roku 323 p.n.e. (przez cały ten czas był finansowany przez swego ucznia Aleksandra Wielkiego, dlatego też początkowo wykłady w Liceum były darmowe - w przeciwieństwie do Akademii), ale po śmierci Aleksandra i wybuchu wojny lamijskiej, Arystoteles, jako zwolennik macedońskich rządów i nauczyciel zmarłego króla, stał się osobą niepożądaną w Atenach. Opuścił więc miasto i udał się do Chalkis na Eubei (rodzinnego miasta swej matki Fajstis), gdzie zmarł w kolejnym roku - 322 p.n.e. Lykeion przejął po nim niejaki Teofrast, syn Melantasa z Erestos na Lesbos. Teofrast nie było jednak jego prawdziwym imieniem, tak naprawdę zwał się Tyrtamos, ale ponieważ miał wyjątkowy talent do łatwej i pięknej wymowy, zwanego go więc "Eufrastos" ("Dobrze mówiący"), a potem narodziło się imię Teofrast ("Mówiący bosko"). Tyrtamos/Teofrast był głównie botanikiem, ale będąc uczniem Arystotelesa, zainteresował się również filozofią. Według jego posągów, był dobrze zbudowanym mężczyzną, ale również smakoszem (nie potrafił sobie odmówić przyjemności skosztowania różnych potraw, co też doprowadziło go do śmierci), był zaprzysięgłym kawalerem ale - według przekazów antycznych - podobno dość miłym gościem. Towarzyszył Arystotelesowi w Atarneus, a następnie na Lesbos. Potem ich drogi na trzy lata się rozeszły i choć nie ma żadnych wiadomości na temat tego, co wówczas czynił Teofrast, istnieją podejrzenia iż przebywał na Krecie i w Libii (gdzie prowadził badania botaniczne). Następnie udał się do Stagiry i do Pelli, gdzie znów przebywał u boku swego mistrza. Wraz z nim powrócił do Aten, gdzie po wygnaniu Arystotelesa został nowym rektorem Liceum. Teofrasta uważa się również za "ojca botaniki" i prekursora ekologii, gdyż to właśnie on opisał powstawanie roślin z nasion, zapylanie roślin na przykładzie fig, przeprowadził eksperymenty kiełkowania rośliny, był też autorem fachowych określeń używanych w po dziś dzień (łodyga, pęd, korzeń), sklasyfikował rośliny na drzewa, krzewy, podkrzewy i zioła, opisał ponad 500 gatunków i odmian roślin. Co się tyczy filozofii, to głównie opierał się na prawdach Arystotelesa, aczkolwiek twierdził że w naturze panuje ciągły chaos i nieporządek. Był też autorem kilku ciekawych powiedzonek, jak choćby takie: "Wino powoduje przedwczesne porody, a jeśli winogrona zjedzą psy, urodzą poronione dzieci", albo: "Czas jest najcenniejszą rzeczą, jaką można poświęcić". Gdy zaś Arystoteles powiedział że: "Jedna jaskółka wiosny nie czyni", Teofrast zabrał się do pisania traktatu zatytułowanego "O liczbie jaskółek potrzebnych do powstania wiosny". Chociaż Teofrast był łakomczuchem, to jednak jednocześnie nie jadał mięsa, był wegetarianinem, gdyż uważał (w przeciwieństwie do Arystotelesa) że zwierzęta nie tylko mają rozum, ale również duszę, dlatego też nie należy ich zjadać. Przeprowadzał też eksperymenty z elektrycznością. Zmarł w roku 287 p.n.e. w wieku 85 lat (ponoć stało się to na drugi dzień, po obfitej kolacji u jednego ze swych uczniów).


