Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SUDAN. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SUDAN. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 27 stycznia 2025

HISTORIA ŻYCIA WSZECHŚWIATA - WSZELKIEJ CYWILIZACJI - Cz. CXCII

TWÓRCY EUROPEJSKICH CYWILIZACJI 
SŁOWIANIE I CELTOWIE





PIERWSZE EUROPEJSKIE CYWILIZACJE

SŁOWIANIE

(POD SKRZYDŁAMI ASYRII - UPADEK IZRAELA)

(ok. 738 r. p.n.e. - ok. 635 r. p.n.e.)

Cz. XII







FILISTEA
PONOWNIE ODRODZENIE
(738 r. p.n.e. - ok. 635 r. p.n.e.)
Cz. XII



DEWARIM
(738 r. p.n.e. - 586 r. p.n.e.) . Cz. XIV



Pierwsze lata rządów po swym wstąpieniu na tron (705 r. p.n.e.) władca Asyrii Sannaherib (Sin ahhe eriba - co znaczyło: "Bóg Sin wyrównał stratę braci", czyli najprawdopodobniej Sannaherib był jednym z młodszych synów Sargona II, a jego starsi bracia zapewne zmarli w młodym wieku, być może na jakąś zarazę) zajął się rozbudową i upiększaniem nowej stolicy, do której to przeniósł swą siedzibę -  Niniwy, co spowodowało że zaniedbał pewne konieczne obowiązki, które gwarantowały stabilność w jego państwie. Nie dokonał bowiem naturalnej po zmianie władzy koronacji w Babilonie i w Nowy Rok 704 p.n.e. nie ujął (w sposób symboliczny oczywiście, ale mający wyraz religijnej ekspiacji potwierdzającej prawo danego króla do władania owym miastem) dłonią posągu boga Marduka, stojącego w Esagilii. To zaś doprowadziło do wydarzeń, które miały niezwykle brzemienne skutki nie tylko na obszarze samej Babilonii, ale również Syro-Palestyny, a także (częściowo) Egiptu. Oto bowiem już na Nowy Rok 703 r. p.n.e. dłoń Marduka w Esagilii ujął rodowity Babilończyk, który jako nowy król przyjął imię Marduk-zakir-szumi (ponieważ jednak w historii Babilonii był wcześniej król o podobnym imieniu, zatem temu przyznano chronologicznie liczbę "II" - choć oczywiście uczynili to dopiero współcześni historycy). Ale temu właśnie samozwańczemu królowi Babelu nie było dane panować długo i już po zaledwie miesiącu został obalony przez powracającego z Elamu, byłego władcę Babilonu - Mardukapaliddinę (inna odmiana jego imienia to Merodach-Baladan II), obalonego przez Sargona II w roku 710 p.n.e. przedtem cały czas Merodach-Baladan przebywał na dworze władcy Elamu w Suzie - Szutruknahhunte i czekał sposobności odzyskania władzy w Babilonii. Taka sposobność nadarzyła się po śmierci Sargona II, a szczególnie gdy władzę nad "Wrotami Boga" (jak zwano Babilon w starożytności), objął właśnie samozwańczy Marduk-zakir-szumi II. Przybywszy więc na czele kontyngentów elamickich Merodach-Baladan nie miał większych problemów z pozbawieniem go władzy, oraz ponownym objęciem tronu w mieście Marduka. To jednak zagrażało stabilności imperium Sannaheriba i bezpieczeństwu samej Asyrii.

Merodach-Baladan był z pochodzenia Chaldejczykiem, a nieustanna, trwająca dekady chaldejska kolonizacja Kraju Nadmorskiego (czyli wybrzeży dzisiejszej Zatoki Perskiej patrząc od strony Iraku) i to pomimo usilnych, częstych asyryjskich przesiedleń chaldejskich plemion w inne regiony, spowodowała że Kraj Nadmorski praktycznie był już krajem Chaldeńczyków, a to oznaczało że bardzo chętnie przyłączył się do rebelii Merodach-Baladana. Ten zaś przystąpił energicznie do fortyfikowania samego Babilonu, jako że zdawał sobie doskonale sprawę, że Asyryjczycy nie uznają jego władzy i podejmą kolejną próbę usunięcia go z tronu. Nie mylił się, Sannaherib bowiem - gdy tylko dowiedział się o przejęciu władzy nad Babilonem przez uzurpatora - nie czekał nawet na zebranie pospolitego ruszenia, i ruszył na południe na czele wojsk zaciężnych (które po reformach Tiglat-Pilesara III złożone były z zawodowych żołnierzy, a nie jak wcześniej z chłopów wzywanych do armii na okres kampanii wojennych, a potem wracających do swych gospodarstw). Siły którymi dysponował Merodach-Baladan do odparcia inwazji asyryjskiej nie były wcale małe, posiadał bowiem kontyngenty elamickich łuczników (dowodzonych przez Nergalnasira z plemienia Sutu), aramejskich jeźdźców, chaldejskich piechurów, oddziały sformowane w samym Babilonie, oraz najemnych wojowników arabskich. Mógł więc liczyć, że dzięki temu zdoła ocalić tron i własne życie. Główne swe siły zgromadził Merodach-Baladan pod miastem Kisz, natomiast straż przednia pod wodzą Nergalnasira stała w Kuta. Sannaherib swoje straże przednie posłał pod Kisz, aby przeciąć linie komunikacyjne z Kuta, sam zaś - na czele sił głównych - uderzył na oddziały stojące w tym właśnie mieście i... wyrżnął je do nogi "niczym owce" (Nergalnasir dostał się do niewoli). Siły wysłane pod Kisz zostały zaś zaatakowane przez główną armię Merodach-Baladana, lecz doświadczeni wojownicy asyryjscy wytrzymali pierwsze uderzenie, w międzyczasie wysyłając wiadomość do króla, by czym prędzej przyszedł im z odsieczą. Pod Kisz pewny siebie Merodach-Baladan nie spodziewał się szybkiego pojawienia głównej armii Sannaheriba i gdy ten nadciągnął i doszło do bitwy głównych armii, widząc że wojska złożone z wielu ludów ustępują Asyryjczykom w polu, rzucił się do ucieczki.



 
Bitwa pod Kisz zakończyła się całkowitym zwycięstwem Sannaheriba, a w jego ręce wpadły łupy Merodach-Baladana i liczni jeńcy (w tym pasierb zbiegłego z pola bitwy władcy Babelu - Adinu). Babilon (jak zawsze każdego zwycięskiego wodza), przywitał wkraczającego tam Sannaheriba okrzykami radości i sympatii, jako nowego króla. Babilończycy mieli to już zapewne wielokrotnie przećwiczone, poza tym byli ludźmi rozsądnymi, zdając sobie sprawę, że gdyby okazali chociażby obojętność, mogłoby się to źle skończyć dla ich majętności, a kto wie czy i nie życia. Mieli rację, oczarowany powitaniem Sannaherib (tak jak siedem lat wcześniej jego ojciec) okazał miastu wspaniałomyślność i zakazał swym żołnierzom jakichkolwiek gwałtów czy rabunków, jedyny wyjątek czyniąc wobec pałacu, w którym przez ostatnie dziewięć miesięcy zamieszkiwał Merodach-Baladan - pałac ten został doszczętnie zniszczony i rozgrabiony przez wojska asyryjskie. W ręce zwycięskiego króla Assuru wpadli również dworzanie i słudzy Merodach-Baladana, a także jego harem. Mieszkańcy Babilonu uznali Sannaheriba za swego wyzwoliciela spod tyranii uzurpatora (gdyby jednak zwyciężył tamten, cieszyliby się wraz z nim). Jednak Sannaherib odmówił przyjęcia korony Babilonu, co oznacza że postąpił wbrew swemu ojcu Sargonowi, który jednak przyjął ten tytuł w roku 710 p.n.e. Na króla powołał zaś niejakiego Bel-ibniego, możnego Babilończyka trzymanego jako zakładnik najpierw w Kalchu, potem w Dur-Szarrukin, a teraz w Niniwie (jego oficjalna intronizacja nastąpiła w Nowy Rok 702 r. p.n.e.). Jednocześnie Asyryjczycy dokonali (kolejnej już) pacyfikacji Kraju Nadmorskiego. Według asyryjskiej kroniki z dymem pożarów poszło 88 tamtejszych miast i 820 wiosek. Ludność zaś tych terenów po części została obrócona w niewolników, po części wymordowana ("A silnych i dumnych mieszkańców wrogich miast, którzy nie ugięli się przed moją mocą, ściąłem swym mieczem i powbijałem na pale" - jak głosiła kronika Sannaheriba), a po części zaś wysiedlona w inne obszary Imperium Asyryjskiego (208 000 przesiedleńców). Natomiast Merodach-Baladana żołnierze Sannaheriba szukali przez pięć dni również na bagnach Kraju Nadmorskiego, nie udało im się jednak go schwytać.




Ale upadek uzurpacji Merodach-Baladana nie zakończył problemów Sannaheriba. Oto bowiem (jak głosi chociażby Proroctwo Izajasza XXXIX, 1) pobity władca Babilonu zdążył wcześniej wysłać poselstwo do Jerozolimy, do króla Ezechiasza, z prośbą o sojusz. Król Jeruzalem mający wsparcie kapłanów Świątyni Jerozolimskiej przecinek i od dawna już pragnący zrzucić zależność asyryjską, wysłał posłów do Sydonu, Askalonu, Ekronu i do Teb, formując koalicję antyasyryjską ze wsparciem Egiptu. Prorok Izajasz (który co prawda nie protestował przeciwko samej polityce antyasyryjskiej, to zaprotestował przeciwko jednaniu się zarówno z Egipcjanami jak i Filistynami i) początkowo nie wsparł królewskiej misji. Miasta Fenicji Sydon i Tyr odpowiedziały pozytywnie na propozycję Ezechiasza, podobnie król Sidqa z Askalonu. Ekron natomiast (rządzony przez króla Padiego) odrzucił plan buntu przeciwko Asyrii. Nic dziwnego że Padi nie zgodził się na ten krok. Dla miasta bowiem nie oznaczał on nic dobrego, natomiast pod "opiekuńczymi" skrzydłami Asyrii kupcy z Ekronu mogli wykładać swe towary w wielu miastach na północ od Damaszku, które do tej pory były dla nich nieosiągalne. Miasto też znacznie się wzbogaciło na sojuszu z Asyrią (według odkryć archeologicznych tego terenu, w VII wieku p.n.e Ekron rozrósł się do 24 hektarów, choć wiek wcześniej liczył zaledwie... 4. Niewątpliwie więc miało to związek ze wzrastającą zamożnością mieszkańców miasta, które w tym właśnie czasie politycznie podlegało władcom Kalchu). Nie wiadomo jednak co też się stało w Ekronie, co opętało mieszkańców tego miasta - które tyle zyskało na sojuszu gospodarczym z Asyrią. Czy doszło tutaj do zawiązania jakiegoś spisku, którego macki sięgały Jerozolimy? Trudno dziś odpowiedzieć na to zawiłe pytanie, natomiast pozostaje bezsprzecznym, że zarówno możni Ekronu jak i lud tego miasta zbuntowali się przeciwko swemu królowi i go obalili, wybierając drogę konfrontacji z Asyrią (dlaczego jednak podejrzewam tutaj zawiązanie jakiegoś spisu inspirowanego z Jerozolimy? A choćby dlatego, że obalonego króla Padiego mieszkańcy miasta przekazali jako zakładnika właśnie Ezechiaszowi). W takim układzie Judea, Fenicja (a przynajmniej jej najważniejsze miasta: Sydon i Tyr) oraz Filistea (z wyjątkiem Gazy, która teraz trwała przy Asyrii, pomna krwawych lekcji udzielonych miastu przez Sargona II 720 i 716 r p.n.e. Miasto rządzone przez Silli-Bella wolało więc nawet narazić się na atak ze strony Judei czy Egiptu -  których uznawano za mniejsze zagrożenie - niż na ponowne zniszczenia dokonane przez zawodową armię asyryjską, uznawaną w tamtym czasie za najlepszą armię znanego świata).

