Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą NORWEGIA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą NORWEGIA. Pokaż wszystkie posty

sobota, 3 sierpnia 2024

PIERWSZE" ODKRYCIE AMERYKI - Cz. XVII

CZYLI JAK WŁADCY MUCHOMORZA
DOTARLI DO NOWEGO ŚWIATA





HALFDAN JASNOWŁOSY
Cz. XVI





 Halfdan Czarny (Jasnowłosy) po podziale ojcowizny ze swym starszym bratem Olafem i pokonaniu władcy Vingulmarku - Gandalfa, kontrolował teraz cztery południowo norweskie królestwa: Agder, część Vestfoldu, część Vingulmarku i Ringerike (które zdobył jako małżonek Ragnhildy i następca jej ojca Sigurda Hjorta). Stał się więc bezwzględnie najpotężniejszym "królem Wikingów", ale to mu nie wystarczało i postanowił sięgnąć po kolejne królestwo - Raumarike, należące do króla Sigtryda z Hedemarku. Halfdan najechał Raumarike i je przejął, a gdy Sigtryd się o tym dowiedział, dogonił go, zastąpił mu drogę i wydał bitwę w której poniósł klęskę (data tego wydarzenia nie jest niestety znana i nawet Snorri Sturlasson w swojej "Heimskringli" nie potrafi jej podać). Król Sigtryd zginął (trafiony strzałą) podczas ucieczki, a władze po nim w Hedemarku objął jego młodszy brat Eystein II (obaj byli bowiem synami Eysteina I). Gdy więc tylko Halfdan powrócił do Vestfoldu, Eystein najechał Raumarike i znów je przyjął. Halfdan zebrał armię i znów ruszył na północ, pokonał w bitwie Eysteina, odzyskał Raumarike i najechał teraz jego królestwo Hedemark, które również zdobył. Eystein odniósłszy tak dotkliwe klęski, uciekł teraz na północ, do Dales którym władał Gudbrand. Dales było królestwem które leżało nieco na północ od dzisiejszego Oslo. Tam właśnie król Gudbrand wspomógł Eysteina swoimi wojownikami i na ich czele obalony władca Hedemarku wyruszył odzyskać swoją ojcowiznę. Do nowej bitwy doszło nad jeziorem Mjosen, która była niezwykle zażarta i krwawa, a która ponownie zakończyła się zwycięstwem Halfdana Czarnego (choć stracił w niej wielu swoich wojowników). W bitwie tej poległ również syn króla Gudbranda -  Guthorm (który był jednym z najsławniejszych wojowników w swoim czasie). Nie mogąc już więcej liczyć na wsparcie, a jednocześnie pragnąc odzyskać swoje królestwo Eystein wysłał do Halfdana swego krewniaka o imieniu Halvard, z propozycją zakończenia walki na honorowych zasadach. Ostatecznie Halfdan zgodził się oddać Eysteinowi część Hedemarku, zatrzymał jednak najlepsze ziemie tego królestwa z miastem Thoten i okręgiem zwanym Land. Wkrótce potem przejął też królestwo zwane Hadeland i bezwzględnie stał się najpotężniejszym władcą Norwegii z okresu sprzed zjednoczenia kraju (czyli z epoki niezależnych jarlów).

Jak już wspomniałem wyżej, Halfdan miał żonę o imieniu Ragnhilda, ale była to jego druga żona (córka Sigurda Hjorta) dzięki której przejął władzę nad Ringerike. Pierwsza żona również nosiła to samo imię, lecz była córką władcy królestwa Sogn -  Haralda Złotobrodego. Z pierwszą żoną miał już syna (który nosił imię po swym dziadku), ale gdy poślubił drugą Ragnhildę, obie kobiety nie mogły się że sobą porozumieć i często dochodziło między nimi do sprzeczek i scysji (niekiedy tak widowiskowych, że poddani króla Halfdana mogli je ujrzeć na własne oczy). Aby załagodzić spór i jednocześnie nie nadwyrężać swego honoru (cóż to bowiem za mężczyzna, któremu żona psuje opinię), odesłał syna wraz z jego matką do dziadka, do Sogn, gdzie też młody Harald przygotowywał się do objęcia tronu po ojcu. Wcześniej jednak przypadł mu w udziale tron po zmarłym dziadku - Haraldzie Złotobrodym (ten bowiem nie miał synów). Młody Harald miał zaledwie 9 lat gdy został królem Sogn. W rządach wspierała go matka, która jednak rozchorowała się i zmarła jeszcze tej samej zimy. Wiosną zaś roku następnego zmarł 10-letni wówczas Harald. Halfdan szybko wyruszył do Sogn i bez żadnych oporów przejął i to królestwo pod swoje władztwo (namiestnikiem tutaj wyznaczył swego przyjaciela - Mjove Smukłego, a sam powrócił do Vestfoldu). Wkrótce potem zjednoczył cały Vestfold, po śmierci swego brata Olafa. Jesienią tego roku Halfdan udał się do Vingulmarku (nad częścią którego panował, drugą zaś częścią tego kraju władał Gandalf, który jednak też w tym czasie zmarł i schedę po nim objęli jego synowie ). Wyprawił tam wielkie przyjęcie na cześć swego przybranego ojca Olvera Mądrego. Jednak w nocy gdy szedł już na spoczynek, poinformowano go że synowie Gandalfa: Hysing i Helsing zbliżają się ze znacznymi siłami, w celu zdobycia całego królestwa ich ojca. Nie było dość czasu żeby zgromadzić wystarczającą liczbę wojska, ale przy blasku pochodni doszło do nocnej bitwy, która zakończyła się porażką Halfdana (musiał on uciec do lasu), a na placu boju poległo wielu jego wojowników, w tym wspomniany wyżej Olver Mądry. Hysing i Helsing przejęli gród Halfdana w Vingulmarku, ale swoją zdobyczą nie cieszyli się zbyt długo. Do "leśnego króla" dołączała bowiem okoliczna ludność i bardzo szybko wystawił nową armię, przy pomocy której odzyskał gród w Vingulmarku, a następnie pomaszerował przeciwko braciom. Dopadł ich w ich własnej krainie nad jeziorem Oieren, gdzie doszło do krwawej bitwy, w wyniku której obaj bracia zginęli, a Halfdan odniósł całkowite zwycięstwo (najmłodszy syn Gandalfa - Hake, uciekł wówczas na północ, do Alfheimaru) dzięki czemu zjednoczył cały Vingulmark pod swoim panowaniem. 




Pewnego też razu zdarzyło się że Ragnhilda (druga żona Halfdana) miała dziwny sen, który następnie opowiedziała swemu mężowi, nie mogąc dociec co mógł oznaczać. A mianowicie śniło jej się że spacerując po swym ogrodzie ziołowym, nagle ujrzała cierń na swej sukni. Wyjąwszy go, ów cierń urósł nagle, zamieniając się w wielkie i potężne drzewo, które mocno wbiło się korzeniami w ziemię, a jednocześnie rozrosło się w górę tak bardzo, że ledwie mogła dojrzeć jego gałęzi. Gałęzie były cudowne, białe jak śnieg, do tego otaczała je bujna, zielona roślinność, a ich długość była imponująca, pokrywała wszystkie królestwa Północy i wychodziła za morze. Jednak pień drzewa który wyrastał z korzeni, był czerwony od krwi. Po przebudzeniu się Ragnhilda spytała się męża co też mógł odznaczać ów sen, ten jednak nie potrafił odpowiedzieć na jej pytanie, wezwał więc wieszcza - Thorloifema Mądrego, który po kilku dniach rozmyślań doszedł do wniosku że sen Ragnhildy odnosił się do jej potomstwa, które zdominuje wszystkie królestwa Północy i wypłynie za ocean, na podbój innych krain. Halfdan był od tej pory bardzo zazdrosny, że to jego żona, a nie on sam miał taki sen. Poskarżył się też Thorloifemowi iż nic mu się nie śni, a pragnąc to zmienić (bo również chciał doświadczyć przepowiedni bogów), zapytał go co uczynić, aby śnić. Thorloifem rzekł że on również tego doświadczył, ale dodał że gdy tylko potrzebuje śnić, kładzie się na noc spać do chlewu, wraz ze świniami i wówczas zawsze ma sny. Król Halfdan stwierdził że uczyni tak samo i tej nocy poszedł spać do chlewu, licząc iż przyśnił się proroczy sen. I rzeczywiście, przyśniło mu się że ma najpiękniejsze włosy ze wszystkich ludzi, tak długie, iż część z nich sięgała do ziemi, część do stóp, część do kolan, część do pasa, część do szyi, a część była tak krótka, że ledwie wyrastała z jego głowy. Włosy te błyszczały (wręcz świeciły blaskiem) ale były jednocześnie różnokolorowe, z tym że jeden lok wyróżniał się ze wszystkich zarówno rozmiarem jak i połyskiem. Po przebudzeniu król spytał się więc Thorloifema co ów sen mógł oznaczać, a ten odrzekł że będzie po nim wielkie potomstwo, które będzie rządziło wieloma krainami, ale nie wszyscy otoczeni będą tym samym blaskiem i nie wszyscy będą tak samo wielcy. Jeden z nich zaś będzie szczególnie potężnym władcą, który rozsławi imię Ynglingów na całym świecie (potem, gdy Norwegia przyjęła już chrześcijaństwo, uważano że sen ów tyczył się króla Olafa Świętego). Ragnhilda wkrótce potem urodziła syna, któremu nadano imię Harald (według Snorri Sturlassona przyszedł on na świat w roku 850).

Harald był oczkiem w głowie swej matki, aczkolwiek ojciec traktował go dość oschle, wymagał od niego wielu obowiązków, a jednocześnie bardzo rzadko go chwalił i nagradzał. Mijały lata, Harald stał się już dużym chłopcem, ale wciąż nie potrafił zasłużyć na miłość, czy nawet dobre słowo swego ojca. Halfdan (którego oblicze pokryły teraz siwe włosy i z tego powodu zwano go "Jasnowłosym" na starość stał się gnuśny i zrzędliwy, wszystko mu przeszkadzało, wszędzie szukał dziury w całym, najbardziej zaś strofował swego syna i to za najdrobniejsze przewinienia. A to niewłaściwie trzymał łuk, to zaś nie tak osiodłał u konia i temu podobne. Ta krytyka nie ustała, a wręcz się wzmocniła, w chwili gdy król Halfdan zamierzał zorganizować wielką ucztę w Yulę w królestwie Hadelandu, ale gdy przybyli zaproszeni goście, okazało się że magazyny pełne jedzenia i piwa są puste, ktoś je rozkradł. Co prawda młody książę nie miał z tym nic wspólnego, ale gdy tylko Halfdan schwytał pewnego Fina i oskarżył go o kradzież żywności - jednocześnie poddając torturom, na których ów Fin niczego nie wyjawił -  wówczas Harald prosił ojca aby zaprzestał tych tortur i nie męczył już owego mężczyzny. Prośby te oczywiście nic nie dały, ale książę nocą uwolnił Fina i ofiarował mu konia, dzięki któremu mógł uciec, jednak zdając sobie sprawę że ojciec właśnie jego będzie podejrzewał o ułatwienie ucieczki skazanemu na śmierć złoczyńcy, postanowił uciec wraz z tym mężczyzną. Przybyli oni do pewnego królestwa, którego władca przyznał się Haraldowi że to właśnie on opróżnił magazyny jego ojca, ale dodał iż Halfdan wkrótce zginie, a młody Harald przejmie po nim władzę nie tylko nad jego królestwami, ale nad całą Północą (jako ciekawostkę dodam, że Arabowie nazywali Półwysep Skandynawski: "Dżazirat as Sagãliba" - "Wyspą Słowian"). I rzeczywiście Halfdan zginął wiosną 860 r. (w drodze powrotnej z Hadelandu) na jeziorze Rand, gdy topniejący lód załamał się pod nim (zginęło wraz z nim wielu wojów). Miał 50 lat z czego władał najpierw królestwem Agderu, a potem innymi odziedziczonymi lub zdobytymi królestwami południowej Norwegii przez prawie 33 lata. Teraz książę Harald został jedynym jego następcą.




W tym czasie żył również niejaki Ragnar Lodbrok. Z braku większych informacji na ten temat, powszechnie uważa się iż pochodził on także z rodu Ynglingów, a jego ojcem był Sigurd Ring (syn Ingwara - który zjednoczyć miał królestwa środkowej Szwecji). Sigurd znany jest przede wszystkim z bitwy pod Bravellir (ok. 770 r.), w której to pokonał swego wuja, króla Zelandii - Haralda Hildetanda (o której pisałem już we wcześniejszych częściach). Ja jednak odrzucam tę hipotezę i twierdzę że było dwóch Ragnarów. Jeden właśnie był z synem Sigurda i wnukiem Ingwara (lecz o nim pisać nie zamierzam), drugi zaś, to ów sławny wiking Ragnar Lodbrok - o którym niestety wiadomo jeszcze mniej (😙). Prawdopodobnie pochodził z północnej Danii i tam też uzyskał stanowisko miejscowego jarla. Dokonał wielu śmiałych ataków na Europę Zachodnią, z czego bodajże najsławniejszym był jego atak na Paryż z 845 r. (Jest to jedyna data roczna, która można z pełną odpowiedzialnością przypisać do czasów Ragnara). Atak Ragnara, innego sławnego wikinga Hastinga (o jego wyprawach również warto wspomnieć i uczynię to w kolejnej części) i Björna Żelaznobokiego (syna Ragnara Lodbroka) na Paryż 845 r wart jest osobnego omówienia. Podobnie jak atak na Rouen Asgeira z 841 r., podbój Irlandii przez Wikingów, wielka wyprawa szwedzkich Rusów na Wschód i objęcie władzy w Nowogrodzie Wielkim przez Ruryka, a także pierwsze wyprawy do Nowego Świata (wraz z opisem tamtejszych plemion indiańskich), oto czym będziemy zajmować się w kolejnych częściach tej serii (oczywiście w dalszym ciągu kontynuuję losy rodu Ynglingów, potomków Haralda - syna Halfdana Jasnowłosego).




