Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą POLACY - SPRAWIEDLIWI WŚRÓD NARODÓW ŚWIATA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą POLACY - SPRAWIEDLIWI WŚRÓD NARODÓW ŚWIATA. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 16 maja 2019

ANTYPOLONIZM LEVEL HARD...

CZYLI RASISTOWSKI, 

KSENOFOBICZNY ATAK!




 W dniu wczorajszym (14 maja 2019 r.) w Izraelu przed budynkiem ambasady Polski, został zaatakowany ambasador Marek Magierowski. Napastnikiem okazał się 65-letni żydowski architekt - Arik Lederman. Ponoć Lederman chciał wejść do ambasady, aby porozmawiać (😂) na temat "restytucji mienia ofiar Holokaustu" (jak tę bandycką akcję nazywają izraelskie media). Ponieważ nie został wpuszczony do środka (ponoć strażnik miał go nazwać: "Gide" czyli Yid (Żyd). A jak go miał nazwać, skoro był Żydem, mieszkańcem Grenlandii pochodzącym z Waikiki?), podszedł do stojącego w pobliżu samochodu dyplomatycznego i (ponoć) opluł oraz poszarpał (czy próbował poszarpać) siedzącego w środku ambasadora Polski - pana Marka Magierowskiego. I tyle byłoby suchych informacji na ten temat. Ciekawy przypadek muszę przyznać, pokazuje on jednak jak wielkie (my sobie chyba tego nawet nie wyobrażamy, bo nie ma takiej skali pojęciowej) pokłady nienawiści i jadu siedzą w tych ludziach w Izraelu. Nie wyobrażamy sobie nawet w jak ogromnym stopniu współcześni Żydzi są narodem rasistów i ksenofobów. Ich pokłady nienawiści w stosunku do religii chrześcijańskiej (a przede wszystkim katolików), są tak wielkie, iż nie sposób nawet porównywać tego z nienawiścią jaką do chrześcijaństwa żywią choćby muzułmanie. Ja sam, przyznam się szczerze, bardzo długo żyłem w błogim przekonaniu że to jednak nie jest prawda, że te wszystkie informacje o niechęci do Chrześcijan w Izraelu (nie tylko zresztą w Izraelu, ale wszędzie gdzie znajduje się duża i wpływowa diaspora żydowska), są jednak wydumane lub przynajmniej wyolbrzymione i że nie przedstawiają stanu faktycznego społeczności żydowskiej. I rzeczywiście, do pewnego stopnia miałem rację, te opinie i ostrzeżenia rzeczywiście nie prezentowały stanu faktycznego Żydów w stosunku do Chrześcijan, gdyż były znacznie, ale to znacznie umniejszone.

Nienawiść (bo to jest taka czysta nienawiść, pierwotne zło), Żydów do Chrześcijaństwa i Chrześcijan i tak jest niczym, w porównaniu z ich nienawiścią w stosunku do Polski i Narodu polskiego. Jest takie rabinackie przysłowie: "Jakie dobrodziejstwo ci uczyniłem, że mnie tak nienawidzisz?". Chyba jestem głupi, ale przyznam się szczerze że nie jestem w stanie tego pojąć. Jak można żywić taką czystą nienawiść do Narodu, który podczas II Wojny Światowej ryzykował życie swoje i swoich bliskich, aby tylko ocalić żydowskich współbraci? Naród, który był masowo mordowany, upokarzany, niszczony fizycznie i biologicznie, któremu zniszczono cały kraj, doszczętnie zburzono stolicę, którego najlepsi synowie i córki po zakończeniu II Wojny, gdy w krajach tzw.: "Wolnego Świata", cieszono się ze zwycięstwa i wracano do pokojowego, normalnego życia - oni musieli podjąć dalszą walkę, tym razem z kolejnym okupantem ze Wschodu. I znów, mordowani, upokarzani, niszczeni fizycznie i biologicznie, nie złożyli broni, do końca walcząc najpierw z "Czarną niemiecką Śmiercią" a potem z "Czerwoną, sowiecką zarazą". Nie ma narodu, który mógłby choćby w połowie dorównać liczbie Polaków, ukrywających Żydów - nie ma takiego drugiego narodu. Polacy są najliczniejszym narodem, wymienionym jako "Sprawiedliwi Wśród Narodów Świata" przez izraelski instytut Yad Vashem. Jakie to ma jednak znaczenie dla współczesnej społeczności żydowskiej na świecie, która od dziecka jest wychowywana w poczuciu wrogości do "obcych" i instruowana że cały świat chce im zrobić krzywdę, a najbardziej antysemickim narodem są oczywiście Polacy.

Odpowiedź na pytanie dlaczego tak jest, może być jeszcze bardziej wstrząsająca, niż stwierdzenie samego faktu tej biologicznej nienawiści narodu żydowskiego w stosunku do obcych (a w szczególności właśnie do Chrześcijan i Polaków). Otóż może właśnie chodzi o to że... byliśmy dla nich za dobrzy. Zauważcie proszę co mówią Żydzi, gdy się z nimi na te sprawy porozmawia na spokojnie, gdy nie czują presji swojego otoczenia. Otóż oni mówią wtedy otwarcie: "Ratowaliście Żydów i... to był wasz największy błąd!". Dlaczego? Otóż dlatego, że w świadomości tego społeczeństwa nie mieści się taka kategoria jak okazanie bezinteresownej pomocy, wręcz przeciwnie, taka postawa świadczy co najmniej o słabości jeśli nie o głupocie. I tak właśnie nas postrzegają, mówią że nie rozumieją postawy Polaków podczas II Wojny Światowej, gdyż dla nich samych jest to właśnie głupota i słabość. Mówią wprost: "Jesteście głupi!", bo nikt mądry nie ryzykuje śmierci własnej rodziny, aby ratować jakichś "obcych". Mało tego dodatkowo jesteście słabi, bo ratując nas, sami sprowadzaliście się do naszego poziomu, czyli poziomu zaszczutej zwierzyny łownej, na którą niemieccy naziści organizowali polowania. Zauważyłem ten fenomen już jakiś czas temu iż Żydzi nie tylko nie szanują tych, którzy wyświadczyli im jakieś dobro, ale wręcz przeciwnie, uważają ich za idiotów i słabeuszy którymi można do woli pogardzać a nawet ich atakować, bo skoro sami sprowadzają się do takiej roli (narażając własne życie aby ratować obcą grupę etniczną), to znaczy że nie są zbyt mądrzy. Należy więc ich atakować, niszczyć i upadlać ile i jak można.



ILE JEST NIENAWIŚCI W TYCH LUDZIACH, ONI WRĘCZ KIPIĄ TĄ NIENAWIŚCIĄ I NIE MA JUŻ PRZY TYM WIĘKSZEGO ZNACZENIA ŻE POWTARZAJĄ KŁAMSTWA, KTÓRE IM KTOŚ NAKŁADŁ DO GŁOWY. JAK SIĘ TO OGLĄDA I ZNA HISTORIĘ II WOJNY ŚWIATOWEJ - TO JEST PO PROSTU PRZERAŻAJĄCE, JAK LUDZIE MOGĄ ULEC TAKIEJ METODOLOGII KŁAMSTWA





Spójrzcie bowiem dokładnie jak Żydzi podchodzą do tego tematu (II Wojny Światowej i Holokaustu). Otóż w Niemczech opracowano prawdziwą machinę ludobójczej polityki, wymierzoną w Słowian i Żydów. Te ludy miały dosłownie zniknąć z powierzchni ziemi po zwycięskiej dla Niemiec wojnie światowej (część zostałaby obrócona w niewolników, a niewielka część, posiadająca tzw.: "geny germańskie" po prostu zniemczona, czego wyrazem było chociażby odbieranie dzieci polskim rodzinom i oddawanie ich rodzinom niemieckim gdzie były wychowywane w kulturze i duchu niemieckiego narodowego socjalizmu). A mimo to, do Niemców dziś Żydzi nie mają żadnych pretensji, wręcz przeciwnie, uważają ich nawet za kulturalny naród. To samo Francuzi. Całe pociągi załadowała francuska policja przy wsparciu francuskiego społeczeństwa - Żydami, aby odwieść ich do obozów zagłady. Wyłapywano Żydów po ulicach i dostarczano Niemcom (choć ci wcale się o nich nie prosili). Do dziś antysemityzm wśród Niemców i Francuzów jest kolosalny, wprost nieprawdopodobny dla kogoś, kto mieszka w Polsce i czuje się Polakiem. I nic, nie ma żadnych reakcji - tak po prostu musiało tak być - tyle w temacie. To samo Amerykanie, Rosjanie o Ukraińcach, Litwinach, Łotyszach, Rumunach i innych narodach Europy Wschodniej i Południowo-Wschodniej nawet nie wspominając. Czy ich się oskarża o antysemityzm? A skąd, oni tylko albo mordowali Żydów fizycznie, zakopując ich w zbiorowych mogiłach, albo też nie kiwnęli palcem, aby w jakikolwiek sposób dopomóc idącej na rzeź społeczności żydowskiej w Europie. Nikt im nie pomagał, nikt nie chciał w ich obronie nawet kiwnąć palcem (amerykański prezydent Franklin Delano Roosevelt wolał z Janem Karskim - który poinformował zachodnią opinię publiczną o zagładzie Żydów, dokonywanym przez hitlerowskie Niemcy w sposób planowy - wolał rozmawiać o koniach niż o udzieleniu jakiejkolwiek, choćby nawet symbolicznej pomocy tym mordowanym w gettach i niemieckich obozach zagłady ludziom). Czy dziś Żydzi mają o to do nich jakieś pretensje? Skąd, wszystko jest w porządku, tak jak miało być. 

I dlatego wydaje mi się (wręcz jestem tego pewien) że naród żydowski jest narodem typowo turańskim, o mentalności dzikich ludów azjatyckich stepów. Oni szanują tylko i wyłącznie siłę (bez względu na to czy ta siła obraca się przeciwko nim samym, czy nie). I tak było zawsze w ich historii, zawsze zginali karki przed silniejszymi. Natomiast od zawsze też gardzili oni słabymi, a nawet ich mordowali (w Biblii jest wiele przykładów żydowskiego holokaustu, jakiego dopuszczali się oni na pokonanych ludach). I tak było też w II Rzeczpospolitej, przecież ci Żydzi, o których często pisałem i których brałem na sztandary (jak choćby ów Marian Hemar, którego zdjęcie figuruje na tym blogu), ci ludzie wychowali się w kulturze polskiej i oni ją przesiąknęli (dziś też jest bardzo wielu Żydów, którzy pamiętają język polski, lata szkoły, potrafią zaśpiewać polski hymn narodowy i polskie pieśni wojskowe - choć w dzisiejszym świecie są oni całkowicie marginalizowani). Jak pisał bowiem Marian Hemar: "Nikt z nas z Ojczyzną umów nie zawierał. Z nikim ją pacta nie wiążą conventa (...) Jednakże wiano, łaska Jej jednaka, złożyła w każdej kołysce dziecięcej muśnięciem świętych warg: miano Polaka (...) Kto raz ochrzczony niewidzialnym znakiem, błogosławiony potem, czy przeklęty, będzie Polakiem (...) Już nim zostanie, choćby sam się burzył, choćby nie chciał sam. Choćby stchórzył", w innym zaś wierszu pisał: "Nie pamiętam od kiedy (...) Od mojego pojedynku z Bohunem? Czy byłem zaczęty, od mojej śmierci w ciele Longina Podbipięty? Mogłem urodzić się w Pińsku, w Radomiu czy w Leżajsku, mógłbym dziś Horacjusza przekładać po hebrajsku. Mógłbym być w Izraelu satyrycznym gwiazdorem - w tym sęk, że bym nie mógł, bo jestem Polakiem amatorem. Z miłości od pierwszego wejrzenia a nie z przymusu tym bardziej muszę strzec mego amatorskiego statusu". Szanuję takich ludzi, takich właśnie jak Marian Hemar, Artur Rubinstein, Janusz Korczak, Krzysztof Kamil Baczyński, Julian Tuwim (który pisał choćby tak: "Jestem Polakiem, bo tak mi się podoba (...) bo się w Polsce urodziłem, wzrosłem, chowałem, nauczyłem; bo w Polsce byłem szczęśliwy i nieszczęśliwy; bo z wygnania chcę koniecznie wrócić do Polski, choćby mi gdzie indziej rajskie rozkosze zapewniano (...) pragnę, aby mnie po śmierci wchłonęła i wessała polska ziemia, nie żadna inna. Polak - bo mi tak w domu rodzicielskim po polsku powiedziano, bo mnie tam polską mową od niemowlęctwa karmiono, bo mnie matka uczyła polskich wierszy i piosenek (...) Polak dlatego także, że brzoza i wierzba są mi bliższe niż palma i cytrus, a Mickiewicz i Chopin drożsi niż Szekspir i Beethoven. Drożsi z powodów, których znowu żadną racją nie potrafię uzasadnić"), i wielu, wielu innych.


