Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MEZOPOTAMIA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MEZOPOTAMIA. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 17 kwietnia 2025

HISTORIA ŻYCIA WSZECHŚWIATA - WSZELKIEJ CYWILIZACJI - Cz. CXCV

TWÓRCY EUROPEJSKICH CYWILIZACJI 
SŁOWIANIE I CELTOWIE





PIERWSZE EUROPEJSKIE CYWILIZACJE

SŁOWIANIE

(POD SKRZYDŁAMI ASYRII - UPADEK IZRAELA)

(ok. 738 r. p.n.e. - ok. 635 r. p.n.e.)

Cz. XV







FILISTEA
PONOWNE ODRODZENIE
(738 r. p.n.e. - ok. 635 r. p.n.e.)
Cz. XV



DEWARIM
(738 r. p.n.e. - 586 r. p.n.e.)
Cz. XVII



 Opuszczając ziemie wojowniczej Asyrii i obszar Judei, przenieśmy się zatem ponownie nad Nil, gdzie w roku 698 p.n.e. (w którym to król Ezechiasz pod okiem proroka Izajasza rozpoczął wielkie reformy religijne, w celu wzmocnienia jahwizmu w kraju i uczynienia z Jahwe nie tylko boga narodowego Judejczyków, ale przede wszystkim jedynego boga państwowego) faraon Neferkare Szabaka wydał w Tebach swe ostatnie tchnienie. Podczas 15-letnich rządów tego czarnoskórego władcy, egipcjanom żyło się naprawdę dobrze, spokojnie, bezpiecznie i dostatnio, i to do tego stopnia, że jako jedyny nubijski władca został on upamiętniony w czasach narodowego odrodzenia za rządów XXVI Dynastii, założonej przez Uahibre Psametyka I z Sais w 664 r. p.n.e. Jego naturalnym następcą (chociaż Szabaka miał syna - Taharkę, który wydaje się jednak był jeszcze za młody aby przejąć władzę) został bratanek i jednocześnie od trzech lat współwładca - Dżedkaure Szabataka. Jeśli mówimy o narodowym odrodzeniu egipskiego (antycznego) patriotyzmu w czasach XXVI Dynastii, to bez wątpienia rozpoczął się on już za XXV Dynastii kuszyckiej, a przede wszystkim za tych trzech ostatnich czarnoskórych władców: Szabaki, Szabataki i Taharki (oczywiście nie przybrał on jeszcze rozmiarów takiego szowinizmu, z jakim można było się spotkać później, gdy Egipcjanie - uważając siebie samych za najlepszy naród na świecie -  czuli wstręt nawet do tego, żeby spożywać posiłek w jednym pomieszczeniu np. z Grekami, nie mówiąc już o takich ludach jak Syryjczycy, Nubijczycy, Babilończycy, Asyryjczycy czy Żydzi. Od razu jednak należy dodać, że w egipskiej kulturze przejaw takiego szowinizmu wystąpił bodajże pierwszy i ostatni raz, bowiem nigdy wcześniej z czymś takim się nie spotkałem w historii tego kraju, a i później nie przypominam sobie takich praktyk, Co nie oznacza że Egipcjanie zawsze uważali się za lepszych od chociażby czarnoskórych Kuszytów/Nubijczyków, z którego to narodu wywodzili się faraonowie XXV Dynastii).






Szabataka również pozostał w Tebach, chociaż znacznie częściej podróżował na południe, do Napaty (stolicy swego nubijskiego Królestwa), niż czynił to jego wuj. Natomiast gdy opuszczał Egipt (a często jego nieobecność trwała nawet kilka lat) pozostawiał swego zarządcę nad "Północnym Królestwem" (jakkolwiek byśmy to dzisiaj tłumaczyli, dla Nubijczyków określenie to znaczyło zupełnie co innego, niż dla Egipcjan. Dla tych pierwszych bowiem Północne Królestwo było po prostu Egiptem, natomiast dla tych drugich obszarem Delty - Dolnym Egiptem. Dlatego też określenie "Pan Dwóch Krajów" dla jednych i drugich znaczyło co innego). Na zarządcę Egiptu podczas nieobecności króla na północy, wybierano zawsze rodowitego Egipcjanina, a do roku 695 p.n.e. był nim niejaki Ammeris rezydujący w Sais. Jego śmierć w tymże czasie spowodowała, że Szabataka na nowego namiestnika wyznaczył człowieka o imieniu Stefinates. Był on protoplastą XXVI Dynastii saickiej i (prawdopodobnie) ojcem (albo dziadkiem, ewentualnie stryjem) Uahibre Psametyka I. Niestety nie wiadomo czy Stefinates był synem ostatniego władcy Sais - Uahkare Bakenranefa (zwanym też z grecka Bokchorisem, pojmanym a następnie spalonym żywcem w 712 r. p.n.e. z rozkazu pierwszego czarnoskórego władcy Egiptu, brata Szabaki, faraona Pianchiego - o czym pisałem w poprzednich częściach). W każdym razie podczas swoich siedmioletnich rządów nad Sais, odwoływał się właśnie do jego panowania, jakoby celowo pomijając Szabatakę. Jeśli jednak w jakimś stopniu Stefinates był spokrewniony z Bakchorisem, oznacza to że wywodził się z dynastii założonej w Sais jeszcze przez Szepsesre Tefnachta w roku 740 p.n.e. Dodawszy zaś do tego fakt, że historycy często nazywają go Tefnachtem II, być może coś było na rzeczy i XXVI Dynastia nie wypadła przysłowiowej sroce spod ogona.


AMENARDIS I 



Wydarzenia w Sais niewiele jednak zaprzątały głowę Szabataki, tym bardziej że (oficjalnie) Stefinates pełnił władzę z jego nadania i był mu wierny. Egipcjanie zaś przyzwyczaili się już do czarnoskórego władcy, który przyniósł im pokój, bowiem krótka, acz nieszczęsna wyprawa do Palestyny (zakończona klęską w bitwie z Asyryjczykami pod Eltekech w 701 r. p.n.e. co jednak nie sprowokowało asyryjskiej inwazji na Egipt, a Szabaka szybko wycofał się z koalicji palestyńskich miast-państw {co dało potem pretekst Sannaheribowi aby przestrzegać wszystkich "małych królów" przed egipską pomocą, która przypomina "złamaną strzałą, boleśnie raniącą dłoń która ją trzyma"}. Pomimo tego jedynego niefortunnego wydarzenia w polityce zagranicznej, kraj rozkwitał. Gospodarka Egiptu przeżywała ponownie złoty okres: handlowano daktylami, nenufarami znad Nilu (zbieranymi najczęściej przez młode dziewczęta, a kwiaty te potem dekorowały pałace i rezydencje faraonów oraz wielmożów), budowano nowe magazyny zbożowe na prowincji (dzięki czemu ludność miast i wiosek nie musiała obawiać się głodu, nawet w przypadku katastrof naturalnych, czy też wszelkiego rodzaju zarazy która w Egipcie zdarzała się dosyć często). Po prostu trwało normalne, dostatnie życie, do którego zaczęto się coraz bardziej przyzwyczajać i zapominać o latach wojen, klęsk żywnościowych i związanego z tym głodu). Wiele też budowano (głównie świątyń, ale również pałaców, rezydencji, magazynów i arsenałów). Chodź w polityce zewnętrznej Egipt nazywany był "złamaną strzałą" i przestrzegano przed wchodzeniem z nim w sojusze (szczególnie mocno optował przeciwko temu prorok Izajasz), to jednak wielu mieszkańców Syro-Palestyny zapewne chciałaby przeprowadzić się wówczas do Egiptu. Południem, z Teb (pod nieobecność w Egipcie faraona) zarządzała Boska Małżonka Amona-Re, którą w tym czasie była siostra Szabaki i ciotka Szabataki - Amenardis I - która kazała dla siebie wznieść kaplicę grobową w okręgu świątynnym w Tebach Królewskich. Amenardis (od 710 r. p.n.e.) przygotowywała do roli swej następczyni, swą bratanicę - Szepuseneb II (która wkrótce obejmie niepodzielne rządy). I tak właśnie rozkwitał Egipt pod rządami XXV kuszyckiej Dynastii z Napaty.




Tymczasem w Niniwie, pomimo zakończonej sukcesem kampanii 700 r. p.n.e., osadzeniu na tronie Babilonu syna Sannaheriba - Aszur-nadin-szumiego, ucieczce (na wyspę na Zatoce Perskiej) Merodach-Baladana i spustoszeniu Kraju Nadmorskiego, Sannaherib nie mógł spać spokojnie. Co prawda wszyscy lokalni "mali królowie" okazywali wierność i lojalnie przesyłali daniny władca Asyrii, to jednak bliskie sąsiedztwo z Elamem (gdzie przecież wcześniej schronił się Merodach-Baladan) powodowało, że nigdy nie można było być pewnym, że ten stan utrzyma się długo. W głowie Sannaheriba powstał więc plan całkowitej neutralizacji wschodniego sąsiada. Oczywiście ta imperialna polityka asyryjska zawsze, ale to zawsze miała nadbudowę religijną i wszystko co czynił władca Asyrii (łącznie z nabijaniem na pal swych królewskich przeciwników), czynił w imieniu i z woli "wielkiego boga Assura". Nawet podczas oblężenia Jerozolimy w 701 r. po.n.e. gdy posłowie asyryjscy udali się do miasta w celu wymuszenia na królu Ezechiaszu i elitom profetyczno-populistycznym kapitulacji miasta, zwracali się owi posłowie w języku hebrajskim, a nie aramejskim. Był to oczywiście celowy zabieg propagandy asyryjskiej, dążącej do poróżnienia nieświadomego ludu, z winnymi całemu nieszczęściu elitami religijno-politycznymi Jerozolimy. Chodziło o wywołanie wrażenia, że Asyryjczycy przybyli tutaj jako kara boska, wysłani bezpośrednio przez samego Jahwe i taka właśnie była narracja - zresztą nie pierwsza i nie ostatnia w dziejach politycznej propagandy Asyryjczyków. Dzisiaj w wielu opracowaniach historycznych można przeczytać stwierdzenie, że Asyryjczycy (podobnie zresztą jak Persowie) byli tolerancyjni wobec odmiennych kultów i religii - i to prawda. Tylko że nie w tym rzecz, gdyż oni obce kulty i religijne odwołania wykorzystywali w swojej własnej propagandzie, która miała przynieść im konkretny cel polityczny. Z tego powodu władcy Asyrii często po kilka razy zwracali się do obleganych przez nich nieprzyjaciół, z żądaniem kapitulacji, siebie samych w tym momencie traktując jako narzędzie woli "wielkiego Assura" i innych bogów (np. podczas oblężenia judzkiej twierdzy Szubria Sannaherib miał zwrócić się do mieszkańców takimi oto słowy: "Czy kiedykolwiek zdarzyło wam się słyszeć rozkaz potężnego króla powtarzany dwa razy? Ja zaś, który jestem królem najpotężniejszym, trzy razy do was mówiłem, ale wy nie słuchaliście słów z ust moich. Nie przeląkliście się mojej osoby, nie zaniepokoiliście. To wy mnie zmusiliście do rozpętania bitwy, wy wywołaliście dzikie armie Assura z ich stanowisk!").