CDN.

niedziela, 21 kwietnia 2024

PIERWSZE" ODKRYCIE AMERYKI - Cz. X

CZYLI JAK WŁADCY MUCHOMORZA

DOTARLI DO NOWEGO ŚWIATA





HALFDAN JASNOWŁOSY
Cz. IX





 Halfdan dorastał w królestwie swego dziadka - Haralda w Agder (najbardziej na południe wysunięty rejon Norwegii) i wyrósł na silnego i krzepkiego mężczyznę. Miał też długie czarne włosy i z ich powodu zwany był Halfdanem Czarnym. Ok. 827 r. gdy Halfdan skończył 18 lat, jego dziadek zmarł, a on objął władzę jako kolejny król Agderu. W tym czasie w królestwie Vestfoldu (czyli na ziemiach zarządzanych bezpośrednio przez ród Ynglingów, do których należały tereny obejmujące takie miasta jak Oseberg czy Tonsberg) panował jeden z jego braci (synów króla Gotfryda Łowcy) - Olaf (gdyż Eryk - który pierwotnie objął władzę w Vestfoldzie, ostatecznie panował nad duńskimi posiadłościami rodu Ynglingów). Halfdan udał się więc (po raz pierwszy od czasu gdy musiał stamtąd uchodzić na ramionach swej matki Aasy jeszcze jako roczne dziecię) do królestwa swego ojca, by spotkać brata i się z nim sprzymierzyć. Olaf początkowo nieufny wobec Halfdana, ostatecznie wpuścił go do grodu (wraz z jego załogą), gdy ten zapowiedział, że przybywa w pokoju aby odwiedzić grób ojca i złożyć ofiarę Odynowi. Bracia uściskali się, gdyż tak naprawdę widzieli się po raz pierwszy w życiu, a następnie Olaf zgodził się podzielić część ojcowizny i oddać ją Halfdanowi (ten bowiem miał prawo również zarządzać przynajmniej połową królestwa swego ojca). Sojusz pomiędzy braćmi został wówczas zawarty i przetrwał przez kolejne lata. Jeszcze tej samej jesieni Halfdan udał się do Vingulmarku (królestwo leżące nieopodal Oslo, czyli współczesnej stolicy Norwegii, choć samo to miasto należało do innego królestwa zwanego Raumarike), którym to władał król Gandalf. Halfdan stwierdził, że jego ojciec Gotfryd niegdyś kontrolował połowę Vingulmarku i zażądał teraz od Gandalfa, aby jemu jako potomkowi Gotfryda przekazał te ziemie. Gandalf oczywiście się na to nie zgodził, co doprowadziło do wojny pomiędzy Vingulmarkiem a Agderem (wspieranym przez Olafa z Vestfoldu). Dochodziło do wielu starć i bitew, które wygrywała to jedna to druga strona, ale nikt nie potrafił ostatecznie przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść. Ostatecznie po długich i bezowocnych walkach, Gandalf zgodził się podzielić Vingulmark - do czego też doszło. Tak oto Halfdan Czarny (tak wówczas zwany, gdyż określenie Halfdan Jasnowłosy wzięła się stąd, że król ten panował dosyć długo, a przez ten czas osiwiał) stał się ponownie najpotężniejszym władcą południowej Norwegii i jednym z największych wśród królestw nordyckich.

Natomiast Normanowie że Stavanger (zapewne było to królestwo Ryger) którzy dokonali zniszczenia brytańskiego klasztoru na wyspie Lindisfarne w królestwie Nortumbrii w 793 r., dokonywali też i innych rajdów dalekomorskich. Ci z Ryger w 795 r. dotarli na Szetlandy i Orkady. Powrócili na te wyspy w roku 802 (wówczas ekspansję przeprowadzali także i inni Normanowie, z królestw Horder, Sygner i oczywiście Hålogaland z południowo-zachodniej i środkowej Norwegii). Wcześniej, bo ok. 796 r. Normanowie spalili klasztor Iona na Hebrydach, a między 810 a 830 rokiem siali terror i dewastację na wybrzeżach Szkocji, Irlandii, Walii i zachodniej Brytanii. W 827 r. (Czyli w roku w którym Halfdan objął władzę nad Agderem) wyprawa Normanów/ Wikingów wylądowała w Hiszpanii, w królestwie Asturii (na południe od Santiago de Compostela), siejąc przerażenie wśród tamtejszej ludności. W roku 838 Wikingowie na 120 statkach pod wodzą Torgesa popłynęli do Irlandii i zdobyli miasto Dublin, rozpoczynając swą ekspansję w Irlandii. W tym czasie arcykrólem Zielonej Wyspy był niejaki Niall Caille wywodzący się z rodu Północnych Ui Néill (dynastia Ui Néill założona została w roku 445, a pierwszym królem Irlandii - a właściwie królem Tary - został Niall od Dziewięciu Zakładników, a dynastia ta panowała aż do roku 1186 i podboju Wyspy przez Anglików - ostatni arcykról Irlandii Ruaidri zmarł na wygnaniu w 1198 r.). Po zdobyciu Dublina Torges ogłosił się władcą Irlandii i w kolejnych latach kontynuował podbój Zielonej Wyspy, zdobywając takie grody, jak Wexford i Waterford (na zajętych przez siebie terenach wznosił forty z głębokimi fosami). Ostatecznie zakochał się w córce kolejnego arcykróla Tary (następcy Niall Caille) Máel Sechnailla I (z rodu Południowych Ui Néill, który objął władzę w roku 846, a panował do 862) i zażądał aby ojciec przysłał ją do niego w towarzystwie 15 młodych dziewcząt. Torges obiecał spotkać się z nią w towarzystwie 15 szlachetnych Normanów, na wyspie Loch Erne. Arcykról Máech Sechnaill zgodził się na to żądanie, ale zamiast 15 dziewcząt wysłał 15 swoich wojowników bez brody, przebranych za kobiety, którzy mieli ukryte sztylety za pasem. Gdy więc doszło do spotkania z Torgesem, zaatakowali oni jego i jego 15 towarzyszy, mordując ich na miejscu (Torges bowiem zgodził się przybyć na wyspę bez broni). Następnie arcykról Tary wdrożył w życie słowa Torgesa, któremu nieco wcześniej skarżył się, mówiąc iż jego kraj opanowały szkodliwe ptaki, które pozakładały gniazda i co ma w związku z tym uczynić. Torges - na własną zgubę (bo owe "ptaki" to w przenośni byli oczywiście Normanowie) odpowiedział: "zniszcz je wszystkie", co teraz, po zamordowaniu Torgesa (ok. 847 r.) Máel Sechnaill zaczął wdrażać w życie, ponownie odzyskując Dublin, jak i inne forty Wikingów w Irlandii. Tak oto pierwsza próba opanowania Irlandii przez Normanów nie powiodła się, ale wkrótce przybędą ponownie, i to prowadzeni przez władcę z rodu Ynglingów.




A tymczasem król Agderu (i sporej części Vestfoldu oraz Vingulmarku) Halfdan Czarny - mając już jedną żonę, postanowił ożenić się po raz drugi (Normanowie mogli posiadać po kilka żon i dopiero po schrystianizowaniu królestw skandynawskich stało się to niemożliwe). W królestwie Ringerike (ziemie na których w X wieku powstanie miasto Oslo - dzisiejsza stolica Norwegii), panował król Sigurd Hjort. Miał on dwójkę dzieci - starszą córkę Ragnhildę i będącego jeszcze chłopcem syna, o imieniu Guttorm. Mimo iż król Sigurd był wysokim i postawnym mężczyzną, to jednak podczas polowania został zaatakowany przez człowieka, należącego do ugrupowania Berserkirów. Berserkirowie to byli nordyccy wojownicy, którzy nie tylko nosili hełmy z rogami byków, nie tylko malowali swe twarze na czarno, ale przed bitwą pobudzali się jakimiś napojem, który sprawiał że nie czuli bólu i byli niczym demony w walce (musiała to być jak jakaś forma narkotyku). Wielu z nich było uważanych wręcz za wilkołaków i sądzono, że bardzo trudno jest pokonać i zabić ich w walce. Tak więc człowiek należący do tego przedziwnego ugrupowania o imieniu Hake, wraz z innymi Berserkirami zaatakował króla Sigurda, gdy ten wybrał się na polowanie. Sigurd - będąc dobrze zbudowanym i silnym wojownikiem, walczył zaciekle, położył trupem dwunastu Berserkirów, a Hake'owi odciął dłoń. Ostatecznie jednak został zrzucony z konia i zabity, gdy leżał na ziemi. Hake następnie porwał dzieci Sigurda i planował poślubić Ragnhildę - uczyniłby to od razu, ale rana z odciętej dłoni nie pozwalała mu na to. Natomiast Halfdan, usłyszawszy o całej tej sytuacji będąc Hedemarku (południowo-wschodnia Norwegia), postanowił uwolnić dzieci Sigurda i pomieścić jego śmierć. Wysłał więc do miejsca gdzie przebywał Hake swego człowieka o imieniu Haarek Gand ze stoma uzbrojonymi ludźmi, którzy uwolnili Ragnhildę oraz jej brata Guttorma i spalili miejsce w którym Hake przetrzymywał owo rodzeństwo. Natomiast sam Hake (który zdążył zbiec), widząc teraz że Ragnhilda odrzuciła jego zaloty, popełnił samobójstwo rzucając się na swój miecz. Halfdan następnie zakochał się w Ragnhildzie i ją poślubił, a dzięki temu małżeństwu opanował również królestwo Ringerike.




W 841 r. Wiking o imieniu Hasting wpłynął w nurt Loary i dotarł pod mury Ambois, które zdobył i spalił, a ludność wymordował lub uprowadził w niewolę. Następnie dotarł do Tours które oblegał, ale miasta tego już nie udało mu się zdobyć (ponoć mieszkańcy wyciągnęli na mury relikwie patrona miasta, a gdy Hasting odpłynął, uznali że to dzięki owemu świętemu który ich ocalił, uniknęli losu mieszkańców Ambois). W tym czasie zjednoczona monarchia Karola Wielkiego rwała się już na części. Pierwszy cesarz Zachodu od upadku Zachodniego Imperium Rzymskiego w 476 r. czyli Karol zwany Wielkim, zmarł w styczniu 814 r. Jego następcą został syn o imieniu Ludwik, dotychczasowy książę Akwitanii. Zrodzonemu w grudniu 800 r. nowemu Cesarstwu Zachodniemu brakowało jednak trzeciego Karola (po Karolu Młocie i Karolu Wielkim). Co prawda syn Karola Wielkiego również nosił to imię i był jakby "wykapanym ojcem", ale nie dożył objęcia władzy i zmarło mu się w 810 r. jeszcze za życia ojca. Jego brat Pepin, równie energiczny i dobrze zapowiadający się książę, zmarł w 809 r. Pozostał więc tylko Ludwik, który bodajże najmniej nadawał się na objęcie tak odpowiedzialnego stanowiska, jakim była cesarka godność, w sytuacji gdy cesarstwo to potrzebowało silnego człowieka który mógłby mocą swego autorytetu i czynów jeszcze bardziej je umocnić. Ludwik się do tego nie nadawał. Urodzony w 778 r. (podczas wyprawy ojca do Hiszpanii i klęski tylnej straży Franków w wąwozie Roncesvalles oraz śmierci hrabiego Rolanda), był władcą gnuśnym i mało obrotnym (ponoć nigdy się nie uśmiechał, nawet podczas występów błaznów i kuglarzy). Ojciec wymusił wśród możnych jego akceptację na kolejnego cesarza na kilka miesięcy przed swą śmiercią w 813 r. symbolicznie koronując go swą koroną cesarską. Nie wiadomo czy sam Ludwik pragnął cesarskiej korony, zapewne dobrze mu było w Akwitanii, gdzie żył jak wielki pan, otoczony zbytkiem, a czas urozmaicał polowaniami oraz modłami. Był wiernym i dobrym mężem - to należy przyznać, w przeciwieństwie do ojca (który ciągle zmieniał żony i miał cały zastęp jawnych i niejawnych nałożnic), Ludwik żył niczym mnich, praktycznie w całkowitym celibacie. Prawdziwie też kochał swą poślubioną w 794 r. żonę Irmingardę, z którą miał trzech synów. Przynosząc się do Akwizgranu, Ludwik każe już się nazywać: "Ludwikiem z nakazu Bożej Opatrzności, Cesarzem i Augustem". Przeprowadza też prawdziwą czystkę na dworze swego ojca (który do tej pory był barwny i kolorowy, a także pełen nierządnic i wszelkich tego typu uciech życia). Wypędza z Akwizgranu wszystkie prostytutki. Swoje siostry, które noszą zbyt kolorowe suknie, każe zamknąć w klasztorze. Od tej pory nie wolno już śmiać się głośno na cesarskim dworze, nie wolno paradować w kolorowych i nazbyt bogatych strojach, natomiast należy przede wszystkim skupiać się na codziennej modlitwie i umartwianiu duszy oraz ciała. Sam otacza się mnichami, a także przywraca papieżowi swobodę działania (w podzięce papież Stefan IV oficjalnie koronuje Ludwika w 816 r. w Reims na cesarza Zachodu, a gdy ten upada mu do stóp, papież rzecze, iż o to ma przed oczami nowego króla Dawida. Notabene koronacja Ludwika w Reims była pierwszą w historii monarchii francuskiej koronacją królewską, którą kolejni władcy Francji kontynuowali w tym mieście).