Po przeprowadzeniu zamachu stanu w Ekronie, tamtejsza ludność wysłała poselstwo do Egiptu, prosząc nubijskiego faraona Szabakę (który zaraz po wstąpieniu na tron po śmierci swego brata Pianchiego w 713 r. p.n.e., przyniósł się do Teb, które to miasto uczynił stolicą swojego egipsko-kuszyckiego państwa) o natychmiastowe wsparcie przeciwko Asyrii. Jednak na dworze czarnych faraonów w Tebach, sytuacja nie była tak oczywista jak choćby w Judei, Askalonie, Sydonie czy Tyrze. Szabaka pragnął utrzymać pokój z potężną Asyrią, tym bardziej że zajmował się głównie budową w Egipcie nowych świątyń i monumentów, skupiając się głównie na sprawach natury religijnej i wewnętrznej kraju nad Nilem. Od czasu bowiem usunięcia ostatnich libijskich władców (Osorkona IV i Bekenranefa - ten ostatni był rodowitym Egipcjaninem) w 712 r. p.n.e. w Egipcie panował niczym nie zmącony pokój. Ten okres przeszedł do historii również jako tzw: "renesans kuszycki", który przetrwał w pamięci Egipcjan jako jeden z najlepszych okresów w dziejach kraju (nic dziwnego że za rządów kolejnej XXVI rodzimej dynastii saickiej, która uprawiała - można rzec to otwarcie - typowo nacjonalistyczną politykę wewnętrzną, nastawioną na "egipcjanizację" kraju i której działalność ikonoklastyczna wymierzona była przeciwko wszelkim odmiennym formom architektury i sztuki, niezgodnym ze starożytnym kanonem egipskim, właśnie za tej dynastii jedną z ulic w Memfis nazwano imieniem czarnoskórego władcy, przybyłego z Nubii jako zdobywca - Szabaki, musi to świadczyć o bardzo dobrej pamięci jaką ten władca pozostawił wśród Egipcjan). Bowiem za 15-letnich rządów Szabaki budowano bardzo wiele, z czego wymienię jedynie trzy stele wzniesione w Serapeun w Memfis z ok. 701 i 699 r. p.n.e. - 12 i 14 rok panowania, brama przy świątyni Ptaha w Tebach, tamtejszy skarbiec świątynny, a wraz ze swą siostrą, boską małżonką Amona-Re - Amenardis I wystawił w Tebach kaplicę poświęconą Ozyrysowi Panu Życia, poza tym odnawiał i rozbudowywał istniejące w całym kraju świątynie. Swoją drogą bardzo ciekawa sytuacja, gdyż właśnie od jego panowania datuje się powrót arcykapłanów Amona-Re do Teb, a pierwszym z nich miał być syn Szabaki o nieznanym imieniu. Jednak powrót arcykapłanów nie oznaczał usunięcia funkcji boskiej małżonki Amona-Re, a wręcz przeciwnie, podzielono te dwie funkcje i odtąd arcykapłani sprawowali jedynie funkcje religijne w Wielkiej Świątyni Amona w Karnaku, natomiast kontrola nad Świątynią w Luksorze należała do boskiej małżonki, która jednocześnie sprawowała realną władzę polityczną nad miastem i regionem.




Pokojowa, nastawiona na sprawy wewnętrzne (a przede wszystkim religijne, gdyż Szabaka podobnie jak Pianchi, był prawdziwym fanatykiem kultu Amona-Re) polityka czarnoskórego władcy z Teb, przejawiała się chociażby w braku poparcia, udzielanego wszelkim anty-asyryjskim buntownikom w Palestynie. Gdy ok. 705 król Aszdod - Jamani próbował zbuntować się przeciwko Asyrii, lecz nie zdobył poparcia wśród swego własnego ludu i został przezeń obalony, uciekł właśnie do Egiptu, sądząc że tam uzyska schronienie a być może nawet wsparcie militarne przeciw Asyrii i powróci na tron Aszdod. Szabaka jednak postąpił zupełnie inaczej, kazał nieproszonego gościa zakuć w kajdany i tak odesłał go "w ramach przyjaźni" do Niniwy, do Sannaheriba. Oczywiście z punktu widzenia Egiptu posiadanie anty-asyryjskiego buforu w Palestynie, złożonego z Judei, miast państw Filistei, a być może również Fenicji, było jak najbardziej korzystne, ale Szabaka uznał wówczas że gra ta nie jest warta świeczki, a prowadzi bezpośrednio do wojny i zapewne inwazji asyryjskiej na Egipt. Dlatego też do tej pory wolał trzymać się z dala od konfliktu palestyńskich królestw z władcą Assuru. Jednak ok. 701 r. p.n.e. ta polityka zaczęła się powoli zmieniać. Nie wiadomo dokładnie dlaczego Szabaka postanowił pod koniec swego życia zmienić swą pokojową politykę i wesprzeć militarnie Judę oraz miasta Filistei w konfrontacji z Asyrią? Ja przypuszczam (a jest to tylko i wyłącznie moja opinia) że stało się to pod wpływem jego bratanka Szabataki (Dżedkaure Szebitko), syna Pianchiego, który właśnie w 701 r. p.n.e został ogłoszony współwładcą i był następcą tronu Egiptu. To właśnie on miał poprowadzić egipskie rydwany do Palestyny, aby tam zmierzyły się z siłami Assuru i wsparły palestyńskich sojuszników. A tymczasem w samej Palestynie król Judei Ezechiasz stał się przywódcą koalicji anty-asyryjskiej i (jak twierdzi 4 Księga Królewska XVIII, 8) narzucił pewną formę zależności miastom filistyńskim "aż do Gazy". Teraz tylko oczekiwał przebycia armii egipskiej, prowadzonej przez Szabatakę.




CDN.

piątek, 27 grudnia 2024

HISTORIA ŻYCIA WSZECHŚWIATA - WSZELKIEJ CYWILIZACJI - Cz. CXCI

TWÓRCY EUROPEJSKICH CYWILIZACJI 
SŁOWIANIE I CELTOWIE





PIERWSZE EUROPEJSKIE CYWILIZACJE

SŁOWIANIE

(POD SKRZYDŁAMI ASYRII - UPADEK IZRAELA)

(ok. 738 r. p.n.e. - ok. 635 r. p.n.e.)

Cz. XI







FILISTEA
PONOWNIE ODRODZENIE
(738 r. p.n.e. - ok. 635 r. p.n.e.)
Cz. XI



DEWARIM
(738 r. p.n.e. - 586 r. p.n.e.)
Cz. XIII



 Teraz, gdy książę Sais - Tefnacht koronował się w Leontopolis na króla Egiptu (720/719 p.n.e.), tym samym podważył władzę nad oboma krajami (Górnym i Dolnym Egiptem) kuszyckiego władcy - Pianchiego (który koronował się w Heliopolis w roku 726 p.n.e. po wcześniejszej zwycięskiej kampanii, w wyniku której podbił Egipt, lecz pozostawił lokalnych książąt jako swoich wasali i wrócił do Napaty) i rzucił mu wyzwanie. Jednocześnie podporządkował sobie praktycznie całą deltę, w tym takie miasta jak Leontopolis, Tanis i Memfis (natomiast zależny teraz od niego Acheperre Osorkon IV z Tanis wprowadził swoje wojska do królewskich Teb - którymi zarządzała jako wielka małżonka Amona-Re Szepuseneb I). Wyglądało na to, że Delta po zaledwie sześciu latach kuszyckiej dominacji oderwała się od władztwa czarnoskórych królów Napaty, ale Mencheperre Usermare Pianchi mimo to nie zareagował. Zajęty był wówczas rozbudową swojej nubijskiej stolicy Napaty, budową wielkiej świątyni Amona-Re, a także własnej świątyni grobowej w nekropolii El-Kurru. Zafascynowany zresztą piramidami w Gizie (jakie miał możliwość obejrzeć podczas swojej kampanii egipskiej z lat 727-726 p.n.e.) postanowił również (jako pierwszy kuszycki władca Napaty) postawić taką piramidę na dachu własnej świątyni grobowej. Oczywiście ta piramida była dużo mniejsza niż egipskie, miała ostry kąt nachylenia (68°) i nie miała żadnych związków z podziemnymi komorami (pod kamienną ścianą piramidy kryje się bowiem usypisko szutru i kamieni połączonych zaprawą mułową). Piramidy z Napaty nie miały żadnego przeznaczenia praktycznego, a były jedynie formami dekoracyjnymi królewskich grobów. Zresztą w swojej świątyni grobowej Pianchi nakazał pochować również pięć ze swoich siedmiu żon, oraz dwie córki. Wyjątkiem pochówków nubijskich władców z Napaty, są pochówki koni (i to dość liczne) które właśnie zapoczątkował Pianchi. Po jego śmierci jego ulubione rumaki zostały zabite, a następnie zabalsamowane i ustawione pionowo w specjalne otwory na kopyta, które podtrzymywały całe ciało w pozycji stojącej. Wyglądało to zarówno dosyć ciekawie, jak i nieco przerażająco, gdy po wejściu do świątyni Pianchiego witały nas mumie jego dwóch koni, wyglądających jak żywe.

Pianchi odszedł do "krainy Ozyrysa" ok. 713 r. p.n.e. po prawie 35 latach swoich rządów w kraju Kusz i 13 bez mała rządów nad Egiptem. Był pierwszym czarnoskórym władcą Egiptu, a jednocześnie założycielem dynastii, której panowanie zakończy dopiero najazd na Egipt Asyryjczyków w latach 60-tych VII wieku p.n.e. W tym czasie w Sais również nie było już Tefnachta, gdyż Szepsesre Tefnachtowi zmarło się ok. 718 r. p.n.e. po ponad 20 latach swych rządów nad Sais (i zaledwie półtora roku kontroli nad Deltą). Tron po nim objął teraz jego syn, młody, waleczny Uahkare Bekenranef (Grecy nazywali go Bakchoris i to imię wydaje się łatwiejsze do wymówienia, dlatego też będę go używał). Pomimo faktu iż temu faraonowi przyszło panować zaledwie pięć lat, to pozostawił po sobie bardzo dobrą pamięć i był bardzo ceniony przez swoich poddanych, o czym świadczą liczne inskrypcje. Był to władca przede wszystkim dążący do reformy prawa, które starał się zreformować tak, aby ulżyć nieco najuboższym swoim poddanym (czyli chłopom, którzy realnie traktowani byli jako niewolnicy i wykorzystywani do prac nie tylko publicznych, ale również prywatnych, na folwarkach wezyrów i wielmożów). Ostatecznie nic nie wiadomo aby cokolwiek z tego udało mu się wprowadzić w życie, ale sam fakt że takie plany miał, spowodował iż pozostawił po sobie w oczach Egipcjan bardzo dobrą opinię i żałowano go powszechnie jako niefortunnego władcę, który tak pięknie się zapowiadał ale z woli bogów przegrał w konfrontacji z najazdem Nubijczyków. Prowadził też Bakchoris dosyć udaną politykę zagraniczną, zdając sobie sprawę ze wzrastającego niebezpieczeństwa z północy od strony Asyrii, słał daniny Sargonowi do Kalchu, a jednocześnie wspierał finansowo (wraz z Osorkonem IV) lokalne filistyńskie i palestyńskie miasta do buntu przeciwko Asyryjczykom. Z drugiej strony nie niepokojony długo od południa, uznał, że władcom kuszyckim z Napaty nie będzie chciało się ponownie interweniować na północy i że uznają oni obecny status quo. Tak może było jeszcze za Pianchiego, który przygotowywał się do swojej ostatniej podróży (do krainy zmarłych), skupiając się głównie na modłach do Amona-Re. Ale wraz z jego śmiercią i wstąpieniem na tron jego brata Neferkare Szabako (Szabaka) sytuacja diametralnie się zmieniła. Jeszcze w 714 r. p.n.e. w Tebach zmarła wielka małżonka Amona-Re, córka libijskiego władcy Osorkona III -  Szepuseneb I po 40 latach swoich rządów. Była pierwszą wielką małżonką, której władza była równa władzy arcykapłanów Amona-Re (urząd ten został zniesiony, wraz z powierzeniem władzy nad królewskimi Tebami w ręce "dynastii kobiet"). Od ok. 736 r. p.n.e. (i pierwszego najazdu na Górny Egipt Pianchiego), jej uczennicą i następczynią została córka władcy Napaty, czarnoskóra Amenardis I, która teraz objęła pełnię władzy, jako druga wielka małżonka Amona-Re.