CHALKIDYKA
(GDZIE ZNAJDOWAŁA SIĘ STAGIRA -  RODZINNE MIASTO ARYSTOTELESA) 




Trzecim rektorem Liceum był Straton z Lampsakos, który specjalizował się głównie w fizyce. Opracował teorię pustki (mówiącą iż wszystkie ciała zawierają pustkę o zmiennej wielkości, w zależności od wagi pomiędzy ciałami). Zauważył też i opisał że spadające przedmioty przyspieszają gdy uderzają w ziemię (wbrew temu co twierdził Arystoteles, że spadają ze stałą prędkością). Był on też bodajże najsłynniejszym w owych czasach ateistycznym filozofem, twierdząc że bogowie nie istnieją, a Ziemia i cały Wszechświat poruszają się jakby mechanicznie (musiał też mieć, że tak się wyrażę "jaja", gdyż w tamtych czasach za choćby podejrzenie ateizmu skazywano ludzi na śmierć, gdyż w przypadku jakiegokolwiek nieszczęścia - naturalnego czy sprowokowanego ręką ludzką - ateiści byli głównymi winowajcami gniewu Bożego, który spadał na resztę ludzkości). Straton był też nauczycielem drugiego króla Egiptu z rodu Lagidów - Ptolemeusza II Filadelfosa (założyciela Biblioteki Aleksandryjskiej i twórcę Latarni morskiej na Faros - przepraszam, nie twórcę - sponsora). Żadne z prac Arystotelesa nie przetrwały do naszych czasów, wszystko bowiem co wiemy o jego naukach, pochodzi z notatek jego uczniów. Arystoteles ożenił się dwukrotnie, bowiem jego pierwsza żona Pytias (siostrzenica Hermiasza) zmarła w czasie, gdy był on rektorem liceum w Atenach. Wówczas Arystoteles najpierw wyzwolił a potem poślubił swą niewolnicę Herpylis, która dała mu syna Nikomachosa (Nikomacha), który był jeszcze chłopcem W chwili śmierci ojca (Arystoteles miał jeszcze jednego, starszego, lecz adoptowanego syna o imieniu Nikanora). Nikomachos został uczniem Teofrasta w Liceum. Wszystkich ciekawostek z życia Arystotelesa nie ma sensu tutaj wymieniać (być może przyjdzie na to jeszcze czas), jak również wszystkich jego prac z najróżniejszych zakresów tematycznych, dlatego też przejdźmy od razu do meritum, czyli do sentencji jakie wypowiadał:


"Edukacja potrzebuje trzech rzeczy: talentu, nauki i ćwiczeń"

"Początek to więcej niż połowa wszystkiego"

"Chociaż zarówno Platon jak i prawda są mi jednakowo bliskie, to jednak kierując się poczuciem obowiązku, daję pierwszeństwo prawdzie"

"Zbrodnia potrzebuje tylko pretekstu"

"Tyrania kocha zło właśnie dlatego, że kocha pochlebstwa, a wolny człowiek nie może się tak poniżać. Człowiek uczciwy umie kochać, ale nie pochlebia. Dlatego też właściwą tyrana jest odpychanie każdego, kto ma serce dumne i wolne"

"Dowcip to wykształcona śmiałość"

"Lepiej wykonać małą część zadania doskonale, niż źle całość"

"Władza nad wolnymi ludźmi jest piękniejsza i bardziej zgodna z cnotą, niż panowanie nad niewolnikami"

"Największe zbrodnie popełniane są z pragnienia nadmiaru, a nie z braku podstawowych potrzeb"

"Polityka nie tworzy ludzi, ale przyjmuje ich takimi, jakie stworzyła ich natura"

"Trzeba umieć żartować, aby czynić poważne rzeczy"

"Ci, którzy za pomocą zbyt drastycznych praw niszczą bogatych ludzi lub masy społeczne, w istocie niszczą system państwowy"

"W dzisiejszych czasach, ze względu na korzyści związane ze sprawami publicznymi i sprawowaniem władzy, każdy pragnie nieprzerwanie się nią cieszyć, tak, jakby sprawujący władzę cieszyli się nieustannie kwitnącym zdrowiem, pomimo choroby"

"Nadzieja jest marzeniem"

"W edukacji rozwój umiejętności musi poprzedzać rozwój umysłu"

"Jedna jaskółka wiosny nie czyni"



ARYSTOTELES Z MŁODYM ALEKSANDREM



CDN.