W 817 r. cesarz Ludwik zwany Pobożnym oficjalnie uznaje swego najstarszego syna - Lotara za następcę i poleca pozostałym synom aby zaakceptowali jego wybór. Od tej pory Pepin zarządza Akwitanią, a Ludwik Bawarią z tytułami królewskimi, natomiast Lotar jako współcesarz, ma być ich władcą senioralnym. Ten krok który podejmuje Ludwik Pobożny, ma na celu utrzymanie jedności Cesarstwa Frankijskiego, które wówczas zajmuje znaczne połacie Europy (ziemie dzisiejszej Francji, większej części Niemiec, większej części Włoch i północno-wschodniej części Hiszpanii za Pirenejami. Barcelona zdobyta została jeszcze w 805 r. przez samego Ludwika i włączona do Imperium Karola Wielkiego). W 818 r. po śmierci swej ukochanej Irmingardy, Ludwik popada w coraz większą dewocję. Na to nakłada się wzajemna niechęć i rywalizacja jego synów, którzy bardzo niechętnie akceptują przywództwo Lotara, jako najstarszego z braci. Frankoński zwyczaj bowiem nie znał zasady senioratu ani primugenitury, frankoński zwyczaj po prostu dzielił państwo (lub też majątek po ojcu) pomiędzy wszystkich synów. Dlatego też zarówno Pepin jak i Ludwik - synowie Ludwika Pobożnego uznają, że i oni mają pełne prawo do starań o cesarską koronę. Do tego dochodzi jeszcze kaprys ich ojca, który po śmierci Irmingardy, nie mogąc znieść samotności jako mężczyzna, postanawia ponownie się ożenić. Jego wybór pada na judytę młodą, ładną dziewczynę - córkę hrabiego Welfa, posiadającego znaczne dobra ziemskie w Bawarii. Ślub jest bardzo uroczysty (819 r.), a 40-letni cesarz odzyskuje młodość w ramionach młodszej od niego co najmniej o połowę małżonki, która bardzo szybko zdobywa na niego znaczny wpływ. W Czerwcu 823 r. z tego związku rodzi się kolejny, czwarty syn, której otrzymuje imię po dziadku - Karol, a to powoduje że konflikt na linii młoda cesarzowa - synowie Ludwika z pierwszego małżeństwa, przybiera tylko na sile. Judyta już podczas swej ciąży wszem i wobec rozgłaszała że narodzi się syn i że będzie to następca tronu, a potem dumnie chodzi z nim po korytarzach pałacu cesarskiego w Akwizgranie, pokazując wszystkim nowonarodzonego potomka Karola Wielkiego. Lotar, najstarszy syn Ludwika Pobożnego na Wielkanoc tego samego 823 r. oficjalnie koronuje się na cesarza Zachodu (koronacji dokonał papież Paschalis I), Był to z jego strony akt polityczny, potwierdzający wybór ojca z 817 r. który miał być niepodważalny, bez względu na to, ilu jeszcze synów się urodzi. Judyta, aby zawalczyć o przyszłość syna, musi zbudować teraz swoje własne stronnictwo na dworze, i rzeczywiście, tego zadania się podjęła.




Natomiast Ludwik Pobożny w 826 r. w nadmorskim Ingelheim, zwołuje zgromadzenie możnych i biskupów Cesarstwa. Przybywa tam również niejaki Heriolt od Danauw - jak pisze kronikarz Thegan. W rzeczywistości ów "Heriolt" to po prostu władca plemienia Duńczyków z Jutlandii - Harald. Król Harald miał przepłynąć do Ingelheim ze swego królestwa na stu okrętach z białymi żaglami (i z wizerunkami smoków na dziobach). Cesarz Ludwik zaproponował swemu gościowi aby ten... przyjął chrześcijaństwo, na co Harald zgodził się, jako bodajże pierwszy Norman w dziejach Skandynawii. Do ceremonii chrztu doszło w klasztorze nieopodal Moguncji, a Ludwik podjął osobiście Haralda z wody (po zanurzeniu go tam przez kapłana). Po owej ceremonii oczywiście nowo ochrzczonym rozdawano białe, długie tuniki, ale nie sądzono że władca Dunów przybędzie z tak liczną świtą i nie dla wszystkich starczyło owych koszul. Gdy więc jednemu z Normanów wręczono koszulę zszytą naprędce z płótna workowego, ten odrzucił ją ze wzgardą, mówiąc: "Taka szmata nadaje się na świniarza, a nie na wojownika; gdybym się nie wstydził iść nago, to cisnąłbym wam pod nogi te szmaty wraz z waszym Chrystusem". To też pokazuje, że realnie chrzest jaki wzięli Duńczycy, był dla nich co najwyżej swoistą ciekawostką lokalną i zapewne nie zrezygnowaliby oraz nie zamierzali porzucać swoich bogów. Cesarz Ludwik zupełnie poważnie traktował jednak ten akt, i nawet uzgodnił z Haraldem wysłanie mnicha do Danii, który zajmie się głoszeniem nowej wiary wśród Wikingów. Cesarski opat Walo zwrócił uwagę Ludwika na Ansgara - nauczyciela w szkole klasztornej w Corvey. Ansgar w młodym wieku jako kleryk, zasłynął się głównie z tego, że utrzymywał liczny harem swych kochanek. Ale z biegiem lat wydoroślał, skupił się na pracy misyjnej oraz edukacji (szczególnie edukacji dzieci), co spowodowało że stał się jednym z najlepszych pedagogów w Saksonii. Stając się misjonarzem Duńczyków, wyruszył tera z królem Haraldem do jego kraju. Ansgar, zwany też "Opatem Północy", "Włócznią Boga"i "Siłaczem Boga", zabrał ze sobą do Danii mnóstwo książek, sutann, skrzyni pełnych przyborów duchownych oraz namiotów. Przez kolejne lata podróżował po Jutlandii i Zelandii, nawracał i głosił Słowo Boże z bardzo dobrym skutkiem (głównie dlatego, że dla każdego nawróconego miał podarek). Nie zawsze jednak jego podróże były bezpieczne. Pewnego razu napadli go piraci i ograbili doszczętnie tak, że na boso musiał uciekać do Szwecji (a raczej do Skanii). W 831 r. Ansgar został pierwszym arcybiskupem nowo założonego miasta Hamburga (a raczej Hammaburga), zniesionego na szerokich mokradłach między Alsterą a Bille.




Natomiast w 829 r. w Wormacji cesarska para, świętując szóste urodziny księcia Karola, Nadia ofiarować mu Alemanię - kolebkę rodu Welfów, Alzację, Recję i część Burgundii. Dodatkowo cesarz wysyła swego najstarszego syna Lotara do Italii, a ulubieńcowi i stronnikowi swej małżonki - Bernardowi z Tuluzy (w dalszej części spokrewniony z rodem Karolingów), który w 826 r. ocalił Barcelonę przed emirem Kordoby Abd al-Rahmanem II. On i jego wywodząca się z wielkiego austrazyjskiego rodu małżonka Dhouda wspierają cesarzową Judytę, ale owe wsparcie jest zbyt rzucające się w oczy. Częsta obecność Bernarda w otoczeniu cesarzowej Judyty skłania wielu dworzan do podejrzeń, iż jest on kimś więcej, niż tylko jej doradcą i stronnikiem (niektórzy nawet twierdzili że książę Karol jest wyraźnie podobny do Bernarda). Kronikarz Paschazy Radbert w swym anonimowym pamflecie rozsyłanym po dworze, twierdzi wręcz otwarcie, iż: "Pałac cesarski zamienił się w dom publiczny", sugerując romans Judyty z Bernardem. Wszystko to oczywiście ma na celu zdyskredytowanie Judyty i jej syna, oraz odebranie mu prawa do dziedziczenia tronu. Cesarz Ludwik zafascynowany jednak swą młodą małżonką, na jej prośbę nadaje Bernardowi tytuł szambelana dworu. Wydaje się że rodzina cesarska - podobnie jak cały kraj przeżywają okres szczęścia i pomyślności. Walafryd Strabon w swym "Panegiryku" nazywa cesarza Ludwika "Nowym Mojżeszem, twórcą złotego wieku", jego syna Lotara określa jako: "mężnego Jozuego", Ludwika jako "łagodnego Jonatana", Pepina jako "perłę w koronie", Judytę nazywa "nadobną Rachelą, prowadzącą za rękę Benjamina" (czyli najmłodszego księcia Karola). Ale owe peany szczęścia cesarskiej rodziny są tylko pozorami. Pod tą piękną kopułą toczy się bowiem śmiertelna gra o władzę, gdzie nie ma ani skrupułów, ani przebaczenia. 




CDN.

sobota, 6 kwietnia 2024

PIERWSZE" ODKRYCIE AMERYKI - Cz. IX

CZYLI JAK WŁADCY MUCHOMORZA DOTARLI DO NOWEGO ŚWIATA





SKILFINGOWIE z UPPSALI




 Autorem historii królów Norwegii był poeta i historyk islandzki Snorri Sturlason (żyjący w latach 1179-1241), który ok. 1225 r. napisał (w języku staronordyckim) dzieło zwane "Heimskringla" ("Kronika królów Norwegii"). Ale również ów Sturlason daje nam sporo danych na temat sąsiedniej Szwecji i panującego w mieście Uppsala rodu Skilfingów (w tym przypadku bazuje on również na spisanej pieśni Thiodulfa z Hvin żyjącego w drugiej połowie IX wieku. Pieśni ta nosiła nazwę "Ynglingatal" i była apoteozą Ynlingów - rodu który miał założyć norweską linię królewską). Thiodulfa z Hvin twierdził bowiem że Ynglingowie wywodzili się z południowej Szwecji (a nawet z rejonu Danii), a nie z południowej Norwegii i potem jedynie tam wyemigrowali. Następnie przenieśli się do północnej Norwegii i z powrotem powrócili na południe (o czym już pisałem). Natomiast założycielami linii szwedzkich monarchów mieli być władcy Uppsali, czyli Skilfingowie (Skilfingowie i Ynglingowie to był ten sam ród, tylko potem się podzielił). W każdym razie u zarania dziejów Szwecja była podzielona na szereg drobnych królestw podległym lokalnym władcom, z których najpotężniejsi byli królowie Uppsali. Założycielem rodu Skilfingów miał być niejaki Yngwe Drwal (lub Yngwe Założyciel) który wraz z częścią swego plemienia Sviarów (Szwedów), który opuścił swoje rodzinne ziemie w Sigtunie i udał się na wyżynę, na której następnie wzniósł osadę zwaną Uppsalą (tam też zbudował drewnianą świątynię Odyna i złożył mu ofiary). Należy pamiętać, że są to czasy które jeszcze nie były określane jako historyczne (a przynajmniej ani Sturlason ani też Thiodulf w żaden sposób ich nie oznaczyli). Synem i następcą Yngwe był Fiolner, który utonął w ogromnym naczyniu pełnym pitnego miodu, podczas wizyty u króla Froda, władcy jednego z duńskich plemion. Jego następcą został syn - Sveigder. Wybrał się on w podróż na poszukiwanie Odyna (wierząc że bóg ten nadal przebywa na ziemi), a z wyprawy tej już nie powrócił. Jego syn Vanland był wielkim wojownikiem i znacznie rozszerzył władztwo królów Uppsali, podbijając okoliczne plemiona (miał też, jako pierwszy w historii władca że Szwecji wyprawić się do Finlandii). Po nim nastał Visbur, znany z tego że porzucił pierwszą żonę i poślubił drugą, za co ojciec tej pierwszej - Aude, rzucił na niego klątwę wznosząc modły do Odyna. Visbur został zamordowany przez swoich synów, którzy spalili go wraz z budynkiem w którym spał. Jednym z synów Visbura który dokonał tej zbrodni, a następnie został nowym władcą plemienia Sviarów, był Domald. Sturlason twierdzi że Bóg (prawdopodobnie Odyn, trzeba bowiem pamiętać że Sturlason był chrześcijaninem, więc nie mógł odnosić się do bóstw pogańskich) zesłał wówczas na kraj Domalda okrutną plagę głodu, jako karę za ojcobójstwo. Lud więc, aby przebłagać Boga i zapewnić sobie lepsze plony, złożył Domalda w ofierze Odynowi i innym bogom. Po nim nastąpił jego syn Domar, a po nim jego syn Dygve, obaj panowali w spokoju. Syn Dygve - Dag był ponoć tak mądry, że rozumiał mowę ptaków. Syn i następca Daga - Agne po raz drugi wyprawił się do Finlandii gdzie zwyciężył Finów w bitwie i zabrał ze sobą do Uppsali córkę pokonanego wodza Finów - Skialfa, z którą się ożenił. Skialfa przybył na uroczystości zaślubin swej córki i po obfitej uczcie, w czasie której Agne spił się do nieprzytomności, Skialf powiesił go na pobliskim drzewie. Miejsce w którym to się wydarzyło, nazwano następnie Agnefit, a w przyszłości miało tutaj powstać miasto Sztokholm.

Po swym ojcu teraz na tron wstąpiło dwóch braci Eryk i Alrek, ale jak wiadomo rzadko kiedy zdarza się zgodne panowanie dwóch równych sobie władców (choć historia zna takie przypadki, jak choćby wspólne, zgodne panowanie Marka Aureliusza i Lucjusza Werusa w latach 161-169, aż do czasu gdy Werus zmarł na zarazę przywleczoną do Rzymu po kampanii perskiej. A może to dlatego że wzajemnie się uzupełniali, Werus był bardziej wojownikiem - i wielkim miłośnikiem kobiet-gladiatorów - Aureliusz zaś raczej władcą filozofem), tak i w tym przypadku okazało się to niemożliwe. Bracia poróżnili się do tego stopnia, że nie mając przy sobie broni, zaczęli się wzajemnie okładać końskimi uzdami i to do tego stopnia, że obaj skonali odniósłszy wiele ran. Teraz władzę przyjęli dwaj synowie Alreka - Yngwe II i Alf, którzy również nie mogli ze sobą dojść do porozumienia i także wymordowali się wzajemnie w pałacu królewskim  w Uppsali (należy jednak pamiętać że mówiąc o "pałacu", mówimy o budynku dosyć prostej konstrukcji, wykonanym w całości z drewna i co najwyżej nieco większym od okolicznych domostw). Władzę objął teraz syn Alfa, młody Hugleik. Tą zmianę władzy w plemieniu Sviarów wykorzystał władca sąsiedniego plemienia, zwany Hake (był on bratem Harbarda, którego miłość do córki Morszczuka - Signe kosztowała życie, i Harbard został na rozkaz swego brata powieszony na drzewie. Natomiast miłość Harbarda i Signe po dziś dzień w kulturze skandynawskiej jest jedną z najbardziej popularnych historii miłosnych). Hake zaatakował kraj Hugleika na swych okrętach (drakkarach), zabił go, a Uppsalę zdobył i ogłosił się nowym władcą tego kraju, a panował tam przez kolejne trzy lata. W tym czasie wygnani synowie Yngwę II - Jorund i Eryk przebywali w Danii (gdzie też poznali króla Gudlauga z plemienia Haleygów w Norwegii, który również zbiegł ze swego kraju, gdy jego plemię toczyło wojnę i ostatecznie zostało podbite przez Ynglingów). Pomogli oni Gudlaugowi odzyskać władzę nad plemieniem Haleygów, a ten potem wspomógł ich okrętami i ludźmi aby mogli odzyskać swój kraj. Doszło do bitwy, która zakończyła się porażką obu braci (Eryk zginął w bitwie, a Jorund musiał ponownie uciekać na swój statek). Ale król Hake odniósł w tej bitwie również tak poważne rany, że okazały się one śmiertelne. Kazał więc załadować na okręt wszystkich poległych w bitwie i sam wszedł na jego pokład, po czym okręt ów podpalił, ginąc w płomieniach. Jego ludzie wycofali się z Uppsali, a władzę w niej objął teraz Jorund - syn Yngwe II. Jorund wyprawił się w jakiś czas później do Jutlandii (aby tam palić i łupić) i w czasie jednego z takich najazdów spotkał tam syna Gudlauga, z którym wspólnie napadali na okoliczne plemiona. Przecenili jednak swoje siły, zostali otoczeni przez duńskie plemię, zmuszeni do poddania się, a następnie powieszeni na okolicznych drzewach.