Szabaka ruszył na Deltę zaraz po objęciu władzy w roku 713 p.n.e. Ze swoją siostrzenicą - Amenardis spotkał się w Tebach (skąd uciekły nieliczne oddziały Osorkona IV). Następnie ruszył na północ, zdobywając Leontopolis i Sais (to pierwsze miasto zdobył bez walki). W Sais Bakchoris próbował zorganizować obronę, a jednocześnie słał prośby o wsparcie do Osorkona, nadaremnie. Sais zostało zdobyte, a Bakchoris publicznie spalony na rozkaz Szabaki. Następnie władca Napaty pozostawił w Sais czarnoskórego namiestnika, a sam pomaszerował na Tanis. Osorkon IV nie udzielił pomocy Bakchorisowi, gdyż liczył na wspaniałomyślność zwycięskiego Szabaki, który pozwoli mu nadal panować w Tanis. Ten jednak zdobył również i to miasto, a Osorkona (a który był ostatnim z tzw. "libijskich" władców) uśmiercił (712 r. p.n.e.). Szabaka postanowił, że nie popełni błędu swego brata i nie pozwoli lokalnym egipskim książętom dojść do władzy. Zamiast tego sam koronował się na faraona "Obydwu Krajów" (z tym że ten tytuł za rządów czarnoskórych władców z Napaty miał już nieco inne konotacje, dla nich bowiem "oba kraje" to nie był Górny i Dolny Egipt, a po prostu Egipt i Nubia). Swoją stolicą uczynił Teby, gdzie polecił wykuć na pylonie Haremu Południowego w Luksorze swoją podobiznę w objęciu dwóch bogiń, na jednym reliefie jest w otoczeniu bogini Mut (bogini nieba i patronki górnego Egiptu), na drugim zaś, w otoczeniu bogini Amonet (bogini wiatru północnego i patronki Delty). Szabaka uruchomił też liczne prace budowlane w Karnaku, Luksorze i Medinet Habu. Ozłocił bramę Amona-Re w Karnaku i dodał tam nowy portal, w Esna wystawił naos z czarnego granitu dla boga Ozyrysa, a przed Haremem Południowym w Luksorze wybudował kolumnadę, która wiodła wewnątrz pomieszczeń i przechodziła przez nowo utworzony ogród. Po przyjęciu władzy przez władców kolejnej XXVI Dynastii z Sais (czyli rodzimej dynastii egipskiej), większość reliefów władców nubijskich zostanie zniszczona, postacie nubijskich władców zostaną wykute, tak aby całkowicie zatrzeć pamięć o istnieniu tej dynastii i o jej rządach na Egiptem. 




Ok. 710 r. p.n.e. Szabaka powierzył Amenardis opiekę nad swoją córką, (która przyjęła imię) Szepuseneb i została tym samym wybrana na następczynię swej dużo starszej kuzynki w roli wielkiej małżonki Amona-Re (oczywiście nim obejmie samodzielne rządy, miną jeszcze dwie dekady). Przez ten czas musiała uczyć się wszystkiego, czego wcześniej Amenardis I nauczyła jej mentorka Szepuseneb I (głównie chodziło tu o erotyczne pobudzenie boga do życia każdego poranka, aby świat mógł ponownie cieszyć się życiodajnym blaskiem słońca). Warto też odnotować, że wraz ze wstąpieniem na tron Egiptu Szabaki, zanika na prawie pół wieku używanie w Egipcie błękitnej korony, zwaną kepresz. Nie wiadomo dlaczego kuszyccy władcy woleli używać tzw. "kuszyckiego czepka" (prosty czepek, najczęściej biały, przedstawiany również na wyobrażeniach boga Ptaha). Oczywiście nie oznacza to że nie używano podwójnej czerwono-białej korony Górnego i Dolnego Egiptu, a także pierzastych koron Ozyrysa, Amona, i Onurisa, ale całkowicie zrezygnowano z niebieskiej korony kepresz. I nie wiadomo dlaczego tak się stało? Co było tego powodem? Wydaje się (a jest to tylko i wyłącznie moje przypuszczenie) że niechęć do używania błękitnej korony mogła wziąć się z faktu, iż była ona najczęściej używana przez egipskich władców podczas ich ekspansjonistycznych wypraw, również tych na południe, do Nubii, kraju Kuszytów. Być może więc kuszyccy władcy z Napaty nie chcieli używać symbolu, który był źródłem zniewolenia ich kraju, a jednocześnie starali się wykazać, że są bardziej egipscy od Egipcjan i to zarówno na polu religijnym, jak i kulturowym (co jest naturalne dla nuworyszy). Szczególna dbałość o zachowanie świątyń i ich rozbudowę, niezwykle wyszukane moduły do bogów, renowacja zniszczonych tekstów (w tym jednego papirusu "zżartego przez robaki", którego tekst wykuto w kamieniu). To wszystko cechowało panowanie Szabaki i jego następców (ich polityka została doceniona przez potomnych. Egipcjanie w każdym razie nie mogli się skarżyć na rządy czarnoskórych faraonów, a ikonoklastyczna polityka wymazywania ich wizerunków ze świątyń i steli za czasów XXVI Dynastii założonej przez Psameryka I w 664 r. p.n.e., nie doprowadziła do zatarcia pamięci o tamtych czasach, również w tak zwanej pamięci ludowej. Efektem tego niech będzie fakt, że już pod koniec XXVI Dynastii, w czasach panującego turbopatriotyzmu egipskiego {negującego wszelkie obce wpływy polityczne i kulturowe w Egipcie, głównie zaś wymierzonego przeciwko Asyryjczykom, Babilończykom, Nubijczykom i co ciekawe, coraz częściej zasiedlającym Egipt... Grekom} za panowania Ahmose II, jedną z ulic w Memphis nazwano właśnie imieniem Szabaki).

Mijały lata, zmieniało się również polityczne otoczenie kuszyckiego Egiptu w Palestynie i dalej, w samej Asyrii. W najbliższej granic Egiptu Gazie, po próbach buntu przeciwko Asyrii z lat 720 i 716 p.n.e., oraz obaleniu tamtejszego władcy Hanona, władzę objął Silli-Bel I a polityka miasta zmieniła się na pro-asyryjską. W Aszkalonie panował Sidqa, który został wprowadzony na tamtejszy stolec przez Asyryjczyków, po ich kampanii z roku 722 p.n.e. i obaleniu wcześniejszego króla Aszkalonu (prowadzącego pro-egipską politykę) - Rukibti. W Aszkalonie zaś, po śmierci lokalnego władcy Ahimti (ok. 706 r. p.n.e.) Sargon II wprowadził na tamtejszy stolec człowieka o imieniu Mitinti (zwanego też w niektórych źródłach - głównie w Starym Testamencie - Jamani - jest to jednak ta sama osoba, biorąc pod uwagę lata panowania jak i okoliczności w wyniku których utracił władzę). W Ekronie zaś, (mieście który najbardziej był wierny Asyryjczykom i jednocześnie który czerpał największe korzyści ekonomiczne z wymiany handlowej pomiędzy Krajem Nadmorskim a Judą, oraz posiadającym preferencyjne umowy na handel z Asyrią) dobiegał już swych lat król Ada (panujący od 730 r. p.n.e.). Natomiast w Jeruzalem od 715 r p.n.e. panował król Ezechiasz, syn i następca Achaza. Wszystko było jasno określone, królestwa Syro-Palestyny, należały do asyryjskiej strefy wpływów, a sam Szabaka nie zamierzam tego zmieniać. Starał się też utrzymywać dobre stosunki z Sargonem, tak, aby nie musieć niepotrzebnie toczyć wojny z Asyryjczykami, którzy już wielokrotnie pokonali rodzimych egipskich władców na polach bitew (ostatni raz pod Gazą w 716 r. p.n.e.). Wszystko wydawało się więc poukładane i oczywiste, ale tak naprawdę było to kłębowisko żmij, które tylko czekały na nadarzającą się okazję, aby zrzucić wreszcie zależność od Asyrii i egipska pomoc byłaby im ponownie jak najbardziej na rękę. Tymczasem Sargon (o czym wspomniałem zaledwie w poprzednich częściach) szykował się do wyprawy przeciwko barbarzyńskim plemionom Kimmerów, idącym z Kaukazu, a drogę ich pochodu znamionował ogień palonych miast i mordowanych ludzi. Król Frygijczyków (plemię Meszków) Midas, który do tej pory prowadził anty-asyryjską politykę zmierzającą do wywołania buntów w nadgranicznych ziemiach podporządkowanych Asyrii na północnym-zachodzie (szczególnie w kraju Tabal - wschodnia Anatolia), teraz, gdy władca Urartu - Argiszti poniósł klęskę w bitwie z Kimmerami i musiał się schronić w swojej położonej w górach stolicy Tuszpie (707 r. p.n.e.) postanowił zawrzeć sojusz z Sargonem II wymierzony przeciwko najeźdźcom (sojusz ten negocjował syn Sargona - Sannacherib, który w tym celu udał się do Gordium w stolicy Frygów). 




Jeszcze w 707 r. p.n.e. ziemie asyryjskie zostały częściowo najechane przez Kimmerów, (ale nie odnotowano większych szkód, chociaż część uchodźców z północy przedostała się do Kalchu). Wiosną 706 r. p.n.e. Sargon wyruszył na wyprawę wojenną przeciw Kimmerom. Zgodnie z zawartym wcześniej układem, mieli z nim się połączyć Frygowie, aby łatwiej pokonać barbarzyńców o których opowiadano sobie niestworzone historie (np. że jedzą surowe ludzkie mięso - szczególnie zaś serca wycięte pokonanym wojownikom), ale gdy Sargon przybył do kraju Tabal, Midasa tam nie został (chociaż ten drugi miał bliżej). Natomiast natknął się na hordy Kimmerów którym wydał bitwę. Bitwa była bardzo ciężka, a w pewnym momencie gruchnęła nawet wiadomość że Sargon poległ. Okazało się to nieprawdą, ale pokonanie Kimmerów spowodowało znaczne straty w armii asyryjskiej. Pokonanie, gdyż nie udało się ich rozbić, a jedynie zmusić do odwrotu z powrotem w kierunku Kaukazu. Sargon wrócił do swojej nowej stolicy Dur-Szarrukin (Miasto Sargona) do której przyniósł się po 10 latach jej budowy w roku 707 p.n.e. ale wieści o jego śmierci na polach Tabal obiegły wówczas Syro-Palestynę, dając wielu ponownie nadzieję na rozniecenie kolejnego buntu przeciw znienawidzonej Asyrii. Co prawda Sargon nie zginął pod Tabal, ale za to zmarł śmiercią naturalną w swym pałacu w Dur-Szarrukin w kilka miesięcy po powrocie z tej kampanii (705 r. p.n.e.) i wtedy się zaczęło, a prekursorem buntu był nie kto inny niż władca Judy, król Ezechiasz, choć też nie stało się to zaraz po wstąpieniu na tron Sannacheriba. Ezechiasz bowiem zdawał sobie sprawę, że aby pokonać niezwyciężonych Asyryjczyków, musi utworzyć koalicję miast równie wrogich asyryjskiej dominacji jak Jeruzolima, musi też zreformować własną armię i przygotować się na wojnę oblężniczą (a to wymagało również naprawy murów obronnych Jerozolimy i innych głównych miast Judei). Stało za królem stronnictwo wojenne, skupione głównie wokół Świątyni Jerozolimskiej. Popierał go także prorok Izajasz, ale ten był przeciwnikiem jakimkolwiek sojuszom z Egiptem, za to był autorem wielu reform jakie powstały za panowania tego władcy, szczególnie na polu religijnym i administracyjnym. A tymczasem nowy król Assuru - Sannacherib miał na głowie zupełnie inny problem, a mianowicie jak najszybciej opuścić Dur-Szarrukin (miasto swego ojca, które stolicą było zaledwie dwa lata) i przenieść się do nowo wybranego przez siebie miejsca, a było nim miasto Niniwa, które miało zostać ostatnią już w dziejach stolicą tego Imperium.


JEROZOLIMA W CZASACH STAREGO TESTAMENTU 
(OD MIASTA DAWIDA DO MIASTA NEHREMIASZA I EZDRASZA)




PS: PONIEWAŻ NIESTETY NIE BYŁEM W STANIE WCZEŚNIEJ ZŁOŻYĆ ŻYCZEŃ Z OKAZJI ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA, A ŚWIĘTA TE JUŻ SIĘ SKOŃCZYŁY, WIĘC DARUJĘ SOBIE, ALE JAKO PEWNE ZADOŚĆUCZYNIENIE PRZYJMIJCIE ODE MNIE CHOCIAŻ TO: 




CDN.

poniedziałek, 28 października 2024

HISTORIA ŻYCIA WSZECHŚWIATA - WSZELKIEJ CYWILIZACJI - Cz. CXC

TWÓRCY EUROPEJSKICH CYWILIZACJI 
SŁOWIANIE I CELTOWIE





PIERWSZE EUROPEJSKIE CYWILIZACJE

SŁOWIANIE

(POD SKRZYDŁAMI ASYRII - UPADEK IZRAELA)

(ok. 738 r. p.n.e. - ok. 635 r. p.n.e.)