Tak więc przygotowując inwazję na Elam, Sannaherib zadbał o odpowiednie religijne przesłanie całej kampanii, które brzmiało: "W imię Assura i innych wielkich bogów". Ale Asyryjczycy byli przede wszystkim pragmatykami, dlatego też do każdej wojny przygotowywali się skrupulatnie i to w najdrobniejszych szczegółach. Pomimo posiadania wspólnej granicy lądowej z Elamem, Sannaherib postanowił uderzyć na ten kraj od nieoczekiwanej strony, a mianowicie drogą morską na tereny, na których Elamici nie byliby przygotowani do obrony, gdyż nie spodziewaliby się stamtąd ataku. Polecił więc przesiedlonym przez siebie do Niniwy syryjskim rzemieślnikom, skonstruowanie silnej floty, która zapełniona doświadczonymi marynarzami z Tyru, Sydonu i Cypru (czyli obszarów będących pod dominacją Asyrii), przewiozłaby asyryjską armię na elamicką ziemię, co doprowadziłoby do szybkiego zdobycia Suzy i załamania obrony tego kraju. Plan Sannaheriba był bardzo dobry, można nawet powiedzieć że genialny w swojej prostocie, ale jak to zawsze bywa diabeł tkwi w szczegółach - co innego plan, a co innego jego wykonanie. Gdy flota była już gotowa, ruszono na południe rzeką Tygrys. Następnie pod miejscowością Opis rozebrano okręty na części i przeniesiono w pobliże kanału łączącego Tygrys z Eufratem, gdzie je ponownie złożono. W tym samym czasie asyryjska armia maszerowała lądem do Kraju Nadmorskiego, gdzie wraz z końmi i zaopatrzeniem została załadowana na okręty (694 r. p.n.e.). Aby inwazja się powiodła, przed wyprawą Sannaherib złożył bogate ofiary bogu EA (bóg wody, mądrości i rzemiosł), w tym okręt w wyładowany złotem. Element zaskoczenia jednak nie udał się, gdyż nie mógł się udać. Mimo wszystko że w tamtych czasach nie było internetu, telefonów i innych tego typu gadżetów, to jednak wiadomości rozchodziły się bardzo szybko, tym bardziej te, które mówiły o inwazji. Dlatego też Elamici w różnych punktach swego kraju byli gotowi do obrony. Co prawda sam desant zakończył się szczęśliwie dla Asyryjczyków, to jednak nie udało się z marszu zająć Suzu, a tamtejszego króla (oczywiście w imię boga Assura) nabić na pal i wkrótce pod miejscowością Ulai (dziś Karun) drogę zastąpiła im gotowa do bitwy elamicka armia (ten desant przypomniał mi pewne wydarzenie, a mianowicie przypomniało mi się, jak w młodości toczyłem planszowe batalie z moją siostrą i kuzynką - które to wszystko traktowały jako dobrą zabawę, a tylko ja podchodziłem do tego  poważnie 🤭. W ich wyniku moja armia przeprawiła się przez cieśninę dzielącą nasze królestwa, trzykrotnie rozbiła siły które one wystawił i zajęła ich stolicę, a mimo to ja przegrałem tę wojnę. Jak to się stało? A mianowicie pochowały wszystkie najcenniejsze rzeczy - w tym złoto i inne tego typu materialne środki w portach, a ponieważ miały silniejszą flotę od mojej, wyprawiły się przeciwko mojej flocie, rozbiły ją i zdobyły moją stolicę, pozbawiając mnie jakichkolwiek możliwości przeprowadzenia poborów a nawet uzupełniania aprowizacji, gdyż ich kraj został totalnie zniszczony - najpierw przez politykę spalonej ziemi, a potem ja zostałem tam zamknięty niczym w klatce i musiałem się poddać 😂 Była to bodajże jedyna taka kampania, którą tak głupio przegrałem, chociaż byłem pewien całkowitego zwycięstwa).

Zwycięstwo Asyryjczyków pod Ulai i zajęcie wielu miast oraz twierdz elamickich (łącznie z Suzą), oznaczałoby całkowite zwycięstwo i koniec wojny oraz realny upadek Elamu. Ale podobnie jak moja wyżej wymieniona batalia, tak również król Elamu - Hulluszuinszuszinak wycofał się z miasta z głównymi siłami, złotem i swoim haremem, a następnie pomimo asyryjskich zwycięstw i okupacji większości południowego Elamu przez Sannaheriba, postanowił on... przejść do ofensywy na ziemiach Babilonii, bezpośrednio kontrolowanych przez Asyryjczyków. Z końcem miesiąca tiszri (początek października 694 r. p.n.e.) 
Hulluszuinszuszinak wkroczył do Babilonii, obległ i zdobył miasto Sippar, a jego mieszkańców (w większości) wymordował. Przerażeni tym co stało się w Sippar Babilończycy, poddali swoje miasto zbliżającej się armii Elamu. Król Hulluszuinszuszinak obalił dotychczasowego władcę Babelu - Aszur-nadin-szumiego (syna Sannaheriba) i uprowadził go do niewoli. Natomiast nowym królem wyznaczył rodowitego Babilończyka - Nergaluszeziba. Nagle więc okazało się że zdobycze Sannaheriba w Elamie miały się nijak do jego strat w Babilonii (podobnie zresztą jak w moim przypadku). Nagle okazało się że Sannaherib znajduje się w środku obcego, wrogiego kraju, który co prawda kontroluje, ale jednocześnie został całkowicie odcięty od swoich rezerw. Wszystkie szlaki wiodące do Asyrii i Babilonii zostały przerwane, a cały Elam wrzał niczym gotowany w gorącym oleju. Poza tym syn Sannaheriba (który w Babilonii miał zdobywać doświadczenie do rządzenia Imperium), trafił do niewoli i został uprowadzony gdzieś do kraju Anszan (czyli daleko w góry). Sannaherib nie miał więc wyjścia, musiał czym prędzej wracać do swego kraju, jeśli nie chciał aby jego armia została nagle zaatakowana z dwóch stron. Gdyż wkrótce cały Elam powstał przeciwko asyryjskiej okupacji i wojska Sannaheriba mogły utrzymać się jedynie w miastach i twierdzach Elamu. Pozostawiwszy wybrane garnizony, zarządził więc odwrót na północ, trudną i męczącą drogą lądową (wciąż możliwa była trasa przemarszu przez Kraj Nadmorski i dawne miasta Sumeru, niekontrolowane przez Elamitów. Ale albo były to tereny bagienne i podmokłe, albo też twierdzę której jeszcze pozostały w rękach asyryjczyków mogły szybko przejść we władanie nowego króla Babelu. Należało się więc śpieszyć, ale niestety Sannaherib nie mógł ruszyć od razu. Najpierw musiał zabezpieczyć zdobycze w Elamie i zapewnić aprowizację swoim oddziałom które pozostawił w elamickich twierdzach, a następnie mógł rozpocząć walkę o umocnienie już dokonanych zwycięstw, a być może również o uwolnienie syna z niewoli. Los chciał inaczej, a wielki król Assuru nigdy ponownie nie zobaczy już syna. Ojcowska rozpacz musiała jednak ustąpić miejsca militarnej rzeczywistości, a ta sprowadzała się do jak najszybszego zapewnienia armii aprowizacji (to właśnie bowiem głód doprowadził moje wojska - w grze o której wspomniałem wyżej - do klęski, gdyż nie byłem w stanie nie tylko uzupełniać własnych rezerw, ale przede wszystkim zdobywać żywności w zniszczonym kraju).


ASYRYJSKI WŁADCA W OTOCZENIU SWEGO DWORU U STÓP BOGA ASSURA 



CDN.

środa, 26 marca 2025

HISTORIA ŻYCIA WSZECHŚWIATA - WSZELKIEJ CYWILIZACJI - Cz. CXCIV

TWÓRCY EUROPEJSKICH CYWILIZACJI 
SŁOWIANIE I CELTOWIE





PIERWSZE EUROPEJSKIE CYWILIZACJE

SŁOWIANIE

(POD SKRZYDŁAMI ASYRII - UPADEK IZRAELA)

(ok. 738 r. p.n.e. - ok. 635 r. p.n.e.)

Cz. XIV







FILISTEA
PONOWNE ODRODZENIE
(738 r. p.n.e. - ok. 635 r. p.n.e.)
Cz. XIV


DEWARIM
(738 r. p.n.e. - 586 r. p.n.e.)
Cz. XVI


 Władca Asyrii Sannaherib był zdeterminowany w trakcie tej kampanii (700 r. p.n.e.) aby ostatecznie pochwycić i ukarać Merodach-Baladana, sprawcę tylu problemów trapiących Babilonię, dlatego też podążał za nim do Kraju Nadmorskiego, gdzie ten miał się ukrywać - "na bagna". Najpierw dotarł Sannaherib do miasta Bitutu - znajdującego się "na środku bagna", którym władał lokalny szejk Szuzubu (Chaldejczyk z pochodzenia, zresztą Kraj Nadmorski był opanowany przez plemiona chaldejskie, stanowiące nieustanny ból głowy nie tylko w Babilonie, ale również w Kalchu i Niniwie). Szuzubu sądził, że bagienne rejony umożliwią mu schronienie i bezpieczeństwo, pomylił się bardzo nie doceniając asyryjskiej armii. Został pochwycony, okrutnie zamordowany, a Bitutu przestało istnieć (zaś ludność tego plemienia została uprowadzona, a następnie przesiedlona w inne miejsce). Teraz dopiero król Assuru skierował się przeciwko plemieniu Bit-Jakini, z którego wywodził się Merodach-Baladan. Ten jednak szybko zbiegł i jak opisuje to Sannaherib na swej steli zwycięstwa: "Szczęk mego potężnego oręża sprawił, że (...) przelągł się, zebrał (w tym miejscu ponownie brak tekstu, zapewne powinno być "posągi swych") bóstw z całej swej krainy, załadował na statki i połknął niczym ptak do miasta Nagite-rakki, które znajduje się na środku morza. Jego brata, którego zostawił nad brzegiem, wraz z całą resztą ludu wywiozłem z ziemi Bit-Jakini, ze środka bagien i trzcinowisk, uznając ich za łup wojenny. Jego miasta zniszczyłem, obróciłem w perzynę, przemieniłem w ruiny. W sercu jego sojusznika, króla Elamu, zasiałem przerażenie". Co prawda Sannaheribowi nie udało się pochwycić Merodach-Baladana, ale człowiek ten już więcej nie zagrażał asyryjskim interesom w Babilonii i Kraju Nadmorskim. Dokończył swego żywota na jakiejś wysepce w dzisiejszej Zatoce Perskiej. Być może jego osoba z dzisiejszego punktu widzenia nic nikomu nie powie, nic też już nie znaczy, ale trzeba pamiętać, że w tamtym czasie stanowił on poważne zagrożenie dla utrzymania Babilonii pod asyryjską kontrolą. Dwukrotnie był królem Babelu (710-705 r. p.n.e. i w 703 r. p.n.e. przez 9 miesięcy). Na jednym z kudurru (kamieniu granicznym z królewską inskrypcją dotyczącą nadania ziemi) został pokazany jako wysoki, choć nieco otyły mężczyzna, postawny i o pogodnym spojrzeniu. Był bardziej dyplomatą niż wojownikiem, ale napsuł wiele krwi asyryjskim królom.