 TAK, JESTEM HEMARCZYKIEM!



Do dziś istnieje bardzo silne propolskie lobby żydowskie w świecie, ale problem polega na tym że polski rząd (podobnie zresztą jak w przypadku Polonii) nie czyni nic, aby tych ludzi "aktywizować" w obronie polskich interesów. Polska Fundacja Narodowa, operująca kilkudziesięcioma milionami (w przeliczeniu na dolary) nie czyni nic, dosłownie NIC aby walczyć z krzywdzącymi Polskę i Polaków atakami litwacko-chazarskich organizacji oraz jednostek, które dziś mienią się "Żydami". A litwacy to dla polskich Żydów był najgorszy element, nie tylko że nie znali języka polskiego (ale również hebrajskiego ani jidisz), to jeszcze prawie ciągle byli albo pijani, albo też wszczynali awantury. Nie przestrzegali również żydowskich świąt religijnych. To była grupa ludności zwana Chazarami, która wyrosła właśnie na azjatyckich stepach i stała się wyrazicielem tamtejszej mentalności. Zaś dziś w Izraelu (po "Operacji Most" z lat 1990-1992, polegającej na przerzuceniu Żydów litwaków z ziem rozpadającego się Związku Sowieckiego do Izraela), dominującą grupą (co zauważają z niepokojem również Żydzi mieszkający tam od dekad) stają się żydowscy litwacy z Rosji, którzy wręcz zdominowali tamtejszą politykę, media i rzeczywistość. Czasy, gdy Kneset mówił po polsku, dawno już minęły, a dziś na ulicach Izraela organizowane są marsze z okazji 9 maja, ku czci... Armii Czerwonej, a Związek Sowiecki jest przedstawiany w samych superlatywach. I to jest właśnie ten problem z Żydami, o którym pisałem na początku, sami, na własne życzenie wpadli w łapy litwaków-chazarów i dziś święta komunistycznego kraju są ważniejsze w Izraelu niż święta religijne. 

Napiszę jeszcze na ten temat więcej (jak choćby o próbie, jaką podjęli niemieccy Żydzi na początku I Wojny Światowej, polegającej na stworzeniu na ziemiach polskich, zarządzanego przez Niemców i Żydów quasi państewka zwanego Judeopolonią, w której ludność polska miała zostać sprowadzona do roli parobków lub wręcz niewolników nowej rasy panów. Ta propozycja padła już na początku wojny w 1914 r. I choć wtedy nic z tego nie wyszło, to jednak sama koncepcja nie została zarzucona w litwackich kręgach Żydów w Izraelu, Niemczech, Rosji czy USA. Dziś jej kolejną odsłoną jest bandycka ustawa 447 i próba wymuszenia na Polsce i Polakach zapłaty 300 miliardów dolarów odszkodowań za "MIENIE BEZSPADKOWE" - czyli takie, których właściciele już nie żyją i nie pozostawili żadnych potomków. Na tej samej zasadzie Polonia w USA mogłaby się dopominać oddania... połowy miasta Chicago, jako że tereny na których leży ta metropolia należały kiedyś do polskiego generała i bohatera amerykańskiej wojny o niepodległość - Kazimierza Pułaskiego. Że co, że to są bezprawne żądania? - a kogo to obchodzi, oddawać budynki, ziemię i majątki bo niegdyś była to własność Pułaskiego. Sprawiedliwie? Właśnie). Teraz jednak chciałbym przejść do ciekawego wywiadu, jaki ukazał się na portalu "wPrawo.pl", w którym były oficer izraelskich (i amerykańskich) służb specjalnych, opisuje zawiłości współczesnego świata (w tym oczywiście litwacko-żydowskich prób obrabowania naszego kraju w sposób iście barbarzyński). Zapraszam więc do lektury - tutaj zamieszczę tylko wybrane, najciekawsze fragmenty wywiadu, do całości zaś dam link na końcu tego tematu. Zapraszam:      



WYWIAD PIERWSZY

(24 kwietnia 2019 r.)



 "WŁAŚNIE TERAZ MACIE SZANSĘ..."



1. WPROWADZENIE

RescueBrain:שָׁלוֹם. Szalom. Nie chcesz ujawnić naszym Czytelnikom swojego nazwiska. Jak zatem mam się do Ciebie zwracać?

R.E.D.: – (silny, zdecydowany, męski głos) Dzień Dobry. Czy wiesz, że po hebrajsku "szalom" znaczy "witaj", ale też "pokój", który szybko może stać się ">wiecznym< pokojem"?

RescueBrain: – Zapewne chodzi Ci o zwrot, który dosłownie tłumaczony brzmi: "Pokój Twoim prochom" [szalom la-afarcha (שָׁלוֹם לַעֲפָרְךָ)].

R.E.D.: – Mów do mnie tak, jak uzgodniliśmy: "R.E.D.".

RescueBrain: – Wracając do uzgodnień. Czy "R.E.D." należy rozumieć jak klasyfikację CIA jako: ‘radykalny – emerytowany – niebezpieczny’? Sugerujesz w ten sposób, że przez wiele lat pracowałeś w służbach specjalnych co najmniej jednego kraju. A zwrot o "wiecznym (s)pokoju" to taki ‘resortowo-służbowy’ żarcik? Jakie wiadomości chcesz przekazać?

R.E.D.: – Tak, tak można moje sugestie interpretować. Chcę, jak już kiedyś zrobił to Andrzej Kiełczyńskiprzekazać wszystkim Polakom ostrzeżenie!

RescueBrain: – To oznacza, że pomagasz Polakom "przepłynąć między niemiecką Scylla a rosyjską Charybdą", czyli znaleźć rozwiązanie w sytuacji niemal bez wyjścia, gdy w tle są jeszcze żydowsko-amerykański zakusy na polski majątek narodowy oraz przejęcie struktur państwa!

R.E.D.: – Tak! Nie ma, jak dawniej, w Izraelu pro-polskiego sentymentu, gdy niemal cały rząd i Kneset porozumiewały się po polsku. Obecnie dominują anty-polskie postawy niecone głównie przez amerykańskich żydów, a popierane przez diasporę przybyłą z Rosji.

(...)

 RescueBrain: – A co ze zwykłym obywatelem w New Order World?

R.E.D.: – Obecnie przeciętny obywatel jest totalnie, prewencyjnie inwigilowany. "Donoszą" na niego jego własne: telefon, komputer, telewizor, kino domowe, kamera, pralka, wibrator, samochód, zabawki, roboty, system alarmowy, aplikacje GPS, itd. Zbierane są dane dotyczące przepływów finansowych na kontach, transakcji kartami płatniczymi, informacje o chorobach oraz ich leczeniu. Jest obserwowany w miejscach: pracy oraz tzw. publicznych (banki, bankomaty, lotniska, dworce, place, drogi, koleje, autobusy, systemy zarządzania ruchem w miastach, dochodzi do tego tzw. dokumentowanie udziału w manifestacjach czy protestach, itp.). Analizowane są wszelkie działania w Internecie (kto co czyta, słucha, ogląda, blogi, posty, zdjęcia, komentarze, media środowiskowe, zakupy, przeglądane witryny, itd.). Rządzący są zainteresowani posiadaniem możliwie pełnej wiedzy o obywatelach. Starają się, by rządzeni nie byli tego świadomi, by np. nie zmienili swojego postępowania, nie wyciągnęli wniosków co do kierunku zachodzących zdarzeń, by konsumowali i byli zdemoralizowani.

RescueBrain: – Czyli mamy do czynienia z ogłupiałym stadem, nieświadomym co się dzieje w otoczeniu. Co to daje rządzącym?

R.E.D.: – Pełnię realnej władzy. Uzyskane dane, po ich analizie, pozwalają na sporządzenie tzw. profili, czyli właściwe zakodowanie komunikatów oraz ich adekwatne zaadresowanie. Dzięki analizie big data można zidentyfikować poglądy poszczególnych grup i, używając odpowiednich sformułowań – pozyskać je, i w ten sposób wygrać wybory. Afera Cambridge Analytica dobitnie ten socjotechniczny mechanizm manipulacji pokazała. Wsparcie w postaci strategicznych doradców, programów informatycznych, przeszkolenia kandydatów PiS w "Szkole Liderów" przy Departamencie Stanu (m.in. Beata Szydło), fabryki trolli, eksploracja mediów środowiskowych – przełożyło się w 2015 roku na wyborcze zwycięstwo tej partii. Amerykańscy żydzi w ten sposób inteligentnie rozbudowują swoją agenturę dominującego wpływu w tubylczych, powolnych elitach politycznych – tworząc dyspozycyjnych szabesgoyów. Tyle mogę powiedzieć.

(...)

RescueBrain: – Arthur Schopenhauer wskazywał, że: "Są trzy fazy ujawniania się prawdy. Najpierw prawda jest ośmieszana, potem spotyka się z gwałtownym oporem, a na koniec traktowana jest jako oczywistość". Starożytni zaś mówili: "Si veritatis requiris circumspice" – jeśli spojrzeć wokół prawdy (jeśli poszukujesz prawdy) – rozejrzyj się dokoła (wystarczy rozejrzeć się dookoła), i wtedy ją dobrze widać!

R.E.D.: – Właśnie tak! Jeśli chodzi o relacje żydowsko-polskie to prawdopodobnie jesteśmy w końcówce fazy drugiej. Trzeba jednak zauważyć, że masowo stosowane przez ośrodki władzy wobec rządzonych socjotechniki "znieczulania oraz ogłupiania" spowodowały jakościowo istotne zmniejszenie skali społecznego oporu wobec zachodzących przeobrażeń. Rosjanie mówią: "тише едешь, дальше будешь" ("cicho/wolno jedziesz – dalej będziesz/ zajedziesz"), co jest polskim odpowiednikiem: "śpiesz się powoli". Tu mamy kilka poziomów sterowania: elit w Izraelu oraz w diasporze, elit w USA oraz, najniższy, dyspozycyjnych i filosemickich, a nawet judeolatrycznych szabesgoyów w Polsce.

RescueBrain: – Mao Tse-tung mówił: "Chcąc osiągnąć zwycięstwo, musimy uczynić przeciwnika ślepym i głuchym, zatkać jego oczy i uszy oraz wpędzić jego przywódców w rozterki powodujące zamieszanie w ich umysłach". Realnie rządzący winni więc dysponować środkami oraz umiejętnością "zarządzania postrzeganiem" przeciwnika. (...) Czy chcesz powiedzieć, że rząd RP, będąc nie tak dawno in corpore w Izraelu, uzgodnił z żydami przekazanie majątku narodowego, ale nie ujawni tego przed wyborami polskiemu społeczeństwu?!

R.E.D.: – Potwierdzam! Właśnie tak! Są już przyjęte wiążące ramowe oraz proceduralne ustalenia. De facto dotyczą one nie tylko majątku narodowego. Po to, po decyzji o przeniesieniu Izraela do Europy, wywindowano sumę roszczeń do 300 mld $, by Polska NIE była ich w stanie spłacić w gotówce. Zresztą, suma żydowskich roszczeń wzrośnie co najmniej jeszcze o należne odsetki. Nadto kwota roszczeń – po ponownym oszacowaniu – może znowu wzrosnąć. Obecnie trwają starania, by rząd RP uznał i przekazał jakąkolwiek sumę – to jest punkt zaczepienia, legalizacji uzurpacji. A później, po przejęciu władzy, gdy braknie majątku narodowego – własność będzie odbierana także obywatelom trzeciej kategorii, czyli zwykłym Polakom. Nadto, z tego co wiem, są plany finansowego rugowania Polaków z pewnych obszarów, a do tego między innymi ma zostać wykorzystany podatek katastralny.

RescueBrain: – Czy to prawda, że nowa administracyjno-wywiadowcza stolica POJLIN ma być zbudowana wokół Centralnego Portu Komunikacyjnego? Tam ma między innymi mieścić się siedziba Szin Bet oraz Mo$$adu. Gdy powiem, że państwo, myślę tu przede wszystkim o Izraelu – to największy złodziej, terrorysta oraz bandyta stosujący przemoc wobec rządzonych – co odpowiesz?

R.E.D.: – Że to wszystko prawda. Na pewno zostały okradzione banki szwajcarskie z wielokrotną przebitką! Zaś początki państwa izraelskiego nierozerwalnie są związane z organizacjami terrorystycznymi, z napadaniem oraz mordowaniem sąsiadów. Ten "grzech założycielski" zaciążył na kształcie oraz sposobie funkcjonowania tak skrajnie rasistowskiej, policyjno-militarystycznej oraz ekspansjonistycznej struktury. Generalnie, państwo samo sobie przyznaje wyłączny monopol na legalne stosowanie siły. Jego istotnymi ośrodkami są: wojsko oraz służby specjalne. Uzupełniają je organizacje związane z "obróbką i praniem mózgu", czyli edukacją, mass-mediami, rozrywką, religiami oraz różnymi ideologiami. Tzw. demokracja parlamentarna – to fasadowa konstrukcja, służąca do zwodzenia nosicieli syndromu "pożytecznych idiotów". Polski przypadek dobitnie pokazuje, że doszło do demontażu oraz rozbrojenia armii, a także społeczeństwa, zaś służby specjalne już od 1944 roku wysługują się obcym ośrodkom władzy. (widząc moją minę) Tak! O kulisach zamachu w 1943 na gen. W. Sikorskiego w Gibraltarze chcę powiedzieć w ostatniej części. Będzie też o wielu innych zamachach, np. na J.F.K., World Trade Center, w Smoleńsku, etc.