Cz. X







FILISTEA
PONOWNIE ODRODZENIE
(738 r. p.n.e. - ok. 635 r. p.n.e.)
Cz. X



DEWARIM
(738 r. p.n.e. - 586 r. p.n.e.)
Cz. XII



 Od chwili kiedy nubijski władca Pianchi podporządkował sobie Górny Egipt (ok. 737-736 p.n.e.) minęła kolejna dekada, a podział wpływów był jasno ustalony. Południe (czyli cały Górny Egipt wraz z Tebajdą) należał do Kuszytów. Na północy zaś najsilniejszym królestwem Delty było to władane przez Szepsesre Tefnachta z Sais (zwane również Królestwem Zachodnim). Obok niego w Leontopolis panował Usermare Juput II, a w Tanis Acheperre Szeszonk V, zaś od roku 735 p.n.e. jego syn i ostatni władca XXII Dynastii z Bubastis (pierwotnie będącej częścią słowiańskiego plemienia Medzwiedzi, przybyłych do Libii w czasach migracji Ludów Morza) Acheperre Osorkon IV. Byli też pomniejsi władcy w Hermopolis i Herakleopolis, ale byli oni uzależnieni od Pianchiego (gdyż potem ten zarzuci im zdradę i przejście na stronę Tefnachta). W Tebach wielką małżonką Amona-Re wciąż była Szepuseneb I, córka Osorkona III i siostra Takelota III (754-714 r. p.n.e.), ale Pianchi narzucił jej przyjęcie na jej następczynię jego córki, czarnoskórej Amenardis (ok. 736 p.n.e.). Wydaje się że władający w Napacie kuszycki władca, miał ogromne propagandowe (i nie tylko) możliwości ponownego zjednoczenia kraju pod swoimi rządami. Sam zresztą z pewnością uważał się za kogoś w rodzaju krzyżowca, który przywraca porządek ustanowiony przez Amona-Re, rejestruje dawne tradycje i wierność bogom, które to na Północy coraz bardziej stawały się iluzoryczna.  Zanim stała potrzeba religijnego odrodzenia, ponownego zjednoczenia kraju, a także powstrzymania rabunku królewskich grobów (plaga złodziejstwa nie była co prawda tak duża jak w czasach XXI Dynastii, aczkolwiek napady na królewskie groby i rabunek ich zawartości w dalszym ciągu się zdarzały). Pianchi miał więc za sobą wszelkie, zarówno propagandowe jak i moralne powody aby podjąć walkę o zjednoczenie Egiptu. Nie uczynił tego jednak pierwszy (zapewne z Napaty sprawy wyglądały nieco inaczej i nie śpieszyło mu się do konfrontacji zbrojnej z Deltą), dopiero wówczas, gdy rękawicę rzucił mu Tefnacht.




Ten jednak (po nieudanej próbie podboju Górnego Egiptu w roku 737 p.n.e.), ponownie sprzymierzył się z władcami Leontopolis i Tanis, przygotował wojsko i ruszył Nilem na południe, do Teb (ok. 727/726 r. p.n.e.) Herakleopolis poddało się Tefnachtowi, wkrótce potem dotarł też do Hermopolis które także skapitulowało i przyłączyło się do koalicji władców Delty. Wówczas dopiero Pianchi nakazał swoim wojskom stacjonującym w Tebajdzie przygotowanie się do obrony, a zostało to spisane na granitowej steli ustawionej następnie przez Pianchiego w Napacie (odkrytej w 1862 r.). Zapewne podobne kopie tej wyżej wymienionej ustawił Pianchi po zwycięstwie w Memfis i w Tebach, ale te akurat się nie zachowały. W każdym razie ze steli spod góry Gebel Barkal, znad ruin Napaty widniał taki oto zapis: "Dwudziesty pierwszy rok, pierwszy miesiąc pory wylewów, dzień pierwszy, za majestatu króla Górnego i Dolnego Egiptu Pianchi-meri-Amona, oby żył wiecznie. (...) Przyszli, aby powiedzieć Jego majestatowi: "Jest wódz Zachodu, książę wielki z Neczer Tefnacht w powiecie Harpuna (7 i 8 powiat dolno-egipski), w powiecie Byka Pustynnego (powiat Xois), w Harpi (?) (...) w Anu (tego też nie znam), w Domu Złota w Białym Murze (Memfis). Zajął on cały Zachód, od wybrzeży aż po Icz-taui (prawdopodobnie 21 powiat górno-gipski), idąc na południe z liczną armią. Obydwa Kraje łączą się za nim, wielmoże i włodarze są jak psy u jego stóp. Żadne majątki w powiatach południowych nie zamknęły przed nim swoich bram. (...) Wszystkie miasta zachodu otwierają bramy ze strachu przed nim. Zwrócił się ku powiatom wschodnim (i) ponownie stanęły dla niego otworem: Pałac Feniksa (?), Taudżoi (?), Pałac Króla (chyba 18 powiat górno-egipski), Pani Naczelnika Krowy (już się trochę pogubiłem, ale prawdopodobnie 22 powiat górno-egipski). Oto oblega miasto Dziecka Królewskiego (Herakleopolis - miasto gdzie z jajka miał narodzić się Wielki Re). (...) Wtedy Jego Królewska Mość (Pianchi) rozkazał namiestnikom i wodzom którzy byli w Egipcie, komendantowi Puarma, komendantowi Lamerskeny i wszystkim dowódcom (...) "Posuwajcie się naprzód w szyku bojowym, uderzajcie, otoczcie wroga, oblegajcie go! Weźcie do niewoli jego ludzi, zabierzcie mu bydło i statki na rzece! Nie pozwólcie rolnikom wychodzić na pola, nie dajcie oraczom orać (...) i walczcie z nieprzyjacielem każdego dnia. (...)" Następnie Pianchi poleca swoim żołnierzom aby przed bitwą weszli do rzeki i oczyścili się w niej wraz ze swoją bronią by uzyskać wsparcie Amona-Re, bez którego (jak dalej pisze): "dzielny jest bezsilny".




Bitwa stoczona w rejonie Teb zakończyła się zwycięstwem armii kuszyckiej, A Tefnacht wycofał się teraz na północ do Memfis. W Hermopolis wojska Pianchiego obległy lokalnego władcę który przeszedł na stronę koalicji Delty - Nimlota. Pianchi osobiście nie uczestniczył do tej pory w działaniach wojennych, ale po zwycięstwie w pobliżu Teb, przybył do tego miasta i długo celebrował święto Nowego Roku i święto Opet w Karnaku, w tym samym zaś czasie jego wojsko oblegało Hermopolis, które wkrótce potem zostało zdobyte. Wówczas Pefczauauibastet z Herakleopolis także się poddał (bez walki), jednocześnie wysyłając do Pianchiego wiernopoddańczy list, w którym m.in. pisał tak: "Bądź pozdrowiony, Horusie, królu zwycięski, byku, który powalasz byki. Ogarnęła mnie Dat i błądzę w ciemnościach. Oby mi był dany blask twego oblicza. (...) Będę twym sługą, wraz z mymi dobrami. Nenusset zapłaci podatek twemu rządowi. Tyś jest bez wątpienia Horachty, który stoi na czele Niezniszczalnych: tak jak on będziesz królem (...) królu Górnego i Dolnego Egiptu Pi(anch)y - obyś żył wiecznie!" Pefczauauibastet wysłał Pianchiemu bogate dary, nazywając się sługą jego majestatu a jego samego nazywając "królem Dórnego i Dolnego Egiptu", co akurat wówczas było nieprawdą, ale miło łechtało ego Pianchiego. Wcześniej Nimlot z Hermopolis ofiarował mu nawet swoją własną koronę, aby tylko pozwolił mu dalej pozostać u władzy. W każdym razie Pianchi ruszył teraz ze swą armią na Północ, wiedząc że Takelot umocnił się w Memfis. Dotarł do twierdzy Ra-henet (wzniesionej jeszcze przez Osorkona I) i strzegącej południowego wejścia do oazy Fajum i do jeziora Moeris - po czym ją zdobył dając obrońcom godzinę czasu na poddanie się. Twierdza (którą dowodził syn Tefnachta - Bakenranef) poddała się bez walki. Zgodnie z daną przez siebie obietnicą, nikomu z obrońców nie wydarzyła się krzywda, każdy mógł też udać się dokąd zechce i jedynie pozostawione w twierdzy kosztowności zasiliły skarbiec Pianchiego. Teraz ruszył nubijski władca do "Białego Muru", siedziby Boga Szu, "bramy Delty" - czyli Memfis, w którym znajdował się Tefnach ze swoim wojskiem. Ogłosił, że jeśli miasto także z kapituluje, nikomu z obrońców nic się nie stanie i będą mogli udać się dokąd zechcą, tak, jak ci, którzy bronili Ra-henet. Twierdził bowiem że nie pragnie rozlewu krwi wśród wyznawców Amona-Re. Tefnacht miał w Mempfs 8 000 żołnierzy, twierdził też że mury miasta są nie do zdobycia, a atak od strony Nilu nie jest możliwy, gdyż "tam się nie da walczyć". Namawiał więc żołnierzy aby wytrwali w obronie, sam jednak zadeklarował że musi udać się na Północ, aby sformować nową koalicję władców Delty i przyjść miastu z odsieczą, z nową silną armią i tak też uczynił. 




Miasto rzeczywiście było dobrze umocnione, od strony południowej i zachodniej, naqtomiast umocnienia od strony Nilu czyli od wschodu były bardzo słabe (zapewne nie spodziewano się ataku z tej strony, gdyż Nil wówczas wylał, a woda podeszła pod mury miasta, dlatego też Tefnacht uznał, że w tych warunkach "nie nie da się walczyć"). Nie doceniono jednak żołnierzy Pianchiego, a raczej ich religijnego podniecenia. Żołnierze, którym nubijski władca wmawiał że są "zbrojną ręką Amona", karzącą jego nieprzyjaciół, wdarli się na mury od strony Nilu, weszli następnie do domów przyległych do muru, a potem ulicami przecierali się ku centrum miasta i Świątyni Ptaha. W krótkim czasie (bodajże w ciągu jednego dnia) miasto zostało zdobyte, wielu obrońców poległo lub zostali wzięci do niewoli. Pianchi w zdobytym Memfis, "Wadze Obydwu Krajów" (była to nazwa głównie literacka, a odnosiła się ona do położenia miasta na granicy pomiędzy Górnym a Dolnym Egiptem) pierwsze co uczynił to oczyścił Świątynię Ptaha kadzidłem i natronem, a następnie złożył ofiarę ku czci Ptaha-Sokara - patrona miasta. Zapowiedział też odnowę religijną, a tym samym swoje szczęśliwe i błogosławione rządy. Przeprowadził tam też Pianchi ceremonię puryfikacji i swojej koronacji na króla Dolnego Egiptu w Heliopolis. Gdy wiadomość o tym dotarła do książąt i wodzów Północny, ci w ogromnej większości postanowili ukorzyć się przed zwycięskim Nubijczykiem. Usermare Juput II z Leontopolis złożył mu pokłon, podobnie uczynił wódz plemienia Medzwiedzi (chodzi tutaj o wodza zakonu wojskowego z zachodnich rejonów delty, niezależnego bezpośrednio od władców czy to Sais, Tanis czy Leontopolis) Makanosz, a także książę Padiese i wielu innych wielmożów Północy. Wszyscy oferowali Pianchiemu bogate dary, które on następnie dzielił w taki sposób, że mniejszą część przeznaczał do własnego skarbca, a całą resztę dzielił pomiędzy świątynie Amona, Ptaha czy hermopolitańskiej Ósemki bogów. W Heliopolis na Wzgórzu Piasku złożył Pianchi ofiarę z białego byka, kadzidła, mirry, mleka i wonności. Objeżdżał teraz miasta Delty, witany wszędzie jako wybawiciel i wyzwoliciel (tylko pytanie od czego? Ale należy pamiętać że takie określenie powodowało, że władca przychylniejszym okiem spoglądał na swych nowych poddanych). Pierwszy raz w historii czarnoskóry faraon zdobył sobie przychylność Egipcjan, którzy raczej murzyńskich wojowników, a także mieszkańców kraju Kusz - z którego się wywodził - traktowali najczęściej z pogardą.