Kampania roku 700 p.n.e. okazała się całkowitym sukcesem z punktu widzenia Asyrii. Niebezpieczne ludy (szczególnie zaś Bit-Jakini) zostały przesiedlone w inne rejony Imperium. Asyryjczycy bowiem na masową skalę stosowali nie tylko politykę bezwzględnych zniszczeń i mordów, mających na celu zastraszenie ewentualnych dalszych buntowników, ale przede wszystkim organizowali masowe przesiedlenia ludności, coś, co stało się popularne w czasach Związku Sowieckiego - szczególnie zaś w epoce Stalina (na przykład wysiedlenie Tatarów krymskich). Była to polityka ludobójstwa kulturowego, wykorzenienia danego plemienia (lub ludu) z jego ziemi, tradycji, przodków, a często również religii. Celem tego wszystkiego była oczywiście asymilacja, uczynienie z różnych ludów jednego ludu Asyryjczyków (pisał o tym Sargon II - ojciec Sannaheriba, na swej steli: "Ludy z czterech części świata, o odmiennych językach i nieporównywalnych dialektach, mieszkańców gór i równin, wszystkich podlegających światłu bogów i panu wszystkiego, przyniosłem na rozkaz Aszura mego pana, a dzięki potędze mego berła. Sprawiłem, że stali się (ludźmi) jednego języka i osadziłem ich tam. Posłałem im Asyryjczyków jako pisarzy i nadzorców, potrafiących nauczyć ich lęku przed bogiem i królem"). Takie przesiedlenia oznaczały całkowite wykorzenienie kulturowe, gdyż ludy,  które do tej pory zasiedlały bogate, pełne życia, słynące z handlu, rozwijające własne pismo, a także czczące swych własnych bogów miasta, jak choćby Damaszek, Hamat czy Samaria, teraz zamieniły się w ośrodki asyryjskiej władzy. Co prawda zniszczenia dokonane przez wojsko zostały szybko usunięte, a pałace królewskie (jeśli uległy zniszczeniu) odbudowane, ale mieszkał tam już asyryjski gubernator, a ludność była inna, sprowadzona na to miejsce z innych terenów Imperium, zasymilowana i nie skora już do buntu. Natomiast ludność przesiedlana, przybywała na teren którego nie znała, gdzie była otoczona przez ludy sobie wrogie, a wierne władcy Asyrii, więc aby przetrwać wolała siedzieć cicho, nie buntować się, a z czasem następowała asymilacja (oczywiście wymuszana, ale jednak). Wiele też miast zostało zmienionych przez Asyryjczyków, jak choćby Tell Keisan (gdzie wytyczono nową siatkę ulic), w Megiddo (odbudowa miasta według nowych planów, nowa siatka ulic, nowy dziedziniec miejski i dwa wielkie budynki administracyjne asyryjskiej władzy), inne zaś miasta zyskały rolę lokalnych ośrodków administracji, co też wiązało się z pewnymi przywilejami (Gezer, Hazor, Tell Kinneret - asyryjski fort, w którym znajdował się wygodny pałac gubernatora). Można by wymieniać tych miast wiele (gdyż mam ich znaczną listę), ale myślę że na tym skończymy. Warto tylko powiedzieć, że językiem urzędowym Imperium Asyryjskiego był aramejski, a polityka przesiedleń była niezwykle skuteczna, wręcz... zabójczo. 




Ponieważ jednak w kraju, w którym władał okrutny bóg Aszur, przez kolejne sześć lat po kampanii nadmorskiej Sannaheriba nic specjalnego się nie wydarzyło (a trwało spokojne konsumowanie dokonanych podbojów), przenieśmy się zatem w inne rejony Bliskiego Wschodu, które wydają się bardziej interesujące. Jeruzalem! Pomimo zniszczeń jakie dokonała w Judzie armia asyryjska, pomimo kontrybucji narzuconej na Judę i na króla Ezechiasza przez zwycięskiego Sannaheriba, wydaje się, że okres tuż po zakończeniu wojny (701 roku), był niezwykle korzystny nie tylko dla odbudowy judejskiej gospodarki, ale również dla całkowitego zwycięstwa jahwizmu (nie chcę być tutaj źle zrozumiany, gdyż za czasów syna i następcy Ezechiasza - Manassesa, obce kulty ponownie powrócą do Judy, również do Jerozolimy, ale będzie to już znacznie słabsze oddziaływanie, niż miało to miejsce wcześniej). Sama Jerozolima rozrosła się w ciągu rządów króla Ezechiasza (który wstąpił na tron w roku 715 p.n.e., zmarł zaś w roku 686 p.n.e.) z miasta leżącego na 5 hektarach (w dużej mierze zajmowanego przez Świątynię i Pałac) do 60 ha. Postawiono nowy mur obronny (który ocalił Jerozolimę przed Asyryjczykami, choć tak naprawdę ocaliła ich epidemia, jaka wybuchła w armii asyryjskiej, co potem było interpretowane jako boża pomoc dla "ludu wybranego"). Aby Ezechiasz mógł wznieść ten mur, musiano przedtem wyburzyć wiele prywatnych domów (opłakiwane to jest w Księdze Izajasza 22,10), ale dzięki temu powstały w Jerozolimie dwie nowe dzielnice (Mišneh - "Nowe Miasto" i Makteš - "Tłuczek"). Poza tym miasto zostało zaopatrzone w nowy, duży zbiornik na wodę, zwany Siloe (zasilany przez kanał Ezechiasza, transportujący wodę ze źródła Gihon). Odbudowano także (zniszczony przez Asyryjczyków) Lachisz (największe miasto Szefeli), który z ok. 4-5 hektarów rozrósł się do 10. Ezechiasz wzniósł też całą listę nowych fortec (które w większości zostały zdobyte przez Asyryjczyków w czasie kampanii 701 r. p.n.e., ale potem ponownie odbudowane), takich jak: Rujm Abu Mukhayr, Khirbet Marjama, Tell el-Hesi, Tell Judeide, Tell Zakarya czy Khirbet Rabut (ta ostatnia była na granicy południowej, wszystkie pozostałe na północnej, od strony Syrii). Asyryjskie zniszczenia szybko zostały naprawione nie tylko w dziedzinie umocnień i urbanizacji, ale również kwestii gospodarki. Przykładem niech będzie szybki rozwój winnic w rejonie Gibeon (amfory z tego regionu po roku 700 p.n.e. były sprzedawane nie tylko w Filistei, ale również w Egipcie). Postępowała również produkcja i sprzedaż oliwy, (pomimo że filistyński Ekron stanowił pod tym względem znaczną konkurencję, to jednak oliwa w amforach z jahwistyczną ornamentyką, znajdowana jest w tym okresie nie tylko w Filistej, ale również w Asyrii, a nawet w Babilonii). Poza tym handlowano judzkimi pomarańczami i innymi owocami. Symbolem zaś Judy (a raczej domu panującego) stał się skarabeusz o czterech skrzydłach (wymiennie z uskrzydlonym słońcem), co oznaczało że ewidentnie skopiowano tutaj motywy egipskie.




Największe jednak zmiany poczyniono w kwestii religii. Ponoć reformy religijne Ezechiasza rozpoczęły się jeszcze przed asyryjską inwazją, ale jeśli to prawda, to były one dopiero zapoczątkowane, gdyż realnie nastąpiły po wycofaniu się Asyryjczyków z ziemi Judy. Tradycja biblijna przypisuje rozpoczęcie tych reform na 18 rok panowania Ezechiasza (wypadałoby wówczas na ok. 698/697 r. p.n.e.). Ich autorem w dużej mierze był (urodzony ok. 765 r. p.n.e.) prorok Izajasz. A zmiany te były gruntowne, wręcz dotykały podstaw jahwizmu, w tym również tego, co nazywano "religią mojżeszową" (czyli głównie religią agrarną). Za radą Izajasza zaczęto bowiem niszczyć wszelkie widoczne (czyli agrarne, ludowe) formy kultu Jahwe, w tym style stojące w miastach i na wsiach, wycinano drzewa, wyrywano pnie, zniszczono nawet owego biblijnego węża z brązu, który miał w czasach Mojżesza ocalić Izraelitów od plagi węży. Konsekwentnie niszczono wszystko, gdzie lud przychodził, składał ofiary i palił kadzidła. Izajasz bezwzględnie walczył z tymi pozostałościami obcych kultów, tak bardzo zakorzenionymi w tradycji ludu Izraela, że wręcz niechętnie przezeń usuwanymi. Po prostu Żydzi w tamtym czasie tak bardzo przyzwyczaili się do religii agrarnej (w której Jahwe co prawda jest bogiem narodowym, ale nie jedynym, co bardzo ważne - NIE JEDYNYM!), natomiast reformy Izajasza i Ezechiasza szły w kierunku stworzenia z Jahwe nie tyle boga narodowego, co boga jedynego. Z Jerozolimy, z tamtejszej Świątyni zamierzał Ezechiasz uczynić centrum jahwicznego monoteizmu, dlatego też słał zaproszenia do Żydów mieszkających w podbitym przez Asyrię Izraelu (Królestwie Północnym), aby przybywali do Jerozolimy, tu się modlili, a nawet tu się osiedlali. Oczywiście król i prorok Izajasz nie byli jedynymi, którzy wówczas propagowali nową reformę religijną, znacznie wsparli ich tzw. dworscy wieszcze, spośród których należy wymienić choćby: Ozeasza czy Micheasza. Co prawda najazd asyryjski, wielkie zniszczenia i asyryjskie okrucieństwo mocno nadwyrężyło poparcie ludu dla monarchii, kasty kapłańskiej, a nawet dla boga Jahwe, który nie chronił swojego "ludu wybranego", ale Izajasz i to postanowił przekuć w sukces nowej reformy religijnej, twierdząc że przecież Jahwe zesłał na Asyryjczyków zarazę, dzięki której "lud wybrany" ocalał. Była więc nadzieja, gdyż Pan zesłał na Izraelitów karę za ich bałwochwalstwo, ale dał im również szansę odrodzić się na nowo, w nowej religijnej tradycji i nowej czci dla swego boga (swoją drogą, ci wszyscy bogowie, którzy tak bardzo wymagają atencji, ludzkiej czci i składania darów - jak myślicie kim są? Kiedyś chyba już pisałem co na ten temat myślę, ale wydaje mi się - i wcale nie sądzę że dużo się mylę - iż są to byty pochodzące z innych rejonów Wszechświata. Niektóre z tych bytów być może opanowały do perfekcji poziom niematerialny, co nie oznacza że mają one cokolwiek wspólnego z rozwojem duchowym. Raczej są czymś w rodzaju kosmicznych piratów, którzy najeżdżają światy {w ten lub inny sposób}, wymagają czci i uwielbienia, a jednocześnie wysysają duchową energię z tych, którzy oddają im cześć).