Władzę nad Uppsalą objął teraz syn Jorunda - Aune. Nie był on wojownikiem i żył w pokoju, ale los nie szczędził mu wojennych przygód. W czasie jego długiego panowania (miał rządzić w Uppsali prawie 75 lat), dwukrotnie musiał stamtąd uciekać gdy na miasto napadły duńskie plemiona z Jutlandii. Ostatecznie Aune zmarł w wieku 110 lat. Po nim nastał jego syn Egil. W czasie jego rządów wybuchł bunt mieszkańców Uppsali przeciwko niemu, a z pomocą przyszedł mu władca Jutlandii, król Frodo. Gdy Egil zmarł, Frodo zażądał daniny za udzieloną pomoc od jego syna i następcy - Ottara, a gdy ten odmówił, znów wybuchła wojna pomiędzy Jutlandią a Sviarami. Ottar zginął w bitwie z jarlami Froda, a ponieważ następcą Froda był król Hugleik (który zmarł w 515 r.) przeto w osobie Ottara mamy pierwszego władcę Szwecji, o którym możemy powiedzieć że z pewnością panował w końcu V i na początku VI wieku. Na czas rządów Ottara przypada również legenda o Beowulfie, pogromcy potwora zwanego Grendelem, który w ten sposób uwolnić duńskie plemię (którym władał król Hrodgar), od ciągłych ataków Grendela (ten bowiem atakował wówczas, gdy świętowano i bawiono się i gdy grała muzyka a ludzie tańcowali. Ponoć nie mógł znieść tych dźwięków i to doprowadzało go do furii, dlatego też Hrodgar - aby uniknąć owych ataków - zakazał urządzania zabaw, a miejscowa oberża została zamknięta na cztery spusty. Dopiero gdy przybył Beowulf (prawdopodobniej pochodził z plemienia Getów, mającego ziemie na granicy dzisiejszej południowej Norwegii i Szwecji), miał on zgładzić zarówno potwornego Grendela, jak i jego matkę (pół człowieka pół węża), która kryła się w jaskini - tyle legenda. Natomiast następcą króla Ottara został jego syn Audil. O ile Ottar i Egil nie byli wojownikami, to Audil już takowym był i przeprowadził wiele wypraw łupieżczych na ziemie Jutlandii, Zelandii, Norwegii (gdzie dominował ród Ynglingów) i Saksonię. Podczas wyprawy do kraju Sasów i splądrowaniu ziemi króla Geithriofa, spotkał tam dziewczynę przepięknej urody o imieniu Yrsa. Została ona żoną Audila, ale potem stracił ją, gdy duński król Helge plemienia Leire zaatakował Uppsalę i uprowadził ze sobą Yrsę. Helge spłodził z nią syna o imieniu Rolf zwany Krake (jeden z największych duńskich bohaterów), ale ostatecznie Yrsa powróciła do Uppsali, do swego pierwszego męża. Gdy Rolf Krake dorósł, pomógł Audilowi w jednej z jego wypraw na Norwegię, ale potem powrócił do Uppsali, aby domagać się zapłaty za udzieloną pomoc. Yrse ostrzegła syna że Audil jest źle do niego usposobiony i poleciła mu aby odpłynął, bo inaczej może stracić życie. Ofiarowała mu też róg wypełniony złotem, a Rolf Krake postanowił posłuchać matki i pod osłoną nocy opuścił Uppsalę. Gdy Audil się o tym dowiedział, zarządził pościg, ale Rolf - aby spowolnić pogoń - wysypał zawartość rogu na równinę po to, żeby ludzie Audila zajęli się zbieraniem złota zamiast pościgiem. Tak też się stało, a w poetyckim języku literatury starej Skandynawii złoto nazywane jest "Ziarnem Rolfa Krake". Audils zginął zaś, gdy jeżdżąc konno po sali - gdzie składał ofiary bogom - spadł z konia i złamał kręgosłup.




Jego następcą został syn Eystein, który również doświadczył najazdu Duńczyków na swoje ziemię, a Uppsala została poważnie zniszczona. Po nim królował Yngwar, który wziął odwet na Duńczykach, najeżdżając ich ziemie w Zelandii i Jutlandii. Ostatecznie Yngwar zginął najeżdżając ziemie dzisiejszej Estonii (w tym kraju, nad brzegiem morza został usypany kopiec w którym złożono jego ciało). Anund był następcą i synem Yngwara (oraz wnukiem Eysteina). Wyprawił się on zbrojnie do Estonii, aby spacyfikować tamtejszy lud który zabił jego ojca. Wrócił obładowany łupami. Za jego panowania w kraju Sviarów panował niezwykły urodzaj, a on rozpoczął karczowanie lasów i budowę nowych dróg (przez co otrzymał przydomek Broet-Anund "Anund Budowniczy Dróg"). Syn jego Ingiald był pierwszym władcą Szwecji, któremu udało się zjednoczyć wszystkie plemiona południowej i środkowej Szwecji. Na swoją intronizację do uppsali zaprosił na wielką ucztę wszystkich siedmiu królów z Gotlandii, Nerike, Södermanlandu, Smalandu, Tiundalandu, Attundalandu i Friedlundalandu. Przybyli wszyscy, oprócz Granmara - króla Södermanlandu. Gdy wszyscy się już popili, król Ingiald otoczył salę ze swoimi ludźmi, a następnie ją podpalił. W ogniu zginęło wszystkich sześciu królów wraz ze swoimi zwolennikami (warto od razu tutaj zauważyć, że Snorri Sturlason podobnie pisał o Ynglingach i również tam był król Ingiald. Cóż, wydaje mi się że w wielu sprawach łączył on zarówno jeden jak i drugi ród a nawet w pewnym momencie twierdził że był to ten sam ród, tylko o innej nazwie. Trudno dociec dzisiaj prawdy, w każdym razie późniejsze opowieści Sturlasona po panowaniu Ingialda wydają się łączyć również z elementy religijno-mistyczne i są mało wiarygodne). W następnym roku po dokonaniu owej zbrodni, król Ingiald napadł na Södermanland, otoczył króla Granmara w jego domu, a następnie również go podpalił. Łącznie zabił 12 królów i przejął ich ziemie. Wydaje się jednak że ród Skilfingów i Ynglingów to była jedna i ta sama dynastia, z tym, że podzieliła się ona na dwie części - część szwedzką i norweską (zwaną właśnie Ynglingami). Zresztą w tym momencie trudno dociec co jest przynależne jednej, a co drugiej stronie. W każdym razie syn i następca Ingialda - Olof przeniósł się wraz z częścią swego ludu do Vermlandu, a następnie przyniósł się do Norwegii (chociaż Sturlason twierdzi też, że Olof został pochowany w Vermlandzie - trudno więc dociec prawdy). W każdym razie to właśnie Olof miał być założycielem norweskiej linii rodu Skilfingów/Ynglingów. W kraju Sviarów w Uppsali w tym czasie zaś panował Ivar - wcześniejszy król Skanii, powiązany z Skilfingami/Ynglingami jedynie przez małżeństwo. Po nim nastał  jego syn - Sigurd. W tym czasie Danię zjednoczył król Harald Hildetand najpotężniejszy ówczesny władca Skandynawii. Udało mu się uzależnić od siebie zarówno Gotlandię (którą władał król Ring) jaki kraj Sviarów Sigurda. Jednak gdy harald postarzał się bardzo i był już władcą tak niedołężnym że ledwo mógł dosiąść konia, król Ring zbuntował się przeciwko jego dominacji i doszło do bitwy na równinach Bravik we wschodniej Gotlandii ok. 740 r. Bitwa ta była swoistym kamieniem milowym i początkiem epoki Wikingów. Bitwa na równinie Bravik była potem opiewana w sagach i pieśniach skandynawskich, a zakończyła się ona zwycięstwem króla Ringa, gdy stary Harald Hildetand spadł ze swego rydwanu w czasie walki i zginął. Zwycięski król Ring odprawił poległemu wspaniały pogrzeb, karząc go spalić z jego koniem i rydwanem oraz wieloma kosztownościami na stosie pogrzebowym. Potem Ring przyjął władzę również w Uppsali, a także stał się królem Zelandii i Jutlandii, jednocząc pod swą władzą południową Szwecją i Danię, a jego następcą został syn Ragnar (nie był to jednak ów sławny podróżnik Ragnar Lodbrok, o którym jeszcze też napiszę).



HALFDAN JASNOWŁOSY
Cz. VIII




 Kilkadziesiąt lat później po bitwie na równinie Bravik, Danią i większością ziem Norwegii władał ród Ynglingów z linii Olafa, zaś królem był Gotfryd Łowca. Udzielał on wsparcia Widukindowi saskiemu w walce z władcą Franków Karolem zwanym Wielkim. Jednak po zwycięstwie Franków pod Suntel i masakrze 4 500 Sasów w Verdun, a także po kapitulacji wodzów saskich Widukinda i Abbiona w Heresburgu i ich chrztu w Attugny (785 r.) realnie doprowadził do zakończenia podboju Saksonii przez Franków (kapitularz Karola Wielkiego z 785 r. o którym pisałem we wcześniejszych częściach, w którym król karał śmiercią za jakiekolwiek przejawy odstępstwa od wiary chrześcijańskiej, był tego jasnym dowodem). Ale nieumiejętność i głupota mnichów chrześcijańskich, których Karol wysłał do Saksonii w charakterze nadzorców jego władzy i poborców podatkowych (natomiast w mniejszej, albo wręcz w zerowej formie jako duszpasterzy, mających nawrócić Sasów na religię Chrystusową), zakończyła się ponownym buntem. Brutalne ściąganie podatków i surowe karanie Sasów za nieprzestrzeganie zasad religijnych (zupełnie dla nich niezrozumiałych), musiało skończyć się kolejnym powstaniem Sasów (o tym też wspominał kronikarz Karola - Alkuin z Yorku, pisząc m.in.: "Czy Apostołowie, których Chrystus nauczał i posłał, aby głosili Jego naukę światu, zbierali dziesięcinę i żądali darów? Oczywiście, dziesięcina to dobra rzecz, lecz lepiej jednak ją stracić, niż stracić wiarę". Tak więc w 794 r. gdy Karol Wielki szykował się do ataku na Awarów, okazało się że cała Saksonia ponownie stanęła w buncie przeciw niemu. Dziewięć lat trwał złudny pokój i przez dziewięć lat Karol wierzył, że Saksonię udało się ostatecznie ujarzmić. Okazało się to mrzonką. Alkuin pisze więc: "Tak jak pies powraca do swych wymiocin, tak Sasi powrócili do pogaństwa, kłamiąc Bogu i swemu panu, królowi, który przecież obsypał ich przywilejami, i pociągając za sobą sąsiednie ludy pogańskie (...) wszystkie kościoły na ich terytorium zostały zburzone lub spalone, wygnali biskupów oraz księży, a paru z nich nawet pojmali, innych zabili i pogrążyli się znów w kulcie bożków". Okrutne walki trwały przez kolejne pięć lat, do 799 r. Niszczone są kościoły, brani są zakładnicy, wojna w ogóle toczy się w sposób znacznie bardziej brutalniejszy niż poprzednio. Wreszcie w 796 r. Karolowi udało się na tyle spacyfikować Sasów, że spędził Boże Narodzenie w obozie Heristel (nazwa zapewne została nadana na pamiątkę jego rezydencji w Heristalu). Karol liczył sobie 50 lat i był u szczytu potęgi (choć największa - cesarska - godność była jeszcze przed nim). Aby ostatecznie spacyfikować Sasów, postanowił zastosować politykę przesiedlenia ludności i wywożenia Sasów w głąb kraju Franków, a na ich miejsce sprowadzał biskupów, księży i hrabiów którym rozdawał te ziemie. W październiku 797 r. ogłosił też nowy kapitularz saski, który miał zastąpić ten poprzedni z 785 r. Teraz za uprowadzenie, podpalenie i przemoc oraz nieprzestrzeganie świąt chrześcijańskich groziła jedynie grzywna, a nie jak dotąd kara śmierci. To pozwoliło nieco uspokoić Sasów. Prawne obyczaje Sasów też zostały spisane, a kronikarz Eginhard twierdził, iż: "Zjednoczeni z Frankami Sasi, stanowią odtąd jeden lud". Powstanie saskie skończyło się w 799 r. a cały kraj do 802 r. był już całkowicie spacyfikowany. Tak oto kończy się pierwsza w historii Niemiec (choć Niemcy wówczas nie istnieli i należy raczej powiedzieć - na ziemiach, na których w przyszłości powstaną państwa niemieckie) wojna trzydziestoletnia.