Myjąc twarz w rzece Nun nieopodal Heliopolis (który dla Egipcjan miał być pozostałością praoceanu, z którego wyłonić miał się bóg stwórca - Re, w końcu przytoczone wyżej jego narodziny z jajka złożonego przez gęś, są tylko jedną z prawdopodobnych form jego narodzin, a było ich kilka, różne miasta bowiem obchodziły swoje własne święta związane z tym wydarzeniem), oczyszczając się kadzidłem i myjąc ręce wodą, a także przyjmując kwiaty ze Świątyni Benben (w której to miał ukazać się bóg Atum jeszcze przed powstaniem czasu), oraz oczywiście składając przekazane temu ofiary, Pianchi dokonał uroczystej koronacji swojej osoby na króla Delty (726 r. p.n.e.). Dwadzieścia jeden lat od wstąpienia na tron w Napacie, stał się teraz panem nie tylko kraju Kusz, nie tylko Górnego ale również i Dolnego Egiptu. Hołd oddali mu Osorkon IV, Juput II i książę Padiese z Athribis, otwierając przed nim swoje skarbce i stajnie, obsypując go kosztownościami, wspaniałymi końmi, tkaninami i wielu innymi dobrami. A co z Tefnachtem? Ten uciekł na bagna Delty, gdzie się schronił z zamiarem dalszego prowadzenia walki, chociaż zdawał sobie sprawę że potrzebuje czasu aby zebrać wojsko. Wysłał więc stamtąd do Pianchiego wiernopoddańczy list, w którym znalazły się chociażby takie zdania: "Czy sercu Twej Królewskiej Mości nie wystarczy to, co już mi uczyniłeś? Bez wątpienia jestem nędznikiem (...) Możesz mi potroić karę, ale oszczędź ziarno, zbierzesz je w swoim czasie. Nie wyrywaj drzewa z korzeniami. Na twe ka, lęk przed tobą jest w moim brzuchu, obawa przed tobą jest w moich kościach. Od chwili gdy usłyszałeś moje imię, nie zasiadłem w domu piwa, nie słuchałem gry na harfie, a jadłem tylko chleb głodowy i piłem wodę spragnionych. Ból jest w mych kościach: mam obnażoną głowę, a moje odzienie jest w strzępach, i tak będzie póki mi Neith nie przebaczy. Zmusiłeś mnie do długiego biegu, ścigając mnie: czy któregoś dnia zaznam spokoju? Zmyj winę ze sługi swego. Niech me dobra powędrują do twego skarbca". Tefnacht wiedział że w tym momencie nie ma szans na dalszą walkę i postanowił się ukorzyć, aby przynajmniej odzyskać swoje królestwo w Sais. Pianchi wysłał do niego kapłana-lektora Peteamonnebnesuttauri i generała Puarma, przed którymi Tefnacht złożył przysięgę, że nie uczyni niczego, co nie spodoba się Pianchiemu i zawsze będzie wykonywał jego polecenia. Wówczas Pianchi przebaczył mu i pozwolił ponownie wrócić do Sais. Zatwierdził też wszystkich wyżej wymienionych władców z którymi walczył ponownie na swych stolicach, tym razem jednak w roli jego sług i wykonawców woli. Obładowany teraz skarbami Egiptu i wonnościami Arabii, powrócił Pianchi do Napaty, gdzie znacznie rozbudował i upiększył tamtejszą świątynię Amona-Re.

Dlaczego jednak Pianchi nie usunął tych wszystkich dzielnicowych książąt i samemu nie koronował się na władcę zjednoczonego Egiptu? Odpowiedź na to pytanie znajduje się najprawdopodobniej na steli Pianchiego, znalezionej w ruinach Świątyni Amona pod górą Gebel Barkal. Pisze on w niej iż: "Amon z Napaty dał mi władzę nad wszystkimi krajami. Ten, komu powiem "bądź królem" - staje się nim, A komu powiem "nie będziesz koronowany" - nie jest koronowany". Innymi słowy, zamiast samemu władać tak naprawdę obcym krajem (chociaż zarówno pod względem religijnym jak i językowym czarnoskórzy Nubijczycy nie różnili się wiele od znacznie bielszych od nich Egipcjan), wolał stosować politykę "dziel i rządź". Sam utrzymał kontrolę nad całym krajem (jego wojska stacjonowały w Tebajdzie i kontrolował zyski z pustyni zachodniej), a pozostawiając lokalnych władców na ich stolicach, mógł ich wykorzystywać przeciwko sobie samym, zawsze pozostając głównym arbitrem i jedynym sędzią, do którego mogli się zwrócić z prośbą o wsparcie. Wydaje się że to wówczas mu wystarczyło, choć propagandowo wciąż podkreślał że jest jedynym władcą, że to on zjednoczył Oba Kraje i "uspokoił" Oba Kraje. W swej tytulaturze nawiązał teraz do postaci którą najbardziej cenił (gdyż to właśnie za jego rządów wzniesiono w Napacie pierwszą wielką świątynię Amona-Re), czyli Totmesa III. Zmienił też swój dotychczasowy prenomen, który brzmiał - Seneferre, na taki sam, jak Totmesa III - Mencheperre i Ramzesa II - Usermare. Od tej pory przez kilka lat panował spokój (nie licząc drobnego buntu, jaki wybuchu w mieście Mesed nieopodal Athribis - ok. 725 r p.n.e. ale wojska Pianchiego stacjonujące w Egipcie szybko się z nim rozprawiły, mordując prawie wszystkich mieszkańców, a miasto oddając księciu Padiese z Athribis). Ale pomysł na uniezależnienie się od murzyńskiego króla wcale nie uleciał z głowy Tefnachta. A wręcz przeciwnie w ciągu kilku kolejnych lat zdobył on władzę nie tylko w Sais, ale również w całej zachodniej Delcie, a także opanował miasto Memfis (Osorkon IV zaś - oczywiście za zgodą Pianchiego - wprowadził nawet swoje wojska do Teb królewskich). Gdy zaś w roku 720 p.n.e. w Leontopolis zmarł Juput II, Tefnacht włączył jego ziemie do swojego królestwa, a tym samym czując się wystarczająco silny, koronował się na króla (720/719 r. p.n.e.) bez pozwolenia Pianchiego, tym samym ponownie rzucając mu wyzwanie.




CDN.

wtorek, 8 października 2024

HISTORIA ŻYCIA WSZECHŚWIATA - WSZELKIEJ CYWILIZACJI - Cz. CLXXXIX

TWÓRCY EUROPEJSKICH CYWILIZACJI 

SŁOWIANIE I CELTOWIE





PIERWSZE EUROPEJSKIE CYWILIZACJE

SŁOWIANIE

(POD SKRZYDŁAMI ASYRII - UPADEK IZRAELA)

(ok. 738 r. p.n.e. - ok. 635 r. p.n.e.)

Cz. IX




FILISTEA
PONOWNIE ODRODZENIE
(738 r. p.n.e. - ok. 635 r. p.n.e.)
Cz. IX






DEWARIM
(738 r. p.n.e. - 586 r. p.n.e.)
Cz. XI



 Przenosząc się więc ponownie do kraju nad Nilem (aby przedstawić właściwy kontekst, który będzie istotny w dalszych latach Królestwa Izraela - zresztą ja inaczej nie potrafię. Zawsze zajmując się daną kwestią muszę najpierw zbadać jej korzenie, praprzyczyny, gdyż w inny sposób nie jestem w stanie odgadnąć ani motywów, ani celów jakie dane wydarzenie za sobą pociąga. A według mnie umiłowanie historii polega właśnie na tym, żeby wiedzieć co było powodem danego wydarzenia, chociażby danej bitwy, a nie tylko na sucho relacjonować i wklepywać do głowy suche daty. Zawsze uważałem że lepiej jest widzieć cały las - który często jest zamglony - niż dostrzegać tylko to jedno wystające drzewo przed nami). Tak więc przenosząc się ponownie do kraju nad Nilem musimy zauważyć, że ok. 730 r. p.n.e. sytuacja polityczna w Egipcie wyglądała następująco: Tebajdą władał ród, który kapłan Manethon określa "dynastią tanicką" (konkretnie XXIII Dynastią), ale nie jest to do końca prawdą - jeśli w ogóle - gdyż opierając się na odkryciach archeologicznych (a i takie studiuję, przygotowując się do każdego tematu) okazuje się że dynastia ta nie pozostawiła tam żadnych po sobie śladów. Założycielem XXIII Dynastii "tanickiej" był Usermare Petubastis (wszyscy władcy tej dynastii nosili prenomen "Usermare", zresztą od czasów XII Dynastii imię tronowe władcy składało się aż z pięciu członów, z czego dzisiaj najczęściej używa się jednego imienia tronowego, ewentualnie z dodaniem imienia własnego. Natomiast Egipcjanie nigdy nie numerowali swoich władców, to jest już wynalazek grecki). On jako pierwszy przyjął tytuł "syna Izydy",a panował w latach (ok.) 818-793 p.n.e. jego następcą był Szeszonk IV (prawdopodobnie syn, pokrewieństwo nieznane, ale wszyscy władcy tej dynastii byli spokrewnieni z libijskim rodem z Bubastis), który zmarł ok. 787 r. p.n.e. Władzę po nim objął Osorkon III (najsławniejszy władca tej dynastii), zmarły ok. 759 r. p.n.e. Tron przejął teraz jego syn -  Takelot III (współwładca od 765 r. p.n.e.), który samodzielnie panował zaledwie dwa lata (Takelot był też pierwszym władcą tej dynastii który piastował zarówno tytuł króla jak i arcykapłana Amona-Re). Teraz na tron wstąpił jego młodszy brat - Rudamon (zwany też Amonrudem), który też zmarł szybko - ok. 754 r. p.n.e. Jego śmierć oznacza jednocześnie koniec dynastii Petubastisa jako władców Teb (prawdopodobnie teraz tytuł królów Tebajdy przeszedł na władców panujących w Leontopolis, a konkretnie na Juputa II, ale wydaje się to mało prawdopodobne, tym bardziej że jego tytulatura o tym nie świadczy).

Kto zatem dalej władał Tebajdą, królewskimi Tebami? Odpowiedź nasuwa się tylko jedna, teraz władza przeszła w ręce kobiet, a konkretnie w ręce córki Osorkona III - Szepuseneb I, która właśnie w roku 754 p.n.e. została wielką małżonką Amona-Re, co automatycznie pociągnęło za sobą likwidację funkcji najwyższego kapłana i odtąd wielkie małżonki Amona władały Tebajdą (nie mogły one oczywiście wyjść za mąż i mieć dzieci, a swoje następczynie wybierały spośród córek członków własnej rodziny lub też tych, które zostały im narzucone przez silniejszych władców). Szepuseneb władała tą krainą przez kolejne czterdzieści lat (czyli można się pokusić o stwierdzenie, że ród Petubastisa władał Tebajdą przez ponad wiek). Idźmy dalej: w Leontopolis władał wówczas spokrewniony z Petubastisem niejaki Juput I (nie wiadomo jakiego rodzaju było to pokrewieństwo, być może byli braćmi albo kuzynami), który objął tam władzę ok. 814 r. p.n.e. i panował do roku 790 p.n.e. Po jego śmierci lista następców jest nieznana (zapewne władało wtedy kilku królów), aż do roku 745 p.n.e. i wstąpienia na tron Usermare Juputa II, który zakończył żywot ok. 720 r. p.n.e. Główna linia "libijskiego" plemienia Medzwiedzi (założona ok. 946 r. p.n.e. przez Hedżcheperre Szeszonka I - tego który w roku 925 przedsięwziął wyprawę na Filistę, Judeę i Samarię, która zmieniła tamtejszą geopolitykę o 180 stopni), panowała początkowo w Bubastis i była to XXII Dynastia (według listy Manethona). Po śmierci praprawnuka założyciela tej dynastii Szeszonka I - Hedżcheperre Takelota II (szczegółowo listę tych władców omawiałem w poprzednich częściach tej serii) w 825 r. p.n.e. władzę przejął jego syn - Szeszonk III, który panował aż do śmierci w roku 773 p.n.e. Od czasów Takelota II władcy rodu z Bubastis władali z Tanis (jeszcze dalej na północy Delty, prawie tuż nad samym Morzem Śródziemnym). Pimey który teraz objął władzę, był nieznanego pochodzenia (prawdopodobnie również był Libijczykiem, ale nie należał do rodu z Bubastis), władał krótko, do 767 r. p.n.e. pozostawiając tron swemu synowi - Acheperre Szeszonkowi V. Po jego śmierci (735 r. p.n.e.) tron objął znów jego syn - Acheperre Osorkon IV, który zakończył żywot w roku 712 p.n.e. jako ostatni władca tej linii.