Izajasz, Ozeasza i Micheasz (a co za tym idzie również król Ezechiasz) opowiadają się bowiem za koncepcją bezwarunkowej wierności Jahwe, jako jedynej formy wybawienia dla "ludu wybranego". Jednocześnie burzą wszelkie jego ludowe formy, tak aby nakierować lud Izraela na bardziej duchowe tory jego kultu. Od chwili gdy reforma zaczyna wchodzić w życie (a nawet wcześniej, jeszcze przed inwazją asyryjską), widać ewidentnie różnice zdań Izajasza i wieszczów, a oficerów i dworaków króla Ezechiasza. Izajasz mocno krytykuje chociażby wyburzenie domów prywatnych pod budowę murów obronnych Jerozolimy, tak jakby nie rozumiał że umocnienia pomogą w odparciu inwazji asyryjskiej (on jednak stwierdza, że tylko bezwarunkowa wiara w pomoc i łaskę Jahwe ocali Judejczyków). Krytykuje również sojusz z Egiptem, deklarując iż pogańskie wojska nie mogą ocalić "ludu wybranego", jeśli nie zechce tego Jahwe. Tutaj dochodzi do ostrego sporu między Izajaszem, a królewskim sekretarzem Szebną i prefektem pałacu Eliakimem. Izajasz co prawda najpierw widzi w Asyrii narzędzie w ręku Jahwe, którym ten zamierza ukarać swój lud, potem jednak (po inwazji i po tylu zniszczeniach oraz mordach, dokonanych przez asyryjskie wojska) oficjalnie potępia Asyrię i wszystkich sąsiadów Izraela, którzy wykorzystali najazd dla własnych celów (Ammonitów i Moabitów). Jednocześnie przeciwny jest zbyt rozbudowanej militarnej obronie, deklarując całkowitą ufność Jahwe. Co ciekawe Izajasz jednocześnie ostro krytykuje (a nawet zwalcza) te wszystkie kraje i miasta, które stanowią konkurencję dla Judy, ale nie stanowią bezpośredniego zagrożenia militarnego. Ciekawym jest jego stosunek do zdobytego przez Asyryjczyków fenickiego z Sydonu (o którym opowiadałem w poprzedniej części i którego król uciekł na Cypr), a żeby się nie rozpisywać po próżnicy, zanotuję ten fragment w całości: "Wyjcie, okręty tertezyjskie, gdyż zburzona jest wasza twierdza. Oznajmiono im o tym, gdy wracali z ziemi Kittim. Zamilknijcie, mieszkańcy wybrzeża, kupcy sydońscy, którzy jeździcie morzem i których wysłańcy są na wielu wodach. Ich zbiorami są zasiewy Sychoru, a bogactwem dochody narodów. Wstydź się, Sydonie, gdyż morze twierdza nadmorska, rzekła: "Ja nie wiłam się z bólu ani nie rodziłam, nie wychowałam młodzieńców, lecz jedynie wypiastowałam dziewczęta. (...) Już nie będziesz się weselić, zhańbiona córko Sydonu, powstań, przepraw się do Kittim (czyli na Cypr). Lecz i tam nie zaznasz spokoju" (Księga Izajasza 23,1-4,11). Reforma Izajasza i Ezechiasza zaczęła powoli, acz systematycznie nabierać tempa, aż oficjalnie przyjęła taki obraz, jaki zastał ją Syn Boży Jezus Chrystus, który przybył na Ziemię (swoją drogą w wielu przekazach channalingowych można spotkać się z określeniem Ziemi jako planety "Sol-3") z misją "Syna Człowieczego" (swoją drogą - i nie chcę tutaj być źle odebrany, a być może nawet niezrozumiany - ale wydaje mi się i staje się to dla mnie coraz bardziej oczywiste, że tam gdzie nie ma Chrystusa, we wszystkich narodach, we wszystkich ludach, które są daleko od Chrystusa, tam człowieczeństwo jest na bardzo niskim poziomie, a okrucieństwo - szczególnie wobec słabszych - święci swoje triumfy).





Ten moment, w którym grający Chrystusa aktor wpatruje się w Barabasza, jest niezwykle przyjmujący. Aktor który grał Barabasza Piętro Sarubbi stwierdził później, że ten wzrok, nie był wzrokiem jego kolegi z planu Jamesa Caviezela, z którym wielokrotnie się znali. Powiedział wręcz że ten wzrok wbił go w ziemię, był jakby nie z tego świata, jak dodał na pewno nie należał do Caviezela.



CDN.

poniedziałek, 10 marca 2025

HISTORIA ŻYCIA WSZECHŚWIATA - WSZELKIEJ CYWILIZACJI - Cz. CXCIII

TWÓRCY EUROPEJSKICH CYWILIZACJI 
SŁOWIANIE I CELTOWIE





PIERWSZE EUROPEJSKIE CYWILIZACJE

SŁOWIANIE

(POD SKRZYDŁAMI ASYRII - UPADEK IZRAELA)

(ok. 738 r. p.n.e. - ok. 635 r. p.n.e.)

Cz. XIII







FILISTEA
PONOWNIE ODRODZENIE
(738 r. p.n.e. - ok. 635 r. p.n.e.)
Cz. XIII



DEWARIM
(738 r. p.n.e. - 586 r. p.n.e.)
Cz. XV



 Gdy tylko władca Asyrii, król Sannaherib dowiedział się o spisku i buncie miast Fenicji, Filistei i Judy wspartych przez Egipt, szybko zebrał armię i pomaszerował z Niniwy wybrzeżem Morza Śródziemnego przez kraje Lewantu. Nim jednak tam dotarł, musiał interweniować również na zachodzie, w kraju zwanym Kue (późniejsza Cylicja), gdzie greccy koloniści założyli miasto o nazwie Tars. Tamtejszy asyryjski namiestnik Kue zbuntował się, a Grecy z Tarsu poparli go. Sannaherib spadł na nich jednak jak jastrząb na swą ofiarę, Cylicja została spustoszona, a miasto Tars spalone (tamtejsi Grecy zaś w ogromnej większości wymordowani). Natomiast pierwszym miastem na drodze Sannaheriba w Lewancie, był Sydon (który również należał do spisku króla Judy Ezechiasza). Miasto to nawet nie próbowało stawiać oporu i od razu poddało się Sannaheribowi, wydając mu jednocześnie swego króla (którego ten wbił na pal). Następny był Tyr, miasto leżące na wyspie, które również skapitulowało (król Tyru - Luli, pomny tego, co stało się z jego sojusznikiem z Sydonu, uciekł na Cypr). Jednak ani Sydon ani Tyr jeszcze wówczas nie zostały przyłączone do asyryjskiego Imperium i oficjalnie nadal pozostawały niepodległymi miastami-państwami, z tym że musiały płacić coroczną daninę do skarbca Niniwy, a nowym władcą Tyru w w miejsce Luli Sannaherib mianował niejakiego Itobaala. Utrzymanie względnej niezależności było ważne dla miasta chociażby ze względów gospodarczych, gdyż Tyryjczycy, Sydończycy jak i Fenicjanie z innych miast, zarabiali spore pieniądze na handlu pomiędzy Asyrią, Egiptem, Cyprem a Helladą i nawet coroczna danina nie była aż tak zła, jak przyłączenie tych miast do Asyrii i odebranie im możliwości handlu morskiego. Nic więc dziwnego że ślad Tyru i Sydonu poszły inne miasta Fenicji. Królowie Menachem z Samsimuruny, Abdi-liti z Arwadu i Uru-miliki z Byblos padli przed asyryjskim władcą na twarz, błagając go o łaskę i przynosząc bogate dary. Im również Sannaherib pozwolił zachować względną suwerenność.

W tym czasie do Filistei wkroczyła już egipska armia, dowodzona przez współpanującego (od 701 r. p.n.e. wraz ze swym wujem Szabaką) faraonem Szabataką (Szebitko). Ten młody wojowniczy kuszycki władca Egiptu, już w swej tytulaturze odnosił się do imperialnej tradycji egipskiej z czasów Nowego Państwa (mówią o tym chociażby jego tytuły: "Ten, który ma wielką władzę nad wszystkimi krajami" czy "Ten, który ma potężne ramię, gdy uderza Dziewięć Łuków"). Jego marzeniem było przywrócenie dawnej chwały Egiptu i przejęcie kontroli nad ziemiami Lewantu. W kampanii tej u jego boku wziął udział również jego młodszy brat Taharka. Gdy Egipcjanie minęli Dolinę Sefata w Filistei, okazało się że armia asyryjska już ich minęła i poszła na południe, docierając pod mury Aszkalonu - najbardziej teraz antyasyjskiego miasta Filistei, zaraz po Gazie (z tym że Gaza w tym akurat konflikcie stała po stronie Asyrii). Król Sidqa nie zamierzał się poddawać, a nawet odgrażał się, że powiesi Sannaheriba na bramie swego miasta. Zapewne liczył na szybkie wsparcie Egipcjan, którzy już byli w Filistei, ale nim dowiedzieli się o oblężeniu Aszkalonu - miasto zostało zdobyte przez Asyryjczyków (trzeba tutaj od razu dodać, że w tym czasie armia asyryjska była bez wątpienia najlepszą armią tamtych regionów świata, a służby inżynieryjne Asyryjczyków były bodajże najsprawniejsze ze wszystkich takowych formacji ówczesnego czasu). Król Sidqa dostał się do niewoli wraz ze swą rodziną i dworem. Sannahereb urządził przedstawienie, w czasie którego on, jego żony i dzieci kolejno całowały asyryjskiego króla w stopę błagając o litość, po czym łaskawie przechylił się on do ich prośby i w zamian za życie króla oraz jego rodziny wymordował wielu szlachetnie urodzonych Aszkelończyków, a ich samych zabrał jako trofeum do Niniwy. Nowym królem Aszkelonu mianował teraz Sannaherib swego stronnika Szarru-lu-dari. Zdobycie Aszkalonu nie oznaczało jednak końca walk oblężniczych na tym terenie. Asyryjczycy musieli następnie zdobywać mniejsze filistyńskie miasta i twierdze, takie jak Bet-Dagon, Jafa, Banaibarka i Aszuru (? - tego miasta nie znam). Dopiero teraz Sannaherib skierował się przeciwko egipskiej armii Szabataki i Taharki. 




Do starcia obu armii doszło pod Altaku - nieopodal Timny (701 r p.n.e.). Egipcjanie zajęli pozycje w dolinie, tuż obok sprzymierzonych z nimi Filistynów (głównie z Ekronu). Asyryjczycy natarli na nich od południa, znad wzgórz, a bitwa ta szybko zamieniła się pogrom egipsko-filistyńskich wojsk. Szabataką i  Taharka co prawda zdołali uciec z pola bitwy, ale cały egipski korpus oficerski dostał się do asyryjskiej niewoli, a armia egipska praktycznie przestała istnieć (w tym najbardziej bitny i elitarny Korpus Delty). Po tym zwycięstwie było już oczywiste, że rebelia nie ma żadnych szans na sukces. Twierdza Altaku natychmiast skapitulowała, podobnie jak miasto Timna, a następnie Sannaherib ruszył na Ekron - miasto którego mieszkańcy obalili wiernego Asyrii króla Padiego, a następnie w łańcuchach (aby go bardziej upokorzyć) odesłali do Jerozolimy, do Ezechiasza, który wtrącił go do lochu. Po całkowitym zwycięstwie nad Egipcjanami, Ekron nie zamierzał już się bronić, gdyż większość wojska pochodzącego z tego miasta również zginęło w dolinie Altaku. Poddali się licząc na łaskę Sannaheriba, ale jej nie znaleźli. Na swej steli wojennej (wystawionej następnie w Niniwie) Sannaherib pisał po zajęciu Ekronu: "Zabiłem możnych i wodzów, którzy dopuścili się buntu, a ich ciała umieściłem na palach w okręgu wokół miasta. Tych mieszkańców, którzy dopuścili się przestępstw, wziąłem do niewoli, a tym, którzy nie dopuścili się przestępstw i nie przekroczyli granic, przebaczyłem". Brakowało jeszcze tylko przywróconego ponownie do władzy króla Padiego, który nadal przebywał w niewoli jerozolimskiej u Ezechiasza. Ten zaś zdawał sobie sprawę ze swego tragicznego położenia, jako że nagle okazało się iż... został sam, całkiem sam, bo wszyscy sojusznicy Judy zostali rozbici przez Asyryjczyków. Nic więc dziwnego że posłał do Sannaheriba wiadomość takowej treści: "Zbłądziłem. Odstąp ode mnie! Cokolwiek mi nałożysz, to poniosę" - innymi słowy godził się zapłacić każdą narzuconą daninę, aby tylko Sannaherib darował mu winy i odstąpił od oblężenia Jerozolimy.