(...)

RescueBrain: – Odnotowałem widoczną zmianę stylu wypowiedzi. Jaki jest punkt widzenia prezentowanych rozważań?

R.E.D.: – Czuję się zobowiązany uprzedzić (i jest to ważne ograniczenie), że materiał jest istotnie skażony optyką europo-, czy szerzej: swoiście atlantycko-centryczną. Analizując czy to geo-polityczne koncepcje ‘Heartland versus Rimland’, czy też "Wielką Szachownicę" Zbigniewa Brzezińskiego (nota bene: Żyda, który w walce z ZSRR chciał cynicznie poświęcić naród polski i doprowadzi do jego zagłady) – można zauważyć, że dla strategicznych rozstrzygnięć przyszłości są ważne dwa obszary: Bliski Wschód oraz Europa Środkowo-Wschodnia, a dokładniej Pomost Bałtycko-Czarnomorski. Oznacza to, że władanie terenem Polski ma kluczowe znaczenie dla biegu dalszych wydarzeń. Zauważ, że i w jednym, i w drugim miejscu – strategicznie ważne pozycje zajmują żydzi.

RescueBrain: – Rozwijając twoją myśl: plan jest taki – wskutek amerykańskiej egzekucji ustawy JUST 447 dojdzie do wrogiego przejęcia polskiego majątku narodowego oraz struktur Państwa, a tym samym do powstania na tym obszarze żydowskiego okupacyjnego państwa POJLIN.

R.E.D.: – Tak! Spotka Was taka sama ludobójcza eksterminacja, jak Palestyńczyków. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem – za dwieście lat nikt nie będzie nawet pamiętał, że istniał taki naród, jak Polacy. O tym powiem w ostatniej części wywiadu. We wstępie chcę wskazać, że udział w rozgrywce bierze udział kilka podmiotów i, w zależności od przyjętych przez nie rozwiązań, wynik ostatecznej rywalizacji będzie zmienno-wypadkową kilku wektorów o różnej sile oraz kierunku działania. Dodam też, że wstrząsy oraz tarcia, towarzyszące wyłanianiu się pentagonalnego modelu politycznego świata, tworzą pewne niedookreślone przestrzenie "szarości" (the shadow line and space), które są szansami do rozegrania.

RescueBrain: – Nawiązujesz tu do literacko-kulturowego znaczenia zwrotu: the shadow line, jako do procesu przechodzenia ku dojrzałości, eksploracji nowych przestrzeni, przekraczania symbolicznej granicy, poza którą nic nie jest już tak oczywiste, jednoznaczne oraz pewne.

R.E.D.: – Tak! Na zgliszczach obecnego – żydzi intensywnie budują Nowy Porządek Świata, ‘Tikkum Olam’, nowe społeczeństwo. Ich celem jest zniszczenie cywilizacji białego człowieka, całkowite unicestwienie chrześcijaństwa, jako że judaizm rabinistyczny jest w ostrej opozycji wobec niego. Liczne zamachy w Europie Zachodniej, migracja z Bliskiego Wschodu, sponsorowanie przez żydowskich banksterów sodomii i LGBTQ – to uderzenia w cywilizację białego człowieka, w chrześcijaństwo, a za tym wszystkim w tle stoją służby specjalne Izraela.

RescueBrain: – Rozumiem, że są to jakościowe konstatacje na poziomie aksjologicznym.

R.E.D.: – Tak! Nieżyjący już lider Chabad Lubawicz – Menachem Mendel Schneerson, miał powiedzieć: "Zepsuj młodych i zrób z nich zboczeńców – a zdobędziesz naród! (…) Pozbawimy wasze społeczeństwo młodych ludzi, degradując ich seksem, muzyką rockową, przemocą, alkoholem, paleniem papierosów, narkotykami, czyli wasze społeczeństwo pozbawimy przyszłości. Uderzymy w rodzinę, niszcząc ją, zmniejszymy wskaźnik urodzeń (…) Najważniejszy jest pieniądz. Pieniądz robi wszystko. Pieniądz to władza. Pieniądz to siła. Człowiek posiadający pieniądze ma broń, najbardziej zaawansowaną broń, i armię najemników. Pieniądz posiada media, które ogłupiają miliardy ludzkiego bydła. Pieniądz przekupuje ludzi, których potrzebujemy. Pieniądz eliminuje tych, którzy nie chcą nam ulec. Pieniądz ‘wysadza’ w powietrze tych, którzy się nam sprzeciwiają. O wszystkim decyduje kapitał i przejmowanie władzy. Ćwiczymy nasze umiejętności w gromadzeniu kapitału i przejmowaniu władzy od ponad 3.000 lat, i nikt nas w tym nie pokona. Wy (bydło) nie macie pieniędzy. Wy (bydło) nie macie władzy. I wy (bydło) nigdy nie będziecie mieć pieniędzy i władzy. Nie damy wam żadnych pieniędzy, ani żadnej władzy!

(...)

RescueBrain: – Wiesz dobrze, że to Polacy, jak żaden inny naród, masowo ratowali żydów podczas II. wojny światowej!

R.E.D.: – Powiem makiawelicznie: i to był ich olbrzymi błąd! Żydzi mają mentalność oraz system wartości – ukształtowane przez despotyczne imperia Azji. Wielbią brutalną siłę, płaszczą się przed najeźdźcami!...

RescueBrain: – To jakaś mentalna oraz moralna aberracja!

R.E.D.: – Nie! To egoistyczna i rasistowska logika plemienia uciskanego przez wieki, które przetrwało, a teraz właśnie staje się Rasą Panów! To Menachem Begin, czyli Mieczysław Biegun, żołnierz Armii Andersa, dowódca terrorystycznych bojówek Irgun oraz Stern Gang, laureat Pokojowej Nagrody Nobla, premier Izraela w latach 1977 – 1983, miał szczerze powiedzieć: "Nasza rasa jest Rasą Panów. Jesteśmy świętymi bogami na tej planecie (…) Naszym przeznaczeniem jest rządzenie (…) niższymi rasami. Nasze ziemskie królestwo będzie rządzone poprzez naszych liderów za pomocą rózgi żelaznej. Masy będą (…) służyć nam jako nasi niewolnicy".

(...)

RescueBrain: – To równie absurdalnie pokręcona logika, jak ta, która legła u tzw. podstaw prawnych uroszczeń "holocaust industry".

R.E.D.: – Ależ Departament Stanu USA doskonale wie, że roszczenia "holocaust industry" są całkowicie bezprawne i bezpodstawne! Mimo to Stany Zjednoczone popierają je oraz podejmą próbę ich wyegzekwowania! To jest brutalna i bezlitosna walka żydów o istnienie oraz dominację. Pamiętajcie! Traktujcie ich tak – jak oni Was traktują! Nie dajcie się wmanipulować w wojnę oraz nie przyjmujcie imigrantów! Dzięki temu macie szansę wyjść obronną ręką z tych perypetii.





 




poniedziałek, 13 maja 2019

ŻYDZI - POGANIE - CHRZEŚCIJANIE... - Cz. I

CZYLI KTO KOGO 

BARDZIEJ PRZEŚLADOWAŁ?





Zakończył się Marsz przeciwko ustawie 447, więc postanowiłem zamieścić tutaj kilka słów podsumowania tego całego wydarzenia. Powiem otwarcie, bardzo dobra, mobilizująca oddolna akcja, dobrze przygotowana i przeprowadzona (choć nie obyło się bez kilku mankamentów, których wydaje mi się organizatorzy chcieli uniknąć, a mianowicie miał to być marsz wsparcia dla rządu a nie jego krytyki. Natomiast ze sceny padały dość głupie słowa "PiS-PO jedno zło" - po co to było? Ja nie jestem miłośnikiem PiS-u i nigdy nie będę, bo to jest kolejna partia "ciepłej wody w kranie". Jednak biorąc pod uwagę ewentualną alternatywę, uważam że walka na prawicy przysłuży się jedynie współczesnej Targowicy), przez Stowarzyszenie "Marsz Niepodległości". Dodatkowo dopisała piękna pogoda więc ludzie stawili się tłumnie (organizatorzy twierdzą że było ponad 20 000 osób ). Takie akcje są niezwykle potrzebne aby rząd nie mógł spać spokojnie i aby wciąż pamiętał że wisi nad nim damoklesowy miecz kary narodu, jeśli podejmie JAKIEKOLWIEK rozmowy na temat bandyckiej restytucji mienia bez-spadkowego. Fajnie też wyszły protesty Polonii w samych Stanach Zjednoczonych (a konkretnie w Waszyngtonie). I tutaj też powinno się je powtarzać cyklicznie, aby nie dać zasnąć spokojnym snem politykom amerykańskim. Polonia się jednoczy (zaś przez dekady była sukcesywnie rozbijana i niszczona, najpierw przez komunistów - którzy widzieli z Polakach mieszkających za granicą, szczególnie po tzw.: zachodniej stronie "Żelaznej Kurtyny", wielkie niebezpieczeństwo i na różne sposoby osłabiali tę Polonię. Potem zaś po 1989 r. wszystkie rządy tzw.: "Wolnej Polski" też nie interesowały się sprawami Polaków za granicą, co było kompletnym szaleństwem, jako że wielu zachodnich obserwatorów, widząc jaką siłę oddziaływania ma polskie państwo za granicą - dzięki właśnie zjednoczonej Polonii - pukało się w głowy, co wy robicie, na własne życzenie pozbawiacie się swojej "soft power"? Ale kogo to obchodziło, skoro po dziś dzień w służbie dyplomatycznej pracują dzieci komunistycznych aparatczyków - na czele z synem stalinowskiego zbrodniarza, agentem NKWD i Gestapo - Bolesławem Bierutem).





 Siła Polonii może być niezwykle potężna (w samych Stanach Zjednoczonych jest nas tam ponad 10 milionów), tym bardziej że Polacy w USA to nie są jacyś robotnicy budowlani, jakieś opiekunki do dzieci czy w ogóle beneficjenci tzw.: "słabo płatnych zawodów". Polacy w USA to biznesmeni, właściciele firm i holdingów, to ludzie bardzo zamożni i zaangażowani w sprawy kraju (zarówno swojej nowej ojczyzny, czyli Stanów Zjednoczonych, jak i przede wszystkim starego kraju). Polonia zresztą jest wspaniała nie tylko w USA, również w Wielkiej Brytanii, Francji czy w Niemczech (Niemcy boją się siły tamtejszej Polonii co pokazuje iż do dnia dzisiejszego nie przywrócili Polakom, odebranego im jeszcze przez Göringa w 1940 r. statusu mniejszości narodowej). W Ameryce byliśmy od samego początku, to my budowaliśmy ten kraj (i nie są to wcale przesadzone słowa, gdyż gdyby nie Polacy - założona w 1607 r. kolonia Jamestown nie przetrwałaby - podobnie jak i wcześniejsze angielskie próby stworzenia kolonii na amerykańskiej ziemi. Polacy przybyli tam już w 1608 r. ściągnięci przez Johna Smitha - tego od Pocahontas - i od razu wzięli się do pracy i zbudowali zaczątki handlu i przemysłu amerykańskiego - założyli pierwszą hutę szkła. Pierwszy amerykański handel do Anglii był dziełem Polaków - smoła, dziegieć, wyroby stolarskie. O wielkiej roli polskich kolonistów dla ocalenia kolonii Jamestown, pisał chociażby sam Smith w swej relacji z ok. 1620 r. jak i inni historycy czy dziennikarze z Thomasem E. Kisslingiem na czele, który tak pisał w 1958 r.: "Przybycie do Wirginii w 1608 r. rzemieślników z katolickiej Polski uratowało od upadku pierwsze brytyjskie osiedle w Ameryce", zaś w 1973 r. Gerald Ford - późniejszy prezydent - mówił w Kongresie USA: "Pomysłowość i kwalifikacje, jakie zaprezentowali ci polscy imigranci napawają wszystkich Amerykanów (...) wielką dumą. Te właśnie cechy uczyniły Amerykę wielkim krajem"). Nie ma już też sensu pisać o innych polskich emigrantach, budujących potęgę Stanów Zjednoczonych (ponoć - jak pisze brytyjski historyk Norman Davies - Polacy byli również autorami amerykańskiej gry narodowej - baseballu, jako że polscy koloniści z Jamestown grali w grę zwaną... palantem, właśnie odbijając piłkę kijem).