W mieście zaś Sais od ok. 740 r. p.n.e. panował niejaki Szepsesre Tefnacht - założyciel XXIV Dynastii, zwanej "saicką". Był to bodajże najbardziej energiczny władca czasu "libijskiego rozbicia dzielnicowego" (panowało bowiem wówczas czterech królów libijskich jednocześnie, a piąty nubijski podążał z południa). Na początku swego panowania zawarł sojusze z pozostałymi dwoma władcami, czyli Juputem II z Leontopolis i Szeszonkiem V z Tanis, gdyż jego celem stało się opanowanie Tebajdy (a mógł to uczynić na dwa sposoby: atakując Leontopolis, albo zawierając sojusz z władcą tego regionu, gdyż miasto to stało na drodze przemarszu jego armii na południe). Posuwając się więc do Górnego Egiptu, po drodze, w Memfis (drugim co do wielkości i znaczenia mieście Egiptu po królewskich Tebach), zyskał uznanie siebie jako króla, tym samym zdobywając przewagę wśród władców Delty (ok. 737 r. p.n.e.). Uznanie to zyskał następnie również w Herakleopolis, lecz gdy dotarł do Hermopolis otrzymał wiadomość że Teby (które stanowiły cel wyprawy) zostały już zajęte przez niejakiego Pianchiego z Napaty, czarnoskórego władcę Kusz - krainy leżącej na południe od Egiptu, za II kataraktą Nilu. Wydaje się że wówczas nie doszło do konfrontacji i że Tefnacht zawrócił, uznając że jest za słaby aby mierzyć się z Kuszytami (jako że nie nic nie wiadomo o żadnych bitwach w tym okresie). Wydaje się że Hermopolis stanowiło granicę wpływów egipskich, a dalej to była już kraina kontrolowana przez Pianchiego. Opanowanie Tebajdy doprowadziło do wymuszenia na Szepuseneb uznania córki Pianchiego - czarnoskórej Amenardis za jej następczynię i nową wielką małżonkę Amona-Re (ok. 736 r. p.n.e.). Przez ponad dwadzieścia kolejnych lat uczyła się Amenardis pod okiem Szepuseneb jak prawidłowo sprawować funkcję wielkiej małżonki i jednocześnie boskiej adoratorki Amona-Re (do najważniejszych zadań z tym związanych należało codzienne budzenie boga i sprawienie aby jego członek stwardniał, aż do uzyskania ejakulatu - nie wiadomo dokładnie jak oni to robili - w każdym razie posąg Amona-Re musiał użyźnić ziemię życiodajnym nasieniem, aby świat mógł każdego dnia przetrwać w spokoju i bezpieczeństwie i aby nie pochłonął go chaos i nicość. Zadaniem boskiej adoratorki było więc każdego ranka "ręczne" pobudzenie boga do oddania ejakulatu i tym samym użyźnienia nim z ziemi aby mogła rodzić owoce. Jak widać było to więc niezwykle odpowiedzialne zadanie ☺️).




Nubijska kraina z której wywodził się Pianchi i Amenardis - zwana również przez Egipcjan krajem Kusz - była przez wieki egipską kolonią, eksploatowaną, najeżdżaną i okupowaną przez Egipcjan, teraz zaś wszystko miało się odwrócić (historia zna przecież przypadki że byłe kolonie potem zdominowały swego suwerena, a najlepszym tego przykładem są chociażby Stany Zjednoczone, które bezwzględnie zdominowały Wielką Brytanię). Stosunki handlowe egipsko-nubijskie datuje się jeszcze w okresie przeddynastycznym, gdy w Egipcie znaleźć można towary sporządzone na południu. Wraz ze zjednoczeniem państwa przez niejakiego Menesa (Meniego) - Narmera, już jego następca Horus-Aha przedsięwziął pierwszą w dziejach egipską wyprawę do Nubii (ok. 3100 r. p.n.e.), a jego następcy kontynuowali tę politykę. Faraon Snofru (założyciel IV Dynastii memfickiej -  panował w latach ok. 2613-2589 p.n.e.) jako pierwszy posunął się poza drugą kataraktę Nilu (czyli za Abu Simbel), zdobywając na Nubijczykach ogromne łupy. Wszystkie te wyprawy były jednak wyprawami łupieżczymi, mającymi na celu jedynie zdobyć "fanty", ale dopiero władcy XII (tebańskiej) postanowili na stałe podbić i skolonizować Nubię. Sehetepibre Amenemchat I (założyciel XII Dynastii -  panujący w latach ok. 1991-1962) i jego syn Cheperkare Senuosret I (Grecy nazwali go imieniem które jest lepsze do wymowy, czyli Sesostris - panował w latach ok. 1971-1926 p.n.e. Władcy XII jako pierwsi bodajże w dziejach Egiptu, jeszcze w czasie swego panowania wyznaczali swych synów na współwładców, którzy potem, po ich śmierci automatycznie przejmowali tron) podbili Nubię do drugiej katarakty. Nabudowali w tej krainie liczne twierdze, takie jak: Ikkur, Quban, Aniba, Buhen, Kot, Mirgissa, Kumma czy Uronati - których stacjonowały egipskie załogi wojskowe i które jednocześnie były siewcami egipskiej kultury w czarnoskórej Nubii. Do pierwszych poważnych powstań ludności nubijskiej (nadal mówimy o granicy II katarakty, czyli o górnej Nubii) doszło za panowania faraona Sesostrisa (Senuosreta) III Wielkiego (najsławniejszego władcę nie tylko tej dynastii, ale całego okresu Średniego Państwa egipskiego i jednego z kilku największych władców-wojowników w dziejach Egiptu, który panował w latach ok. 1878-1839 p.n.e.), który zbudował jeszcze twierdzę w Semnie. Po śmierci zaś Sebekkare Neferusobek (pierwszej kobiety na tronie Egiptu i ostatniej przedstawicielki XII Dynastii, panującej w latach 1798-1794 p.n.e.), Egipt popadł w stan wewnętrznego chaosu i niestabilności, zwany "Drugim Okresem Przejściowym". W tym czasie, po dwustu latach egipskich rządów, Nubia skutecznie oderwała się od Egiptu. Zapanowała tam wówczas swoista kultura rodzima, zwana cywilizacją Kerma (miejscowość leżąca tuż przy III katarakcie Nilu), a władcy tej krainy doszli do takiej samodzielności, że w latach 70-tych i 60-tych XVI wieku p.n.e. sprzymierzyli się nawet z Hyksosami z Delty przeciwko władcom XVII Dynastii.

Ale czasy niezależności Nubii skończyły się, gdy tylko do władzy w Egipcie doszedł założyciel XVIII Dynastii tebańskiej i brat ostatniego władcy XVII Dynastii (tebańskiej) Uadżheperre Kamose - czyli Nebpehtire Ahmose I (Amazis - panował w latach ok. 1550-1525 p.n.e.), który ponownie podbił Nubię do II katarakty. Jego syn następca Dżeserkare Amenhotep (Amenofis - panował w latach ok. 1525-1506 p.n.e.) zreformował zarząd podbitej prowincji nubijskiej, wprowadzając tam urząd quasi-wezyra, zwanego "królewskim synem Kusz", którego zadaniem było nie tylko administrowanie prowincją ale przede wszystkim dbanie o to, aby bogate skarby nubijskiej ziemi trafiały w określonym czasie do Egiptu. Stolicą tej prowincji wciąż (tak jak w czasach XII Dynastii) była twierdza Aniba (leżąca w połowie drogi między I a II kataraktą). Nazwa prowincji "Kusz" która pojawia się po raz pierwszy w inskrypcjach Sesostrisa I, zaczyna dominować w egipskimi nazewnictwie właśnie od czasów XVIII Dynastii i powstania Nowego Państwa. Natomiast nazwa "Nubia" wzięła się z pewnością od egipskiego słowa "nub" oznaczające "złoto", a Nubia była krainą złota, prawdziwym Eldorado. Nubijskie kopalnie złota znajdowały się jednak na dalekich bezdrożach, z dala od wody i roślinności, a Egipcjanie wysyłali tam nubijskich niewolników - którzy w pocie czoła musieli wydobywać ten kruszec - jak również egipskich skazańców, wysłanych na południe w ramach odbywania kary (te liczne kopalnie powodowały, że Nubia była dla Egiptu ważniejsza nawet niż posiadanie Synaju, czy krajów Bliskiego Wschodu, których utrata nie oznaczała zagrożenia egzystencji Egiptu, natomiast utrata Nubii już tak). Faraon Acheperkare Totmes I (Tutmozis - panował w latach ok. 1506-1493 p.n.e.), szwagier i następca Amenhotepa I - po raz pierwszy przekroczył III katarektę Nilu i doszedł do góry zwanej Gebel Barkal ("Czysta Góra"), 15 km na południowy-zachód od IV katarakty. Tam założył miasto, które potem stanie się stolicą Nubii i największym centrum egipskiej kultury - Napatę. Jednak to dopiero jego wnuk - Mencheperre Totmes III Wielki (panował w latach ok. 1479-1425, chociaż realną władzę przejął dopiero od ok. roku 1458 p.n.e.) rozpoczął budowę potężnej twierdzy w Napacie i zaczął tam stawiać pierwsze egipskie świątynie (głównie świątynie Amona-Re, które potem stały się wizytówką Napaty). W tym czasie cywilizacja Kerma już przestała istnieć, a Nubia ponownie stała się egipską prowincją.




Napata zaś stała się centrum egipskiej kultury i przede wszystkim egipskiej religii, gdyż budowane tam (i wykuwane w skale) świątynie Amona-Re powodowały, że Napata stała się prawdziwym centrum religijnym tego bóstwa (w Napacie było więcej świątyń Amona-Re niż w samych Tebach, choć oczywiście Wielka Świątynia Amona w Karnaku była największym takim przybytkiem w całym Egipcie). Kolejne zaś stulecia egipskiego panowania w Nubii, utrzymywanie tam stałych twierdz, które przemieniały się w miasta (głównie Napata, Tombos, Aniba i Semna), spowodowały że czarnoskóra ludność tej krainy bardzo szybko się egiptyzowała, przyjmując nie tylko egipską kulturę i religię, ale przede wszystkim egipskie język i zwyczaje. Jednak egipskie panowanie z czasem również dobiegło końca (ostatnia wielka świątynia, świątynia Ramzesa II Wielkiego powstała w Napacie właśnie w latach rządów tego władcy, czyli 1279-1212, a egipskie panowanie po raz ostatni zostało odnotowane w Nubii w czasach panowania Ramzesa IX - 1129-1111 p.n.e.). Jednak upadek egipskiej władzy w tym kraju, nie oznaczał automatycznie upadku egipskiej kultury i religii, która nadal kwitła, teraz już pod rządami rodzimych władców. Pomiędzy rokiem 1110 a 1080 p.n.e. polityczne wpływy Egiptu w Nubii są jeszcze widoczne (chociaż wojska egipskie zostały już stamtąd usunięte). Co prawda nie istnieją żadne przekazy mówiące o tym, jak wyglądała i jak rozwijała się Napata po roku 1080 p.n.e., ale można założyć, że kultura egipska kwitła tam w najlepsze pod rządami czarnoskórych lokalnych władców. Lata zamętu politycznego w Egipcie po upadku XX Dynastii i przed powstaniem XXII Dynastii z Bubastis, nie sprzyjały jakiejkolwiek (militarnej czy politycznej) interwencji Egiptu na południu. Ostatnią wyprawę do tej krainy (tuż przed podbojem Egiptu przez Nubijczyków), przedsięwziął Szeszonk I (ok. 930 p.n.e.). Była to jednak wyprawa łupieżcza a nie zdobywcza. Po odejściu Egipcjan w Napacie do władzy doszła dynastia, z której potem wywodził się Pianchi (ostatnie dwie dekady X wieku p.n.e.), a nekropolia tych władców znajdowała się w miejscowości El-Kurru. Nie znamy jednak ani imion, ani lat panowania, ani też osiągnięć owych władców, aż do czasów niejakiego Alary - który wstąpił na tron w Napacie ok. 780 r. p.n.e. jako siódmy władca od czasu założenia tej dynastii. Nic więcej o nim nie wiadomo, poza tym że jego żoną była kobieta o imieniu Kasaga. Ok. roku 760 p.n.e. władzę w Napacie objął jego brat - Kaszta, którego władza sięgała na północy do I katarakty Nilu. Żoną Kaszty była niejaka Pebara. Z nią (i nie tylko z nią, bowiem czarnoskórzy władcy Napaty tworzyli sobie również haremy na wzór egipski) miał on wiele dzieci, a jednym z nich był właśnie Pianchi, który objął władzę w roku 747 p.n.e., wcześniej poślubiając Tabirę, córkę swego stryja Alary. W ten oto sposób rozpoczęło się panowanie, którego ukoronowaniem był podbój Egiptu.