Trzeba jednak dodać, że Ezechiasz dobrze przygotował się do obrony, szczególnie samej Jerozolimy. Wzniósł nowe mury, szerokości 8 m. Nakazał też rzemieślnikom wyrąbać w skale 500-metrowy tunel, ciągnący się od sadzawki Siloe (która teraz znalazła się w obrębie nowych murów Jerozolimy), aż do źródła Grichon, co w razie czego miało ułatwić ewakuację ludności, lub też dostarczenie pomocy miastu w sytuacji długiego oblężenia. Natomiast sadzawka Siloe miała stanowić główne zabezpieczenie miasta w wodę, gdyż dotychczasowe sadzawki Dolna i Stara były już niewystarczające. Swoim żołnierzom rozdawał dodatkowe porcje oliwy, wina i zboża, a jednocześnie aby zmobilizować ich do walki i upewnić o co i dla kogo walczą, rozdawał im to w dzbanach, na których znajdowało się jego godło - czteroskrzydły skarabeusz. Tymczasem Sannaherib podszedł pod potężną judzką twierdzę Lachisz, będącą jedną z bram wiodących do Jerozolimy. Było to silnie umocnione miasto leżące na wzgórzu, bronione przez dwie linie murów: zewnętrzną i wewnętrzną. Był też niewielki bastion oddzielony od murów, stanowiący pierwszą pocztę obrony. Dokoła zaś miasta rosły drzewa i krzewy, oraz rozciągały się winnice. Sannaherib gdy tylko podszedł pod miasto, złożył oblężonym propozycję poddania się, gwarantując że zachowają życie i umiejętności, w przeciwnym razie zostaną potraktowani okrutnie - na typowy asyryjski sposób. Odmówili, więc rozpoczęło się oblężenie. Asyryjczycy podciągnęli tarany i machiny oblężnicze, a łucznicy i procarze zaczęli oczyszczanie blanków z obrońców. Stosowano ciekawą taktykę, bowiem łucznicy chowali się za ogromnymi wiklinowymi tarczami - zakrzywionymi u góry - obsługiwanymi przez dwie osoby, jedna trzymała tarczę za uchwyty, druga strzelała. Dzięki temu byli praktycznie całkowicie chronieni przed strzałami obrońców, natomiast oni sami mieli doskonały cel na blanki. Natomiast asyryjscy inżynierowie skonstruowali i podciągnęli pod mury rampy oblężnicze i wieże szturmowe, wyłożone kamiennymi płytami. Atakowano na dwa sposoby, zarówno ostrzeliwując obrońców z wieży oblężniczej, jak również podstawiając drabiny pod mury i próbując dostać się do środka (był również trzeci sposób, kopania dołów pod murami w taki sposób, aby doprowadzić do ich zawalenia, ale tego akurat tutaj nie zastosowano). Po kilku dniach krwawych walk twierdza Lachisz padła.




Przywódcy miasta zostali poddani okrutnym torturom, a następnie wbici na pale. Zginęło wielu mieszkańców, natomiast szereg młodych chłopców, kobiet i dzieci poszło w niewolę. Następnie Sannaherib przystąpił do zdobywania innych miast Judei, w tym twierdz Maresza, Libna, Adullam Soko, Azeka i Bet-Szemesz (łącznie zdobył 46 twierdz judzkich, a przynajmniej tak chwalił się na swej steli wojennej). Wreszcie podszedł pod Jerozolimę. Na początku (podobnie jak pod Lachisz) Sannaherib posłał do Jerozolimy swego posła (którym był jego brat Sin-Ah-User) z propozycją natychmiastowej kapitulacji. Obiecywał mieszkańcom miasta że jeśli się poddadzą, zostaną potraktowani łagodnie i nic nie zostanie im odebrane, natomiast jeśli będą walczyć, czeka ich zagłada, tak jak tych, którzy dotąd ośmielili się rzucić wyzwanie "Panu Świata i Asyrii" (jak tytułował się Sannaherib). Ezechiasz będąc przypartym do muru i nie mogąc liczyć na żadną pomoc, zgodził się na te propozycje, obiecując odesłać Sannaheribowi jako zakładniczki swoje żony i córki, a także zapłacić mu 30 talentów złota i 800 talentów srebra natychmiastowej daniny, oraz zobowiązał się do corocznego przekazywania trybutu w mniejszej formie. Oczywiście takiej fortuny nie było w skarbcu królewskim, trzeba było więc sięgnąć do skarbca Świątyni, a na to nie było zgody ani arcykapłana, ani też wielu innych Żydów. Tak więc rozpoczęło się oblężenie miasta. Szybko jednak okazało się, że w asyryjskim obozie zaczęła szerzyć się jakaś epidemia (było to zapewne związane z brakiem wody) w każdym razie Sannaherib musiał zrezygnować ze zdobycia Jerozolimy. Wymusił jednak na Ezechiaszu coroczną daninę, a także część jego królestwa na zachodzie (w tym miasta które wcześniej zdobył) oddał we władanie filistyńskich miast Aszdod, Gazy i Ekronu. Król Padi został oczywiście uwolniony z jerozolimskiego lochu i z łaski Sannaheriba ponownie zasiadł na tronie Ekronu. Teraz kontrolę nad Judą jak również nad Aszkalonem miały sprawować owe trzy miasta, rządzone przez wiernych Asyrii królów: Mitintiego, Silli-Bela i Padiego. Kampania była skończona, a Sannaherib musiał wracać do kraju, gdyż w Babilonii ponownie wybuchł bunt.

Ezechiasz przeszedł więc przez to wszystko praktycznie suchą stopą. Co prawda utracił spore tereny na zachodzie, ale nie na długo, gdyż wkrótce Sannaherib zgodził się ponownie przyłączyć te ziemie do Judy, tworząc plany powstania buforowego państwa, oddzielającego Egipt od syryjskich prowincji Asyrii. Ostatecznie Sannaherib zdobył bogate łupy, licznych jeńców i rozbił koalicję która zagrażała jego władzy. Egipt nie myślał już o polityce anty-asyryjskiej, (przynajmniej na razie) klęska pod Altaku mocno otrzeźwiła czarnoskórych faraonów w kraju nad Nilem. Natomiast asyryjski władca kpił z Ezechiasza, mówiąc mu: "Oto ty się opierasz na Egipcie, na tej nadłamanej lasce trzcinowej, która gdy się kto oprze na niej, wchodzi w dłoń i przebija ją. Takim jest faraon, król egipski dla wszystkich, którzy na nim polegają". Jednak Z chwilą gdy asyryjski władca udał się do Palestyny, dwukrotnie obalony król Babilonu (po raz pierwszy w roku 710, po raz drugi w 703 r. p.n.e.) Chaldejczyk Merodach-Baladan powrócił z Elamu i ponownie dotarł do Kraju Nadmorskiego i do swego ludu Bit-Jakini, czym wzbudził przerażenie w Babilonie, oraz niepokój w Niniwie. Mianowany przez Sannaheriba król Babelu Bel-ibni słał prośby do Niniwy o szybką pomoc (czym wzbudzał tylko niechęć do siebie w oczach Sannaheriba). Merodach-Baladan nie zbliżył się nawet do Babilonu, a mimo to wzbudzał tam przerażenie samym swym imieniem. Ponaglenia Bel-ibniego nie wzbudzały w Sannaheribie większego wrażenia, ale niepokoiły go konszachty Merodach-Baladana z Elamem innymi plemionami Chaldejskimi, a także (wcześniej) z królem Judy - Ezechiaszem. Musiał więc (chcąc, nie chcąc) ponownie interweniować zbrojnie w Babilonii (700 r. p.n.e.). Wojska asyryjskie wkroczyły do Babilonu, następnie Sannaherib stwierdził że Bel-ibni nie nadaje się już na króla i usunął go, powierzając teraz tron Babelu swemu młodszemu synowi Aszur-nadin-szumi, po czym ruszył do Kraju Nadmorskiego, na bagna...




CDN.

poniedziałek, 27 stycznia 2025

HISTORIA ŻYCIA WSZECHŚWIATA - WSZELKIEJ CYWILIZACJI - Cz. CXCII

TWÓRCY EUROPEJSKICH CYWILIZACJI 
SŁOWIANIE I CELTOWIE





PIERWSZE EUROPEJSKIE CYWILIZACJE

SŁOWIANIE

(POD SKRZYDŁAMI ASYRII - UPADEK IZRAELA)

(ok. 738 r. p.n.e. - ok. 635 r. p.n.e.)

Cz. XII







FILISTEA
PONOWNIE ODRODZENIE
(738 r. p.n.e. - ok. 635 r. p.n.e.)
Cz. XII



DEWARIM
(738 r. p.n.e. - 586 r. p.n.e.) . Cz. XIV



Pierwsze lata rządów po swym wstąpieniu na tron (705 r. p.n.e.) władca Asyrii Sannaherib (Sin ahhe eriba - co znaczyło: "Bóg Sin wyrównał stratę braci", czyli najprawdopodobniej Sannaherib był jednym z młodszych synów Sargona II, a jego starsi bracia zapewne zmarli w młodym wieku, być może na jakąś zarazę) zajął się rozbudową i upiększaniem nowej stolicy, do której to przeniósł swą siedzibę -  Niniwy, co spowodowało że zaniedbał pewne konieczne obowiązki, które gwarantowały stabilność w jego państwie. Nie dokonał bowiem naturalnej po zmianie władzy koronacji w Babilonie i w Nowy Rok 704 p.n.e. nie ujął (w sposób symboliczny oczywiście, ale mający wyraz religijnej ekspiacji potwierdzającej prawo danego króla do władania owym miastem) dłonią posągu boga Marduka, stojącego w Esagilii. To zaś doprowadziło do wydarzeń, które miały niezwykle brzemienne skutki nie tylko na obszarze samej Babilonii, ale również Syro-Palestyny, a także (częściowo) Egiptu. Oto bowiem już na Nowy Rok 703 r. p.n.e. dłoń Marduka w Esagilii ujął rodowity Babilończyk, który jako nowy król przyjął imię Marduk-zakir-szumi (ponieważ jednak w historii Babilonii był wcześniej król o podobnym imieniu, zatem temu przyznano chronologicznie liczbę "II" - choć oczywiście uczynili to dopiero współcześni historycy). Ale temu właśnie samozwańczemu królowi Babelu nie było dane panować długo i już po zaledwie miesiącu został obalony przez powracającego z Elamu, byłego władcę Babilonu - Mardukapaliddinę (inna odmiana jego imienia to Merodach-Baladan II), obalonego przez Sargona II w roku 710 p.n.e. przedtem cały czas Merodach-Baladan przebywał na dworze władcy Elamu w Suzie - Szutruknahhunte i czekał sposobności odzyskania władzy w Babilonii. Taka sposobność nadarzyła się po śmierci Sargona II, a szczególnie gdy władzę nad "Wrotami Boga" (jak zwano Babilon w starożytności), objął właśnie samozwańczy Marduk-zakir-szumi II. Przybywszy więc na czele kontyngentów elamickich Merodach-Baladan nie miał większych problemów z pozbawieniem go władzy, oraz ponownym objęciem tronu w mieście Marduka. To jednak zagrażało stabilności imperium Sannaheriba i bezpieczeństwu samej Asyrii.