Ale nie o Ameryce pragnę tutaj pisać, lecz o wzajemnych (pogańsko-żydowsko-chrześcijańskich - że się tak wyrażę) losach, oraz o tym która nacja więcej od kogo wycierpiała. Będę tutaj przytaczał przykłady wzajemnych walk i zbrodni pomiędzy zarówno poganami i wyznawcami judaizmu, jak i poganami a chrześcijanami oraz oczywiście pomiędzy Żydami a chrześcijanami. Dziś bowiem istnieje taka narracja (podbudowywana konsekwentnie przez media i kino), jakoby Holokaust ludności żydowskiej podczas II Wojny Światowej był czymś niezwykłym i niepowtarzalnym w ludzkich dziejach. Oczywiście przyjęcie takiej wykładni, służy pewnym celom (głównie finansowym) i tworzeniu mitu "żydowskich ofiar Holokaustu", jako jedynych sprawiedliwych i jedynych którzy przeszli takie piekło. Niestety jest to czysta propaganda, bowiem historia zna wiele przypadków znacznie straszniejszych zbrodni a Holokaust "narodu wybranego" nie był wcale taki niezwykły, a już z pewnością nie był jedyny. Wystarczy bowiem przyjrzeć się sytuacji jaka nastąpiła podczas II Wojny Światowej. Żydzi oczywiście twierdzą że byli nacją prześladowaną - i byli, to oczywiste. Żyd który spotykał Niemca w 99 % żegnał się z życiem. Ale przecież wcale nie byli pierwszą, czy najważniejszą ofiarą niemieckich zbrodni. Jaka była bowiem hierarchia priorytetów dla niemieckiej maszynerii ludobójstwa? "Polacy-Rosjanie-Żydzi-Cyganie" - to były narody przeznaczone do FIZYCZNEJ EKSTERMINACJI według niemieckich planów Lebensraumu, a kolejność wcale nie jest tu przypadkowa. W tej bowiem hierarchii zamierzano mordować całe narody - najpierw Polaków, potem Rosjan, następnie Żydów i na koniec Cyganów. Priorytety te się zmieniły już w czasie wojny, ze względu na fizyczną niemożność przeprowadzenia tak wielkiego ludobójstwa. Polaków i Rosjan nie można było ot tak wymordować w czasie wojny, bo najpierw trzeba było tę wojnę wygrać aby zdobyć środki, umożliwiające przeprowadzenie tak wielkiej eksterminacyjnej akcji. Dlatego też po zmianie priorytetów, jako pierwszych do eksterminacji (od stycznia 1942 r.) przeznaczono Żydów i Cyganów (gdyż ich liczba nie była tak duża jak Polaków czy Rosjan). Reszta zaś musiała poczekać na "lepsze czasy" czyli niemieckie zwycięstwo.

Polaków natomiast mordowano od 1 września 1939 r. w sposób bestialski. Już w czasie walk wrześniowych i październikowych 1939 r. Wehrmacht przeprowadzał prawdziwą eksterminację wziętych do niewoli polskich żołnierzy. Mordowano ich i wrzucano do przydrożnych dołów. Ja (choć płynie we mnie również niemiecka krew) nie jestem w stanie sobie wyobrazić co się takiego wówczas z Niemcami stało? Co ich opętało? Ja wiem że dzisiejsi Niemcy myślą inaczej, znam tych ludzi, znam ich zwyczaje (choć dość rzadko jeżdżę teraz do Niemiec, ale to nie ma znaczenia). Przecież przed wojną to też byli normalni ludzie, mieli swoje problemy, swoje troski i miłości - i nagle, zamienili się w mordercze bestie - jak to wytłumaczyć? Doprawdy często się nad tym zastanawiam i przychodzą mi na myśl różne ewentualności, ale najważniejszym (choć nie może on był żadnym usprawiedliwieniem) wytłumaczeniem może być fakt, iż Niemcy są bardzo młodym narodem, w zasadzie są jeszcze dzieckiem wśród narodów europejskich i stąd ta ich dziecięca głupota i agresja. Niemcy realnie powstali jako naród w początkach XIX wieku (choć świadomość narodowa Niemców kształtowała się od wieku XVI, czyli od rewolucji religijnej Marcina Lutra, która w Niemczech przyjęła rolę rewolucji narodowej). Zjednoczone państwo pojawiło się dopiero na przełomie lat 60-tych i 70-tych XIX wieku. Niemcy nie mają więc tradycji życia w zjednoczonym kraju, nie mają tradycji państwowotwórczych, a jedynie opierają się na mitach i legendach, które stworzone zostały dla... umocnienia samego zjednoczenia. Parlamentaryzm też przyszedł do Niemiec (mam tu na myśli Brandenburgię-Prusy, czyli kraj który w 1871 r. ostatecznie zjednoczył całe Niemcy pod swoją dominacją) z Rzeczpospolitej. Prusy zaś - choć dominował tam najpierw Zakon Krzyżacki a potem Brandenburgia, mówiły w ogromnej większości po polsku i chciały się zjednoczyć z resztą Rzeczpospolitej (o czym piszę w serii: "Prusy chciały do Polski, więc zostały zniemczone"). Ale mimo wszystko ciężko mi wytłumaczyć takie zbrodnie tylko "młodzieńczą głupotą" i niedoświadczeniem Niemców.







 Polacy byli pierwszymi ofiarami obozu w Auschwitz-Birkenau (i innych niemieckich obozów zagłady). W Polsce nie ma rodziny, która nie straciłaby kogoś podczas II Wojny Światowej - NIE MA! Mój dziadek (od strony mamy) też zginął w niemieckim obozie w Gross Rosen. Ale dajmy już spokój Niemcom, dziś ten naród bowiem przechodzi kolejne szkolenie pod batem politycznej poprawności i marksizmu kulturowego, czyli wpada z deszczu pod rynnę. Ja tylko czekam czasów, aż wreszcie Niemcy staną się normalnym, spokojnym krajem Europy. I nie widzę ku temu innej możliwości jak ponowne rozbicie Niemiec na szereg mniejszych (niezależnych od siebie) krajów. Zjednoczenie bowiem nie przysłużyło się temu krajowi (wystarczy też popatrzeć na mapę, jakie granice posiadała zjednoczona Rzesza w 1914 r., jakie w 1922 r. a jakie po 1945 r. stan niemieckiego posiadania - przez niemiecką głupotę i zaczadzenie umysłu opętańczą wizją "przestrzeni życiowej", konsekwentnie się zmniejsza. Kolejnym etapem będzie już rozbicie Niemiec, jeśli wcześniej - w co wątpię - nie wrócą oni po rozum do głowy i nie przestaną narzucać Europie swoich pomylonych wizji). Uważam jednak że rozbicie byłoby zarówno dla Niemiec jak i dla Europy prawdziwym błogosławieństwem. Naród który rozpętał dwie wojny światowe, który mordował narody z zimną skrupulatnością i determinacją, który nie nauczył się żyć wśród społeczności międzynarodowej jak równy z równym i który sprowadził na Europę katastrofę demograficzną w postaci zaproszenia tu hord muzułmańskich najeźdźców - nie powinien już nigdy mieć możliwości ponownego zjednoczenia. I żeby nie było - ja jako potomek niemieckich ("pruskich" - bo mój pra-pra-dziadek był pruskim oficerem cesarza Wilhelma II, choć rodowy majątek był gdzieś w północnych Niemczech, ale nie pamiętam już gdzie to mogło być) junkrów, mówię to z pełną odpowiedzialnością.

A teraz przejdźmy do narodu żydowskiego i jego "niepowtarzalności cierpienia". Otóż ciekawym jest fakt, iż z chwilą wybuchu II Wojny Światowej i niemieckiego ataku na Polskę 1 września 1939 r. naród polski staje do bezwzględnej i bezkompromisowej walki z nadciągającym złem. Wielu Żydów walczy też w szeregach Wojska Polskiego (ale znacznie więcej przyjmuje postawę zupełnie bierną) i są to wspaniali ludzie. Mimo to Polska nie ma najmniejszych szans gdy 17 września od wschodu otrzymujemy "cios w plecy" ze strony Związku Sowieckiego. Teraz najważniejsze jest wyprowadzenie wojska przez Węgry i Rumunię do Francji, by nadal kontynuować wojnę z dwoma bandytami. Natomiast w kraju, od pierwszego dnia niemieckiej okupacji, zaczyna się tworzyć ruch oporu, scentralizowany, podporządkowany polskiemu rządowi we Francji (a po kapitulacji Francji w Wielkiej Brytanii). Powstaje Służba Zwycięstwu Polski (powołana jeszcze 27 września podczas oblężenia Warszawy), przemianowana następnie na (13 listopada 1939 r.) Związek Walki Zbrojnej a potem (14 lutego 1942 r.) na Armię Krajową. Naród polski przystępuje do konspiracji i walki z okupantem jak tylko można (nie tylko walką zbrojną, również akcjami tzw.: "Małego Sabotażu" - polegającym na pisaniu antyniemieckich haseł na murach - jak choćby: "Hitler kaput", "Orła wrona nie pokona" gdyż niemieckiego czarnego orła nazywano po prostu hitlerowską wroną, rysowaniem konspiracyjnej Kotwicy Armii Krajowej na murach i pomnikach, śpiewaniem tzw.: zakazanych piosenek, takich jak: "Wróg napadł na Polskę zapaskudził ziemię, a tylko dlatego że Pan Jezus drzemie. Pan Bóg się obudził wielkim głosem wrzaśnie, a niech cię Hitlerze jasny piorun trzaśnie... chociaż tu są szkopy, śpiewać się nie boję bo mnie nie zrozumią te przeklęte gnoje", albo: "Siekiera, motyka, styczeń, luty Niemiec z Włochem gubią buty, siekiera. motyka, linka, drut i pan malarz jest kaput" lub: "Siekiera motyka, piłka, Ala przegrał wojnę głupi malarz, siekiera, motyka, piłka, nóż przegrał wojnę już, już, już... Siekiera, motyka, prąd i gaz a żeby was piorun trzasł").









 Jednocześnie Polskie Państwo Podziemne wydaje wyroki na najbardziej znienawidzonych i okrutnych przedstawicieli niemieckiego aparatu terroru (często nie trzeba było nawet samego procesu przed sądem podziemnym, a wystarczyło wysłać do takiego delikwenta ostrzeżenie, iż jego sprawa toczy się przed sądem i wkrótce zapadnie wyrok. Potem otrzymywał jeszcze kilka takich informacji o postępach w śledztwie, co samo w sobie już budziło trwogę, po czym ostatecznie był informowany że został skazany na karę śmierć i wyrok będzie wykonany niebawem. Oczywiście takimi akcjami zajmował się Wydział Informacji i Propagandy Armii Krajowej a nie Sądy Podziemne, przed którymi rozprawa toczyła się potajemnie. Natomiast jeśli chciano kogoś przywołać do porządku i przestraszyć, to właśnie wysyłano mu takie listy z informacją że toczy się przeciwko niemu śledztwo i że ostatecznie został skazany na śmierć. Wielu Niemców ze strachu nie pojawiało się na mieście lub też była skłonna ofiarować na rzecz Polskiego Państwa Podziemnego jakieś pieniądze w zamian za odwołanie wyroku. Niekiedy to wystarczyło aby najbrutalniejsi niemieccy sadyści nieco się opamiętali, a jeśli i to nie pomagało, wówczas rzeczywiście wydawano na nich wyroki śmierci, egzekwowane potem przez specjalny oddział Armii Krajowej, wykonujący takie wyroki. Dokonywano też akcji sabotażowych, jak wysadzanie niemieckich transportów wojennych zdążających na front wschodni i prowadzono walkę zbrojną z niemiecką akcją pacyfikacyjną (głównie na Zamojszczyźnie skąd Niemcy chcieli wysiedlić ludność polską aby sprowadzić tam niemieckich osadników. To im się ostatecznie nie udało dzięki silnemu i zdecydowanemu oporowi Armii Krajowej, która im to skutecznie uniemożliwiła, i Himmler musiał ogłosić klęskę "Aktion Zamosc" będącego pierwszą częścią większego planu, zwanego "Generalnym Planem Wschodnim" - polegającym na konsekwentnym osiedlaniu Niemców na wysiedlonych z Polaków, Ukraińców, Białorusinów i Rosjan terenów). Przede wszystkim jednak przygotowywano się do otwartego wystąpienia w formie ogólnokrajowego Powstania i wsparcia sił alianckich, które oczekiwane, miały wkroczyć na polskie ziemie (nie myślano jednak tutaj o Sowietach których uważano za wroga, albo  przynajmniej za: "sojusznika naszych sojuszników").




RZADKO WYCHODZĘ - 
BANDYCI WYDALI NA MNIE WYROK!"