A tymczasem z Herdelandu w Jutlandii (gdzie Normanowie mieli swoją kolonię), w roku 789 wyruszyła pierwsza wyprawa wikingów na zachód i była skierowana przeciwko Anglii. Wyprawa ta skierowała się na południe, do Wessexu, a był to czas, gdy władca Wessexu król Beothrik poślubił córkę króla Mercji - Offy (787 r.). Trzy statki (drakkary) z Herdelandu przybiły do zatoki Portland i miejscowy wójt z Dorset - 
Gerefa, wziąwszy ich za kupców, zamierzał zaprowadzić ich do miasta i wysłać do samego króla Beothrika. Ale w międzyczasie doszło do sprzeczki i wywiązała się walka pomiędzy Normanami ludźmi wójta Gerefy, zakończona jego śmiercią i złupieniem okolicy przez pierwszych Wikingów. Kolejny atak miał miejsce cztery lata później w czerwcu 793 r. na wyspę Lindisfarne, a raczej na tamtejszy klasztor w królestwie Northumbrii (północno-wschodnia Anglia). Kronikarz Karola Wielkiego Alkuin z Yorku (w końcu Northumbria była jego ojczyzną) twierdzi, że sami mnisi sprowadzili sobie to nieszczęście się na głowy, gdyż zamiast służbie Bożej, zajmowali się głównie polityką (wielu spośród mnichów i opatów to byli dawni ealdormanowie królestwa, zmuszeni do wyrzucenia się aktywności politycznej zamknięci w klasztorze), ucztami i polowaniem. W każdym razie normanowie wymordowali wszystkich mnichów w Lindisfarne a klasztor spalili. Kolejny atak na Anglię miał miejsce w roku 794 (najwidoczniej uznali że te wyprawy są łatwym przedsięwzięciem z którego zawsze płynie korzyść w postaci licznych łupów, gdyż Anglosasi praktycznie nie stawiają oporu). Teraz napadli na klasztor Jarrow również w Northumbrii. Mnich Symeon z Durham (żyjący na początku XII wieku), tak ów atak opisuje w swej "Monumentalnej historii Brytyjczyków": "Poganie przybyli z krajów północnych do Brytanii jak żądlące osy, włóczyli się jak dzikie wilki, rabując, gryząc, zabijając nie tylko konie, owce i bydło, ale również księży, akolitów, mnichów i mniszki. Poszli do kościoła w Lindisfarne i zniszczyli wszystko w najbardziej nędzny sposób, deptali świątynię swymi bezbożnymi nogami, burzyli ołtarze, okradli skarby kościoła, niektórych braci zabili, innych uprowadzili do niewoli, wielu wyszydzili i wygonili nago, część wrzucili do oceanu. W 794 r. napadli na port króla Ecgefrida i splądrowali klasztor w Donmouth. Ale św. Cuthbert nie pozwolił im ujść bezkarnie, gdyż ich wojska spotkała okrutna śmierć zadana przez Anglików i niedługo potem sztorm zniszczył ich statki i wielu z nich zginęło, a kilku, którzy dopłynęli do brzegu i dostali się wręcz Anglików, zginęło na mękach". Atak ten okazał się nieudany. Wielu Normanów zginęło podczas ataku na klasztor w Jarrow, a ich okręty dostały się w rejon silnej burzy która je zniszczyła. Do Danii zaś wróciło niewielu z nich.




Były to pierwsze, jeszcze bardzo nieśmiałe wyprawy dalekomorskie, choć dotykały jedynie Anglii. W 799 r. Normanowie (można już mówić Wikingowie) po raz pierwszy uderzyli na ziemie królestwa Karola Wielkiego, a dokładnie na Bordeaux nad Zatoką Biskajską. Atak na miasto się nie powiódł (zresztą nawet nie próbowano), a zadowolono się jedynie złupieniem okolicznych terenów. Na początku IX wieku Wikingów można już spotkać na Morzu Śródziemnym. Ok. 801 r. w dawnej rzymskiej Galii Narbonensis (czyli dzisiejszej Prowansji i Langwedocji) dostrzeżono w porcie w Narbonie kilka szybkich nordyckich statków z kwadratowymi żaglami. Wkrótce do cesarza Karola (który wówczas przebywał w Narbonie) dotarły informacje że załogi tych okrętów wylądowały i plądrują brzeg. Nikt nie wiedział jakiej oni są narodowości i czego szukają. Było wiele domysłów na ten temat. Niektórzy twierdzili że są to statki arabskie z północnej Afryki, inni że żydowskie, a jeszcze inni twierdzili że są to handlowe statki z Brytanii. Wówczas Karol rzekł: "Nie! Te statki nie są wypełnione towarami, ale najbardziej nieprzeniknionym wrogiem". Chwycono więc za miecze i podążono do portu, ale nikogo już tam nie znaleziono, Wikingowie odpłynęli. Według legendy Karol widząc odpływające drakkary zapłakał, a na pytanie swych ludzi czemu płacze, odparł: "Nie płaczę dlatego, że boję się, iż ci niegodziwcy mogą mi wyrządzić jakąkolwiek krzywdę, ale smuci mnie, że za mojego życia ośmielili się pokazać na tym wybrzeżu, i z przerażeniem przewiduję całe zło, jakie uczynią mojemu potomstwu". A tymczasem królem z rodu Ynglingów w południowej Norwegii i w Danii był Gotfryd Łowca, który w 808 r. napadł na królestwo Agderu (prawdopodobnie jedno niezależnych jeszcze królestw Danii) i uprowadził córkę tamtejszego króla - Aasę, a następnie ją poślubił. W 809 r. Aasa powiła syna, któremu nadano imię Halfdan (i przeszedł on do historii jako Halfdan Jasnowłosy). Rok później Aasa wzięła pomstę na swym mężu za porwanie jej z kraju ojca, i namówiła swą służącą, aby ta zabiła Gotfryda gdy ten był pijany. Tak też się stało a Halfdan mający zaledwie rok życia, stracił ojca. Ten czyn nie był zbyt przemyślany (zapewne Aasa kierowała się jedynie emocjami), gdyż Halfdan był za młody aby objąć władzę po ojcu, dlatego też nowym królem z rodu Ynglingów został starszy syn Gotfryda - Eryk, zaś Aasa (ze swym synkiem na ręku) wyruszyła na zachód, w stronę Agderu, krainy swego ojca.




CDN.

czwartek, 15 lutego 2024

PIERWSZE" ODKRYCIE AMERYKI - Cz. III

CZYLI JAK WŁADCY MUCHOMORZA DOTARLI DO NOWEGO ŚWIATA





HALFDAN JASNOWŁOSY
Cz. II





 Począwszy od VII wieku nieustannie trwał przygraniczny konflikt sasko-frankoński, a granica Franków na Renie i w Austrazji (czyli obszar Nadrenii oraz północnej Lotaryngii i Szampanii) był nieustannie najeżdżany przez saskich wojowników. Gdy w 751 r. władcą Franków został pierwszy przedstawiciel rodu Karolingów - Pepin Krótki (obaliwszy wcześniej ostatniego Merowinga, Childeryka III - jednego z tzw. "leniwych królów" jak potem nazwała ich historiografia francuska i belgijska, którzy wiedli wygodne życie, zaś realne rządy pozostawiali w rękach swoich majordomów. Tak się akurat złożyło, że od 680 r. w Austrazji, a od 687 we wszystkich dzielnicach państwa Franków władzę tę pełnili przedstawiciele rodu Karolingów, pierwszym z nich był zaś Pepin z Herstalu - dziad Pepina Krótkiego i pradziad Karola Wielkiego), planował on podbój kraju Sasów, ale planów swych nie spełnił. Dopiero gdy pełnię władzy przejął jego 24-letni starszy syn Karol w grudniu 771 r. (zgodnie z frankijskim zwyczajem Karol panował wraz z młodszym bratem - Karlomanem od października 768 r., a zwyczaj ten polegał na tym, że Frankowie nie zostawiali tronu najstarszemu synowi, czyli nie praktykowali primagenitury, a władzę - mniej lub bardziej po równo - dzielili pomiędzy wszystkich swych synów. I zasada ta tyczyła się nie tylko władców ale i zwykłych poddanych, którzy swój majątek dzielili zawsze w ten właśnie sposób), Karol mógł wreszcie skierować swój wzrok w stronę Sasów. Wiosną 772 r. organizuje wielką wyprawę przeciwko temu ludowi. Zdobywa saską twierdzę Syburg nad Ruhrą, natomiast w rejonie Heresburga każe ściąć i zabiera ze sobą święte drzewo Sasów - Irminsul. Licząc że przez jakiś czas powstrzyma to łupieżcze napady Sasów na ziemie nadreńskie, Karol powrócił do Akwizgranu, ale z nastaniem wiosny roku następnego, tym razem to Sasi zaatakowali, biorąc sromotny odwet za zniszczenie ich Świętego drzewa. Splądrowali dzisiejszą Hesję, a w bazylice Fritzlar urządzili sobie stajnię dla swych koni (wcześniej zamordowali tamtejszego biskupa, przybijając go za ręce i nogi do drzwi owej bazyliki).

Najazd ten był jawnym rzuceniem wyzwania nowemu władcy państwa Franków, ale Karol nie mógł od razu interweniować. Zajmowały go bowiem rzeczy znacznie poważniejsze. Oto bowiem w Italii, w Królestwie Longobardów, schronienie uzyskała małżonka zmarłego w grudniu 771 r. Karlomana - Gerberga. Zabrała tam również swego syna (i potencjalnego konkurenta do władzy po swym ojcu) - młodziutkiego Pepina (a król Longobardów - Dezyderiusz dawał niedwuznacznie do zrozumienia, że gotów jest pomóc młodemu Pepinowi w odzyskaniu władzy w Królestwie Franków). Co prawda Karol żonaty był z córką Dezyderiusza - Desiree, ale pomiędzy oboma królestwami od dawna nie układało się dobrze - choć do pełnej zgody dążyła matka Karola i żona Pepina Krótkiego Bertrada (zwana też Bertą). Od czasu bowiem gdy wojska króla Aistulfa zdobyły Rawennę (likwidując ostatecznie bizantyjski egzerchat Rawenny w 751 r.), papieże w Rzymie nie mogli już czuć się bezpiecznie. Nie mogli również orientować się na Konstantynopol, jako siłę zdolną obronić ich przed zalewem barbarzyńskich Longobardów (wschodni Rzymianie, czyli Grecy bizantyjscy wówczas mieli inne sprawy na głowie, jak wojny z Arabami, z Bułgarami, czy też kwestie światopoglądowo-religijne, związane z prześladowaniem zwolenników kultu ikon - o czym pisałem w poprzedniej części). Jedyną nadzieją dla papiestwa było oparcie się o władców zachodnich królestw, z których najpotężniejszym bez wątpienia byli wówczas Frankowie. Już papież Grzegorz III (pontyfikat w latach 731-741) jako pierwszy zaczął wysyłać sygnały do majordomusa Karola Młota (dziada Karola Wielkiego), sugerujące, że to w nim właśnie widzi obrońcę Stolicy Piotrowej. Wówczas jednak apele te nie uzyskały odzewu. Papież Zachariasz też aż do końca swego pontyfikatu (741-752) nie uzyskał wsparcia od Franków, dopiero z chwilą zdobycia władzy przez Pepina Krótkiego sytuacja zaczęła się powoli zmieniać. Król Pepin spotkał się z nowym papieżem Stefanem II w Ponthion (w styczniu 754 r.) i obiecał mu tam swoje poparcie oraz ewentualną pomoc militarną w przypadku zagrożenia Rzymu ze strony Longobardów (potwierdził to w kwietniu tego roku na zgromadzeniu w Quierzy).

W 755 r. Pepin wyprawił się zbrojnie przeciwko Aistulfowi, obległ go w Pawi (w północnych Włoszech) i zmusił do opuszczenia zagarniętych wcześniej ziem Egzerchatu Rawenny i zwrotu tych terenów papieżowi. W roku następnym musiał jednak Pepin ponowić swą wyprawę, ponieważ Aistulf po raz kolejny zagroził Rzymowi. Znów obległ go w Pawi i znów zmusił do tego co wcześniej (i oczywiście do dania zakładników, jako gwarantu zachowania status quo). Następnie ze swym wojskiem wyruszył do Rzymu, gdzie spotkał się z papieżem Stefanem II. W czasie tego spotkania uroczyście Pepin ogłosił stworzenie Państwa Kościelnego, jako domeny papieskiej i jednocześnie zapewnił Stefana, że Frankowie będą stać na straży Stolicy Piotrowej oraz nowo utworzonego państwa. Od tego czasu, czyli od 756 r. aż do 1870 r. istniało Państwo Kościelne. Upadło ono, po zajęciu Rzymu przez Armię Włoską (20 września 1870 r.) po wcześniejszym (sierpień) wycofaniu się z Rzymu wojsk francuskich (spowodowane oczywiście to było przegraną wojną z Prusami. Notabene zwolenniczką utrzymania Państwa Kościelnego była małżonka cesarza Napoleona III - cesarzowa Eugenia i w zasadzie głównie z jej powodu wojska francuskie tam jeszcze stacjonowały. A ponieważ była żarliwą katoliczką, nie dopuszczała do siebie myśli że Rzym może zostać zajęty przez nowo powstałe państwo włoskie. Dopiero po klęsce Francji w wojnie z Prusami stało się możliwe zajęcie Rzymu przez Włochów, a po referendum ze stycznia 1871 r. Rzym stał się stolicą nowego państwa włoskiego - wcześniej od 1865 była nim Florencja, a od 1861, czyli od daty proklamacji Królestwa Włoch Turyn. Kolejni zaś papieży uważali się za więźniów i prowadzili cichą, lecz niezwykle konsekwentną wojnę z państwem włoskim. Ostatecznie skutkowało to tym, że Bazylika Świętego Piotra popadała w ruinę, gdyż rząd włoski nie finansował papieży i ci nie mieli za co remontować budynków w którym mieszkali. Dochodziło do tego, że w sali audiencyjnej czy nawet w sypialni papieży z dachu podczas ulewy lał się deszcz. Ostatecznie kwestię finansowania i uregulowania tych spraw, rozwiązał dopiero reżim faszystowski Benio Mussoliniego, powołując do życia w lutym 1929 r. państwo Watykan. Notabene zawarto wówczas ugodę, ponieważ należy pamiętać że faszyści uważali papieży i w ogóle katolików za swoich wrogów, ponieważ katolicy byli zjednoczeni we wspólnej organizacji, a przecież jedyną organizacją która miała prawo istnieć i która posiadła jedyną prawdę była według nich partia faszystowska, której wodzem stał się duce Benito Mussolini. Przede wszystkim zaś walka toczyła się o rząd dusz wśród młodzieży, bo jak mówił Hitler "Najbardziej lubię psy i dzieci, bo łatwo je wyszkolić").