Merodach-Baladan był z pochodzenia Chaldejczykiem, a nieustanna, trwająca dekady chaldejska kolonizacja Kraju Nadmorskiego (czyli wybrzeży dzisiejszej Zatoki Perskiej patrząc od strony Iraku) i to pomimo usilnych, częstych asyryjskich przesiedleń chaldejskich plemion w inne regiony, spowodowała że Kraj Nadmorski praktycznie był już krajem Chaldeńczyków, a to oznaczało że bardzo chętnie przyłączył się do rebelii Merodach-Baladana. Ten zaś przystąpił energicznie do fortyfikowania samego Babilonu, jako że zdawał sobie doskonale sprawę, że Asyryjczycy nie uznają jego władzy i podejmą kolejną próbę usunięcia go z tronu. Nie mylił się, Sannaherib bowiem - gdy tylko dowiedział się o przejęciu władzy nad Babilonem przez uzurpatora - nie czekał nawet na zebranie pospolitego ruszenia, i ruszył na południe na czele wojsk zaciężnych (które po reformach Tiglat-Pilesara III złożone były z zawodowych żołnierzy, a nie jak wcześniej z chłopów wzywanych do armii na okres kampanii wojennych, a potem wracających do swych gospodarstw). Siły którymi dysponował Merodach-Baladan do odparcia inwazji asyryjskiej nie były wcale małe, posiadał bowiem kontyngenty elamickich łuczników (dowodzonych przez Nergalnasira z plemienia Sutu), aramejskich jeźdźców, chaldejskich piechurów, oddziały sformowane w samym Babilonie, oraz najemnych wojowników arabskich. Mógł więc liczyć, że dzięki temu zdoła ocalić tron i własne życie. Główne swe siły zgromadził Merodach-Baladan pod miastem Kisz, natomiast straż przednia pod wodzą Nergalnasira stała w Kuta. Sannaherib swoje straże przednie posłał pod Kisz, aby przeciąć linie komunikacyjne z Kuta, sam zaś - na czele sił głównych - uderzył na oddziały stojące w tym właśnie mieście i... wyrżnął je do nogi "niczym owce" (Nergalnasir dostał się do niewoli). Siły wysłane pod Kisz zostały zaś zaatakowane przez główną armię Merodach-Baladana, lecz doświadczeni wojownicy asyryjscy wytrzymali pierwsze uderzenie, w międzyczasie wysyłając wiadomość do króla, by czym prędzej przyszedł im z odsieczą. Pod Kisz pewny siebie Merodach-Baladan nie spodziewał się szybkiego pojawienia głównej armii Sannaheriba i gdy ten nadciągnął i doszło do bitwy głównych armii, widząc że wojska złożone z wielu ludów ustępują Asyryjczykom w polu, rzucił się do ucieczki.



 
Bitwa pod Kisz zakończyła się całkowitym zwycięstwem Sannaheriba, a w jego ręce wpadły łupy Merodach-Baladana i liczni jeńcy (w tym pasierb zbiegłego z pola bitwy władcy Babelu - Adinu). Babilon (jak zawsze każdego zwycięskiego wodza), przywitał wkraczającego tam Sannaheriba okrzykami radości i sympatii, jako nowego króla. Babilończycy mieli to już zapewne wielokrotnie przećwiczone, poza tym byli ludźmi rozsądnymi, zdając sobie sprawę, że gdyby okazali chociażby obojętność, mogłoby się to źle skończyć dla ich majętności, a kto wie czy i nie życia. Mieli rację, oczarowany powitaniem Sannaherib (tak jak siedem lat wcześniej jego ojciec) okazał miastu wspaniałomyślność i zakazał swym żołnierzom jakichkolwiek gwałtów czy rabunków, jedyny wyjątek czyniąc wobec pałacu, w którym przez ostatnie dziewięć miesięcy zamieszkiwał Merodach-Baladan - pałac ten został doszczętnie zniszczony i rozgrabiony przez wojska asyryjskie. W ręce zwycięskiego króla Assuru wpadli również dworzanie i słudzy Merodach-Baladana, a także jego harem. Mieszkańcy Babilonu uznali Sannaheriba za swego wyzwoliciela spod tyranii uzurpatora (gdyby jednak zwyciężył tamten, cieszyliby się wraz z nim). Jednak Sannaherib odmówił przyjęcia korony Babilonu, co oznacza że postąpił wbrew swemu ojcu Sargonowi, który jednak przyjął ten tytuł w roku 710 p.n.e. Na króla powołał zaś niejakiego Bel-ibniego, możnego Babilończyka trzymanego jako zakładnik najpierw w Kalchu, potem w Dur-Szarrukin, a teraz w Niniwie (jego oficjalna intronizacja nastąpiła w Nowy Rok 702 r. p.n.e.). Jednocześnie Asyryjczycy dokonali (kolejnej już) pacyfikacji Kraju Nadmorskiego. Według asyryjskiej kroniki z dymem pożarów poszło 88 tamtejszych miast i 820 wiosek. Ludność zaś tych terenów po części została obrócona w niewolników, po części wymordowana ("A silnych i dumnych mieszkańców wrogich miast, którzy nie ugięli się przed moją mocą, ściąłem swym mieczem i powbijałem na pale" - jak głosiła kronika Sannaheriba), a po części zaś wysiedlona w inne obszary Imperium Asyryjskiego (208 000 przesiedleńców). Natomiast Merodach-Baladana żołnierze Sannaheriba szukali przez pięć dni również na bagnach Kraju Nadmorskiego, nie udało im się jednak go schwytać.




Ale upadek uzurpacji Merodach-Baladana nie zakończył problemów Sannaheriba. Oto bowiem (jak głosi chociażby Proroctwo Izajasza XXXIX, 1) pobity władca Babilonu zdążył wcześniej wysłać poselstwo do Jerozolimy, do króla Ezechiasza, z prośbą o sojusz. Król Jeruzalem mający wsparcie kapłanów Świątyni Jerozolimskiej przecinek i od dawna już pragnący zrzucić zależność asyryjską, wysłał posłów do Sydonu, Askalonu, Ekronu i do Teb, formując koalicję antyasyryjską ze wsparciem Egiptu. Prorok Izajasz (który co prawda nie protestował przeciwko samej polityce antyasyryjskiej, to zaprotestował przeciwko jednaniu się zarówno z Egipcjanami jak i Filistynami i) początkowo nie wsparł królewskiej misji. Miasta Fenicji Sydon i Tyr odpowiedziały pozytywnie na propozycję Ezechiasza, podobnie król Sidqa z Askalonu. Ekron natomiast (rządzony przez króla Padiego) odrzucił plan buntu przeciwko Asyrii. Nic dziwnego że Padi nie zgodził się na ten krok. Dla miasta bowiem nie oznaczał on nic dobrego, natomiast pod "opiekuńczymi" skrzydłami Asyrii kupcy z Ekronu mogli wykładać swe towary w wielu miastach na północ od Damaszku, które do tej pory były dla nich nieosiągalne. Miasto też znacznie się wzbogaciło na sojuszu z Asyrią (według odkryć archeologicznych tego terenu, w VII wieku p.n.e Ekron rozrósł się do 24 hektarów, choć wiek wcześniej liczył zaledwie... 4. Niewątpliwie więc miało to związek ze wzrastającą zamożnością mieszkańców miasta, które w tym właśnie czasie politycznie podlegało władcom Kalchu). Nie wiadomo jednak co też się stało w Ekronie, co opętało mieszkańców tego miasta - które tyle zyskało na sojuszu gospodarczym z Asyrią. Czy doszło tutaj do zawiązania jakiegoś spisku, którego macki sięgały Jerozolimy? Trudno dziś odpowiedzieć na to zawiłe pytanie, natomiast pozostaje bezsprzecznym, że zarówno możni Ekronu jak i lud tego miasta zbuntowali się przeciwko swemu królowi i go obalili, wybierając drogę konfrontacji z Asyrią (dlaczego jednak podejrzewam tutaj zawiązanie jakiegoś spisu inspirowanego z Jerozolimy? A choćby dlatego, że obalonego króla Padiego mieszkańcy miasta przekazali jako zakładnika właśnie Ezechiaszowi). W takim układzie Judea, Fenicja (a przynajmniej jej najważniejsze miasta: Sydon i Tyr) oraz Filistea (z wyjątkiem Gazy, która teraz trwała przy Asyrii, pomna krwawych lekcji udzielonych miastu przez Sargona II 720 i 716 r p.n.e. Miasto rządzone przez Silli-Bella wolało więc nawet narazić się na atak ze strony Judei czy Egiptu -  których uznawano za mniejsze zagrożenie - niż na ponowne zniszczenia dokonane przez zawodową armię asyryjską, uznawaną w tamtym czasie za najlepszą armię znanego świata).

Po przeprowadzeniu zamachu stanu w Ekronie, tamtejsza ludność wysłała poselstwo do Egiptu, prosząc nubijskiego faraona Szabakę (który zaraz po wstąpieniu na tron po śmierci swego brata Pianchiego w 713 r. p.n.e., przyniósł się do Teb, które to miasto uczynił stolicą swojego egipsko-kuszyckiego państwa) o natychmiastowe wsparcie przeciwko Asyrii. Jednak na dworze czarnych faraonów w Tebach, sytuacja nie była tak oczywista jak choćby w Judei, Askalonie, Sydonie czy Tyrze. Szabaka pragnął utrzymać pokój z potężną Asyrią, tym bardziej że zajmował się głównie budową w Egipcie nowych świątyń i monumentów, skupiając się głównie na sprawach natury religijnej i wewnętrznej kraju nad Nilem. Od czasu bowiem usunięcia ostatnich libijskich władców (Osorkona IV i Bekenranefa - ten ostatni był rodowitym Egipcjaninem) w 712 r. p.n.e. w Egipcie panował niczym nie zmącony pokój. Ten okres przeszedł do historii również jako tzw: "renesans kuszycki", który przetrwał w pamięci Egipcjan jako jeden z najlepszych okresów w dziejach kraju (nic dziwnego że za rządów kolejnej XXVI rodzimej dynastii saickiej, która uprawiała - można rzec to otwarcie - typowo nacjonalistyczną politykę wewnętrzną, nastawioną na "egipcjanizację" kraju i której działalność ikonoklastyczna wymierzona była przeciwko wszelkim odmiennym formom architektury i sztuki, niezgodnym ze starożytnym kanonem egipskim, właśnie za tej dynastii jedną z ulic w Memfis nazwano imieniem czarnoskórego władcy, przybyłego z Nubii jako zdobywca - Szabaki, musi to świadczyć o bardzo dobrej pamięci jaką ten władca pozostawił wśród Egipcjan). Bowiem za 15-letnich rządów Szabaki budowano bardzo wiele, z czego wymienię jedynie trzy stele wzniesione w Serapeun w Memfis z ok. 701 i 699 r. p.n.e. - 12 i 14 rok panowania, brama przy świątyni Ptaha w Tebach, tamtejszy skarbiec świątynny, a wraz ze swą siostrą, boską małżonką Amona-Re - Amenardis I wystawił w Tebach kaplicę poświęconą Ozyrysowi Panu Życia, poza tym odnawiał i rozbudowywał istniejące w całym kraju świątynie. Swoją drogą bardzo ciekawa sytuacja, gdyż właśnie od jego panowania datuje się powrót arcykapłanów Amona-Re do Teb, a pierwszym z nich miał być syn Szabaki o nieznanym imieniu. Jednak powrót arcykapłanów nie oznaczał usunięcia funkcji boskiej małżonki Amona-Re, a wręcz przeciwnie, podzielono te dwie funkcje i odtąd arcykapłani sprawowali jedynie funkcje religijne w Wielkiej Świątyni Amona w Karnaku, natomiast kontrola nad Świątynią w Luksorze należała do boskiej małżonki, która jednocześnie sprawowała realną władzę polityczną nad miastem i regionem.