 






 Tak więc naród polski staje do bezkompromisowej walki ze złem, a jak w tej sytuacji zachowuje się społeczność żydowska na ziemiach polskich? Otóż Żydzi polscy podejmują zupełnie inną koncepcję niż walka o przetrwanie narodu i ostateczne zwycięstwo nad nazistowskimi Niemcami, przyjmują oni bowiem koncepcję... kooperacji, czyli współpracy, dogadania się z okupantem. Tak, Żydzi przyjęli postawę współpracy z niemieckim najeźdźcą, licząc na to że może: "jakoś to będzie". Problem polegał jednak na tym, że Niemcy z Żydami nie zamierzali wchodzić w jakiekolwiek kooperacje i współpracę. Żydzi byli dla Niemców podludźmi (podobnie jak Polacy, Rosjanie i w ogóle wszyscy Słowianie). Mieli wykonywać ich rozkazy i dopóki byli im przydatni, dopóty mogli żyć. Żydom nakazano nosić opaski z gwiazdą Dawida jako symbolem ich narodowości - wówczas nie podjęli walki i nie przyłączyli się do konspiracji. Wreszcie zamknięto ich w gettach i upokarzano na wszelkie możliwe sposoby - też długi czas nie podejmowali walki, licząc że uda się z Niemcami "jakoś dogadać".  Żydowska policja (czyli żydowskie gestapo - które było bardziej znienawidzone przez Żydów w gettach jak sami Niemcy) oraz Judenraty (Rady Żydowskie), musiały dostarczać określony kontyngent z gett, przeznaczony do wysyłki do obozów koncentracyjnych. I wtedy też Żydzi nie podjęli walki. Wielu przewodniczących Judenratów (jak choćby Chaim Mordechaj Rumkowski w łódzkim getcie) prosili swych żydowskich współbraci by ci... oddali Niemcom własne dzieci - "Dajmy im dzieci, aby ocalić resztę". I wówczas też nie było próby walki. Do końca społeczność żydowska w gettach liczyła na to, że uda im się z Niemcami porozumieć i jeśli da im się dzieci lub osoby starsze, to reszcie dadzą spokój. Nic z tego, od stycznia 1942 r. Żydzi w niemieckich planach zostali przesunięci jako pierwsi do fizycznej eksterminacji (Polacy i Rosjanie musieli poczekać do końca wojny) i konsekwentnie tę politykę realizowali. I dopiero wówczas, gdy widać było że całe getta są przeznaczone do likwidacji, Żydzi chwycili za broń.


"ROZMOWY Z KATEM"
WIĘZIENNA SPOWIEDŹ JURGENA STROOPA - KATA WARSZAWSKIEGO GETTA

"ŻYDZI MIELI ORGANIZACJĘ WOJSKOWO-POLITYCZNĄ, ALE LUDWIG HAHN NAPRAWDĘ OBAWIAŁ SIĘ POLAKÓW. CO BĘDZIE JAK RUSZĄ ŻYDOM NA POMOC? (...) CO WTEDY? CAŁĄ WARSZAWĘ ZNISZCZYĆ? (...) WEDŁUG HAHNA POLACY SZLI RĘKA W RĘKĘ Z ŻYDAMI" 




 W Warszawie wybuchło wówczas Powstanie w getcie (19 kwietnia - 16 maja 1943 r.). Tylko tutaj od razu należałoby postawić pytanie - skąd Żydzi w getcie (pozbawieni wszelkich środków do życia) posiadali broń do podjęcia tego powstania? No właśnie, skąd mieli broń? Ciekawe prawda? Właśnie, broń w getcie dla bojowników Żydowskiego Związku Wojskowego - grupującego przedwojennych oficerów i żołnierzy Wojska Polskiego, jak również Żydowskiej Organizacji Bojowej była dostarczana w formie przerzutów przez Armię Krajową jak również Armię Ludową (komunistów polskich). Żydzi byli więc zdolni podjąć tę szaleńczą ale według mnie konieczną choć beznadziejną i straceńczą (podobnie jak potem my podczas Powstania Warszawskiego, odcięci i osamotnieni) walkę - tylko dzięki Polakom, którzy z poświęceniem własnego życia dostarczali nie tylko broń, ale również żywność i leki do gett. Nasz Rząd na Uchodźstwie w Londynie, podjął się też poinformowania społeczności międzynarodowej o tym że Żydzi w gettach umierają i giną z powodu braku leków, żywności i oczywiście wskutek biologicznej eksterminacji. Jan Karski - "kurier z Warszawy", który tę informację o fizycznej eksterminacji narodu żydowskiego zaniósł do Waszyngtonu, usłyszał od prezydenta Roosevelta: "Panie Karski, słyszałem że w Polsce macie wspaniałe stadniny koni, o tym porozmawiajmy, nie o Żydach. W USA mamy wystarczająco Żydów, więcej nam nie trzeba". Karski podobnież płakał gdy słyszał te słowa. Nikt bowiem nie chciał pomóc polskim Żydom, nikt oprócz nas, ich sąsiadów na których byli oni skazani i którzy z poświęceniem życia swojego i swoich rodzin ratowali Żydów od śmierci z rąk niemieckiego okupanta.





 A dziś? Żydzi się z nas śmieją i mówią wprost - jesteście głupi! Tak, jesteście głupi, bowiem w Polsce, jako jedynym kraju pod niemiecką okupacją za ukrywanie Żydów groziła natychmiastowa (bez wyroku sądowego) kara śmierci nie tylko dla tego, który Żydów ukrywał, ale dla całej jego rodziny, bez miłosierdzia nawet dla niemowląt. Na miejscu zabijano wszystkich. Normalnym wręcz odruchem w takiej sytuacji jest raczej przetrwanie i opieka nad własną rodziną, a nie "głupie" narażanie się dla ludzi którzy są nie tylko obcy, ale dodatkowo jakiegoś innego wyznania czy pochodzenia etnicznego. Dziś wielu Żydów mówi więc wprost - "głupi jesteście, my nigdy dla was byśmy się tak nie narażali". Właśnie, i teraz pozostaje pytanie - jaka postawa jest lepsza, czy ta, która za cel stawia sobie przeżycie nawet za cenę upodlenia, koncepcja kooperacji i dogadywania się z mordercami? Czy też właśnie idea walki ze złem, do samego końca i zło dobrem zwyciężając (zła nie da się bowiem zwyciężyć innym złem czy biernością, zło można zwyciężyć jedynie dobrem. A nie ma większego dobra niż pomoc drugiej osobie, nawet za cenę własnego życia). Podsumowując. Nie ma więc ani wyjątkowości żydowskich cierpień nad innymi, ani też nieskazitelności żydowskich postaw nad innymi. Powiem więcej, Żydzi w czasie II Wojny Światowej zachowali się w ogromnej większości biernie, wyczekując aż bandyta po nich przyjdzie i ich z zimną krwią zamorduje. Naród polski (choć eksterminowany fizycznie od początku wojny, czyli od 1939 r. - Żydzi dopiero od 1942 r.) podjął walkę o przetrwanie i choć osamotniony znosił dotkliwe ciosy, lecz przetrwał i umocnił się w swej niezłomności.

Niedawno ocalony z Holokaustu Edward Mosberg powiedział: "Niemcy są odpowiedzialni za wszystko jako naród (...) Polska nie miała z tym nic wspólnego - gdyby nie Niemcy, to nie byłoby Holokaustu, zabijania i nie byłoby tyle antysemityzmu, nie byłoby kolaborantów. Cokolwiek działo się podczas wojny, to gdy obwiniam kolaborantów, to obwiniam za wszystko Niemców. Jakby nie byli Niemcy, to by tego nie było (...) Wracam do jednego - Niemcy odpowiedzialni są za wszystko (...) Ja bym chciał, żeby pan sobie ubrał jarmułkę i spacerował w Krakowie czy Warszawie. Słowa by panu nikt nie powiedział. Ja bym chciał, żeby pan poszedł z tą jarmułką do Paryża, pan by nie wrócił zdrowy (...) Cała moja rodzina została zamordowana przez Niemców (...) Było wielu Polaków, którzy chcieli pomagać (...) Ci ludzie nie byli "humans", byli aniołami, że mogli narazić swoje życie, żeby przechowywać Żydów" - niech więc te słowa będą ostatecznym podsumowaniem, po których przejdę już bezpośrednio do wyżej wspomnianego tematu.     
        


CDN.

poniedziałek, 25 lutego 2019

GEOPOLITYCZNA HISTORIA POLSKI - Cz. I

POD ROZWAGĘ POLITYKOM

CZYLI JAK NASI PRZODKOWIE

STWORZYLI 

POTĘGĘ RZECZPOSPOLITEJ 

I CAŁEGO MIĘDZYMORZA




KILKA SŁÓW WSTĘPU


 


 Chciałbym móc napisać: "żyję już na tym świecie dość długo i myślałem że mnie nic już nie zdziwi" - ale niestety nie mogę, gdyż mój wiek mnie demaskuje, bowiem takie stwierdzenie byłoby wybitnie nieprawdziwe z mojej strony. Jednak muszę przyznać, naprawdę myślałem że niewiele rzeczy jest obecnie w stanie mnie zdziwić i co jakiś czas przekonuję się że jednak to nieprawda, że jednak niestety ten świat wciąż mnie zadziwia. Ostatnio zauważyłem ciekawą rzecz związaną z niedawnymi wybitnie nienawistnymi i głupimi wypowiedziami polityków Izraela (zarówno Netenjahu, Katza, Benetta oraz być może jeszcze kilku innych mniej znanych przedstawicieli tego bliskowschodniego państewka, zbudowanego przez polskich Żydów), nim jednak przejdę do puenty, od razu powiem że tak sobie pomyślałem że w ostatnim moim poście, (związanym z wybitnie oszczerczą wypowiedzią pani Mitchell i głupkowatymi słowami pana Pompeo), zareagowałem nazbyt emocjonalnie, a przez to nieco... śmiesznie. Teraz jednak, już na spokojnie analizując zarówno tamte wypowiedzi, jak i te, przytoczone przez panów Netenjahu, Katza i Benetta (których notabene nie ma sensu nawet powtarzać), muszę stwierdzić - emocje to bardzo zły i jednocześnie bardzo głupi doradca - zarówno w polityce jak i w życiu. Teraz widzę już wyraźnie że taki pan Katz i jemu podobni mogą już tylko... szczekać, bo nic innego im nie pozostało. Jako polityk został totalnie skompromitowany, chociaż tak naprawdę jest to rzecz drugo albo i nawet trzeciorzędna, nie mająca większego znaczenia. To co ma znaczenie i co rzeczywiście coraz bardziej mnie zadziwia, to... odwrócenie wektorów. Tak, chyba tak właśnie należy to nazwać, gdyż rzecz dotyczy czegoś, czego wiele osób nie jest w stanie (i przyznać się muszę że ja także dość długo należałem do tego grona) jeszcze sobie uświadomić. A mianowicie? Kochani - już teraz Polska wyrasta na prawdziwego europejskiego tygrysa i nie chodzi tutaj tylko o gospodarkę, ale głównie o coś, co można by nazwać geopolitycznym i geostrategicznym interesem.

Nie ulega bowiem żadnej wątpliwości że Izrael w polityce Stanów Zjednoczonych zajmuje dość poczesne miejsce (choć tak naprawdę z punktu widzenia geopolityki interes amerykański mógłby się obyć bez pomocy czy nawet obecności Izraela). W tym przypadku geopolityka odgrywa rolę drugorzędną i dominuje raczej coś, co można nazwać odniesieniem (lub tylko sentymentem?) kulturowo-religijnym (doniosłym np. dla ewangelików, lub ewangelików reformowanych), gdzie bardzo ważne jest odniesienie do Biblii i to zarówno Starego jak i Nowego Testamentu. Takim ludziom trudno jest sobie uświadomić, że Bóg opisany w Starym Testamencie nie jest tym samym Bogiem, o którym naucza Jezus Chrystus w Nowym Testamencie, że to są dwa, zupełnie inne (obce sobie) postacie. Chrześcijanin zatem (według mnie) nie powinien mówić że religia jaką wyznaje jest religią judeochrześcijańską, bo to jest tak, jakby do gotowanej zupy dodać cykuty i stwierdzić że to składnik, dzięki któremu danie nabierze smaku i aromatu. Nie znaczy to też oczywiście że Judaizm opierający się na wierze w boga zwanego Jahwe, nie jest religią - tylko swoistą sektą religijno-demoniczną - nie. Kult demonicznego bożka Jahwe, jest tam bowiem połączony z kultem Boga Stworzyciela o którym mówi Jezus i te postaci są ze sobą wymieszane do tego stopnia, że jeden nabiera cech drugiego i na odwrót. Dlatego też nie uważam aby Judaizm był religią demoniczną. Problem polega jednak na tym, że kult Boga Stworzyciela, Boga Miłosiernego - Stwórcy Życia jest w Judaizmie (szczególnie tym zreformowanym od czasów Nehemiasza i Ezdrasza) zastąpiony kultem bożka Jahwe, który wyznaczył swemu "Narodowi Wybranemu" pewne cele i oczekuje ich realizacji (jednym z nich jest np. krwawa ofiara dla Jahwe w postaci obrzezania). Oczywiście dziś Judaizm w samym Izraelu (jak również w żydowskiej diasporze na całym świecie) uległ zmarginalizowaniu i został zastąpiony przez nową, równie agresywną świecką religię w postaci holokaustianizmu i antysemityzmu (czyli stymulowania wystąpień antyżydowskich i ich nagłaśniania w celach propagandowo-nacjonalistycznych). Niestety, niewielu protestantów i ewangelików z USA jest w stanie dostrzec tę oczywistość i stąd bierze się owe amerykańskie wsparcie dla tego bliskowschodniego państewka. 