Po śmierci króla Aistulfa na polowaniu (w dość dziwnych okolicznościach) jeszcze w tym samym 756 r. Nowym władcą został właśnie Dezyderiusz, wcześniej arystokrata z Friuli, który kilkanaście miesięcy przed objęciem władzy otrzymał w zarząd Toskanię. Innym konkurentem do tronu w Pawi był Ratchis (były król 746-749) inny wielmoża z Friuli. Ostatecznie konflikt ten wygrał Dezyderiusz (757 r.), ale jego pozycja w stosunku do papieża Stefana II znacznie osłabła, a ten drugi potrafił to wykorzystać na własną korzyść. Jednak gdy w kwietniu 757 r. Stefan zakończył swoją ziemską wędrówkę po tym łez padole, Dezyderiusz miał wolną rękę w sytuacji wyboru nowego następcy Świętego Piotra (w tamtym czasie papież był najczęściej wyznaczany przez władców lub biskupów. Wybór papieża na konklawe to dopiero XII wiek). Co prawda władcy Longobardów nie udało się narzucić swojego kandydata na Tron Piotrowy, ale i tak wiele innych spraw zdołał rozwiązać na swoją korzyść. Zdołał ponownie scentralizować kraj, podporządkowując sobie na wpół niezależnych książąt Spoleto i Benewentu. Prowadził politykę sojuszy matrymonialnych z Bawarami, Benewentem i oczywiście z Frankami. Zbliżył się do Bizancjum. Wszystkich mamił sojuszami i ugodami, a wykorzystywał jak tylko mógł na swoją korzyść. Zaczął głosić iż jest prawdziwym i jedynym obrońcą Rzymu i papiestwa, a słaby papież Paweł I nie potrafił mu się sprzeciwić. Po jego śmierci w czerwcu 767 r. starał się Dezyderiusz ponownie przeforsować swego kandydata na Tron Piotrowy. Ponownie mu się to nie udało, ale nie mógł wcale narzekać. Nowy papież Stefan III też żył w jego cieniu, a poza tym Dezyderiusz (po śmierci Pepina Krótkiego we wrześniu 768 r. i przyjęciu tronu przez dwóch jego synów), stał się bodajże najsilniejszym władcą Królestwa Zachodu. To właśnie u niego, w Pawii schroniła się Gerbega w grudniu 771 r. licząc iż pomoże jej synkowi Pepinowi w odzyskaniu tronu Franków. Stworzyło to bardzo niebezpieczną sytuację, która zaważyła na przyszłość państwa Longobardów i samego króla Dezyderiusza.

W styczniu 772 r. po śmierci Stefana III nowym papieżem obrany został Hadrian I. Wysłał on natychmiast drogą morską wiadomość do Karola (przełęcz alpejskie kontrolowane były przez Dezyderiusza), przypominając mu, iż jest powiernikiem i obrońcą Rzymu, tak, jak był nim jego ojciec Pepin Krótki. Karol natychmiast rozwiódł się i odesłał Dezyderiuszowi jego córkę Desiree i rozpoczął przygotowania do nowej wyprawy na italię. Wojsko longobardzkie kontrolowało przejścia alpejskie i chociaż w czasach zamętu związanego z często zmieniającymi się panującymi w tym kraju, armia nieco osłabła, to jednak nadal stanowiła pokaźną siłę. Karol jednak był pewny swego i twierdził, że skoro dwukrotnie atak na Italię udał się jego ojcu, to jemu uda się po raz trzeci i ostatni konfrontacja z tym państwem. Tak też się dzieje (774 r.), wojska frankijskie zdołają przekroczyć alpejskie przełęcze i wychodzą na tyły sił logobardzkich które zamykają się w Pawi (ponownie). Zaczyna się kilku miesięczne oblężenie tej twierdzy. Gerberga, Pepin i syn Dezyderiusza Adalgis uciekają do Werony, miasto to jednak zostaje zajęte przez Karola, a żona i syn jego brata znajdują się teraz w jego mocy (Adalgis zbiegł do Konstantynopola). Karol nie zamierza czekać aż Pawia padnie. Na Święta Wielkiejnocy 774 r. postanowiła wyprawić się do Rzymu na spotkanie z papieżem Hadrianem. Wraz ze swym wojskiem, hrabiami i biskupami idzie do Rzymu jako pielgrzym. Karol ma dopiero 27 lat a już czuje się niczym Juliusz Cezar wkraczający do Wiecznego Miasta (a w planach ma zwycięstwa ma miarę Aleksandra Wielkiego). Ale i papież Hadrian przestraszył się Karola i pozwolił mu wejść do Rzymu dopiero wówczas, gdy ten przysiągł, iż przybył tutaj jako pielgrzym, nie pragnąc czynić nikomu nic złego. W Rzymie Karol składa kolejną donację na korzyść Państwa Kościelnego, potwierdzając jego istnienie i w sposób jasny określając granice, po czym powraca pod Pawię. Miasto, nie mogąc się dłużej bronić, kapituluje z końcem maja 774 r. Dezyderiusz trafia do niewoli, a jego pałac oraz skarb przechodzą na własność Karola (co się toczy skarbu, to podzieli go pomiędzy swych żołnierzy). Królestwo Longobardów (w takiej formie jak do tej pory) przestaje istnieć, natomiast 5 czerwca 774 r. Karol koronuje się w Pawi Żelazną Koroną Longobardów na króla Franków i Longobardów (odwołując się do tej tradycji, 1031 lat później cesarz Napoleon Wielki również koronuje się tą samą koroną na króla Włoch).




Teraz, gdy rozprawił się już z południowym przeciwnikiem, może król Karol całą swoją uwagę skierować przeciwko Sasom. W czasie bowiem gdy był on nieobecny na północy, plemię to zdobyło twierdze Syburg i Heresburg. Wiosną 775 r. ruszyła kolejna wyprawa Karola na Sasów. Odzyskuje on dwie wyżej wymienione twierdze i zdobywa kilka innych ośrodków saskich, dochodząc (w ciężkich walkach podjazdowych) do rzeki Wezery. Widząc siłę (szczególnie ciężkiej jazdy) Franków, przedstawiciele kilku rodów saskich składają broń i godzą się przyjąć chrześcijaństwo. Następują więc pierwsze masowe (chodź niezbyt liczne) chrzty nad Wezerą. Następnie wojska frankijskie przekroczyły Wezerę i pod dzisiejszym Brunisbergiem zadały ciężką klęskę Sasom, lecz pod Lubbecke nagły atak Sasów zakończyłby się zdobyciem obozu Franków i ich masakrą, gdyby nie odsiecz pod wodzą samego Karola, który zapobiegł owej klęsce. W obozie nad rzeką Ocker Karol Wielki zmusza saskie rody do uznania swej władzy nad nimi (775 r.). Z początkiem 776 r. zaczęły się niepokoje w Akwitanii jak również jawny bunt we Włoszech, któremu przewodził książę Friuli Rotgaud. Dla Longobardów utrata niezależności politycznej była bowiem szokiem. Wcześniej bowiem uważali się oni za lepszych od miejscowych Rzymian,  wybranych przez Boga (Dezyderiusz głosił przecież że Bóg jest z nim w tej wojnie). Były też dwa porządki prawne panujące w Królestwie, jeden dla Rzymian a drugi dla Longobardów, i nawet jeśli Rzymianie uważali tych drugich za barbarzyńców, to byli od nich zależni w ramach prawa. Teraz okazało się że zwycięstwo Karola to wszystko jakoby przekreśliło, przekreśliło 200 lat niezależności Longobardów w Italii (pierwsze ich wejście nastąpiło z rejonu Panonii - czyli dzisiejszej Austrii w 568 r.). Nic zatem dziwnego że nie tylko Rotgaud, ale inni książęta longobarscy mieli ambicje przywrócenia niezależność swemu Królestwu, a należeli do nich chociażby zbiegły do Konstantynopola syn Dezyderiusza - Adelchis (z którym część elit longobardzkich wiązała nadzieje na przywrócenie niezależności), oraz książę Benewentu Arechis (wraz ze swą ambitną małżonką, córką Dezyderiusza - Adelpergą, kobietą która miała ambicje sama zostać królową Longobardów). Aby nieco rozładować ten buntownicze nastroje Karol koronował się na króla Longobardów jeszcze za życia Dezyderiusza (a być może nawet w jego obecności) czym dał do zrozumienia, że oto nastąpiła zmiana z woli Boga. Zachował też szczególne miejsce Pawi, jako ośrodka królewskiego i pałacu jako centrum zgromadzeń elity longobardzkiej. Mennica w Pawii zaczęła bić też złote tremisy, podobne do tych które bito wcześniej, tyle że teraz z wizerunkiem Karola (a w tym czasie w Benewencie zaczęto bić złote tremisy z wizerunkiem Arechisa II). Zaczęto też (w Królestwie Longobardów) liczyć czas od zdobycia Pawii przez Karola. Oczywiście symbolem nowej władzy rex francorum były dawne pałace królów longobardzkich w Pawii, Weronie (w tym mieście za młodu przebywał ojciec Karola - Pepin Krótki) i Corteolonie, ale bez wątpienia najtrwalszym wyznacznikiem władzy Franków w Italii stały się klasztory (to właśnie mnisi, przeprowadzając swoisty "podbój klasztorny" uczynili więcej dla utrwalenia władzy Karola w Italii niż jego wojska, czy nawet on sam jako nowy król Longobardów). To właśnie oni twierdzili, że Bóg osadzając Karola na tronie w Pawii, tym samym zapewnił mieszkańcom Królestwa przychylność, którego nie mogli doświadczyć pod rządami niemiłego Bogu Dezyderiusza. Tym bardziej że Karol manifestował utrzymanie niezależności Królestwa Longobardów jako jedynego z dwóch członów jego władztwa (drugim była owa "Franciia"). Zatem po stłumieniu buntu Rotgauda w 776 r. (bunt ten nie pociągnął za sobą prześladowań ze strony Karola) Karol panował jeszcze w Italii przez pięć lat. W 781 r. oddał to Królestwo swemu 4-letniemu synowi Pepinowi-Karlomanowi, a stało się tak głównie z tego powodu, że Karol nie mógł przez cały czas przebywać w Pawii, a skoro tam go nie było, to zależność możnych od tronu słabła i należało tę sprawę jakoś uporządkować jeśli nie chciało się kolejnego buntu longobardzkich elit. 4-letni Pepin-Karloman uzyskał również sakrę papieską i został nowym królem rezydującym w Pawii.

Gdy Karol zajęty był w Italii, Sasi ponownie chwycili za broń (776 r.). Udało im się w ciężkich walkach zdobyć twierdzę Eresburg, toczyli też walki pod Hohensburgiem - ale twierdzy tej nie zdobyli. A Karol po uporaniu się z Rotgaudem w Italii, wyruszył przeciw Sasom i odzyskał Eresburg i do końca 776 r. ponownie spacyfikował ziemię saską, zmuszając Sasów (a raczej saskich możnych) do złożenia mu przysięgi wierności w obozie nad brzegiem rzeki Lippe. Sasi przybyli tam licznie wraz z rodzinami, decydując się również na przyjęcie chrztu. Po podboju kraju Sasów - jak się Karolowi wydawało - przystąpił on do budowy swojej rezydencji w Paderborn, nieopodal miejsca gdzie niegdyś stał święty dla Sasów Irminsul, gdzie rozpoczęto również budowę jednego z pierwszych na ziemiach saskich kościołów (777 r.), pierwszy powstał bodajże w Eresburgu jeszcze ok. 773 r., ale potem został zniszczony przez Sasów. W 777 r. Karol zwołał zjazd wszystkich Sasów do Paderborn. Jego celem było nie tylko ostateczne podporządkowanie ich swej władzy, ale przede wszystkim chrystianizacja tych, którzy jeszcze się opierali przed przyjęciem wiary Chrystusowej. Tutaj, wśród gęstych lasów teutoburskich, gdzie prawie 770 lat wcześniej (czyli w 9 roku naszej ery) Arminiusz wyrżnął trzy legiony Publiusza Kwinktyliusza Warusa i tym samym upokorzył samego cesarza Oktawiana Augusta (utrata trzech legionów to była ogromna klęska, tym bardziej że każdy legion miał przydzielony do siebie numer i jeśli przestawał istnieć, już potem ten numer nie wracał, nie nazywano tak kolejnego legionu. A poza tym utrata Orłów legionowych była potwornym upokorzeniem o czym pisałem wcześniej w kwestii bitwy pod Carrhae, gdzie 53 r. p.n.e. Partowie rozbili doszczętnie legiony wcześniejszego pogromcy Powstania Spartakusa -  marka Licyniusza Krassusa, także jednego z triumwirów, obok Cezara i Pompejusza. Tamte Orły próbował odzyskać Marek Antoniusz, lecz ostatecznie udało się to - na drodze pokojowej - Oktawianowi Augustowi w 20 r. p.n.e.). Po klęsce teutoburskiej nie tylko utracono Orły, ale upokarzano też rzymskich żołnierzy, składając ich w ofierze bogom, lub wieszając na gałęziach drzew teutoburskiego lasu. W tym przypadku mścicielem Rzymian był Germanik Juliusz Cezar (syn Nerona Klaudiusza Druzusa syna Liwii Druzylli - małżonki Oktawiana Augusta, i Antoni Młodszej - córki Marka Antoniusza i Oktawii - siostry Augusta), który ostatecznie pokonał Arminiusza w bitwie pod Idistawiso (okolice dzisiejszej Bremy) w 16 r., odzyskując część utraconych wcześniej przez Warusa Orłów (ponoć Oktawian gdy usłyszał o utracie trzech legionów, w swym żalu i rozpaczy zaczął wołać: "Kwinktyliuszu Warusie, zwróć mi moje Orły").