Pokojowa, nastawiona na sprawy wewnętrzne (a przede wszystkim religijne, gdyż Szabaka podobnie jak Pianchi, był prawdziwym fanatykiem kultu Amona-Re) polityka czarnoskórego władcy z Teb, przejawiała się chociażby w braku poparcia, udzielanego wszelkim anty-asyryjskim buntownikom w Palestynie. Gdy ok. 705 król Aszdod - Jamani próbował zbuntować się przeciwko Asyrii, lecz nie zdobył poparcia wśród swego własnego ludu i został przezeń obalony, uciekł właśnie do Egiptu, sądząc że tam uzyska schronienie a być może nawet wsparcie militarne przeciw Asyrii i powróci na tron Aszdod. Szabaka jednak postąpił zupełnie inaczej, kazał nieproszonego gościa zakuć w kajdany i tak odesłał go "w ramach przyjaźni" do Niniwy, do Sannaheriba. Oczywiście z punktu widzenia Egiptu posiadanie anty-asyryjskiego buforu w Palestynie, złożonego z Judei, miast państw Filistei, a być może również Fenicji, było jak najbardziej korzystne, ale Szabaka uznał wówczas że gra ta nie jest warta świeczki, a prowadzi bezpośrednio do wojny i zapewne inwazji asyryjskiej na Egipt. Dlatego też do tej pory wolał trzymać się z dala od konfliktu palestyńskich królestw z władcą Assuru. Jednak ok. 701 r. p.n.e. ta polityka zaczęła się powoli zmieniać. Nie wiadomo dokładnie dlaczego Szabaka postanowił pod koniec swego życia zmienić swą pokojową politykę i wesprzeć militarnie Judę oraz miasta Filistei w konfrontacji z Asyrią? Ja przypuszczam (a jest to tylko i wyłącznie moja opinia) że stało się to pod wpływem jego bratanka Szabataki (Dżedkaure Szebitko), syna Pianchiego, który właśnie w 701 r. p.n.e został ogłoszony współwładcą i był następcą tronu Egiptu. To właśnie on miał poprowadzić egipskie rydwany do Palestyny, aby tam zmierzyły się z siłami Assuru i wsparły palestyńskich sojuszników. A tymczasem w samej Palestynie król Judei Ezechiasz stał się przywódcą koalicji anty-asyryjskiej i (jak twierdzi 4 Księga Królewska XVIII, 8) narzucił pewną formę zależności miastom filistyńskim "aż do Gazy". Teraz tylko oczekiwał przebycia armii egipskiej, prowadzonej przez Szabatakę.




CDN.

piątek, 27 grudnia 2024

HISTORIA ŻYCIA WSZECHŚWIATA - WSZELKIEJ CYWILIZACJI - Cz. CXCI

TWÓRCY EUROPEJSKICH CYWILIZACJI 
SŁOWIANIE I CELTOWIE





PIERWSZE EUROPEJSKIE CYWILIZACJE

SŁOWIANIE

(POD SKRZYDŁAMI ASYRII - UPADEK IZRAELA)

(ok. 738 r. p.n.e. - ok. 635 r. p.n.e.)

Cz. XI







FILISTEA
PONOWNIE ODRODZENIE
(738 r. p.n.e. - ok. 635 r. p.n.e.)
Cz. XI



DEWARIM
(738 r. p.n.e. - 586 r. p.n.e.)
Cz. XIII



 Teraz, gdy książę Sais - Tefnacht koronował się w Leontopolis na króla Egiptu (720/719 p.n.e.), tym samym podważył władzę nad oboma krajami (Górnym i Dolnym Egiptem) kuszyckiego władcy - Pianchiego (który koronował się w Heliopolis w roku 726 p.n.e. po wcześniejszej zwycięskiej kampanii, w wyniku której podbił Egipt, lecz pozostawił lokalnych książąt jako swoich wasali i wrócił do Napaty) i rzucił mu wyzwanie. Jednocześnie podporządkował sobie praktycznie całą deltę, w tym takie miasta jak Leontopolis, Tanis i Memfis (natomiast zależny teraz od niego Acheperre Osorkon IV z Tanis wprowadził swoje wojska do królewskich Teb - którymi zarządzała jako wielka małżonka Amona-Re Szepuseneb I). Wyglądało na to, że Delta po zaledwie sześciu latach kuszyckiej dominacji oderwała się od władztwa czarnoskórych królów Napaty, ale Mencheperre Usermare Pianchi mimo to nie zareagował. Zajęty był wówczas rozbudową swojej nubijskiej stolicy Napaty, budową wielkiej świątyni Amona-Re, a także własnej świątyni grobowej w nekropolii El-Kurru. Zafascynowany zresztą piramidami w Gizie (jakie miał możliwość obejrzeć podczas swojej kampanii egipskiej z lat 727-726 p.n.e.) postanowił również (jako pierwszy kuszycki władca Napaty) postawić taką piramidę na dachu własnej świątyni grobowej. Oczywiście ta piramida była dużo mniejsza niż egipskie, miała ostry kąt nachylenia (68°) i nie miała żadnych związków z podziemnymi komorami (pod kamienną ścianą piramidy kryje się bowiem usypisko szutru i kamieni połączonych zaprawą mułową). Piramidy z Napaty nie miały żadnego przeznaczenia praktycznego, a były jedynie formami dekoracyjnymi królewskich grobów. Zresztą w swojej świątyni grobowej Pianchi nakazał pochować również pięć ze swoich siedmiu żon, oraz dwie córki. Wyjątkiem pochówków nubijskich władców z Napaty, są pochówki koni (i to dość liczne) które właśnie zapoczątkował Pianchi. Po jego śmierci jego ulubione rumaki zostały zabite, a następnie zabalsamowane i ustawione pionowo w specjalne otwory na kopyta, które podtrzymywały całe ciało w pozycji stojącej. Wyglądało to zarówno dosyć ciekawie, jak i nieco przerażająco, gdy po wejściu do świątyni Pianchiego witały nas mumie jego dwóch koni, wyglądających jak żywe.

Pianchi odszedł do "krainy Ozyrysa" ok. 713 r. p.n.e. po prawie 35 latach swoich rządów w kraju Kusz i 13 bez mała rządów nad Egiptem. Był pierwszym czarnoskórym władcą Egiptu, a jednocześnie założycielem dynastii, której panowanie zakończy dopiero najazd na Egipt Asyryjczyków w latach 60-tych VII wieku p.n.e. W tym czasie w Sais również nie było już Tefnachta, gdyż Szepsesre Tefnachtowi zmarło się ok. 718 r. p.n.e. po ponad 20 latach swych rządów nad Sais (i zaledwie półtora roku kontroli nad Deltą). Tron po nim objął teraz jego syn, młody, waleczny Uahkare Bekenranef (Grecy nazywali go Bakchoris i to imię wydaje się łatwiejsze do wymówienia, dlatego też będę go używał). Pomimo faktu iż temu faraonowi przyszło panować zaledwie pięć lat, to pozostawił po sobie bardzo dobrą pamięć i był bardzo ceniony przez swoich poddanych, o czym świadczą liczne inskrypcje. Był to władca przede wszystkim dążący do reformy prawa, które starał się zreformować tak, aby ulżyć nieco najuboższym swoim poddanym (czyli chłopom, którzy realnie traktowani byli jako niewolnicy i wykorzystywani do prac nie tylko publicznych, ale również prywatnych, na folwarkach wezyrów i wielmożów). Ostatecznie nic nie wiadomo aby cokolwiek z tego udało mu się wprowadzić w życie, ale sam fakt że takie plany miał, spowodował iż pozostawił po sobie w oczach Egipcjan bardzo dobrą opinię i żałowano go powszechnie jako niefortunnego władcę, który tak pięknie się zapowiadał ale z woli bogów przegrał w konfrontacji z najazdem Nubijczyków. Prowadził też Bakchoris dosyć udaną politykę zagraniczną, zdając sobie sprawę ze wzrastającego niebezpieczeństwa z północy od strony Asyrii, słał daniny Sargonowi do Kalchu, a jednocześnie wspierał finansowo (wraz z Osorkonem IV) lokalne filistyńskie i palestyńskie miasta do buntu przeciwko Asyryjczykom. Z drugiej strony nie niepokojony długo od południa, uznał, że władcom kuszyckim z Napaty nie będzie chciało się ponownie interweniować na północy i że uznają oni obecny status quo. Tak może było jeszcze za Pianchiego, który przygotowywał się do swojej ostatniej podróży (do krainy zmarłych), skupiając się głównie na modłach do Amona-Re. Ale wraz z jego śmiercią i wstąpieniem na tron jego brata Neferkare Szabako (Szabaka) sytuacja diametralnie się zmieniła. Jeszcze w 714 r. p.n.e. w Tebach zmarła wielka małżonka Amona-Re, córka libijskiego władcy Osorkona III -  Szepuseneb I po 40 latach swoich rządów. Była pierwszą wielką małżonką, której władza była równa władzy arcykapłanów Amona-Re (urząd ten został zniesiony, wraz z powierzeniem władzy nad królewskimi Tebami w ręce "dynastii kobiet"). Od ok. 736 r. p.n.e. (i pierwszego najazdu na Górny Egipt Pianchiego), jej uczennicą i następczynią została córka władcy Napaty, czarnoskóra Amenardis I, która teraz objęła pełnię władzy, jako druga wielka małżonka Amona-Re.