CDN.

środa, 5 sierpnia 2020

WALKIRIA - CZYLI DLACZEGO HITLER ZDOBYŁ WŁADZĘ W NIEMCZECH? - Cz. V

CZYLI CO SPOWODOWAŁO

ŻE REPUBLIKA WEIMARSKA

ZMIENIŁA SIĘ W III RZESZĘ?


 



PLANY I MARZENIA

Cz. IV


ENTENTE CORDIALE

CZYLI CAŁY W TYM AMBARAS, 

ABY DWOJE CHCIAŁO NARAZ 

Cz. I




 

"DUŻA NIEMIECKA FLOTA I ZŁE NIEMIECKIE MANIERY TO WIĘCEJ NIŻ MOŻEMY ZNIEŚĆ"

ANGIELSKIE POWIEDZENIE Z POCZĄTKU XX WIEKU



 Na początku nowego - XX stulecia, stosunki brytyjsko-francuskie były jak najgorsze. Wszędzie można było znaleźć tak silne punkty zapalne, które wówczas wydawały się nie do pogodzenia nawet dla największych optymistów i rzeczników sojuszu obu tych krajów. Konsekwentna polityka Otto von Bismarcka, który celowo popychał Francję na drogę ekspansji kolonialnej, zdając sobie sprawę że musi to (wcześniej czy później) spowodować konflikt z Wielką Brytanią (która posiadając najsilniejszą flotę globu i kontrolując 1/6 ziemskiego globu, uważała się za prawdziwe centrum świata). I rzeczywiście, osamotnieni w Europie po klęsce z 1870 r., przyblokowani przez Niemcy od wschodu i skonfliktowani z Włochami o podział Północnej Afryki, za swą jedyną drogę ekspansji uznali Francuzi zdobycie i rozbudowę nowych kolonii zamorskich, oraz utrzymanie tych już istniejących. Republikańsko-oportunistyczny rząd Juliusza Ferry'ego zdecydowanie postawił na ekspansję kolonialną i w 1881 r. wojska francuskie wylądowały w Tunezji, zajmując Tunis i wymuszając na tamtejszym beju - Muhammadzie as-Sadiqu, zawarcie traktatu, w którym Francuzi brali sobie Tunezję we władanie jako swój protektorat (traktat w Bardo pod Tunisem). W 1882 r. Włoch w służbie francuskiej - Piotr Brazza przyłączył do francuskiego imperium kolonialnego Gabon (wówczas zwany Kongiem Francuskim). W tym samym roku, Francuzi opanowali większość kluczowych osad Malgaszów na Madagaskarze, zmuszając tym samym ostatnią królową tego ludu - Ranavalonę III, do uznania francuskiego protektoratu (1885 r.). Podobnie było na Dalekim Wschodzie, gdzie do utworzonej w południowym Wietnamie w 1862 r. prowincji Kochinchina (Sajgon zajęli Francuzi już w 1859 r.), dołączyli prowincję Annam (Wietnam środkowy) i Tonking (Wietnam północny), zajmując w 1883 r. Hanoi (w tym samym czasie sprawowali już protektorat nad Kambodżą od 1863 r.). W 1885 r. wymusili zrzeczenie się przez Chińczyków zwierzchnictwa nad Wietnamem (traktat w Tien-tsin), a w 1886 r. połączyli Kochinchinę, Annam, Tonking i Kambodżę we francuską Unię Indochińską (do której w 1893 r. przyłączyli jeszcze Laos - jako swój protektorat).

Konfrontacja brytyjsko-francuska skumulowała się jednak w Egipcie oraz Sudanie, o które to kraje trwała dyplomatyczno-finansowa batalia Londynu i Paryża. W 1851 r. Brytyjczycy uzyskali od regenta Egiptu - Abbasa I (wnuka Mohammeda Alego - władającego Egiptem od 1805 r.), koncesję na remont linii kolejowej Aleksandria-Suez, ale w 1854 r. francuski przedsiębiorca i dyplomata - Ferdynand de Lesseps, zdołał przekonać wicekróla Mohammeda Saida, aby ten przydzielił mu koncesję na budowę i wykorzystanie Kanału Sueskiego. Prace przy przekopie tego kanału (to właśnie tam pracował jako inżynier, ojciec Stasia Tarkowskiego z powieści Henryka Sienkiewicza "W pustyni i w puszczy"), trwały piętnaście lat i ostatecznie zakończyły się hucznym otwarciem Kanału Sueskiego (w obecności cesarza Napoleona III i cesarzowej Eugenii) 27 listopada 1869 r., gdzie wśród strzelających w niebo sztucznych ogni, grających orkiestr i świetlnych iluminacji, przepłynęło tamtędy 51 okrętów (na czele z cesarskim jachtem, wiozącym na pokładzie Napoleona i Eugenię). Od chwili budowy do otwarcia, kanał był pod kontrolą Francuzów (choć władcy Egiptu posiadali 177 tys. z 400 tys. akcji Towarzystwa Kanału Sueskiego), zaś Brytyjczycy (dla których droga do Indii zależała właśnie od tego skrótu, gdyż skracała podróż od 18 do 24 dni, w zależności od trasy podróży. Było to tempo prawdziwie rewolucyjne i godne wręcz Juliusza Verne'a) starali się odkupić od Francuzów udziały i przejąć Kanał Sueski dla siebie. Rząd premiera Benjamina Disraelego podjął decyzję o natychmiastowym zakupie akcji Towarzystwa i gdy pewnego niedzielnego popołudnia 14 listopada 1875 r., który premier Disraeli spędził na przyjęciu w domu bankierów, przy kieliszku mocnej angielskiej brandy, przyszła doń propozycja od kolejnego wicekróla Egiptu - Isma'ila Paszy, sprzedaży jego 177 tys. akcji Kanału Sueskiego (wcześniej Disraeli złożył propozycję kupna francuskich udziałów, ale rząd francuski zabronił ich sprzedaży swym udziałowcom). Ism'ail był człowiekiem rozrzutnym. Rozmiłowany w przyjemnościach stołu i łoża, zajmował się głównie przebywaniem w swoim haremie, na który wciąż potrzebował pieniędzy. Za sprzedaż swych akcji, zażądał 4 milionów funtów, a takich pieniędzy nie było wówczas gotówką w Banku Anglii (poza tym Parlament miał przerwę w obradach, a istniał przepis że Bank Anglii może udzielić rządowi pożyczki jedynie podczas obrad Parlamentu). Nie było więc innego wyjścia i Disraeli skierował się prosto do... banku Rotschildów.

Baron Lionel de Rotschild tego dnia właśnie wypoczywał na werandzie swej willi i zajęty był jedzeniem winogron. Gdy Disraeli przybył i poprosił o 4 miliony funtów, usłyszał pytanie: "A co dostanę w zastaw?", na co brytyjski premier odparł bez zastanowienia: "Rząd Jej Królewskiej Mości". Rotschild się zgodził i dobili targu (oczywiście po wcześniejszym uzgodnieniu wysokości spłacanych odsetek). Dzięki tej inwestycji, Brytyjczycy zdominowali Towarzystwo Kanału Sueskiego, bo choć posiadali jedynie 44 proc. akcji, to jednak jako jeden podmiot (rząd Wielkiej Brytanii) zdobyli najwięcej udziałów (pozostały pakiet większościowy, choć oczywiście należał głównie do Francuzów, był rozproszony pomiędzy wielu poszczególnych udziałowców) i to oni teraz zdobyli decydujący głos w sprawie Kanału Sueskiego (co prawda jeszcze nie w 100 procentach). A tymczasem sprawy wokół Kanału Sueskiego i Egiptu zaczęły nabierać tempa, gdy już w roku następnym (1876) wicekról Isma'il ogłosił bankructwo swego kraju. W ciągu zaledwie roku zdołał stracić 4 miliony funtów i znów nie miał pieniędzy, co zmusiło go do podjęcia tak radykalnego kroku. Niestety, Egipt był zadłużony po uszy (głównie we francuskich i brytyjskich bankach) zaś ogłoszenie bankructwa automatycznie oznaczało wstrzymanie spłaty rat kredytów. A na to nie było zgody zarówno w Paryżu, jak i w Londynie. Francja oraz Wielka Brytania (przy akceptacji Niemiec, Austro-Węgier, Włoch i Imperium Osmańskiego) powołały do życia Międzynarodową Komisję (ds. egipskiego) Długu, która starała się wymusić na Isma'ilu spłatę pożyczek, a gdy to się nie powiodło, w 1879 r. przekonano sułtana Abdul Hamida II (który był zwierzchnikiem egipskiego wicekróla) by pozbawił go stanowiska i na jego miejsce powołał kogoś bardziej uległego. Tak też się stało i opróżnione miejsce po Isma'ilu, zajął jego syn - Taufik Pasza, który był już całkowicie uzależniony od swych europejskich wierzycieli i bezdyskusyjnie wykonywał ich polecenia. Ponowne uzależnienie Egiptu od Brytyjczyków i Francuzów nie spodobało się jednak egipskiej armii i imamom, którzy podburzyli lud do buntu przeciwko władzy wicekróla Taufika - jako zależnej od niewiernych marionetki. Doszło wówczas do rozruchów, w trakcie których zabito pewną liczbę Europejczyków (początek 1882 r.), oraz poturbowano dyplomatów z kilku europejskich krajów. Na czele zbuntowanego ludu stanął pułkownik Ahmed Arabi, który dokonał zamachu stanu, wtargnął do siedziby egipskiego rządu i oblawszy atramentem ministrów, kazał im skakać z okien (na szczęście dla nich był to parter). Od tej chwili przejął pełnię władzy, zamykając wicekróla w swoistym areszcie domowym.




Rozpoczął też przygotowania do nieuniknionej konfrontacji zbrojnej z Brytyjczykami i Francuzami, nakazując umocnienie fortyfikacji Aleksandrii. Wkrótce potem zjawiła się tam brytyjska eskadra okrętów wojennych, wycelowując działa na umocnione tereny fortu i wystosowując ultimatum do pułkownika Arabi o zakończenie prześladowań Europejczyków w Egipcie, oraz o podporządkowanie się wyrokom Międzynarodowej Komisji d/s Długu. Ultimatum to zostało odrzucone i 11 lipca 1882 r. brytyjskie działa okrętowe otworzyły ogień, dokonując ogromnych spustoszeń nie tylko wśród egipskich stanowisk ogniowych w forcie, ale również w samej Aleksandrii. Pod wieczór w aleksandryjskim porcie wylądowała brytyjska piechota morska, która zajęła miasto (po kilku godzinach intensywnej artyleryjskiej kanonady). W kilka tygodni później Brytyjczycy opanowali również sam Kanał Sueski (wbrew protestom Ferdynanda Lessepsa), zaś 13 września, w bitwie pod Tell el-Kebir z armią Arabiego, brytyjski generał - Garnet Wolseley - odniósł całkowite zwycięstwo i mógł z całą pewnością powtórzyć słowa, wypowiedziane wcześniej przez młodego francuskiego generała o nazwisku Bonaparte sprzed 84 lat: "Żołnierze! znad tych piramid spogląda na was czterdzieści wieków". Teraz jednak nie byli to żołnierze z przypiętymi do klapy granatowych mundurów "trikolorami" i w bikornach na głowach. Byli to przebrani w jaskrawo-krwiste uniformy "dżentelmeni z Eton College" w białych hełmach, którzy nadzwyczaj szybko podporządkowali sobie kraj nad Nilem. Wkrótce potem nowy brytyjski premier - William Gladstone (z Partii Liberalnej), ogłosił że Brytyjczycy nie zamierzają długo pozostawać w Egipcie, a ich obecność związana jest jedynie z "zapewnieniem ochrony istniejących praw, czy to dotyczących sułtana, chedywa (wicekróla), czy też narodu angielskiego i zagranicznych wierzycieli". Stwierdził również że siły brytyjskie opuszczą ten kraj: "tak szybko, jak tylko pozwoli na to stan kraju", dodając że Wielka Brytania nigdy nie miała i nie ma zamiaru okupować Egiptu: "Ze wszystkich rzeczy na świecie to właśnie jest ta jedna, której na pewno nigdy nie uczynimy". Brytyjska okupacja Egiptu zakończyła się dopiero w... 1936 r., zaś ostatnie brytyjskie oddziały wojskowe opuściły kraj nad Nilem w 1956 r. Rzeczywiście, dość "szybko" opuścili oni Egipt, biorąc pod uwagę że inne terytoria okupowali znacznie dłużej bez mrugnięcia okiem (jednocześnie niszcząc lokalne gospodarki i zmuszając pozostałych mieszkańców Imperium "Nad którym nigdy nie zachodzi Słońce", aby zaopatrywali się w najróżniejsze bibeloty właśnie w Anglii. Przecież już William Pitt Starszy grzmiał iż nie pozwoli angielskim kolonistom w Ameryce, wyprodukować "ani jednego gwoździa". Efektem takiej właśnie polityki, był bunt amerykańskich stanów i powstanie USA).