RZEŹ RZYMIAN W LESIE TEUTOBURSKIM
(9 r.)







Nie wszyscy jednak wielmoże sascy zjawili się w Paderborn. Ci, którzy nie chcieli uznać władzy Karola i przyjąć chrztu, skupili się wokół Widukinda - wojownika, który postanowił kontynuować walkę nawet, gdy wydawała się ona skazana na porażkę. Oczywiście nie mógł też pozostać w Saksonii i w 777 r. musiał zbiec na Północ, na ziemie dzisiejszej Danii. Ziemie te (prawdopodobnie chodzi o tereny dzisiejszego Schleswigu, który wówczas Frankowie zwali Nortmanią) kontrolował właśnie ów Zygfryd z rodu Ynglingów, bodajże najpotężniejszy jarl norweski, którego władza również obejmowała niektóre tereny dzisiejszej Danii. Niewiele wiadomo o tym władcy, poza tym, że właśnie w 777 r. udzielił schronienia zbiegłemu z Saksonii Widukindowi. Jego synem i następcą był Gudrod - czyli Gotfryd (ojciec bohatera tej części, Halfdana Jasnowłosego). Toczył on również walki z Karolem, ale niewiele na ten temat wiadomo (wiadomo tylko że planował atak na Akwizgran, i że zmarł zamordowany w 809 r. Pozostawiając zaledwie rocznego synka - Halfdana). Aby jednak trzymać się całości chronologicznej tekstu, warto dokończyć kwestię opanowania Saksonii przez Karola Wielkiego, aby móc przejść zarówno do wydarzeń które mogły miały miejsce z Gotfrydem, jak i tych, które potem tyczyły się Halfdana Jasnowłosego. Tym bardziej że w Skandynawii wciąż to nie był jeszcze czas Wikingów, wciąż to nie był jeszcze czas, kiedy podejmowali oni długie morskie wyprawy i to zarówno na Zachód jak i na Wschód i na Południe. To wciąż był czas jarlów i to miało się nie zmienić w ciągu kolejnych kilkunastu lat (chociaż Tomasz Carlyle w swej książce "Pierwsi królowie Norwegii" z 1932 r. pisze pod rokiem 860: "Mniej więcej do Roku Łaski 860, w Norwegii nie było królów, jedynie liczni jarlowie").


CDN.
 

niedziela, 28 stycznia 2024

PIERWSZE" ODKRYCIE AMERYKI - Cz. II

CZYLI JAK WŁADCY MUCHOMORZA DOTARLI DO NOWEGO ŚWIATA





HALFDAN JASNOWŁOSY
Cz. I





 Wnukiem Halfdana Białonogiego (z rodu Ynglingów) był Zygfryd - pierwszy historycznie potwierdzony i najpotężniejszy norweski jarl. Żył on i panował w drugiej połowie VIII wieku. Były to jeszcze czasy, gdzie nie dokonywano dalekich wypraw morskich (np. do Brytanii, Islandii, Grenlandii czy na ziemie wschodnich Słowian, czyli "Rusów" - Ilmeńskich, Krywiczów, Radymiczów). Bez wątpienia jednak już wówczas musiała istnieć nazwa "Wikingowie", chociaż nie odnosi się ona do danego ludu, czy rasy, a jest po prostu określeniem wyprawy łupieżczej ("viking"). Norwegię (czyli krainę "Wikingów") zasiedlały ludy scytyjskie (przybyłe niegdyś z Południa a wcześniej ze Wschodu). Zwano ich Normanami (czyli "Ludźmi Północy" - od słowa Nor-man. Nazwa ta jednak wywodzi się z legend, związanych właśnie z Odynem - którego imię jest bezwzględnie słowiańskiej genezy, wywodząc się od słowa "adin", czyli "jeden", bo tak właśnie zwano Odyna -  Jedynym. Tak więc w Asgardzie - królestwie Odyna - istniało święte miasto Norse, które z czasem zaczęto kojarzyć z nazwą Norwegii, a potem od słowa "nor" zaczęto utożsamiać północ - stąd późniejsze określenia "nord" czy "north"). Oczywiście istnieje również wytłumaczenie dla nazw: Waregowie, Duńczycy, Szwedzi, Islandczycy, ale nie ma sensu teraz tym się zajmować. W każdym razie w tym okresie, o którym teraz będę pisał, najpotężniejszym jarlem Normanów był bez wątpienia Zygfryd - pochodzący z rodu Ynglingów. Jego włości zaczynały się na południu dzisiejszej Norwegii, w okolicach Oslo, nad cieśniną Skagerrak, a kończyły gdzieś w okolicach dzisiejszego miasta Stiklestag (środkowa Norwegia). Prawdopodobnie też władał cieśninami duńskimi (być może również Zelandią choć nie ma co do tego żadnych odniesień w "Sadze o królach Norwegii" Snorre Sturlasson - jego dzieło doprowadzone zostało do roku 1177, choć sam Sturlasson urodził się 2 lata później, a zmarł w 1241 r.). W każdym razie w roku 777 gościł on u siebie zbiegłego z kraju Sasów, tamtejszego wodza Widukinda, który zamierzał dalej walczyć o wolność swego ludu z tyranią Franków, rządzonych przez wielkiego władcę średniowiecza - Karola.

Należy też według mnie słów parę powiedzieć o samym plemieniu Sasów, pierwotna nazwa tego ludu bez wątpienia miała słowiańskie korzenie i brzmiała Sarnowie (w poprzedniej części napisałem że był to lud Siekierów, mój błąd, Siekierowie to było zupełnie inne plemię). Ich pierwotne siedziby znajdowały się nad Wisłą, ale w czasach Wędrówki Ludów w V wieku, dotarli oni na ziemie pomiędzy Łabą i Renem i tam założyli swe grody. Zapewne nazwa Sarnowie wywodzi się z faktu, iż na ziemiach na których żyli pierwotnie, znajdowała się duża obfitość saren i jeleni -  na które zapewne polowali. Zmiana owej nazwy na Sasi być może dokonała się wraz z migracją, bowiem Sasi to nic innego jak lud "z Asi" - czyli z kraju (Ra)Asów, plemienia do którego należał i któremu przewodził sam Odyn. Społeczeństwo Sasów dzieliło się na trzy kategorie: arystokrację - która posiadała zamki i mury obronne miast (najczęściej wówczas drewnianych), wolny lud i tych, którzy znajdowali się w stanie pośrednim pomiędzy ludźmi wolnymi a niewolnikami. Do najważniejszych grodów ludu Sasów należały: Brzemię (dziś Brema), Bohbor (dziś Hamburg) i Marklo - gdzie odbywały się wiece całego plemienia. Niedaleko Wezery, w pobliżu twierdzy Heresburga (Harzburga) należącej do Franków, rosło sobie święte drzewo Sasów zwane - Irminsul. Było ono poświęcone bogu Wotanowi (którego nazwa była saskim odpowiednikiem słowa Odyn). Sasi byli słabszym plemieniem od Franków, przeto tamci z reguły dominowali, szczególnie starając się utrzymać swoje dawne siedziby za Renem, natomiast gdzieś tak od VII wieku Sasi nieustannie dążyli do opanowania tej rzeki, co powodowało że Frankowie podejmowali wyprawy odwetowe na ziemie saskie w celu ochrony Austrazji i Hesji. Walki te toczyły się przez dłuższy czas bez większego sukcesu jednej czy drugiej strony i choć ojciec Karola Wielkiego - Pepin Krótki zamierzał podbić kraj Sasów, to jednak nigdy tego zamierzenia nie zrealizował.


BITWA POD POITIERS
732 r.



Dopiero po śmierci Pepina Krótkiego w październiku 768 r. i uporaniu się ze swoim młodszym bratem Karlomanem i po jego śmierci włączeniem jego dzielnicy (głównie Burgundia i wschodnia część Akwitanii) do swego królestwa (grudzień 771 r.), mógł Karol dopiero teraz skierować swą uwagę przeciwko Sasom. Co prawda Karol Wielki nie odniósł nigdy wielkiego zwycięstwa w jednej głównej bitwie (takiej, jaką stoczył jego dziad - Karol Młot pod Poitiers w 732 r. zatrzymując inwazję Arabów idących z Hiszpanii), to jednak jego długie, bo aż 46-letnie panowanie wprost przepełnione było najróżniejszymi wyprawami wojennymi, bitwami i starciami, dzięki któremu Królestwo Franków znacznie poszerzyło obszar kontroli. Karol zaś dla późniejszych pokoleń uchodził za przykład prawdziwego średniowiecznego władcy, zwycięskiego zarówno w polu jak i w łożu (pięciokrotnie się żenił, co było aberracją jak na tamte czasy, gdyż już papież Grzegorz Wielki twierdził że: "Pierwsze małżeństwo jest prawem, drugie jest dopuszczalne, trzecie występne, a kto liczbę tę przekracza jest oczywiście zwierzęciem"). Pierwszą jego żoną była Szwabka Himiltruda, drugą pochodząca z kraju Longobardów Dezyderata (którą zalecała mu poślubić matka - Bertrada, dążąca do sojuszu z Logobardami). Ostatecznie oddalił ją, gdy zakochał się w trzynastoletniej Hildegardzie (była to bodajże jedyna żona którą naprawdę kochał, pewnego zaś razu podczas polowania, gdy mocno pokiereszował go tur i był pokrwawiony, krzyknął "Takim właśnie musi ujrzeć mnie Hildegarda"). Oczywiście żony były tylko oficjalnym ukoronowaniem jego władzy, poza nimi miał bowiem mnóstwo jawnych i mniej jawnych kochanek. Po śmierci hildegardy w 783 r (właśnie podczas wyprawy przeciwko Sasom), poślubił wschodniofrankijską Fastradę, a następnie Szwabkę Luitgardę. Po jej śmierci w 800 r planował i szóste małżeństwo, tym razem stricte polityczne mające umocnić jego cesarską władzę, jako że papież Leon III w grudniu 800 r. koronował Karola w Rzymie na pierwszego od 476 r. cesarza Zachodu. 




Ten tytuł jednak nie miał większego znaczenia bez uznania go również przez władców Wschodu, czyli Cesarstwa Bizantyjskiego, dlatego też w latem 802 r. Karol wysłał poselstwo do Konstantynopola, z propozycją poślubienia cesarzowej bizantyjskiej Ireny (mającej już wówczas około 50 lat, Karol zaś miał lat 55, jako że urodził się w roku 747, chodź w źródłach pojawia się i data 742 - jest ona błędna, ale teraz nie będę tego wyjaśniał, być może kiedyś przyjdzie jeszcze na to pora). Cesarzowa Irena z Aten, małżonka Leona IV (panował w latach 775-780), po śmierci męża objęła regencję nad swoim 9-letnim synem Konstantynem VI. Zaczęła też wprowadzać reformy według własnego uznania, a ponieważ była zdecydowaną zwolenniczką kultu ikon, co było zakazane od 730 r. przez dziada Leona IV - Leona III Izauryjczyka, który wywodził się rodem z Germanikei, miasta na wschodnich rubieżach Imperium, a będąc dzieckiem miał również styczność z islamem, gdyż Germanikea leżała na styku Cesarstwa Bizantyjskiego i arabskiego Imperium Umajjadów, a ponieważ w islamie przedstawianie Mahometa gdziekolwiek - na rysunku czy też pod postacią popiersia - było kategorycznie zabronione, on sam wychowany był również i w tym duchu, że wizerunki Chrystusa i świętych są niepotrzebne, a wręcz są bluźnierstwem wobec Boga i Jego Syna. Dlatego gdy w wyniku zamachu stanu zdobył władzę w 717 r. Długo nie mógł zaakceptować dotychczasowej tradycji modlenia się i celebracji ikon i tego co wyprawiało się w Konstantynopolu, oraz w zachodnich temach Imperium - gdzie kult ikon był bardzo popularny. Po raz pierwszy postanowił coś z tym zrobić już w 726 r. każąc usunąć wizerunek Chrystusa, widniejący nad bramą wjazdową do Pałacu Cesarskiego. Nie docenił jednak przywiązania ludzi do tradycji, a taki czyn uznawano wręcz za bluźnierstwo i zgromadzeni przed pałacem mieszkańcy miasta, dokonali samosądu, zabijając robotników którzy mieli usunąć ów obraz. Dopiero w 730 r. wprowadził bezwzględne prawo zabraniające kultu ikon i nakazujące wszystkie je zniszczyć i usunąć ze świątyń, dopuszczano jedynie prosty znak krzyża. Tą politykę kontynuował również jego syn - a ojciec Leona IV - Konstantyn V, który w 754 r. zwołał nawet sobór do miasta Hieria, gdzie miał potwierdzić założenia ikonoklastów - sobór ten uznano potem za nie ekumeniczny, ponieważ zabrakło na nim któregokolwiek z biskupów najważniejszych diecezji. Ostatecznie panujący od 775 r. Leon IV również kontynuował politykę religijną swoich przodków. Pewnego razu nawet nakrył swą małżonkę Irenę, gdy pod poduszką trzymała ikonę. Zabronił jej wówczas wstępu do swego łoża i srogo ukarał tych, którzy ową ikonę do Pałacu przynieśli. Gdy zaś we wrześniu 780 r. po krótkim panowaniu Leon IV zakończył swój żywot, władzę regencyjną w imieniu Konstantyna VI objęła właśnie Irena i zaczęła od razu wprowadzać swoje rządy.