Szabaka ruszył na Deltę zaraz po objęciu władzy w roku 713 p.n.e. Ze swoją siostrzenicą - Amenardis spotkał się w Tebach (skąd uciekły nieliczne oddziały Osorkona IV). Następnie ruszył na północ, zdobywając Leontopolis i Sais (to pierwsze miasto zdobył bez walki). W Sais Bakchoris próbował zorganizować obronę, a jednocześnie słał prośby o wsparcie do Osorkona, nadaremnie. Sais zostało zdobyte, a Bakchoris publicznie spalony na rozkaz Szabaki. Następnie władca Napaty pozostawił w Sais czarnoskórego namiestnika, a sam pomaszerował na Tanis. Osorkon IV nie udzielił pomocy Bakchorisowi, gdyż liczył na wspaniałomyślność zwycięskiego Szabaki, który pozwoli mu nadal panować w Tanis. Ten jednak zdobył również i to miasto, a Osorkona (a który był ostatnim z tzw. "libijskich" władców) uśmiercił (712 r. p.n.e.). Szabaka postanowił, że nie popełni błędu swego brata i nie pozwoli lokalnym egipskim książętom dojść do władzy. Zamiast tego sam koronował się na faraona "Obydwu Krajów" (z tym że ten tytuł za rządów czarnoskórych władców z Napaty miał już nieco inne konotacje, dla nich bowiem "oba kraje" to nie był Górny i Dolny Egipt, a po prostu Egipt i Nubia). Swoją stolicą uczynił Teby, gdzie polecił wykuć na pylonie Haremu Południowego w Luksorze swoją podobiznę w objęciu dwóch bogiń, na jednym reliefie jest w otoczeniu bogini Mut (bogini nieba i patronki górnego Egiptu), na drugim zaś, w otoczeniu bogini Amonet (bogini wiatru północnego i patronki Delty). Szabaka uruchomił też liczne prace budowlane w Karnaku, Luksorze i Medinet Habu. Ozłocił bramę Amona-Re w Karnaku i dodał tam nowy portal, w Esna wystawił naos z czarnego granitu dla boga Ozyrysa, a przed Haremem Południowym w Luksorze wybudował kolumnadę, która wiodła wewnątrz pomieszczeń i przechodziła przez nowo utworzony ogród. Po przyjęciu władzy przez władców kolejnej XXVI Dynastii z Sais (czyli rodzimej dynastii egipskiej), większość reliefów władców nubijskich zostanie zniszczona, postacie nubijskich władców zostaną wykute, tak aby całkowicie zatrzeć pamięć o istnieniu tej dynastii i o jej rządach na Egiptem. 




Ok. 710 r. p.n.e. Szabaka powierzył Amenardis opiekę nad swoją córką, (która przyjęła imię) Szepuseneb i została tym samym wybrana na następczynię swej dużo starszej kuzynki w roli wielkiej małżonki Amona-Re (oczywiście nim obejmie samodzielne rządy, miną jeszcze dwie dekady). Przez ten czas musiała uczyć się wszystkiego, czego wcześniej Amenardis I nauczyła jej mentorka Szepuseneb I (głównie chodziło tu o erotyczne pobudzenie boga do życia każdego poranka, aby świat mógł ponownie cieszyć się życiodajnym blaskiem słońca). Warto też odnotować, że wraz ze wstąpieniem na tron Egiptu Szabaki, zanika na prawie pół wieku używanie w Egipcie błękitnej korony, zwaną kepresz. Nie wiadomo dlaczego kuszyccy władcy woleli używać tzw. "kuszyckiego czepka" (prosty czepek, najczęściej biały, przedstawiany również na wyobrażeniach boga Ptaha). Oczywiście nie oznacza to że nie używano podwójnej czerwono-białej korony Górnego i Dolnego Egiptu, a także pierzastych koron Ozyrysa, Amona, i Onurisa, ale całkowicie zrezygnowano z niebieskiej korony kepresz. I nie wiadomo dlaczego tak się stało? Co było tego powodem? Wydaje się (a jest to tylko i wyłącznie moje przypuszczenie) że niechęć do używania błękitnej korony mogła wziąć się z faktu, iż była ona najczęściej używana przez egipskich władców podczas ich ekspansjonistycznych wypraw, również tych na południe, do Nubii, kraju Kuszytów. Być może więc kuszyccy władcy z Napaty nie chcieli używać symbolu, który był źródłem zniewolenia ich kraju, a jednocześnie starali się wykazać, że są bardziej egipscy od Egipcjan i to zarówno na polu religijnym, jak i kulturowym (co jest naturalne dla nuworyszy). Szczególna dbałość o zachowanie świątyń i ich rozbudowę, niezwykle wyszukane moduły do bogów, renowacja zniszczonych tekstów (w tym jednego papirusu "zżartego przez robaki", którego tekst wykuto w kamieniu). To wszystko cechowało panowanie Szabaki i jego następców (ich polityka została doceniona przez potomnych. Egipcjanie w każdym razie nie mogli się skarżyć na rządy czarnoskórych faraonów, a ikonoklastyczna polityka wymazywania ich wizerunków ze świątyń i steli za czasów XXVI Dynastii założonej przez Psameryka I w 664 r. p.n.e., nie doprowadziła do zatarcia pamięci o tamtych czasach, również w tak zwanej pamięci ludowej. Efektem tego niech będzie fakt, że już pod koniec XXVI Dynastii, w czasach panującego turbopatriotyzmu egipskiego {negującego wszelkie obce wpływy polityczne i kulturowe w Egipcie, głównie zaś wymierzonego przeciwko Asyryjczykom, Babilończykom, Nubijczykom i co ciekawe, coraz częściej zasiedlającym Egipt... Grekom} za panowania Ahmose II, jedną z ulic w Memphis nazwano właśnie imieniem Szabaki).

Mijały lata, zmieniało się również polityczne otoczenie kuszyckiego Egiptu w Palestynie i dalej, w samej Asyrii. W najbliższej granic Egiptu Gazie, po próbach buntu przeciwko Asyrii z lat 720 i 716 p.n.e., oraz obaleniu tamtejszego władcy Hanona, władzę objął Silli-Bel I a polityka miasta zmieniła się na pro-asyryjską. W Aszkalonie panował Sidqa, który został wprowadzony na tamtejszy stolec przez Asyryjczyków, po ich kampanii z roku 722 p.n.e. i obaleniu wcześniejszego króla Aszkalonu (prowadzącego pro-egipską politykę) - Rukibti. W Aszkalonie zaś, po śmierci lokalnego władcy Ahimti (ok. 706 r. p.n.e.) Sargon II wprowadził na tamtejszy stolec człowieka o imieniu Mitinti (zwanego też w niektórych źródłach - głównie w Starym Testamencie - Jamani - jest to jednak ta sama osoba, biorąc pod uwagę lata panowania jak i okoliczności w wyniku których utracił władzę). W Ekronie zaś, (mieście który najbardziej był wierny Asyryjczykom i jednocześnie który czerpał największe korzyści ekonomiczne z wymiany handlowej pomiędzy Krajem Nadmorskim a Judą, oraz posiadającym preferencyjne umowy na handel z Asyrią) dobiegał już swych lat król Ada (panujący od 730 r. p.n.e.). Natomiast w Jeruzalem od 715 r p.n.e. panował król Ezechiasz, syn i następca Achaza. Wszystko było jasno określone, królestwa Syro-Palestyny, należały do asyryjskiej strefy wpływów, a sam Szabaka nie zamierzam tego zmieniać. Starał się też utrzymywać dobre stosunki z Sargonem, tak, aby nie musieć niepotrzebnie toczyć wojny z Asyryjczykami, którzy już wielokrotnie pokonali rodzimych egipskich władców na polach bitew (ostatni raz pod Gazą w 716 r. p.n.e.). Wszystko wydawało się więc poukładane i oczywiste, ale tak naprawdę było to kłębowisko żmij, które tylko czekały na nadarzającą się okazję, aby zrzucić wreszcie zależność od Asyrii i egipska pomoc byłaby im ponownie jak najbardziej na rękę. Tymczasem Sargon (o czym wspomniałem zaledwie w poprzednich częściach) szykował się do wyprawy przeciwko barbarzyńskim plemionom Kimmerów, idącym z Kaukazu, a drogę ich pochodu znamionował ogień palonych miast i mordowanych ludzi. Król Frygijczyków (plemię Meszków) Midas, który do tej pory prowadził anty-asyryjską politykę zmierzającą do wywołania buntów w nadgranicznych ziemiach podporządkowanych Asyrii na północnym-zachodzie (szczególnie w kraju Tabal - wschodnia Anatolia), teraz, gdy władca Urartu - Argiszti poniósł klęskę w bitwie z Kimmerami i musiał się schronić w swojej położonej w górach stolicy Tuszpie (707 r. p.n.e.) postanowił zawrzeć sojusz z Sargonem II wymierzony przeciwko najeźdźcom (sojusz ten negocjował syn Sargona - Sannacherib, który w tym celu udał się do Gordium w stolicy Frygów). 




Jeszcze w 707 r. p.n.e. ziemie asyryjskie zostały częściowo najechane przez Kimmerów, (ale nie odnotowano większych szkód, chociaż część uchodźców z północy przedostała się do Kalchu). Wiosną 706 r. p.n.e. Sargon wyruszył na wyprawę wojenną przeciw Kimmerom. Zgodnie z zawartym wcześniej układem, mieli z nim się połączyć Frygowie, aby łatwiej pokonać barbarzyńców o których opowiadano sobie niestworzone historie (np. że jedzą surowe ludzkie mięso - szczególnie zaś serca wycięte pokonanym wojownikom), ale gdy Sargon przybył do kraju Tabal, Midasa tam nie został (chociaż ten drugi miał bliżej). Natomiast natknął się na hordy Kimmerów którym wydał bitwę. Bitwa była bardzo ciężka, a w pewnym momencie gruchnęła nawet wiadomość że Sargon poległ. Okazało się to nieprawdą, ale pokonanie Kimmerów spowodowało znaczne straty w armii asyryjskiej. Pokonanie, gdyż nie udało się ich rozbić, a jedynie zmusić do odwrotu z powrotem w kierunku Kaukazu. Sargon wrócił do swojej nowej stolicy Dur-Szarrukin (Miasto Sargona) do której przyniósł się po 10 latach jej budowy w roku 707 p.n.e. ale wieści o jego śmierci na polach Tabal obiegły wówczas Syro-Palestynę, dając wielu ponownie nadzieję na rozniecenie kolejnego buntu przeciw znienawidzonej Asyrii. Co prawda Sargon nie zginął pod Tabal, ale za to zmarł śmiercią naturalną w swym pałacu w Dur-Szarrukin w kilka miesięcy po powrocie z tej kampanii (705 r. p.n.e.) i wtedy się zaczęło, a prekursorem buntu był nie kto inny niż władca Judy, król Ezechiasz, choć też nie stało się to zaraz po wstąpieniu na tron Sannacheriba. Ezechiasz bowiem zdawał sobie sprawę, że aby pokonać niezwyciężonych Asyryjczyków, musi utworzyć koalicję miast równie wrogich asyryjskiej dominacji jak Jeruzolima, musi też zreformować własną armię i przygotować się na wojnę oblężniczą (a to wymagało również naprawy murów obronnych Jerozolimy i innych głównych miast Judei). Stało za królem stronnictwo wojenne, skupione głównie wokół Świątyni Jerozolimskiej. Popierał go także prorok Izajasz, ale ten był przeciwnikiem jakimkolwiek sojuszom z Egiptem, za to był autorem wielu reform jakie powstały za panowania tego władcy, szczególnie na polu religijnym i administracyjnym. A tymczasem nowy król Assuru - Sannacherib miał na głowie zupełnie inny problem, a mianowicie jak najszybciej opuścić Dur-Szarrukin (miasto swego ojca, które stolicą było zaledwie dwa lata) i przenieść się do nowo wybranego przez siebie miejsca, a było nim miasto Niniwa, które miało zostać ostatnią już w dziejach stolicą tego Imperium.


JEROZOLIMA W CZASACH STAREGO TESTAMENTU 
(OD MIASTA DAWIDA DO MIASTA NEHREMIASZA I EZDRASZA)




PS: PONIEWAŻ NIESTETY NIE BYŁEM W STANIE WCZEŚNIEJ ZŁOŻYĆ ŻYCZEŃ Z OKAZJI ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA, A ŚWIĘTA TE JUŻ SIĘ SKOŃCZYŁY, WIĘC DARUJĘ SOBIE, ALE JAKO PEWNE ZADOŚĆUCZYNIENIE PRZYJMIJCIE ODE MNIE CHOCIAŻ TO: 




CDN.