Gdy więc Brytyjczycy podporządkowali sobie Egipt i (jak rzekł premier Gladstone już w roku 1883) "stali się egipskim rządem", jednocześnie objęli kontrolę nad Sudanem (który od 1874 r. pozostawał pod kontrolą Egiptu). Powstała jednocześnie dość dziwna sytuacja, iż co prawda Brytyjczycy kontrolowali egipskie państwo (choć formalnie nie pokusili się o żadne uprawomocnienie swojej okupacji, a pierwszy brytyjski protektorat utworzono tam dopiero w 1914 r., dopiero po wybuchu I Wojny Światowej), to jednak Egipt kontrolował Sudan. Powstało więc pytanie: czy Brytyjczycy mają również prawa do Sudanu, skoro i tak okupują Egipt? Gladstone był przeciwny zajmowaniu Sudanu, twierdząc że jest to "bezużyteczna ziemia", pustynny i górzysty "kraj czarnych" barbarzyńców i łowców niewolników. Jednak dla wielu brytyjskich urzędników stało się jasne, że rozciągnięcie kontroli nad Sudanem może okazać się korzystne pod względem finansowym, gdyż tamtejsi łowcy niewolników (napadający na afrykańskie wioski i wystawiający uprowadzony "heban" w Chartumie, Omdurmanie czy Suakinie) musieli opłacać się egipskim gubernatorom, którzy przymykali oko na ich działalność, a ci zaś opłacali się brytyjskiemu gubernatorowi Egiptu. Powstała samonapędzająca się spirala łatwych pieniędzy, czerpana z ludzkiej rozpaczy, poniżenia i niegodziwości, której Anglicy nie zamierzali przeciwdziałać a wręcz ją wspomagali, mając jednocześnie w głębokiej pogardzie miejscowe ludy (podobnie jak i Egipcjan, zresztą angielskie kobiety, które przybyły do Egiptu lub Indii wraz ze swymi mężami, gdy tylko zachodziły w ciążę natychmiast pierwszym statkiem wracały do Anglii, aby dziecko nie musiało potem mieć przez całe życie wpisane jako miejsce urodzenia jakiś Wisakhapatnam, Srirampur, Rangun, Omdurman czy inny Bombaj. Znacznie lepiej w brytyjskich kręgach "dżentelmenów z Eton" widziane było miejsce urodzenia w Hertford, Reading, Aldershot czy Hull. Zresztą Brytyjczycy z początku XX wieku uważali siebie samych i swój kraj za prawdziwy pępek świata, powtarzając często że "Dzikusy zaczynają się już w Calais").


 

Wplątanie się Brytyjczyków w sprawy Egiptu, spowodowało wybuch kolejnego buntu (1881 r.), tym razem prowadzonego przez pustynnego ascetę z wyspy Aba na Białym Nilu (już za życia uważanego za "umiłowanego przez Allaha" czyli muzułmańskiego świętego) Mohammeda Ahmeda zwanego "Mahdim" (prorokiem). Tak oto rozpoczynało się krwawe powstanie, które trwało w Sudanie aż do 1899 r. i zakończyło się okupacją i podporządkowaniem sobie egipskiego Sudanu przez Brytyjczyków (pozwolę sobie już nie wchodzić w kluczowe momenty tych walk, gdyż nie mają one większego znaczenia dla tego tematu i przejdę bezpośrednio dalej). Ostatecznie po długotrwałej wojnie z derwiszami Mahdiego, a po jego śmierci w 1885 r. kalifa Abdullahiego (analfabety, który doskonale potrafił prowadzić działania partyzanckie i kierować uzbrojonymi w oszczepy i łuki zwolennikami świętości Mahdiego), Brytyjczycy (pod dowództwem gen. Horatio Kitchenera) zdobyli Dongolę (21 września 1896 r.), Abu Hamed (7 sierpnia 1897 r.) i rozbili mahdystów w bitwach nad rzeką Atbarą (8 kwietnia 1898 r.) i pod Omdurmanem nad Nilem (2 września 1898 r.), To właśnie po zakończeniu tej ostatniej bitwy o mało co nie doszło do wybuchu znacznie większego konfliktu, który z pewnością odmieniłby przyszłość Europy i Świata. Otóż w Faszodzie (obecnie Kodok) w południowym Sudanie, doszło do poważnej konfrontacji pomiędzy dwiema ekspedycjami: brytyjskiej flotylli kanonierek, płynącej pod dowództwem gen. Kitchenera w górę Nilu i francuskiej kolumny kapitana Jeana-Baptiste'a Marchanda, idącej drogą lądową z Dakaru do Dżibuti. Konflikt ten trwał prawie pół roku i choć obie kolumny nie otwierały do siebie ognia, to jednak żadna ze stron nie zamierzała się wycofać, co jedynie potęgowało wzajemny konflikt i w dłuższej perspektywie groziło wybuchem otwartej wojny brytyjsko-francuskiej (na co bez wątpienia liczył Berlin), tym bardziej że brytyjska Royal Navy już się szykowała do uderzenia na francuską Marine Nationale na Morzu Śródziemnym. Wówczas zadziałał jednak zdrowy rozsądek i za sprawą kilku polityków (przede wszystkim zaś Teofila Delcasse - francuskiego ministra spraw zagranicznych, który świadomy rosnących wpływów niemieckich, otwarcie dążył do zbliżenia Paryża z Londynem) udało się zakończyć ten konflikt (21 marca 1899 r. zawarto porozumienie uznające prawa Wielkiej Brytanii do całej doliny Nilu, a korpus kapitana Marchanda został wycofany z Faszody na polecenie ministra Delcasse'go).


Lord gen. HORATIO KITCHENER



KAPITAN JEAN-BAPTISTE MARCHAND

 

Był to pierwszy krok na drodze późniejszego zbliżenia Paryża i Londynu, choć kolejny krok ku temu wyszedł teraz ze strony Anglików (za czasów urzędowania przy Quai d'Orsay ministra Gabriela Hanotaux - poprzednika Delcasse'go i zwolennika zbliżenia zarówno z Rosją jak i z Niemcami, oraz stworzenia bloku kontynentalnego złożonego z tych trzech państw, a wymierzonego przeciw Brytyjczykom - Wielka Brytania znalazła się w izolacji i na gwałt poszukiwała sojuszników). Rozładowanie konfliktu z Faszody stwarzało doskonałą okazję pod wygaszenie narosłych przez wieki uprzedzeń oraz przezwyciężanie stereotypów narodowych (bardzo silnych w obu tych krajach), w celu realnego zbliżenia polityczno-militarnego Francji i Anglii. I w tym dziele znacznie wykazał się nowy król (od 22 stycznia 1901 r.) Wielkiej Brytanii (koronowany 9 sierpnia 1902 r.) - Edward VII. Po raz pierwszy od 64 lat, na tronie brytyjskim zasiadł mężczyzna, gdyż długoletnie rządy jego matki, królowej Wiktorii - zdążyły już przyzwyczaić Anglików że "Monarchia jest kobietą" (notabene podobnie jest dzisiaj z Elżbietą II). Anglicy rodzili się za panowania Wiktorii i umierali za panowania Wiktorii, która w pewnym momencie stała się dla nich już nie tyle żywą osobą, co wręcz pewnym symbolem czasów wielkiej brytyjskiej prosperity i rozwoju kolonialnego. To właśnie Wiktoria wprowadziła Anglię w wiek kolei, fotografii, pierwszych samochodów i samolotów, to wlaśnie za jej panowania powstały największe od czasów Tudorów arcydzieła brytyjskiej literatury. Królowa Wiktoria była więc symbolem nie tylko monarchii, ale wręcz brytyjskiego Imperium i wszystkich żyjących w nim ludów. Teraz zaś na tron wstępował sześćdziesięcioletni (skutecznie odsuwany przez matkę od spraw politycznych), nieco przysadzisty mężczyzna o skłonnościach do kleptomanii (nie jest do końca wiadome czy to prawda czy też plotka, ale istnieją przypuszczenia że książę Edward lubił dokonywać drobnych kradzieży w sklepach, a żeby sprawy te nie ujrzały nigdy światła dziennego, szedł za nim specjalny urzędnik dworu i na miejscu regulował ceny za skradzione przedmioty). Mimo to, jeśli chodzi o charakter, to nowy monarcha wcale nie przypominał swej nudnej (noszącej czarne suknie od śmierci swego męża w grudniu 1861 r.) matki, której niewiele rzeczy było w stanie zadowolić (szczególnie pod koniec swego długiego życia, stawała się nieco zgorzkniała i marudna) i która często powtarzała podczas publicznych przedstawień, organizowanych na królewskim dworze: "Nie jesteśmy zabawieni". O Edwardzie można było powiedzieć wiele, ale na pewno nie to, że był nudny.


KRÓL WIELKIEJ BRYTANII - EDWARD VII


 
Kochał życie i dawał się lubić (miał skłonność przyciągania do siebie ludzi). Gdy jeszcze jako młody mężczyzna (w wieku 19 lat) wyjechał do Stanów Zjednoczonych, był tam witany jak zwycięski amerykański prezydent, a tłumy kłębiły się, aby tylko, choć z oddali ujrzeć księcia. Jako pierwszy brytyjski przedstawiciel dynastii panującej, złożył kwiaty na grobie Jerzego Waszyngtona, czym od razu przekonał do siebie amerykańską prasę i elity ze Wschodniego Wybrzeża (tamte amerykańskie elity jeszcze był patriotyczne, nie to co dziś). Zaś podczas oficjalnego przyjęcia w Chicago, taki tłum gości oczekiwał przyjazdu księcia, że w budynku... zarwała się podłoga i 200 osób pospadało do znajdującej się niżej sali teatralnej, wprost na krzesła parteru. Nikt co prawda nie zginął, ale było wielu poważnie rannych. Amerykanie tak zakochali się w Edwardzie, że powstała nawet propozycja wysunięcia go jako kandydata w wyborach na prezydenta USA (to były te same wybory, które wygrał Abraham Lincoln i które pośrednio doprowadziły do rozpadu Unii i wybuchu Wojny Secesyjnej). Książę uwielbiał życie i zabawy, a przede wszystkim uwielbiał płeć piękną i wdawał się w liczne romanse (będąc na przykład w Paryżu, wprowadził swoje całkiem nagie kochanki - które notabene pochodziły z brytyjskiej elity arystokratycznej - okryte jedynie w wymyślne futra, na wieżę Eiffla). Spotykał się też (a potem długie lata korespondował) ze znaną kurtyzaną Katarzyną Walters. Książę był również bardzo inteligentnym człowiekiem i nawet swoją mowę tronową wygłosił własnymi słowami (a nie odczytywał jej z deklaracji Wilhelma IV z 1831 r.), czym wzbudził ogromną radość swych poddanych. Nowy król, na nowe czasy (wszyscy myśleli że nowe, XX stulecie, także będzie wiekiem Brytanii), monarcha władający Imperium złożonym z 400 milionów poddanych - to właśnie on (i może jeszcze sekretarz stanu do spraw kolonii w rządzie Artura Balfoura - Joe Chamberlain, ojciec Austena i Neville'a - tego który po powrocie z Monachium w 1938 r. twierdził że zgodą za oddanie Hitlerowi Czechosłowacji przywiózł: "Pokój naszych czasów") stał sie autorem zgody z Francją, która przeszła do historii jako "Entente Cordiale" ("Serdeczne Porozumienie"). Cóż się zresztą dziwić, skoro to właśnie we Francji książę Edward przeżył swe najlepsze, erotyczne doświadczenia.



 

CDN.