A co prawda rządy - nawet regencyjne - kobiety nie spodobały się wielu możnym, w tym również żołnierzom wywodzącym się ze wschodnich prowincji (szczególnie z temu Armeniakon), którzy wierni byli dynastii i izauryjskiej i jej dotychczasowej polityce religijnej. Postanowiono posadzić na tronie brata Leona IV - Nicefora (780 r.). Ale Irena szybko stłumiła ów bunt, zmuszając Nicefora do przyjęcia święceń kapłańskich (i do tonsury głowy). Potem zaczęła wymieniać swe najbliższe otoczenie, usuwając z dworu wszystkich ikonoklastów. Swoje rządy oparła głównie na dwóch eunuchach: Staurakiosa i Aecjusza. Syna zaś trzymała z dala od władzy i jedynie w sytuacji gdy był bezwzględnie konieczny jako cesarz, tolerowała jego obecność. Z końcem sierpnia 784 r. udało jej się nakłonić patriarchę Konstantynopola Pawła (mianowanego jeszcze za czasów jej małżonka) aby zrezygnował ze swojej godności i nowym patriarchom mianowała zwolennika kultu ikon - Tarasjosa (w tym celu w Pałacu Magnaura zebrała mieszkańców miasta, aby wyrobić wrażenie, że to sam lud dokonał owego wyboru). Kolejnym krokiem było cofnięcie postanowień soboru z Hierii i w sierpniu 786 r. w Kościele Świętych Apostołów w Konstantynopolu, zebrali się biskupi, aby przywrócić kult ikon. Wydawało się że Irena i tutaj postawi na swoim, ale nie doceniła ona przywiązania wojska do ikonoklazmu. Oddziały gwardii cesarskiej wpadły bowiem do kościoła i rozpędziły biskupów, grożąc im bronią. Cesarzowa regentka zdała sobie bowiem sprawę, że niczego nie osiągnie, jeśli nie pozbędzie się żołnierzy z wschodnich temów ze stolicy. Tak więc wysłała je nad granicę, do północnej Syrii, a do Konstantynopola sprowadziła ikonofilski korpus z Tracji. We wrześniu 787 r. patriarcha Tarasjosa zwołał po raz drugi sobór, tym razem do Nikei. Sobór ten oficjalnie przewrócił kult ikon, jednocześnie nikogo nie potępiając ani też nie mszcząc się. Biskupi wydali bowiem oświadczenie, że: "Wielu urodziło się, wzrosło i wychowało się w tej herezji", tak więc nikogo nie będą za to karać i wystarczyło tylko oficjalne potępienie ikonoklazmu.


IKONOKLAZM - NISZCZENIE IKON



Ale ikonoklaści nie zniknęli, zeszli tylko do podziemia i ponownie dali o sobie znać, gdy zaiskrzyło na linii matka-syn, gdyż Konstantyn VI osiągnął pełnoletność, a Irena w dalszym ciągu odmawiała mu pełnej władzy i nie chciała zrzec się regencji. Matka tak naprawdę decydowała o wszystkim, nawet wybrała żonę dla swego syna, choć oczywiście wcześniej urządzono pokaz panien, na który sprowadzono najpiękniejszy dziewczęta ze stolicy (i zapewne z okolicznych miejscowości). Matka jednak postanowiła że żoną Konstantyna VI zostanie Maria z Paflagonii (będąca rówieśniczką jej syna). Dziewczyna ta odznaczała się urodą i była uległa, tak więc Irena nie widziała w niej żadnego zagrożenia dla swej władzy. Do ślubu doszło w 788 r. (gdy Karol Wielki zajmował Bawarię). Konstantynowi jednak jego nowa małżonka nie przypadła do gustu i spędzał z nią bardzo mało czasu. Młodzieniec miał już dosyć kontroli jego poczynań i tego, że matka mówiła mu co ma zrobić. Pewnego razu w złości spoliczkował nawet eunucha Staurakiosa - prawą rękę jej matki (który napominał go, aby nie zaniedbywał swojej nowej małżonki). Przy boku młodego cesarza skupili się teraz zwolennicy ikonoklazmu, którzy postanowili usunąć ambitną cesarzową-regentkę. Na wiosnę 790 r zawiązał się spisek któremu przewodził Michał Lachanodrakon (wierny poddany i jednocześnie przyjaciel Leona IV, służył zresztą jeszcze jego ojca Konstantyna V). Wydawało się że Irena zostanie szybko obalona, ale ta ambitna kobieta potrafiła o siebie zadbać. Zabezpieczyła się, otaczając się żołnierzami z zachodnich temów (głównie z Tracji), tak więc pałacowy przewrót się nie udał, a zaangażowani weń ludzie zostali przez cesarzową ukarani. Sądząc że teraz to ona będzie rozdawała karty i że jej pozycja wzrosła tak, jak nigdy dotąd, postanowiła otwarcie wystąpić przed żołnierzami i ludem i nakazała im złożyć sobie przysięgę, uznającą ją najważniejszą cesarzową, a jej syna zaledwie współpanującym (choć bez żadnej realnej władzy). Korpusy wojsk z zachodnich prowincji, oraz żołnierze najemni z Europy Zachodniej i z plemion słowiańskich złożyły taką przysięgę bez oporów. Problem się zaczął, gdy przysięgę taką złożyć miały również oddziały wschodnie. Żołnierze zaczęli twardo protestować, doszło do rozruchów, polała się krew i choć Irenie udało się zaprowadzić spokój w mieście to niepokoje rozlały się teraz po Azji Mniejszej. Wreszcie w październiku 790 r. oddziały wschodnie weszły do Konstantynopola i obaliły Irenę, ogłaszając jedynym cesarzem jej syna - Konstantyna VI.

Była już cesarzowa regentka musiała opuścić Pałac Cesarski i udać się do wyznaczonego jej przez syna miejsca, gdzieś na prowincję. Konstantyn VI objął zaś niepodzielną władzę, ale ponieważ był młody (nie miał jeszcze nawet dwudziestu lat), to i niedoświadczony i lekkomyślny i można powiedzieć wręcz... głupi. Uległ bowiem namową zwolenników Ireny, którzy prosili go, aby pozwolił matce powrócić do Konstantynopola. Wreszcie się zgodził, a w styczniu 792 r. ponownie mianował ją cesarzową regentką (czyli powrócił układ sprzed 790 r.). Tym samym niedoświadczony cesarz wbił szpilę swoim zwolennikom i bardzo ich tym rozczarował, a nawet zniesmaczył. Poza tym na arenie zewnętrznej ponosił klęski. Dwukrotnie, (najpierw 791 a potem w 792 r.) w bitwie z Bułgarami pod twierdzą Merkellai, doznał upokarzającej klęski, i to tak dłużej, że większość dowódców jego armii znalazła się w bułgarskiej niewoli, a on sam musiał zgodzić się na upokarzający traktat, w wyniku którego musiał zapłacić haracz chanowi Kardamowi (poza tym uciekł z pola bitwy, co tym bardziej źle o nim świadczyło jako władcy). Zwolennicy dynastii izauryjskiej coraz bardziej dochodzili do przekonania, że młody Konstantyn w niczym nie przypomina swych zwycięskich przodków, swego ojca i dziada, którzy potrafili bić zarówno Arabów jak i Bułgarów. Tak więc z końcem 792 r. zawiązał się kolejny spisek, tym razem mający na celu usunięcie zarówno Konstantyna jak i jego matki i posadzenie na tronie (żyjącego już od 12 lat jako mnich) Nicefora - brata Leona IV i stryja Konstantyna VI. Młody cesarz jednak okazał się w tym przypadku bardziej zdecydowanym i stłumił ów  spisek w zarodku, okrutnie każąc jego prowodyrów. Swego stryja Nicefora kazał oślepić, a czterem pozostałym braciom ojca obciąć języki (co wykluczało ich z ewentualnej kandydatury do tronu). Kazał również oślepić Aleksego - stratega temu Armeniakon, który w 790 r. doprowadził do obalenia Ireny i wyniesienia na tron Konstantyna. Teraz Konstantyn w taki oto sposób mu się odpłacił, co ewidentnie zraziło do niego dotychczasowych zwolenników. Gdy zaś na wiosnę 793 r. wybuchło powstanie w Armeniakonie, młody cesarz kazał je utopić we krwi (żołnierze sprowadzeni z prowincji bałkańskich, wykazywali się nieprawdopodobnym okrucieństwem, mordując zarówno kobiety jak i dzieci, a nawet noworodki). Żeby było śmieszniej to w temie Armeniakon miał Konstantyn do tej pory najbardziej oddanych mu zwolenników.


CHAN BUŁGARÓW - KARDAM



Młody cesarz w sposób wręcz debilny palił wszystkie możliwe mosty, karał a nawet mordował własnych zwolenników, jednocześnie wywyższał ludzi, którzy byli mu wrodzy i wspierali jego matkę. Ale Konstantyn zdawał się tego nie dostrzegać, tym bardziej że stracił już jakiekolwiek uznanie do swojej dotychczasowej małżonki Marii, rozwiódł się z nią i kazał opuścić stolicę (795 r.). Poślubił zaś kobietę w której się zakochał - Teodote, która do tej pory była dwórką jego matki. Nadał jej tytuł augusty, i zorganizował wspaniałe, huczne wesele, nie szczędząc przy tym grosza. Ostro zaprotestował przeciwko temu przeor klasztoru Sakudion - Platon (i jego syn Teodor) który należał do tak zwanych zelotów, radykalnych mnichów którzy trzymali się dogmatów Pisma Świętego. Platon zjawił się na audiencji u cesarza i wręcz zażądał od niego, aby porzucił Teodotę i wrócił do swojej prawowitej małżonki Marii. To wzbudziło w cesarzu taki gniew, że wyciągnął miecz i gotów był zabić mnicha na miejscu, ale ostatecznie skazał go - i jego syna - tylko na wygnanie). Tym samym spalił kolejny most, wśród dotychczasowych stronników jakich miał w zgromadzeniu zalotów. Teraz Konstantyna VI nie popierał już nikt, dosłownie nikt, nawet matka, która uznała że oto nadarza się okazja przeprowadzić do końca to zamierzenie, które nie powiodło jej się w 790 r. I tak w sierpniu 797  stanęła na czele spisku przeciwko swemu synowi, obaliła go, kazała oślepić, a sama zasiadła na tronie jako jedyny cesarz (jako cesarz, nie cesarzowa, gdyż tytułowała się jako  "basileus" a nie "basilissa"). Od tej pory zaczęły się bezwzględne rządy pierwszej kobiety cesarza w historii Imperium Rzymskiego (począwszy od Augusta, a skończywszy na władcach Bizancjum). Oczywiście Irena zdawała sobie doskonale sprawę, że ze względu na swoją płeć nie może dowodzić armią i może nie być uznawana za władcę, dlatego też kazała się tytułować w taki sposób jak mężczyzna, a po drugie starała się przekupić tych, których mogła przekupić.




Wprowadzała więc ulgi podatkowe, zwalniając z podatków przede wszystkim klasztory, ale również ludność Konstantynopola (jako że od poparcia mieszkańców miasta zależało również jej panowanie). Straty jakie z tego tytułu ponosił skarb państwa, były olbrzymie i to do tego stopnia, że realnie skarbiec zaczął świecić pustkami. Irena kazała m.in. zwolnić mieszkańców stolicy z podatku miejskiego (który rzeczywiście za jej poprzedników był dość wysoki i niezwykle uciążliwy), opłaty celne za wywóz i wwóz towarów w portach Abydos i Hieros (które do tej pory były jednym z kluczowych dochodów państwa) zostały poważnie obniżone. To był jeden problem stojący przed Ireną jako cesarzem, drugim był fakt, że zarówno dla papieża Leona III, jak i dla Karola - władcy Franków, kobieta na tronie bizantyjskim oznaczała, że tak naprawdę na tym tronie nie było żadnego władcy. A skoro nie było cesarza, to można było odnowić dawno zapomniane już cesarstwo na Zachodzie, i tak się właśnie stało 25 grudnia 800 r. w Rzymie, gdy Leon III włożył cesarską koronę na skronie Karola Wielkiego. Jeszcze inną kwestią było podejście nowego zachodniego cesarza do kwestii kultu ikon, które wspierała Irena. Już w swym "Libri Carolini" z 787 r. Karol daje wyraz swemu stanowisku w tej sprawie. A jego stanowisko było proste - nie potępia on kultu ikon, ale jednocześnie nie uważa za stosowne aby się do nich modlić. Takie też stanowisko przyjął zebrany przez Karola w 794 r. we Frankfurcie sobór. Bowiem w mentalności ludzi Zachodu nie istniało coś takiego jak wyznawanie wiary do ikon. Coś takiego było wręcz nieznane, a na pewno nie zrozumiałe. Natomiast dla mentalności ludzi Wschodu (jakimi byli Bizantyjczycy) kult ikon był o tyle ważny, że zapewniał wręcz zbawienie duszy. Zresztą takich różnic mentalnych było dosyć dużo i trudno było się pogodzić nie tylko w kwestii tradycji czy obyczajów, ale również w kwestii wiary. W każdym razie Karol (jako cesarz Zachodu) musiał mimo wszystko zdobyć potwierdzenie swego tytułu, poprzez uznanie go w Konstantynopolu i dlatego też w drugiej połowie 802 r. wysłał tam swoich posłów z niesamowitą wręcz propozycją. Mianowicie mieli oni zaproponować cesarzowej Irenie małżeństwo z Karolem, tak aby władca Zachodu i władca Wschodu połączyli się zarówno przed Bogiem, jak i w łożu. Nie wiadomo co na ten temat myślała Irena, bowiem dokładnie w tym samym czasie gdy wysłannicy Karola przybyli do Konstantynopola z ową propozycją cesarzowa została obalona (31 października), a wojsko nowym władcą obrało dotychczasowego logotetę (ministra finansów) Nicefora. Tak oto dwa Cesarstwa zaczęły oficjalnie istnieć obok siebie, choć i wbrew sobie.




Ale wróćmy do Sasów (i ostatecznie do Wikingów,aby przejść do tematu ich eksploracji Nowego Świata...).


CDN.