Ale sytuacja (powoli, acz konsekwentnie) zaczyna się zmieniać. Izraelowi w Europie rośnie bardzo poważny konkurent, który zarówno w amerykańskiej polityce kolejnych dziesięcioleci, jak i szczególnie w amerykańskiej geopolityce zacznie odgrywać poczesne miejsce. Tym konkurentem jest właśnie Polska, jedyny kraj w Europie wystarczająco duży, ludny oraz posiadający szybko rozwijającą się gospodarkę (z tendencją wzrostową na kolejne lata), by stanowić realne zabezpieczenie dla amerykańskiej bytności w Europie. Do tej pory takim krajem były Niemcy. Ale po pierwsze, był to kraj pokonany w II Wojnie Światowej i przez kolejne dziesięciolecia tzw.: "Zimnej Wojny" realnie okupowany przez wojska amerykańskie, po drugie był to kraj od zawsze (a przynajmniej od I Wojny Światowej) Amerykanom wrogi. Zauważmy bowiem, Hitler zniszczył i ograbił całą Europę (postaram się wkrótce więcej o tym napisać), jednocześnie zapewniając Niemcom dobrobyt i wygodne życie. Prawdziwa katastrofa zaczęła się dla Niemiec realnie dopiero na przełomie 1944  i 1945 r. a szczególnie po zakończeniu wojny i klęsce III Rzeszy (która notabene nigdy nie podpisała kapitulacji. Kapitulacja którą podpisał 8 maja 1945 r. gen. Jodl, dotyczyła tylko... niemieckich sił zbrojnych, czyli Wehrmachtu, a nie niemieckiego państwa czyli Rzeszy Wielkoniemieckiej - jak oficjalnie brzmiała nazwa tego tworu). Po klęsce dla Niemców zaczęło się ciężkie życie pod okupacją, gdzie uzewnętrzniły się wszelkie możliwe patologie (prostytucja, szpiegostwo, donosicielstwo - szczególnie to ostatnie było powszechne, gdy Niemcy wzajemnie, z czystej zawiści na siebie donosili do władz amerykańskich, brytyjskich czy sowieckich. Ale podobnie było przecież podczas okupacji niemieckiej w Polsce czy we Francji. Taka już jest niestety ta nasza zawistna i zazdrosna ludzka natura.). Niemcy stały się więc krajem pokonanym, skompromitowanym (niewyobrażalną liczbą zbrodni i stworzeniem masowej polityki uśmiercania ludzi) oraz okupowanym - nie mieli więc zbyt wiele powodów by za to Amerykanów kochać. Przez lata pozostawali pod amerykańską dominacją i nie mieli w tym temacie nic do powiedzenia. Sytuacja zaczęła się zmieniać z końcem lat 80-tych.




Związek Sowiecki rozpadał się w oczach, poszczególne ludy buntowały się i specjaliści z Łubianki wpadli na pomysł jak by tu "zamienić siekierkę na kijek" - czyli obalić komunizm tak, aby jednocześnie pozostać przy władzy (a przynajmniej kontrolować wojsko w tym służby specjalne i oczywiście gospodarkę, stając się właścicielami nabywanych za bezcen firm i nieruchomości - dotąd będących własnością państwa). Wtedy to decydowały się losy Niemiec i ich ewentualnego zjednoczenia (Niemiec Wschodnich i Zachodnich). Premier Wielkiej Brytanii - Margaret Thatcher powiedziała wówczas iż: "tak bardzo kocham Niemcy, że życzę im żeby mieli nie dwa a dwadzieścia dwa państwa". Francja również była mocno sceptyczna co do zjednoczenia obu niemieckich państw. Przeważyło jednak stanowisko Kohla, który przekonywał że zjednoczenie nic nie zmieni w relacjach Republiki Federalnej z innymi państwami i że Niemcy nie zapomną swoich zbrodni z II Wojny Światowej (to też jest ciekawy temat, warty osobnego opisania). I zjednoczenie nastąpiło (1990 r.). Od początku w zasadzie wchłonięcia Wschodu przez Zachód (bo nie było to zjednoczenie, a po prostu aneksja NRD do RFN), Niemcy nawiązały bardzo ciepłe stosunki z nową "postkomunistyczną" (nazwijmy ją tak dla żartu) Rosją. I w ciągu kolejnych lat mocno zacieśnili te kontakty. A ponieważ zjednoczone i rozwinięte gospodarczo (w dużej mierze na zrabowanym podczas wojny majątku Żydów, Polaków i innych okupowanych narodów Europy) Niemcy, szybko urosły do pozycji ekonomicznego mocarstwa (będąc jednocześnie militarnym karłem), i pragnąc dalszego pogłębiania współpracy z Rosją. Obecność amerykańskich wojsk w ich kraju, a przez to dominacji amerykańskiej polityki, stała się przy tym dużą przeszkodą. Zaczęto więc promować koncepcję tzw.: "armii europejskiej" (tworzonej w ramach Unii Europejskiej), będącej realnie przeciwwagą zarówno dla NATO jak i (głównie) dla wojsk USA w Europie. Dziś Niemcy już oficjalnie (wraz z Moskwą) mówią że należy Amerykanów wywalić z Europy i stworzyć tu siły europejskie pod światłym dowództwem potomków dziarskich chłopców z Wehrmachtu.




Francja jest równie wroga Amerykanom co Niemcy (choć z innych powodów) i prócz Wielkiej Brytanii USA nie ma w Europie żadnego realnego sojusznika. A utrata przez nich Europy i wycofanie się stąd, wiąże się nieodłącznie nie tylko z utratą wszelkich wpływów politycznych, ale i ekonomicznych (co biorąc pod uwagę zbliżającą się wojnę handlową z Chinami nie wróży dobrze USA). Utrzymanie się w Europie jest kluczowe dla USA (podobnie jak utrzymanie wpływów w Azji) a jej utrata realnie sprowadzi Stany Zjednoczone do pozycji państwa drugo a może nawet i trzeciorzędnego w światowej ekonomii i światowej polityce. I Amerykanie wiedzą o tym dość dobrze, zdając sobie jednocześnie sprawę, że ich realną szansą na pozostanie w Europie (a co za tym idzie odgrywanie wciąż roli światowego mocarstwa), jest zawarcie sojuszu z... Polską. Nie ma innej drogi dla Waszyngtonu (i już oficjalnie mówią o tym amerykańscy politycy). Tak wiec konflikt z Polską i podgrzewanie tutaj jakichś antyamerykańskich nastrojów wyrosłych na bazie bezapelacyjnego poparcia Izraela (w sytuacji gdy Polska od dawna jest krajem wybitnie proamerykańskim, będąc jednocześnie pod tym względem swoistą wysepką na morzu europejskiej niechęci - a niekiedy nawet i nienawiści - do USA), nie tylko nie służy, ale wręcz torpeduje amerykańską geopolitykę Tak więc Kochani - Izrael i jego przedstawiciele, jeśli wciąż będą zachowywali się jak rozkapryszone dzieci, dostaną od USA po prostu prztyczka w nos, gdyż to właśnie pozycja naszego kraju wzrasta w polityce (a szczególnie w geopolityce) amerykańskiej, zaś pozycja Izraela stoi w miejscu - opierając się na dość płynnych podstawach (a zobaczycie że w kolejnych latach zacznie maleć, szczególnie że Izrael to już w ponad 40% kraj opanowany przez... Rosjan - rosyjskich Żydów, którzy nie tylko że nie mówią w jidisz, ale mają gdzieś te wszystkie żydowskie Jom Kipury, Rosz ha-Szany, Chanuki i Purimy i miast tego wolą sobie zaśpiewać: "Kalinka, Kalinka, Kalinka maja..."). 




Nie może wiec dziwić stanowisko Stanów Zjednoczonych w sprawie hucpy polityków izraelskich, którzy myślą że wszystko im wolno i że (jak było dotychczas) wszystko mogą powiedzieć bez żadnej konsekwencji. Tak nie jest, a przynajmniej tak już przestaje być i naród który słynie ze swojego racjonalizmu powinien w mig to pojąć. Powtarzam - pozycja Polski (a przy tym całego konspektu Międzymorza) w polityce USA będzie rosnąć z roku na rok i nic nie jest w stanie tego trendu zatrzymać (jedynie wojna, ale obecnie nikomu się to nie opłaca - może prócz Niemiec i Unii Europejskiej, ale akurat Niemcy realnie nie mają armii - bo to co mają, nie można nawet nazwać wojskiem - zaś Unia wciąż nie stworzyła swoich "europejskich sił zbrojnych" więc nie ma czym interweniować zbrojnie). Tak więc Kochani, jestem optymistą i uważam wręcz że strona Polska powinna przestać odpowiadać na te pyskówki jakichś tam bliżej niezidentyfikowanych person z izraelskiej strony. Spokój i opanowanie, nie wdawać się w pyskówki i próbować przemawiać z prawdą historyczną do ludzi zarówno pełnych nienawiści do Polski i Polaków (zauważcie jedną rzecz - w Izraelu obecnie wygrywa się wybory na nienawiści do Polaków, w Polsce przegrywa się wybory na nienawiści do Żydów. Mało tego, ktoś kto głosi w Polsce hasła antysemickie nie jest nawet na marginesie polityki, jest gdzieś w kloace i nikt go nie tratuje inaczej jak zwykłego oszołoma. W Izraelu na antypolonizmie buduje się polityczne kariery i tworzy fortuny), albo też jawnych ruskich politycznych trolli. Notabene, ostatnio pan Katz raczył stwierdzić że: "Polacy wyssali antysemityzm z mlekiem matki", he-he-he, dobre, ale mam lepsze, skoro Polacy antysemityzm wyssali z mlekiem, to ja się zapytuję (widząc nieprawdopodobną wręcz skalę antypolonizmu w Izraelu i pokrewnych pewnych mu organizacji w USA), z jakim płynem ustrojowym ową antypolskość wyssali Żydzi?

W interesie Stanów Zjednoczonych jest więc pozostanie w Europie, a jedyną taką możliwość stwarza już tylko Polska - której położenie geopolityczne jest wprost wyśmienite, mogąc zablokować jakąkolwiek próbę ekonomicznego czy politycznego dealu rosyjsko-chińsko-niemiecko-francuskiego. Tak więc wzmocnienie samej Polski, jak również całego regionu Europy Środkowo-Wschodniej i wyrwanie jej ze szponów Moskwy i Berlina, leży w interesie USA, natomiast w naszym interesie jest upodmiotowienie koncepcji Międzymorza, stworzenie realnych ku temu warunków i odbudowę dziedzictwa Rzeczpospolitan. To już się dzieje, choć może nie wszystko widać gołym okiem - ale wierzcie mi - DZIEJE SIĘ! (jednym z przejawów tej nowej polityki, będzie przyjazd prezydenta USA - Donalda Trumpa do Polski 1 września, w 80 rocznicę wybuchu II Wojny Światowej). Dlatego prócz zdziwienia jestem pełen optymizmu i mogę Was zapewnić, możemy spokojnie patrzeć w przyszłość (oczywiście będą podejmowane różne próby skłócenia nas z Amerykanami a Izrael może tu jeszcze sporo namieszać, nim tamtejsi politycy zorientują się że geopolityczna wajcha powoli zmienia swój kierunek, jeszcze tego nie dostrzegają, choć już powstaje tam pewna konsternacja związana z międzynarodową odpowiedzią na słowa tego Bałwana - przepraszam Baumana - raz jeszcze przepraszam - Katza  😋). Polska bowiem to wielka Rzecz, a do tego Pospolita, aby dała się opluwać takim moskiewskim obszczymurom jak Katz i jemu podobni. To tyle co chciałem napisać w tym temacie. Może jeszcze odniosę się na koniec do kwestii owych roszczeń z tytułu ustawy 447 i powiem tylko tyle - żadnych marzeń panowie, żadnych marzeń. Temat jest zamknięty. Powiem więcej - tego tematu nie było nigdy, tak jak powiedział premier Morawiecki. A ci, którzy próbują w jakiś sposób politycznie podgrzewać temat, po prostu działają wbrew geopolitycznym interesom polsko-amerykańskim i tyle w temacie. Żydzi w Izraelu muszą zrozumieć, że jeżeli cokolwiek chcą w przyszłości z Polską tworzyć, budować czy organizować, to najpierw muszą tu przyjść i... ładnie poprosić. A potem ładnie podziękować. Tylko tak można cokolwiek z nami załatwić. 

Wydaje mi się że oni nie rozumieją że ataki na Polskę i Polaków są przeciwskuteczne (a może rozumieją, tylko chcą podgrzewać nastroje i tworzyć wydumany antysemityzm w kraju, gdzie tego antysemityzmu realnie nie ma - a jeśli gdzieś się jeszcze uchował, to tylko na jakichś antypodach życia społeczno-politycznego). Z Polakami nie sposób niczego załatwić, jeśli się będzie ich obrażać, a jeśli się będzie ich atakować, to niestety ale ten skłócony wewnętrznie naród potrafi w jednej chwili zamienić się we wściekłego wilka w ataku. Uczcie się historii moi drodzy, bo jest ona nauczycielką życia i przestańcie prowadzić politykę w interesie Moskwy (i Berlina), bo wierzcie mi - nie wyjdziecie na tym dobrze. To w zasadzie tyle, co chciałem napisać w temacie pana Katza i jemu podobnych matrioszek. Nie chce mi się więcej zajmować tą kwestią i dlatego postanowiłem że od dzisiejszego posta przestaję dodawać formułkę na temat aktu 447, która dotąd pojawiała się na końcu każdego tematu. Problem wymuszeń majątkowych w ramach aktu 447 realnie nas nie dotyczy, więc nie ma sensu się tym zajmować. Choć oczywiście należy informować, należy uczyć - Europejczyków, ale przede wszystkim Amerykanów, którzy nie mają zielonego pojęcia jak było naprawdę w czasie II Wojny Światowej i swoją wiedzę często czerpią z głupkowatych filmów, fałszujących historię (jak choćby z tego filmu o braciach Bielskich, który nosił zdaje się tytuł "Opór" z Danielem Craigiem w roli głównej. Bielscy to byli pospolici bandyci, którzy przyłączyli się do sowieckiej partyzantki i rabowali wsie zabijając ich mieszkańców - szczególnie okrutna była zbrodnia w Nalibokach z 8 maja 1943 r. w czasie której partyzantka sowiecka i współpracujący z nią żydowscy partyzanci - dokonali ludobójstwa na bezbronnych mieszkańcach wsi. Natomiast w filmie ci bandyci zostali pokazani jak bohaterowie). Należy pokazywać prawdę, docierać do ludzi, organizować zjazdy, spotkania, prelekcje, tworzyć filmy i gry o historii II Wojny Światowej - wielu byłoby tym naprawdę zainteresowanych. Bo jeśli umrą wszyscy pamiętający tamte czasy, to kto młodym pokoleniom opowie prawdę? Propagandowi reżyserzy, którzy bandytów zaczną przerabiać w bohaterów (i tworzyć czarnoskórych rycerzy w Europie w czasach średniowiecza?). A polska historia jest naprawdę niesamowita i gdyby na przykład Amerykanie mieli takie dzieje jak my - to nie musieliby wymyślać bohaterów typu Rambo, tylko mieliby realnych ludzi z krwi i kości, których bohaterstwo częstokroć przerastało nasze wyobrażenie. Dobrej nocy życzę.       





 TU JESZCZE ZABAWNY FILMIK 
Z PUDZIANEM W ROLI GŁÓWNEJ




sobota, 16 lutego 2019

PODCZAS II WOJNY ŚWIATOWEJ, POLACY I ŻYDZI WALCZYLI Z NIEMIECKIM I ŻYDOWSKIM (SYJONISTYCZNYM) NAZISTOWSKIM REŻIMEM!

PODSUMOWANIE 

OSTATNICH WYDARZEŃ




Ponieważ przez ostatnie dni byłem zbyt zajęty aby podjąć się napisania kolejnego tematu (lub chociażby skomentowania ostatnich wydarzeń), teraz zacznę więc od tego, że dwa dni temu obchodziliśmy 14 lutego. Oczywiście w powszechnej świadomości dzień ten kojarzy się wielu z tzw.: "Dniem Zakochanych". Jest to co prawda ciekawa tradycja (częściowo przywołująca  starosłowiańską Noc Kupały) i zapewne dla wielu osób jest miłą (mnie zaś pomyliła się ona z... dniem kobiet 😋), ale nie o tym święcie pragnę pisać. Otóż 14 luty, to również 77 rocznica założenia Armii Krajowej, największej organizacji podziemnej w okupowanej Europie, walczącej z nazistowskimi Niemcami i sowiecką Rosją. Oczywiście narodziny Armii Krajowej nie oznaczają że przed 1942 r. na ziemiach polskich nie istniał żaden ruch oporu. Mniejszych i większych organizacji podziemnych i partyzanckich istniało wiele, ale Armia Krajowa narodziła się bezpośrednio z powstałego 13 listopada 1939 r. Związku Walki Zbrojnej - organizacji podziemnej powołanej w miejsce Służby Zwycięstwu Polski (powstałej 27 września 1939 r. tuż po klęsce Polski w Wojnie Obronnej z Niemcami i Związkiem Sowieckim). Na temat Armii Krajowej rozpisywałem się już wcześniej dość sporo, więc teraz nie będę do tego tematu wracał - jedynie chciałem nadmienić że dzień 14 lutego, to nie tylko "dzień zakochanych", a dzień powstania największej organizacji konspiracyjnej okupowanej przez hitlerowskie Niemcy i sowiecką Rosję Europy.

Ten temat będzie krótki i ma na celu próbę zastanowienia się nad ewentualnym prawdopodobieństwem tego, co zamieściłem w tytule, a mianowicie że podczas II Wojny Światowej Polacy i Żydzi (w getcie), walczyli z niemieckim i żydowskim (syjonistycznym) nazistowskim reżimem. Tytuł ten przyszedł mi do głowy zaraz po tym, gdy do milionów telewidzów stacji MSNBC (i zapewne NBC News) pewna amerykańska (?) bladź - Andrea Mitchell, powiedziała: "Wiceprezydent (USA Mike Pence) wraz z żoną odwiedzą miejsce powstania polskich Żydów w warszawskim getcie, które trwało miesiąc przeciwko polskiemu i nazistowskiemu reżimowi. Przyznam się szczerze że w pierwszej reakcji to mnie zatkało i odechciało mi się czegokolwiek komentować. Ciężko jest bowiem cokolwiek napisać, gdy na usta cisną się okrutnie niecenzuralne słowa, ale postaram się w telegraficznym skrócie odnieść do słów tej szczekaczki. Otóż pełna nienawiści, obrzydliwa (również fizycznie, choć znacznie potworniejszy jest twój obraz moralny i duchowy) kobieto (?) - jesteś chodzącą perfidią, która pluje na ofiary II Wojny Światowej, w tym głównie na ofiary Holokaustu. Rzadko kiedy ktokolwiek potrafi wzbudzić we mnie tak negatywne emocje, ale tobie to się udało. Zastanawiam się tylko, czy gdy operowałaś swoim jęzorem, to wypowiadając takie kalumnie (przez przypadek) nie odgryzłaś go swymi kłami? Nie jesteś godna, aby jakikolwiek przyzwoity człowiek nie tylko podał ci rękę, ale choćby na ciebie spojrzał. Jesteś chodzącą nienawiścią, a skoro teraz (w imię postępu) walczymy z nienawiścią - przede wszystkim należałoby walczyć z takimi jak ty nazistkami. Jesteś perfidną propagandystką, bo nawet nie można cię nazwać kłamczuchą, dla mnie jesteś po prostu zwykłą szmatą. Zakłamaną, plującą jadem i nienawiścią szmatą.




Nie wiem czy w ogóle zdajesz sobie sprawę że to, co powiedziałaś w swojej pseudo-reporterskiej relacji z tzw.: "szczytu bliskowschodniego" odbywającego się w Warszawie, jest czystym antysemityzmem i ty, jako jedna z czołowych antysemitek i nazistek pracujących w publicznych amerykańskich (i nie tylko) mediach, powinnaś zostać z tego powodu objęta całkowitą społeczną infamią, a poza tym powinno ci się wytoczyć sprawę sądową zarówno z powództwa cywilnego, jak również z mocy umowy polsko-izraelskiej z 2018 r. zrównującej w kategoriach prawnych antysemityzm z antypolonizmem, oraz z ustawy na temat zbrodni antysemityzmu. Powinnaś srogo zapłacić za swoje słowa i płacić takie odszkodowania, że jedyne co by ci jeszcze zostało to same dziurawe majtki na dupie. Nauczyłoby cię to (i tobie podobnym) że plucie na ofiary niemieckich zbrodni z okresu II Wojny Światowej nie popłaca. To co bowiem powiedziałaś, to nie tylko jawne kłamstwo, to czysta propagandowa manipulacja, przeznaczona dla ucha zupełnie niezaznajomionego z historią (szczególnie historią II Wojny Światowej i Europy) amerykańskiego telewidza. Natomiast to, co ja napisałem jest znacznie bliższe prawdy. Wiem że nie jesteś osobą głupią (gdyby tak było, nie byłabyś tam, gdzie dziś jesteś), tylko celowo plujesz jadem, siejąc dezinformację oraz nienawiść. I właśnie z tego powodu brak mi słów, by opisać ciebie inaczej niż jako chodzącą perfidię. 

Jak bowiem można w jednym zdaniu zestawić ze sobą nazistów i Polaków, sugerując że albo jedni wysługiwali się drugim, albo też... to właśnie Polacy byli tymi nazistami którzy mordowali Żydów! A gdzie w tym wszystkim podziali się Niemcy? Nie ma ich? To ja w takim razie proponowałbym abyś poszła na całość i miast ograniczać się do porównywania Polaków z nazistami, wprost powiedziała do milionów telewidzów że w 1939 r. proeuropejskie i wolnościowe Niemcy pod przewodem Adolfa Hitlera napadły interweniowały zbrojnie w ogarniętej antysemicką gorączką, nazistowskiej Polsce. Powiedz że Niemcy Hitlera wkroczyły do Polski w obronie Żydów (bo przecież Polacy codziennie urządzali pogromy, szczególnie rano przed śniadaniem, i po wieczorem po kolacji) i pozamykali ich w obozach koncentracyjnych, aby ich chronić przed... nazistowskimi Polakami. Wiadomo bowiem że tylko obóz koncentracyjny stanowił jedyną możliwość przeżycia Żydów, bo gdyby ich stamtąd wypuścić, to Polacy z pewnością by ich wszystkich pozabijali. Niemcy musieli więc chronić Żydów, dlatego wywołali wzięli udział w II Wojnie Światowej. Dlaczego tego nie powiesz? Jest tak samo prawdziwe, jak to, co powiedziałaś publicznie do kamer stacji MSNBC. Idź na całość, pokaż swoją prawdziwą naturę, czego się boisz, że nikt ci w te brednie nie uwierzy? A nie bałaś się że nie uwierzą ci w brednie, które publicznie wypowiedziałaś? W każdym razie kończąc temat tej perfidnej, pełnej nienawiści, obrzydliwej kobiety spytam się tylko gdzie jest Polska Fundacja Narodowa? Gdzie jest Instytut Pamięci Narodowej? Gdzie jest Reduta Dobrego Imienia? Pospały się? Szczególnie PFN otrzymała tak ogromne pieniądze na walkę ze szkalowaniem dobrego imienia Polski i Polaków na świecie i co? Gdzie jest ta walka? Teraz dopiero czytam że jedynie IPN wzywa stację MSNBC do sprostowania słów Mitchell, grożąc w przeciwnym razie pozwem cywilnym. Ręce opadają!

A Mike Pompeo - kolejny amerykański pajac (bo jak nazwać człowieka, który przyjeżdża do sojuszniczego kraju na tzw.: konferencję bliskowschodnią, głównie w sprawie Iranu - czyli realnie by się nażreć za darmo i pobrylować po salonach), przyjeżdża na konferencję finansowaną przez Polskę i śmie powiedzieć coś na temat oddania żydowskim bezwzględnym organizacjom przestępczym (bo inaczej tego nazwać nie można) jakiegoś mienia bezspadkowego. Czyli innymi słowy: "wicie, rozumicie, my się tu będziemy kumplować, ale... płaćcie kasę". Panie Pompeo, czy pan jest tak głupi, czy też jest pan zwykłą marionetką w rękach tych, którzy kazali panu tak powiedzieć? Pan mówi o jakimś mieniu... bezspadkowym, panie kochany, a gdzie, w jakim kodeksie karnym istnieje takie pojęcie prawne? Gdzie istnieje pojęcie oddawania mienia bezspadkowego komukolwiek (w tym przypadku akurat syjonistycznym organizacjom przestępczym). Istnieje takie pojęcie w kodeksie prawnym USA? Jeśli tak, to znaczy że rząd USA musi natychmiast oddać cały kraj jego pierwotnym właścicielom - Indianom, bez względu na to ilu ich jeszcze żyje  - wystarczy że założą jakąś fundację i USA musi oddać wszystko - bo inaczej... Indianie nie będą was lubili. A tak na poważnie - pojęcie prawne mienia bezspadkowego nie istnieje w żadnym kodeksie, opartym o prawo rzymskie. Także jedyne co mogę odpowiedzieć panu Pompeo i jego zwierzchnikom (którzy kazali mu to powiedzieć) to: prześpij się pan, może wytrzeźwiejesz - dobranoc! Ale to nie wszystko. Polska nie musi płacić również pieniędzy za mienie spadkowe obywatelom amerykańskim (oczywiście pochodzenia żydowskiego, bo o nich to w tym przypadku chodzi), jako że w 1960 r. podpisana została umowa pomiędzy Polską a USA, na mocy której to rząd amerykański wziął na siebie wszelkie zadośćuczynienie finansowe z tytułu utraty mienia przez osoby pochodzenia żydowskiego, które w wyniku II Wojny Światowej i komunistycznej nacjonalizacji i kolektywizacji, utraciły swój majątek. Koniec tematu - dobranoc panie Pompeo!




Tak więc zarówno w jednym, jak i w drugim przypadku, nie ma realnej podstawy prawnej, do ubiegania się o jakiekolwiek mienie zarówno spadkowe (choć w tym przypadku uważam że jeśli ktoś posiada dokumenty że dana nieruchomość lub ziemia do niego lub jego przodków należała, powinno się zwrócić mu jego własność, gdyż święte prawo własności jest tutaj bezdyskusyjne, mimo iż Polska od 1960 r. w tym akurat określonym przypadku tego czynić nie musi), jak i bezspadkowe. Podsumowując należałoby jasno i przejrzyście przypomnieć Amerykanom sens naszego sojuszu i korzyści, jakie obie strony mogą na tym zyskać (zresztą Amerykanie doskonale wiedzą co mogą zyskać na sojuszu z Polską, bo gdyby nic na tym nie zyskali, po prostu by w to nie wchodzili). Polska stanowi geopolityczne centrum Europy. Historia pokazała, że kto kontroluje nasze ziemie, realnie kontroluje sub przesyłowy Wschód-Zachód, Północ-Południe, zatem nasze położenie jest zarówno dziejowym przekleństwem jak i błogosławieństwem. A Amerykanie nie mają wyjścia. Wszyscy bowiem, totalnie wszyscy chcą już ich wypchnąć z Europy (głównie zaś Niemcy i Francja). Amerykański lotniskowiec w postaci Wielkiej Brytanii to zbyt mało (szczególnie teraz, gdy Wielka Brytania wychodzi z Unii Europejskiej). Amerykanie muszą utrzymać silną pozycję w Europie, bo jeżeli zostaną zmuszeni do opuszczenia tego kontynentu (na co wielu zaciera ręce), to wejdą tutaj Chiny ze swoim Nowym Jedwabnym Szlakiem i amerykański monopol handlowy bardzo szybko się skończy, a USA skończy jako kraj drugiej a może i trzeciej kategorii. I teraz nikt nie chce Amerykanów w Europie, chcą ich tylko Polacy. I co? I co robią Amerykanie, wiedząc jak ważne jest utrzymanie ich pozycji w Polsce a co za tym idzie w Europie (również po to, aby szachować Nowy Jedwabny Szlak). Przyjeżdżają do Warszawy i obrażają Polskę i Polaków? Brawo, Brawo, Brawo - z pewnością żydowskie organizacje przestępcze wam to wynagrodzą, jeśli wykopią was z Europy. Ja sam (jak większość Polaków) jestem proamerykański, ale... nie zamierzam się kopać z koniem. Jeżeli wy plujecie nam w twarz, to wybaczcie - my możemy kopnąć was w dupę i patrzeć jak się powoli rozpadacie. Dobranoc!

Na zakończenie chciałbym się jeszcze odnieść do tytułu tego tematu i dlaczego uważam go za nie tylko prawdopodobny, ale i prawdziwy? Otóż zastanawia mnie jedna rzecz - mianowicie w wielu publikacjach syjonistycznych (i nie tylko) od co najmniej 1900 r., pojawia się wciąż ta sama liczba sześciu milionów Żydów, którzy mieli zginąć podczas masowych pogromów w Europie. I nie ważne czy temat dotyczył pogromów w Rosji czy jakichś drobnych zajść w Rumunii czy na ziemiach polskich, zawsze pojawia się ta sama liczba - 6 000 000 Żydów, którzy mieli zginąć w ramach pogromów (pisałem już o tym TUTAJ!). Nikt jednak na świecie nie wierzył w te wciąż przytaczane "newsy" i to zarówno przed I Wojną Światową, w jej trakcie jak i po jej zakończeniu, w tzw.: Dwudziestoleciu Międzywojennym. Dopiero II Wojna Światowa i Holokaust ludności żydowskiej (i polskiej, ale o tym przecież się nie mówi), urzeczywistnił tę liczbę w przekazie masowym. Jednak mnie wciąż zastanawia, skąd wzięła się liczba 6 000 000 Żydów i to powielana przez dekady od (co najmniej) 1900 r.? Odpowiedź na to pytanie, może zahaczać o tzw.: "teorie spiskowe", ale chciałbym abyśmy się zastanowili, czy rzeczywiście to, co teraz napiszę jest pozbawione sensu? Otóż uważam że Holokaust ludności żydowskiej został... zaplanowany i bynajmniej nie chodzi mi tutaj o niesławną konferencję w Wannsee ze stycznia 1942 r. na którym Niemcy postanowili o "ostatecznym rozwiązaniu kwestii żydowskiej" - czyli po prostu uśmierceniu wszystkich Żydów w Europie. Uważam bowiem że Holokaust Żydów został zaplanowany na dekady przed narodzinami Hitlera i pojawieniem się nazizmu. A planistami tego mordu byli... Żydzi. 

Zakrawa to na co najmniej niewyobrażalne głupstwo, ale jeżeli uświadomimy sobie jak bardzo Żydzi amerykańscy nienawidzili Żydów europejskich (szczególnie tych środkowoeuropejskich) i ile uczynili by zablokować jakąkolwiek pomoc dla umierających w gettach i niemieckich obozach zagłady swych pobratymców - wówczas to co napisałem wcale nie musi wydać się takie niedorzeczne. Ja na temat stosunków żydowsko-polskich pisałem swoją pracę magisterską na Uniwersytecie Łódzkim i posiadam na ten temat dość dużą wiedzę. Otóż Światowy Kongres Żydów z rabinem Stephenem Wise na czele, robił co mógł by zablokować jakąkolwiek pomoc dla umierających w gettach Żydów (notabene rabin Wise, to ten sam, który uprawiał seks ze swoją sekretarką Helen Rawlinson - która potem to opisała - na stole konferencyjnym w swoim biurze i w trakcie stosunku recytował wybrane fragmenty psalmów, które odnosiły się do... magii seksualnej. Rzecz dotyczyła psalmów sabbatejskich z XVII wieku). Podobnie czynił Amerykański Kongres Żydów, który oskarżał o antysemityzm wszystkich którzy chcieli wysłać choćby ciepły koc lub jedzenie dla umierających z głodu Żydów w potworzonych przez Niemców (głównie na okupowanych ziemiach polskich, ponieważ żyło tu najwięcej Żydów z całej ich światowej populacji) obozach zagłady. Dlaczego przedstawiciele tych żydowskich środowisk, taką niechęcią darzyli wszystkich, którzy choćby wspomnieli o udzieleniu pomocy Żydom z Europy? Dlaczego Amerykanie i Kanadyjczycy nie przyjęli statku St. Louis z 937 uciekającymi z nazistowskich Niemiec Żydami, co spowodowało że statek ten... musiał zawrócić z powrotem do Niemiec, a potem większość z jego pasażerów zginęła w niemieckich obozach śmierci. Dlaczego Amerykanie i Brytyjczycy nie chcieli podczas wojny zbombardować choćby tylko torów kolejowych wiodących do Auschwitz (czy innych obozów zagłady)? Dlaczego amerykański prezydent (miłośnik Stalina i komunizmu) Franklin Delano Roosevelt - którego dziś Amerykanie uważają za jednego z największych przywódców Ameryki w dziejach, nawet nie chciał zajrzeć do raportu Jana Karskiego i zamiast o umierających Żydach, wolał z nim rozmawiać o... koniach? Dlaczego, dlaczego, dlaczego? 


PRAWDZIWY STOSUNEK AMERYKAŃSKICH WŁADZ I AMERYKAŃSKICH ŻYDÓW DO HOLOKAUSTU ICH POBRATYMCÓW Z POLSKI I EUROPY, BYŁ TAKI SAM, JAK NA FILMIE (od 2:20):  
"NIEZWYCIĘŻENI" ("THE UNCONQUERED")



No właśnie - dlaczego? A może dlatego że środowiska żydowskie z Amerykańskiego i Światowego Kongresu Żydów (głównie, choć nie tylko), dążyły do realizacji Holokaustu jako... ofiary całopalnej? Holokaust znaczy bowiem tyle, co ofiara całopalna i po raz pierwszy został użyty w prasie ("The American Hebrew") 31 października 1919 r. czyli sto lat temu. Spójrzcie Kochani, wszystko się układa w logiczną całość - zaplanowana ofiara, w którą przez dekady nikt nie wierzy a gdy do niej dochodzi, nikt cierpiącym i umierającym Żydom nie pomaga, nikt prócz... Polaków. To właśnie Polacy stanowią najliczniejszą liczbę osób objętych tytułem "Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata", przyznawany przez izraelski instytut Yad Vashem, a i tak jest to wybitnie niepełna lista. Niepełna, ponieważ aby uratować jedno żydowskie życie, potrzeba było współdziałania co najmniej kilku a nawet kilkunastu ludzi (Polaków), nad którymi notabene ciążyła natychmiastowa kara śmierci w przypadku gdyby Niemcy dowiedzieli się o ukrywanych Żydach. Ginęła wówczas cała polska rodzina (a niekiedy palone były całe wsie) za znalezienie tylko jednego, ukrywającego się tam Żyda. I teraz najlepsze, jeśli to miała być zaplanowana od dekad ofiara całopalna, to w tym momencie Polacy znów stali się przeszkodą, zawalidrogą, to przez nich bowiem planowana liczba 6 000 000 nie doszła do skutku (oficjalnie Żydów zginęło mniej niż owe mityczne 6 000 000, zdaje się że zabrakło kilkuset tysięcy do pełnej liczby). Wszystko przez Polaków! To oni, ratując Żydów, doprowadzili do tego że ofiara nie została w pełni dokonana. Nic więc dziwnego że ataki ze strony społeczności żydowskiej (ale nie oszukujmy się są to zwykli bandyci - chazarsko-litwacka banda, Żydami będący tylko z nazwy), w połączeniu z próbą okradzenia Polski i Polaków na 330 000 000 000 dolarów za mienie bezspadkowe - tak się nasilają. Polacy przeszkodzili w dopełnieniu ofiary, to niech teraz płacą za... antysemityzm. No cóż, jakiś internauta pod jedną z wiadomości na temat Mitchell i Pompeo, napisał ostatnio (co bardzo rzuciło mi się w oczy): "Żydzi stają się toksyną". Ja uważam że nie tyle sami Żydzi, co owe zbrodnicze organizacje, które toksyną były i są już od bardzo dawna.

A teraz już na sam koniec najlepsze. Jeśli Holokaust znaczy to samo co ofiara całopalna i jeśli owa ofiara została obmyślona na długo przed narodzinami nazizmu (czego dowodem są powtarzające się przez dekady relacje o 6 000 000 zamordowanych Żydów), to moje pytanie brzmi, dla kogo była ona przeznaczona? Dla owego pustynnego, demonicznego bóstwa, zwanego Jahwe (z którym notabene walczył Jezus Chrystus podczas swej ziemskiej wędrówki)? A może jeszcze dla kogoś innego? Może miała być to ofiara całopalna dla... Molocha. Przecież w dawnych czasach, nim jeszcze monoteizm zatriumfował w religii żydowskiej, plemiona Szosu lub Ibri (jak ich wówczas nazywano) oddawały cześć krwawemu demonowi, zwanemu Molochem. Oddawały mu cześć poprzez... palenie w piecu dzieci na jego chwałę - i to też był Holokaust. Teraz podstawowe pytanie brzmi: czy ofiara z europejskich (a głównie polskich) Żydów i brak dla nich jakiejkolwiek pomocy (poza Polakami, którzy poświęcali dla nich życie swoje i swoich rodzin) zarówno wśród mocarstw, toczących wojnę z hitlerowskimi Niemcami, jak i szczególnie wśród międzynarodowych organizacji żydowskich - była ofiarą dla Molocha czy dla Jahwe? W końcu Jahwe też kazał mordować całe narody i to w imię jego kultu Żydzi stworzyli nazistowską teorię rasy panów - czyli "Narodu Wybranego". Na to pytanie nie potrafię już jednak odpowiedzieć. Natomiast z pewnością przez Polaków owa ofiar nie została dopełniona, zabrakło bowiem (co najmniej) kilkaset tysięcy (jeśli nie więcej). Cóż, Polacy zawsze byli przeszkodą na drodze Niemców, Rosjan i żydowskich organizacji przestępczych oddanych nazistowskiej wizji "Narodu Wybranego". 





ACT 447 IS NOT APPLICABLE AND NEVER

WILL APPLY TO POLAND